Dodaj do ulubionych

opony zimowe w lecie

IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 04.06.06, 22:13
Mam jeszcze zimowe opony na kołach.
W jakim stopniu jest to niebezpieczne?
Czy te opony bardzo szybko się zużywają?

mak21
Obserwuj wątek
    • jane14 Re: opony zimowe w lecie 05.06.06, 11:50
      Zużywaja się w tempie mniej wiecej 3:1 czyli trzy razy szybciej.
      Zagrożenia nie ma żadnego, co prawda "rajdowcy" zaraz beda cię przekonywać że
      mozesz wylecieć z zakrętu ale to dopiero po przekroczeniu predkosci uznawanych
      za bezpieczne o ~ 50% dla danego zakretu. Jesli chodzi o samo hamowanie to jest
      ono szczególnie na mokrych drogach nawet lepsze niż typowej opony letniej.
      • o-l-o Re: opony zimowe w lecie 05.06.06, 11:55
        No, ale hałas jest nieporównywalnie większy. Co to odprowadzania wody to
        zgadzami się w pełni. Co do zużycia, najwyższa pora wymienić. Jeśli idzie o
        tygodnie bliskie zimy i wiosny (2-3) to nie ma znaczenia, zuzywają się równo,
        ale jak pisze jane14 przy wyższych temp. to już katastrofa.
      • tiges_wiz Re: opony zimowe w lecie 05.06.06, 13:10
        Hehehe ... ADAC klamie wiec:
        Kiedy zaczyna się zima? Odpowiedź jest prosta:21 grudnia, przynajmniej na półkuli północnej naszego globu. Branży oponiarskiej i jej partnerom nie wydaje się to jednak całkiem jasne „Zima rozpoczyna się od temperatury 7° C”- ogłasza teraz Niemiecka Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego e.V (DVR). W swoim kalendarzowo nieprecyzyjnym apelu pt. „Inicjatywa na rzecz opon zimowych” prześlizguje się po granicy między dobrem ogółu a interesem firm. Jako „partnerzy” w tej akcji wymienieni są między innymi producenci opon Continental, Dunlop, Michelin i Pirelli.(...)

        Adresatami tej akcji są kierowcy, którzy twierdzą na przykład, że i tak nie jeżdżą w czasie, gdy na drogach jest śnieg i lód. W zimie połowa samochodów w Niemczech porusza się na oponach letnich. Można by więc sprzedać o ponad 20 milionów kompletów opon więcej. Miliardowy biznes w służbie bezpieczeństwa?
        Teoria termiczna jest przy tym prawdziwa - jedynie granica siedmiu stopni mija się z prawdą. Tak szybko i drastycznie nie twardnieje nawet opona letnia. „Wykazuje ona wiele zalet w zetknięciu z suchą i mokrą nawierzchnią, także w niskiej temperaturze” - mówi Ruprecht Müller, ekspert ds. opon w Niemieckim Klubie Automobilowym ADAC. Rzeczone siedem stopni Celsjusza zostało jego zdaniem wybrane „całkowicie dowolnie” i nie znajduje oparcia w wynikach testów.

        (o teraz bedzie o tescie)
        Te mówią coś wręcz przeciwnego. Fachowe pismo „Auto Bild” corocznie testuje opony zimowe, przy czym dla porównania na tor wjeżdżają także opony letnie. Wyniki są jednoznaczne: chociaż na śniegu profil bieżnika letniego ślizga się prawie dwukrotnie dalej, to na mokrej i suchej nawierzchni hamuje znacznie lepiej niż najlepsze opony zimowe - także przy temperaturze nawierzchni do siedmiu stopni.

        (co ciekawe Michelinowi wyszlo co innego :) )
        Michelin jako jedyny producent opon prezentuje szczegółowo udokumentowane wyniki testów na mokrej nawierzchni, które na pierwszy rzut oka potwierdzają słuszność tezy o granicznych 7° C. Przy pełnym hamowaniu przy prędkości od 80 do 10 km/h i temperaturze 4°-8°C drogi hamowania opon zimowych były krótsze o dobre pięć metrów.

        Jednak całkowita długość drogi hamowania (do 40,2 metrów) wskazuje, że test przeprowadzano na wyjątkowo gładkim asfalcie, który przy mokrej aurze może być prawie tak śliski, jak śnieg. W takich wyjątkowych warunkach opony zimowe wykazują więcej zalet nie z powodu specjalnej mieszanki gumy, lecz lameli w rzeźbie bieżnika, i również w wyższych temperaturach zdałyby podobny egzamin lepiej niż opony letnie.

        Żaden producent opon nie podaje wyników testów na zimnej i suchej nawierzchni. Jak mówi Holger Rehber, kierownik ds. treningu technicznego w firmie Goodyear, próby takie wprawdzie się przeprowadza, ale publikowania wyników nie uważa za celowe. Zalecenie dotyczące 7° C jest – przyznaje - „nietrafne z punktu widzenia fizyki, jednak całkiem dobre jako myśl przewodnia”.

        (a to ciekawe :) )
        Wbrew temu, co się mówi, w Niemczech nie zostanie wprowadzony generalny obowiązek używania opon zimowych. Ministerstwo komunikacji planuje wprawdzie zmianę rozporządzenia w sprawie ruchu drogowego i kierowców ma obowiązywać nakaz stosowania takich opon na śniegu i lodzie - ale nie wtedy, kiedy jest tylko zimno.
        • jane14 No mówiłem że się odezwie ... 05.06.06, 13:44
          ... dyżurny rajdowiec tego forum.
          No ale może jakiś link do testów Debicy bo ja jeżdzę na Debicy!
          PS W sobotę dłubałem w garażu jakieś 30 m od skrzyżowania średnio co 10/15
          minut błogi nastrój przerywało charakterystycne churkotanie zablokowanej opony
          na mokrym asfalcie. No cóż ludziska pozmieniali już na letnie a tu zimno !!!
          (choć wiecej niż 7 chyba było).
          Ale moze zamiast czytać tak dużo spróbuj tak przy 3-5 stopniach wjechać letnią
          oponą na kraweżnik. Nie od razu latać po parkingu z metrem!
          • Gość: Gadzina Re: No mówiłem że się odezwie ... IP: 82.160.255.* 05.06.06, 15:17
            Jane14 jak możesz pisać,że jazda latem na zimowych oponach nie jest niebezpieczna!!!!! Nie mówię tu o wyczynach pseudo rajdowych ale o normalnej jeździe.Spróbuj zrobić doświadczenie w długości drogi hamowania w takich samych warunkach i powiedzmy 20`C tak powiedzmy ze 110km/h najlepiej autem bez ABSu.Zobaczysz różnicę ( na plus letniej ) która powiedzmy w przypadku 1 metra może oznaczać życie lub wizytę u Św.Krzysztofa patrona wszystkich kierowców.Jazda na autostradzie na oponach zimowych w temp. +30` C może doprowadzić nawet do zapalenia się opony nie wspominając już o "pływaniu" i sterowności samochodu.
            • jane14 A co mam pisać? ... 05.06.06, 22:36
              Posiłkować się testami z gazet skoro np. dzisiaj (mam już letnie) przy +11
              zerwałem przyczepnośc przy ruszaniu na skrzyżowaniu, a jeżdzę tamtędy
              codziennie (lekko pod górkę i zawsze ruszam w tym samym tempie). W kwietniu jak
              miałem jeszce zimowe to mi się nie zdarzało przy podobnych temperaturach. Mam
              testować ekstra opony skoro jeżdze codziennie bez wzgledu na pogode i takie
              testy mam co kilka minut. Co da taki test? Nawet jak bedzie metr wiecej albo
              nie to myślisz że to się zawsze przełoży na kazdą sytuację na drodze.
              Ja już trochę mam asfaltu za sobą i nauczyłem się że dobre rady są tak dobre
              jak ich autorzy, wieć mam słuchać rad kierowców czy dziennikarzy którzy mają
              doswiadczenie w wymijaniu słupków na parkingu ?
              Opona zimowa ma swoje wady ale letnia ma też, wiec przekonywanie że akurat
              zimowa jest latem niebezpieczna ... zalezy do czego, do jazdy 200/h napewno !
              Nawet może wystrzelić zwłaszcza ze zimowe mają z reguły niższe indeksy
              prędkości. Ze droga hamowania bedzie 1-2 m wieksza ... na suchym moze ale na
              deszczu a zwłaszcza w koleinie to już obawiam się, że nie.
              A teraz postaw sobie pytanie kiedy tak naprawde bedzie ci ten metr potrzebny. W
              piekny słoneczny dzień czy przy ulewnym deszczu w nocy?
              A noce bywają chłodne już w sierpniu, a wrzesień moze cie obdarzyć porannym
              przymrozkiem.
              A teraz jest czerwiec właśnie wróciłem z drogi a za oknem jakieś 6 stopni i
              przelotne deszczyki a opony twarde jak "koci ogon". W Polsce np uwazam że
              wogóle opony letnie nie bardzo maja racje bytu. O wiele lepsze na lato byłyby
              wielosezonowe.
            • crannmer Re: No mówiłem że się odezwie ... 05.06.06, 22:47
              Gość portalu: Gadzina napisał(a):

              > autostradzie na oponach zimowych w temp. +30` C może doprowadzić nawet do
              > zapalenia się opony nie wspominając już o "pływaniu" i sterowności samochodu.

              Nie fantazjuj. I nie opowiadaj glupot.

              MfG

              C.
              • Gość: gadzina Re: No mówiłem że się odezwie ... IP: 82.160.255.* 06.06.06, 09:22
                Ok Panowie widzę,że nie ma sensu dalej dyskutować bowiem te dziesiątki tysięcy kierowców zmieniających co sezon opony do was nie przemawia więc i ja nic nie poradzę,następnym argumentem bedzie pewnie zmowa koncernów oponiarskich,namawiających do zmiany opon aby tylko zwiekszyć swoje zyski itp.
                Ja swoje zimówki trzymam teraz w piwnicy tak jak kozaki w szafie...w zimą zresztą też nie chodzę w sandałach.
                Pzdr
                • jane14 Re: No mówiłem że się odezwie ... 06.06.06, 11:01
                  Te dziesiątki tysięcy to zmienia opony od jakiś kilku lat. Zmowa jeśli jest to
                  nie przy zmianie z letnich na zimowe tylko dużo wcześniej.
                  Znajdź w salonie chociaż jedno auto z fabrycznie założonym kompletem opon
                  wielosezonowych. Nie znajdziesz !
                  A na letnich rzeczywiście zimy nie przejeżdzisz bez przygód. Natomiast pożar
                  opony to chyba rzeczywiscie przesada. Znam wiele osób które czasem przez
                  bagatelizowanie a czasem przez roztargnienie nie zmieniają opon albo zmieniają
                  b. późno i jakoś przy nawet sporych upałach wracają z nieużywaną gaśnicą z
                  trasy.
                  • Gość: gadzina Re: No mówiłem że się odezwie ... IP: 82.160.255.* 06.06.06, 14:20
                    O zapaleniu opon zimowych w lecie słyszałem w tv w jakimś programie motoryzacyjnym lub czytałem w prasie.Masz rację,że ta sezonowa wymiana opon trwa dopiero od kilku lat, ale jak wszystko na Świecie w przemyśle motoryzacyjnym też następuje rozwój techniki i wdrażanie nowych technologii,pamiętam jak byłem mały mój ojciec w swoim służbowym samochodzie w zimie co noc spuszczał wodę z układu chłodzenia aby nie zamarzła,czy dziś wyobrażasz to sobie? W tamtych czasach nikt nawet nie myślał o płynie co nie zamarza...
                    • jane14 Postęp ? 06.06.06, 23:26
                      Może twoj ojciec nie mógł kupić boryga bo obsługa stacji wszystko wypiła?
                      Były takie czasy!
                      Ale nie w tym rzecz, co to za postęp jak musze wydać pieniądze, stracić czas a
                      i tak okaże się że dwa komplety opon to mało.
                      Trzeba mieć jeszcze felgi bo przy przekładce opony się niszczą.
                      W piwnicy to znowu warunki składowania nie takie i trzeba specjalny stojaczek
                      bo sie skrzywią. Wilgotność i temperatura pewnie też nie taka wiec pewnie
                      trzeba by klimatyzować piwnicę.
                      A trafić z pogodą przy zmianie nie wiadomo jak, bo jedni mówia +7 inni dopiero
                      jak snieg i lód, ja zaczynam się ślizgać już przy +10, poza tym nikt nie chce
                      powiedzieć kiedy to jest w kalendarzu.
                      To taki sam postęp jak w pastach do zebów jak chcesz mieć zdrowe zeby to musisz
                      mieć całą łazienkę past na rózne okazje ....a i tak dentyści mają sie dobrze.
                      • tiges_wiz Re: Postęp ? 07.06.06, 08:39
                        hmmm ... ty masz po prostu do dupy opony. Jezeli slizgasz sie przy +10 na letnich to ja zaczynam rozumiec skad twoje bezkrytyczna wiara w ABS. Jezeli przy ruszaniu nie ma przyczepnosci, to przy hamowaniu tym bardziej. Ja mam widocznie za slabe auto, bo cos takiego u mnie nie ma.
                        • jane14 A to faktycznie postęp !!! 07.06.06, 09:16
                          tiges_wiz napisał:

                          > hmmm ... ty masz po prostu do dupy opony...
                          Nie wiem. Nigdy nie próbowałem ich tam wkładać. A co są jakieś testy które są w
                          takich warunkach najlepsze ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka