06.12.06, 19:21
Każdemu z nas pewnie zdarzyło się na drodze popełnić błąd, głupstwo,
złośliwość czy wyrachowane świństwo.

Ale podkreślam - zdarzyło się.

Natomiast są człekokształtni, którzy takie rzeczy robią bez przerwy - jedna za
drugą - to jest po prostu styl ich jazdy.

Nieraz po zaobserwowaniu pierwszego świństwa z dużym prawdopodobieństwem
przewidywałem następne.

Jak chamstwo, to dlaczego nie chamstwo notoryczne?
Przecież poza sumieniem nic takim nie grozi.

Bezkarność rozzuchwala.

Ciekawe, gdzie jest granica?

Bo na pewno nie powstrzyma takiego klakson, błyskanie światłami, pokazywanie
fucków, czy nawet POJEDYNCZE mandaty.

Nie raz dyskutowaliśmy tu o kontrowersyjnych działaniach policjantów z
wideorejestratorami, którzy zamiast zatrzymać delikwenta po pierwszym
wykroczeniu, jeżdżą i filmują aż nazbiera maksimum punktów.

Przyznam, że obserwując takich seryjnych chamów, bez wątpienia wolałbym, by
policyjni filmowcy zarejestrowali dość dowodów, by z miejsca odbierać prawo jazdy.
A wideorejestratory to jedyna broń na takich recydywistów - nie pojedyncze
mandaty.

Tym bardziej, że jadąc za takimi seryjnymi, nie musieliby wcale jechać długo...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • 1realista Re: Seryjni 06.12.06, 20:40
      tu mandat nie pomoze . dobry psycholog potrzebny.
    • Gość: na zimno Jeszcze bardziej ponure jest to, ze chamstwo to IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.06, 09:32
      demonstrowane jest przez kierowcow BARDZO drogich samochodow tez.

      Wydawalby sie, ze czlowiek bogaty powinien reprezentowac jakis poziom.
      Niestety, statystycznie reprezentuje jakies ... dno.

      • kozak-na-koniu Re: Jeszcze bardziej ponure jest to, ze chamstwo 07.12.06, 09:43
        Niestety, większość mniej lub bardziej bogatych Polaków, to są klasyczni
        "nowobogaccy", którzy większego lub mniejszego majątku dorobili się często
        pięściami, łokciami i "po trupach". Jeśli tak postępują w życiu, nierzadko
        uważając to jeszcze za powód do dumy i objaw "zaradności", dlaczego na drodze
        mieli by się zachowywać inaczej...
        • Gość: na zimno Ja nie wnikam w to, jak oni sie znalezli w grupie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.12.06, 10:02
          bogatych ludzi. Bogaci i biedni byli, sa i beda.

          Ja zauwazam jedynie pewna prawidlowosc, ktora jest niestety
          symptomatyczna, malo tego w pewnych srodowiskach ( vide: TV ), zajmujacych sie
          promowaniem wozow z wyzszej polki, obowiazuje zwracanie uwagi na predkosc, moc,
          przyspieszenie, wyzszosc jazdy tym, a nie innym modelem, pogardliwy lub
          ironiczny stosunek do tych jezdzacych tanimi wozami i tak dalej.

          Na temat rzeczywistego bezpieczenstwa mowi sie niewiele, albo w sposob
          pozbawiony jakiegokolwiek widocznego zaangazowania.

          Nawet w programach pewnej pani redaktor z pewnej TV rozmawiajacy z nia VIP-owie
          staraja sie pokazac innym, ze ci inni to ... nizsza polka.

          Spokojnie jezdzacych uwaza sie za "dziadkow" lub frajerow.
          I to jest wlasnie mentalnosc nowobogackich.
          To taki "sport narodowy".

          • kozak-na-koniu Re: Ja nie wnikam w to, jak oni sie znalezli w gr 07.12.06, 10:43
            Ano, właśnie... To przykre!:-(
      • emes-nju Re: Jeszcze bardziej ponure jest to, ze chamstwo 07.12.06, 10:44
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        > demonstrowane jest przez kierowcow BARDZO drogich samochodow tez.
        >
        > Wydawalby sie, ze czlowiek bogaty powinien reprezentowac jakis poziom.
        > Niestety, statystycznie reprezentuje jakies ... dno.


        Bo KASA nie ma wiele wspolnego z KLASA...
    • klemens1 Re: Seryjni 07.12.06, 10:22
      > Natomiast są człekokształtni, którzy takie rzeczy robią bez przerwy - jedna za
      > drugą - to jest po prostu styl ich jazdy.

      No przecież nie będą mięczakami. Płynny i bezpieczny styl jazdy jest dla plebsu i frajerów, a nie dla super kolesi.
    • emes-nju Re: Seryjni 07.12.06, 11:08
      Pare dni temu niebieski Transit postanowil skrecic ze srodkowego pasa w lewo. Niestety go nie zauwazylem, bo stalem na pole position i pilnowalem sygnalizatora. Zreszta gosciu wtrzelil sie idealnie - jak zapalilo sie zielone, to akurat dojechal do skrzyzowania (korek byl tylko do skretu). Ostro wjechal pode mnie, a ja juz dosc dynamicznie ruszylem. Zadzialal ABS, ale nie bylo uderzenia. Westchnalem do towarzyszacego mi kolegi: "ufff... blisko bylo". Pojechalem dalej. Zaczal sie kolejny korek, wiec postanowilem go objechac drobnymi uliczkami. Transit (ktory po drodze jeszcze pare "zajaczkow" odstawil - jego droge znaczyla fala klaksonow) pojechal prosto. A potem spotkalismy sie na rownorzednym skrzyzowaniu, na ktorym wymusil na mnie pierwszenstwo. Patrzyl mi w oczy i z usmiechem jechal, nie zwalniajac - bo wiekszy i sluzbowy :-/ Zadzwonilem na policje i nic - g... ich to obchodzi, bo tylko tak moge interpretowac haslo, ze "sprawdza" (ciakawe jak...?)

      Nastepnego dnia zauwazylem, ze jednak sie o mnie otarl - blotnik i zderzak sa zarysowane. Nie uslyszalem tego zapewne, bo ABS jednk troche halasuje...
      • mejson.e Seryjni bandyci 07.12.06, 21:28
        emes-nju napisał:

        "niebieski Transit postanowil skrecic ze srodkowego pasa w lewo.
        (...)
        Ostro wjechal pode mnie, a ja juz dosc dynamicznie ruszylem. Zadzialal ABS, ale
        nie bylo uderzenia.
        (...)
        jego droge znaczyla fala klaksonow) pojechal prosto. A potem spotkalismy sie na
        rownorzednym skrzyzowaniu, na ktorym wymusil na mnie pierwszenstwo. Patrzyl mi w
        oczy i z usmiechem jechal, nie zwalniajac - bo wiekszy i sluzbowy"

        Takich właśnie bandytów miałem na myśli rozpoczynając wątek o Seryjnych.
        Takich, co rozpychają się łokciami w tłumie rozdając kuksańce na prawo i lewo,
        byle do przodu.
        Agresywnych, bezczelnych, niebezpiecznych i - niestety - przeważnie bezkarnych.

        Pierdną, bekną, spluną i pojadą dalej.

        Wykorzystujących instynkt samozachowawczy i obrzydzenie "normalnych", które nie
        pozwolą na wjechanie komuś w bok mimo ewidentnego wymuszenia.

        Wyjeżdżałem wczoraj w lewo z podporządkowanej na trudnym skrzyżowaniu z łamanym
        pierwszeństwem (Ziemowita/Ks.Anny chyba), na dodatek totalnie zakorkowanym
        właśnie na głównym kierunku.

        Wyczekałem na większą przerwę zrobioną przez niespieszącego się, ruszyłem żwawo
        w lewo i ... ledwo wyhamowałem przed oblepioną brudem fabią kombi, która myknęła
        mnie z prawej, by skręcić mi w lewo przed nosem.
        Brudas następnie wykonał kilka wyprzedzeń pełznącego korka, na grubość blachy
        wciskając się przed zderzeniem czołowym.
        Potem zmusił dostawczaka do awaryjnej zmiany pasa.
        Jego drogę znaczyły wybuchające w kolumnie coraz to dalej światła stop.

        Na seryjnych chamów nie ma rady.
        Dopóki nie zatrzymają się w jakiejś kolizji czy wypadku, cudem mogą być
        wyłuskani przez nieoznakowany radiowóz.

        Jeśli ktoś ze skłonnościami do chamskich zachowań czyta ten wątek, to pewnie
        teraz zadziała odważniej...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Seryjni bandyci 08.12.06, 08:27
          mejson.e napisał:

          > Jeśli ktoś ze skłonnościami do chamskich zachowań czyta ten wątek, to pewnie
          > teraz zadziała odważniej...


          Bedzie z siebie dumny jak tych durnych cwokow od spokojnej jazdy ponastraszal...

          Coraz czesciej mysle, zeby kupic sobie drugie auto, bo obecnego mi szkoda. Takiego jezdzacego sporego trupka do eliminacji. Wciska sie cham, zajezdza - ja go "nie zauwaze" lub "nie zdaze" zahamowac :-) Poza tym zaczalem mailowac do firm zatrudniajacych piratow (wiele aut jest oklejonych). Podaje miejsce, godzine, nr rej. i "wyczyny". Jak na razie ZERO odpowiedzi. Ale to sie chyba zmieni jezeli wiecej z nas zechce cos takiego robic.
          • mejson.e Eliminacja 08.12.06, 09:53
            emes-nju napisał:

            "Coraz czesciej mysle, zeby kupic sobie drugie auto, bo obecnego mi szkoda.
            Takiego jezdzacego sporego trupka do eliminacji. Wciska sie cham, zajezdza - ja
            go "nie zauwaze" lub "nie zdaze" zahamowac"

            To tylko tak się łatwo mówi/pisze - w konkretnych sytuacjach zawsze przeważa
            instynkt samozachowawczy i - coś nieznanego Seryjnym - poczucie przyzwoitości.

            Mam prawy błotnik do naprawy i miałem niejedną okazję, by go podstawić
            wciskaczowi - nadal jest wgięty.
            Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro, gdybym dla oszczędności czy "dania nauczki"
            spowodował czyjeś obrażenia lub coś gorszego.
            Nie ma "bezpiecznych" kolizji i zawsze może wydarzyć się coś paskudnego, gdy
            ktoś w zagrożeniu wykonuje nieobliczalne manewry, dlatego crash testy
            przeprowadzane są z udziałem manekinów.

            "Poza tym zaczalem mailowac do firm zatrudniajacych piratow (wiele aut jest
            oklejonych). Podaje miejsce, godzine, nr rej. i "wyczyny". Jak na razie ZERO
            odpowiedzi. Ale to sie chyba zmieni jezeli wiecej z nas zechce cos takiego robic."

            Też tak robię i to działa - był kiedyś na Automobilu wątek o przypadku krakowskim.
            Nie zdążyłem zorientować się w nazwie firmy, do której należała w/w skoda fabia,
            z racji oblepionej brudem tablicy rejestracyjnej numer też z daleka nie był
            widoczny, więc (tym razem) Seryjnemu się upiekło.

            Ale interweniować trzeba, zawsze jest szansa, że ktoś dostanie po premii.

            Sam jeżdżę oklejony danymi teleadresowymi firmy i jakoś jeszcze nikt ze skargą
            nie zadzwonił.
            Nawet za spowalnianie ruchu...;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • tiges_wiz Re: Eliminacja 08.12.06, 10:42
              ja mialem stara podrapana granade i tez bylo wiele okazji, a jednak zawsze
              odpuszczalem. Choc jeden doprawadzil mnie do takiego stanu, ze malo nie
              sprawdzilem co ponad 2 tony moze zrobic z mazda 323F. Wyprzedzal po pasie
              awaryjnym, wciskal sie na sile i wszystkim pokazywal srodkowy palec.
            • emes-nju Re: Eliminacja 08.12.06, 12:39
              mejson.e napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > "Coraz czesciej mysle, zeby kupic sobie drugie auto, bo obecnego mi szkoda.
              > Takiego jezdzacego sporego trupka do eliminacji. Wciska sie cham, zajezdza -
              > ja go "nie zauwaze" lub "nie zdaze" zahamowac"
              >
              > To tylko tak się łatwo mówi/pisze - w konkretnych sytuacjach zawsze przeważa
              > instynkt samozachowawczy i - coś nieznanego Seryjnym - poczucie
              > przyzwoitości.
              >
              > Mam prawy błotnik do naprawy i miałem niejedną okazję, by go podstawić
              > wciskaczowi - nadal jest wgięty.


              Tez tak kiedys mialem. Ale to bylo auto "cywilne". Mysle, ze jezeli nabylbym auto sluzace do eksterminacji chamow, droga morderczych treningow udaloby mi sie zduscic instynkty przyzwoitego czlowieka. Tylko... czy wtedy nie stalbym sie gorszy od tych, ktorych zwalczam - taki Brudny Harry bez kregoslupa moralnego :-)
            • bwv1004 Re: Eliminacja 08.12.06, 22:55
              mejson.e napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > "Coraz czesciej mysle, zeby kupic sobie drugie auto, bo obecnego mi szkoda.
              > Takiego jezdzacego sporego trupka do eliminacji. Wciska sie cham, zajezdza -
              ja
              > go "nie zauwaze" lub "nie zdaze" zahamowac"
              >
              > To tylko tak się łatwo mówi/pisze - w konkretnych sytuacjach zawsze przeważa
              > instynkt samozachowawczy i - coś nieznanego Seryjnym - poczucie przyzwoitości.
              >
              > Mam prawy błotnik do naprawy i miałem niejedną okazję, by go podstawić
              > wciskaczowi - nadal jest wgięty.
              > Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro, gdybym dla oszczędności czy "dania nauczki"
              > spowodował czyjeś obrażenia lub coś gorszego.
              > Nie ma "bezpiecznych" kolizji i zawsze może wydarzyć się coś paskudnego, gdy
              > ktoś w zagrożeniu wykonuje nieobliczalne manewry, dlatego crash testy
              > przeprowadzane są z udziałem manekinów.
              >
              > "Poza tym zaczalem mailowac do firm zatrudniajacych piratow (wiele aut jest
              > oklejonych). Podaje miejsce, godzine, nr rej. i "wyczyny". Jak na razie ZERO
              > odpowiedzi. Ale to sie chyba zmieni jezeli wiecej z nas zechce cos takiego
              robi
              > c."
              >
              > Też tak robię i to działa - był kiedyś na Automobilu wątek o przypadku
              krakowsk
              > im.


              Może się zmieni. W USA niemal każdy samochód jawnie firmowy ma z tyłu
              naklejkę 'How am I driving?" i telefon do firmy... Ten zwyczaj moglibysmy z
              tego rzekomo dzikiego kraju zaimportować.
      • Gość: foreks Re: Seryjni IP: 213.77.7.* 08.12.06, 10:45
        codziennie mam identyczna sytuacje wjezdzajac na warszawski sluzewiec z
        raclawickiej przez popularny skrot milobedzka/etiudy rewolucyjnej. prawy pas do
        skretu w milobedzka jest zawsze zaladowany, wiec jesli ktos spozni sie z
        ruszaniem w srodku, natychmiast cwanika jakis szybko luke zapelnia. powiedzmy,
        za gapiostwo sie placi. ale najwiekszy koszmar jest tuz przed swiatlami.
        codziennie ze srodkowego pasa jakis obercwaniak zrazu wbija sie w prawo, do
        pasji doprowadzajac uczciwych kierowcow. zazwyczaj to dostawcze samochody.
        zmienilem kilka tygodni temu trase do pracy i przynajmniej pompka mi tak nie
        skacze juz :) chociaz mam wielka ochote drapnac jednego czarnego accorda typeR
        WO ASIA, ktory na raclawickiej igrzyska sobie codziennie urzadza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka