Dodaj do ulubionych

Na biegu czy ręcznym??

12.04.06, 22:06
Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny. Jak
prawidlowo powinno sie robić? Jestem swiezo upieczonym kierowca,na kursie po
wylaczeniu silnika mialam zaciagac reczny i wrzucac na luz, ale moze dlatego,
ze robilam go w lecie... ?? Czekam na konkretne odpowiedzi:)
Obserwuj wątek
    • kicia7 Re: Na biegu czy ręcznym?? 12.04.06, 22:21
      Ja mam napisane w instrukcji obsługi samochodu, że należy zostawiać go na biegu
      i zaciągniętym ręcznym i tak robię.
      • Gość: Wachu Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 18:33
        Powinno się a nawet trzeba zostawiać samochód i na biegu i na ręcznym z tego
        względu ze jest bezpieczniej
        • Gość: Hans ======parkuj na biegu a jedż na ręcznym :D:D ===== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 09:48
    • Gość: m824 Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 22:24
      no zimą zdecydowanie nie polecamy zostawiać na ręcznym.
      możesz wrzucać jedynkę, albo wsteczny. no i koła w kierunku krawężnika
      skręcone. i nie ma się co martwić :-)
      ręczny... zalezy jakie masz auto, ale bezpieczniej na biegu niż ręcznym...
      ręczny nie zawsze trzyma ok.

      ja obecnie wrzucam 3 i zaciągam ręczny, ale tylko dlatego, że blokada ktorą mam
      w ten sposób da się tylko założyć. na razie może być, ale trzeba a to będzie
      zmienić. prawidłowo to to nie jest.
    • crannmer Re: Na biegu czy ręcznym?? 12.04.06, 22:28
      cytrynowe_pole napisała:

      > Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
      > zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny. Jak
      > prawidlowo powinno sie robić? Jestem swiezo upieczonym kierowca,na kursie po
      > wylaczeniu silnika mialam zaciagac reczny i wrzucac na luz, ale moze dlatego,
      > ze robilam go w lecie... ?? Czekam na konkretne odpowiedzi:)

      W normalnej eksploatacji (zwykle nachylenie terenu, nie Los Angeles, San
      Francisco, albo wysokie Tatry) bieg (pierwszy lub wsteczny) zupelnie wystarcza.

      A niezaciaganie na postoju recznego ma ta dobra strone, ze zabezpiecza przed
      przymarznieciem lub przyrdzewieniem tegoz, co co prawda dosc rzadko, ale sie
      jednak czasem zdarza.

      Nalezy natomiast regularnie uzywac reczny podczas jazdy, trzymajac nim samochod
      podczas zatrzyman czy podczas ruszania na wzniesieniu. Hamulec reczny nieuzywany
      psuje sie w szybkim tempie.

      MfG

      C.
      • Gość: Woj jedno i drugie IP: *.chello.pl 13.04.06, 00:58
        strzeżonego .... zatem co szkodzi używać obydwu rozwiązań?
        Ja zawsze wrzucam jedynkę i zaciągam ręczny.
        W zimie staram się hamulca nie zaciągać, gdyż kiedyś mi się zdarzyło że
        przymarzł i nie mogłem go wyluzować jakiś czas:) zatem mam rysę na psychice i w
        zimę nie zaciągam. Ale to też kwestia auta, jak sprawne to nie ma prawa przymarznąć.

        > Nalezy natomiast regularnie uzywac reczny podczas jazdy, trzymajac nim samochod
        > podczas zatrzyman czy podczas ruszania na wzniesieniu. Hamulec reczny nieuzywany
        > psuje sie w szybkim tempie.

        OK, tego nie rozumiem. Co się niby psuje? Od nieużywania to się tylko
        prezerwatywy chyba psują:) Ręczny hamulec może pomagać przy ruszaniu, staniu w
        korku ale nie trzeba wcale się nim posiłkować. Jak się ładnie jeździ to autko
        przy ruszaniu pod górkę co najwyżej 2 cm się obsunie.

        Pozdrawiam
        • crannmer Re: jedno i drugie 13.04.06, 08:05
          Gość portalu: Woj napisał(a):

          > strzeżonego .... zatem co szkodzi używać obydwu rozwiązań?

          Co szkodzi, to ponizej, a przede wszystkim nic nie daje.

          > Ja zawsze wrzucam jedynkę i zaciągam ręczny.
          > W zimie staram się hamulca nie zaciągać, gdyż kiedyś mi się zdarzyło że
          > przymarzł i nie mogłem go wyluzować jakiś czas:)

          I sam sobie odpowiedziales, czemu szkodzi.

          Zaciaganie late a niezaciaganie zima to proba zmiany przyzwyczajen i
          automatycznych dzialan dwa razy do roku. Przez to zdana na czeste porazki.

          > zatem mam rysę na psychice i w
          > zimę nie zaciągam. Ale to też kwestia auta, jak sprawne to nie ma prawa
          > przymarznąć.

          Bzdura. Przymarzanie to wilgoc na okladzinach lub klockach. To nie jest kwestia
          sprawnosci (zaden hamulec nie jest wodoszczelny), lecz przypadkowych bryzgow i
          temperatury hamulcow przed zatrzymaniem.

          > > Hamulec reczny nie uzywany
          > > psuje sie w szybkim tempie.
          >
          > OK, tego nie rozumiem. Co się niby psuje? Od nieużywania to się tylko
          > prezerwatywy chyba psują:)

          Reczne hamulce rowniez. Tylko regularne stosowanie udraznia wystarczajaco caly
          mechanizm. Bez regularnego uzywania rdza, sol plus spieki z piachu i innych
          skutecznie po jakims czasie blokuja mechanizmy.

          Proces zbadany empirycznie.

          > Ręczny hamulec może pomagać przy ruszaniu, staniu w
          > korku ale nie trzeba wcale się nim posiłkować. Jak się ładnie jeździ to autko
          > przy ruszaniu pod górkę co najwyżej 2 cm się obsunie.

          Nie trzeba. Ale mozna. Chyba, ze majac centralny zamek tez otwierasz i zamykasz
          samochod kluczykiem i manipulacja z kolkami rygli w drzwiach? Rozumiem, ze dla
          sportu?

          Reczny hamulec zarowno przy zatrzymaniach, jak i przy ruszaniu jest pomocny i
          nie widze powodow, zeby go nie uzywac. Zwlaszcza, ze uzywanie go jest ogolnie
          konieczne do utrzymania w sprawnosci.

          A nieswiecenie swiatlami stopu stojacemu za nami w oczy to tez pewna grzecznosc.
          Szczegolnie w nocy i podczas deszczu.

          MfG

          C.
          • zbig72 Re: jedno i drugie 13.04.06, 08:50
            No właśnie - a może ktoś mi wytłumaczy, po co zostawiać samochód na biegu? Ja
            zostawiam zawsze na luzie + ręczny. Dzięki temu wsiadam, odpalam, wrzucam bieg
            i jadę. Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie, jakoś zawsze
            zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup do
            przodu (co raz o mało nie skończyło się potrąceniem sąsiada) - od tej pory
            tylko luz + ręczny.

            No i w 100% zgadzam się z przedmówcą że ręczny jest za rzadko u nas używany -
            szlag mnie trafia jak ktoś w nocy świeci mi chwila światłami stopu zamiast
            wrzucić ręczny (ja w ogłe staram się jak najmniej używac hamulca nożnego -
            hamowanie silnikiem , ręczny na światłach i takie tam - ale są tacy, co jak się
            za nimi jedzie to ma się wrażenie że jest się na dyskotece)
            • zbig72 Re: jedno i drugie 13.04.06, 08:58
              zbig72 napisał:

              > Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie,

              na biegu miało być :))))
              • Gość: Iwo Re: po co ten ręczny???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 18:33
                Pezpraszam tych co zaciągają ręczny na światłach ale to jakaś paranoja wiele
                razy widziałem,że zanim spuszczą ten swój ulubiony hamulec to czasami światła
                sie zmienią i wogóle co to za szkoła żeby ręczny włączać na światłach ja
                ręcznego używam tylko jak np. płacę za benzynę i nie wyłączam silnika albo chcę
                cos wyjąć z bagażnika i to wystarcza natomiast myslę iż każdy po dłuższym
                czasie jeżdzenia sam zrozumie że zaciąganie ręcznego w każdej sytuacji nie jest
                najlepszym rozwiązaniem.
                • tomek854 Re: po co ten ręczny???? 18.04.06, 19:39
                  A ja myślałem że jak się tankuje, to sie gasi silnik. chyba ,ze ty po zatankowaniu odpalasz samochod i idziesz do kasy ;-)
                • Gość: Qlfon Re: po co ten ręczny???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 08:04
                  Do kolegi Iwo: a sprobowales kiedys kolego w deszczowy dzien wieczorem postac w
                  korku gdzie wszyscy przed toba trzymaja wcisniety hamulec zasadniczy i tak
                  "wala" po oczach, ze az boli? Poza tym najczesciej maja wbity bieg i wcisniete
                  sprzeglo:( Ciebie bola oczy, im sypie sie w szybszym czasie docisk. Tu nie
                  chodzi o to czy stac na recznym tylko jak sprawnie ruszyc spod swiatel B.
                  dobrze edukuja w tym zakresie wycieczki do np. Pragi czy Niemiec.
                  • Gość: Kasiook Re: po co ten ręczny???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 10:08
                    No kolego, światła stopu sygnalizuja tez to ze ktos sie chce zatrzymać. I jak
                    jade rozpedzona i zdaleka widze ze mu sie dyskoteka swieci to wole to niz
                    przygzać gościowi w doopsko... a ze daja po oczach no coż .. cos za cos...
                    • Gość: jack Re: po co ten ręczny???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 10:38
                      ja to zawsze myslałem, ze tylko przeciwmgielne moga przeszkadzac ale jednak
                      znalazły sie biedulki którym stopy przeszkadzaja ojoj straszne.. Polecam trafic
                      na kogos w trasie z zepsutymi stopami, fajna sprawa... może wtedy zlapiecie po
                      co ktos przed wami wymyslił stopy.
                      • zbig72 Re: po co ten ręczny???? 19.04.06, 10:58
                        ludzie - myślcie zanim coś napiszecie!!!

                        nikt nie pisze żeby jeździc z uszodzonymi swiatłami stopu ani żeby hamowac
                        ręcznym a nie nożnym - ale na Boga po co dusić nożny w syuacji kiedy samochód
                        się już zatrzymał i STOI np. na światłach???
                        • kadialerman Re: po co ten ręczny???? 19.04.06, 12:40
                          Ręczny to gwarancja, że nasze auto zostanie na miejscu
                        • psycholognistykutas Re: po co ten ręczny???? 19.04.06, 14:54
                          Też mam wrażenie, że niektórzy najprostszych spraw nie pojmują. Taki to nawet
                          na zamkniętym przejeździe kolejowym nie zgasi silnika, tylko z wrzuconą jedynką
                          i do oporu wciśniętym stopem będzie na podniesienie szlabanu czekał.
                  • Gość: filozOff Bzdury koledzy piszecie że aż żal się robi IP: *.crowley.pl 19.04.06, 11:38
                    Pierwsze słyszę żeby można było światłami stopu "walić po oczach"...
                    Chyba macie panienki jakieś przewrażliwione oczy...
                    Światła stopu właśnie po to są żeby sygnalizować i być widoczne z daleka.
                    Zwłaszcza podczas deszczu i mgły!
                    • zbig72 Re: Bzdury koledzy piszecie że aż żal się robi 19.04.06, 11:40
                      w stojącym NIERUCHOMO samochodzie???
                      • Gość: filozOff Re: Bzdury koledzy piszecie że aż żal się robi IP: *.crowley.pl 19.04.06, 13:27
                        Jeżeli stoi nawet nieruchomo, ale NA DRODZE to i owszem...
                    • psycholognistykutas Re: Bzdury koledzy piszecie że aż żal się robi 19.04.06, 15:03
                      Sam jesteś panienką i to mało pojętną, skoro nie rozumiesz o czym mowa.
                      Paradoksalnie masz całkowitą rację - mają być widoczne z daleka, a nie z
                      samochodu, który akurat STOI dwa metry za nami.
                      • Gość: FilozOff Re: Bzdury koledzy piszecie że aż żal się robi IP: *.crowley.pl 19.04.06, 17:32
                        To może jak stoję "na światłach", mam wyłączać też zwykłe światła?
                        Bo przecież mogę razić w oczy jakiegoś wrażliwego kierowcę stojącego za mną...
                        A jak stoi za mną dwa metry to przecież mnie widzi, nawet jak noc, mgła,
                        deszcz, zima... Macie rację po co mam mu "walić po oczach" :-)
                        • Gość: ataman Re: Bzdury koledzy piszecie że aż żal się robi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 17:57
                          popieram przedmówców którzy są za wrzucaniem ręcznego kiedy sie stoi na
                          światłach. bardzo mnie denerwuje kiedy ktoś przede mną ma wciśnięty hamulec
                          przez cały czas i świeci..ręczny ma tą zalete, że można spokojnie rozluźnić
                          noge, bo niektóry chyba strasznie sie stresują jazdą i wciskają go do
                          niemożliwości, a co do ruszania, to wystarczy odrobina wprawy żeby ruszać od
                          razu. co wiecej, zaciągnięcie hamulca ręcznego gwarantuje, że w przypadku gdy
                          ktoś nie zdąży wyhamować z tyłu, nie wypchnie cie pod samochód jadący z
                          poprzecznej ulicy
                          • Gość: Kierowca Re: Bzdury koledzy piszecie że aż żal się robi IP: *.wobline.de 20.04.06, 18:00
                            Brak wyobraźni, po prostu nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Byłeś kiedyś
                            kilka godzin za kierownicą? Każde dodatkowe zmęczenie jest zbędne, np. auto na
                            przeciwmgielnych przednich, tylnych w czasie dobrej widoczności, bliska jazda
                            za pojazdem poprzedzającym szczegółnie w nocy w korku, źle ustawione światła
                            mijania itp. Wystarczy tylko trochę życzliwości i zdrowego rozsądku. Kij
                            bejsbolowy też jest do udeżania ... ale czy trzeba walić we wszystko co się
                            porusza.
                • psycholognistykutas Re: po co ten ręczny???? 19.04.06, 14:50
                  Nie przesadzasz? Że niby spuszczenie ręcznego to jakiś problem? Zagapili się po
                  prostu i tyle, zdarza się i bez hamulca. A przyjemnie Ci, jak ten przed Tobą
                  wali latarniami po oczach nawet na prostej drodze?
                • Gość: kiero Re: po co ten ręczny???? IP: *.net / *.flatpla.net 19.04.06, 18:57
                  To chyba benzynę kupujesz w Mc'Drive i to w litrowych butelkach!Na normalnej
                  stacji POWINNO!!! wyłączyć się silnik i dopiero tankować .Może chcesz się
                  "pozbyć" autka ale wtedy nie zwrócą ci OC i AC bo sam
                  umożliwiłeś zabór mienia!
            • Gość: :-) Re: jedno i drugie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 09:47
              > Ja zostawiam zawsze na luzie + ręczny.
              > Dzięki temu wsiadam, odpalam, wrzucam bieg i jadę.
              czyli jedziesz na ręcznym (bo nie piszesz, że go zwalniasz). Jeszcze nie
              spaliłeś ręcznego?
              > jakoś zawsze
              > zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup
              A o zwolnieniu ręcznego nie zapominasz?
              • zbig72 Re: jedno i drugie 14.04.06, 08:53
                ha ha ha - oczywiście, zwykle jeżdżę cały czas na ręcznym... - bardzo śmieszne

                a na poważnie, to niby dlaczego bieg lepszy od ręcznego - ktoś w końcu to
                wyjaśni (bo gadki przymarzaniu czy o pękniętej lince jakoś mnie nie przekonują)
                • Gość: PG Re: jedno i drugie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:18
                  Wszyskoo zależy od typu samochodu, ale zasadniczo jeśli masz przedni napęd, to
                  bieg i ręczny są najskuteczniejsze: Hamulec blokuje koła tylne, a bieg
                  przednie...
                  Co do "oślepiających" świateł stopu: są jeszcze - koleżanki i koledzy -
                  samochody z automatyczną skrzynią biegu i tam jeśli nie trzymasz nogi na
                  hamulcu samochód jedzie sam do przodu.
                  Poza tym w niektórych samochodach ręczne są de facto nożne (np. Mercedesy,
                  Chryslery) i tam obsługa ręcznego jest mniej wygodna i na przykład nie da się
                  używać ręcznego w czsie jazdy - jak sugerują coponiektórzy.
                  A samochody z elektrycznym ręcznym?
                  Kochani - troszkę tolerancji.

                  Pozdrawiam

                  PG
                • kamilh1 Re: jedno i drugie 19.04.06, 14:36
                  To poczekaj aż Ci zamarznie ;)
            • Gość: tom Re: jedno i drugie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 10:28
              Przy włączaniu silnika tak i tak powinieneś wcisnąć sprzęgło....
            • w_r_e_d_n_y kierowca....walca ????????????? 14.04.06, 14:01
              zbig72 napisał:

              > Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie, jakoś zawsze
              > zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup
              > do przodu (co raz o mało nie skończyło się potrąceniem sąsiada) - od tej pory
              > tylko luz + ręczny.

              se kup np. Hyundai`a to sie nauczysz co robic ze sprzeglem i biegami ,bo go nie
              zapalisz bez wcisnietego sprzegla
              • zbig72 Re: kierowca....walca ????????????? 14.04.06, 15:26
                no dobra ale czy ktoś wreszcie napisze dlaczego zostawianie na biegu ma być
                lepsze od zostawiania na ręcznym??? (zamarzanie i urywanie linki proszę
                pozostawić w spokoju - chyba jest większa szansa trafić w lotto niż mieć taki
                przypadek)

                a za Hyundai`a dziekuję - złomu nie potrzebuję...
                • w_r_e_d_n_y Re: kierowca....walca ????????????? 16.04.06, 01:43
                  zbig72 napisał:

                  > a za Hyundai`a dziekuję - złomu nie potrzebuję...

                  ale tym zlomeme przynajmniej nie przejedziesz sasiada przy zapalaniu silnika
                  wiec moze ..... :-)
                • Gość: wld Re: kierowca....walca ????????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 23:51
                  co za idiotyczny komentarz. Oczywiscie ze zamarazanie jest jednym z wazniejszych powodów. Widocznie mieszkasz w Miami. A innym powodem moze byc rozciaganie czy tez luzowanie linki hamulca recznego, ktory trzeba pozniej naciagac.
                  • zbig72 Re: kierowca....walca ????????????? 19.04.06, 09:12
                    co za idiotyczny komentarz :)

                    może ze dwie osoby na forum stwierdzily że miały przypadek zamarznięcia hamulca
                    ręcznego, może ze dwie inne o takim słyszały - reszta osób słusznie stwierdza
                    iz jest to raczej "urban legend" niż reguła - chyba że na Antarktydzie
                    mieszkacie...

                    raz na milion przypadków to i meteoryt może spaść - to ma być to od razu
                    powodem żeby z domu nie wychodzić???
                    • p-iotr Re: kierowca....walca ????????????? 19.04.06, 11:32
                      To nie zadne urban legend.

                      Mi tez przymarzl kilka razy i to najczesciej wtedy kiedy bylo +2 w dzien i np. -
                      4 w nocy (wilgoc itp.).

                      Jesli zaciagam wiec reczny to na pewno nie wtedy gdy zostawiam samochod na noc
                      (chyba ze w ogrzewanym garazu).

                      Ale cos czuje podskornie, ze nie za bardzo da sie dyskutowac z kolega, ktory
                      zapala samochod bez wcisniecia sprzegla i nie widzi w tym problemu.

                      pzdr
                    • Gość: gl Re: kierowca....walca ????????????? IP: *.getinbank.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:27
                      zbig72 napisał:
                      > co za idiotyczny komentarz :)
                      > może ze dwie osoby na forum stwierdzily że miały przypadek zamarznięcia hamulca
                      > ręcznego, może ze dwie inne o takim słyszały - reszta osób słusznie stwierdza
                      > iz jest to raczej "urban legend" niż reguła - chyba że na Antarktydzie
                      > mieszkacie...
                      > raz na milion przypadków to i meteoryt może spaść - to ma być to od razu
                      > powodem żeby z domu nie wychodzić???

                      ehh, zbig..
                      a wydawac by sie moglo, ze to 72 przy Twoim nicku to rok urodzenia => czyli, ze
                      masz jakies tam doswiadczenie motoryzacyjne...

                      w kwestii zamarzania recznego: mnie sie to osobiscie zdarzylo w czasie
                      ostatniej zimy - a zapewniam Cie, ze nie mieszkam na antarktydzie.

                      w kwestii parkowania na biegu: to wyrabia dobry nawyk.
                      jak nie wierzysz, rob po swojemu :)
                      kiedys przyznasz racje - zima jak Ci zamarzna hamulce i nigdzie nie pojedziesz
                      lub latem kiedy szef wreczy Ci kluczyki do swojego auta i poprosi o zalatwienie
                      jakiejs sprawy na miescie (a Ty na dzien dobry wjedziesz komus w d... na
                      parkingu :))

                      zycze powodzenia,
                      gl
                      • Gość: gl Re: kierowca....walca ????????????? IP: *.getinbank.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:30
                        gl napisał(a):
                        > w kwestii zamarzania recznego: mnie sie to osobiscie zdarzylo w czasie
                        > ostatniej zimy - a zapewniam Cie, ze nie mieszkam na antarktydzie.

                        aha, jeszcze tylko wyjasnienie: ja na recznym nigdy nie parkuje, a w powyzszym
                        przypadku zaciagnela go moja ukochana :)

                        pozdr,
                        gl
                • Gość: Janek Re: kierowca....walca ????????????? IP: 195.205.151.* 19.04.06, 12:48
                  Ja miałem taki przypadek: 13 letnie volvo, 460 kkm. Przez skorodowany pancerz cięgła dostała się wilgoć i w czasie dużego mrozu przymarzło.
                  Od tego czasu zostawiam na biegu.

                  pozdrawiam
                  Janek
                  • zbig72 Re: kierowca....walca ????????????? 19.04.06, 14:12
                    no dobra ale rozmawiamy o samochodach a nie o 13 letnich "ekstremach" z pół
                    milionem na liczniku - w takim aucie to nawet dach może odpaśc i co, będzie to
                    znaczyło że wszyscy powinni przywiązywac dach sznurkiem??? :))))))))

                    w samochodach względnie nowych 0-4 lata i z przebiegiem pon. 100.000 km mozna
                    spokojnie używac ręcznego cały rok zamiast ryzykowac uszkodzeniem skrzyni
                    biegów.
                    • psycholognistykutas Re: kierowca....walca ????????????? 19.04.06, 15:09
                      Uuuuu... Pan Hrabia się znalazł. Ciekawe co to za nieodpowiedzialni Niemcy
                      jeździli tymi VW czy BMW, co to je masowo Polacy od dwóch lat ściągają.
                    • Gość: napik11 Re: kierowca....walca ????????????? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 20.04.06, 00:13
                      roczne renault megane i prymarznięty ręczny, ponadto na każdym wzniesieniu
                      lepszy jest bieg - zawsze istnieje ryzyko zerwania linki ręcznego
                  • zbig72 Re: kierowca....walca ????????????? 19.04.06, 14:12
                    no dobra ale rozmawiamy o samochodach a nie o 13 letnich "ekstremach" z pół
                    milionem na liczniku - w takim aucie to nawet dach może odpaśc i co, będzie to
                    znaczyło że wszyscy powinni przywiązywac dach sznurkiem??? :))))))))

                    w samochodach względnie nowych 0-4 lata i z przebiegiem pon. 100.000 km mozna
                    spokojnie używac ręcznego cały rok zamiast ryzykowac uszkodzeniem skrzyni
                    biegów.
                    • gregor_1976 Re: kierowca....walca ????????????? 19.04.06, 14:37
                      8-letnia Corsa, 80tys... Tez mi sie reczny zblokowal. Nawet nie bylo bardzo
                      zimno - 4-5 stopni, ale wilgoc duza.
                    • Gość: gl parkuj na biegu, odpalaj wciaskajac sprzeglo IP: *.getinbank.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 14:38
                      zbig72 napisał:
                      > w samochodach względnie nowych 0-4 lata i z przebiegiem pon. 100.000 km mozna
                      > spokojnie używac ręcznego cały rok zamiast ryzykowac uszkodzeniem skrzyni
                      > biegów.

                      mowa jest o kazdym samochodzie.
                      predzej uszkodzisz skrzynie odpalajac bez wcisnietego sprzegla, niz parkujac na
                      biegu.

                      gl
                    • kamilh1 Re: kierowca....walca ????????????? 19.04.06, 14:42
                      żeby nie uszkodzić skrzyni proponuję jeździć na luzie. Cały czas. A manetkę od
                      zmiany biegów to najlepiej wykręcić.
                      Jak można uszkodzić skrzynię parkując na jedynce. No niech mnie ktoś oświeci.
            • Gość: 111 Re: jedno i drugie IP: *.devs.futuro.pl 19.04.06, 10:00
              niezaleznie od tego czy masz luz czy bieg to nalezy uzywac sprzegla przy
              uruchamianiu silnika (oszczednosc akumulatora) - znakomicie sprawdzilem to
              tegorocznej zimy -30, zaraz po odpaleniu puszczalem sprzeglo, silnik natychmiast
              gasl (za gesty olej skrzyni biegow), trzeba bylo chwile na sprzegle potrzymac i
              dopiero wtedy puscic sprzeglo
            • kamilh1 Re: jedno i drugie 19.04.06, 14:34
              Jeśli chodzi o dopalanie to zawsze należy odpalać ze sprzęgłem - mniejsze opory
              dla rozrusznika - nie ważne czy jest luz czy na biegu.
            • Gość: regdos Re: jedno i drugie IP: *.icpnet.pl 19.04.06, 16:18
              > No właśnie - a może ktoś mi wytłumaczy, po co zostawiać samochód na biegu? Ja
              > zostawiam zawsze na luzie + ręczny. Dzięki temu wsiadam, odpalam, wrzucam bieg
              > i jadę. Kiedy na początku zostawiałem samochód na luzie, jakoś zawsze
              > zapomionałem przed odpaleniem nacisnąć sprzęgła i samochód robił takie chlup do
              > przodu (co raz o mało nie skończyło się potrąceniem sąsiada) - od tej pory
              > tylko luz + ręczny.
              Generalnei to nie świadczy to o Tobie dobrze, bo kierowca powinien być osobą
              myslącą i przewidującą skutki swoich działań a ponadto,
              Akcja dzieje sie zimą:

              1. Hamulec Ci moze przymarznąć
              2. Jak jest bardzo zimno i odpalasz samochód bez wciśnietego sprzęgłą to
              rozrusznik musi pokręcić silnikiem i całą skrzynią biegów i do tego bardzo
              gęstymi olejami i mu cieżko więc jak chcesz dać mu trochę luzo to właśnei po to
              wciśnij zimą sprżegło wtedy odpada mu kręcenie skrzynia biegów i na pewno będzie
              Ci wdzieczny a w szczególności akumulator.

            • aniela.aniele kotek, co ty piszesz.. 19.04.06, 19:05
              kotek, po to sa swiatla stopu, zeby uprzedzic kierowce za nami ze
              zwalniamy/hamujemy i dac mu chwile na reakcje ergo zatrzymanie sie/zwolnienie.
              A jak masz tak wrazliwe oczy, to moze wogole nie powinienes prowadzic?
              • Gość: eli63 Re: kotek, czytaj co piszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 22:36
                > kotek, po to sa swiatla stopu, zeby uprzedzic kierowce za nami ze
                > zwalniamy/hamujemy
                O to to właśnie! A nie o tym, że stoimy sobie pod szlabanem od 20 minut.
                Te czerwone małe światełka z tyłu są po to by być widzianym, a te duże żeby
                OSTRZEGAĆ o hamowaniu. Proste?
            • pieprz.kajenski Re: jedno i drugie 21.04.06, 00:24
              proponuje jednak nauczyć się ZAWSZE bez wyjątku wciskać sprzęgło przy
              odpalaniu. To powinien być nawyk, taki jak zamykanie drzwi przed jazdą.
              Raz ze względu na bezpieczeństwo i uniknięcie ruszenia przy odpaleniu, a dwa
              uniknięcie bezsensownego odciążania rozrusznika i akumulatora przy odpalaniu,
              zwłaszcza po dłuższym postoju, a bezwględnie przy niskich temperaturach.
              Oczywiście wrzucenie luzu też wskazane.
          • psycholognistykutas Re: jedno i drugie 19.04.06, 14:45
            O to to... Niektórzy jakby się w ogóle nie zastanawiali. Stałem kiedyś w korku,
            poza miastem, ruch odbywał się wahadłowo, tak, że co parę minut kilkadziesiąt
            metrów się przejeżdżało, a potem parę minut stało. Po dziesięciu minutach
            miałem tak dosyć bezmyślności kolesia przede mną, że miałem ochotę wyjść i
            zwrócić mu uwagę. Nie dość, że ani razu nie zgasił silnika i smrodził mi pod
            nos, to jak głupi trzymał cały czas nogę na stopie. Myślałem, że szlag mnie
            trafi, musiałem oczy zamykać, tak raził tymi latarniami.
            W mieście bywa podobnie. Utknie nieraz człowiek w korku, bo ja wiem... na
            Trasie Łazienkowskiej chociażby, gdzie jest pagórkowato. Od razu widać, że
            podjazd trochę potrwa, przejedzie się parę metrów, a potem ze dwie minuty
            postoi, ale ni cholery nikt ręcznego nie zaciągnie. Pół biedy w dzień, ale po
            zmroku oczy po prostu bolą.
        • viking2 Re: jedno i drugie 19.04.06, 01:32
          Gość portalu: Woj napisał(a):
          > OK, tego nie rozumiem. Co się niby psuje? Od nieużywania to się tylko
          > prezerwatywy chyba psują:) Ręczny hamulec może pomagać przy ruszaniu, staniu w
          > korku ale nie trzeba wcale się nim posiłkować. Jak się ładnie jeździ to autko
          > przy ruszaniu pod górkę co najwyżej 2 cm się obsunie.

          Dwie rozne sprawy. Rzeczywiscie, niektorzy kierowcy umieja ladnie ruszyc pod
          gorke nie uzywajac recznego (kombinacja wyczucia sprzegla i gazu, a takze
          koordynacji ruchow i refleksu). Natomiast "psuje sie" dlatego, ze cieglo
          recznego hamulca to w wiekszosci przypadkow linka stalowa w "opancerzonej"
          oslonie (taki gietki pancerz, troche podobny do metalowej oslony na rurce od
          prysznica, tylko mocniejszy, trwalszy i szczelniejszy). Mimo pewnej szczelnosci,
          do srodka tej oslony przedostaja sie jednak woda, bloto, kurz, ziarna piasku, i
          rozmaite inne swinstwa - wszystko jedno, czy to zima, czy lato. Nieuzywanie
          recznego przez np. 2 lata spowoduje, ze poklady brudu (blota, drobin ziemi i
          ziaren piasku wymieszanych ze smarem) zalegna sobie wewnatrz tego pancerza
          ochronnego niczym nie niepokojone. Wowczas, po kilkakrotnym uzyciu recznego (bo
          czasem jednak trzeba), linka spowoduje poruszanie sie tych zanieczyszczen i
          otwor wylotowy oslony, przez ktory linka musi przejsc i sie w nim poruszac,
          bedzie caly zapaprany. Dosc latwo nastepuje wtedy zaklinowanie linki w pancerzu
          i za dzwignie w samochodzie mozna sobie ciagnac do woli - hamulcow ona jednak
          nie zablokuje. Jesli zas unikniesz wszystkich brudow, np. myjac codziennie
          samochod na kanale (malo praktyczne, ale jak kto sie uprze, to mu przeciez nikt
          nie zabroni), to wtedy glownym sprawca klopotow stanie sie woda: i linka i otwor
          wylotowy z oslony zardzewieja razem na sztywno, tak jakby nalano tam kleju.
          Mialem kiedys te przyjemnosc - pozostawiony po opieke samochod okazal sie byc
          tym, w ktorym wlasciciel nie uzyl recznego ANI RAZU przez prawie 4 lata.
          Jednorazowe uzycie skonczylo sie zablokowaniem hamulcow (linka sie zakleszczyla
          i nie "odbila" po zwolnieniu) i koniecznoscia najpierw odlaczenia recznego od
          tylnych kol (zeby wogole wrocic do domu), a potem wymiana calej linki wraz z
          pancerzem.
          • Gość: gryfus Re: jedno i drugie IP: 213.17.140.* 19.04.06, 10:02
            Fajna brednia że można w aucie nie używać ręcznego przez cztery lata. Jest to
            możliwe tylko jeżeli robisz przeglądy na lewo. Bo nawet w nowym samochodzie po
            trzech latach musisz użyc ręcznego hamulca na przeglądzie. Potem robisz przegląd
            po dwóch latach a potem juz po roku. więc jak masz auto starsze niż 5 lat to raz
            do roku jesteś zmuszony zrobić użytek z hamulca ręcznego.

            Ludzie zacznijcie myśleć o tym o czym piszecie. !!!
            • viking2 Re: jedno i drugie 20.04.06, 03:21
              Gość portalu: gryfus napisał(a):

              > Fajna brednia że można w aucie nie używać ręcznego przez cztery lata. Jest to
              > możliwe tylko jeżeli robisz przeglądy na lewo. Bo nawet w nowym samochodzie po
              > trzech latach musisz użyc ręcznego hamulca na przeglądzie. Potem robisz przeglą
              > d
              > po dwóch latach a potem juz po roku. więc jak masz auto starsze niż 5 lat to ra
              > z
              > do roku jesteś zmuszony zrobić użytek z hamulca ręcznego.
              >
              > Ludzie zacznijcie myśleć o tym o czym piszecie. !!!

              Widzisz, gryfus, Twoj problem polega na tym, ze zamiast sprawdzic okolicznosci
              (wystarczylo tu zapytac), od razu przeskakujesz do wnioskow i konkluzji. Bylo
              kiedys takie powiedzenie: "dwa razy pomysl, potem powiedz". Jak sie okazuje,
              mozna takze i odwrotnie...
              No, dobrze, wyjasnie:
              Samochod w dwa miesiace po kupieniu wyjechal z Polski do Afryki Polnocnej
              (wlasciciel jechal na kontrakt), z zalozeniem ze nigdy nie bedzie sprowadzony na
              powrot do Polski. Czasy byly "powszechnej szczesliwosci", wiec i samochod (moze
              troche duze slowo) to byl Fiat 125p. W Algerii - bo tam rzecz sie dziala -
              stacje obslugi Polmozbytu (tak sie wowczas nazywal krajowy, monopolistyczny
              "dealer" samochodow) jakos nie pojawialy sie na kazdym rogu ulicy. Jesli jestes
              ciekawy, to zapytaj, chociazby na Forum o Algerii (tam znajdziesz bylych
              kooperantow) - a dowiesz sie, ze arabscy mechanicy widywali w tamtych czasach
              Fiaty bardzo rzadko i w wiekszosci mylili je z ruskim Ziguli (licencjonowany
              124). Owszem, znali calkiem niezle samochody francuskie, glownie Peugeoty i
              Renowki, Citroena znacznie slabiej. Akurat w tamtych latach rzad algierski
              sprowadzil tez duza partie brazylijskiego VW Passata, wiec i jego poznali,
              niejako z definicji. Pomijam juz fakt, ze ten, kto podpisal kontrakt z Brazylia
              nie zadbal zupelnie o import czesci zamiennych (nie przyszlo mu do glowy), bo i
              czesci do Fiata rowniez nie bylo nigdzie.
              Przeglady byly robione przez kooperantow "domowym sposobem" - czyli jak cos sie
              psulo, to probowali naprawiac. Probowali, bo wiekszosc kooperantow to byli
              glownie budowlancy, wiec wprawdzie inzynierowie, ale konstruktorzy, architekci,
              albo sanitarni. Nas, mechanikow, znalazlo sie w miescie raptem trzech czy
              czterech, wiec bylismy jak rodzynki w ciescie. Czesci dostawalo sie z
              "prywatnego importu" - pisalo sie w liscie do rodziny, co potrzeba, a oni
              zdobywali czesci (nie bylo wtedy tak znow latwo kupic) i "nadawali" je przez
              tych, ktorzy akurat lecieli do Algieru (wracali z urlopu albo nowi), w kazdy
              czwartek, samolotem LOT-u z Okecia. A odbiorca czesci czekal w Algierze i albo
              znal swojego "przewoznika", albo trzymal kawal tektury z napisem "Pan Iksinski".
              Dostwal swoje czesci i zwykle rewanzowal sie podwiezieniem nowoprzybylego gdzies
              tam, gdzie mieszkal, albo chocby do Algieru do Polservice (osobna epopeja).
              Tak wiec widzisz, ze przeglady tamtego akurat samochodu nie byly robione ani na
              lewo, ani na prawo, ani posrodku, ani wcale - bo po pierwsze nie bylo gdzie i
              jak, po drugie wlasciciel nie umial, a po trzecie nigdy przez zadne wladze nie
              byly tam wymagane. A wlasciciel nalezal do tych parkujacych na jedynce i
              recznego po prostu nie uzywal.
              I w ten oto sposob przymus uzycia recznego po trzech latach na przegladzie tez
              stal sie fajna brednia, podobnie jak nastepne przeglady po dwoch latach, roku,
              tygodniu i trzydziestu sekundach...
        • karoop Re: jedno i drugie 19.04.06, 09:25
          A ja, kiedy staję na światach pod górkę, ustawiam auto na sprzęgle - tak je
          wciskam, że ani nie jadę w przód, ani w tył. Wtedy ruszam bez żadnej paniki przy
          zmianie pedałów i generalnie bardzo mi to ułatwia życie.
          • kamilh1 Re: jedno i drugie 19.04.06, 14:47
            O mamo! To pieknie palisz sprzegło. Gwarantuje że czeka Cie jego wymiana za
            20kkm jeśli jeździsz dużo po mieście.
          • Gość: MIKI Re: jedno i drugie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 15:30
            TO POWODZENIA PRZY WYMIANIE SPRZĘGŁA. A NA BIEGU DLATEGO ,ŻE CZASEM RĘCZNY
            POTRAFI "PUŚCIĆ" A WTEDY WIADOMO JEŚLI STOI SIĘ NA GÓRCE. MÓJ SĄSIAD WJECHAŁ DO
            POTOKU HEHE. NA SZCZĘŚCIE PŁYTKO BYŁO. NIE RADZE TYLKO WE FRANCJI NA RĘCZNYM
            ZOSTAWIAĆ A NA SAMYM BIEGU TYLKO , DLATEGO ŻE TAM PRZEPYCHAJĄ SAMOCHODY NA
            PARKINGU.
            • henri4 Re: jedno i drugie 19.04.06, 18:45
              Miki, ou exactément?
              J'habite à Paris depuis 1995 - je gare dans la rue, mais j'ai vu ça jamais!
              A inna historia:chyba 3 lata temu uchronilem moja Xantie przed kasacja
              dojezdzajac rano do korka miedzy peripherique i Le Bourget na A3, zadzialal u
              mnie zimowy nawyk z Polski:
              awaryjne i ... zostawic sobie kilkanascie metrow do poprzednika, nigdy reczny
              i przy tym oczy wlepione we wsteczne lusterka. Oplacalo sie!
              A parkuje zawsze tylko na recznym, zas zimny silnik odpalam zawsze na wcisnietym
              sprzegle. Takie przyzwyczajenie, od ponad 30-tu lat i prawie miliona kilometrow.
              • henri4 Re: jedno i drugie 19.04.06, 18:55
                A propos wypowiedzi jednego z poprzednikow: mam w Xantii przedni naped i
                jednoczesnie hamulec reczny na przednich kolach - to taka specjalnosc Citroëna.
                Mimo wszystko lepsze to, niz "mercedesowski" system, jaki mialem w XM- "reczny",
                ale nozny!(ale tez na przednie kola).
      • ss85 Re: Na biegu czy ręcznym?? 13.04.06, 12:28
        Znam przypadek, że w Clio na zaciągniętym ręcznym szczęki (w zimie) przymarzły, po ruszeniu okładziny sie oddzieliły od szczęk, a następnie na amen zablokowały koło. I niech mi nikt nie mówi, że to niemożliwe, bo znam to z AUTOPSJI. Ponoć w clio się to zdarza głównie przez to, że szczęki się wolno zużywają, wytrzymują wiele lat i stają się kruche. Te, co mi się sypnęły były chyba od nowości.
        Generalnie nabiegu wystarcza, chyba, że to maluch, któremu zdarza się "wyskoczyć". Jak dla mnie ręczny na płaskim - NIGDY, na pochyłości - tylko na stromej, jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby auto "uciekło". A to czego uczą na kursie na prawko, to bujda na resorach - prędzej puści ręczny niż bieg.
        • Gość: HeyJoe Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.marquard.pl / *.marquard.pl 18.04.06, 17:59
          To akurat nie jest wina zostawiania czy niezostawiania na recznym ino wada konstrukcyjna (a moze lepiej
          - slabosc) recznych w Clio. JEst to dosyc powszechne zjawisko w tych samochodach. Mi tez sie zdarzylo.
          Po prostu odkleja sie okladzina i po zaciagnieciu recznego blokuje kola na amen. to takie dziwne uczucie,
          probujesz ruszyc a auto jakby wmurowane w ziemie... w sumie warto cos takiego przezyc :) masz
          wrazenie ze zmysly cie oszukuja :) ale poza tym to nic milego - zwlaszcza w zimowy wieczor z dala od
          cywilizacji. ale to nie jest zwiazane z tym, ze parkujac zostawiasz na recznym lub nie. po prostu - majac
          clio musisz liczyc sie z tym, ze w koncu sie to zdarzy.
      • Gość: TZ Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.06, 20:44
        Co do ruszania pod górę , to się nie zgodzę. Mnie uczyli ruszać po górkę bez
        ręcznego - tylko na półsprzęgle. I uażam , że tak jest lepiej. - Nie zużywa się
        hamulec ręczny nie ma niepotrzebnego tarcia i dławienia samochodu.
        Ruszam z ręcznym po górę tylko przy wzniesieniach o bardzo duzym nachyleniu...
        • Gość: Wireless Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.range81-158.btcentralplus.com 18.04.06, 23:14
          > Co do ruszania pod górę , to się nie zgodzę. Mnie uczyli ruszać po górkę bez
          > ręcznego - tylko na półsprzęgle. I uażam , że tak jest lepiej. - Nie zużywa
          się
          >
          > hamulec ręczny nie ma niepotrzebnego tarcia i dławienia samochodu.
          > Ruszam z ręcznym po górę tylko przy wzniesieniach o bardzo duzym nachyleniu...

          Nie zuzywa sie hamulec reczny, ale sprzeglo szybciej ci sie zuzyje.
      • Gość: macko_13 Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.ghnet.pl 19.04.06, 18:45
        na biegu i na ręcznym - bezpiecznie... Zimą raczej na tylko na biegu, ale jak kto woli zeby nikomu krzywdy nie zrobić
    • emes-nju Re: Na biegu czy ręcznym?? 13.04.06, 10:15
      cytrynowe_pole napisała:

      > Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
      > zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny.

      A jak przyjdzie w nocy mroz, to czekaja do odwilzy ;-)

      Hamulce maja to do siebie, ze sie rozgrzewaja. W ziemie wystarczy, zeby troche
      wody zostalo na stygnacym mechanizmie i rano robia sie klopoty.
    • jane14 Re: Na biegu czy ręcznym?? 13.04.06, 10:48
      A ja tylko dodam że :
      Zostawienie na luzie + ręczny może skończyć się poszukiwaniem auta ...
      Linka może się urwać nie tylko wtrakcie zaciagania. Natomiast rzadziej zdaża
      sie to wałom korbowym czy zebom przekładni na postoju.

      Zostawienie na biegu bez recznego czasem moze pozwolić innym na pchnięcie auta
      by zwolnić parę centymetrów na wyjechanie gdy nieopacznie zastawimy czyjść
      garaż lub wjazd.
      Czasem trudno przewidzieć rozmiar czy zdolności manewrowe wszystkich
      uczestników ruchu. Niedawno to przerabiałem pomagając kierowcy autobusu i
      pasażerom przepchniecie corsy pozostawionej "prawie" prawidłowo ale za to
      skutecznie uniemożliwiajacej "przegubowemu" skret na skrzyzowaniu. Na szczeście
      była tylko na biegu.
      • maremarmar Re: Na biegu czy ręcznym?? 14.04.06, 10:19
        > Zostawienie na biegu bez recznego czasem moze pozwolić innym na pchnięcie auta
        > by zwolnić parę centymetrów na wyjechanie gdy nieopacznie zastawimy czyjść
        > garaż lub wjazd.

        Akurat bo przepchniesz samochód z wrzuconym 1-szym (lub wstecznym) biegiem.
        Jeśli już, to co najwyżej na najwyższym biegu.
        Już bardziej da się przepchnąć jak jest na luzie i ręczny zaciągnięty na jeden
        ząbek.
        • jane14 Re: Na biegu czy ręcznym?? 14.04.06, 10:45
          Jak znasz sposób to przepchniesz... za to na pierwszym ząbku to ci jednak chyba
          zwieje, ale jak masz dostatecznie duży ząbek?
    • callafior Re: Na biegu czy ręcznym?? 13.04.06, 23:24
      Za zawsze zaciągam ręczny i daję luz, na kursach uczą prawidłowo. Między innymi
      dlategi, że w razie jak Ci ktoś puknie przy parkowaniu, to uszkodzi zderzak czy
      błotnik, a nie skrzynię biegów. Zostawianie auta na biegu to nieprawidłowy nawyk.
      • yagres Re: Na biegu czy ręcznym?? 14.04.06, 10:05
        A ja ręcznego wogóle nie używam. Wyjątkiem są badania techniczne pojazdu - to
        wtedy go zaciągam i jest zawsze 100% sprawny.
      • Gość: Marcin Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.toya.net.pl 18.04.06, 22:36
        no popatrz, jak Cię nauczyli :)

        wyobraź sobie, że edukatorzy w kraju raczej niesłynącym z motoryzacji,
        niekoniecznie mają rację ...

        wyobraź sobie, że są marki, raczej uznane, co wymagają zostawienia auta na
        biegu i to konkretnym

        i co na to Twoi nauczyciele mówili ?
      • Gość: Kokeeno Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 23:33
        Jest to jedyny sposób aby wbić blokadę skrzyni biegów na swoje miejsce (na luzie nie wlezie)...
    • Gość: Kofoga Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: 195.150.133.* 14.04.06, 11:41
      No cóż - ja z musu wrzucam wsteczny, nastepnie blokada skrzyni i jak trzeba to ręczny.
    • Gość: Jurek Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 11:59
      Zawsze zostawiam na biegu i zaciągniętym ręcznym. Tak każą w instrukcji obsługi każdego samochodu, którym jeździłem i tak jest dobrze.
      Zostawienie na biegu to konieczność. Zapewnia najlepsze zabezpieczenie przed stoczeniem się. Nie urwie mu się linka, co jest dość prawdopodobne. Z kolei możliwe jest samoczynne wyskoczenie biegu. Byłem raz świadkiem takiej sytuacji, siedząc sobie w restauracji przy oknie i patrząc, jak nagle jeden z samochodów stojący na delikatnej górce ni z tego ni z owego zaczyna się staczać. Myślałem, że to pęknięta linka, a to nie, bieg wyskoczył. Całe szczęście mój samochód był nad, a nie pod tamtym ;) Gdyby miał koleś zaciągnięty ręczny, zaoszczędziłby na dwóch zderzakach. A tak, to był chyba jeden z droższych obiadów w jego życiu. Tak więc trzeba też zostawiać na ręcznym, pamiętając, że pęknięcie linki jest bardziej prawdopodobne niż taki numer z wyskakującym biegiem.
      Trzeba się zabezpieczać podwójnie. Ciekawe, ilu z Was ma w samochodzie tylko zamki w drzwiach, a w stacyjce włożony kluczyk (no przecież, żeby odjechać i tak trzeba wejść do zamkniętego samochodu), albo zostawiacie otwarty samochód (przecież i tak trzeba przekręcić klucz w stacyjce)?
      Natomiast przez 20 lat jeżdżenia różnymi samochodami stwierdziłem empirycznie, że zamarzanie hamulca ręcznego to urban legend. Przyblokowanie hamulca ręcznego zdarzyło mi się dwa razy - zawsze latem i zawsze po trzytygodniowym nieużywaniu samochodu (urlop). Żeby odjechać trzeba było po prostu odrobinę więcej gazu.
      • emes-nju Re: Na biegu czy ręcznym?? 14.04.06, 12:14
        NIGDY nie zdarzylo mi sie, zeby sam wyskoczyl mi bieg. W czasie jazdy moze sie
        to zdarzyc, na postoju nie bardzo sobie wyobrazam jak.

        Natomiast wleczenie za soba zablokowanych tylnych kol cwiczylem osobiscie i w
        dosc nowym aucie. Wieczorem lal deszcz, a w nocy chwycil mroz. Nieunikniona w
        tej sytuacji woda zmienila stan skupienia... Przy czym zamarzla w takim
        miejscu, ze proba odblokowania hamulcow poprzez zmuszane kol do obrotu nie dala
        rezultatu - auto na lawecie musialo pojechac do pobliskiego warsztatu, zeby
        odmarznac. To nie jest urban legend.
        • callafior Re: Na biegu czy ręcznym?? 14.04.06, 16:14
          Zdarzają się i takie numery, ale to uważam jednak za rzadkość. Raz tylko znajomy
          tak miał, ale było to po jeździe w deszcz, a w nocy chwycił mróz. Ale jakoś
          poradził sobie za pomocą dwóch czajników wody :) Ja zostawiałem auto na ręcznym
          nawet podczas tegorocznej zimy w gdy było -25 stopni. I nie było problemu.
      • Gość: Suatilja Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 16.04.06, 20:00
        >Natomiast przez 20 lat jeżdżenia różnymi samochodami stwierdziłem empirycznie,
        > że zamarzanie hamulca ręcznego to urban legend.

        A mi sie zdarzylo tej zimy.

        Czekalam 15 minut zanim odtajało wszystko i dzieki temu spoznilam sie na zajecia.

        Ja rozumiem, ze masz garaz, ale nie wszyscy go posiadaja :>
    • zlakobieta Bieg+ręczny 15.04.06, 17:41
      Ręcznego nie wrzucam właściwie tylko zimą. Jestem osobą, która zostawiła
      samochod na biegu na górce i wyskoczył, więc to się zdarza i chociaż rzadko, to
      jednak... Poza tym włączając silnik w samochodzie zaparkowanym "z górki" na
      biegu zawsze mamy krótki ale jednak, moment, kiedy silnik odpala, samochód
      wysprzęglony, a pedał hamulca jeszcze nie chwyta i samochód kawałek sie toczy.
      W przypadku ciasnego parkowania, możemy puknąc tego z przodu zanim zahamujemy
      noga.
      • zzz12 na biegu 16.04.06, 14:58
        na jedynce, bardzo rzadko na wstecznym, i to wtedy, gdy parkuje na pochylym
        terenie ( z gorki). I wlasciwie tylko wtedy zaciagam reczny hamulec.
        A poniewaz ta dyskusja jest kolejna z serii "o wyzszosci Swiat Bozego
        Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy", to a propos skladam wszystkim
        zmotoryzowanym i pieszym zyczenia radosnych Swiat.
    • Gość: Bogdan Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.GRAB.verizone.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 16:55
      hamulec ręczny uzywamy w przypadku kiedy stoimy na wzniesieniu ewentualnie przy
      lekkim spadku nawierzchni lub zmieniamy koło itd.lecz na prostej drodze,przy
      np.tankowaniu pojazdu,czy parkowaniu,wystarczy zostawić auto na drugim biegu-
      zupełnie wystarczy.
    • Gość: driver Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 17:13
      Zawsze powinno sie zostawiac na recznym i biegu przeciwnym do kierunku w ktorym
      moze nam sie stoczyc samochod w przypadku awari recznego.
      • zgryzliwy1 Re: Na biegu czy ręcznym?? 18.04.06, 20:19
        Gość portalu: driver napisał(a):

        > Zawsze powinno sie zostawiac na recznym i biegu przeciwnym do kierunku w
        > ktorym
        > moze nam sie stoczyc samochod w przypadku awari recznego.

        myslisz ,ze jak dasz wsteczny to latwiej sie stoczy do tylu , niz przy 1-biegu
        i na odwrot ????????
        wytlumacz dalczego
        • Gość: driver Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 00:48
          > myslisz ,ze jak dasz wsteczny to latwiej sie stoczy do tylu , niz przy 1-biegu
          > i na odwrot ????????
          > wytlumacz dalczego
          >

          Sprobuj przepchnac samochod do przodu majac wrzucony wsteczny to sie przekonasz
          dlaczego
          • zgryzliwy1 Re: Na biegu czy ręcznym?? 19.04.06, 03:38
            Gość portalu: driver napisał(a):

            > > myslisz ,ze jak dasz wsteczny to latwiej sie stoczy do tylu , niz przy 1-
            > biegu
            > > i na odwrot ????????
            > > wytlumacz dalczego
            > >
            >
            > Sprobuj przepchnac samochod do przodu majac wrzucony wsteczny to sie
            > przekonasz dlaczego

            i do tyly majac 1 bieg ?
            ale koles bredzisz !!
            jedyna roznica to ewentualne rozne stopnie przelozen , chociaz wsteczny i 1
            maja najczesciej podobne przelozenia
            ale kierunek "pchania" i to czy to wsteczny czy jedynka nie ma zadnego w tym
            wzgledzie znaczenia

            poza tym nie po to mam auto by go pchac
    • Gość: Beny Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: 82.160.25.* 18.04.06, 17:17
      w okresie letnim można zostawić samochód na ręcznym lub na biegu albo to i to.
      jednak w okresie zimowym nie powinno (nie wolno) pozostawiać samochodu na
      ręcznym z tego powodu, że chamulec pomocniczy (ręczny) składa się z kawałków
      otuliny (guma, itp.) które podczas zaciągnięcia hamulca ręcznego zaciskają się
      na metale bębna (pod wpływem mrozu ręczny "przykleja" się do bębna i nie da się
      go tak łatwo "odkleić".
    • alexglowania Re: Na biegu czy ręcznym?? 18.04.06, 17:21
      tej zimy przymarzł mi ręczny i koło się co prawda toczyło, ale samochód raz, że
      potrzebował więcej energii, dwa - ścierał się niepotrzebnie hamulec.

      na płaskim tylko bieg, na wzniesieniu bieg + ręczny, na skrzyżowaniu zalezy -
      czasem na luzie bez hamulca, a jeśli trzeba, to zależy od długości postoju - im
      dłużej, tym większe prawdopodobieństwo wrzucenia ręcznego :-)
    • fanka7 Re: Na biegu czy ręcznym?? 18.04.06, 17:35
      Ja zostawiam na biegu i nie używam ręcznego. Niestety przez to miałam awarię
      ponieważ ojciec nie wiedział, że od długich miesięcy linka nie była
      używana....i jak zaciągnął to już tak zostało(i to będąc jakieś 100km od domu).
      Wniosek na pewno nasuwa już się sam, lepiej zaciągać;-).
      Szerokiej drogi , pozdrawiam wszystkich zmotoryzowanych.
    • Gość: mk Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 17:51
      Ręcznego używam w momencie kiedy muszę wysiąść z samochodu (przy pracującym
      silniku) żeby np. zamknąć garaż lub kiedy stoję na światłach na jakieś górce. W
      czasie nocnego postoju - tylko na biegu. Niech nikt mi nie mówi że ręczny nie
      zamarza w zimie! Zdarzyło mi się że przy -25 miałem problem ze zluzowaniem
      hamulca. Nie tyle przymarzł, co strasznie wszystko zgęstniało i był mały
      problem. Zaraz się pewnie odezwą teoretycy że linki powinny pracować bez smaru,
      w teflonowyc pancerzach, itp. Prawda jest taka: nowy samochód możesz zostawiać
      na ręcznym kiedykolwiek chcesz, stary raczej tylko w lecie. Ja jestem
      zwolennikiem jednak zostawiania na biegu. Jest to wystarczające, a zimą
      bezpieczniejsze.
    • thomas.brandt Ja wrzucam na "P". 18.04.06, 17:52
      • Gość: Mc Re: Ja wrzucam na "P". IP: *.ket.agh.edu.pl 19.04.06, 13:55
        Ja tez wrzucam na P, ale na wszelki wypadek zaciagam też ręczny - ale w zimie
        staram sie tego unikać jeśli jest na płaskim.
        A jak fajnie rusza sie pod górkę - żadnego ręcznego nie potrzebuje,
        puszczam hamulec nożny i nic się nie stacza do tyłu :)
        • Gość: doblake Re: Ja wrzucam na "P". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.06, 15:18
          Na ostrym spadku zostawienie tylko na "P", bez ręcznego, może uszkodzić skrzynię. Zauważcie, jakie są wtedy opory przy przerzuceniu na "D"
          • Gość: Mc Re: Ja wrzucam na "P". IP: *.ket.agh.edu.pl 19.04.06, 17:03
            Totez piszę, ze wrzucam też ręczny i to najpierw.
            Chyba ze płasko i zima to wtedy ręcznego staram sie nie używać.
    • untochables Re: Na biegu czy ręcznym?? 18.04.06, 18:31
      zawsze na biegu zostawiamy auto ;)
      wtedy ręczny jest zbędny
      odwrotnie z ręcznym zaciagniety bez biegu może pozwolić na samostocznie sie
      samochodu
    • Gość: dude Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 18:36
      Zawsze zostawiam na wstecznym (blokada skrzyni w saabie) plus ręczny, jedynie w zimię go sobie daruję, już raz mi przymarzło.
    • Gość: Fortum Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.c9.msk.pl 18.04.06, 19:58
      Osobiście doradzam na biegu z uwagi na to,że zimą może zamarznąć linka od
      hamulca ręcznego i nie będzia dało się go zwolnić.Dotyczy to jasna rzecz
      samochodów ze skrzynią biegów ręczną.
      • Gość: Stefan Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.olsztyn.mm.pl 18.04.06, 20:21
        a ja podstawiam pod tylne koło cegłówke, dobry sposób polecam
    • Gość: L. Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 20:19
      Odpowiem na to pytanie małym wykładem. Po zatrzymaniu samochodu należy nie
      zwalniając nacisku na pedał hamulca zasadniczego (nożny) i nie wyłaczjąc na luz,
      ani nie zwalniając nacisku na pedał sprzęgła zaciągnąć hamulec postojowy
      (popularnie zwany ręcznym). Następnie nadal naciskając pedał hamulca przełożyć
      dźwignię zmiany biegów w położenie neutralne ("luz"). Po upewnieniu się, że mamy
      luz, ostrożnie zwalniamy pedał sprzęgła, a po jego całkowitym zwolnieniu dopiero
      zwalniamy nacisk na na pedał hamulca. Takie postępowanie zabezpiecza nas przed
      niemiłą niespodzianką, jaką jest nagłe ruszenie samochodu, bo okazało sie, że
      mechanizm zmiany biegów nie wyłączył biegu lub sami tego nie zrobiliśmy. Jeśli
      samochód jest całkowicie sprawny i nie stoimy na pochyłości, nie są potrzebne
      dodatkowe zabiegi. Jeśli samochód stoi na pochyłości przodem w dół, dodatkowo
      włączamy wsteczny bieg oraz koła przednie sręcamy w kierunku krawężnika w prawo.
      Jeśli samochód stoi na pochyłości tyłem w dół, dodatkowo włączamy pierwszy bieg
      i koła przednie skęcamy w kierunku krawężnika w lewo. Jeśli pochyłość jest
      bardzo duża może zajść potrzeba podłożenia pod tylne koła (z odpowiedniej
      strony) klinów zabezpieczających (powinno się je wozić w liczbie dwóch w
      bagażniku - są zawsze potrzebne przy zmianie koła. W niektórych samochodach -
      szczególnie tych starszych zimą hamulec postojowy może zamarznąć. Trzeba o tym
      pamiętać i pozostawiać samochód wyłącznie na biegu i z ewentualnie skęconymni
      kołami przednimi na krawężnik wg zasad wyżej opisanych. Teraz wyjaśnię, dlaczego
      z góry bieg wsteczny, a pod górę pierwszy. Wyrobienie w sobie takiego nawyku
      zabezpieczy nas przed niemiłą nispodzianką, o jakiej może czasem słyszeliście,
      że samochód z silnikiem diesla sam ruszył z górki i pojechał. Jeśli postąpicie
      tak, jak wam radzę - nigdy nie ruszy. Ktoś powie - przecież wiem jaki mam
      silnik. To prawda, ale często bierzemy samochód kolegi, który zapomni nam o tym
      powiedzieć, a dzisiejsze diesle są często trudne do odróżnienia w pracy od
      silników benzynowych.
      Jeszcze jedna rada - używajcie "ręcznego" zawsze, przy kazdym zatrzymaniu, w tym
      równiez na skrzyżowaniu i w innych miejscach. Wyłączcie skrzynię biegów na luz,
      zwolnijcie nacisk na pedał hamulca i rozluźnijcie się przez chwilę - to bardzo
      ważne w gęstym ruchu miejskim, a także w czasie długiej jazdy pozamiejskiej.

      Pozdrawiam - były instruktor nauki jazdy i nauczyciel przepisów ruchu drogowego
      oraz techniki kierowania (prawo jazdy od 1963 r.)
      • zgryzliwy1 Re: Na biegu czy ręcznym?? 18.04.06, 20:25
        Gość portalu: L. napisał(a):

        > Jeśli samochód stoi na pochyłości przodem w dół, dodatkowo
        > włączamy wsteczny bieg ......
        > Jeśli samochód stoi na pochyłości tyłem w dół, dodatkowo włączamy pierwszy
        > bieg....

        jakas roznica ??
      • Gość: rysiek Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 20:27
        z całym szacunkiem ale smiac mi sie chce, szczegolnie poczatek i koniec
        Pana "wykladu" bez obrazy ale z pana chyba kierowca "kapelusznik" anno domini
        1963...
        • zbig72 Re: Na biegu czy ręcznym?? 19.04.06, 09:31
          a co takiego śmiesznego ten Pan napisał - może jakieś konkrety bo wyśmiewać to
          zawsze łatwo - może napisz mądralo jak sam robisz - przewracasz na dach zeby
          się nie stoczył czy co ??? :))))))

          ja stosuje dokładnie te same zasady - na płaskim zostawiam wyłacznie na
          ręcznym, na światłach nie świecę ludziom po oczach światłami stopu itd. -
      • Gość: clutch Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 10:32
        Jeśli samochód stoi na pochyłości przodem w dół, <...> koła przednie sręcamy w
        kierunku krawężnika w prawo
        Jeśli samochód stoi na pochyłości tyłem w dół, <...>koła przednie skęcamy w
        kierunku krawężnika w lewo.

        Co decyduje o tym, że raz w lewo raz w prawo? Moze jestem malo bystry, ale za
        Chiny nie mogę dojść;]
        • Gość: Adam Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.ols.vectranet.pl 19.04.06, 22:04
          Panu instruktorowi chodzilo o to drugie lewo czyli faktycznie prawo.
      • brunetka500 Re: Na biegu czy ręcznym?? 02.12.17, 18:56
        mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy gdy zatrzymalam samochod wyrzucilam na luz i zaciagnelam reczny gdy wrocilam do samochodu i przekecilam kluczyk samochod nagle ruszył dosc szybko i paliły sie jeszcze kontrolki bo nie zdazyły zgasnac i nie wiem jak to mozliwe ze na recznym i roszyl z taka szybkoscia prosze o odpowiec
      • brunetka500 Re: Na biegu czy ręcznym?? 02.12.17, 19:02
        mam pytanie zatrzymalam samochod wyrzucilam na luz i zaciagnelam reczny gdywrocilam do samochodu i przekrecilam stacyjke by kontrolki zgasly samochod nagle ruszyl i wszystko bylo tak jak go zostawilam i nie rozumiem dlaczego czy cos zle zrobilam prosze o pomoc
    • Gość: automat a co z automatami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 20:38
      • Gość: Mc Re: a co z automatami? IP: *.ket.agh.edu.pl 19.04.06, 13:52
        Ja zostawiam na "P", od tego to jest :)
        Na ręcznym tez można, ale tylko na jakiejs pochyłości albo w lecie.
    • Gość: antykretyn Stara szkola zostawia tylko na wstecznym biegu IP: *.fbx.proxad.net 18.04.06, 21:18
      cytrynowe_pole napisała:

      > Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy kierowcy po wylaczeniu silnika
      > zostawiają samochody na biegu, a inni wrzucają luz i zaciągają ręczny. Jak
      > prawidlowo powinno sie robić? Jestem swiezo upieczonym kierowca,na kursie po
      > wylaczeniu silnika mialam zaciagac reczny i wrzucac na luz, ale moze dlatego,
      > ze robilam go w lecie... ?? Czekam na konkretne odpowiedzi:)

      Jak ci pancerze i linki hamulca recznego zamarzna w zimie to bedziesz jezdzic
      caly czas na za
      • pfifferling Re: Stara szkola zostawia tylko na wstecznym bieg 18.04.06, 21:46
        Ludzie , strasznie kombinujecie ! Najlepiej stale uzywać szarej komórki.

        Należy samochód zostawiać na biegu , najprościej na tym na którym skończyło się
        jechać ! Jeżeli jest płasko ,żadnych wzniesień można zaciagnąć ręczny ale jak
        zapomnimy , nic się nie stanie. Światełko w głowie włączają sytuacje odmienne ,
        ja np. zaciągam reczny i jeszcze sprawdzam , czy aby dobrze zaciągnęłam jak
        parkuję w garażu 2 cm od drzwi garażowych . Jak sobie pomyślę , że 1600 kg
        mogłoby się chociaż oprzeć o drzwi i potem montr , koszty naprawy , nie mozna
        wyjść z domu bo garaż otwarty to na pewno nie zapomnę. To samo po
        zaparkowaniu , ja raczej zaciągam ale przecież nawet jak zapomnę , wychodzę i
        widzę , że górka , blisko samochód , może zjechać to zawsze można wrócić i
        zaciagnąć. Kiedyś zdarzy lo mi się na leśnej drodze , że pomimo włączonego
        biegu samochód zaczął się staczać , wskakiwanie w biegu aby zaciagnąć hamulec
        bardzo skutecznie buduje odruchy. Myślenie jeszcze nikomu nie zaszkodziło .
        Pozdrawiam niezdecydowanych co włączyć lub zaciagnąć
    • Gość: Gekko Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 23:15
      Zawsze bieg. Jesli jest pochyłość to przeciwny do kierunku, w którym może się
      stoczyć auto. Latem ręczny, zimą jeśli ktoś szuka wrażeń i zostawia auto na
      dłużej to też może ręczny zaciągnąć:)
      Zabawne są te opisy, że na biegu można zapomnieć i wjechać w coś:) Jak ktoś nie
      umie jeździć to zawsze może w coś wjechać.
      A pomysł, żeby zaciągać ręczny bo się oślepia stopami uważam za zabawny. A poza
      tym jak ktoś wjedzie Ci w tył a masz zaciągnięty ręczny, to co wtedy...
      Pozdr
      • zbig72 Re: Na biegu czy ręcznym?? 19.04.06, 09:22
        Gość portalu: Gekko napisał(a):

        > A pomysł, żeby zaciągać ręczny bo się oślepia stopami uważam za zabawny.

        a ja jak stoję za takim oślepiającym mądralą to wcale mi nie jest do śmiechu -
        albo ręczny albo po prostu utrzymuj samochód w miejscu przez odjęcie sprzęgła...

        > A poza tym jak ktoś wjedzie Ci w tył a masz zaciągnięty ręczny, to co wtedy...

        mniej więcej to samo co wtedy kiedy naciskach pedał hamulca, a nawet lepiej bo
        cię nie przesunie, w nic nie walniesz i nie będziesz miał przodu do remontu a
        tylko tył...
        • kamilh1 Re: Na biegu czy ręcznym?? 19.04.06, 14:49
          hehehe. Widze ze masz jakiś mocny reczny. Jak ci ktos puknie jak stoisz na
          recznym to polecisz do przodu jak z procy. Jak wciskasz nożny to jeszcze przód
          blokuje (wieksza skuteczność jest na przodzie)
    • Gość: delegwan Re: Na biegu czy ręcznym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 00:25
      Też wlokłem jak emes-nju zablokowane koła po ręcznym w styczniu ponad
      kilometr.Całe szczęście,że drogowców przez przypadek zaskoczyła zima,i cała
      droga była jedną wielką "szklanką". Tylko bieg, ale tylko takie mam pozytywne
      doświadczenia.
      • Gość: Jacques W zimie na biegu - w lecie na recznym IP: *.visp.energis.pl 19.04.06, 01:15
        W zimie na biegu - bo reczny moze przymarznac
        W lecie (wiosna, jesienia) na recznym - bo jak jest na biegu a ktos przydzwoni
        w auto (np.na parkingu) to moze uszkodzic skrzynie biegow (w zimie, jak jest
        slisko to mniej prawdopodobne)
        • Gość: a Re: W zimie na biegu - w lecie na recznym IP: *.uni.lodz.pl 19.04.06, 13:31
          jak przydzwoni to dostaniesz gratis skrzynie nową :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka