Dodaj do ulubionych

Wasza max prędkość osiągnięta samochodem........

08.12.03, 20:10
.....motorem (o rower nie pytam),pytam z ciekawości kto na ile sobie
pozwolił.Jako zadający pytanie tym razem odpowiem gdzieś pod koniec aby
mejson:))mnie nie rozstrzelał wirtualnie.
Pzdr.
Obserwuj wątek
      • lexus400 Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 08.12.03, 21:37
        kierowiec1 napisał:

        > Cos ponad 220. W 1989 roku na A-24 miedzy Hamburgiem a szczelna granica
        > wewnatrzniemiecka.
        >
        > POzdr.
        >
        > K.


        ...hahaha na tej samej trasie i nawet w tym samym roku Volvo 264 V6 leciałem
        230km/h i w pościg za mną ruszyła DDR-owska wówczas policja na motocyklach,po
        zatrzymaniu się DDR-owiec pyta mnie z jaką prędkością jechałem a ja z takim
        uśmiechem na twarzy pytam "czy mam powiedzieć prawdę czy mogę skłąmać" oni
        zgodnie chórem "prawdę" no to mówię że 230 a na to jeden do drugiego mówi "...a
        widzisz mówiłem że ponad 200" skończyło się to tylko na ostrzeżeniu że w DDR
        można tylko 100km/h i na oglądaniu silnika, ale prawdę mówiąc strachu najadłem
        się co nie miara.
        Pzdr.
    • jacek671 Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 08.12.03, 22:43
      2 lata temu kuzynka poleciała na troche do ciepłych krajów i poprosila o
      zaopiekowanie się SAABEM 2,3 turbo aut.Wracając z okęcia o 2 w nocy w kierunku
      krakowa uczepiłem sie jakiegoś opla [chyba ] i tak sobie jechaliśmy chwilami
      200/h ale potem odpusciłem bo na codzień jeżdze SC i niestety brak wprawy do
      jazdy z takimi prędkościami jest widoczny.Przez 2 tygodnie ;opieki; nie
      wyprzedziło mnie żadne auto,potem prawie każde.
    • typson Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 09.12.03, 00:54
      troche ponad 220 moja stara primerka P10 1.6. Bylo bardzo dluuugo i prosto i
      ostro z gorki. Predkosc te osiagnalem momentalnie i dalej juz sie balem. A tak
      mam zestopniowana skrzynie biegow, ze przy vmax po prostej poziomej osiagam
      190 i kilka przy obrotech rzedu 4.8 - 5 krpm czyli do czerwonego pola (6.6)
      jest jeszcze zapas
    • x-darekk-x Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 09.12.03, 09:15
      215 km/h samochodem. przy zjezdzie w dol na most w kazuniu na drodze warszawa-
      gdansk w kierunku w-wy. opel astra classic 1.6 16v z przebiegiem ponad 200.000
      km. blady swit. mocny wiatr w plecy i zjazd z gorki. :) pierwszy i ostatni raz.

      70 km/h motocyklem. tak naprawde jedyne jakimi jezdzilem, to skutery, bo nie
      mam prawa kat. a. ten konkretny to suzuki sephia 50 ccm bez blokady. grecja
      kontynetalna.

      75 km/h rowerem. na bagazniku tylnim wielkie i ciezkie sakwy. na bagazniku
      przednim namiot i spiwor. scott blackstone stx rc przerobiony na 1/2-susp rst,
      na terenowym biezniku. okolice garmisch-partenkirchen.
      • undercover_brother Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 12.12.03, 00:49
        x-darekk-x napisał:

        > 75 km/h rowerem. na bagazniku tylnim wielkie i ciezkie sakwy. na bagazniku
        > przednim namiot i spiwor. scott blackstone stx rc przerobiony na 1/2-susp rst,
        > na terenowym biezniku. okolice garmisch-partenkirchen.

        Tu mam nieco slabszy wynik - 74 km\h :). Wisla, jakies 5 lat temu. Wyprzedzalem PKS. Daloby sie jeszcze szybciej, ale zawsze mialem sprzed zestrojony do XC, wiec korba byla za miekka na zjazd: 22-32-42. Z tylu kaseta STX RC 11-32 (chyba). Juz po prostu nie nadazalem krecic, a zapas predkosci jeszcze byl. Reszta to LX przod, Quarz tyl, IG91, z przodu RST MoZo Pro, rama Alu 7005. I jeszcze jedno 72 km\h na szlaku Czantoria - Stozek.

        A samochodem nie przekroczylem nigdy 150 km\h. Swoim nawet 140, a cudzych nie mam zwyczaju katowac (moim sie szybciej nie da).
        • mejson.e5 Cycle tuning... 12.12.03, 09:18
          "zestrojony do XC,
          > wiec korba byla za miekka na zjazd: 22-32-42. Z tylu kaseta STX RC 11-32
          (chyba
          > ). Juz po prostu nie nadazalem krecic, a zapas predkosci jeszcze byl. Reszta
          to
          > LX przod, Quarz tyl, IG91, z przodu RST MoZo Pro, rama Alu 7005"

          A podtlenek azotu nie da się założyć?
          Tylko nie wiem - doustnie czy wręcz przeciwnie :-)

          Świetny tekst!
          Ja, taki motoryzacyjny geniusz, nie znam większości tego, co wymieniłeś!
          Człowiek uczy się przez całe życie...

          Pozdrawiam,
          Mejson
        • bocian4 żart 09.12.03, 13:34
          Lexus, nie wiesz co to GP Microproce? To gra na PC która wyszła w 94 roku.
          Wesołek z tego mejsona ;-)))
          Pozdrawiam,
          • lexus400 Re: żart 09.12.03, 13:41
            bocian4 napisał:

            > Lexus, nie wiesz co to GP Microproce? To gra na PC która wyszła w 94 roku.
            > Wesołek z tego mejsona ;-)))
            > Pozdrawiam,

            ..tak podejrzewałem a na grach się absolutnie nie znam, mozna mi każdy kit
            wcisnąć:)))
            Pzdr.
          • mejson.e5 Na serio 09.12.03, 13:42
            Brawo, bocian!
            To był faktycznie symulator.

            Poza Matrixem jechałem 180-190 na autostradzie do Hamburga. Audi 100 to
            wychodziło, było jeszcze sporo zapasu, ale mocy silnika a nie mojej odwagi.
            Chciałem kiedys spróbować nową Nubirę, też na niemieckiej autostradzie, ale
            przy 170 zaczęła mrugać kontrolka otwarcia pokrywy bagażnika - blachy furczały
            jak w rządowym Jaku.
            W Polsce kiedys 170 ale byłem wtedy głupi.

            Pozdrawiam
            • remo29 Re: Na serio 09.12.03, 13:52
              170 na A4 w okolicy Oławy. Jest taka dłuuuuga górka pod którą wjechałem max.100
              km/h na IV biegu (na V się udusił :))) a zjechałem przy wtórze wiatru jak na
              K2, szumu jak przy Niagarze i ryku silnika jak w Apache'u :)
              Więcej razy nie próbowałem z taką szybkością jeździć, bo łeb mnie bolał od tego
              huku jakbym co najmniej F-16 z lotniskowca startowł :))
      • lexus400 Re: 330 km/h 09.12.03, 13:39
        mejson.e5 napisał:

        > Na długiej prostej w Hockenheim.
        > GP2 Microprose, rocznik 1994.

        mejson-kurcze nie myślałem, że pobijesz wszystkich na łeb. :)))
        Pzdr.
    • mr.elwood Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 09.12.03, 20:38
      Motocykl:
      - jako kierowca - pod 260 km/h Kawasaki ZX-9
      - jako pasazer - 180 km/h i myslalem ze sie rozplacze ze strachu :-)

      Samochod
      260 km/h Toyota Supra '98 na Trasie Katowickiej pod Poznaniem. To byla
      przesada, bo troche tam dziur jest...


      W ciagu najblizszych paru tygodni bede mogl wyprobowac Brabusa CL600 SV 12
      Biturbo. 640 KM wiec juz sie boje. O szczegolach opowiem ;-)

      Rowerem to najszybciej jechalem:
      z gorki - 75 km/h
      na prostej(samemu) - 53 km/h (!) ;-)
      na prostej(bedac holowanym przez kolege na motocyklu) - prawie 90 km/h

      Ale co tam prosta... ;-)

      Pozdrawiam
    • mejson.e5 Licytacja 10.12.03, 00:10
      Otworzyłeś, lexus Puszkę Pandory.
      Czytając kolejne wpisy Automobilistów, głupio było nie zabrać głosu i nie
      dopisać do listy wyczynów innych swój własny. Dowcipnie, dumnie lub ze
      znieczuleniem w stylu „więcej tego nie zrobię”.

      adek28 - 220;
      przemo_c - 276;
      lexus400 - 275;
      betty-bt - 
      kierowiec1 - > 220;
      wiktor_l - 235;
      jacek671 - 200;
      typson - > 220;
      ptic_a - 150;
      x-darekk-x - 215;
      bocian4 - 240;
      andre_234 - 210;
      mejson.e5 -190;
      remo29 - 170;
      tomek854 - 170;
      mr.elwood - 260;


      Cały czas oczekiwaliście z niecierpliwością na karzący wpis Mejsona
      przywołujący rozbawionych grzeszników do porządku i pokuty.
      Przyznasz, lexus, że czytając po raz pierwszy mój wpis o 330 km/h byłeś
      skonsternowany? Jak to, takiego moralizatora-poczciwca stać na taki ogień?
      Muszę przyznać, że ucieszyłem się, że to właśnie Ty, autor tego wątku, dałeś
      się nabrać na symulator (przepraszam betty-bt!). Sam nawarzyłeś tego piwa,
      lexus.
      Maksymalne prędkości dobre są na torze, ale niestety my próbujemy ich na
      drogach – dobrych niemieckich autostradach i kiepskich polskich dziurawcach.
      Nikt nie napisał o zamkniętym torze wyścigowym (oprócz Hockenheim ;-) ), tylko
      o otwartych drogach.
      Wiem, co to przyjemność szybkiej jazdy, bo sam tego próbowałem w przeszłości.
      Inne natężenie ruchu, inny samochód, inna wyobraźnia, mniejsze doświadczenie.
      Trudno krytykować coś, czego się nie spróbowało samemu (wyłączam z tego
      narkotyki). Z tej porcji adrenaliny byłem kiedyś dumny, a później była niemal
      sprawcą koszmarów.
      Każdy samiec musi imponować – sobie lub komuś innemu.
      Ale biorąc pod uwagę nasze zbiorowe doświadczenie drogowe, pozostawmy taką
      licytację w spokoju, a przenieśmy się w poszukiwaniu wrażeń na tor kartingowy,
      lub zimowy trening na placyku.

      Koniec kazania.

      I nie zakładajcie z zemsty wątku pod tytułem: „Wasza min prędkość osiągnięta
      samochodem.....”
      Bo wszyscy byście się spodziewali, że znowu wygra Mejson... :-(

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • lexus400 Re: Licytacja 10.12.03, 15:47
        ....nooo drogi mejsonie - nareszcie napisałeś coś na co czekałem :)))przyznaję
        byłem skonsternowany i nie mogłem uwierzyć w to co czytałem, co się zaś tyczy
        naszych wyczynów na drogach to zauważ,że nikt nie napisał o jakimś zagrożeniu
        spowodowanym szybką jazdą,nikomu nic się nie stało i mogę teraz stwierdzić, że
        każdy z nas zrobił to w bezpieczny sposób jeśli tak można powiedzieć.
        Pozdrawiam serdecznie i dzięki za zabranie głosu.
      • ak_1 Re: Licytacja 10.12.03, 16:41
        Widze, ze prawie kazdy podal swoja maksymalna predkosc osiagnieta samochodem
        wiec nie moze zabraknac i mnie. Honda Accord 200km/h, Alfa 156 troche ponad
        200km/h, w GP4 ponad 360km/h na Monzie.

        Pozdrawiam AdamK.
          • ak_1 Re: GP4 10.12.03, 21:36
            mejson.e5 napisał:

            > Gdzie można kupić i ile kosztuje GP4?
            > Mam nadzieję, że produkt Microprose?
            >
            > Pozdrawiam,
            > Mejson

            Oczywiscie produkt Microprose Grand Prix 4 by Geoff Grammond. Gre sciagalem
            przez P2P bo nigdzie nie moglem jej dostac (przeszedlem wszystkie sklepy z
            grami komputerowymi), nie wiem czy ta gra wogole jest dostepna w Polsce.
            Dystrybutorem GP3 byl cdprojekt wiec gra byla dostepna w media markt (gdzie ja
            kupilem)i w innych sklepach. Ostatnio sprawdzalem i gp4 juz nie maja w swoich
            spisach gier. Jak masz jakies pytania dotyczace gp4 chetnie odpowiem.

            Pozdrawiam AdamK.
        • sherlock_holmes Re: Licytacja 14.12.03, 22:54
          To i ja sie pochwale -Need For Speed II (Hot Pursuit) - McLaren F1 - 443km/h,
          ale korzystalem z kodow :)))
          Samochodem - jedyny wyczyn godny "pochawalenia sie" to 140km/h seryjnym
          Maluchem. Nigdy w zyciu nie powtorze tego wyczynu - bylem mlody i wyjatkowo
          glupi.
          • ak_1 Re: Licytacja 16.12.03, 22:58
            sherlock_holmes napisał:

            > To i ja sie pochwale -Need For Speed II (Hot Pursuit) - McLaren F1 -
            km/h,

            niestety nie gram w ta gre, chodzi ci o samochod osobowy czy o formule 1 bo
            wiele osob podaje Mclarena F1 jako formule 1. Wiesz ile taki Mclaren f1 jedzie
            naprawde maksymalnie?? ja wiem:-))

            > ale korzystalem z kodow :)))
            > Samochodem - jedyny wyczyn godny "pochawalenia sie" to 140km/h seryjnym
            > Maluchem.

            to chyba ze skarpy:-))

            >Nigdy w zyciu nie powtorze tego wyczynu - bylem mlody i wyjatkowo
            > glupi.

            Ale zyjesz, nikogo nie zabiles wyciagnales wnioski z tego i to sie liczy :-))

            pozdrawiam AdamK.
      • betty-bt czarujacy czarodzieju 11.12.03, 10:12
        nie tobie oceniac kto debilem jest. pozostaw to specjalistom, a sam nie wychodz
        wiecej na ulice, bo zapewne i w twoim miescie sa debile.
        KAZDY kiedys przekroczyl dozwolona predkosc lub sprawdzil jednorazowo
        mozliwosci swojego auta.
        • wielki_czarownik Re: czarujacy czarodzieju 11.12.03, 13:03
          betty-bt napisała:

          > nie tobie oceniac kto debilem jest. pozostaw to specjalistom,

          Wystarczy spojrzeć by to sprawdzić.

          a sam nie wychodz
          >
          > wiecej na ulice, bo zapewne i w twoim miescie sa debile.

          Owszem są - może nawet piszą na tym forum.

          > KAZDY kiedys przekroczyl dozwolona predkosc lub sprawdzil jednorazowo
          > mozliwosci swojego auta.
          >
          >

          Nie każdy. Ja na przykład nie. Nie mam kompleksu małego ptaszka i nie muszę się w ten sposób dowartościowywać. Ponadto chcesz sprawdzić? Sprawdź na zamkniętym torze a nie na publicznej drodze. Ja nie chcę przez jakiegoś debila sprawdzać skuteczności moich hamulców, poduszek powietrznych i odporności moich kości.
          • przemo_c Czarodzieju wielki... 11.12.03, 13:08
            Zapewne Twój nick nawiązuje do Twojego ptaszka, dlatego może nie musisz... ;) a
            ja się mieszczę w normach europejskich i moze dlatego??

            A tak na poważnie, nie sprawdzam tego na polskich drogach, jak sam zapewne
            zauważyłeś, napisałem, na autobahnie, czyli na drogach, gdzie ograniczeń nie ma
            i niebezpieczeństwo dla osób postronnych jest ograniczone...
      • bocian4 Wielki czarowniku - pls, sprecyzuj, 11.12.03, 11:43
        Mógł byś sprecyzować o co Ci chodzi? Uważasz ze przegieciem są szybkosci w
        granicach 200 np. na niemieckich autostradach, przy dobrych warunkach,
        gdzie nei ma ograniczeń szybkosci? Przecież to nie jest post w stylu - ile
        max jechałeś po marszałkowskiej - bo to był by debilizm.
        Pozwól mi na maly zart - moze chodzi ci o te 10 węzłów o których
        pisałem? ;-)))))

        Pozdrawiam
        • wielki_czarownik Kilka cytatów. 11.12.03, 13:08
          "na drugi dzien zdjecia sie w gazecie ukazaly zatuowane: szczyt szalestwa- czy jakos tak."

          "Wracając z okęcia o 2 w nocy w kierunku krakowa uczepiłem sie jakiegoś opla [chyba ] i tak sobie jechaliśmy chwilami
          200/h"

          "215 km/h samochodem. przy zjezdzie w dol na most w kazuniu na drodze warszawa-
          gdansk w kierunku w-wy."

          Mam nadzieję, że ci "wspaniali i odpowiedzialni" kierowcy jak już się będą zabijać to samemu, albo w towarzystwie sobie podobnych. Społeczeństwo tylko na tym zyska.
          • przemo_c Re: Kilka cytatów. 11.12.03, 13:25
            Pierwszy dotyczy niemiec i o ile się nie mylę jest z listu Betty-bt, czyli już
            nie za bardzo na miejscu, a-ha i to nie ona a jej ex-małżonek

            drugi, nie on sam dokonywał tych cudów, a jadąc za kimś, czyli dostosował się
            do prędkości na drodze

            trzeci, znam tą driogę o jest tam długi odcinek dwupasmowej drogi o dobrej
            jakościowo nawierzchni, nie ma wyjazdów z boku, nic Ci nagle nie wyskoczy...

            Proszę o kolejne cytaty... Dziękuję...
            • wielki_czarownik Re: Kilka cytatów. 11.12.03, 21:52
              przemo_c napisał:

              > Pierwszy dotyczy niemiec i o ile się nie mylę jest z listu Betty-bt, czyli już
              > nie za bardzo na miejscu, a-ha i to nie ona a jej ex-małżonek
              >

              Czy to znaczy, że debilami mogą być forumowicze mieszkający w Polsce??

              > drugi, nie on sam dokonywał tych cudów, a jadąc za kimś, czyli dostosował się
              > do prędkości na drodze

              Aha. Jak będę brał udział w gwałcie zbiorowym to też powiem, że dostosowałem się do grupy.

              >
              > trzeci, znam tą driogę o jest tam długi odcinek dwupasmowej drogi o dobrej
              > jakościowo nawierzchni, nie ma wyjazdów z boku, nic Ci nagle nie wyskoczy...

              Jest tam ograniczenie do 200 km/h? Jeżdżą tam inne samochody, czy to prywatna droga?

              >
              > Proszę o kolejne cytaty... Dziękuję...
              • betty-bt posluchaj, kolego komunisto 11.12.03, 22:41
                byc moze moj ex jest debilem (bo jest, inaczej nie bylby moim ex), ale to mi
                wolno tak o nim mowic.
                nie znasz tez reszty forumowiczow i nie masz prawa nazywac ich debilami, bo
                tylko na podstawie wypowiedzi na forum w tym portalu moznaby i ciebie roznorako
                podsumowac.
                nie podobaja ci sie wypowiedzi, to albo przymknij na nie oko, albo postaraj sie
                powstrzymac werbalnie. na to, co chcesz nam przekazac mozna znalezc inne,
                bardziej "czytelne" okreslenia.
                • mejson.e5 Proszę wyłączyć klaksony!!! 11.12.03, 23:13
                  Facet ma swoją rację, wy macie (trochę mniej) swojej.
                  Przestańcie się wyzywać a spróbujcie zastanowić, dlaczego normalny człowiek
                  zamienia się w wściekłego i chciałby zdzielić w łeb bliźniego?
                  Jak byłoby to wszystko tak oczywiste, to nie byłoby teraz takiej kłótni.

                  Wyłączyć klaksony, zjechać na pobocze i wyłączyć silniki!
                  Odetchnąć głęboko.

                  I nie zapomnijcie włączyć pozycyjnych...:-)

                  Mejson
                • wielki_czarownik Re: posluchaj, kolego komunisto 11.12.03, 23:41
                  betty-bt napisała:

                  > byc moze moj ex jest debilem (bo jest, inaczej nie bylby moim ex), ale to mi
                  > wolno tak o nim mowic.

                  Ciekawe podejście. W przedszkolu też używałem takiego argumentu - ale mi chodziło o mojego misia którego tylko ja mogłem (według mnie) nazywać pewnym imieniem. Każdy ma prawo do oceniania (nawet krytycznnego) innych.

                  > nie znasz tez reszty forumowiczow i nie masz prawa nazywac ich debilami, bo
                  > tylko na podstawie wypowiedzi na forum w tym portalu moznaby i ciebie roznorako
                  >
                  > podsumowac.

                  Oczywiście, że można. To jeden z celów forum dyskusyjnego - ocena zachowań innych.

                  > nie podobaja ci sie wypowiedzi, to albo przymknij na nie oko, albo postaraj sie
                  >
                  > powstrzymac werbalnie.

                  Czyli kółko wzajemnej adoracji?

                  na to, co chcesz nam przekazac mozna znalezc inne,
                  > bardziej "czytelne" okreslenia.
                  >

                  Owszem można, ale nie nadają się one do druku.
              • przemo_c Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 08:53
                Co do odpowiedzi pierwszej. Rozumiem, że znaczy to tyle, że każdy, kto w
                Niemczech, na autostradzie, gdzie ograniczeń nie ma, rozwija prędkości np. 200
                km/h albo szybciej, jest debilem? Dlaczego?

                Jest malutka różnica pomiędzy gwałtem, a jazdą z nadmierną prędkością. Taka
                malutka, ale jeśli nie dostrzegasz, to już nie mi to tłumaczyć.

                Droga jak najbardziej państwowa, ograniczenia są. I czy to znaczy, że jest
                debilem? Nie, znaczy tylko, że popełnił wykroczenie. W dodatku, zrobił to w
                sposób świadomy.

                PS. Sprawdź sobie czym jest debilizm i jaka jest jego definicja, bo chyba nie
                do końca świadomie używasz tego słowa.
                • wielki_czarownik Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 12:44
                  przemo_c napisał:

                  > Co do odpowiedzi pierwszej. Rozumiem, że znaczy to tyle, że każdy, kto w
                  > Niemczech, na autostradzie, gdzie ograniczeń nie ma, rozwija prędkości np. 200
                  > km/h albo szybciej, jest debilem? Dlaczego?

                  Słyszałeś takie słowo jak rozsądek, czy tylko przepisami się kierujesz?

                  >
                  > Jest malutka różnica pomiędzy gwałtem, a jazdą z nadmierną prędkością. Taka
                  > malutka, ale jeśli nie dostrzegasz, to już nie mi to tłumaczyć.

                  Jaka? I to i to jest celowym złamaniem prawa. Problem w tym, że po gwałcie się żyje, po przekroczeniu prędkości nie zawsze (na przykłąd mój kolega już jest na tamtym świecie).

                  >
                  > Droga jak najbardziej państwowa, ograniczenia są. I czy to znaczy, że jest
                  > debilem?

                  Tak. 200 km/h to debilizm bez dwóch zdań.

                  Nie, znaczy tylko, że popełnił wykroczenie. W dodatku, zrobił to w
                  > sposób świadomy.
                  >
                  > PS. Sprawdź sobie czym jest debilizm i jaka jest jego definicja, bo chyba nie
                  > do końca świadomie używasz tego słowa.

                  Debilem jest człowiek tak skrajnie pozbawiony wyobraźni.
                  • przemo_c Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 13:03
                    Pozbawiony wyobraźni?? jakżeż łatwo przychodzi Ci ferować wyroki. jak
                    pozbawiony wyobraźni jest kierowca jadący samochodem po autostradzie w
                    Niemczech?? Rozsądek?? A co w tym jest nierozsądnego??

                    Różnica kolejna, gwałt to przede wszystkim wyrządzenie szkody komuś innemu,
                    to 'gwałt' na kimś. Jazda, nawet z dużą prdkością po prostej drodze, gdy nie ma
                    innych pojazdów, gdy wiesz, że nie ma wyjazdów z boku, nie masz ograniczonej
                    widoczności... To według Ciebie gwałt na kimś??!! Nie... to sam ryzykujesz i
                    robisz to świadomie.

                    PS. jeszcze raz sprawdź, kto to debil.
                    • lexus400 No to teraz się zacznie. 12.12.03, 13:25
                      Debilem nie jestem i nikt z nas takowym nie jest bo debil nie może mieć prawa
                      jazdy.Prędkości 200 i dużo powyżej to żaden wyczyn na dzisiejsze samochody
                      (może nie na wszystkie),dużo jeżdżę A-4 (Trzebinia - Katowice)o różnych porach
                      dnia i nocy i moja prędkość bardzo rzadko schodzi poniżej 220km/h przewżnie
                      jest to 240 i jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiłem, jest w Polsce coraz więcej
                      dróg nadających się do szybkiej jazdy i wcale nie trzeba jechać do Niemiec aby
                      sobie pozwolić.Jak już kiedyś pisałem przekraczam wszędzie gdzie to możliwe
                      dopuszczalne prędkości i wcale źle się z tym nie czuję.
                      Życie jest krótkie trzeba szybko jeżdżić.
                      Pzdr.
                      • betty-bt Re: No to teraz się zacznie. 12.12.03, 13:42
                        lexus400 napisał:

                        Jak już kiedyś pisałem przekraczam wszędzie gdzie to możliwe
                        > dopuszczalne prędkości i wcale źle się z tym nie czuję.
                        > Życie jest krótkie trzeba szybko jeżdżić.

                        dzizes! wykonczysz nerwowo pana czarodzieja :)))
                      • wote Re: No to teraz się zacznie. 12.12.03, 14:46
                        citroen SAXO 1.1i. W życiu nie myślałem że to maleństwo tyle pojedzie.
                        Autostrada odcinek Tzrebinia - Katowice. Dwie osoby na pokładzie plus bagaże
                        (sporo) 170 km/h.
                        dodam że było puściutko chyba 5 rano, żadnych skrzyżowań, ruchu, spokojna
                        jazda, sama przyjemność.
                        Nigdy w żuciu nie miałem wypadku, nie drasnąłem samochodu (tfu, tfu) W mieście
                        nie przekraczam 80 - 90 km/h i staram się jeździć bardzo bezpiecznie. W trasie
                        jeżdźę zawsze tyle ile warunki pozwalają.
                        Trzeba zawsze zachować rozsądek i prędkość dodstosować do warunków. Przy
                        obecnej jakości samochodów, w lecie na na utostradzie i małym natężeniu ruchu
                        prędkość 200 km/h nie jest niebezpieczna.



                      • wielki_czarownik Re: No to teraz się zacznie. 12.12.03, 16:53
                        lexus400 napisał:

                        > Debilem nie jestem i nikt z nas takowym nie jest bo debil nie może mieć prawa
                        > jazdy.Prędkości 200 i dużo powyżej to żaden wyczyn na dzisiejsze samochody
                        > (może nie na wszystkie),

                        Samochód a kierowca to pewna różnica.

                        dużo jeżdżę A-4 (Trzebinia - Katowice)o różnych porach
                        > dnia i nocy i moja prędkość bardzo rzadko schodzi poniżej 220km/h przewżnie
                        > jest to 240

                        Bardzo mądre. Naprawdę. W ten sposób leczysz kompleksy? A może chciałbyś, żeby inni mieli w takim poszanowaniu np. twoje prawo własności jak ty masz w poszanowaniu KD i bezpieczeństwo innych kierowców?

                        >i jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiłem,

                        Jak sam napisałeś "jeszcze". Mam nadzieję, że zrobisz krzywdę tylko sobie.

                        jest w Polsce coraz więcej
                        > dróg nadających się do szybkiej jazdy i wcale nie trzeba jechać do Niemiec aby
                        > sobie pozwolić.Jak już kiedyś pisałem przekraczam wszędzie gdzie to możliwe
                        > dopuszczalne prędkości i wcale źle się z tym nie czuję.
                        > Życie jest krótkie trzeba szybko jeżdżić.

                        I dlatego trzeba je jeszcze skrócić?

                        > Pzdr.

                        Niestety widać, że należy wprowadzić obowiązkowe badania psychologiczne dla kierowców. Po prostu niektórzy nie dorośli do posiadania samochodów.
                    • wielki_czarownik Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 16:49
                      przemo_c napisał:

                      > Pozbawiony wyobraźni?? jakżeż łatwo przychodzi Ci ferować wyroki. jak
                      > pozbawiony wyobraźni jest kierowca jadący samochodem po autostradzie w
                      > Niemczech?? Rozsądek?? A co w tym jest nierozsądnego??

                      A co jest rozsądnego w pędzeniu 200 czy 300 km/h na publicznej drodze?

                      >
                      > Różnica kolejna, gwałt to przede wszystkim wyrządzenie szkody komuś innemu,
                      > to 'gwałt' na kimś. Jazda, nawet z dużą prdkością po prostej drodze, gdy nie ma
                      >
                      > innych pojazdów, gdy wiesz, że nie ma wyjazdów z boku, nie masz ograniczonej
                      > widoczności... To według Ciebie gwałt na kimś??!! Nie... to sam ryzykujesz i
                      > robisz to świadomie.

                      Sam? Jesteś SAM na drodze? Całkiem SAM? To twoja PRYWATNA, OGRODZONA droga, po której NIE MA PRAWA jechać nikt INNY?

                      >
                      > PS. jeszcze raz sprawdź, kto to debil.
                      • betty-bt wybacz czarodzieju, ale sie gubisz 12.12.03, 17:15
                        pogubiles sie we wlasnych wypowiedziach. krecisz i chachmecisz, az sie
                        poplatales. albo widzisz roznice miedzy autobana w niemczech a polska droga,
                        albo jej nie widzisz, bo juz kilka razy sam sobie zaprzeczyles.
                        albo jezdzisz setka po autobanie, albo jestes temu przeciwny?
                        pozbieraj mysli do kupy i przedstaw czytelnie swoj problem.
                          • lexus400 Re: wybacz czarodzieju, ale sie gubisz 12.12.03, 18:01
                            Doleję jeszcze oliwy do ognia.Na drodze Czechowice-Dziedzice - Bielsko Biała
                            ścigałem się z Mondeo,obaj mieliśmy po 180km/h ja jechałem prawym pasem a
                            Mondeo lewym - niestety przy 180/h zobaczyłem przez lewą szybę taką czerwoną
                            świecącą pałę a Mondeo było policyjne,zaproszono mnie na film (bardzo
                            efekciarski),porozmawiali panowie "cywile" ze mną jakiś czas no i był to
                            najdroższy 3 minutowy film jaki w życiu widziałem.
                            Pzdr.
                            PS.nic mnie to nie nauczyło - ja to chyba jakiś nałogowiec jestem ??
                        • wielki_czarownik Re: wybacz czarodzieju, ale sie gubisz 12.12.03, 20:59
                          betty-bt napisała:

                          > pogubiles sie we wlasnych wypowiedziach. krecisz i chachmecisz, az sie
                          > poplatales. albo widzisz roznice miedzy autobana w niemczech a polska droga,
                          > albo jej nie widzisz, bo juz kilka razy sam sobie zaprzeczyles.

                          Oczywiście, że widzę.

                          > albo jezdzisz setka po autobanie, albo jestes temu przeciwny?

                          Pomiędzy 100 (czy nawet 130) km/h na autostradzie a 200 km/h na zwykłej drodze (czy 300 na autostradzie) to "pewna" różnica. Nie widzisz różnicy pomiędzy 100 a 300 km/h?

                          > pozbieraj mysli do kupy i przedstaw czytelnie swoj problem.
                          >

                          Kto tu się gubi?

                          >
              • bocian4 Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 08:56
                > > Pierwszy dotyczy niemiec i o ile się nie mylę jest z listu Betty-bt, czyli
                > już
                > > nie za bardzo na miejscu, a-ha i to nie ona a jej ex-małżonek
                >
                > Czy to znaczy, że debilami mogą być forumowicze mieszkający w Polsce??

                Pomijam już to że nie swiadczy o Tobie dobrze żaglowanie epitetami, tym
                bardziej bez specjalnego zastanowienia. Juz gdzieś pisałem - w niemczech nie
                ma ograniczeń, więc każdy kto jedzie powyzej ograniczeń obowiązujacych w
                polsce jest debilem???

                > > trzeci, znam tą driogę o jest tam długi odcinek dwupasmowej drogi o dobrej
                >
                > > jakościowo nawierzchni, nie ma wyjazdów z boku, nic Ci nagle nie wyskoczy.
                > ..
                >
                > Jest tam ograniczenie do 200 km/h? Jeżdżą tam inne samochody, czy to
                prywatna droga?

                ROzumiem ze Twoje załozenie jest takie - samochód + samochód * (jedna droga)
                = wypadek!?
                Top jakiś absurd. TO ze po pustej drodze (akurat miałem farta i na odcinku
                kiku kilometrów nic nei jechało) pocisnę sobei powyzej ograniczeń nie
                swiadczy o niczyim debiliźmie. Załatwiałeś kiedykowleik swoja potrzebę w
                lesie czy gdziekowiek gdzie nie było toalety? To to samo. Przy innych byś
                tego nei zrobil, jesteś sam to siknąłeś pod drzewkiem i nikomu korona z
                tego powodu nie spadła.
                PZdr
                • wielki_czarownik Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 12:51
                  bocian4 napisał:

                  >
                  > Pomijam już to że nie swiadczy o Tobie dobrze żaglowanie epitetami, tym
                  > bardziej bez specjalnego zastanowienia. Juz gdzieś pisałem - w niemczech nie
                  > ma ograniczeń, więc każdy kto jedzie powyzej ograniczeń obowiązujacych w
                  > polsce jest debilem???

                  Znasz słowo rozsądek? Nikt nie zakazuje wkłądania palców między drzwi, a wkładasz?


                  >
                  > ROzumiem ze Twoje załozenie jest takie - samochód + samochód * (jedna droga)
                  > = wypadek!?

                  Czasami wystarczy 1 samochód + drzewo.

                  > Top jakiś absurd.

                  Nie. A niby jak "powstają" wypadki drogowe?

                  > TO ze po pustej drodze (akurat miałem farta i na odcinku
                  > kiku kilometrów nic nei jechało) pocisnę sobei powyzej ograniczeń nie
                  > swiadczy o niczyim debiliźmie.

                  "Miałem farta". A gdybyś nie miał? 200 km/h = 55,5 m/s Średni czas reakcji człowieka = 0,2-0,5 sekundy. Przyjmijmy 0,33 (średnia). Do tego 0,2 sekundy na wciśnięcie i zadziałanie hamulców = (circa) 0,5 sekundy = 27 metrów. I co wtedy? 27 metrów zanim zaczniesz hamować.

                  Załatwiałeś kiedykowleik swoja potrzebę w
                  > lesie czy gdziekowiek gdzie nie było toalety? To to samo.

                  Przepraszam, ale jakie niebezpieczeństwo stwarza załatwiający się w lesie człowiek? A jakie samochód jadący (NOCĄ!!) 200 km/h? Takie samo?

                  Przy innych byś
                  > tego nei zrobil, jesteś sam to siknąłeś pod drzewkiem i nikomu korona z
                  > tego powodu nie spadła.

                  Mogła spaść, ale nie korona, tylko głowa. A potem przed sądem by był płacz "ja nie chciałem ich zabić!!"

                  > PZdr
                  • bocian4 Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 14:07
                    > Znasz słowo rozsądek? Nikt nie zakazuje wkłądania palców między drzwi, a
                    wkłada
                    > sz?

                    A znasz słowo nadużycie? Nikt nie wali specjalnie jadąc samochodem w inny
                    samochód, drzewo czy cokolwiek. Tak jak nie wkładasz specjalnie palca miedzy
                    drzwi. Ale mimo tego czasem zdarza sie ze go sobie przytrzaśniesz. TO jest
                    argument na nieużywanie drzwi?
                    Tak samo brak ograniczeń w niemczech jest z jakiegos powodu wymyślony. Kiedys
                    czytałem bardzo ciekawe badania na temat eksperymentu w bodajże montanie. Był
                    tam wysoki współczynnik wypadków i ofiar. Przez 4 lata gdy nei było
                    ograniczenia ten współczynnik spadł. Po ponownym wprowadzeniu ograniczeń znów
                    wzrósł. We francji majacej ograniczneia poziom wypadków i ofiar na
                    autostradach jest znacznie wyższy niz w niemczech.
                    To nei dowodzi ze nalzey grzac ile wlezie ale ze nalezy dostosowywac szybkosc
                    do warunkow. Bardziej niebezpieczne moze byc na lewym pasie w niemczech Twoje
                    100 km/h niż moje 180.

                    > > ROzumiem ze Twoje załozenie jest takie - samochód + samochód * (jedna dro
                    > ga)
                    > > = wypadek!?
                    >
                    > Czasami wystarczy 1 samochód + drzewo.

                    czasem wystarczy drzewo (nie jeden sie powiesił)- wytnijmy drzewa!
                    Nie wystarczy: samochód + samochód*(jedna droga) - musi byc jeszcze głupota,
                    brak przewidywania, niedostosowanie warunków, niesprawnosc technicna pojazdu,
                    drogi, etc, itp, itd.

                    > "Miałem farta". A gdybyś nie miał? 200 km/h = 55,5 m/s Średni czas reakcji
                    czło
                    > wieka = 0,2-0,5 sekundy. Przyjmijmy 0,33 (średnia). Do tego 0,2 sekundy na
                    wciś
                    > nięcie i zadziałanie hamulców = (circa) 0,5 sekundy = 27 metrów. I co wtedy?
                    27
                    > metrów zanim zaczniesz hamować.

                    100 km/h = 27,78 m/s. Dodając 50% TWoich wyliczeń to jakieś 14 m zanim
                    zaczniesz hamować. I co wtedy? Dzieci które wbiegły na ulicę... Nie jeździjmy
                    samochodami!

                    Nikt nie mówi o jeżdzęniu 200 tam gdzie jest duze ryzyko ze coś nam
                    wyskoczy, gdzie są dzieci, itd. Po prsotu stwierdziliśmy - kiedys ktoś jechał
                    200 i nei swiadczy to o niczym. Moze byc obciążone mneijszym ryzykiem niż
                    Twoje 60 pod szkołą czy gdzie kowiek indziej!

                    > Przepraszam, ale jakie niebezpieczeństwo stwarza załatwiający się w lesie
                    człow
                    > iek? A jakie samochód jadący (NOCĄ!!) 200 km/h? Takie samo?

                    Jakie niebezpieczeństwo stwarzam jadąc niemiecką autostradą, nocą, wypoczęty,
                    przy kompletnie pustej drodze (co jakis czas jakis samochód)? Po prostu go
                    nie widzę!

                    NAprawdę nie wychodź na ulicę. Wszak nie raz słyszymy o ofiarach wśród
                    bogu ducha winnych ludzi.

                    PZdr
                    PJ
                    • lexus400 Niewiele trzeba 12.12.03, 14:26
                      31.10.br. w Trzebini miał miejsce wypadek śmiertelny.Facet maluchem z
                      podporządkowanej wjechał na główną prosto pod Stara (żurawia),uderzył w niego
                      Star, maluch odbił się i wpadł pod jadącego z przeciwnej strony Mercedesa
                      Vito,Star jechał z prędkością 50km/h Vito także.Niestety właściciel malucha na
                      drugi dzień miał już swoje święto.
                      Pzdr.
                    • wielki_czarownik Re: Kilka cytatów. 12.12.03, 16:58
                      bocian4 napisał:


                      >
                      > A znasz słowo nadużycie? Nikt nie wali specjalnie jadąc samochodem w inny
                      > samochód, drzewo czy cokolwiek. Tak jak nie wkładasz specjalnie palca miedzy
                      > drzwi. Ale mimo tego czasem zdarza sie ze go sobie przytrzaśniesz. TO jest
                      > argument na nieużywanie drzwi?

                      Jak nie potrafisz czegoś używać to nie używaj - proste. Mi to bez znaczenia, czy rozjedzie mnie ktoś celowo czy przypadkiem, bo będę tak samo martwy.

                      > Tak samo brak ograniczeń w niemczech jest z jakiegos powodu wymyślony.

                      Niemcy a Polska to pewna różnica.

                      Kiedys
                      > czytałem bardzo ciekawe badania na temat eksperymentu w bodajże montanie. Był
                      > tam wysoki współczynnik wypadków i ofiar. Przez 4 lata gdy nei było
                      > ograniczenia ten współczynnik spadł. Po ponownym wprowadzeniu ograniczeń znów
                      > wzrósł.

                      Porównaj zaludnienie Montany i Polski.

                      We francji majacej ograniczneia poziom wypadków i ofiar na
                      > autostradach jest znacznie wyższy niz w niemczech.
                      > To nei dowodzi ze nalzey grzac ile wlezie ale ze nalezy dostosowywac szybkosc
                      > do warunkow. Bardziej niebezpieczne moze byc na lewym pasie w niemczech Twoje
                      > 100 km/h niż moje 180.

                      A kto jeździ 100 km/h lewym pasem na autostradzie????

                      >
                      > czasem wystarczy drzewo (nie jeden sie powiesił)- wytnijmy drzewa!

                      A nie lepiej reglamentujmy prawa jazdy? Tylko dla dorosłych.

                      > Nie wystarczy: samochód + samochód*(jedna droga) - musi byc jeszcze głupota,
                      > brak przewidywania, niedostosowanie warunków, niesprawnosc technicna pojazdu,
                      > drogi, etc, itp, itd.

                      No właśnie. 200 km/h na publicznej drodze to jest typowa głupota.


                      >
                      > 100 km/h = 27,78 m/s. Dodając 50% TWoich wyliczeń to jakieś 14 m zanim
                      > zaczniesz hamować. I co wtedy? Dzieci które wbiegły na ulicę... Nie jeździjmy
                      > samochodami!

                      Setkę to ja mam tylko na autostradzie. Tam dzieci nie biegają.

                      >
                      > Nikt nie mówi o jeżdzęniu 200 tam gdzie jest duze ryzyko ze coś nam
                      > wyskoczy, gdzie są dzieci, itd. Po prsotu stwierdziliśmy - kiedys ktoś jechał
                      > 200 i nei swiadczy to o niczym. Moze byc obciążone mneijszym ryzykiem niż
                      > Twoje 60 pod szkołą czy gdzie kowiek indziej!

                      Czyli argument "jak on zabił to ja mogę ukraść"?


                      >
                      > Jakie niebezpieczeństwo stwarzam jadąc niemiecką autostradą, nocą, wypoczęty,
                      > przy kompletnie pustej drodze (co jakis czas jakis samochód)? Po prostu go
                      > nie widzę!

                      Tylko na niemieckiej autostradzie jeździsz 200? A w Polsce to nie?

                      >
                      > NAprawdę nie wychodź na ulicę. Wszak nie raz słyszymy o ofiarach wśród
                      > bogu ducha winnych ludzi.

                      Niestety. Większość to ofiary domorosłych rajdowców.

                      >
                      > PZdr
                      > PJ
                      • mejson.e5 Huzia na Józia! 12.12.03, 22:45
                        Myślałem, że temat wątku lexus wymyślił z przekory.
                        Że każdy z nas przyzna się do jakiegoś epizodu ze swojej "kariery" kierowcy,
                        jakiegoś szaleństwa, mniejszego lub większego, ale e p i z o d u. Nie stałego
                        jeżdżenia z prędkością wysoką nawet na niemieckie autostrady i ich dyscyplinę.

                        A gdy znalazł się odważny, który skrytykował niebezpieczną jazdę i uzasadnił
                        swoją opinię sensownymi argumentami, rzuciliście się na niego jak opozycyjni
                        kibole.

                        W większości siła, co?

                        Aż musiałem wrócić do nagłówka, by upewnić się, że nie jestem na Auto Moto.
                        Nie. Jestem na czcigodnym Automobilu - forum dla normalnych.

                        Przepraszam!

                        Pomyliłem się.
                        • betty-bt mejson, prosze... 12.12.03, 22:58
                          przeciez kazdy pisal tutaj o takim epizodzie, najczesciej jednorazowym
                          szalenstwie, a to pan czarownik nie zrozumial i wyzwal nas od debili. prosze
                          nie przekrecac faktow- tak tez nie mozna.
                          to on nam probuje udowodnic, ze jestesmy debilami. nikt go nie obazil.
                          • mejson.e5 Epizody 12.12.03, 23:09
                            betty-bt napisała:

                            > przeciez kazdy pisal tutaj o takim epizodzie, najczesciej jednorazowym
                            > szalenstwie, a to pan czarownik nie zrozumial i wyzwal nas od debili. prosze
                            > nie przekrecac faktow- tak tez nie mozna.
                            > to on nam probuje udowodnic, ze jestesmy debilami. nikt go nie obazil.

                            Nie czepiałbym się epizodów, ale przecież np. u lexusa wychodzi to na normalkę.
                            A obrażacie się nawzajem bez umiaru.
                            Niedługo strach bedzie coś napisać bojąc się pyskówek.
                            Atmosfera się strasznie zagęszcza.
                            Jak się nic nie zmieni, to forum skiśnie.
                            • przemo_c Re: Epizody 13.12.03, 10:08
                              Mejson, ale u mnie to normalka... Pisałem o tym nie raz... Jestem uzależniony
                              od prędkości, nie po to się ścigam w nielegalach...

                              Jednak jakoś nigdy nikomu nic nie zrobiłem i jeżdżę w sposób, który ogólnie
                              można nazwać bezpiecznym.

                              A-ha, i to jak na razie jedna osoba wyzywa od debilów i nienormalnych...
                            • betty-bt Re: Epizody 13.12.03, 12:43
                              proponuje, abys od poczatku przeczytal watek, a nastepnie twoje wlasne slowa:
                              "A obrażacie się nawzajem bez umiaru.
                              Niedługo strach bedzie coś napisać bojąc się pyskówek." i pomyslal jeszcze raz
                              jak to sie ma do sytuacji.
                              to ludzie pisza sobie grzecznie o swoich "epizodach", a wielki czarownik wpadl
                              z "pyskowka". to on zarzuca nam debilizm. wysil sie, prosze na obiektywizm.
                              nadal uwazam, ze fakt iz dyskutujemy tutaj bez uzycia emotikonow nie oznacza,
                              ze sie klocimy i obrazamy nawzajem. forum od dyskusji nie skisnie. odmienne
                              poglady to niekoniecznie przepychanka a narazie padlo jedno obelzywe slowo i to
                              wlasnie od wielkiego czarownika.
                              nie dla wszystkich takie predkosci to normalka.
                            • wielki_czarownik No właśnie epizody... 13.12.03, 12:45
                              To też był tylko epizod www.lpu.friko.pl/temp/1/alkoholstop.htm
                              A nie wiem kto jest bardziej niebezpieczny - pijak jadący 100 km/h czy debil jadący 250.
                              Mój kolega też zginął podczas epizodu - nie zabijał się 100 razy ani nawet 10. Wystarczył mu jeden "epizod".
                              • lexus400 Re: No właśnie epizody... 13.12.03, 13:57
                                wielki_czarownik napisał:

                                > To też był tylko epizod www.lpu.friko.pl/temp/1/alkoholstop.htm
                                > A nie wiem kto jest bardziej niebezpieczny - pijak jadący 100 km/h czy debil
                                ja
                                > dący 250.
                                > Mój kolega też zginął podczas epizodu - nie zabijał się 100 razy ani nawet
                                10.
                                > Wystarczył mu jeden "epizod".
                                >

                                ...oj wielki_czarowniku podałem Ci przykład gdzie 2 samochody jechały max
                                50km/h i facet maluszkiem może osiągnął 20/h i niestety doszło do tragicznego w
                                skutkach wypadku.Jak ktoś napisał "u lexusa to normalka", zgadza się cały czas
                                jeżdżę szybko ale napisałem też,że jest to autostrada A4 i czy jest to
                                autobahna w Niemczech czy nasza A4 wisi mi to bo autostrada jest autostradą i
                                po to jest szybki pas ruchu czyli lewy aby ktoś kto chce łamać przepisy łamał
                                je na lewym pasie oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, wiem napiszesz że
                                jazda 240/h to jest brak rozsądku,wtedy ja Ci odpowiem abyśmy najlepiej
                                przesiedli się znowu do samochodów typu Syrenka,Trabant te auta nie jeźdźiły
                                szybko a mimo to wypadki cały czas towarzyszą człowiekowi i moim zdaniem nie
                                jest jedynym czynnikiem wypadkowości prędkość tylko idiotyzm.
                                Pzdr.
                                • wielki_czarownik Re: No właśnie epizody... 13.12.03, 15:50
                                  lexus400 napisał:


                                  > >
                                  >
                                  > ...oj wielki_czarowniku podałem Ci przykład gdzie 2 samochody jechały max
                                  > 50km/h i facet maluszkiem może osiągnął 20/h i niestety doszło do tragicznego w
                                  >
                                  > skutkach wypadku.

                                  Co to ma do rzeczy? To usprawiedliwia jazdę z prędkością 200 km/h?

                                  Jak ktoś napisał "u lexusa to normalka", zgadza się cały czas
                                  > jeżdżę szybko ale napisałem też,że jest to autostrada A4 i czy jest to
                                  > autobahna w Niemczech czy nasza A4 wisi mi to bo autostrada jest autostradą i
                                  > po to jest szybki pas ruchu czyli lewy aby ktoś kto chce łamać przepisy łamał
                                  > je na lewym pasie oczywiście w granicach zdrowego rozsądku,

                                  ????? Lewy pas autostrady służy do łamania prawa?????

                                  wiem napiszesz że
                                  > jazda 240/h to jest brak rozsądku,wtedy ja Ci odpowiem abyśmy najlepiej
                                  > przesiedli się znowu do samochodów typu Syrenka,Trabant te auta nie jeźdźiły
                                  > szybko a mimo to wypadki cały czas towarzyszą człowiekowi i moim zdaniem nie
                                  > jest jedynym czynnikiem wypadkowości prędkość tylko idiotyzm.

                                  Nadmierna prędkość = idiotyzm. Ponadto większość wypadków spowodowana jest właśnie prędkością.

                                  > Pzdr.
                                  • lexus400 Re: No właśnie epizody... 13.12.03, 17:37
                                    ...w takim razie proszę, wytłumacz dlaczego produkuje się samochody, które mają
                                    za zadanie jeźdźić szybko, czy tylko po to aby widzieć ile jest na liczniku ???
                                    prędkość 200/h to żadna jakaś rewelacja i nie zrozumiem co widzisz w tym
                                    złego.Dla kogoś kto całe życie toczył się maluchem to i 150/h jest dużo.Na
                                    autostradzie mało który a w zasadzie żaden samochód mogący jechać z prędkością
                                    większą niż obowiązkowe 110/h przekracza znacznie tą prędkość, nie mówię że
                                    wszyscy jadą 200/h ale te 160-180 jest to normalna prędkość ale dla Ciebie to
                                    też oczywiście "idioci" i jedyna słuszna prędkość według Ciebie to domyślam się
                                    jest 110 NA AUTOSTRADZIE.
                                    Pzdr.
                                    • wielki_czarownik Re: No właśnie epizody... 13.12.03, 18:46
                                      lexus400 napisał:

                                      > ...w takim razie proszę, wytłumacz dlaczego produkuje się samochody, które mają
                                      >
                                      > za zadanie jeźdźić szybko, czy tylko po to aby widzieć ile jest na liczniku ???

                                      Jak to po co? W tym samym celu w jakim produkuje się pióra z tytanu albo telefony komórkowe z latarką. Żeby sprzedać. Żeby wyprzedzić konkurencję. Żeby zarobić pieniądze. A że to niepotrzebne? Cóż z tego? Skoro ktoś to kupuje to czemu tego nie produkować.

                                      > prędkość 200/h to żadna jakaś rewelacja i nie zrozumiem co widzisz w tym
                                      > złego.Dla kogoś kto całe życie toczył się maluchem to i 150/h jest dużo.

                                      To jest zawsze dużo. Zarówno w maluchu jak i w Ferrari.

                                      Na
                                      > autostradzie mało który a w zasadzie żaden samochód mogący jechać z prędkością
                                      > większą niż obowiązkowe 110/h przekracza znacznie tą prędkość, nie mówię że
                                      > wszyscy jadą 200/h ale te 160-180 jest to normalna prędkość ale dla Ciebie to
                                      > też oczywiście "idioci" i jedyna słuszna prędkość według Ciebie to domyślam się
                                      >
                                      > jest 110 NA AUTOSTRADZIE.

                                      Jedyna słuszna prędkość na polskiej autostradzie to dopuszczalne 130 km/h.

                                      > Pzdr.
                                        • wielki_czarownik Był na Onecie artykuł 13.12.03, 19:59
                                          opisujący właśnie takie zachowania. Specjaliści stwierdzili, że łamanie przepisów drogowych może być spowodowane niską samooceną i chęcią zaistnienia (pokazania się) oraz wywyższenia i podniesienia (w swoich oczach) swej pozycji w społeczeństwie. Okazało się, że w krajach o unormowanej strukturze społecznej (takich w których każdy zna swoje miejsce) - np. skandynawskich przepisy drogowe są łamane o wiele rzadziej.
                                          A ja jadę na autostradzie 130 i nie czuję się gorszy od innych kierowców.
                                          • lexus400 Re: Był na Onecie artykuł 13.12.03, 21:58
                                            wielki_czarownik napisał:

                                            > opisujący właśnie takie zachowania. Specjaliści stwierdzili, że łamanie
                                            przepis
                                            > ów drogowych może być spowodowane niską samooceną i chęcią zaistnienia
                                            (pokazan
                                            > ia się) oraz wywyższenia i podniesienia (w swoich oczach) swej pozycji w
                                            społec
                                            > zeństwie. Okazało się, że w krajach o unormowanej strukturze społecznej
                                            (takich
                                            > w których każdy zna swoje miejsce) - np. skandynawskich przepisy drogowe są
                                            ła
                                            > mane o wiele rzadziej.
                                            > A ja jadę na autostradzie 130 i nie czuję się gorszy od innych kierowców.
                                            >


                                            ...a więc gratuluję Ci stalowych nerwów i spokojnego jak się domyślam trybu
                                            życia.Nie każdy może sobie na taki luksus pozwolić.Co się zaś tyczy badań tych
                                            pseudo-specjalistów bo inaczej nie nazwę, to oni są w błędzie,gdyż w moim
                                            przypadku nie mam niskiej samooceny,ani nie mam zamiaru się wywyższać ani
                                            podnosić swej pozycji w społeczeństwie to są totalne pierdoły.Powody mojego
                                            zachowania tzn.szybkiej jazdy spowodowane są głównie pośpiechem, oprócz tego
                                            lubię szybką jazdę na co dodatkowo pozwala mi samochód.
                                            Przyznam szczerze, już nie jeden raz próbowałem jechać autostradą tak spokojnie
                                            bez pośpiechu,chcąc utrzymać prędkość około 150/h i słuchając jakiejś tam
                                            muzyki czy wiadomości po chwili patrzę na prędkościomierz a tam już dochodzi do
                                            200/h,jak nie ustawię tempomatu to pedał sam się wciska.:))
                                            Nie obraź się ale kierowca jadący 130/h autostradą budzi we mnie śmiech(nie
                                            mam na myśli samochodów "bez silników")ale jak widzę jakieś normalne auto
                                            jadące 130/h to na myśl mi przychodzi nie ostrożność i przestrzeganie przepisów
                                            tylko idiotyczna oszczędność paliwa co niejednokrotnie jest prawdą, bo jest tej
                                            autostrady 70 km i jak jadą jedną prędkością bez hamowania to zaoszczędzą 0.5l
                                            benzyny/100km
                                            Pzdr.
                                            • betty-bt Re: Był na Onecie artykuł 13.12.03, 23:44
                                              lexus400 napisał:

                                              > Nie obraź się ale kierowca jadący 130/h autostradą budzi we mnie śmiech(nie
                                              > mam na myśli samochodów "bez silników")ale jak widzę jakieś normalne auto
                                              > jadące 130/h to na myśl mi przychodzi nie ostrożność i przestrzeganie
                                              przepisów
                                              >
                                              > tylko idiotyczna oszczędność paliwa co niejednokrotnie jest prawdą, bo jest
                                              tej
                                              >
                                              > autostrady 70 km i jak jadą jedną prędkością bez hamowania to zaoszczędzą
                                              0.5l
                                              > benzyny/100km

                                              fakt- to smieszne. rozumiem jeszcze jak ktos nie ma mozliwosci szybszej jazdy,
                                              bo kiepskie auto itp.., ale czesto widuje sie niedzielnych kierowcow, co
                                              powoduja wrecz korki na autostradach i drogach szybkiego ruchu. to wlasnie
                                              przez takich swietojebliwych jest najwiecej wypadkow.
                                              • wielki_czarownik Wręcz przeciwnie 14.12.03, 11:01
                                                Wypadki powodują idioci nie potrafiący dostosować się do zasad RD - ci których umysł nie potrafi zapanować nad pożądaniem prędkości. Mamy dozwoloną prędkość i należy jej przestrzegać. Kto tego nie robi sam stanowi zagrożenie. Oczywiście jazda 70 na autostradzie to co innego, ale jazda w okolicach 120-130 jest zupełnie OK.
                                          • mejson.e5 Partnerzy 14.12.03, 00:30
                                            Szkoda Twojej energii, czarodzieju, nic z rozsądnych argumentów się nie
                                            przebije, jeśli ktoś nie chce słuchać/czytać.
                                            Dla kogoś, kto śmieje się z ludzi jeżdżących tylko 130 na polskiej
                                            autostradzie, mimo posiadania "normalnego" samochodu, nie jesteśmy partnerami.
                                            Ani my, ani h.i.p., marekatlanta i parę jeszcze osób, które bezwstydnie jeżdżą
                                            z przepisową prędkością, mogąc łatwo sobie poszaleć dzięki szybszym samochodom
                                            a nawet licencji rajdowej.
                                            Nikt nas nie zmusza, by tutaj pisywać, ale niestety na drodze musimy się liczyć
                                            ze wszystkimi. Z mistrzyniami i mistrzami z klubu 200 też.

                                            A tak fajnie było...
                                            • betty-bt Re: Partnerzy 14.12.03, 00:34
                                              mejson, dorosly czlowiek obrazi sie na forumowiczow za to, ze kiedys zdarzylo
                                              im sie mocniej na gaz wcisnac? co z wami? to nie jest powod do klotni.
                                            • undercover_brother Re: Partnerzy 14.12.03, 04:16
                                              Mnie tylko zastanawia jedna rzecz. Jesli normalnosc mozemy okreslic jako pewne usrednienie wszystkich skladowych, to ktore normalne auto moze osiaga ponad 200 km\h, skoro srednia wieku aut w Polsce to 9 lat?

                                              Po raz trzeci napisze tez, ze zagrozenie, o ktorym mowimy, nie wynika z predkosci samej w sobie (nie do konca w kazdym razie), ale roznicy pomiedzy poszczegolnymi uczestnikami ruchu. Co jest wiec smiesznego w ludziach jadacych 130 po autostradzie - prosze mi wyjasnic. Wlasnie dlatego nie powinno sie jezdzic z tak ekstremalnymi predkosciami jak 200+, ze na drodze sa auta, ktore nie maja mozliwosci jechania szybciej i ta roznica jest niebezpieczna. Po prostu wiekszosc naszych aut na naszych drogach jest na to za stara. Skoro mamy demokracje, to mniejszosc musi sie dostosowac do wiekszosci.
                                              • lexus400 Re: Partnerzy 14.12.03, 10:32
                                                ...bardzo dobrze napisała betty "fakt- to smieszne. rozumiem jeszcze jak ktos
                                                nie ma mozliwosci szybszej jazdy,
                                                bo kiepskie auto itp.., ale czesto widuje sie niedzielnych kierowcow, co
                                                powoduja wrecz korki na autostradach i drogach szybkiego ruchu. to wlasnie
                                                przez takich swietojebliwych jest najwiecej wypadkow."


                                                Panowie przecież ja nigdzie nie napisałem,że jeżdżę non-stop 200/h bo także
                                                poruszam się po mieście i jak inni kierowcy jadę 40,50,60/h wszystko jest
                                                uzależnione od warunków drogowych tam gdzie wiem,że powinienem jechać 40/h to
                                                tyle jadę a gdzie widzę,że mogę sobie pozwolić to sobie pozwalam, te Wasze
                                                statystyki,średnie wieku samochodów to bzdury, każdy Daewoo Lanos,Skoda
                                                Fabia,Reno Laguna itp... bez trudu osiągają prędkość 150-180/h i zależy tylko
                                                jaki kierowca jedzie tym samochodem,można mieć Ferrari i też jeźdźić jak
                                                dupek.Wracając do autostrady to nie tylko na mnie ciąży obowiązek zwrócenia
                                                szczególnej uwagi na sytuację na drodze bo każdy znajdujący się na niej musi
                                                sobie zdawać sprawę z tego że zawsze może pojawić się ktoś kto jedzie szybko i
                                                niestety od tego są lusterka wsteczne aby sytuację cały czas mieć pod
                                                kontrolą,wychodzenie z założenia że "ja jadę wolno,przepisowo i wszyscy muszą
                                                tak jechać " jest błędne, kierowcy z takim podejściem nie powinni poruszać się
                                                po drogach publicznych bo to oni są zagrożeniem,jedzie taki ktoś przepisową
                                                prędkością i myśli sobie że jest bezpieczny, nie musi patrzeć w lusterko i
                                                wszyscy muszą na niego uważać bo on jest pod ochroną prawa.Niestety Panowie nie
                                                tędy droga.
                                                Pzdr.
                                                • undercover_brother Re: Partnerzy 14.12.03, 12:35
                                                  Oczywsicie, ze wszyscy maja obowiazek zwrocenia uwagi. Nie zakladam, ze wszyscy poruszaja sie z przepisowa predkoscia, bo sam ja przekraczam. Ale musisz wiedziec, ze jesli ruch wiekszy, to jadac z predkoscia jeszcze raz taka jak niektorzy, nie dajesz im szansy na zauwazenie Ciebie. To tak jak ja bym stal w miejscu, a Ty wyjechalbys zza innych pojazdow z predkoscia 120 km\h. Inaczej sie sytucja przedstawia jesli jedzie malo samochodow - wtedy widac Cie z daleka.

                                                  Jesli ktos jedzie zgodnie z przepisami, a Ty je lamiesz, to na Tobie bedzie spoczywala wina w razie wypadku. Ja staram sie zawsze o tym pamietac, kiedy poruszam sie z predkoscia ponaddozwolona. Nie mozesz zmuszac ludzi jezdzacych wedlug przepisow, zeby dostosowywali sie do Ciebie.
                                                • sherlock_holmes Re: Partnerzy 14.12.03, 23:22
                                                  lexus400 napisał:

                                                  >
                                                  > Panowie przecież ja nigdzie nie napisałem,że jeżdżę non-stop 200/h bo także
                                                  > poruszam się po mieście i jak inni kierowcy jadę 40,50,60/h wszystko jest
                                                  > uzależnione od warunków drogowych tam gdzie wiem,że powinienem jechać 40/h to
                                                  > tyle jadę a gdzie widzę,że mogę sobie pozwolić to sobie pozwalam, te Wasze
                                                  > statystyki,średnie wieku samochodów to bzdury, każdy Daewoo Lanos,Skoda
                                                  > Fabia,Reno Laguna itp... bez trudu osiągają prędkość 150-180/h i zależy tylko
                                                  > jaki kierowca jedzie tym samochodem,można mieć Ferrari i też jeźdźić jak
                                                  > dupek.Wracając do autostrady to nie tylko na mnie ciąży obowiązek zwrócenia
                                                  > szczególnej uwagi na sytuację na drodze bo każdy znajdujący się na niej musi
                                                  > sobie zdawać sprawę z tego że zawsze może pojawić się ktoś kto jedzie szybko
                                                  i
                                                  > niestety od tego są lusterka wsteczne aby sytuację cały czas mieć pod
                                                  > kontrolą,wychodzenie z założenia że "ja jadę wolno,przepisowo i wszyscy muszą
                                                  > tak jechać " jest błędne, kierowcy z takim podejściem nie powinni poruszać
                                                  się
                                                  > po drogach publicznych bo to oni są zagrożeniem,jedzie taki ktoś przepisową
                                                  > prędkością i myśli sobie że jest bezpieczny, nie musi patrzeć w lusterko i
                                                  > wszyscy muszą na niego uważać bo on jest pod ochroną prawa.Niestety Panowie
                                                  nie
                                                  >
                                                  > tędy droga.
                                                  > Pzdr.

                                                  Dwie sprawy: 180km/h na drodze Czechowice-Bielsko to zbrodnia.
                                                  Druga sprawa: kiedys w miescie wyprzedzil mnie gosc Passatem 1.8T z predkoscia
                                                  ok.160km/h. Malo brakowalo, a doszloby do tragedii - zmienialem pas ruchu -
                                                  spojrzalem w lusterko, zobaczylem ok. 100m z tylu tego VW. Wlaczam
                                                  kierunkowskaz, zaczynam skrecac, w tym momencie przejechal (przelecial) tuz
                                                  kolo mnie rzeczony VW. samochod byl 100m za mna, w tym czasie zdazylem tylko
                                                  wlaczyc kierunkowskaz. I co, bylaby moja wina? Mam patrzec w lusterko non stop?
                                                  Gosc pokonuje prawie 50m w ciagu sekundy - co z tego, ze ma ABS, ASR, ESP, 4
                                                  poduszki itd.? Myslenie i wyobraznia - tylko to ratuje przed wypadkiem.
                                                  • krajki 50 m/sek 14.12.03, 23:36
                                                    Wlasnie - skonczyly sie czasy, ze spojrzenie na inny samochod i ocena
                                                    odleglosci wystarczala do podjecia decyzji o wyprzedzaniu, albo o jego
                                                    zaniechaniu. Teraz trzeba stosowac procedury jak w wywiadzie - patrz, sprzawdz,
                                                    sprawdz ponownie i jeszcze raz sprawdz. Moze wtedy nie zaskoczy cie klubowicz
                                                    200 pojawiajacy sie z (jak czolg z wojskowych dowcipow) "znienacka".

                                                    Ktos kiedys pisal, ze ograniczenia sa bez sensu, ze powinni budowac lepsze
                                                    drogi.
                                                    Moge sie zalozyc, ze gdyby ktos nam teraz podarowal super drogi, to bedzie sie
                                                    po nich jezdzic jeszcze szybciej.
                                                    Najgorsza jest tolerancja glupoty - jazdy po alkoholu, czy/i z wariackimi
                                                    predkosciami. Robienie w konia wladzy - od milicji, SB, przez urzedy skarbowe
                                                    do drogowki, to ciagle powod do dumy dla niektorych.
                                                    Potrzebna jest wymiana pokolen. Tylko sciganci tez maja dzieci, ktre ich
                                                    uwaznie obserwuja. A kto nie lubi nasladowac tatusia?
                                                    Co do myslenia i wyobrazni sherlocku, to niestety musi byc to nasza wyobraznia
                                                    i myslenie. Na ich wlasne nie mamy co liczyc.

                                                    Strzaleczka!
                                                    krajki
                                            • sherlock_holmes Re: Partnerzy 14.12.03, 23:15
                                              mejson.e5 napisał:

                                              > Szkoda Twojej energii, czarodzieju, nic z rozsądnych argumentów się nie
                                              > przebije, jeśli ktoś nie chce słuchać/czytać.
                                              > Dla kogoś, kto śmieje się z ludzi jeżdżących tylko 130 na polskiej
                                              > autostradzie, mimo posiadania "normalnego" samochodu, nie jesteśmy partnerami.
                                              > Ani my, ani h.i.p., marekatlanta i parę jeszcze osób, które bezwstydnie
                                              jeżdżą
                                              > z przepisową prędkością, mogąc łatwo sobie poszaleć dzięki szybszym
                                              samochodom
                                              > a nawet licencji rajdowej.
                                              > Nikt nas nie zmusza, by tutaj pisywać, ale niestety na drodze musimy się
                                              liczyć
                                              >
                                              > ze wszystkimi. Z mistrzyniami i mistrzami z klubu 200 też.
                                              >
                                              > A tak fajnie było...

                                              To ja, jesli pozwolicie, tez wejde do tego klubu :) Od kilku lat nie bawi mnie
                                              adrenalina. Zdecydowanie bardziej wole jechac tak, zeby miec z tego
                                              przyjemnosc, nie nieustanna walke z czasem.
                                        • sherlock_holmes Re: No właśnie epizody... 14.12.03, 23:09
                                          lexus400 napisał:

                                          > Przykro mi bardzo ale podejrzewam,że nie jestem jedyny który się z Tobą nie
                                          > zgodzi.Jechać 130/h autostradą to żenada i czułbym się jak idiota.
                                          > Pzdr.

                                          Nie obraz sie Lexusie, ale dla mnie Twoja wypowiedz jest zenada. :(
                                    • sherlock_holmes Re: No właśnie epizody... 14.12.03, 23:12
                                      lexus400 napisał:

                                      > ...w takim razie proszę, wytłumacz dlaczego produkuje się samochody, które
                                      mają
                                      >
                                      > za zadanie jeźdźić szybko, czy tylko po to aby widzieć ile jest na
                                      liczniku ???
                                      > prędkość 200/h to żadna jakaś rewelacja i nie zrozumiem co widzisz w tym
                                      > złego.Dla kogoś kto całe życie toczył się maluchem to i 150/h jest dużo.Na
                                      > autostradzie mało który a w zasadzie żaden samochód mogący jechać z
                                      prędkością
                                      > większą niż obowiązkowe 110/h przekracza znacznie tą prędkość, nie mówię że
                                      > wszyscy jadą 200/h ale te 160-180 jest to normalna prędkość ale dla Ciebie to
                                      > też oczywiście "idioci" i jedyna słuszna prędkość według Ciebie to domyślam
                                      się
                                      >
                                      > jest 110 NA AUTOSTRADZIE.
                                      > Pzdr.

                                      Nie chcialem sie za bardzo mieszac w Wasza dyskusje, ale jak dla mnie -
                                      najlepiej by bylo, gdyby zaden samochod nie mogl przekraczac 130km/h,
                                      ciezarowki 70km/h. Niestety - kierowcy mysla, ze jezdza lepiej od innych, a
                                      predkosc max. to predkosc z jaka mozna jechac.
                                      Dla mnie pr. max. to zwykly chwyt marketingowy - i tyle. Nie jestem swiety i
                                      nie zawsze przestrzegam przepisow, ale - do czego wam sie spieszy? Czy nie
                                      lepiej pojechac zgodnie z przepisami i spoznic sie na kolacje czy lepiej juz
                                      nigdy tej kolacji nie zjesc?
                                      Coz z tego, ze nigdy nie mieliscie wypadku? Moja bratowa jezdzi samochodem tak,
                                      ze ja z nia nie wsiade. Nie spowodowala do tej pory wypadku - chyba jedynie
                                      dzieki wielkiemu szczesciu i przytomnosci innych kierowcow na drodze. Czy z
                                      bezwypadkowoscie wynika ze jest dobrym kierowca?
                                • undercover_brother Re: No właśnie epizody... 14.12.03, 03:57
                                  lexus400 napisał:

                                  > > To też był tylko epizod www.lpu.friko.pl/temp/1/alkoholstop.htm
                                  > > A nie wiem kto jest bardziej niebezpieczny - pijak jadący 100 km/h czy deb
                                  > il
                                  > ja
                                  > > dący 250.
                                  > > Mój kolega też zginął podczas epizodu - nie zabijał się 100 razy ani nawet
                                  >
                                  > 10.
                                  > > Wystarczył mu jeden "epizod".
                                  > >
                                  > skutkach wypadku.Jak ktoś napisał "u lexusa to normalka", zgadza się cały czas
                                  > jeżdżę szybko ale napisałem też,że jest to autostrada A4 i czy jest to
                                  > autobahna w Niemczech czy nasza A4 wisi mi to bo autostrada jest autostradą

                                  Tu sie pozwole nie zgodzic - u nas jezdzi sie wolniej, bo jest mniej aut, ktore moga osiagac duze predkosci. Wiec jechanie z predkoscia grubo ponad 200 km\h, to stwarzanie zbyt duzej roznicy predkosci miedzy uzytkownikami drogi. Jesli do tego jest za duzo aut, to mozesz zostac niezauwazony i bedzie niedobrze. Ufam, ze jak jest wiekszy ruch, to jednak zdejmujesz noge z gazu. Oczywiscie z ta mysla projektuje sie drogi. Luki sa szerokie nie tylko po to, zeby sila odsrodkowa byla mniejsza, ale jeszcze po to, zeby widocznosc byla lepsza - zeby nie bylo ryzyka, ze pojawisz mi sie w lusterku z nikad w przeciagu sekundy. Dlatego wzdluzne nachylenia drogi (autostrady) nie moga przekraczac pewnych wartosci. Lecz jesli aut jest wiecej, to ktos moze Cie zaslonic i wtedy wypadniesz zza niego bardzo szybko, czego inny ktos moze nie zdazyc zauwazyc i nie zareaguje - to wszystko wynika wlasnie z roznic predkosci.

                                  > po to jest szybki pas ruchu czyli lewy aby ktoś kto chce łamać przepisy łamał
                                  > je na lewym pasie oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, wiem napiszesz że
                                  > jazda 240/h to jest brak rozsądku,wtedy ja Ci odpowiem abyśmy najlepiej
                                  > przesiedli się znowu do samochodów typu Syrenka,Trabant te auta nie jeźdźiły
                                  > szybko a mimo to wypadki cały czas towarzyszą człowiekowi i moim zdaniem nie
                                  > jest jedynym czynnikiem wypadkowości prędkość tylko idiotyzm.
                                  > Pzdr.
    • krakus.mp Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 12.12.03, 06:08
      Witam.
      Wstrzymywałem się z odpowiedzią na to pytanie.
      Kiedyś już się tym chwaliłem na forum auto - moto i zostałem zmieszany z błotem.
      Czytając o "osiągnięcich" innych forumowiczów,postanowiłem jednak odpowiedzieć.
      Na obwodnicy Krakowa ,pomiędzy Zakopianką a autostradą Katowicką, osiągnąlem
      ponad 240 km/h Subaru Imprezą WrX (STI).
      Miałem okazję "testować" to auto ponad godzinę,więc nie mogłem sobie odmówić
      odrobiny szaleństwa!
      Pozdrawiam.
    • undercover_brother A tak widze to ja 14.12.03, 03:43
      W nawiazaniu do dyskusji pomiedzy czarownikiem a reszta...

      Lexus pisze, ze porusza sie zwykle z predkoscia 220 km\h na trasie Trzebinia-Katowice. To zalezy od warunkow i nasilenia ruchu, ale jak na nasze warunki to jest juz troche za szybko w moim mniemaniu. Po prostu u nas malo kto jezdzi z ta predkoscia i wtedy zaczynamy sie bawic w slalom. Jechalem z Cz-wy do Wisly z kolesiem, ktory cisnal caly czas w okolicach 180 i musze powiedziec, ze to byla makabra. Po prostu slalom gigant miedzy reszta aut. A w takim slalomie ktos moze nie zauwazyc, ze wlasnie jest wyprzedzany, bo jeszcze sekunde temu nie byl - nieszczescie gotowe. Co innego gdy droga pusta - wtedy jedzie sie plynnie i nie ma obawy, ze wyskoczy sie komus zza plecow bardzo niespodziewanie. Jednak podstawa sa dla mnie roznice predkosci pomiedzy pojazdami. Kiedy ktos bedzie mnie wyprzedzal w luku, moge zwyczjnie go nie zauwazyc, jesli roznica predkosci wynosi jakies 120-130 km\h. Nie moge przeciez caly czas gapic sie w lusterka. Druga strona medalu: ja tez nie jezdze zgodnie z ograniczeniami. Kiedy jestem niby w terenie zabudowanym, a zabudowan jakos nie ma i droga biegnie sobie przez pole, to nie jade 60, tylko szybciej. Jak przez wies prowadzi szeroka droga i nie widze pootwieranych bram, to nie wloke sie 40 czy 50. Jesli droga jest waska i nie ma chodnikow, to jade 40, chociaz daloby sie szybciej. Juz parokrotnie hamowalem przed dzieckiem goniacym za pilka - na waskiej drodze zdecydowanie mniejsza trudnosc to sprawia przy 40 km\h. Ogolnie staram sie myslec nad tym jakie zagrozenie stwarzam przy danej predkosci. Mysle, ze wiekszosc osob przyzna, iz jazda 100% zgodna z ograniczeniami moglaby doprowadzic do szalu. Wydaje mi sie, ze trzeba sie zastanowic nad tym gdzie zlamanie ograniczenia i o ile nie stanowi zagrozenia - to wszystko. 200 na autostradzie, gdzie wszyscy poruszaja sie z podobna lub niewiele nizsza predkoscia - ok. Ale 200 na drodze, gdzie inni jada 90 to juz stwarzanie sytuacji niebezpiecznej.
      • krajki Zalecanie 14.12.03, 23:43
        Wlasnie, sluszna uwaga, mialem o tym napisac.
        Kto przekracza zalecana 130 musi sie liczyc z bardzo drobiazgowym sprawdzeniem
        po ewntualnym zdarzeniu. Czy mial sprawne auto, czy opony mialy wlasciwy
        wskaznik predkosci - do audi a6 mozna przez pomylke kupic takie co maja v max
        170. Jesli model moze wiecej, to kierowca jest ugotowany.
        Tak wiec uwazajcie Nieograniczeni! Moze jednak cos was ogranicza?

        Strzaleczka!
        krajki
      • betty-bt Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 08:52
        nie beknie, ale bedzie ponosil jakis tam procent winy. nie robcie z ludzi
        wariatow! 130 kmh autobana jezdza polskie fiaty, polonezy i pojazdy z
        napisem "nauka jazdy".
        jaki bylby sens budowy autobany, jesli szybkiego ruchu mozna juz 120 jechac??
        autobana jest po to, zeby sie po niej szybko poruszac i tyle. skoro autobany
        bez ograniczen istnieja, to jednak nie jestescie najmadrzejsi. ktos to
        wykalkulowal i wpowadzil w zycie w koncu, i jakos nie wsadzono go za to w
        kaftan bezpieczenstwa. nie podoba wam sie idea- nie korzystajcie, to nie
        bedziecie musieli przebywac wsrod debili.
          • sherlock_holmes Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 09:37
            lexus400 napisał:

            > ...niestety droga betty - zostałaś już przydzielona do klubu "debili 200" i
            > tego już nie zmienisz ani Ty ani nikt inny:))
            > Pzdr.

            Popatrz do jakiej "przegrodki" przydzieliles tych, ktorzy jezdza 130km/h
            autostrada, a potem dopiero miej pretensje.
            Naprawde, bardzo niemile zaskoczyl mnie ten watek - wynika z niego ze racje
            maja ci, ktorzy jezdza szybko "bo jezdza bezpiecznie"
            • betty-bt Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 09:51
              sherlock_holmes napisał:

              > Naprawde, bardzo niemile zaskoczyl mnie ten watek - wynika z niego ze racje
              > maja ci, ktorzy jezdza szybko "bo jezdza bezpiecznie"

              nie, drogi sherlocku. to nie tak. jesli ktos nabierze wprawy, to nie widze
              przeszkod. sa ludzie, ktorzy nie potrafia szybko jezdzic. nikt ich tego nie
              nauczyl, sami nie probowali? nie wiem. mnie uczono tego juz podczas kursu, a na
              egzaminie na prawo jazdy sam egzaminator kazal mi przyspieszyc, jak jechalam
              tempem 130 kmh po autobanie. stwierdzil, ze 130 to tempo dla poczatkujacych i
              ze nie po to istnieja autobany. wysmial mnie jak powiedzialam, ze sie boje.
              stwierdzil, ze w takim razie mam sobie smigac po federalnych i nie zaklocac
              ruchu.
              rozumiem, ze sa ludzie nienadajacy sie do szybkiej jazdy, ale to nie znaczy, ze
              jest to przestepstwem.
              • sherlock_holmes Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 10:09
                betty-bt napisała:

                > nie, drogi sherlocku. to nie tak. jesli ktos nabierze wprawy, to nie widze
                > przeszkod. sa ludzie, ktorzy nie potrafia szybko jezdzic. nikt ich tego nie
                > nauczyl, sami nie probowali? nie wiem. mnie uczono tego juz podczas kursu, a
                na
                >
                > egzaminie na prawo jazdy sam egzaminator kazal mi przyspieszyc, jak jechalam
                > tempem 130 kmh po autobanie. stwierdzil, ze 130 to tempo dla poczatkujacych i
                > ze nie po to istnieja autobany. wysmial mnie jak powiedzialam, ze sie boje.
                > stwierdzil, ze w takim razie mam sobie smigac po federalnych i nie zaklocac
                > ruchu.
                > rozumiem, ze sa ludzie nienadajacy sie do szybkiej jazdy, ale to nie znaczy,
                ze
                >
                > jest to przestepstwem.
                >
                >

                Nikt nie powiedzial, ze instruktorzy nauki jazdy sa nieomylni-wrecz przeciwnie -
                w Polsce polowa instruktorow zostala nimi z powodu braku innego zajecia.
                Wystarczy spojrzec na to jak kursanci siedza za kolkiem - bez komentarza.
                A mnie chodzi o te wypowiedz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=14718&w=9557359&a=9658071
                Z niej wynika, ze zenujace jest przestrzeganie przepisow.
                Poza tym - nacisnac gaz na prostej potrafi za przeproszeniem malpa. Popatrz jak
                jezdza ludzie - na prostej gaz do podlogi, przed zakretem paniczne hamowanie.
                Sztuka jest jechac plynnie, nie szybko.
                Nie bede podawal tutaj ile jechalem max - zaden powod do dumy ze przekroczylem
                przepisy. I co z tego, ze po horyzont autostrada byla pusta. Gdyby cos sie
                stalo, wina jest od poczatku do konca moja i tyle.

                I pamietaj o tym - na autobahnach ZALECA sie 130km/h. Czyli jednak jest chocby
                zalecenie. We Wloszech zwiekszono predkosc max do 150km/h. Ale to nie oznacza
                od razu ze autostrada sluzy do jazdy z cegla na pedale gazu. Autostrada ma
                sluzyc do szybkiego i bezpeicznego przemieszczania sie - dzieki temu ze ma
                wiele pasow. nie ma skrzyzowan w jednym poziomie, przebiega z dala od siedzib
                ludzkich. Ale nie jest tylko dla jednego samochodu.
                Wystarczy popatrzec na karambole na autostradach...
                • betty-bt Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 11:41
                  zalecana predkosc a nakaz to dwie rozne sprawy. z tego co piszesz wychodzi na
                  to, ze nawet nie lamiac przepisow jest sie debilem. tak po prostu- bo ktos tam
                  jezdzi wolniej, a ja szybciej-jestem debilem, tak?
                  powtarzam- ten kto nie czuje sie na silach, jezdzi niepewnie niech nawet nie
                  probuje przyspieszac. ja mam wprawe i potrafie logicznie oszacowac warunki
                  nawet na polskiej drodze.

                  nie chodzilo mi o to,ze egzaminatorzy sa nieomylni. moj mial racje. plynna
                  jazda po autobanie to wlasnie szybkie tempo. 130 jezdza niedzielni kierowcy,
                  ktorzy wyprowadzaja swoje mesie na spacer z garazu tylko na wycieczke do
                  kosciola. ciagna sie jak slimaki po autobanach, zeby sie pokazac. niech kazdy
                  zobaczy ze ten pan w kapeluszu to helmut, a obok siedzi helga.

                  nikt nie kaze ci sie chwalic max predkoscia. kazdy napisal ile osiagnal i nie
                  oczekiwal, zeby go za to po glowce poglaskac. ty tez przekroczyles juz
                  dozwolona predkosc? cos ty? a czemu nie napiszesz o tym? bo zaraz z ciebie
                  polglowka zrobia! wlasnie. inni napisali i tak ich podsumowano. ty nie
                  napiszesz, bo wygodniej ci stac po drugiej stronie.
                  • sherlock_holmes Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 12:06
                    betty-bt napisała:

                    > zalecana predkosc a nakaz to dwie rozne sprawy. z tego co piszesz wychodzi na
                    > to, ze nawet nie lamiac przepisow jest sie debilem. tak po prostu- bo ktos
                    tam
                    > jezdzi wolniej, a ja szybciej-jestem debilem, tak?

                    Poczytaj moje posty - gdzie tak napisalem?

                    > powtarzam- ten kto nie czuje sie na silach, jezdzi niepewnie niech nawet nie
                    > probuje przyspieszac. ja mam wprawe i potrafie logicznie oszacowac warunki
                    > nawet na polskiej drodze.
                    >

                    Jejku, a skad wiesz? Skad masz tak wysokie mniemanie o wlasnych
                    umiejetnosciach? 99% kierowcow uwaza ze jezdzi lepiej od innych. Poczytaj
                    wywiady ze znanymi osobami - kazda z nich mowi: "jezdze szybko ale bezpeicznie.
                    Jestem dobrym kierowca, mam duze doswiadczenie za kolkiem. Natomiast uwazam, ze
                    kierowcy w Polsce jezdza bardzo zle".
                    Skoro 99% kierowcow jezdzi lepiej od sredniej, gdzie sa ci gorsi? I skad tyle
                    wypadkow na drogach?

                    > nie chodzilo mi o to,ze egzaminatorzy sa nieomylni. moj mial racje. plynna
                    > jazda po autobanie to wlasnie szybkie tempo. 130 jezdza niedzielni kierowcy,
                    > ktorzy wyprowadzaja swoje mesie na spacer z garazu tylko na wycieczke do
                    > kosciola. ciagna sie jak slimaki po autobanach, zeby sie pokazac. niech kazdy
                    > zobaczy ze ten pan w kapeluszu to helmut, a obok siedzi helga.
                    >

                    No dobra, a czemu Ty jedziesz 180, 200 czy wiecej? Nie rozumiem jaki ma cel
                    jazda z predkoscia przy ktorej trzeba byc dziesieciokroc bardziej skupionym.
                    Nie rozumiem tego - czy kazdy kto przekracza predkosc ma awaryjna sytuacje i
                    dlatego sie spieszy? Czy moze przekraczanie predkosci weszlo w krew i kierowcy
                    jezdza szybko "bo tak to im samo wychodzi"?

                    > nikt nie kaze ci sie chwalic max predkoscia. kazdy napisal ile osiagnal i nie
                    > oczekiwal, zeby go za to po glowce poglaskac. ty tez przekroczyles juz
                    > dozwolona predkosc? cos ty? a czemu nie napiszesz o tym? bo zaraz z ciebie
                    > polglowka zrobia! wlasnie. inni napisali i tak ich podsumowano. ty nie
                    > napiszesz, bo wygodniej ci stac po drugiej stronie.
                    >

                    Nie, nie boje sie osmieszenia czy zrobienia ze mnie polglowka. Tyle ze wcale
                    nie uwazam wyczynow na drodze za powod do dumy czy chwalenia sie. To czym sie
                    moge naprawde pochwalic to to, ze wiele osob w moim samochodzie w czasie jazdy
                    spi. Nie budza ich zadne gwaltowne manewry, nie musza myslec o tym jak jade,
                    moga odpoczac. Wydaje mi sie ze to jest sztuka i czyms takim mozna sie
                    pochwalic. A jesli tak bardzo chcecie wiedziec, podaje moje "wyczyny":
                    - wspomniane 140km/h Maluchem (wczesniej wg radaru policyjnego 120)
                    - na autostradzie 190km/h Alfa 147 (wiecej nie poszla - na szzcescie)
                    - autostrada Krakow-Katowice 15 minut miedzy bramkami
                    Nie imponuje mi szybka jazda, nie odczuwam tez wielkiej potrzeby cisniecia gazu.
                      • sherlock_holmes Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 14:05
                        Nie czym, ale kiedy: bylo to 5 lat temu (gdy ruch na autostradzie byl
                        niewielki - po wprowadzeniu oplat). Dzien: 1 listopada, godz. 5 rano. Jedyne co
                        mnie usprawiedliwia to kompletny brak ruchu - dwa samochody na odcinku 60km.
                        Jezdnia sucha, widocznosc b. dobra.
                        Wynik z kwitkow na bramkach. Uwzgledniajac blad synchronizacji, wiecej niz 18
                        minut nie bylo.
                        • lexus400 Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 16.12.03, 08:35
                          sherlock_holmes napisał:

                          > Nie czym, ale kiedy: bylo to 5 lat temu (gdy ruch na autostradzie byl
                          > niewielki - po wprowadzeniu oplat). Dzien: 1 listopada, godz. 5 rano. Jedyne
                          co
                          >
                          > mnie usprawiedliwia to kompletny brak ruchu - dwa samochody na odcinku 60km.
                          > Jezdnia sucha, widocznosc b. dobra.
                          > Wynik z kwitkow na bramkach. Uwzgledniajac blad synchronizacji, wiecej niz 18
                          > minut nie bylo.
                          >

                          ...w tej sytuacji OK. Przy ruchu jaki teraz jest na A4 byłoby to niewykonalne.
                          Pzdr.
                    • betty-bt Re: Wasza max prędkość osiągnięta samochodem..... 15.12.03, 13:12
                      sherlock_holmes napisał:

                      > Poczytaj moje posty - gdzie tak napisalem?

                      delikatnie sugerujesz?


                      > Jejku, a skad wiesz? Skad masz tak wysokie mniemanie o wlasnych
                      > umiejetnosciach? 99% kierowcow uwaza ze jezdzi lepiej od innych. Poczytaj
                      > wywiady ze znanymi osobami - kazda z nich mowi: "jezdze szybko ale
                      bezpeicznie.
                      >
                      > Jestem dobrym kierowca, mam duze doswiadczenie za kolkiem. Natomiast uwazam,
                      ze
                      >
                      > kierowcy w Polsce jezdza bardzo zle".
                      > Skoro 99% kierowcow jezdzi lepiej od sredniej, gdzie sa ci gorsi? I skad tyle
                      > wypadkow na drogach?

                      wzorowym kierowca nie jestem, ale moge z czystym sumieniem powiedziec, ze
                      potrafie szybko i bezpiecznie jezdzic. co z tego, ze kazdy goryl moze docisnac
                      gazu jesli potem nie radzi sobie w sytuacjach podbramkowych? nie wystarczy
                      przyspieszyc.. ja potrafie w pore zareagowac. wielokrotnie bylam w sytuacji, w
                      ktorej sama sobie udowodnilam, ze mam wprawe. jezdze szybko od dawna i niektore
                      rzeczy sa juz dla mnie tak oczywiste, jak zakret w prawo na wiejskim
                      skrzyzowaniu.

                      > No dobra, a czemu Ty jedziesz 180, 200 czy wiecej? Nie rozumiem jaki ma cel
                      > jazda z predkoscia przy ktorej trzeba byc dziesieciokroc bardziej skupionym.
                      > Nie rozumiem tego - czy kazdy kto przekracza predkosc ma awaryjna sytuacje i
                      > dlatego sie spieszy? Czy moze przekraczanie predkosci weszlo w krew i
                      kierowcy
                      > jezdza szybko "bo tak to im samo wychodzi"?

                      jezdze szybko, zeby zaoszczedzic na czasie, zeby nie spoznic sie na wazny
                      temin, zeby nie musiec w drodze do polski zatrzymywac sie na nocleg, albo
                      ucinac drzemek na poboczu, tez z przyzwyczajenia. normalne, ze po jakims czasie
                      to juz w nawyk wchodzi i tak "samo tak wychodzi".

                      To czym sie
                      > moge naprawde pochwalic to to, ze wiele osob w moim samochodzie w czasie
                      jazdy
                      > spi. Nie budza ich zadne gwaltowne manewry, nie musza myslec o tym jak jade,
                      > moga odpoczac.

                      :)))) oj jeny, no przespalam sie bo kolysalo :) nastepnym razem ja ciebie
                      ululam. ja prowadze! :)
                      ja tez tak potrafie. przciez nie jezdze po miescie stowa. a nawet lamiac
                      przepisy nie szarpie. szybko nie znaczy gwaltownie.


                      A jesli tak bardzo chcecie wiedziec, podaje moje "wyczyny":
                      > - wspomniane 140km/h Maluchem (wczesniej wg radaru policyjnego 120)
                      > - na autostradzie 190km/h Alfa 147 (wiecej nie poszla - na szzcescie)
                      > - autostrada Krakow-Katowice 15 minut miedzy bramkami
                      > Nie imponuje mi szybka jazda, nie odczuwam tez wielkiej potrzeby cisniecia
                      gazu

                      no prosze, tez sobie pozwoliles raz czy dwa! stalo sie cos? nie. wiec dlaczego
                      inni, ktorzy napisali o takich epizodach sa debilami?