Gość: sławek Re: Kara za wypadek smiertelny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 17:31 O co CI chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Kara za wypadek smiertelny IP: *.chello.pl 06.09.05, 19:55 oko za oko ząb za ząb a dupa za ...... Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Kara za wypadek smiertelny 07.09.05, 00:30 po prostu za szybko wlaczylam enter a pozniej nie mialam czasu tego prostowac. Otoz mam bardzo wielka prosbe, za dwa tygodnie czeka mnie rozprawa w ktorej jest oskarzony sprawca wypadku w ktorym zginal moj maz. Mialo to miejsce w marcu. Droga zasniezona, godz6.45, droga waska (trasa Siemiatycze-Ciechanowiec, moze znacie), maz jechal do pracy (jako kierowca) z kolega w kierunku Ciechanowca z naprzeciwka jechal tir srodkiem jezdni, widzac zagrozenie maz zwolnil do ok 50km/h i zjechal lekko na pobocze, gdy wlasnie mijal sie z tirem zza niego wyskoczyl idiota ktory w takich warunkach wyprzedzal tego tira, doszlo do czolowego zderzenia, kierowca tira pojechal dalej nawet sie nie zatrzymujac choc musial widziec cale zdarzenie w lusterku, w wyniku doznanych obrazen moj maz zginal na miejscu, jego kolega na szczescie przezyl bo przynajmniej on nie osierocil dziecka. Z jego opowiadan wynika ze ten sprawca nie mogl w stanie zobaczyc przed manewrem wyprzedzania czy nie jedzie nic z przeciwka gdyz jak oni byli na "wysokosci" tego tira zasypala ich chmura sniegu unoszacego sie spod jego kol, wiec domniemuje iz za tirem rowniez unosil sie tuman kurzu sniegowego. Sprawca przyznal sie do winy jest oskarzony o nieumyslne spowodowanie smierci, prokurator zawnioskowal kare 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata. Odwolalam sie od tego, za dwa tygodnie jest rozprawa, chcialabym aby ten czlowiek otrzymal bardziej dotkliwa kare za swoja brawure i bezmyslnosc a juz na pewno powinno mu sie odebrac prawo jazdy, zeby nie dochodzilo do takich wypadkow, on nie nadaje sie na kierowce skoro nie zna przepisow. Czy pomoglibyscie mi w zebraniu odpowiednich aktow prawnych potrzebnych do poparcia mojego wniosku o zwiekszenie kary. "Nie umiera ten, kto zyje w pamieci innych" Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyrybek Pomoc prawna przez Internet 07.09.05, 09:01 Izaszku, Bardzo mi przykro z powodu Twojego męża. Nie mogę pomóc, więc chociaż wysyłąm link do kancelarii adwokackiej udzielającej porad prawnych przez internet. Wysyłasz opis swojej sprawy a oni odpisują ile będzie kosztowała porada. Dzięki temu możesz zdecydować czy chcesz tyle za to zapłacić czy nie. Dwa razy pomogli mi ostatnio (choć nie w sprawach karnych), ale byłam zadowolona z tego co dostałąm za (nieduże) pieniądze. Może spróbuj. www.kancelaria.civ.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zaq26 Re: Kara za wypadek smiertelny 07.09.05, 19:07 mogę przytoczyć jedynie fragment kodeksu karnego: Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 3. Jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na jej wniosek. wg mnie lepsze pół roku odsiadki niż półtora w zawiasach, bo w zawiasach to jest żadna kara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjjj Re: Kara za wypadek smiertelny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 21:19 popieram cie tirowcy sa wielkimi panami na drogach i powinni za spowodowanie smierci otrzymywac wysokie kary .wczoraj przez dwoch tirowcow zginal sympatyczny dobry kolega z pracy ktory osierocil syna jutro ide wlasnie na jego pogrzeb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz IP: *.autocom.pl 12.09.05, 21:59 I z tirowcami nie zadzieraj. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz 13.09.05, 15:59 Zgadzam sie jjjj nie przeczytal dokladnie mojego posta, bo to nie kierowca tira byl winien tego wypadku tylko wariat ktoremu sie spieszylo i wyjechal zza niego, co jednak nie usprawiedliwia jazdy tira srodkiem drogi co rowniez zagrazalo bezpieczenstwu. Tak to jest ze kierowca w duzym samochodzie czuje sie o wiele pewniej niz ten co jedzie osobowka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjjjj Re: Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 23:18 moze dokladnie nie przeczytalam ale co chodzi o duze auta [tiry]to zdania nie zmienie . Sa to wariaci drogowi ktorzy nie mysla o innych kierowcach jezdzacych mniejszymi samochodami.Oni sa bezpieczni bo ich tylki siedza wyzej .I przez takich bezmozgowcow jest duzo wypadkow Odpowiedz Link Zgłoś
macio255 Re: Popierasz, tylko nie widzisz co czytasz 17.11.05, 13:04 Prawda jest taka, że drogi mamy wąskie, zwisające gałęzie z drzew (Nie trzeba wycinać drzew tylko podciąć gałęzie). Przejedź się ciężarówką to zobaczysz jak łatwo można umoczyć dupę w poboczu, a tego już nie wyprowadzisz. nie raz widziałem takie obrazki. Pytanie kto jest winny?? Kierowca-jak mówisz- TIR'a bo się nie podłożył (nie każdy 40-tonowy w polsce to TIR). Jeśli drogi są wąskie trzeba uważać, a nie wpier...się ślepo, a może się uda. We wrocławiu przed wyjazdem na katowice, cięzarowy z naczepą szmacianką jechał lewym pasem. Dlaczego? Bo prawym jadąc naraża szmatkę na potarganie co moze śmierdzieć w niektórych przypadkach problemami z urzędem celnym. A jeśli zajedziesz takiemu drogę przy wyprzedzaniu to kto jest winny? On, bo przecież nie wychamował. Punkt widzenia w tym wypadku zależy od punktu "siedzenia". Najbardziej mnie wk...wia jak małymi autkami, tamują ruch. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Najważniejsza procedura !!! 09.09.05, 16:46 Przed rozpoczęciem rozprawy (przed odczytaniem aktu oskarżenia) zaraz po sprawdzeniu obecności MUSISZ KONIECZNIE 1.Prosić o ustanowienie Ciebie oskarżycielem posiłkowym, bez tego nie będziesz mogła zaskaarżyć niekorzystnego dla Ciebie Wyroku. O ile nie zrobisz tego przed rozprawą to automatycznie tracisz do tego prawo. PO liście obecności podnoś rękę i wręcz krzycz , że masz wnioski. Może się zdarzyć, że ędzia zapyta obrońcę : panie mecenasie ma paqn jakieś wnioski, ten zaproponuje dobrowolne poddanie sie karze i masz sprawe przegraną jak sie na to zgodzisz. Nie wolno Ci dopuścić do odczytania aktu oskarżenia przed zgłoszeniem Twoich wniosków, nawet krzycz, machaj rękami i wołaj mam wnioski. 2.Dugim wnioskiem jest zgłoszenie roszczenia adhezyjnego równiez przed odczyrtaniem aktu oskarżenia. Nie zrobisz tego to cały sąd i prokurator powiedzą ci, może innymi słowami ale "pocałuj nas teraz w d.....pe jak nie wiedziałaś kiedy z tym wystąpić. I dla uzyskania jakiegokolwiek odszkodowania będziesz musiała wszczynać prywatny proces cywilny zamias skorzystać z bezpłatnej drogo adhezyjnej. Musisz wiedzieć, ze ustawodawstwo polskie ani jakiekolwiek europejskie nie przewiduje odszkodowania za spowodowanie śmierci gdyz człowiek nie jest i nie może być własnością innego człowieka. Możesz tylko dochodzić odszkodowania wszelkich kosztów pogrzebu, lacznie z postawieniem pomnika, odszkodowania z powodu utraty środków do zycia dla Ciebie i dzieci bo byłaś na utrzymaniu meża, odszkodowania za leczenie twoje z powodu rozstroju nerwowego etc. 3.Również już teraz , NATYCHMIAST !!!! składaj pismo o ustanowienie Ciebie osobą poszkodowaną i żądaj na tej podstawie dostępu do akt sprawy. Mozesz przy statusie poszkodowanej czytać, żądąć odbitek ksero(odpłatnie) i składać wszelkie inne wnioski dowodowe ktore przyjda Ci do głowy w trakcie zapoznawania się z aktami sprawy. Gdybyś miała jakiekolwiek pytania, a ja mógłbym Cię doświadomić na podstawie mojego doświadczenia w procesie przeciwko zabójcy mojej córki, to pisz do mnie albo telefonuj. Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: Najważniejsza procedura !!! 10.09.05, 09:42 przykre ale w postępowaniu adhezyjnym płacisz dokładnie takie same pieniądze jak w postepowaniu cywilnym- jedyne ułatwienie to to że załatwiasz obie sprawy jednym hurtem.i wpłacisz musizsz pred rozprawą główną -inaczej sąd moze nie rozpatrywać sprawy cywilnej. Odpowiedz Link Zgłoś
zaq26 Re: Najważniejsza procedura !!! 11.09.05, 00:14 ano, 3 stówki zapłacić trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Najważniejsza procedura !!! 12.09.05, 19:55 Witam, dziekuje za odpowiedzi. Juz od dwoch miesiecy jestem ustanowiona jako oskarzyciel posilkowy. Dzieki Tygrysie za opisanie jak mniej wiecej wyglada rozprawa, ja nie mialam zielonego pojecia. Moje wnioski sa nastepujace: -zwiekszenie wymiaru kary (napewno nie 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata) chociaz adwokat z ktorym sie kontaktowalam troche mnie zaniepokoil, powiedzial ze w przypadku gdy sprawca byl trzezwy nie ma raczej szans na wyrok pozbawiajacy wolnosc -odebranie prawa jazdy lub przynajmniej jego wstrzymanie na jakis okres paru lat -w pismie procesowym adwokat napisal tez ze zadam 3 tys.zl jako czesciowe naprawienie szkody (reszte bede egzekwowac z ubezpieczenia). Czy to jest wlasnie to roszczenie adhezyjne? Poza tym mam problem z poparciem mojego wniosku odnosnie odebrania prawa jazdy. Sprawca jest oskarzony z art.177par.2. Czy jest jakis przepis mowiacy o tym ze w przypadku wypadku smiertelnego mozna odebrac uprawnienia kierowcy temu,ktory spowodowal wypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Najważniejsza procedura !!! 13.09.05, 16:21 Nie jestem do końca pewien, ale jeśli sprawca przyznał się do winy - może więc również określić wymiar kary, nie startowałbym więc zbyt optymistycznie (bo i po co, w życiu nie ma przycisku "Reset" - przecież i tak nie cofniesz się do sytuacji "pięć przed") z propozycjami jego zwiększenia. Może się mylę... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Najważniejsza procedura !!! 13.09.05, 16:34 To jest troche niesprawiedliwe. Ja rozumiem ze na drodze moze byc roznie mozna zasnac, zaslabnac, przejechac spiacego studenta(wina obpolna, bardziej tego spiacego)ale w tym przypadku bezmyslnosc jest razaca (przypominam ze facet wyprzedzal tira nie widzac nic, jego szybe zasypywal snieg,wiec tylko glupota mogla go popchnac do tego by wyprzedzac w takich warunkach) dlaczego wiec za glupote ma nie byc ukarany? Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Najważniejsza procedura !!! 13.09.05, 18:35 Nie o to chodzi. Jeśli oskarżony przyznał się do winy, sąd może mu zaproponować by sam wymierzył sobie karę (oczywiście, w ramach przewidzianych przepisami). W takiej sytuacji (jeśli oskarżony przyjmie takie rozwiązanie), traktowany jest w pewnym sensie "ulgowo", czyli sąd po prostu zawierdza jego propozycję, bez dalszego wnikania w szczegóły. Można próbować to wszystko zaskarżyć odwołując się do wyższej instancji, jednak jeśli wyrok jest prawomocny - sprawa jest raczej zamknięta (nie można karać dwa razy za to samo). Nie jestem prawnikiem, więc jeśli się mylę, niech ktoś poprawi... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: O żesz Ty... 13.09.05, 18:48 W zasadzie, dopiero teraz zainteresował mnie ten wątek, więc przeczytałem dokładnie wszystkie wypowiedzi... I wyszedłem na idiotę! Dobra, jakby co, to już będę wiedział że tygrys też ma coś do powiedzenia, przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: O żesz Ty... 15.09.05, 00:46 Widzisz, rozumiem ze ten kto przyzna sie do winy jest traktowany lagodniej,wlasnie dlatego ze przyznal sie do tej winy tak jakby polubownie ale dlaczego ma byc traktowany tylko dlatego z tego wzgledu polubownie i ma nie ponosic prawie zadnych dla niego przykrych konsekwecji, gdzie dla mnie cala sprawa jest ogromnie trudna. Stracilam wspanialego meza, moj syn super oddanego tate a moja corka nawet nie zdazyla go poznac bo nie zdazyla sie urodzic, a jej ojciec nie zdazyl sie nia pocieszyc. Wiec dlaczego ten gnojek ma chodzic z podniesiona glowe jak gdyby nigdy nic, tylko dlatego ze laskawie przyznal sie do winy?! Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re: O żesz Ty... 17.09.05, 02:53 izaszek napisała: > Widzisz, > rozumiem ze ten kto przyzna sie do winy jest traktowany lagodniej,wlasnie > dlatego ze przyznal sie do tej winy tak jakby polubownie ale dlaczego ma byc > traktowany tylko dlatego z tego wzgledu polubownie i ma nie ponosic prawie > zadnych dla niego przykrych konsekwecji, gdzie dla mnie cala sprawa jest > ogromnie trudna. Stracilam wspanialego meza, moj syn super oddanego tate a moja > > corka nawet nie zdazyla go poznac bo nie zdazyla sie urodzic, a jej ojciec nie > zdazyl sie nia pocieszyc. > Wiec dlaczego ten gnojek ma chodzic z podniesiona glowe jak gdyby nigdy nic, > tylko dlatego ze laskawie przyznal sie do winy?! ================== Nie szukaj w sądzie sprawiedliwości. Sąd nie jest wbrew pozorom do tego ustanowiony. Sad jest po to aby podpierać aparat państwa a sprawy pomiedzy obywatelami reguluje tylko w niezbędnym zakresie. A teraz roszczenie adhezyjne. Oczywiście nic się nie płaci jak sprawa jest z oskarżenia publicznego a tak jest w tym przypadku. W roszczeniu adhezyjnym musisz żądać całego zadośćuczynienia (jakkolwiek by to brzmiało groteskowo) natomiast sprawca może zwrócić się do swego ubhezpieczyciela aby pokrył za niego szkody cywilne które powstały.Zadne 3 tys. A więc wszelkie koszty pogrzebu wraz z grobowcem, koszty alimentacji dzieci aż do osiągnięcia ich samodzielności tzn do lat 24, koszty utrzymania Ciebie do końca życia tzn do 85 lat, straty leczenia etc. Nie żałuj drania. Nie jest to kara tylko odszkodowanie. Natomiast z jego odsiadki nic ani Ty ani społeczeństwo mieć nie będzie. Nie zgadzaj się na dobrowolne poddanie się karze. (karę proponuje sam oskarżony, taka jest procedura) chyba, że wysokość odszkodowania bedzie możliwa do przyjęcia w przypadku o ktory piszesz tzn pozostawione dzieci i żona powinien to byc rząd kilkusettysięcy złotych. I tak główną część tego zapłaci ubezpieczyciel. Jak nie uzyskasz tego na rozprawie karnej to bedziesz musiała wystąpić o odszkodowanie komunikacyjne do ubezpieczyciela sama i jak dostaniesz na otarcie łez 20 tys zł. to bedziesz usatysfakcjonowana (przepraszam za zwrot ale brak mi jakiegoś adekwatnego słowa). Walcz dzielnie dla skrzywdzonych dzieci, chociaż walka jest wysoce traumatyczna. A więc jeszcze raz wszystkie wnioski ponowić lub postawić PRZED ODCZYTANIEM AKTU OSKARZENIA. Po odczytaniu aktu oskarżenia sąd nie bedzie mógł przyjąć tych wnioskow. Gdyby facet zaproponował sensowne zadośćuczynienie to bez względu na wysokość kary należy przyjąć w innym przypadku nie wolno się zgodzić na ten tryb uproszczony bo bandyta bedzie się naigrywał z Twojego nieszczęścia. Wprawdzie kara go nie minie jak nie inaczej to dopadnie go Opatrzność ale Ty będziesz miała trud wychowania dzieci na miarę przekraczającą nadludzki wysiłek. PS. Moja sprawa trwa już prawie 4 lata zabił mi córkę 29.10.2001. Ostatnio drań przysłał w dniu rozprawy usprawiedliwienie lekarskie i znowu z rozprawy nici. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franki Re: O żesz Ty... IP: *.aster.pl 18.09.05, 17:04 Po pierwsze: zatrzymanie prawa jazdy w tego typu sytuacji następuje obligatoryjnie, i to na dłuższy czas. Facet ewidentnie w rażący sposób naruszył przepisy doprowadzając do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Żaden sędzia przy zdrowych zmysłach nie wypuści gościa na drogę wcześniej niż za pięć lat. Po drugie: karę bezwzględnego pozbawienia wolności zapewne orzeczono by, gdyby sprawca był pijany. Jeśli był trzeźwy raczej tego uniknie. Ale będzie mieć dość długi okres próby (tj. zawieszenia) i jeśli w tym czasie powinie mu się noga (nawet proste złapanie na jeździe bez uprawnień) to idzie do pudła jak nic. Po trzecie: bardzo dużo zależy od jego postawy, skruchy, uprzedniej niekaralności itp. To wszystko sąd musi wziąć pod uwagę bo kara ma być karą a nie zemstą. Ale - jeśli to w jakiś sposób wpłynie uspokajająco - facet ma na długo przekopane. Przede wszystkim finansowo. A i w papierach ma że karany, to i pracy dobrej nie dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Teoria a praktyka orzekania sądowego 18.09.05, 22:49 Gość portalu: franki napisał(a): > Po pierwsze: zatrzymanie prawa jazdy w tego typu sytuacji następuje > obligatoryjnie, i to na dłuższy czas. Facet ewidentnie w rażący sposób naruszył > > przepisy doprowadzając do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Żaden sędzia przy > zdrowych zmysłach nie wypuści gościa na drogę wcześniej niż za pięć lat. > Po drugie: karę bezwzględnego pozbawienia wolności zapewne orzeczono by, gdyby > sprawca był pijany. Jeśli był trzeźwy raczej tego uniknie. Ale będzie mieć dość > > długi okres próby (tj. zawieszenia) i jeśli w tym czasie powinie mu się noga > (nawet proste złapanie na jeździe bez uprawnień) to idzie do pudła jak nic. > Po trzecie: bardzo dużo zależy od jego postawy, skruchy, uprzedniej > niekaralności itp. To wszystko sąd musi wziąć pod uwagę bo kara ma być karą a > nie zemstą. Ale - jeśli to w jakiś sposób wpłynie uspokajająco - facet ma na > długo przekopane. Przede wszystkim finansowo. A i w papierach ma że karany, to > i pracy dobrej nie dostanie. ================== Ja znam wyrok uniewinniający dla zabójcy mojej corki i jeszce jednego 18 letniego chłopca (nieprawomocny)z autopsji. Wina kierowcy była bezsporna ale sędzia zakwalifikował to jako wykoroczenie (bo kierowca tylko złamał przepis administracyjny znacznie przekraczając predkość) i doprowadził do przedawnienia. Facet, nie mikał OC, był ślepu (prawie) nie miał nr silnika, krew do badania została oddana po dobie, ofiarę po zabiciu przewiózł na masce 80m po czym wycofał o 35 metrow samochód etc, etc. Na badania został skierowany dopiero po trzech latach. Nawet nie siedział 24 godziny. Nie miał zatrzymanego prawa jazdy, przesłuchany był przez Polcję po 2 tygodniach.. O czym klikasz? bo z tego co widzę to masz wiedzę teoretyczną a tytaj kobiecie trzeba wyłożyć bez ogródek informację o praktyce sądowej. Odpowiedz Link Zgłoś
entry Opamiętajcie się! 19.09.05, 22:00 przeczytałem wszystkie posty i jestem przerażony. Oczywiście współczuję wszystkim których dotknęła tragedia, ale powieszenie kierowcy nie zwróci Wam bliskich. Kara ma uczyć, a nie kończyć życie. Wierzcie mi, że samo spowodowanie śmierci jest dla przeciętnego człowieka wystarczająco dotkliwe, więc wyrok w zawiasach będzie i tak odczuwalny. Wsadzenie gościa na długie lata więzienia przyniesie Wam, skarżącym jedynie wątpliwą satysfakcję nic więcej. Determinacja z jaką piszecie o kierowcach-zabójcach, wskazuje, że subiektywne patrzenie przesłania Wam rzeczywistość. Każdy z nas może zabić. I niech się nie oszukuje ten, co przestrzega ograniczeń prędkości. Kto z nas jest w stanie zatrzymać w miejscu samochód przed wybiegającym zza ściany domu dzieckiem? Albo przebiegającym na czerwonym świetle pieszym? Kto z nas jeździ w nocy z prędkością 40 km na światłach mijania? A tylko taka prędkość w dobrych warunkach pogodowych, na drodze nieoświetlonej pozwala na zatrzymanie auta przed człowiekiem ubranym na czarno? A gdyby kierujący zamiast przynać się do winy powiedział, że zarzuciło go na drodze, albo omijał pieszych i dlatego zjechał na przeciwległy pas ruchu, byłoby lżej? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Zstanów się zanim lapniesz 19.09.05, 22:33 entry napisał: > przeczytałem wszystkie posty i jestem przerażony. .... Wierzcie mi, że samo > spowodowanie śmierci jest dla przeciętnego człowieka wystarczająco dotkliwe, > więc wyrok w zawiasach będzie i tak odczuwalny. Wsadzenie gościa na długie lata więzienia przyniesie Wam, skarżącym jedynie wątpliwą satysfakcję nic więcej. .... oszukuje ten, co przestrzega ograniczeń prędkości. Kto z nas jest w stanie zatrzymać w miejscu samochód przed wybiegającym zza ściany domu dzieckiem? Albo ... przebiegającym na czerwonym świetle pieszym? Kto z nas jeździ w nocy z prędkością 40 km na światłach mijania? A tylko taka prędkość w dobrych warunkach pogodowych, na drodze nieoświetlonej pozwala na zatrzymanie auta ========= Chyba jednak nie przeczytaleś nawet trochę uważnie. Czy według Ciebie dostateczną karą są wurzuty sumienia i sąd powinien uznawać sprawcę z tego powodu za niewinnego? Nie chodzi o wyrok w zawiasach ale o stwierdzenie sądu "UNIEWINNIAM" i zakwalifikowanie wypadku śmiertelnego z powodu ewidentnej winy kierowcy jako wykroczenia a nie przestępstwa a tym samym poza stroną moralną spowodowanie braku jakiejkolwiek odpowiedzialności cywilnej (nie tylko karnej) sprawcy za swój czyn przy rownoczesnym obciązeniu wszelkimi poniesionymi kosztami osób poszkodowanych (wyliczać nie mam zamiaru) oraz pokrycie przez skarb państwa a więc i przez Ciebie jako podatnika bezpośrednich kosztów procesu rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie chodzi tutaj o przypadek nagły, nie dający się przewidzieć ale o zdarzenie (w mojej sprawie) o godz 18:00, na drodze osiedlowej, prosty odcinek na długości kilkusetmetrów, bez wtargnięcia na jezdnię, dozwolona prędkość 40 a w chwili zderzenia 74, złe warunki pogodowe, samochód bez OC.= i niesamowita arogancja oskarżonego. W czasie wizji (po dwóch latach od wypadku) na pytanie osk. posiłkowego : czy pamięta oskarżony przebiego wypadku; odp. pamiętam ale nie powiem. Proces trwa już prawie 4 lata na skutek takiej postawy oskarżonego co pociąga olbrzymie koszty sądowe. I co jaki on biedny bo przezył stres a rodziny zabitych to niech płacą za wszystko nie tylko moralnie ale i finansowo. Czy takiej praworządności oczekujesz od państwa? Jak na dzień dzisiejszy to Sąd Okręgowy nie podzielił takiego stanowiska odsyłając sprawę do ponownego rozpatrzenia. Kilka dni temu jeden przepytywany przez dziennikarza starszy człowiek usprawiedliwiał zabicie dzieci mówiąc że sprawca nie powinien byc sądzony bo dzieci to nie są jeszcze pełnowartościowymi ludźmi "takimi jak pan i ja". Zastanów się w przyszłości zanim coś lapniesz. Chuba nie był byś zadowolony gdybu w Polsce zamiast sądu zaczął byś wprowadzony w życie samosąd? Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Zstanów się zanim lapniesz 20.09.05, 11:25 Zgadzam sie z Toba Tygrysie i bardzo Ci wspolczuje. Nie zrozumie nas ten kto sam nie przezyl tragedii. Tu nie chodzi o zniszczenie zycia sprawcy bo to rzeczywiscie niczego nie wroci, ale o ukaranie. Tylko jak na razie sami sprawcy chca sie wymigac od konsekwecji, ja tylko chce zeby ten czlowiek nie chodzil zadowolony ze i tak mu nic nie zrobia. Wczoraj byla znowu rozprawa. Dzien wczesniej zadzwonilam do swiadka,czyli do kolegi ktory jechal z moim mezem i okazalo sie ze on czyli glowny i jedyny swiadek nie zostal wezwany na ta rozprawe, wiec wczoraj godzine przed ta rozprawa sama wyslalam zwolninie lekarskie zeby uniemozliwic odbycie sie sprawy. Na nastepna napewno wezme adwokata, bo wszystko to jakimis grubymi nicmi szyte. Kolega mowil mi rowniez ze od niego i od mojego meza probki krwi byly pobrane bardzo szybko a od sprawcy prawdopodobnie takze z opoznieniem poza tym przeniesiony byl prawie natychmiast do innego szpitala oddalonego o 200 km. Dla mnie to ogromnie podejrzane. Bede walczyc, mimo niepochlebnych opinii wiekszosci. To nie zemsta, to SPRAWIEDLIWOSC. Odpowiedz Link Zgłoś
entry Re: Zstanów się zanim lapniesz 21.09.05, 11:06 > Czy według Ciebie > dostateczną karą są wurzuty sumienia i sąd powinien uznawać sprawcę z tego > powodu za niewinnego oczywiście nie, ale czy ja tak napisałem? każdy przypadek to sprawa indywidualna, pewnie, że jak wina jest ewidentna, a udaje się komuś wykręcić z przyczyn proceduralnych, czy matactwa czy jakichkolwiek innych to najchętniej sam wymierzyłbym sprawiedliwość. Ale ja nie analizowałem Twojego przypadku (przepraszam za to określenie) w sposób szczególny, bo go nie znam, wątek rozpoczął ktoś inny i tam winowajca stoi trochę w innym świetle, nie uważasz? Nie kombinował, przyznał się do winy, zrobił błąd, poważny także niestety w skutkach, ale nie uchyla się od odpowiedzialności i za to ma pójść siedzieć na długie lata? zabranie uprawnień, to co przeszedł i to co przechodzi, wyrok w zawiasach i uznanie go przestępcą, już nie wystarczy? Na marginesie, nie jestem za liberalizacją kodeksu karnego, wręcz przeciwnie. I jeszcze jedno do Izaszek - przeżyłem sporo, wierz mi lub nie, ale wiem co znaczy stracić dziecko, jednak nie postawiłbym każdego kierowcy pod ścianą za spowodowanie wypadku śmiertelnego. A ciągnięcie sprawy w nieskończoność i rozdrapywanie ran to niestety, udręka przede wszystkim dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Zstanów się zanim lapniesz 21.09.05, 11:27 Entry napisal: "zabranie uprawnień, to co przeszedł i to co przechodzi, wyrok w > zawiasach i uznanie go przestępcą, już nie wystarczy?" Taki biedny pokrzywdzony... Przypominam ze na wlasne zyczenie.Nie zostaly odebrane mu uprawnienia do kierowania pojazdami, a o to przede wszystkim mi chodzi. Tak naprawde to ja nie chce zeby ten czlowiek poszedl za wszelka cene siedziec, ale czy nie uwazasz ze wyrok 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata to kpiny. A tyle sie mowi o wariatach drogowych. Szkoda ze tylko mowi a nie robi zeby bylo ich jak najmniej. Uwazam ze same apele nie wystarcza trzeba zaostrzyc prawo, bo na razie to wiekszosc czuje sie bezkarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 22.09.05, 11:04 izaszek napisała: > Entry napisal: > "zabranie uprawnień, to co przeszedł i to co przechodzi, wyrok w > > zawiasach i uznanie go przestępcą, już nie wystarczy?" .... Tak naprawde to ja nie chce zeby ten czlowiek poszedl za wszelka cene siedziec,... ============= Oczywiście masz rację, ale nie zastępuj Sądu. Zrywając termun rozprawy zadziałałaś na korzyść oskarżonego. Teraz ruch następny; zwolnienie lekarskie przyśle oskarżony i numerek sprawy przeskakuje automatycznie na rok 2006 i już tuż, tuż do przewalifikowania czynu z przestępstwa w wykroczenie, minie rok od wypadku i oskarzony bedzie uniewinniony a ty poniesiesz wszelkie konsekwencje cywilne. Nie dostaniesz ani jednego grosza odszkodowania za koszty pogrzebnu, ani grosza na alimentację dzieci, ani grosza za uszczerbek na zdrowiu etc. a sprawca będzie się śmiał w kułak z ciebie . Sedzia, prokurator i policja mogą podzielić jego rodość z tego , ze zabójca będzie miał więcej forsy na opłacenie ludzi wymiaru sprawiedliwości zamiast płacić odszkodowania i ponosić kposzty procesu. Oczywiście nie możesz pozwolić na to aby pirat pozostał bezkarny i nie naprawił szkód cywilnych ktore sppowodował. W takim przypadku radochę będzie miał tez ubezpieczyciel, ktory wypnie się przaktycznie na odszkodowanie komunikacyjne. Ty i Twoje dzieci będziecie ciepieć niedostatek i biedę a łobuz pozostanie ze swoimi wątpliwymi "wyrzutami sumioenia" Odpowiedz Link Zgłoś
entry odszkodowanie 22.09.05, 19:45 jeśli juz poruszyłeś ten wątek.. od odpowiedzialności z tytułu OC jest się trudniej "wywinąć" niż od winy za spowodowanie wypadku. Wiem, że wydaje się to tożsame, ale właściciel pojazdu odpowiada "szerzej" niż kierujący, bo nie tylko za winę ale także z tytułu ryzyka (samego posiadania pojazdu)i wystarczy nawet niewielkie przyczynienie kierującego (ja rozumiem, że uważacie ich za 100% winnych, ale umówmy się, że uogólniam), aby ubezpieczyciel musiał bulić. A wypadek w terenie zabudowanym, zwłaszcza w strefie zamieszkania, gdzie należy spodziewać się zagrożenia ze strony pieszych to zawsze w jakimś stopniu wina kierującego. Sądy są tu raczej bardzo liberalne i nawet wypchnięty z tramwaju pijak wpadający pod koła może liczyć na forsę. Potrzebny jedynie dobry papuga. W sprawach karnych jak wskazują Wasze przykłady jak widać już "tak łatwo" nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 22.09.05, 21:58 Bardzo mnie tym zmartwiles Tygrysie,co napisales o tym przekwalifikowaniu czynu na wykroczenie, ale czy to jest mozliwe w tal ewidentnym przypadku jego winy? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Kodeks Hammurabiego nie obowiązuje obecnie 23.09.05, 09:46 izaszek napisała: > Bardzo mnie tym zmartwiles Tygrysie,co napisales o tym przekwalifikowaniu czynu > > na wykroczenie, ale czy to jest mozliwe w tal ewidentnym przypadku jego winy? ====================== Tak było w moim przypadku. W tej chwili prawie po 4 latach sprawa jest po rewizji i jest skierowana do ponownego rozpatrzenia, ale to nie znaczy , ze tego drugiego wyroku nie zaskarży z kolei oskarzony. Z tego co widzę, to przy zerecznej manipulacji sprawę mozna przeciągnąć nawet ponad 10 lat i przedeawnić nawet przestępstwo. Musisz wiedzieć, że w praktyce sądownictwa polskiego niezawisłość sędziego oznacza prawo do lekceważenia ustaw, orzekania jak mi sie chce i dowolnej oceny materiału dowodowego co oznacza zupełne nie liczenie się z faktami. W sądzie można rozstrzygać tylko uregulowania cywilne, sprawiedliwie lub niesprawiedliwie ale dla uzuskania powagi rzeczy osądzonej. NIe obstawaj co do wysokości kary. Jedynym zadośćuczunieniem którego możesz żądać to odszkodowanie cywilne (oczywiście musi sprawca być uznany winnynym). Z punktu widzenia społecznego nie ma sensu żywić łobuza w kryminale i jeszcze bulić na opiekę nad nim. Łobuz powinien pracować w p[ocie czoła i prawie wszystko co zarobi powinno podlegać egzekucji komorniczej. Tylko takie zagrożenie nauczy potencjalnych zabójców poszanowania życia ludzkiego i cenienia bardziej ludzi niż krowy na drodze, za którą dra musiałby natychymiast zapłacić. Za człowieka się nie płaci bo człowiek nie może być czyjąkolwiek własnością od czasu zniesienia nierwolnictwa. To leży w podstawie doktryny braku odpowiedzialności cywilnej za śmierć człowieka jako taką. Mozna tylko dochodzić roszczeń za szkody jaka została wyrządzona w związku ze śmiercią człowieka. Tak jest w całym prawodawstwie europejskim. Reasumując. Musisz doprowadzić do jakiegokolwiek wyroku skazującego i dochodzić roszczenia cywilnego. Nie ma satysfakcjonującego wyroku karnego. Kodeks Hammurabiego nie obowiązuje już od dość dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re:Odszkodowanie cywilne 23.09.05, 11:51 Caly czas piszesz o dochodzeniu roszczen na drodze postepowania cywilnego, mni jednak w pewnym stowarzyszeniu i firmie zajmujacej sie egzekwowaniem odszkodowan od TU przekonywano, ze nie warto dochodzic bezposrednio od sprawcy bo to moze wplynac na zmniejszenie kwoty odszkodowania od towarzystwa ubezp. To zdaje sie byc logiczne bo facet jest niewyplacalny (w akcie oskarzenie wzmianka ze dochod miesieczny to 200zl), wiec jaki sad zasadzi wysoka kwote odszkodowania? Nawet gdyby tak bylo to TU bedzie podwazac wtedy roszczenie skierowane do nich motywujac to zasadzona kwota bezposrednio od sprawcy. Podsumowujac: zasadzona duza kwota od niewyplacalnego czlowieka, kazda zlotowke trzeba wydzierac, a TU sie umywa od calej sprawy bo przeciez poszkodowany jest zabezpieczony finansowo, a w rzeczywistosci ja nie mam nic. Wydaje mi sie ze tu wystarczy aby padl wyrok skazujacy tego czlowieka a odszkodowanie pokryje jego ubezpieczyciel. Sprawa wygladalaby nieco inaczej gdyby sprawca nie mial ubezpieczenia, a tak zdaje mi sie ze jest w Twoim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re:Odszkodowanie cywilne 23.09.05, 17:58 izaszek napisała: > Caly czas piszesz o dochodzeniu roszczen na drodze postepowania cywilnego, mni jednak w pewnym stowarzyszeniu i firmie zajmujacej sie egzekwowaniem > odszkodowan od TU przekonywano, ze nie warto dochodzic bezposrednio od sprawcy bo to moze wplynac na zmniejszenie kwoty odszkodowania od towarzystwa ubezp. To > > zdaje sie byc logiczne bo facet jest niewyplacalny (w akcie oskarzenie wzmianka >> Sprawa wygladalaby nieco inaczej gdyby sprawca nie mial ubezpieczenia, a tak > zdaje mi sie ze jest w Twoim przypadku. ==================== Nie zupełnie., Nawet jak sprawca nie miał opłaconej składki ubezpieczeniowej to i tak ubezpieczenie jest wypłacane przez gwarantowany fundusz ubezpieczeń a ten fundusz ściąga ze sprawcy. Nie dochodzę roszczeń na drodze postępowania cywilnego a tylko na drodze roszczenia adhezyjnego które jest bez opłat ze strony poszkodowanych (warunek, zgłoszenie przed odczytaniem aktu oskarżenia). Natomiast firmy, czy tez fundacje zajmujące się pomoca osobom poszkodowanym mogą roszczeń dochodzić od ubezpieczyciela. Przysłała mi taka jedna fundacja do podpisania umowę ale po konsultacji z innym prawnikiem doszedłem do wniosku, że umowa jes nie do zaakceptowania. (bezwrotne wpisowe 500, przy wycofaniu się z umowy odszkodowanie dla fundacji, całkowita cesja postępowania bez prawa jakiegokolwiek wtrącanie się w sprawę i zgoda na wynik sprawy jakikolwiek by on nie był. honorarium wg. prowizji procentowej) Mnie osobiście nie stać jest na prywatny proces cywilny przeciwko sprawcy czy ubezpieczycielowi dlatego korzystam z dobrodziejstwa jakie daje ustawa i występuję z roszczeniem towarzyszącym (adhezyjnym) w ramach procesu karnego. Nie prowadzę oddzielnego postępowania cywilnego. Oddzielne postępowanie jest możliwe ale tylko za własne pieniądze i może to trwać jeszczwe dłużej. POdobnie jak w procesie rozwodowym można orzec podział majątku albo tez prowadzić odrębny proces o podział majatku dorobkowego analogicznie jak podział majatku spadkowego. Stanowczo odradzam ci oddzielny proces cywilny, chyba że Cię na to stać. Inna jest rzeczą, że przy skomplikowanym oszacowaniu wielkości szkody Sąd z urzędu może część adhezyjną skierowaqć do Sądu cywilnego. W tym przypadku nie wiem czy Sąd cywilny nie może zażądać wpisu stosunkowego (uzależnionego od wysokości roszczenia) W postępowaniu adhezyjnym takiego wpisu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 23.09.05, 18:22 izaszek napisała: > Bardzo mnie tym zmartwiles Tygrysie,co napisales o tym przekwalifikowaniu czynu na wykroczenie, ale czy to jest mozliwe w tal ewidentnym przypadku jego winy? ============== Niezależnie od dochodzenia roszczenia adhezyjnego można wystąpić (ja tak zrobniłem) do ubezpieczyciela sprawcy, lub gdyby był nieubezpieczony to do jakiegokolwiek wybranegho przez Ciebie ubezpieczyciela komunikacyjnego o naprawienie szkody. Trzeba iść do "pierwszego lepszego" towarzystwa ubezpieczeniowego wypełnić odpowiednie formularze i nadać sprawie bieg. Towarzystwo Ubezpieczeniowe z urzędu skieruje sprawę do własciwego ubezpieczyciela. Roszenie takie ma zawity6 termin 3 lat. Przegapisz ten termin i nie bedziesz mogla tą droga niczego załatwić. A więc niezaleznie od roszczenia adhezyjnego składasz wniosek do ubezpieczyciela komunikacyjnego. Oba postępowania chociaż są jakoś zależne od siebie to toczą się swoimi drogami. W końcu i tak ubezpieczyciel oskarżonego pokrywa szkody w zakresie pogorszenia się warunkow Twojego życia. (wszelkie odszkodowania inne musisz wyegzekwować przed sądem od oskarżonego i po to roszczenie adhezyjne). Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 23.09.05, 22:15 Tak, ale w czy roszczeniu adhezyjnym mozna sie ubiegac o tak wysokie kwoty jak od TU, czy to jest w ogole mozliwe do sciagniecia od sprawcy? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re: Ne zastępuj Sądu w orzekaniu o wysokości kary 24.09.05, 07:57 izaszek napisała: > Tak, ale w czy roszczeniu adhezyjnym mozna sie ubiegac o tak wysokie kwoty jak > od TU, czy to jest w ogole mozliwe do sciagniecia od sprawcy? ================ Tak, sąd zasądza od sprawcy a płaci ubezpieczyciel oskarżonego. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek No i mam odpowiedź na moje pytanie 16.11.05, 22:22 Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa i najprawdopodobniej ostatnia. Padł wyrok 2 lata w zawieszeniu na 4, odebranie prawa jazdy kat.B na 1 rok, częściowe naprawienie szkody w wys.5000 zł, zwrot kosztów adwokata, oraz 300 zł na skarb państwa. Jak już wcześniej wspominałam nie zależało mi aż tak bardzo na bezwzględnej karze więzienia, jednak cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami na rok jest mniej satysfakcjonujące. Zaznaczyłam nawet w sądzie że mogę zrzec się roszczeń finansowych na rzecz tej kary, ale niestety dostał minimum. Nawet nie wiem czy po okresie zaledwie roku będzie musiał ponownie podchodzić do egzaminu. A pani prokurator to w pewnym momencie wydawało mi się że występuje w charakterze adwokata sprawcy. I jak tu mówić o sprawiedliwości. On cały czas utrzymywał że prawo jazdy jest mu niezbędne do zarobkowania, jak sie okazało utrzymuje się z gospodarstwa rolnego przynoszącego dochód roczny 1000 zł, więc kat.T mu pozostawiono. Ale Entry miał racje, kolejne rozprawy to rozdrapywanie od poczatku wciąż bolących ran. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 17.11.05, 09:18 izaszek napisała: więc kat.T mu pozostawiono. > Ale Entry miał racje, kolejne rozprawy to rozdrapywanie od poczatku wciąż > bolących ran. ============================ Po uprawomocnieniu się wyroku powinnaś wystąpić do jego ubezpieczyciela o naprawienie szkody z tytułu wypadku komunikacyjnego. Gdybyś nie wiedziała kto jest jego ubezpieczycielem to masz prawo wystąpić do dowolnego ubezpieczyciela wybranego przez siebie. Na wskazanym przez ciebie ubezpieczycielu spoczywa obowiązek eskazania właściwego ubezpieczyciela i przesłanie wniosku o odszkodowanie do tegoż. ===== Na temat wysokości wyroku i postawy prokuratora wypowiadać się nie będę. Słynny adwokat z okresu dwudziestolecia Hofmokl- Ostrowski lubił zasypiać na sali rozpraw. KIedyś w czasie rozprawy nagle zrywa się i krzyczy: Wysoki Sądzie tutaj jest Sąd a nie sprawiedliwość. Zaniechaj dalszych odwołań od wyroku bo możesz spowodować przedłużenie sprawy do 10 lat i doprowadzisz do przedawnienia (to nie jest żart). W mojej sprawie , mam nadzieję, że pierwsza rozprawa po wygranej rewizji odbędzie się 30 listopada jak znowy nie znajdą jakichś okoliczności aby sprawę zdjąć z wokandy. W sumie proces trwa już ponad 4 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 17.11.05, 10:56 Do ubezpieczyciela wystąpiłam już przeszło dwa tygodnie temu, za pośtrednictwem firmy która zajmuje się egzekwowaniem odszkodowań. Sama nie dałabym rady. Za tydzień mój adwokat ma się dowiedzieć czy nikt nie złożył wniosku o wydanie wyroku z uzasadnieniem co jest zapowiedzia ewentualnej apelacji. Dodam że moj teść jest żądny krwi i domaga się bezwzględnej kary więzienia i zapowiedział w sądzie że będzie się odwoływał do wyższej instancji.Rozumiem jego rozgoryczenie (jedyny syn-trzy córki) ale wydaje mi się że to walka z wiatrakami. A odbowiedzią Bachy1979 jestem niepocieszona, tak podejrzewałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Ja mam również pytanie w tym temacie: IP: *.chello.pl 28.11.05, 21:50 Otóż w 1997 roku facet jadący skradzionym samochodem wjechał w grupę ludzi na przystanku. W wyniku tego wypadku chłopak, wówczas 18-letni, stracił ojca, a jako że jego mama zmarła w 1993 r., chłopak został sierotą. Zawalił naukę, wzięli go do wojska, przeżył załamanie. Szukał pracy, z tego co wiem, teraz coś znalazł (jakaś fizyczna praca). Ma 26 lat. Wiem, że roszczenie przedawni się po 10 latach, ale czy temu chłopakowi należy się jakieś "odszkodowanie"? Dodam, że sprawca został skazanay wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności w 1998r. Nikt wczesniej nie składał nigdzie roszczeń, bo nikt nie wiedział jak się do tego zabrać, na glowie mieli sprawę spadkową, żeby chłppak miał w ogóle dach nad głową. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Ja mam również pytanie w tym temacie: 06.12.05, 19:19 Jak najbardziej należy sie! Ja osobiście korzystam z usług firmy która się tym zajmuje, myślę że po tak długim okresie też warto byłoby o tym pomyśleć. Swój procent pobierają dopiero po wygranej sprawie więc nie ponosi się rzadnych kosztow na wstępie. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 17.11.05, 10:17 Jesli ma zakaz na dokąłdnie rok, nie bedzie musiał ponownie zdawac egzaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
gucio60 Re: No i mam odpowiedź na moje pytanie 29.11.05, 08:34 no coz, za defraudacje miliona zl. mozna dostac 10 lat, za zabicie tylko poltora w zawieszeniu wynika mi z tego, ze warjacka jazda, totalna bezmyslnosc i w konsekwencji zabijanie ludzi na drodze jest mniejszym zlem spolecznym ......... w opisanej sytuacji, nie moze byc mowy o "nieumyslnym spowodowaniu smierci" ale o wrecz swiadomym zabojstwie z premedytacja i tak powinno to byc sadzone - dozywocie Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Odwołał się 06.12.05, 19:12 Sprawca miał czelność się odwołać, mówiłam że gowniarz nie ma sumienia. Po mojemu powinien ze skruchą przyjąć wyrok tym bardziej że wcale nie był dla niego surowy. Ale widocznie to tylko mój punkt widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re: Odwołał się 07.12.05, 00:37 izaszek napisała: > Sprawca miał czelność się odwołać, mówiłam że gowniarz nie ma sumienia. Po > mojemu powinien ze skruchą przyjąć wyrok tym bardziej że wcale nie był dla > niego surowy. Ale widocznie to tylko mój punkt widzenia. ================== Niestety, drań ma wszelkie przywileje a ofiara i poszkodowani powinni przepraszać, że narazili sprawcę na odpowiedzialność przed sądem. Uzbrój się w cierpliwość. Może po ostatnich wyborach coś w sądownictwie znormalnieje ==== Sprawa przeciwko draniowi ktory zabił moją Justysię Aurelkę i Kamila po rewizji nabrała , mam nadzieję normalniejszego obrotu, ale zobaczymy. Następna rozprawa w końcu stycznia 2006. Pozdrawiam z serca Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Odwiedź 07.12.05, 00:42 Zajrzyj do wirtualnego nieba:__ www.remember.pl/, i zaświeć świeczkę dla Justysi, poproś ją o wspomożenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Jak z ubezpieczycielem 24.12.05, 02:18 Jak z ubezpieczycielem? W moim przypadku ubezpieczyciel żąda prawomocnego wyroku, choć wiem, że nie ma do tego prawa. Niestety nie jestem na to przygotowany aby prowadzić proces następny przeciwko ubezpieczycielowi. I niestety muszę uzbroić się w cierpliwość i pozostawać w dotkliwych długach od kilku lat spowodowanych kosztami pogrzebu, podatkami od spadku (na śmierci też państwo zarabia), kosztami procesu choćby związanymi z kilkudziesięciu podróżami związanymi ze sprawą i utratą dochodów spowodowanych stresem utrudniającym kontakty interpersonalne co w mojej działalności jest dość istotne . Innymi słowy za wszystko buli poszkodowany a sprawca śmieje się w kułak. Jak na dzisiaj to taka jest rzeczywistośc. Pomimo wszystkich cierpień przyjmij życzenia z okazji świąt Narodzenia Pana, spokojniejszych dni i siły do zniesienia tej przeciwności losu. Odpowiedz Link Zgłoś
izaszek Re: Jak z ubezpieczycielem 30.12.05, 16:39 Jeśli chodzi o ubezpieczyciela to nie wykręca się od odpowiedzialności. Nie czekają na prawomocny wyrok gdyż sprawca przyznał się do winy, a Compensa już sfinalizowała sprawe odszkodowania za zniszczony samochód. Sprawa o odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji materialnej jeszcze jest w toku i ubezpieczyciel żąda coraz to nowych dokumentow potwierdzających sytuacje finansowa sprzed i po. Nawet zażądali zdjęcia pomnika. Jeszcze przed świętami wypłacono kwote bezsporna w formie zaliczki na poczet dalszego odszkodowania. bardzo chwalę sobie firmę która zajmuje wyegzekwowaniem mojego odszkodowania od Compensy. Może warto spróbować? Pobieraja prowizje dopiero po wywalczeniu pieniedzy. Gorsze jednak w tym wszystkim jest to że oskarżony złożył apelację do wyroku, więc sprawa bedzie sie nadal ciągnąć. Dostał w moim mniemaniu tak niski wyrok, a miał sumienie go jeszcze kwestionować. Podtrzymuję że wariaci drogowi są wyzuci z jakichkolwiek uczuć oraz pozbawieni szacunku do życia ludzkiego. W apelacji napisał iż zaskarżonemu wyrokowi zarzuca rażącą surowość kary wyrażającą się w orzeczeniu zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. No coments Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re: Jak z ubezpieczycielem 08.01.06, 18:24 izaszek napisała: bardzo chwalę sobie firmę która zajmuje wyegzekwowaniem mojego odszkodowania od Compensy. > > ... oskarżony złożył apelację do wyroku, > W apelacji napisał iż zaskarżonemu wyrokowi zarzuca rażącą surowość kary > wyrażającą się w orzeczeniu zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. > No coments ============ "mój bandyta" ciągle twierdzi, że wprawdzie "potrącił" dwie osoby ale nie poczuwa się do winy. Jest mu przykro, że zginęły dwie osoby i tyle jego skruchy. Następną rozprawę mam 20 stycznia w Krakowie-Nowej Hucie i mam nadzieję, że ostatnią w nowym składzie sądu i tym razem być może zostanie mu wytłumaczone, że nie godzi się zabijać ludzi. Drań zapewne również odwoła się od wyroku jakikolwiek by łagodny on nie był. Ale czy jakikolwiek wyrok uwolni mnie od koszmarów i bezsennych nocy i pomoże mi "adoptować się" do normalnego życia? Podeślij mi na prywatnego maila namiary na firmę która prowadzi flirt z ubezpieczycielem w Twim imieniu. Fajnie wyglądają Twoje dzieciaczki na fotografii. Pozdrawiam, =Tygrys01= Odpowiedz Link Zgłoś