Dodaj do ulubionych

Kara za wypadek smiertelny

06.09.05, 11:13
Obserwuj wątek
    • Gość: sławek Re: Kara za wypadek smiertelny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 17:31
      O co CI chodzi???
    • Gość: :) Re: Kara za wypadek smiertelny IP: *.chello.pl 06.09.05, 19:55
      oko za oko
      ząb za ząb
      a dupa za ......
    • izaszek Re: Kara za wypadek smiertelny 07.09.05, 00:30
      po prostu za szybko wlaczylam enter a pozniej nie mialam czasu tego prostowac.

      Otoz mam bardzo wielka prosbe, za dwa tygodnie czeka mnie rozprawa w ktorej
      jest oskarzony sprawca wypadku w ktorym zginal moj maz.
      Mialo to miejsce w marcu. Droga zasniezona, godz6.45, droga waska (trasa
      Siemiatycze-Ciechanowiec, moze znacie), maz jechal do pracy (jako kierowca) z
      kolega w kierunku Ciechanowca z naprzeciwka jechal tir srodkiem jezdni, widzac
      zagrozenie maz zwolnil do ok 50km/h i zjechal lekko na pobocze, gdy wlasnie
      mijal sie z tirem zza niego wyskoczyl idiota ktory w takich warunkach
      wyprzedzal tego tira, doszlo do czolowego zderzenia, kierowca tira pojechal
      dalej nawet sie nie zatrzymujac choc musial widziec cale zdarzenie w lusterku,
      w wyniku doznanych obrazen moj maz zginal na miejscu, jego kolega na szczescie
      przezyl bo przynajmniej on nie osierocil dziecka. Z jego opowiadan wynika ze
      ten sprawca nie mogl w stanie zobaczyc przed manewrem wyprzedzania czy nie
      jedzie nic z przeciwka gdyz jak oni byli na "wysokosci" tego tira zasypala ich
      chmura sniegu unoszacego sie spod jego kol, wiec domniemuje iz za tirem rowniez
      unosil sie tuman kurzu sniegowego.
      Sprawca przyznal sie do winy jest oskarzony o nieumyslne spowodowanie smierci,
      prokurator zawnioskowal kare 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata. Odwolalam sie od
      tego, za dwa tygodnie jest rozprawa, chcialabym aby ten czlowiek otrzymal
      bardziej dotkliwa kare za swoja brawure i bezmyslnosc a juz na pewno powinno mu
      sie odebrac prawo jazdy, zeby nie dochodzilo do takich wypadkow, on nie nadaje
      sie na kierowce skoro nie zna przepisow.
      Czy pomoglibyscie mi w zebraniu odpowiednich aktow prawnych potrzebnych do
      poparcia mojego wniosku o zwiekszenie kary.

      "Nie umiera ten, kto zyje w pamieci innych"
      • zlotyrybek Pomoc prawna przez Internet 07.09.05, 09:01
        Izaszku,
        Bardzo mi przykro z powodu Twojego męża. Nie mogę pomóc, więc chociaż wysyłąm
        link do kancelarii adwokackiej udzielającej porad prawnych przez internet.
        Wysyłasz opis swojej sprawy a oni odpisują ile będzie kosztowała porada. Dzięki
        temu możesz zdecydować czy chcesz tyle za to zapłacić czy nie. Dwa razy pomogli
        mi ostatnio (choć nie w sprawach karnych), ale byłam zadowolona z tego co
        dostałąm za (nieduże) pieniądze.
        Może spróbuj.

        www.kancelaria.civ.pl
        Pozdrawiam
      • zaq26 Re: Kara za wypadek smiertelny 07.09.05, 19:07
        mogę przytoczyć jedynie fragment kodeksu karnego:
        Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w
        ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym
        inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1,
        podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
        § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek
        na jej zdrowiu, sprawca
        podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
        § 3. Jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa, ściganie
        przestępstwa określonego w § 1 następuje na jej wniosek.

        wg mnie lepsze pół roku odsiadki niż półtora w zawiasach, bo w zawiasach to
        jest żadna kara.
      • Gość: jjjj Re: Kara za wypadek smiertelny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 21:19
        popieram cie tirowcy sa wielkimi panami na drogach i powinni za spowodowanie
        smierci otrzymywac wysokie kary .wczoraj przez dwoch tirowcow zginal
        sympatyczny dobry kolega z pracy ktory osierocil syna jutro ide wlasnie na jego
        pogrzeb
        • Gość: . Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz IP: *.autocom.pl 12.09.05, 21:59
          I z tirowcami nie zadzieraj.
          • izaszek Re: Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz 13.09.05, 15:59
            Zgadzam sie jjjj nie przeczytal dokladnie mojego posta, bo to nie kierowca tira
            byl winien tego wypadku tylko wariat ktoremu sie spieszylo i wyjechal zza
            niego, co jednak nie usprawiedliwia jazdy tira srodkiem drogi co rowniez
            zagrazalo bezpieczenstwu. Tak to jest ze kierowca w duzym samochodzie czuje sie
            o wiele pewniej niz ten co jedzie osobowka.
          • Gość: jjjjj Re: Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 23:18
            moze dokladnie nie przeczytalam ale co chodzi o duze auta [tiry]to zdania nie
            zmienie . Sa to wariaci drogowi ktorzy nie mysla o innych kierowcach
            jezdzacych mniejszymi samochodami.Oni sa bezpieczni bo ich tylki siedza
            wyzej .I przez takich bezmozgowcow jest duzo wypadkow
            • macio255 Re: Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz 17.11.05, 13:04
              Prawda jest taka, że drogi mamy wąskie, zwisające gałęzie z drzew (Nie trzeba
              wycinać drzew tylko podciąć gałęzie). Przejedź się ciężarówką to zobaczysz jak
              łatwo można umoczyć dupę w poboczu, a tego już nie wyprowadzisz. nie raz
              widziałem takie obrazki. Pytanie kto jest winny?? Kierowca-jak mówisz- TIR'a bo
              się nie podłożył (nie każdy 40-tonowy w polsce to TIR).
              Jeśli drogi są wąskie trzeba uważać, a nie wpier...się ślepo, a może się uda.
              We wrocławiu przed wyjazdem na katowice, cięzarowy z naczepą szmacianką jechał
              lewym pasem. Dlaczego? Bo prawym jadąc naraża szmatkę na potarganie co moze
              śmierdzieć w niektórych przypadkach problemami z urzędem celnym.

              A jeśli zajedziesz takiemu drogę przy wyprzedzaniu to kto jest winny? On, bo
              przecież nie wychamował. Punkt widzenia w tym wypadku zależy od
              punktu "siedzenia".

              Najbardziej mnie wk...wia jak małymi autkami, tamują ruch.
    • tygrys01 Najważniejsza procedura !!! 09.09.05, 16:46
      Przed rozpoczęciem rozprawy (przed odczytaniem aktu oskarżenia) zaraz po
      sprawdzeniu obecności MUSISZ KONIECZNIE
      1.Prosić o ustanowienie Ciebie oskarżycielem posiłkowym, bez tego nie będziesz
      mogła zaskaarżyć niekorzystnego dla Ciebie Wyroku. O ile nie zrobisz tego
      przed rozprawą to automatycznie tracisz do tego prawo. PO liście obecności
      podnoś rękę i wręcz krzycz , że masz wnioski. Może się zdarzyć, że ędzia
      zapyta obrońcę : panie mecenasie ma paqn jakieś wnioski, ten zaproponuje
      dobrowolne poddanie sie karze i masz sprawe przegraną jak sie na to zgodzisz.
      Nie wolno Ci dopuścić do odczytania aktu oskarżenia przed zgłoszeniem Twoich
      wniosków, nawet krzycz, machaj rękami i wołaj mam wnioski.
      2.Dugim wnioskiem jest zgłoszenie roszczenia adhezyjnego równiez przed
      odczyrtaniem aktu oskarżenia. Nie zrobisz tego to cały sąd i prokurator
      powiedzą ci, może innymi słowami ale "pocałuj nas teraz w d.....pe jak nie
      wiedziałaś kiedy z tym wystąpić. I dla uzyskania jakiegokolwiek odszkodowania
      będziesz musiała wszczynać prywatny proces cywilny zamias skorzystać z
      bezpłatnej drogo adhezyjnej.
      Musisz wiedzieć, ze ustawodawstwo polskie ani jakiekolwiek europejskie nie
      przewiduje odszkodowania za spowodowanie śmierci gdyz człowiek nie jest i nie
      może być własnością innego człowieka. Możesz tylko dochodzić odszkodowania
      wszelkich kosztów pogrzebu, lacznie z postawieniem pomnika, odszkodowania z
      powodu utraty środków do zycia dla Ciebie i dzieci bo byłaś na utrzymaniu meża,
      odszkodowania za leczenie twoje z powodu rozstroju nerwowego etc.
      3.Również już teraz , NATYCHMIAST !!!! składaj pismo o ustanowienie Ciebie
      osobą poszkodowaną i żądaj na tej podstawie dostępu do akt sprawy. Mozesz przy
      statusie poszkodowanej czytać, żądąć odbitek ksero(odpłatnie) i składać
      wszelkie inne wnioski dowodowe ktore przyjda Ci do głowy w trakcie zapoznawania
      się z aktami sprawy.
      Gdybyś miała jakiekolwiek pytania, a ja mógłbym Cię doświadomić na podstawie
      mojego doświadczenia w procesie przeciwko zabójcy mojej córki, to pisz do mnie
      albo telefonuj.
      • dupekzoledny Re: Najważniejsza procedura !!! 10.09.05, 09:42
        przykre ale w postępowaniu adhezyjnym płacisz dokładnie takie same pieniądze
        jak w postepowaniu cywilnym- jedyne ułatwienie to to że załatwiasz obie sprawy
        jednym hurtem.i wpłacisz musizsz pred rozprawą główną -inaczej sąd moze nie
        rozpatrywać sprawy cywilnej.
        • zaq26 Re: Najważniejsza procedura !!! 11.09.05, 00:14
          ano, 3 stówki zapłacić trzeba...
      • izaszek Re: Najważniejsza procedura !!! 12.09.05, 19:55
        Witam,
        dziekuje za odpowiedzi.
        Juz od dwoch miesiecy jestem ustanowiona jako oskarzyciel posilkowy.
        Dzieki Tygrysie za opisanie jak mniej wiecej wyglada rozprawa, ja nie mialam
        zielonego pojecia. Moje wnioski sa nastepujace:
        -zwiekszenie wymiaru kary (napewno nie 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata)
        chociaz adwokat z ktorym sie kontaktowalam troche mnie zaniepokoil, powiedzial
        ze w przypadku gdy sprawca byl trzezwy nie ma raczej szans na wyrok
        pozbawiajacy wolnosc
        -odebranie prawa jazdy lub przynajmniej jego wstrzymanie na jakis okres paru
        lat
        -w pismie procesowym adwokat napisal tez ze zadam 3 tys.zl jako czesciowe
        naprawienie szkody (reszte bede egzekwowac z ubezpieczenia).
        Czy to jest wlasnie to roszczenie adhezyjne?
        Poza tym mam problem z poparciem mojego wniosku odnosnie odebrania prawa jazdy.
        Sprawca jest oskarzony z art.177par.2. Czy jest jakis przepis mowiacy o tym ze
        w przypadku wypadku smiertelnego mozna odebrac uprawnienia kierowcy temu,ktory
        spowodowal wypadek?
        • kozak-na-koniu Re: Najważniejsza procedura !!! 13.09.05, 16:21
          Nie jestem do końca pewien, ale jeśli sprawca przyznał się do winy - może więc
          również określić wymiar kary, nie startowałbym więc zbyt optymistycznie (bo i
          po co, w życiu nie ma przycisku "Reset" - przecież i tak nie cofniesz się do
          sytuacji "pięć przed") z propozycjami jego zwiększenia. Może się mylę...
          pzdr
          • izaszek Re: Najważniejsza procedura !!! 13.09.05, 16:34
            To jest troche niesprawiedliwe. Ja rozumiem ze na drodze moze byc roznie mozna
            zasnac, zaslabnac, przejechac spiacego studenta(wina obpolna, bardziej tego
            spiacego)ale w tym przypadku bezmyslnosc jest razaca (przypominam ze facet
            wyprzedzal tira nie widzac nic, jego szybe zasypywal snieg,wiec tylko glupota
            mogla go popchnac do tego by wyprzedzac w takich warunkach) dlaczego wiec za
            glupote ma nie byc ukarany?
            • kozak-na-koniu Re: Najważniejsza procedura !!! 13.09.05, 18:35
              Nie o to chodzi. Jeśli oskarżony przyznał się do winy, sąd może mu zaproponować
              by sam wymierzył sobie karę (oczywiście, w ramach przewidzianych przepisami). W
              takiej sytuacji (jeśli oskarżony przyjmie takie rozwiązanie), traktowany jest w
              pewnym sensie "ulgowo", czyli sąd po prostu zawierdza jego propozycję, bez
              dalszego wnikania w szczegóły. Można próbować to wszystko zaskarżyć odwołując
              się do wyższej instancji, jednak jeśli wyrok jest prawomocny - sprawa jest
              raczej zamknięta (nie można karać dwa razy za to samo). Nie jestem prawnikiem,
              więc jeśli się mylę, niech ktoś poprawi...
              pzdr
              • kozak-na-koniu Re: O żesz Ty... 13.09.05, 18:48
                W zasadzie, dopiero teraz zainteresował mnie ten wątek, więc przeczytałem
                dokładnie wszystkie wypowiedzi... I wyszedłem na idiotę! Dobra, jakby co, to
                już będę wiedział że tygrys też ma coś do powiedzenia, przepraszam.
                • izaszek Re: O żesz Ty... 15.09.05, 00:46
                  Widzisz,
                  rozumiem ze ten kto przyzna sie do winy jest traktowany lagodniej,wlasnie
                  dlatego ze przyznal sie do tej winy tak jakby polubownie ale dlaczego ma byc
                  traktowany tylko dlatego z tego wzgledu polubownie i ma nie ponosic prawie
                  zadnych dla niego przykrych konsekwecji, gdzie dla mnie cala sprawa jest
                  ogromnie trudna. Stracilam wspanialego meza, moj syn super oddanego tate a moja
                  corka nawet nie zdazyla go poznac bo nie zdazyla sie urodzic, a jej ojciec nie
                  zdazyl sie nia pocieszyc.
                  Wiec dlaczego ten gnojek ma chodzic z podniesiona glowe jak gdyby nigdy nic,
                  tylko dlatego ze laskawie przyznal sie do winy?!
                  • tygrys01 Re: O żesz Ty... 17.09.05, 02:53
                    izaszek napisała:
                    > Widzisz,
                    > rozumiem ze ten kto przyzna sie do winy jest traktowany lagodniej,wlasnie
                    > dlatego ze przyznal sie do tej winy tak jakby polubownie ale dlaczego ma byc
                    > traktowany tylko dlatego z tego wzgledu polubownie i ma nie ponosic prawie
                    > zadnych dla niego przykrych konsekwecji, gdzie dla mnie cala sprawa jest
                    > ogromnie trudna. Stracilam wspanialego meza, moj syn super oddanego tate a
                    moja
                    >
                    > corka nawet nie zdazyla go poznac bo nie zdazyla sie urodzic, a jej ojciec
                    nie
                    > zdazyl sie nia pocieszyc.
                    > Wiec dlaczego ten gnojek ma chodzic z podniesiona glowe jak gdyby nigdy nic,
                    > tylko dlatego ze laskawie przyznal sie do winy?!
                    ==================
                    Nie szukaj w sądzie sprawiedliwości. Sąd nie jest wbrew pozorom do tego
                    ustanowiony. Sad jest po to aby podpierać aparat państwa a sprawy pomiedzy
                    obywatelami reguluje tylko w niezbędnym zakresie. A teraz roszczenie
                    adhezyjne. Oczywiście nic się nie płaci jak sprawa jest z oskarżenia
                    publicznego a tak jest w tym przypadku. W roszczeniu adhezyjnym musisz żądać
                    całego zadośćuczynienia (jakkolwiek by to brzmiało groteskowo) natomiast
                    sprawca może zwrócić się do swego ubhezpieczyciela aby pokrył za niego szkody
                    cywilne które powstały.Zadne 3 tys. A więc wszelkie koszty pogrzebu wraz z
                    grobowcem, koszty alimentacji dzieci aż do osiągnięcia ich samodzielności tzn
                    do lat 24, koszty utrzymania Ciebie do końca życia tzn do 85 lat, straty
                    leczenia etc. Nie żałuj drania. Nie jest to kara tylko odszkodowanie.
                    Natomiast z jego odsiadki nic ani Ty ani społeczeństwo mieć nie będzie.
                    Nie zgadzaj się na dobrowolne poddanie się karze. (karę proponuje sam
                    oskarżony, taka jest procedura) chyba, że wysokość odszkodowania bedzie
                    możliwa do przyjęcia w przypadku o ktory piszesz tzn pozostawione dzieci i
                    żona powinien to byc rząd kilkusettysięcy złotych. I tak główną część tego
                    zapłaci ubezpieczyciel. Jak nie uzyskasz tego na rozprawie karnej to bedziesz
                    musiała wystąpić o odszkodowanie komunikacyjne do ubezpieczyciela sama i jak
                    dostaniesz na otarcie łez 20 tys zł. to bedziesz usatysfakcjonowana
                    (przepraszam za zwrot ale brak mi jakiegoś adekwatnego słowa).
                    Walcz dzielnie dla skrzywdzonych dzieci, chociaż walka jest wysoce
                    traumatyczna. A więc jeszcze raz wszystkie wnioski ponowić lub postawić PRZED
                    ODCZYTANIEM AKTU OSKARZENIA. Po odczytaniu aktu oskarżenia sąd nie bedzie
                    mógł przyjąć tych wnioskow. Gdyby facet zaproponował sensowne
                    zadośćuczynienie to bez względu na wysokość kary należy przyjąć w innym
                    przypadku nie wolno się zgodzić na ten tryb uproszczony bo bandyta bedzie się
                    naigrywał z Twojego nieszczęścia. Wprawdzie kara go nie minie jak nie inaczej
                    to dopadnie go Opatrzność ale Ty będziesz miała trud wychowania dzieci na
                    miarę przekraczającą nadludzki wysiłek.
                    PS. Moja sprawa trwa już prawie 4 lata zabił mi córkę 29.10.2001. Ostatnio
                    drań przysłał w dniu rozprawy usprawiedliwienie lekarskie i znowu z rozprawy
                    nici.
                    • Gość: franki Re: O żesz Ty... IP: *.aster.pl 18.09.05, 17:04
                      Po pierwsze: zatrzymanie prawa jazdy w tego typu sytuacji następuje
                      obligatoryjnie, i to na dłuższy czas. Facet ewidentnie w rażący sposób naruszył
                      przepisy doprowadzając do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Żaden sędzia przy
                      zdrowych zmysłach nie wypuści gościa na drogę wcześniej niż za pięć lat.
                      Po drugie: karę bezwzględnego pozbawienia wolności zapewne orzeczono by, gdyby
                      sprawca był pijany. Jeśli był trzeźwy raczej tego uniknie. Ale będzie mieć dość
                      długi okres próby (tj. zawieszenia) i jeśli w tym czasie powinie mu się noga
                      (nawet proste złapanie na jeździe bez uprawnień) to idzie do pudła jak nic.
                      Po trzecie: bardzo dużo zależy od jego postawy, skruchy, uprzedniej
                      niekaralności itp. To wszystko sąd musi wziąć pod uwagę bo kara ma być karą a
                      nie zemstą. Ale - jeśli to w jakiś sposób wpłynie uspokajająco - facet ma na
                      długo przekopane. Przede wszystkim finansowo. A i w papierach ma że karany, to
                      i pracy dobrej nie dostanie.
                      • tygrys01 Teoria a praktyka orzekania sądowego 18.09.05, 22:49
                        Gość portalu: franki napisał(a):

                        > Po pierwsze: zatrzymanie prawa jazdy w tego typu sytuacji następuje
                        > obligatoryjnie, i to na dłuższy czas. Facet ewidentnie w rażący sposób
                        naruszył
                        >
                        > przepisy doprowadzając do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Żaden sędzia przy
                        > zdrowych zmysłach nie wypuści gościa na drogę wcześniej niż za pięć lat.
                        > Po drugie: karę bezwzględnego pozbawienia wolności zapewne orzeczono by,
                        gdyby
                        > sprawca był pijany. Jeśli był trzeźwy raczej tego uniknie. Ale będzie mieć
                        dość
                        >
                        > długi okres próby (tj. zawieszenia) i jeśli w tym czasie powinie mu się noga
                        > (nawet proste złapanie na jeździe bez uprawnień) to idzie do pudła jak nic.
                        > Po trzecie: bardzo dużo zależy od jego postawy, skruchy, uprzedniej
                        > niekaralności itp. To wszystko sąd musi wziąć pod uwagę bo kara ma być karą a
                        > nie zemstą. Ale - jeśli to w jakiś sposób wpłynie uspokajająco - facet ma na
                        > długo przekopane. Przede wszystkim finansowo. A i w papierach ma że karany,
                        to
                        > i pracy dobrej nie dostanie.
                        ==================
                        Ja znam wyrok uniewinniający dla zabójcy mojej corki i jeszce jednego 18
                        letniego chłopca (nieprawomocny)z autopsji. Wina kierowcy była bezsporna ale
                        sędzia zakwalifikował to jako wykoroczenie (bo kierowca tylko złamał przepis
                        administracyjny znacznie przekraczając predkość) i doprowadził do
                        przedawnienia. Facet, nie mikał OC, był ślepu (prawie) nie miał nr silnika,
                        krew do badania została oddana po dobie, ofiarę po zabiciu przewiózł na masce
                        80m po czym wycofał o 35 metrow samochód etc, etc. Na badania został
                        skierowany dopiero po trzech latach. Nawet nie siedział 24 godziny. Nie miał
                        zatrzymanego prawa jazdy, przesłuchany był przez Polcję po 2 tygodniach.. O
                        czym klikasz? bo z tego co widzę to masz wiedzę teoretyczną a tytaj kobiecie
                        trzeba wyłożyć bez ogródek informację o praktyce sądowej.
                        • entry Opamiętajcie się! 19.09.05, 22:00
                          przeczytałem wszystkie posty i jestem przerażony. Oczywiście współczuję
                          wszystkim których dotknęła tragedia, ale powieszenie kierowcy nie zwróci Wam
                          bliskich. Kara ma uczyć, a nie kończyć życie. Wierzcie mi, że samo
                          spowodowanie śmierci jest dla przeciętnego człowieka wystarczająco dotkliwe,
                          więc wyrok w zawiasach będzie i tak odczuwalny. Wsadzenie gościa na długie lata
                          więzienia przyniesie Wam, skarżącym jedynie wątpliwą satysfakcję nic więcej.
                          Determinacja z jaką piszecie o kierowcach-zabójcach, wskazuje, że subiektywne
                          patrzenie przesłania Wam rzeczywistość. Każdy z nas może zabić. I niech się nie
                          oszukuje ten, co przestrzega ograniczeń prędkości. Kto z nas jest w stanie
                          zatrzymać w miejscu samochód przed wybiegającym zza ściany domu dzieckiem? Albo
                          przebiegającym na czerwonym świetle pieszym? Kto z nas jeździ w nocy z
                          prędkością 40 km na światłach mijania? A tylko taka prędkość w dobrych
                          warunkach pogodowych, na drodze nieoświetlonej pozwala na zatrzymanie auta
                          przed człowiekiem ubranym na czarno? A gdyby kierujący zamiast przynać się do
                          winy powiedział, że zarzuciło go na drodze, albo omijał pieszych i dlatego
                          zjechał na przeciwległy pas ruchu, byłoby lżej?
                          • tygrys01 Zstanów się zanim lapniesz 19.09.05, 22:33
                            entry napisał:

                            > przeczytałem wszystkie posty i jestem przerażony. .... Wierzcie mi, że samo
                            > spowodowanie śmierci jest dla przeciętnego człowieka wystarczająco dotkliwe,
                            > więc wyrok w zawiasach będzie i tak odczuwalny. Wsadzenie gościa na długie
                            lata więzienia przyniesie Wam, skarżącym jedynie wątpliwą satysfakcję nic
                            więcej. .... oszukuje ten, co przestrzega ograniczeń prędkości. Kto z nas jest
                            w stanie zatrzymać w miejscu samochód przed wybiegającym zza ściany domu
                            dzieckiem? Albo ... przebiegającym na czerwonym świetle pieszym? Kto z nas
                            jeździ w nocy z prędkością 40 km na światłach mijania? A tylko taka prędkość w
                            dobrych warunkach pogodowych, na drodze nieoświetlonej pozwala na zatrzymanie
                            auta
                            =========
                            Chyba jednak nie przeczytaleś nawet trochę uważnie. Czy według Ciebie
                            dostateczną karą są wurzuty sumienia i sąd powinien uznawać sprawcę z tego
                            powodu za niewinnego? Nie chodzi o wyrok w zawiasach ale o stwierdzenie
                            sądu "UNIEWINNIAM" i zakwalifikowanie wypadku śmiertelnego z powodu ewidentnej
                            winy kierowcy jako wykroczenia a nie przestępstwa a tym samym poza stroną
                            moralną spowodowanie braku jakiejkolwiek odpowiedzialności cywilnej (nie tylko
                            karnej) sprawcy za swój czyn przy rownoczesnym obciązeniu wszelkimi
                            poniesionymi kosztami osób poszkodowanych (wyliczać nie mam zamiaru) oraz
                            pokrycie przez skarb państwa a więc i przez Ciebie jako podatnika bezpośrednich
                            kosztów procesu rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie chodzi tutaj o
                            przypadek nagły, nie dający się przewidzieć ale o zdarzenie (w mojej sprawie) o
                            godz 18:00, na drodze osiedlowej, prosty odcinek na długości kilkusetmetrów,
                            bez wtargnięcia na jezdnię, dozwolona prędkość 40 a w chwili zderzenia 74, złe
                            warunki pogodowe, samochód bez OC.= i niesamowita arogancja oskarżonego. W
                            czasie wizji (po dwóch latach od wypadku) na pytanie osk. posiłkowego : czy
                            pamięta oskarżony przebiego wypadku; odp. pamiętam ale nie powiem. Proces trwa
                            już prawie 4 lata na skutek takiej postawy oskarżonego co pociąga olbrzymie
                            koszty sądowe. I co jaki on biedny bo przezył stres a rodziny zabitych to
                            niech płacą za wszystko nie tylko moralnie ale i finansowo. Czy takiej
                            praworządności oczekujesz od państwa?
                            Jak na dzień dzisiejszy to Sąd Okręgowy nie podzielił takiego stanowiska
                            odsyłając sprawę do ponownego rozpatrzenia. Kilka dni temu jeden przepytywany
                            przez dziennikarza starszy człowiek usprawiedliwiał zabicie dzieci mówiąc że
                            sprawca nie powinien byc sądzony bo dzieci to nie są jeszcze pełnowartościowymi
                            ludźmi "takimi jak pan i ja". Zastanów się w przyszłości zanim coś lapniesz.
                            Chuba nie był byś zadowolony gdybu w Polsce zamiast sądu zaczął byś
                            wprowadzony w życie samosąd?
                            • izaszek Re: Zstanów się zanim lapniesz 20.09.05, 11:25
                              Zgadzam sie z Toba Tygrysie i bardzo Ci wspolczuje.
                              Nie zrozumie nas ten kto sam nie przezyl tragedii. Tu nie chodzi o zniszczenie
                              zycia sprawcy bo to rzeczywiscie niczego nie wroci, ale o ukaranie. Tylko jak
                              na razie sami sprawcy chca sie wymigac od konsekwecji, ja tylko chce zeby ten
                              czlowiek nie chodzil zadowolony ze i tak mu nic nie zrobia.
                              Wczoraj byla znowu rozprawa. Dzien wczesniej zadzwonilam do swiadka,czyli do
                              kolegi ktory jechal z moim mezem i okazalo sie ze on czyli glowny i jedyny
                              swiadek nie zostal wezwany na ta rozprawe, wiec wczoraj godzine przed ta
                              rozprawa sama wyslalam zwolninie lekarskie zeby uniemozliwic odbycie sie
                              sprawy. Na nastepna napewno wezme adwokata, bo wszystko to jakimis grubymi
                              nicmi szyte. Kolega mowil mi rowniez ze od niego i od mojego meza probki krwi
                              byly pobrane bardzo szybko a od sprawcy prawdopodobnie takze z opoznieniem poza
                              tym przeniesiony byl prawie natychmiast do innego szpitala oddalonego o 200 km.
                              Dla mnie to ogromnie podejrzane. Bede walczyc, mimo niepochlebnych opinii
                              wiekszosci.
                              To nie zemsta, to SPRAWIEDLIWOSC.
                            • entry Re: Zstanów się zanim lapniesz 21.09.05, 11:06
                              > Czy według Ciebie
                              > dostateczną karą są wurzuty sumienia i sąd powinien uznawać sprawcę z tego
                              > powodu za niewinnego

                              oczywiście nie, ale czy ja tak napisałem? każdy przypadek to sprawa
                              indywidualna, pewnie, że jak wina jest ewidentna, a udaje się komuś wykręcić z
                              przyczyn proceduralnych, czy matactwa czy jakichkolwiek innych to najchętniej
                              sam wymierzyłbym sprawiedliwość. Ale ja nie analizowałem Twojego przypadku
                              (przepraszam za to określenie) w sposób szczególny, bo go nie znam, wątek
                              rozpoczął ktoś inny i tam winowajca stoi trochę w innym świetle, nie uważasz?
                              Nie kombinował, przyznał się do winy, zrobił błąd, poważny także niestety w
                              skutkach, ale nie uchyla się od odpowiedzialności i za to ma pójść siedzieć na
                              długie lata? zabranie uprawnień, to co przeszedł i to co przechodzi, wyrok w
                              zawiasach i uznanie go przestępcą, już nie wystarczy? Na marginesie, nie jestem
                              za liberalizacją kodeksu karnego, wręcz przeciwnie.

                              I jeszcze jedno do Izaszek - przeżyłem sporo, wierz mi lub nie, ale wiem co
                              znaczy stracić dziecko, jednak nie postawiłbym każdego kierowcy pod ścianą za
                              spowodowanie wypadku śmiertelnego. A ciągnięcie sprawy w nieskończoność i
                              rozdrapywanie ran to niestety, udręka przede wszystkim dla Ciebie.
                              • izaszek Re: Zstanów się zanim lapniesz 21.09.05, 11:27
                                Entry napisal:
                                "zabranie uprawnień, to co przeszedł i to co przechodzi, wyrok w
                                > zawiasach i uznanie go przestępcą, już nie wystarczy?"
                                Taki biedny pokrzywdzony... Przypominam ze na wlasne zyczenie.Nie zostaly
                                odebrane mu uprawnienia do kierowania pojazdami, a o to przede wszystkim mi
                                chodzi.
                                Tak naprawde to ja nie chce zeby ten czlowiek poszedl za wszelka cene siedziec,
                                ale czy nie uwazasz ze wyrok 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata to kpiny. A tyle
                                sie mowi o wariatach drogowych. Szkoda ze tylko mowi a nie robi zeby bylo ich
                                jak najmniej. Uwazam ze same apele nie wystarcza trzeba zaostrzyc prawo, bo na
                                razie to wiekszosc czuje sie bezkarnie.
                                • tygrys01 Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 22.09.05, 11:04
                                  izaszek napisała:

                                  > Entry napisal:
                                  > "zabranie uprawnień, to co przeszedł i to co przechodzi, wyrok w
                                  > > zawiasach i uznanie go przestępcą, już nie wystarczy?"
                                  .... Tak naprawde to ja nie chce zeby ten czlowiek poszedl za wszelka cene
                                  siedziec,...
                                  =============
                                  Oczywiście masz rację, ale nie zastępuj Sądu. Zrywając termun rozprawy
                                  zadziałałaś na korzyść oskarżonego. Teraz ruch następny; zwolnienie lekarskie
                                  przyśle oskarżony i numerek sprawy przeskakuje automatycznie na rok 2006 i już
                                  tuż, tuż do przewalifikowania czynu z przestępstwa w wykroczenie, minie rok
                                  od wypadku i oskarzony bedzie uniewinniony a ty poniesiesz wszelkie
                                  konsekwencje cywilne. Nie dostaniesz ani jednego grosza odszkodowania za
                                  koszty pogrzebnu, ani grosza na alimentację dzieci, ani grosza za uszczerbek
                                  na zdrowiu etc. a sprawca będzie się śmiał w kułak z ciebie . Sedzia,
                                  prokurator i policja mogą podzielić jego rodość z tego , ze zabójca będzie miał
                                  więcej forsy na opłacenie ludzi wymiaru sprawiedliwości zamiast płacić
                                  odszkodowania i ponosić kposzty procesu. Oczywiście nie możesz pozwolić na to
                                  aby pirat pozostał bezkarny i nie naprawił szkód cywilnych ktore sppowodował.
                                  W takim przypadku radochę będzie miał tez ubezpieczyciel, ktory wypnie się
                                  przaktycznie na odszkodowanie komunikacyjne. Ty i Twoje dzieci będziecie
                                  ciepieć niedostatek i biedę a łobuz pozostanie ze swoimi wątpliwymi "wyrzutami
                                  sumioenia"
                                  • entry odszkodowanie 22.09.05, 19:45
                                    jeśli juz poruszyłeś ten wątek..
                                    od odpowiedzialności z tytułu OC jest się trudniej "wywinąć" niż od winy za
                                    spowodowanie wypadku. Wiem, że wydaje się to tożsame, ale właściciel pojazdu
                                    odpowiada "szerzej" niż kierujący, bo nie tylko za winę ale także z tytułu
                                    ryzyka (samego posiadania pojazdu)i wystarczy nawet niewielkie przyczynienie
                                    kierującego (ja rozumiem, że uważacie ich za 100% winnych, ale umówmy się, że
                                    uogólniam), aby ubezpieczyciel musiał bulić. A wypadek w terenie zabudowanym,
                                    zwłaszcza w strefie zamieszkania, gdzie należy spodziewać się zagrożenia ze
                                    strony pieszych to zawsze w jakimś stopniu wina kierującego. Sądy są tu raczej
                                    bardzo liberalne i nawet wypchnięty z tramwaju pijak wpadający pod koła może
                                    liczyć na forsę. Potrzebny jedynie dobry papuga. W sprawach karnych jak
                                    wskazują Wasze przykłady jak widać już "tak łatwo" nie jest.
                                  • izaszek Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 22.09.05, 21:58
                                    Bardzo mnie tym zmartwiles Tygrysie,co napisales o tym przekwalifikowaniu czynu
                                    na wykroczenie, ale czy to jest mozliwe w tal ewidentnym przypadku jego winy?
                                    • tygrys01 Kodeks Hammurabiego nie obowiązuje obecnie 23.09.05, 09:46
                                      izaszek napisała:

                                      > Bardzo mnie tym zmartwiles Tygrysie,co napisales o tym przekwalifikowaniu
                                      czynu
                                      >
                                      > na wykroczenie, ale czy to jest mozliwe w tal ewidentnym przypadku jego winy?
                                      ======================
                                      Tak było w moim przypadku. W tej chwili prawie po 4 latach sprawa jest po
                                      rewizji i jest skierowana do ponownego rozpatrzenia, ale to nie znaczy , ze
                                      tego drugiego wyroku nie zaskarży z kolei oskarzony. Z tego co widzę, to przy
                                      zerecznej manipulacji sprawę mozna przeciągnąć nawet ponad 10 lat i przedeawnić
                                      nawet przestępstwo. Musisz wiedzieć, że w praktyce sądownictwa polskiego
                                      niezawisłość sędziego oznacza prawo do lekceważenia ustaw, orzekania jak mi sie
                                      chce i dowolnej oceny materiału dowodowego co oznacza zupełne nie liczenie się
                                      z faktami. W sądzie można rozstrzygać tylko uregulowania cywilne, sprawiedliwie
                                      lub niesprawiedliwie ale dla uzuskania powagi rzeczy osądzonej. NIe obstawaj
                                      co do wysokości kary. Jedynym zadośćuczunieniem którego możesz żądać to
                                      odszkodowanie cywilne (oczywiście musi sprawca być uznany winnynym). Z punktu
                                      widzenia społecznego nie ma sensu żywić łobuza w kryminale i jeszcze bulić na
                                      opiekę nad nim. Łobuz powinien pracować w p[ocie czoła i prawie wszystko co
                                      zarobi powinno podlegać egzekucji komorniczej. Tylko takie zagrożenie nauczy
                                      potencjalnych zabójców poszanowania życia ludzkiego i cenienia bardziej ludzi
                                      niż krowy na drodze, za którą dra musiałby natychymiast zapłacić. Za człowieka
                                      się nie płaci bo człowiek nie może być czyjąkolwiek własnością od czasu
                                      zniesienia nierwolnictwa. To leży w podstawie doktryny braku odpowiedzialności
                                      cywilnej za śmierć człowieka jako taką. Mozna tylko dochodzić roszczeń za
                                      szkody jaka została wyrządzona w związku ze śmiercią człowieka. Tak jest w
                                      całym prawodawstwie europejskim. Reasumując. Musisz doprowadzić do
                                      jakiegokolwiek wyroku skazującego i dochodzić roszczenia cywilnego. Nie ma
                                      satysfakcjonującego wyroku karnego. Kodeks Hammurabiego nie obowiązuje już od
                                      dość dawna.
                                      • izaszek Re:Odszkodowanie cywilne 23.09.05, 11:51
                                        Caly czas piszesz o dochodzeniu roszczen na drodze postepowania cywilnego, mni
                                        jednak w pewnym stowarzyszeniu i firmie zajmujacej sie egzekwowaniem
                                        odszkodowan od TU przekonywano, ze nie warto dochodzic bezposrednio od sprawcy
                                        bo to moze wplynac na zmniejszenie kwoty odszkodowania od towarzystwa ubezp. To
                                        zdaje sie byc logiczne bo facet jest niewyplacalny (w akcie oskarzenie wzmianka
                                        ze dochod miesieczny to 200zl), wiec jaki sad zasadzi wysoka kwote
                                        odszkodowania? Nawet gdyby tak bylo to TU bedzie podwazac wtedy roszczenie
                                        skierowane do nich motywujac to zasadzona kwota bezposrednio od sprawcy.
                                        Podsumowujac: zasadzona duza kwota od niewyplacalnego czlowieka, kazda zlotowke
                                        trzeba wydzierac, a TU sie umywa od calej sprawy bo przeciez poszkodowany jest
                                        zabezpieczony finansowo, a w rzeczywistosci ja nie mam nic.
                                        Wydaje mi sie ze tu wystarczy aby padl wyrok skazujacy tego czlowieka a
                                        odszkodowanie pokryje jego ubezpieczyciel.
                                        Sprawa wygladalaby nieco inaczej gdyby sprawca nie mial ubezpieczenia, a tak
                                        zdaje mi sie ze jest w Twoim przypadku.
                                        • tygrys01 Re:Odszkodowanie cywilne 23.09.05, 17:58
                                          izaszek napisała:

                                          > Caly czas piszesz o dochodzeniu roszczen na drodze postepowania cywilnego,
                                          mni jednak w pewnym stowarzyszeniu i firmie zajmujacej sie egzekwowaniem
                                          > odszkodowan od TU przekonywano, ze nie warto dochodzic bezposrednio od
                                          sprawcy bo to moze wplynac na zmniejszenie kwoty odszkodowania od towarzystwa
                                          ubezp. To
                                          >
                                          > zdaje sie byc logiczne bo facet jest niewyplacalny (w akcie oskarzenie
                                          wzmianka
                                          >> Sprawa wygladalaby nieco inaczej gdyby sprawca nie mial ubezpieczenia, a tak
                                          > zdaje mi sie ze jest w Twoim przypadku.
                                          ====================
                                          Nie zupełnie., Nawet jak sprawca nie miał opłaconej składki ubezpieczeniowej
                                          to i tak ubezpieczenie jest wypłacane przez gwarantowany fundusz ubezpieczeń a
                                          ten fundusz ściąga ze sprawcy.
                                          Nie dochodzę roszczeń na drodze postępowania cywilnego a tylko na drodze
                                          roszczenia adhezyjnego które jest bez opłat ze strony poszkodowanych (warunek,
                                          zgłoszenie przed odczytaniem aktu oskarżenia). Natomiast firmy, czy tez
                                          fundacje zajmujące się pomoca osobom poszkodowanym mogą roszczeń dochodzić od
                                          ubezpieczyciela. Przysłała mi taka jedna fundacja do podpisania umowę ale po
                                          konsultacji z innym prawnikiem doszedłem do wniosku, że umowa jes nie do
                                          zaakceptowania. (bezwrotne wpisowe 500, przy wycofaniu się z umowy
                                          odszkodowanie dla fundacji, całkowita cesja postępowania bez prawa
                                          jakiegokolwiek wtrącanie się w sprawę i zgoda na wynik sprawy jakikolwiek by on
                                          nie był. honorarium wg. prowizji procentowej)
                                          Mnie osobiście nie stać jest na prywatny proces cywilny przeciwko sprawcy czy
                                          ubezpieczycielowi dlatego korzystam z dobrodziejstwa jakie daje ustawa i
                                          występuję z roszczeniem towarzyszącym (adhezyjnym) w ramach procesu karnego.
                                          Nie prowadzę oddzielnego postępowania cywilnego. Oddzielne postępowanie jest
                                          możliwe ale tylko za własne pieniądze i może to trwać jeszczwe dłużej.
                                          POdobnie jak w procesie rozwodowym można orzec podział majątku albo tez
                                          prowadzić odrębny proces o podział majatku dorobkowego analogicznie jak podział
                                          majatku spadkowego. Stanowczo odradzam ci oddzielny proces cywilny, chyba że
                                          Cię na to stać. Inna jest rzeczą, że przy skomplikowanym oszacowaniu wielkości
                                          szkody Sąd z urzędu może część adhezyjną skierowaqć do Sądu cywilnego. W tym
                                          przypadku nie wiem czy Sąd cywilny nie może zażądać wpisu stosunkowego
                                          (uzależnionego od wysokości roszczenia) W postępowaniu adhezyjnym takiego wpisu
                                          nie ma.
                                    • tygrys01 Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 23.09.05, 18:22
                                      izaszek napisała:

                                      > Bardzo mnie tym zmartwiles Tygrysie,co napisales o tym przekwalifikowaniu
                                      czynu na wykroczenie, ale czy to jest mozliwe w tal ewidentnym przypadku jego
                                      winy?
                                      ==============
                                      Niezależnie od dochodzenia roszczenia adhezyjnego można wystąpić (ja tak
                                      zrobniłem) do ubezpieczyciela sprawcy, lub gdyby był nieubezpieczony to do
                                      jakiegokolwiek wybranegho przez Ciebie ubezpieczyciela komunikacyjnego o
                                      naprawienie szkody. Trzeba iść do "pierwszego lepszego" towarzystwa
                                      ubezpieczeniowego wypełnić odpowiednie formularze i nadać sprawie bieg.
                                      Towarzystwo Ubezpieczeniowe z urzędu skieruje sprawę do własciwego
                                      ubezpieczyciela. Roszenie takie ma zawity6 termin 3 lat. Przegapisz ten termin
                                      i nie bedziesz mogla tą droga niczego załatwić. A więc niezaleznie od
                                      roszczenia adhezyjnego składasz wniosek do ubezpieczyciela komunikacyjnego.
                                      Oba postępowania chociaż są jakoś zależne od siebie to toczą się swoimi
                                      drogami. W końcu i tak ubezpieczyciel oskarżonego pokrywa szkody w zakresie
                                      pogorszenia się warunkow Twojego życia. (wszelkie odszkodowania inne musisz
                                      wyegzekwować przed sądem od oskarżonego i po to roszczenie adhezyjne).
                                      • izaszek Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 23.09.05, 22:15
                                        Tak, ale w czy roszczeniu adhezyjnym mozna sie ubiegac o tak wysokie kwoty jak
                                        od TU, czy to jest w ogole mozliwe do sciagniecia od sprawcy?
                                        • tygrys01 Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 24.09.05, 07:57
                                          izaszek napisała:

                                          > Tak, ale w czy roszczeniu adhezyjnym mozna sie ubiegac o tak wysokie kwoty
                                          jak
                                          > od TU, czy to jest w ogole mozliwe do sciagniecia od sprawcy?
                                          ================
                                          Tak, sąd zasądza od sprawcy a płaci ubezpieczyciel oskarżonego.
    • izaszek No i mam odpowiedź na moje pytanie 16.11.05, 22:22
      Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa i najprawdopodobniej ostatnia. Padł wyrok
      2 lata w zawieszeniu na 4, odebranie prawa jazdy kat.B na 1 rok, częściowe
      naprawienie szkody w wys.5000 zł, zwrot kosztów adwokata, oraz 300 zł na skarb
      państwa.
      Jak już wcześniej wspominałam nie zależało mi aż tak bardzo na bezwzględnej
      karze więzienia, jednak cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami na rok
      jest mniej satysfakcjonujące. Zaznaczyłam nawet w sądzie że mogę zrzec się
      roszczeń finansowych na rzecz tej kary, ale niestety dostał minimum. Nawet nie
      wiem czy po okresie zaledwie roku będzie musiał ponownie podchodzić do egzaminu.
      A pani prokurator to w pewnym momencie wydawało mi się że występuje w
      charakterze adwokata sprawcy. I jak tu mówić o sprawiedliwości.
      On cały czas utrzymywał że prawo jazdy jest mu niezbędne do zarobkowania, jak
      sie okazało utrzymuje się z gospodarstwa rolnego przynoszącego dochód roczny
      1000 zł, więc kat.T mu pozostawiono.
      Ale Entry miał racje, kolejne rozprawy to rozdrapywanie od poczatku wciąż
      bolących ran.
      • tygrys01 Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 17.11.05, 09:18
        izaszek napisała:
        więc kat.T mu pozostawiono.
        > Ale Entry miał racje, kolejne rozprawy to rozdrapywanie od poczatku wciąż
        > bolących ran.
        ============================
        Po uprawomocnieniu się wyroku powinnaś wystąpić do jego ubezpieczyciela o
        naprawienie szkody z tytułu wypadku komunikacyjnego. Gdybyś nie wiedziała kto
        jest jego ubezpieczycielem to masz prawo wystąpić do dowolnego ubezpieczyciela
        wybranego przez siebie. Na wskazanym przez ciebie ubezpieczycielu spoczywa
        obowiązek eskazania właściwego ubezpieczyciela i przesłanie wniosku o
        odszkodowanie do tegoż. ===== Na temat wysokości wyroku i postawy prokuratora
        wypowiadać się nie będę. Słynny adwokat z okresu dwudziestolecia Hofmokl-
        Ostrowski lubił zasypiać na sali rozpraw. KIedyś w czasie rozprawy nagle zrywa
        się i krzyczy: Wysoki Sądzie tutaj jest Sąd a nie sprawiedliwość. Zaniechaj
        dalszych odwołań od wyroku bo możesz spowodować przedłużenie sprawy do 10 lat
        i doprowadzisz do przedawnienia (to nie jest żart).
        W mojej sprawie , mam nadzieję, że pierwsza rozprawa po wygranej rewizji
        odbędzie się 30 listopada jak znowy nie znajdą jakichś okoliczności aby sprawę
        zdjąć z wokandy. W sumie proces trwa już ponad 4 lata.
        • izaszek Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 17.11.05, 10:56
          Do ubezpieczyciela wystąpiłam już przeszło dwa tygodnie temu, za pośtrednictwem
          firmy która zajmuje się egzekwowaniem odszkodowań. Sama nie dałabym rady.
          Za tydzień mój adwokat ma się dowiedzieć czy nikt nie złożył wniosku o wydanie
          wyroku z uzasadnieniem co jest zapowiedzia ewentualnej apelacji. Dodam że moj
          teść jest żądny krwi i domaga się bezwzględnej kary więzienia i zapowiedział w
          sądzie że będzie się odwoływał do wyższej instancji.Rozumiem jego rozgoryczenie
          (jedyny syn-trzy córki) ale wydaje mi się że to walka z wiatrakami.
          A odbowiedzią Bachy1979 jestem niepocieszona, tak podejrzewałam.
        • Gość: Joanna Ja mam również pytanie w tym temacie: IP: *.chello.pl 28.11.05, 21:50
          Otóż w 1997 roku facet jadący skradzionym samochodem wjechał w grupę ludzi na
          przystanku. W wyniku tego wypadku chłopak, wówczas 18-letni, stracił ojca, a
          jako że jego mama zmarła w 1993 r., chłopak został sierotą. Zawalił naukę,
          wzięli go do wojska, przeżył załamanie. Szukał pracy, z tego co wiem, teraz coś
          znalazł (jakaś fizyczna praca). Ma 26 lat. Wiem, że roszczenie przedawni się po
          10 latach, ale czy temu chłopakowi należy się jakieś "odszkodowanie"? Dodam, że
          sprawca został skazanay wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności w 1998r.
          Nikt wczesniej nie składał nigdzie roszczeń, bo nikt nie wiedział jak się do
          tego zabrać, na glowie mieli sprawę spadkową, żeby chłppak miał w ogóle dach nad
          głową.
          • izaszek Re: Ja mam również pytanie w tym temacie: 06.12.05, 19:19
            Jak najbardziej należy sie! Ja osobiście korzystam z usług firmy która się tym
            zajmuje, myślę że po tak długim okresie też warto byłoby o tym pomyśleć. Swój
            procent pobierają dopiero po wygranej sprawie więc nie ponosi się rzadnych
            kosztow na wstępie.
      • bacha1979 Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 17.11.05, 10:17
        Jesli ma zakaz na dokąłdnie rok, nie bedzie musiał ponownie zdawac egzaminu.
        • gucio60 Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 29.11.05, 08:34
          no coz, za defraudacje miliona zl. mozna dostac 10 lat, za zabicie tylko
          poltora w zawieszeniu

          wynika mi z tego, ze warjacka jazda, totalna bezmyslnosc i w konsekwencji
          zabijanie ludzi na drodze jest mniejszym zlem spolecznym .........

          w opisanej sytuacji, nie moze byc mowy o "nieumyslnym spowodowaniu smierci" ale
          o wrecz swiadomym zabojstwie z premedytacja i tak powinno to byc sadzone -
          dozywocie
    • izaszek Odwołał się 06.12.05, 19:12
      Sprawca miał czelność się odwołać, mówiłam że gowniarz nie ma sumienia. Po
      mojemu powinien ze skruchą przyjąć wyrok tym bardziej że wcale nie był dla
      niego surowy. Ale widocznie to tylko mój punkt widzenia.
      • tygrys01 Re: Odwołał się 07.12.05, 00:37
        izaszek napisała:

        > Sprawca miał czelność się odwołać, mówiłam że gowniarz nie ma sumienia. Po
        > mojemu powinien ze skruchą przyjąć wyrok tym bardziej że wcale nie był dla
        > niego surowy. Ale widocznie to tylko mój punkt widzenia.
        ==================
        Niestety, drań ma wszelkie przywileje a ofiara i poszkodowani powinni
        przepraszać, że narazili sprawcę na odpowiedzialność przed sądem.
        Uzbrój się w cierpliwość. Może po ostatnich wyborach coś w sądownictwie
        znormalnieje ==== Sprawa przeciwko draniowi ktory zabił moją Justysię Aurelkę
        i Kamila po rewizji nabrała , mam nadzieję normalniejszego obrotu, ale
        zobaczymy. Następna rozprawa w końcu stycznia 2006. Pozdrawiam z serca
      • tygrys01 Odwiedź 07.12.05, 00:42
        Zajrzyj do wirtualnego nieba:__ www.remember.pl/, i zaświeć świeczkę
        dla Justysi, poproś ją o wspomożenie.
      • tygrys01 Jak z ubezpieczycielem 24.12.05, 02:18
        Jak z ubezpieczycielem? W moim przypadku ubezpieczyciel żąda prawomocnego
        wyroku, choć wiem, że nie ma do tego prawa. Niestety nie jestem na to
        przygotowany aby prowadzić proces następny przeciwko ubezpieczycielowi. I
        niestety muszę uzbroić się w cierpliwość i pozostawać w dotkliwych długach od
        kilku lat spowodowanych kosztami pogrzebu, podatkami od spadku (na śmierci też
        państwo zarabia), kosztami procesu choćby związanymi z kilkudziesięciu
        podróżami związanymi ze sprawą i utratą dochodów spowodowanych stresem
        utrudniającym kontakty interpersonalne co w mojej działalności jest dość
        istotne . Innymi słowy za wszystko buli poszkodowany a sprawca śmieje się w
        kułak. Jak na dzisiaj to taka jest rzeczywistośc. Pomimo wszystkich cierpień
        przyjmij życzenia z okazji świąt Narodzenia Pana, spokojniejszych dni i siły do
        zniesienia tej przeciwności losu.
        • izaszek Re: Jak z ubezpieczycielem 30.12.05, 16:39
          Jeśli chodzi o ubezpieczyciela to nie wykręca się od odpowiedzialności. Nie
          czekają na prawomocny wyrok gdyż sprawca przyznał się do winy, a Compensa już
          sfinalizowała sprawe odszkodowania za zniszczony samochód. Sprawa o
          odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji materialnej jeszcze jest w toku i
          ubezpieczyciel żąda coraz to nowych dokumentow potwierdzających sytuacje
          finansowa sprzed i po. Nawet zażądali zdjęcia pomnika. Jeszcze przed świętami
          wypłacono kwote bezsporna w formie zaliczki na poczet dalszego odszkodowania.
          bardzo chwalę sobie firmę która zajmuje wyegzekwowaniem mojego odszkodowania od
          Compensy. Może warto spróbować? Pobieraja prowizje dopiero po wywalczeniu
          pieniedzy.

          Gorsze jednak w tym wszystkim jest to że oskarżony złożył apelację do wyroku,
          więc sprawa bedzie sie nadal ciągnąć. Dostał w moim mniemaniu tak niski wyrok,
          a miał sumienie go jeszcze kwestionować. Podtrzymuję że wariaci drogowi są
          wyzuci z jakichkolwiek uczuć oraz pozbawieni szacunku do życia ludzkiego.
          W apelacji napisał iż zaskarżonemu wyrokowi zarzuca rażącą surowość kary
          wyrażającą się w orzeczeniu zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
          No coments


          • tygrys01 Re: Jak z ubezpieczycielem 08.01.06, 18:24
            izaszek napisała:

            bardzo chwalę sobie firmę która zajmuje wyegzekwowaniem mojego odszkodowania od
            Compensy. >
            > ... oskarżony złożył apelację do wyroku,
            > W apelacji napisał iż zaskarżonemu wyrokowi zarzuca rażącą surowość kary
            > wyrażającą się w orzeczeniu zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
            > No coments
            ============
            "mój bandyta" ciągle twierdzi, że wprawdzie "potrącił" dwie osoby ale nie
            poczuwa się do winy. Jest mu przykro, że zginęły dwie osoby i tyle jego
            skruchy. Następną rozprawę mam 20 stycznia w Krakowie-Nowej Hucie i mam
            nadzieję, że ostatnią w nowym składzie sądu i tym razem być może zostanie mu
            wytłumaczone, że nie godzi się zabijać ludzi. Drań zapewne również odwoła się
            od wyroku jakikolwiek by łagodny on nie był. Ale czy jakikolwiek wyrok uwolni
            mnie od koszmarów i bezsennych nocy i pomoże mi "adoptować się" do normalnego
            życia? Podeślij mi na prywatnego maila namiary na firmę która prowadzi flirt z
            ubezpieczycielem w Twim imieniu. Fajnie wyglądają Twoje dzieciaczki na
            fotografii. Pozdrawiam, =Tygrys01=
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka