Dodaj do ulubionych

uświadomienie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 11:50
Drodzy internauci,nadeszły wakacje i mój niepokój o dzieci się wzmógł. Szaleni
kierowcy w swoich brykach albo na szalonych motocyklach ruszyli na drogi...
Dzieci wiedza jak się zachować, ale czy wiedza kierowcy? Jestem za akcjami
pokazującymi skutki nieostrożnej brawurowej jazdy.
Obserwuj wątek
    • Gość: kojot na prerii Re: uświadomienie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.06, 16:13
      Ja osobiście uważam, że tuż przed otrzymaniem prawa jazdy każdy
      świeżo upieczony kierowca powinien obowiązkowo wziąć udział
      jako obserwator w jednej akcji policji/pogotowia/straży pożarnej
      po wypadku drogowym z ofiarami śmiertelnymi.

      Dopiero po takim "zaliczeniu" mógłby odebrać prawo jazdy.
      Gwarantuję Pani, że liczba wypadków drastycznie by spadła.


      • emes-nju Re: uświadomienie 01.07.06, 17:04
        Moze by i spadla, ale nie drastycznie. Poza tym nalezaloby taka terapie szokowa
        powtarzac dla odswierzenia, z nieuniknionym wzrostem drastycznosci, bo czlowiek
        sie uodparnia.

        Zeby ogladanie CZYJEGOS wypadku dalo rezultat, nalezaloby byc choc odrobine
        krytycznym wobec siebie. Ale po co? Przeciz inni to durnie, a ja jezdem
        miszcz :-P
        • Gość: mama Re: uświadomienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 16:38
          Zgadzam się z tym, co napisałeś/aś. Najczęściej widzimy "źdźbło w oku brata
          swego a belki w swoim nie dostrzegamy". Ile to krytyki i pomstowań, gdy ktoś
          skrzywdzi dziecko w wypadku drogowym, a to że fotelik nie taki, a to że pasy nie
          bezwładnościowe, a to, że idiota mógł patrzeć uważniej, choć ofiara nie miała
          odblasków... Najłatwiej przychodzi wymyslanie innym. A my? Się rozpisałam!
          Wszystkim udanych, bezkolizyjnych i bezwypadkowych wakcji życzę. Mama.
    • kicia7 Tak nieśmiało do Matek 02.07.06, 23:39
      Droga Mamo,
      wiedzą dzieci 6-7-letnie i starsze. Dla 3-4-latka ta wiedza to za wysoka szkoła
      jazdy. Dziecko w tym wieku nie zdaje sobie sprawy z jaką szybkością jedzie
      samochód i czym grozi wbiegnięcie na jezdnię. To Mama powinna o tym wiedzieć i
      trzymać brzdąca za rączkę idąc chodnikiem/poboczem obok ruchliwej szosy.
      Przejechałam dzisiaj ponad 400 km po pięknych polskich bocznych drogach,
      wiodących przez miasta, miasteczka i wsie. Jako matka niedawnej kilkulatki
      wiem, na co stać kilkuletnie dziecię i widząc przedszkolaki biegające luzem
      obok drogi zwalniałm i turlałam się obok nich na 2 biegu. Nie ukrywam, że parę
      razy miałam ochotę stanąć, wysiąść i zbluzgać mamuśkę plotkującą z kumpelką. Ja
      znam dzieci, ale dwudziestoletni młodzieniec może nie mieć takiej wiedzy i
      sądzić, że jeżeli jedzie zgodnie z przepisami 50 km/h w terenie zabudowanym, to
      nic się nie stanie - do czasu aż wpadnie mu na jezdnię tuż przed maską
      czterolatek w pogoni za piłeczką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka