Dodaj do ulubionych

kobiety w samochodach

27.06.05, 17:09
czy to prawda ze wsrod kierowcow wiecej jest mezczyzn niz kobiet, a jesli tak
to z jakich przyczyn sie tak dzieje?? i czy naprawde kobiety jezdza gorzej od
facetow?
Obserwuj wątek
    • kamilius10 Re: kobiety w samochodach 27.06.05, 23:37
      Może to jakaś forma samodyskryminacji kobiet ? :)

      Nie chcę uogólniać, mozę to kwestia warszawska, ale przez kilka miesięcy żadna
      kobieta-kierowca nie zatrzymała sie przed przejściem dla pieszych na które,
      chciałem wjeść.
      z czego to wynika ?
    • braun_finger Re: kobiety w samochodach 28.06.05, 00:50
      kobiety sa nabuzowane emocjonalnie podczas jazdy - co sie negatywnie odbija
      innym kierowcom (czasami naweet na zderzaku).
      Te ktore posiadly juz mozliwosc kierowania (nie mylic z prowadzeniem pojazdu -
      bo to wlk. sztuka) sa tak pewne siebie tym faktem, ze juz prowadzenie im nie
      wychodzi.
      Gdyby nie baczna uwaga pozostalych kierowcow, mielibysmy masakre na drogach.
      Nie ma dnia, kiedy bym nie zapobiegl stluczce dzieki wlasnej czujnosci.
      Ale mnie to juz zaczyna wk***. Zamierzam kiedys zakupic sobie samochod miejski -
      "niepobijalny" - i ze spokojem przemiszczac sie po miescie - skupiajac sie
      wylacznie na sobie.

      to co sie dzieje na drogach... - masakra.

      kobiety opanujcie sie troche!

      a juz o weekendach nie wspomne - jesli nie musze, pozostaje w domu... :)
      • Gość: kokosia Re: kobiety w samochodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 07:50
        Co za szowinista. To ty siedź w domu i oddawaj się ulubionemu zajęciu.
        W końcu od czegoś ten palec musi być brązowy, bleeeeeeeeeeeeee!!!
    • Gość: kolec Re: kobiety w samochodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:16
      Naturalne przyczyny obniżajace sprawność blondi za kierownicą:
      - rozproszone myśli związane z gotowaniem, utrzymaniem domu, zachowaniem
      dzieci, męża, szefa w pracy ...
      - moda, która nie podlega prawom ruchu drogowego np: but na szpilce, klapki,
      ciasna mini spódniczka, długi włos, spadające sztuczne rzęsy, kapelusz, długie
      paznokcie, lusterka ułożone do poprawy makijażu w czasie jazdy ...
      - w sytuacjach zagrożenia ważniejszy dla blondi jest jej wizerunek niż
      skuteczność działań.
      Kobiety, które uporały się z tymi problemami są doskonałymi kierowcami i je
      pozdrawiam.
      • sylwia579 Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 14:05
        Dziękuję w takim razie :))) bo:

        > rozproszone myśli związane z gotowaniem, utrzymaniem domu, zachowaniem
        > dzieci, męża, szefa w pracy ...

        Nie rozpraszam się w czasie jazdy

        > - moda, która nie podlega prawom ruchu drogowego np: but na szpilce, klapki,
        > ciasna mini spódniczka, długi włos, spadające sztuczne rzęsy, kapelusz,
        długie
        > paznokcie, lusterka ułożone do poprawy makijażu w czasie jazdy ...

        jeśli mam szpilki, to na czas prowadzenia samochodu zmieniam je na inne obuwie
        (zawsze mam w samochodzie zapasowe pantofle do zmiany), klapek nie noszę bo nie
        lubię (chyba że na plaży), włosy mam raczej krótkie, kapelusza i sztucznych
        rzęs nie noszę, a makijaż poprawiam w domu albo w toalecie, a nie w
        samochodzie...

        > - w sytuacjach zagrożenia ważniejszy dla blondi jest jej wizerunek niż
        > skuteczność działań

        W sytuacjach zagrożenia reaguję instynktownie i jak dotąd zawsze udawało mi się
        z góry przewidzieć zachowania kretynów (nagłe zajechanie drogi, ostre
        chamowanie bo komuś się w ostatniej chwili przypomniało, że ma skręcić itd)
        albo zareagować na nie odpowiednio.

        No nie jestem blondynką... :)))

        Zatem chyba uporałam się z tymi problemami. Rozumiem, ze mogę się w związku z
        tym uważać za doskonałego kierowcę... :)))

        A tak na poważnie... Jeśli w rodzinie jest jeden samochód, to przeważnie to
        facet nim jeździ. A skoro tak, to zrozumiałe ze kobiet w samochodach będzie
        mniej. A kretyni za kierownica zdażaja się i wśród kobiet i mężczyzn. I zalezy
        to od osoby, a nie jej płci.

        Również pozdrawiam
    • Gość: elvis Re: kobiety w samochodach IP: *.disney.com 28.06.05, 09:59
      Przecież ten wątek to prowokacja... ale fajna:]
      Mnie irytuje powtarzane bez przerwy, że "wedlug statystyk kobiety powodują
      znacznie mniej wypadków, niż mężczyźni".
      Naturalnie nieważnym jest, że stosunek kobieta-facet za kierownicą to jak 20/80.
      Co za bzdety!
      • vatseq Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 13:35
        Gość portalu: elvis napisał(a):

        > Naturalnie nieważnym jest, że stosunek kobieta-facet za kierownicą to jak 20/80

        Rozuiem, że myslisz o ilości kierowców? Ważniejszy jest stosunek kilometrów
        przejechanych przez kobiety (łącznie) do kilometrów przejechanych przez facetów
        (łącznie), a wynosi on znacznie mniej, nić 20/80, pewno coś koło 1/1000 albo i
        jeszcze mniej. Ten stosunek należy uwzględnić w statystykach wypadkowych - obraz
        się zmieni diametralnie :-)

        vatseq
    • eulalija Re: kobiety w samochodach 28.06.05, 10:07
      Eeee tam, facet za kierownicą to dopiero jest masakra na drodze. Zaciśnięte
      szczęki, wzrok wściekły i ten klakson! Przez 14 lat żadna kobieta mi w bagażnik
      nie wparkowała swojego autka, czterech facetów owszem. Nie dlatego, że ja
      zahamowałam gwałtownie czy zmieniałam kierunek jazdy, ale dlatego że "patrzyli
      ale nie widzieli".
      Kobiety za kierownice! Alleluja i do przodu!
      • maadz Re: kobiety w samochodach 28.06.05, 13:48
        z moich dotychczasowych obserwacji wynika ze kobiety jezdza spokojniej i
        ostrożniej od męzczyzn.. nie są tak porywcze itd. A to, że myslą podczas jazdy
        o mężu i gotowaniu to bzdura! (nie mam męża więc nie powiem z autopsji, ale
        watpie w to ;P) to tak samo jakby stwierdzić, że faceci myślą o pracy na
        przyklad. Natomiast jesli chodzi o buty na obcasie czy krotkie sukienki to się
        zgadzam, ale to az tak bardzo nie wpływa na bezpieczenstwo jazdy (kwestia
        przyzwyczajenia)
        • vatseq Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 13:39
          maadz napisała:

          > Natomiast jesli chodzi o buty na obcasie czy krotkie sukienki to się
          > zgadzam, ale to az tak bardzo nie wpływa na bezpieczenstwo jazdy (kwestia
          > przyzwyczajenia)

          Zwłaszcza, jak wysoki obcas wlezie pod pedał? Albo jak klapki zlecą ze stopy?

          vatseq

    • callafior Re: kobiety w samochodach 28.06.05, 14:02
      Oczywiście, że jest więcej mężczyzn niż kobiet za kółkiem i całe szczęście.
      "Dziurawi kierowcy" mniej szaleją, mniej sie popisują, rzadziej jadą po pijaku,
      ale powodują większe utrudnienia/zagrożenia ruchu, ponieważ są często
      niezdecydowane, gorzej znają przepisy, zagapiają się, mają problemy z oceną
      odległości. Oczywiście, że są wyjątki (znam osobiście takie) ale to nieliczne
      przypadki.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • brassia1 Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 12:42
      Oczywiście, że prawda i oczywiście, że naprawdę... Przecież wiesz, że tak, więc
      po co pytasz? Tylko nieliczne kobiety są dobrymi kierowcami. Tak już jest... A
      teraz coś dla równowagi. Nie znam ani jednego faceta, który przyznałby się, że
      jest kiepski za kierownicą i ani jednej kobiety, która sama o sobie
      powiedziałaby "jestem świetna", nawet jeśli faktycznie świetnie prowadzi ;-).
      • vatseq Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 13:42
        brassia1 napisała:

        > Nie znam ani jednego faceta, który przyznałby się, że
        > jest kiepski za kierownicą i ani jednej kobiety, która sama o sobie
        > powiedziałaby "jestem świetna", nawet jeśli faktycznie świetnie prowadzi ;-).

        A ilu znasz facetów, którzy mówią: "jestem świetnym kierowcą"?????? Jeśli takich
        znasz, to straszni megalomani :-)

        vatseq
        • sylwia579 Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 14:09
          > A ilu znasz facetów, którzy mówią: "jestem świetnym kierowcą"?????? Jeśli
          takic
          > h
          > znasz, to straszni megalomani :-)

          Oj wielu takich znam. Tyle że zwykle to wyłącznie ich własne zdanie mocno
          odbiegające od zdania osobób które miały przyjemność (?) z nimi jechać :)))
          A z drugiej strony, Ci którzy twierdzą że są raczej przeciętnymi kierowcami
          jeżdżą naprawdę dobrze...
      • callafior Re: kobiety w samochodach 30.06.05, 10:48
        > Nie znam ani jednego faceta, który przyznałby się, że
        > jest kiepski za kierownicą
        Tak to już jest...
        > i ani jednej kobiety, która sama o sobie
        > powiedziałaby "jestem świetna", nawet jeśli faktycznie świetnie prowadzi
        ojojoj, chyba znasz mało "zmotoryzowanych" kobitek. Prawie każda uważa się za
        mistra kierownicy jak tylko dostaje ulgę z PZU za bezwypadkową jazdę.
        ---------
        Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • robertrobert1 Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 14:42
      Bo w facetach nic nie pozostalo z gentelmena. Przykladem jest fakt, ze w
      wiekszosci rodzin jak jest 1 samochod w rodzinie to porusza sie nim facet a
      kobieta musi brykac do autobusu. Gdy natomiast sa w rodzinie 2 samochody to
      facet jezdzi duza fura a kobiete umieszcza w jakims malenstwie. Moj dom jest
      nietypowy albowiem to zona jezdzi samochodem ( bynajmniej nie malenstwem) a ja
      jezdze na rowerze. Ciekawe czy znalazlby sie na tym forum facet, ktory
      dobrowolnie by sie zrzekl kierowania samochodem i od jutra by po miescie
      zasuwal komunikacja miejska albo na rowerku?
      • pietnacha40 Re: kobiety w samochodach 29.06.05, 16:09
        robertrobert1 napisał:

        > Bo w facetach nic nie pozostalo z gentelmena. Przykladem jest fakt, ze w
        > wiekszosci rodzin jak jest 1 samochod w rodzinie to porusza sie nim facet a
        > kobieta musi brykac do autobusu. Gdy natomiast sa w rodzinie 2 samochody to
        > facet jezdzi duza fura a kobiete umieszcza w jakims malenstwie. Moj dom jest
        > nietypowy albowiem to zona jezdzi samochodem ( bynajmniej nie malenstwem) a
        ja
        > jezdze na rowerze. Ciekawe czy znalazlby sie na tym forum facet, ktory
        > dobrowolnie by sie zrzekl kierowania samochodem i od jutra by po miescie
        > zasuwal komunikacja miejska albo na rowerku?
        Nie wiem czy jest na tym forum,ale mój facet zasuwa komunikacją i
        rowerkiem,podczas gdy ja jeżdżę naszą"furą".Co więcej,ja nas wożę po kraju i
        dalej,a on siedzi szczęśliwy jako pasażer i pilotuje.I jest mu z tym bardzo
        dobrze.Mnie też.
        • Gość: olo Re: kobiety w samochodach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 11:03
          U mnie nie ma tego problemu. Daję auto żonie kiedy tylko potrzebuje a ja? kiedy
          ciepło na rowerku, kiedy zimno tramwajem. Ten ostatni ma tę dobrą stronę, że
          można gazetę przez 15 min poczytać. A czy oddałbym jedyne auto małżonce, by to
          ona jeździła do pracy a ja komunikacją zbiorową - pewnie. Lubię jeździć i
          tramwajem i rowerem.
    • pawro2001 Re: kobiety w samochodach 30.06.05, 13:11
      Kobiety jeżdżą bezpieczniej. Ale dlaczego sztywno trzymaja sie przepisów
      zapominając o kulturze osobistej. Za dwanaście lat jeżdżenia może ze dwa, trzy
      razy zdarzyło mi się,by kobieta mając pierwszeństwo , umożliwiła mi włączenie
      się z podporządkowanej, tak jak to robią mężczyźni kierowcy.
      • balandis Re: kobiety w samochodach a kultura 30.06.05, 13:42
        Właśnie: kultura.
        Kultura (przez duże K) nakazuje, by być wdzięcznym za okazaną uprzejmość i NIE
        MIEĆ pretensji, gdy uprzejmości niedoświadczamy.
        Niczym nieuzasadniona roszczeniowość (wpuść MNIE z podporząkowanej na główną,
        zjedź z prawego pasa bo JA skręcam) niebezpiecznie upodabnia się tego co
        określamy chamstwem.
        Może więc lepiej zająć się najpierw własnym "podwórkiem", własną kulturą,
        ogładą, obyciem...


        Zapanowała jakaś kultura roszczeniowa na naszych drogach:
        * jestem na podporządkowanej, więc mnie wpuść (inaczej jesteś cham)
        * skręcam w prawo na światłach, więc złam przepisy i mnie puść
        itd.

        • Gość: olo Re: kobiety w samochodach a kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 19:06
          No i tu mamy problem. W niektórych przypadkach wymagam od innych kolegów,
          kierowców nie tyle kultury co myślenia - zwykłego myślenia. Ot, przykład.
          Jeżeli mój pas wjazdowy jest bardzo krótki to jadę nim i proszę w duchu tego,
          który sunie po prawym "wjedź ku..wa mać na lewy, choć na chwilę, to nie będę
          musial hamować". Cóż, nie zawsze prośby wystarczają. Pocieszające jest to, że
          we mnie nie budzi to poczucia zemsty i nie postępuję tak samo. Czy to jest
          kultura roszczeniowa, chyba nie?
          • balandis Re: kobiety w samochodach a kultura 01.07.05, 09:41
            Masz rację: nie jest to kultura roszczeniowa.
            Ogólnie rzecz biorąc nie jest to ŻADNA kultura ("macie" przynależą do sfery
            kultury żulerskiej, czyli żadnej).
            A skoro wymagasz od innych myślenia, to może i sam myśl, zamiast mleć pod nosem
            przekleństwa i dzielić się tym z nami. Może wymyślisz, że jadący prawym pasem
            może mieć 100 powodów (z czego 50 poważnych) dla których nie opuszcza dla
            Ciebie pasa którym jedzie.
            Nie oczekuj też pochwał za to, że "we mnie nie budzi to [niewpuszczenie]
            poczucia zemsty i nie postępuję tak samo". Wszak nie chwali się dziecka, za to
            że się zachowuje prawidłowo, a tylko za coś nadzwyczajnego co zrobi lub
            osiągnie. Chyba nie chciałbyś być traktowany "gorzej" niż dziecko.
            • Gość: olo Re: kobiety w samochodach a kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:00
              Jeżeli widzę lewy pas po horyzont pusty, autko ciśnie prawym pasem 60 km/h ,
              dalej nie ma żadnego skrzyżowania to wybacz, ale nie znajduję istotnych powodów
              dla których nie można ustąpić miejsca. Chyba że masz na myśli zawał i kierowca
              tnie z nogą na gazie. Również i ja mogę znaleźć 1000 sposobów na to, że nie
              wpuszczę autobusu, czy innej ciężarówki z podporządkowanej, jeśli tylo mam taką
              możliwość. Z tym dzieckiem to dobry przykład. Tak właśnie wychowuje się teraz
              dzieci, przeciętnie i coraz częściej chwali się je, nie za dobre uczynki a za
              to, że potrafią być cwaniakami.Tak można usprawiedliwić wszystko - każdą
              nieuprzejmość. W sposób ,jaki opisujesz, usprawiedliwiam, np. "spaczy" na
              światłach. Bo tu faktycznie, może być 50 przyczyn zaspania, nie wszedł bieg,
              zgasł silnik, zasłabnięcie, zamyslenie, długo można wymieniać. W przypadku
              który opisałem, nie znajduję przyczyn, może mi pomożesz? I już na koniec
              Niemcy mają takie powiedzenie. Jeżeli robisz coś dobrze - mów o tym. I ja się
              tego trzymam. W Polsce nazywamy to brakiem skromności, nie mów bo urazisz tych
              co nic nie robią.
              Pozdrawiam olo
              • balandis Re: kobiety w samochodach a kultura 01.07.05, 10:37
                "Jeżeli robisz coś dobrze - mów o tym."
                Pisanie o "maciach" jest z pewnością wystarczająco dobre, by się tym chwalić.

                Mam pytanie techniczne: czy pedał gazu w Twoim autku działa zerojedynkowo:
                jest/nie_ma? Może nie wiesz, że masz możliwość odpuścić trochę gazu i chwilę
                się toczyć, by płynnie włączyć się do ruchu za gościem? Albo możesz z wyciem
                silnika wskoczyć przed niego.
                Poza tym skoro wiesz, że rozbiegówka jest krótka, wjedź na nią wolniej.
                A z tą widocznością to przesadziłeś: duży fragment lewego pasa musi Ci
                zasłaniać gość na którego pomstujesz. Nie możesz być pewny, że on nie ma powodu
                by na lewy pas nie zjechać.

                Ja również pozdrawiam
                Balandis
                • Gość: olo Re: kobiety w samochodach a kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:01
                  Oj, albo za krótko jeździsz, i jedynie po komunalkach, albo złośliwy jesteś. Ta
                  rozbiegówka mna 10 m, jest na łuku, więc ja widzę lewy pas, a on prawy - po
                  horyzont. I problem nie dotyczy tylko tej rozbiegówki. Standardem na zachodnich
                  autostradach jest zjazd na lewy pas żeby włączający się do ruchu zrobił to
                  płynnie - zaprzeczysz? Widzę, że próbujesz na siłę usprawidliwiać
                  nieuprzejmość. Daj mi choć dwa powody dla których on nie może zjechać.
                  balandis napisał:

                  >Może nie wiesz, że masz możliwość odpuścić trochę gazu i chwilę
                  > się toczyć, by płynnie włączyć się do ruchu za gościem? Albo możesz z wyciem
                  > silnika wskoczyć przed niego.

                  To ostatnie jest nie w moim stylu, rozbiegówka jest na tyle krótka, że nawet z
                  wyjącym silnikiem mógłbym zmusić kierowcę do hamowania czy nagłej zmiany pasa.
                  Jemu jest łatwiej zmienić pas.

    • paul_78 Re: kobiety w samochodach 01.07.05, 11:08
      Kobiety jeżdżą źle. Owczem, trafia się od czasu do czasu kobieta potrafiąca
      jeździć, ale jeśli widzę przed lub za sobą samochód robiący jakieś dziwne,
      idiotyczne manewry to z reguły prowadzi go kobieta.
      • Gość: andrea.ban Re: kobiety w samochodach IP: *.osiek.net.pl / 80.50.254.* 03.07.05, 01:16
        Kobiety jeżdżą źle.
        Cóż za mądre stwierdzenie! jakie odkrywcze!Coś w rodzaju: woda jest sucha czy
        Ziemia jest płaska.
        Trochę refleksji!
        Myślę, ze mężczyznom nigdy nie przejdzie przez gardło stwierdzenie, ze kobiety
        jeżdżą dobrze, bo wnętrze samochodu traktują jak ostatni bastion męskiej
        dominacji. Jeśli zabierzemy Wam kierownicę-zabierzemy Wam święte przekonanie o
        męskiej sile?
    • Gość: agatka43 Re: kobiety w samochodach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 13:37
      Jak ja ruszam ze świateł szybciej od mężczyzn i nie mogą mnie dogonić ani
      wyprzedzić to przy następnych światłach jest ta ich nerwowość, gazowanie,
      ruszanie pomału na "czerwonym" żeby szybciej ruszyć ode mnie no i przy okazji
      prześcignąć "no bo jak to? baba mnie prześcignęła???. NIC Z TEGO PANOWIE, NIC Z
      TEGO.
      • Gość: olo Re: kobiety w samochodach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 13:56
        A spróbuj tego co ja robię. Podjeżdżam, powoli i jak jest kandydat to zaczynam
        gazować, zapala się żółte, gaz max i... powoli przez krzyżówkę. Ot, taka mała
        chwila relaksu w podróży po naszym pięknym kraju, kiedy widzę jak gość pali
        gumy.
        • Gość: Agniecha Re: do olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 11:16
          Olo! Czytałam inne twoje posty.
          I nigdy nie widzialam w jednym czlowieku aż tyle bezinteresownej zlośliwości
          co w tobie. Dużo tu piszesz, ale wszystko jest tak chamskie i okrutne,
          nie mam o tobie dobrego zdania, niestety. Kreujesz się na wszechwiedzącego,
          ale jeżeli wszystko to zebrać i podsumować - Boże moj, zgroza!
          Oszczędź nam wszystkim takiej twórczości i tych "olowych" sposobow na życie.
          • Gość: olo Re: do olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 15:33
            Koleżanka na czy po psychologii. Nieważne, nie znam cię i lata mi twoje zdanie
            o czymkolwiek, nie tylko o mnie. Urządzasz wycieczki osobiste to przynajmniej w
            jednym bierz ze mnie przykład - popiersj swoje wypociny cytatami. I nie katuj
            się, widzisz mój nick w podpisie, to nie czytaj - jakież to proste, jedna św.
            Agnieszka wystarczy.
            • Gość: Agniecha Re: do olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 18:02
              Zawsze mi radzili....nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do
              swojego poziomu, a potem wygra doświadczeniem.
              To prawda, szczera prawda olo, zdobywaj dalej doświadczenie jako idiota, już
              dziś malo kto jest w stanie ci dorownać. Wal się!



    • Gość: jerryb. Re: kobiety w samochodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 10:47
      Uważam, że kobiety są ostrożne, prowdzą uważnie ale często przesadnie
      asekuracyjnie.Znam i widuję wiele kobiet prowadzących auta i robią to naprawdę
      dobrze.
      • Gość: fragi Re: kobiety w samochodach IP: *.zebyd.com.pl 03.07.05, 20:05
        Co za bezsensowna, prowokacyjna dyskusja. Kobiety wiele rzeczy robią wolniej.
        Np. wolniej wypłacają pieniądze z bankomatu, wolniej kupują, no a jak wejdą do
        łazienki to zawsze się zastanawiam : modli się czy usnęła ? Dlaczego na drodze
        miałoby być inaczej ? Zawsze marzę o drogach dla kobiet i osobnych dla mężczyzn.
        • pietnacha40 Re: kobiety w samochodach 03.07.05, 23:00
          Nie znoszę uogólnień.Na drodze spotykam zawalatych facetów za
          kierownicą,nieuprzejme kobiety,guzdrających mężczyzn na stacji benzynowej,raz
          mam problem z jedną nacją,raz z drugą.Uważam,że najgorsi kierowcy to po prostu
          najgorsi kierowcy i tyle.Ja jestem szybsza niż niejeden facet,ale od wielu
          jestem wolniejsza,czasem nie pozwalam się wyprzedzić maluchowi z czystej
          złośliwości(ale tylko w przypadku łamania przepisów przez takowego),staram się
          ale mogę się zagapić,więc jak dobił do mnie facet,bo przepuszczałam pieszych na
          przejściu za skrzyżowaniem,nie robiłam afery-zagapił się , ludzka
          sprawa,itd.,itp.
          • Gość: fragi wreszcie głos rozsądku IP: *.zebyd.com.pl 04.07.05, 22:36
            na morzu oszołomstwa i szowinizmu. Brawo Pietnacha !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka