Dodaj do ulubionych

Kto to dopuscil do ruchu??

08.11.06, 09:38
jade sobie spokojnie w terenie zabudowanym a za mna audi, ktore cos mi dziwnie
wyglada ... patrze? a ono jedzie bokiem ... widzialem z pozycji kierowcy jego
prawy bok, mimo ze jechal blizej lewej strony niz ja, oraz prawe tylne kolo.
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Re: Kto to dopuscil do ruchu?? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.06, 10:01
      Czyzby "pol litra" dzialalo bez zmian, po tylu latach?
    • misiania Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 08.11.06, 10:08
      oj, się czepiasz, facet trenował sobie drifting :))))
      • ss85 Eee, tam. Szukasz dziwactw 08.11.06, 23:58
        To Audi to głupi przykład. 1/3 MPK nie powinna jeździć...
        • uyu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 00:07
          Czy w Polsce nie ma okresowych przegladow technicznych? We Francji kazdy
          samochod majacy powyzej czterech (a moze trzech lat - nie jestem pewna) musi
          przejsc taka kontrole i nakleic znaczek na przednia szybe. Kontrola jest wazna
          dwa lata. Przeprowadzaja ja specjalnie wyznaczone i akredytowane punkty
          kontroli. Wystarczy umowic sie na telefon, odstawic samochod i poczekac pol
          godziny i po sprawie. Podczas kontroli sprawdzaja wszystki wazne funkcje
          samochodu. To pozwala na wykluczenie z ruchu rzechow powodujacych wypadki.
          • tiges_wiz Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 01:09
            teoretycznie powinna byc co rok, ale jak widze jak auta maja poustawiane swiatla
            czy maja cztery slady, to widac, ze przeglad nie ma problemu "zalatwic"
          • kozak-na-koniu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 10:10
            W Polsce, przegląd jest ważny przez trzy lata w przypadku nowego samochodu
            osobowego. Później obowiązkowe przeglądy techniczne (sprawdza się to samo, co
            wszędzie) wykonuje się corocznie, tak samo jak wszędzie. Musiałem pojeździć
            trochę po Francji, by naocznie przekonać się jakimi złomami potrafią jeździć
            francuzi. Pozbyłem się wtedy większości kompleksów.
            Przykład 1:
            kiedyś, przez dwa tygodnie, zawsze w tym samym miejscu i o tej samej porze
            mijałem się z gościem jeżdżącym z przepalonymi wszystkimi żarówkami po lewej
            stonie samochodu.Jakoś nie przyszło mu to do głowy, że stwarza to zupełnie
            realne niebezpieczeństwo, żandarmerii, jak widać też się nie bał...
            Przykład 2:
            pewnego dnia oberwało mi się mocowanie drążka stabilizatora. W pewnym warsztacie
            (autoryzowany serwis Peugeot, uprawniony do wykonywania CT)
            • kozak-na-koniu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 10:19
              ...(autoryzowany serwis Peugeot, uprawniony do wykonywania CT) najpierw
              "załatano" sprawę, dosztukowując kawałek śruby, potem przez tydzień zwodzono
              mnie szukając części (był to Ford Transit), wreszcie, gdy już sprowadzono
              brakującą część,okazało się że to nie jest ta część (wynikło nieporozumienie
              terminologiczne pomiędzy mechanikiem a dostawcą). Nie mogliśmy już dłużej
              czekać, więc takim "połatanym" i siłą rzeczy nie do końca sprawnym pojazdem
              wróciliśmy do Polski (około 2500km). Wydaje misię, że Polak w takiej sytuacji
              albo nie podjąłby się w ogóle naprawy albo "stanąłby na głowie", żeby naprawę
              wykonać solidnie, nie tracąc płacącego klienta. Francuz tylko rozłożył ręce,
              powiedział "je n'y peux rien, c'est la France" i zainkasował 50 Euro.
              ...To były tylko dwie, wybrane z wielu innych "ciekawostek". Czy tak, według
              Ciebie wygląda "kultura" i "Europa"?
              • uyu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 22:33
                Jesli to pytanie jest skierowane do mnie, to chetnie odpowiem, ze jesli
                jezdzilam Oplem to przeglady robilam w oplu a nie "autoryzowanych", bo to jak
                zabawa w rosyjska ruletke. Nigdy nie wiesz na co trafisz. Problem polega na
                tym, ze podczas dwadziescia lat prezydentury Mitterrand nauka zawodow padla na
                dziob i nadal nie moze sie pozbierac! Fabryczne servisy szkola wlasnych
                mechanikow, kwalifikacje innych moga byc bardzo rozne.Mogles mu odpowiedzeic,
                ze jesli "c'est la France" to "Chambre de commerce c'est aussi la France et en
                France". Przy okazji odradzam takze uslugi elektrykow i hydraulikow, ktorzy u
                mnie w domu podlaczyli w instalacji grzewczej obieg zasilania do odprowadzania
                i odwrotnie. I , jak twoj garazysta jeszcze sie stawiali! Musialam za d...
                zlapac i stac nad glowa baranow. I to tez jest Europa. I stad tez wielkie
                powodzenie polskiego hydraulika we Francji :)))
                • uyu erratum 09.11.06, 22:35
                  jest dwadziescia ma byc dwudziestu <- szkodliwy wplyw polskich dziennikarzy tv
                  nie znajacych odmiany liczebnikow. Alez mi wstyd :))
            • tiges_wiz Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 10:27
              wierz mi, ze to nie kompleksy ...
              we francji jakbym zobaczyl takiego szrota napisalbym to samo ...
              po za tym nie ma sie z czego cieszyc, argumanet "u was o murzynow bija" do mnie
              nie przemawia. Mnie bardziej interesuje szrot na drodze za mna ;)
              • kozak-na-koniu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 10:49
                ...Więc po co mi tu wyjeżdża z Francją? Problem napewno jest, ale w moim
                przekonaniu gdzie indziej: w "załatwianiu" przeglądów, w rzetelności mechaników,
                w postawie policji, do której OBOWIĄZKÓW przecież należy wyłapywanie i
                eliminowanie takich ewidentnych zagrożeń...
                • tiges_wiz Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 10:51
                  wlasnie na to chcialem zwrocic uwage piszac: kto to dopuscil do ruchu?
                  • kozak-na-koniu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 09.11.06, 11:08
                    Zauważyłem...;-)
                • uyu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 10.11.06, 00:46
                  Wyjezdzam z tym co znam i z tym co dalo calkiem dobre wyniki. Jest o wiele
                  mniej rzechow na drogach. Nie wiem co w tym jest, ze od kiedy istnieje
                  mozliwosc wprowadzenia zmian w tym kraju, lezacego w srodkowej Europie, nikt
                  nie korzysta z doswiadczen europejskich sasiadow, tylko wszyscy sie "wzoruja"
                  na doswiadczeniach z zza oceanu, ktore zupelnie nie funkcjonuja w Europie.
                  A to, ze dales sie naciac to nie moja wina. Tym bardziej, ze nie ty jeden.
                  Wszedzie mozna znalezc niekompetentnych lobuzow.
                  Ciekawam kiedy mi zrobisz wymowke z powodu zachowania aliantow w 39 roku. Tylko
                  pamietaj! Jak miec zal to do wszystkich po rowno. Do anglikow tez :)))
                  • kozak-na-koniu Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 12.11.06, 10:07
                    Mam "gdzieś" zachowanie aliantów w '39 roku. Nie podoba mi się natomiast postawa
                    osób, które za wszelką cenę starają się udowodnić, że w Polsce jest ogólny syf,
                    brak kultury i w ogóle, stawiając jednocześnie za przykład jakieś wydumane i
                    mityczne "inne kraje", na które natychmiast powinniśmy przerobić Polskę, żeby
                    było ogólnie cacy... Francuzom mówisz to samo? I co, nie mówią Ci, że skoro się
                    nie podoba, to możesz sobie iść do "wszystkich diabłów"? Cudze doświadczenia
                    warto wykorzystywać, ale nie bezkrytycznie, zawsze w ramach obowiązującej
                    (przeważnie w Mediach) głupiej politycznej poprawności. To zawsze prowadzi w
                    najlepszym przypadku do wywołania szybko przemijającej, ograniczonej do kręgu
                    niezbyt licznych osób mody.
                    PS. Wprawdzie to nie na temat, jednak wyjaśnię jeszcze, że to nie ja dałem się
                    naciąć, tylko mechanik (zresztą, niezły i rzetelny): po prostu, mimo że podał
                    dokładny opis części, wraz z jej numerem katalogowym, nie wziął pod uwagę, że u
                    dostawcy ta część nie nazywa się "accroche", czy też coś w tym rodzaju - tylko
                    "goujon". Jasne?
          • radiomis Re: Eee, tam. Szukasz dziwactw 14.11.06, 20:52
            uyu.... we Francji nie ma az tylu 15 letnich audi po 2 trupach :) i takich
            maszyn jak w Polsce do "prostowania" zwinietego w ósemke samochodu :)
    • jane14 Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 09.11.06, 07:34
      Gratuluje oka. Mnie się wydawało że do tego trzeba jakiś przyrządów a tu
      wystarczy lusterko...
      Ale poważnie, choż przykład może nietrafiony to problem istnieje bo
      rzeczywiscie w Polsce mozna załatwić badanie techniczne.
      Jednak to już problem dla prokuratorów i Policji.
      Natomiast ciekawszy jest zakres i celowość tego badania. Zwróć uwagę ze takiej
      usterki nie wykryjesz podczas standartowego badnia technicznego chyba że
      diagnosta bedzie miał oko takie jak ty. Ale i wtedy skończy sie na pyskówce bo
      nie majac wyniku pomiaru nie może zakwestionować geometrii a standartowe
      badanie nie uwzglednia pomiaru geometrii. Nie uwzglednia, bo byłoby za drogie i
      stacja musiałaby sobie kupić jakiś sprzet do tego, a już jest i tak jakieś 5X
      droższe niż to samo badanie czesto w tym samym warsztacie przez tego samego
      diagnostę ale bez przybijania pieczątki.
      Ale i tak nie jest to chyba tak istotny problem jak by mogło wydawać sie z
      alarmów podnoszonych tu i uwdzie. Ze statystyk Policyjnych wynika bowiem ze
      zaledwie 0,2 % wypadków wynika ze złego stanu technicznego aut (to dane bodaj z
      konca lat 90-tych) a jak słyszałem w wywiadzie jakiegoś wysokiego FP liczba
      zatrzymywanych dowodów rejestracyjnych z tytułu niesprawnych technicznie aut
      spadła po "otwarciu" granic. Oczywiście statystyki są jakie są i pewnie nie
      pokażą całej prawdy ale nie potwierdzaja też tzw "oczywistych" prawd.
      Tak wieć może dać spokój tym "audi" i raczej skoncentrować sie na świadomości
      kierowców i niektórych prominentów. Bo ci pierwsi "załatwiają" badania zamiast
      naprawiać auta a ci drudzy tworzą system w którym badania służa nie wykrywaniu
      usterek tylko napedzaniu kasy.
      • tiges_wiz Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 09.11.06, 09:51
        Tam gdzie jezdze za takie plyty najazdowe, ktore automatycznie mierza
        przynajmniej zbieznosc i byc moze kat pochylenia kola. A te auto bylo
        przekoszone z 20 cm jak nie wiecej. To juz mozna niestety zobaczyc.
        • jane14 Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 09.11.06, 14:16
          Tam gdzie ja jeźdzę takich płyt nie ma a zeby do tego jeszcze robiły cos
          automatycznie, i to zapewne niezależnie od typu auta od malucha do autobusu ...
          Super.
          Acha 20 cm to bardzo dużo jeśli masz na myśli przesunięcie osi tyłu w stosunku
          do przodu to mogę cię uspokoić. Przy tak dużym przesunieciu to auto już się
          rozpadło. I tak miałeś szczeście że zdazyłeś go obejrzeć musiało być bardzo
          świerzo po naprawie. Przy tak dużym przesunieciu napreżenia w nadwoziu musiały
          być tak duze ze kazdy zakret powyżej 40/h to przynajmniej pekniecie szyby.
          • gniewko_syn_ryba Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 09.11.06, 23:05
            Bzdury człowieku piszesz... Kilka tygodni temu na trasie z Suchej Beskidzkiej do
            K-wa jechał przede mną autobus na śląskiej rejestracji... prawym skosem !!!
            Trzymałem cały czas równo jego tył i cały czas miałem widok na jego prawy bok,
            dopiero na zakrętach w lewo widziałem sam tył ! Może to był jakiś specjalny
            egzemplarz, żeby pasażerowie siedzący z prawej mieli widok do przodu, a ci z
            lewej do tyłu ???... ;)))

            No i podążałem za nim dobych kilkanaście kilometrów i jakoś się w tym czasie nie
            rozpadł...
    • stefan4 Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 09.11.06, 19:17
      tiges_wiz:
      > widzialem z pozycji kierowcy jego prawy bok, mimo ze jechal blizej lewej
      > strony niz ja, oraz prawe tylne kolo.

      A jak miało być? Skoro jechał na LEWO od Ciebie, to widziałeś jego PRAWY bok i
      PRAWE koła.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • tiges_wiz Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 09.11.06, 20:33
        oj .. prawy z lewytm sie mi ciagle myli (lateralizacja skrzyzowana ;) ).
        Lewy bok widzialem, a pod autem prawe tylne kolo :) Bok od strony kierowcy ;)
        • Gość: autor Re: Kto to dopuscil do ruchu?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 19:20
          niedawno mialem taka sytuacje - wjezdzam do Konstancina od strony W-wy,
          naprzeciwko stoi na skrzyzowaniu zuk, z wygladu prosi sie na szrot. Robi sie
          ciemnawo, gosc nie ma wlaczonych swiatel. Samochody jadace przedemna jada
          powoli, kierowca zuka widac jak sie zlosci. Okazalo sie ze chce skrecic
          w "swoje" lewo, czyli przeciac nam droge. Kierunkowskazu nie mial wlaczonego,
          prawdopodobnie mial popsuty. Droge dla siebie wymuszal wciskajac sie w
          przeciwlegly pas ruchu. I na kazdego, kto sie nie zatrymal i nie przepuscil go
          wygrazal lapami. Szkoda ze nie zdazylem zapisac numeru rejestracyjnego,
          wpisalbym go teraz ku przestrodze innych, a moze i sam "kierowca" by przeczytal
          ten post. I jak taki samochod przeszedl jakiekolwiek badania?
          • stefan4 Re: Kto to dopuscil do ruchu?? 11.11.06, 12:51
            autor:
            > Droge dla siebie wymuszal wciskajac sie w przeciwlegly pas ruchu. I na
            > kazdego, kto sie nie zatrymal i nie przepuscil go wygrazal lapami.

            Bo klakson pewnie też mu nie działał.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • kolowr w ostrowie wlkp 11.11.06, 20:35
      widziałem identyczną sytuację z granatowym golfem III. a w srodku banda karków i
      "umca umca". ale nieźle zapinał, koło 100 szedł, prostego kierunku nie trzymał -
      gibał się jak mały fiat - od środka jezdni do krawędzi i na odwrót.
      ciekawe, czy gościa szyja nie bolała od permanentnego skrętu w prawo :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka