Gość: Robek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.07.05, 01:05
Dzis w nieduzej kolizji (ja bok , on blotnik) stracilem lusterko....lewe.
Wracalem z Rembertowa do Srodmiescia....masakra , jak niewidomy , chyba ze 20
razy spojrzalem na kikut za szyba. W takim miescie jak Warszawa wolalbym juz
nie miec przedniej szyby niz lusterka...straszna nerwowke dzis przezylem...
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach ?
pozdr
R