Dodaj do ulubionych

czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie

16.01.06, 15:01
czy przejeżdżanie rowerem po pasach dla pieszych jest czynem społecznie
szkodliwym? proszę o opinie ponieważ idę do sądu.
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Jest. 16.01.06, 15:18
      Art. 2 ust. 11:
      www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79#d2r1
    • balandis Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 16.01.06, 20:24
      A jesteś może radnym/lokalnym_przedsiębiorcą/niedoszłym_posłem/kimś_z_elity?
      Jeśli tak, to nic Ci nie grozi (może obiorą Ci kartę rowerową).
      Jeśli nie, to sam jesteś sobie winien.
    • Gość: Tak Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 22:00
      Tak, bo cholernie niebezpiecznym. Będąc kierowcą już kilka razy zdarzyło mi się,
      że ledwo zahamowałem przed idiotami-rowerzystami wjeżdżającymi na przejście dla
      pieszych z prędkością ca. 30km/h. Po prostu wzrok kierowcy nie obejmuje na tyle
      szerokiego pola, żeby to zauważyć. Tak samo nie wolno przebiegać przez
      przejście. Dlatego idiotom na rowerach trzeba powiedzieć zdecydowane NIE!

      PS. A rozsądnych użytkowników rowerów należy chwalić i wspierać.
      • Gość: Gość Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 07:33
        Po przejściach dla pieszych nie wolno jeździć pojazdami wzdłuż...


        Z punktu widzenia kierowcy już znajdującego się na jezdni rowerzysta który
        wjeżdża na przejście dla pieszych włącza się do ruchu nagle, nie ustępując
        pierwszeństwa innym pojazdom już wcześniej na jezdni się znajdującym i do tego
        jedzie po tej jezdni tak jakoś dziwnie bo w poprzek...


        Tu dodam że prawdopodobnie ten rowerzysta jechał wcześniej po chodniku, czego
        też (z wyjątkami) nie wolno robić...



        Są to jedne z ulubionych wykroczeń rowerzystów, ta rozbestwionych (z powodu
        paraliżu państwa w naszym kraju i wynikającego z niego braku egzekucji
        obowiązującego prawa) że nawet nie uważają tego za coś złego...

        Tak i przecież autor tego postu "ma sprawę" w sądzie, czyli odmówił przyjęcia
        mandatu sądząc zapewne że nic złego nie zrobił jadąc wzdłuż po przejściu dla
        pieszych i jakiś policjant się go "czepia"...






        Tu moje osobiste wspomnienia:

        Ja jako pieszy zawsze pytam się rowerzystę jadącego po chodniku czemu nie jedzie
        po jezdni, skoro tam jest jego miejsce tylko mnie usiłuje rozjechać, standardowa
        odpowiedź na moje pytanie to:
        "spi..laj b..cu", a są i gorsze...


        Jakoś nie wzbudza to we mnie ochoty do chwalenia i wspierania rowerzystów


        • stefan4 Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 09:41
          Gość:
          > Tu dodam że prawdopodobnie ten rowerzysta jechał wcześniej po chodniku, czego
          > też (z wyjątkami) nie wolno robić...

          Takim wyjątkiem jest m.in. sytuacja, gdy chodnik idzie wzdłuż ulicy (w mieście),
          na której dopuszczalny jest ruch z prędkością ponad 50 km/h.

          Kiedyś podszedłem do krawężnika i poprosiłem o pouczenie, czy mam jechać
          chodnikiem czy jezdnią. Tam nie było podniesienia prędkości, ale jak pan widzi,
          panie władzo, absolutnie WSZYSTKIE pojazdy ZNACZNIE przekraczają 50 km/h.
          Policjant nie próbował podważać kwalifikatora ,,wszystkie'' ani kwalifikatora
          ,,znacznie'', bo oba były oczywiste. Powiedział tylko, żebym jechał chodnikiem
          ,,żeby nie stało się jakieś nieszczęście''. Przypuszczam, że w razie czego
          moglibyśmy (pan glina i ja) skutecznie bronić się prawnie formułką o wyższej
          konieczności: skoro ruch uliczny w mieście został opanowany przez przestępczą
          mafię ścigantów samochodowych, to obowiązuje zasada ,,ratuj się kto może'' i
          porządkowy przepis o niejeżdżeniu rowerem po chodniku traci priorytet.

          To z tym policjantem, to był tylko eksperyment. Normalnie nie jeżdżę chodnikami
          ani przejściami dla pieszych, tylko jezdnią (o ile nie ma drogi dla roweru).
          Ale moje doświadczenie w radzeniu sobie na rowerze w ruchu samochodowym rosły
          stopniowo wraz z gęstością tego ruchu. Młodym albo początkującym rowerzystom
          absolutnie nie doradzam jezdni. Jak samochody zaczną jeździć po mieście z
          prędkościami niewiele przekraczającymi 50, to też bede piętnował rowerzystów na
          chodnikach.

          A już teraz piętnuję rowery bez świateł lub ze światłami na zdychających bateriach.

          Gość:
          > Ja jako pieszy zawsze pytam się rowerzystę jadącego po chodniku czemu nie
          > jedzie po jezdni, skoro tam jest jego miejsce tylko mnie usiłuje rozjechać,
          > standardow odpowiedź na moje pytanie to: "spi..laj b..cu", a są i gorsze...

          Trochę mnie to zmyla geograficznie. Poziom agresji tej odpowiedzi wskazuje na
          Stolicę. Ale użyty rzeczownik raczej na Kraków. To w końcu gdzie Ci tak
          powiedziano?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • Gość: Gość Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:11
            No wreszcie drugi rowerzysta (chyba nie jakiś prowokator :-) który użył
            określenia "droga dla rowerów"... :-)
            Pierwszy to marcin ha z forum Rowery...



            A na temat policjanta oczywiście że jego "powiedział" należy potraktować jako
            polecenie osoby kierującej ruchem i zwalniające Cię od od obowiązku jazdy
            chodnikiem, zacytuję PoRD:



            Dział II rozdział 1:
            Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
            stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
            uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet
            wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez
            te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.

            2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do
            jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi.

            3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi
            pierwszeństwo przejazdu.

            Art. 6. 1. Polecenia lub sygnały może dawać uczestnikowi ruchu lub innej osobie
            znajdującej się na drodze:

            1) policjant;



            A co do "b..u" to brawo piątka z etnografii...
            Rzeczywiście Kraków
            • stefan4 rowery w Krakowie 17.01.06, 13:16
              Gość:
              > A co do "b..u" to brawo piątka z etnografii...
              > Rzeczywiście Kraków

              Zasady współżycia rowerów z samochodami w centrum Krakowa przyprawiły mnie o
              zdumienie, gdy je zobaczyłem. Może coś źle zrozumiałem, ale miałem wrażenie, że
              dopuszczono tam ruch rowerów pod prąd ulic jednokierunkowych. Moim zdaniem to
              jest proszenie się o konflikty, pyskówki i kolizje . Mówię teoretycznie, bo sam
              nie jeździłem po Krakowie rowerem (samochodem zresztą też nie).

              Ale gdyby na każdej ulicy jednokierunkowej wydzielono specjalny pas w kierunku
              przeciwnym tylko dla rowerów, to byłbym bardzo za. Wtedy samochodem dałoby się
              wszędzie dojechać (czasem jest to potrzebne) jednak po objechaniu pół miasta, bo
              nie wolno pod prąd. A rowerem byłoby wszędzie blisko. W ten sposób miasto
              popierałoby doskonalszy środek transportu kosztem przestarzałego i szkodliwego
              jednocześnie nie zabraniając jego stosowania.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • Gość: Gość Re: rowery w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:14
                Tak źle zrozumiałeś...

                Zastosowano bowiem w kilku miejscach właśnie taki wariant, cytuję:

                "Ale gdyby na ulicy jednokierunkowej wydzielono specjalny pas w kierunku
                przeciwnym tylko dla rowerów"

                i ten specjalny pas o szerokości 2 metry jest drogą dla rowerów oznakowaną
                znakami pionowymi i poziomymi...


                Ale w związku z anarchią panującą w naszym kraju wyszło jak zawsze, bo np na tej
                drodze dla rowerów zatrzyma się samochód no i co ???

                • stefan4 Re: rowery w Krakowie 17.01.06, 15:47
                  Gość:
                  > Zastosowano bowiem w kilku miejscach właśnie taki wariant, cytuję:
                  >
                  > "Ale gdyby na ulicy jednokierunkowej wydzielono specjalny pas w kierunku
                  > przeciwnym tylko dla rowerów"
                  >
                  > i ten specjalny pas o szerokości 2 metry jest drogą dla rowerów oznakowaną
                  > znakami pionowymi i poziomymi...

                  No to mi spadł z serca dosyc już stary kamień.

                  Gość:
                  > Ale w związku z anarchią panującą w naszym kraju wyszło jak zawsze, bo np na
                  > tej drodze dla rowerów zatrzyma się samochód no i co ???

                  Na lawetę go i na parking policyjny gdzieś pod Niepołomicami, czy w inne piękne
                  okoliczności przyrody. To jest przecież ścisłe centrum miasta, więc powinno
                  wystarczyć mocy przerobowych policyjnych albo strażomiejskich.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • emes-nju Do Stefana4 17.01.06, 11:34
            Swego czasu sporo jezdzilem rowerem po stolicy. Teraz zbyt dlugi odcinek mam do pokonania trasami szybkiego ruchu :-)

            Zgadzam sie, ze szybko jadace samochody sa dla rowerzystow zagrozeniem (pomijam jakim zagrozeniem dla auta, nawet jadacego przepisowo, sa rowerzysci bez swiatel czy tylko skrecajacy bez uprzedzenia bo tak im wygodniej). Problem w tym, ze najwieksze zagrozenie dla rowerzystow powstaje wtedy gdy ruch jest bardzo gesty i, sila rzeczy, dosc wolny. Moje doswiadczenia sa takie - wole byc wyprzedzony w duzej odleglosci przez jadacego 120 km/h idiote, niz usilowac upchnac sie na tym samym pasie z samochodem, ktory mimo najszczerszych checi nie jest wstanie, bez blokowania ruchu (!), wyprzedzic mnie prawidlowo, a ktory jedzie "tylko" 30-40 km/h. Skutkiem tego, majac w d... przepisy i wyzej ceniac sobie zycie i zdowie, jezdzilem na zatloczonych odcinach po chodniku. Dwukrotnie bylem zatrzymywany przez policje, i dwukrotnie moja argumentacja byla przez nich akceptowana. Po przejsciach dla pieszych tez przejezdzalem, ale jako bardziej kierowca niz rowerzysta swiadom zagrozen - czytaj z predkosciami porownywalnymi z predkosciami pieszych, zeby nie zaskakiwac kierowcow.

            Skoro nasza waaadza ma w d... rowerzystow (kierowcow tez), to nie ma innego wyjscia niz probowac upychac TRZY grupy uzytkownikow na DWOCH drogach.
            • stefan4 Re: Do Stefana4 17.01.06, 12:45
              emes-nju:
              > (pomijam jakim zagrozeniem dla auta, nawet jadacego przepisowo, sa rowerzysci
              > bez swiatel czy tylko skrecajacy bez uprzedzenia bo tak im wygodniej).

              Skoro już nie pominąłeś, wbrew zapowiedzi...

              Dla rowerzystów bez świateł nie mam ŻADNEJ wyrozumiałości. Mogę najwyżej starać
              się wymyśleć jakieś ekonomiczno-psychologiczne okoliczności łagodzące ocenę, w
              taki sam sposób jak mógłbym zastanawiać się nad powodami przestępczości wśród
              biedoty argentyńskiej.

              Co do skręcania bez uprzedzenia, to to jest skandal... tylko że zdarzający się
              samochodom równie często. Jest jakaś niechęć do używania kierunkowskazów, mimo
              że w samochodzie (w przeciwieństwie do roweru) to tylko mały ruch palca.

              Do niewybaczalnych grzechów rowerzystów dołączę jeszcze jeden: jazdę częściowo
              po chodniku a częsciowo po jezdni
              • emes-nju Re: Do Stefana4 17.01.06, 13:08
                Zgoda co do grzechow rowerzystow :-) O tym mozna dlugo, ale skupie sie tylko na jednym ale: "Co do skręcania bez uprzedzenia, to to jest skandal... tylko że zdarzający się samochodom równie często. Jest jakaś niechęć do używania kierunkowskazów, mimo że w samochodzie (w przeciwieństwie do roweru) to tylko mały ruch palca". Problem w tym, ze kierowca ma blaszana skorupke. Rowerzysta jej nie ma i w najlepiej pojetym wlasnym interesie powinien jechac wyraznie i byc widoczny.


                Co do jazdy w gestym ruchu. Sadzac z Twoich wypowiedzi rower jest Twoim glownym srodkiem transportu. Moim jednak, mimo zamilowania do dwoch kolek, jest samochod. Dlatego jadac na rowerze nigdy nie zajmuje calego pasa i nie wymagam od kierowcow traktowania mnie jak innego samochodu. Ze zwyklej zyczliwosci, ktorej oczekuje w zamian. W gestym ruchu wyprzedanie zawlidrogi jest klopotliwe i wprowadza zamet - dlatego wole jechac po chodniku. Raz dlatego, ze nie chce tego zametu robic, dwa dlatego, ze NIKT przy takiej organizacji ruchu nie wymusi na kierowcach respektowania (slusznej) zasady "jeden pas - jeden pojazd". W polskich miastach niestety sie nie da... "Na szczescie" obecny pan prezydent dal w Warszawie wyraz swoim zapatrywaniom nt. sciezek rowerowych - nalezy sie raczej spodziewac ich likwidacji niz rozbudowy :-/ Problem wiec sam zniknie wtedy, gdy w kolizji z autem zginie ostatni, ktory odwaza sie na jazde rowerem do jezdni :-(


                > Co do wyprzedzenia roweru z prędkością 120 km/h
                • stefan4 Re: Do Stefana4 17.01.06, 16:02
                  emes-nju:
                  > To ja nadal wole, zeby jechal szybko :-) Jedzie szybko, szybko wyprzedza i
                  > szybko znika w tumanach kurzu.

                  Niestety są też inne mozliwości. Np. jedzie szybko, muska lusterkiem i znika w
                  tumanach kurzu a Ty zbierasz zęby w rowie.

                  Albo sposób Miszczuf. Jedzie 120 km/h, ale ma tak fenomenalne wyczucie
                  samochodu, że potrafi przejechać 10 cm od Ciebie nawet nie musnąwszy Cię
                  lusterkiem. Przejeżdża, a Ciebie podmuch wrzuca do rowu i zbierasz zęby jak wyżej.

                  Albo już inni te zęby zbierają, żeby ich psy nie rozwlokły po wsi, bo to jakoś
                  nieładnie...

                  Wolę, żeby samochód jechał powoli. Wtedy muszę wprawdzie spędzić więcej czasu w
                  jego smrodzie, ale są większe szanse że będzie wyprzedzał dopiero, gdy warunki
                  pozwolą. W dodatku jeśli jedzie 60 lub mniej, to jego podmuch nie jest mi
                  straszny, nawet jeśli to jest wielka ciężarówa.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • robertptrs Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 12:35
        widzę, że przejazd rowerem po pasach jest szkodliwy społecznie - jak to się ma
        do wyroku sądu, który uznał jazdę po pijaku jako mało szkodliwy.
        • stefan4 Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 12:58
          robertptrs:
          > widzę, że przejazd rowerem po pasach jest szkodliwy społecznie - jak to się ma
          > do wyroku sądu, który uznał jazdę po pijaku jako mało szkodliwy.

          A sądy uznają jazdę po pijaku za mało szkodliwą?

          Ludzie na ogół cytowali Ci przepisy świadczące o tym, że jazda rowerem po pasach
          jest ZABRONIONA. Co do szkodliwości, to trzeba rzucić przepisy w cholerę i
          zastanowić się nad skutkami.

          Wg mnie jeśli jedziesz z typową prędkością roweru, czyli między 15 a 35, to
          zaskakujesz kierowców samochodów, którzy mają prawo spodziewać się na przejściu
          tylko pieszych o prędkości 5. Wobec tego powodujesz zagrożenie.

          Jeśli jedziesz 5, jak piesi, to nie zaskakujesz kierowców, ale przy tej
          prędkości rower jest mało stabilny, giba się na boki i może kogos wyminąć mało
          precyzyjnie, na przykład zawadzając o kogoś innego.

          Czyli szybka jazda po przejściu wprowadza Cię w konflikt z pojazdami a powolna z
          pieszymi. Wobec tego jest szkodliwa społecznie. Ale chyba mniej szkodliwa niż
          prowadzenie samochodu po pijaku.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • o-l-o Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 16.01.06, 23:29
      roberto to ty?
      • robertptrs Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 08:35
        a kto pyta?
        • o-l-o Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 09:29

          robertptrs napisał:

          > a kto pyta?

          komisarz Zawada
          • robertptrs Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 10:47
            w takim bądż razie to nie ja.
    • maremarmar Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 15:42
      Należałoby uściślić, że przejeżdżanie rowerem przez pasy w sposób mogący
      zaskoczyć/stworzyć niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu - jest czynem
      społecznie (i ogólnie) szkodliwym. Osobiście prawie nigdy nie zsiadam z roweru
      pokonując pasy, ale praktycznie zawsze przez wjechaniem na pasy zwalniam do
      prędkości porównywalnej z pieszymi (no chyba że po horyzont nie widać żadnych
      samochodów).
      Oczywiście zapisanie tej reguły w kodeksie w sposób jaki tu podałem może być
      trudne - prościej jest walnąć generalny zakaz.
      • robertptrs Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 17:02
        ja z reguły też nie zsiadam, tylko jedną nogę mam na pedale a drugą się
        odpycham jak na hulajnodze. Czy to jest przejeżdżanie czy przechodzenie?
        • stefan4 Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 19:59
          robertptrs napisał:

          > ja z reguły też nie zsiadam, tylko jedną nogę mam na pedale a drugą się
          > odpycham jak na hulajnodze. Czy to jest przejeżdżanie czy przechodzenie?

          To chyba jest przykrywka, żeby policja sie nie czepiła, prawda? Bo w tej
          pozycji masz gorszą kontrolę nad rowerem, niż gdybyś na nim siedział. Nie wiem,
          czy policjanta to przekona, mnie nie przekonuje.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • robertptrs Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 20:49
            Stefan mam wrażenie żenigdy nie jeżdziłeś na rowerze.
            • stefan4 Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 17.01.06, 23:01
              robertptrs:
              > Stefan mam wrażenie żenigdy nie jeżdziłeś na rowerze.

              [:-}]
              No i mam dobry humor zapewniony na resztę wieczoru i spory karwas nocy...

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • robertptrs Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 18.01.06, 08:09
                cieszę się że wprawiłem Cię w dobry humor ale Twoje wywody o gibaniu się na
                rowerze i chybotaniu przy wolnej jeżdzie lub przechylaniu się pozwoliły mi na
                taki wniosek. z poważaniem
    • wiemicho1 Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 18.01.06, 08:38
      Uscislając: bezsporne jest, ze zlamałeś przepisy, popelniłeś wykroczenie i poniesiesz karę. Po ustaleniu winy mozna ewentualnie okreslić czy czyn spowodowany przez Ciebie był społecznie szkodliwy, czy nie. Jezeli przejechałeś przez przejście w ciemną noc, przy zerowym natężeniu ruchu to szkodliwość społeczna jest niewielka. Sąd w skrajnym przypadku może nawet odstąpić od wymierzania kary. Jeżeli tego samego czynu dokonałeś w centrum miasta w samo południe, narażając innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo to szkodliwość społeczna czynu występuje i sąd skalę tej szkodliwości weźmie pod uwagę przy ustalaniu wymiaru kary.
      Ponadto, w polskim prawodastwie nie istnieje prawo precedensu. Sąd kieruje się wyłącznie własną (biegłych) oceną zdarzenia. W związku z tym w podobnych sprawch rozstrzygnięcia mogą byc bardzo różne. Może okazać się, ze jazda "po spożyciu" ale w nocy z drogi do garażu w ocenie sądu będzie mniej społecznie szkodliwa niż Twoje wjechanie na przejście dla pieszych. I tyle.
      Powodzenia. Pozdrawiam.
    • callafior Re: czyn szkodliwie społeczny-prosze o opinie 30.01.06, 15:09
      Jest złamaniem przepisów ruchu drogowego, dokładniej wykroczeniem. Szkodliwy
      społecznie nie jest, bo nie zagraża w poważny sposób bezpieczeństwu ogółu.
      Większość drobnych wykroczeń drogowych nie jest kwalifikowana jako szkodliwe
      społecznie, np. nieprawidłowe parkowanie, przechodzenie w miejscu niewyznaczonym
      itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka