Dodaj do ulubionych

auto w wodzie

08.03.07, 13:17
przy okazji wypadku, gdzie auto wpadlo do wody pojawilo sie kilka glosow, jaki
to problem z wyjsciem z samochodu. Kilka dni temu byl tez program na discovery
gdzie robili takie doswiadczenie.
wnioski:
auto napelnia sie woda bardzo szybko. Po kilkunastu sekundach nie na juz
powietrza.
drzwi ciezko otworzyc
okno otwiera sie bez problemu! Mozna tez sprobowac wybic szybe, choc wtedy
nalezy byc przygotowanym na mocniejsze uderzenie wody.
pasy nie stanowia przeszkody, a bez nich mozna uderzyc w szybe lub slupek i
stracic przytomnosc.

Lepiej 30 sekund przemyslec droge ucieczki, niz 2 minuty sie miotac.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: auto w wodzie 08.03.07, 13:22
      tiges_wiz napisał:

      > Lepiej 30 sekund przemyslec droge ucieczki, niz 2 minuty sie miotac.

      I tak to powinno wygladac.

      Tylko, ze u nas w ogole sie tego nie uczy! A na nauke i przemyslenie sprawy w tonacym aucie bym nie liczyl - panika nie jest najlepszym doradca :-(
    • Gość: kaqkaba Re: auto w wodzie IP: *.gapp.pl 08.03.07, 13:35
      tiges_wiz napisał:

      > okno otwiera sie bez problemu!

      Elektryczne zdaje się siadają. Więc zostaje otwieranie drzwi, lub wybijanie szyby.
      • tiges_wiz Re: auto w wodzie 08.03.07, 13:37
        dlatego ja mam pod reka gasnice. Nie dla tego, ze cos nia zgasze, ale dlatego,
        ze swietnie nadaje sie do wybijania szyby.
      • emes-nju Re: auto w wodzie 08.03.07, 13:41
        Gość portalu: kaqkaba napisał(a):

        > tiges_wiz napisał:
        >
        > > okno otwiera sie bez problemu!
        >
        > Elektryczne zdaje się siadają.


        Alektryka auta dziala zwykle pod woda. W koncu w czasie jazdy tez jest narazona na ciagly prysznic albo tylko na kondensacje.

        Podobno nawet wpadniecie do slonej wody nie wywala elektryki od razu. Ale strzezonego... - warto miec pod reka cos, czym da sie szybe wywalic.
    • ksmx Dlatego jak najszybciej otworzyc drzwi albo okno.. 08.03.07, 13:49
      Jak juz auto sie zanurzy do wody to nie ma takiego mocnego co otworzy drzwi...
      • tiges_wiz Re: Dlatego jak najszybciej otworzyc drzwi albo o 08.03.07, 13:53
        a jak sie juz zanurzy to trzeba pamietac o korbce, a jak jest elektryka, to o
        gasnicy czy czyms innym ciezkim. W kombi jest sporo szyb do wyboru. Przedniej
        nie ma sesntu rozwalac. Boczne natomiast leca w drobny mak (hartowane szklo)
      • Gość: na zimno No to otworz okno... elektrycznie...przyciskiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.03.07, 17:18
        Korbek juz dawno nie ma.
        • Gość: akodo elektryka działa pod wodą IP: *.chello.pl 08.03.07, 22:46
          ogldalem program na discovery o własnie takich wypadkach samochodowych -
          elektryka działa nawet w aucie pod wodą! Świeciły światła, sziałały zamki oraz
          szyby i to przez dobre kilka/naście minut
          • Gość: na zimno Wiara w dzialanie instalacji jest nieco przesadzon IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.03.07, 12:03
            a.
    • x-man66 Re: auto w wodzie 08.03.07, 13:51
      W sytuacji gdy adrenalina czyni z człowieka supermena wyrywającego klamki i
      łamiącego rzeczy, których nawet by nie zgiął a jednocześnie odbiera zdolność
      jasnego rozeznania sytuacji - oglądanie sytuacji awaryjnych z pozycji fotela
      przed TV jest oczywiście lekcją i ciekawym doświadczeniem, które niestety nie
      daje prostego przełożenia gdy człowiek znajdzie się naprawdę w sytuacji
      zagrożenia życia.

      Piloci (uziemionych na dzień dzisiejszy) wahadłowców, przed misją musieli
      zaliczyć ok.1500 lądowań na symulatorze w różnych sytuacjach z wyimaginowanymi
      zagrożeniami, które mogą się tylko zdarzyć z niewielkim prawdopodobieństwem.

      My, kierowcy nie mamy możliwości tak wszechstronnego wyszkolenia. Pozostaje
      jedynie modlitwa i ewentualny łut szczęścia w sytuacji awaryjnej, której nikomu
      odwiedzającemu to forum nie życzę.
      • tiges_wiz Re: auto w wodzie 08.03.07, 14:00
        pewnie sytuacje mozna wytrenowac.
        Mozna co wyjazd sprawdzic czy jest mlotek i gasnica, czy noz do rozcinania
        pasow. Byc moze ja jestem inny, bo nie nie wpadal latwo w panike. Mialem juz
        kilkucentymetrowe rozciecia, noz wbity w brode (kolega rzucal w drzewo, i sie
        odbil i mnie trafil jak lezalem na trawie), trenuje czesto jazde na slizkim,
        zdarzylo sie tez sciagnac dziecko z otwartego okna na pierwszym pietrze
        (podeszlem do niego spokojnie i go zlapalem, krzyk czy bieg moglby go wystraszyc
        i zrobic krok do tylu).
    • Gość: kolejnosc Re: auto w wodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 13:56
      Ustalmy kolejność działań:
      1. Odpięcie pasów swoich, pasażerów(?);
      2. Narzędzie do wybicia szyby;
      3. Która szyba ? - nie może to być klejona;
      4. Nabranie powietrza, uderzenie w szybę, odczekanie na wtargnięcie odłamków
      szyb z wodą do wnętrza;
      5. Wydostawanie się w ustalonej kolejności ?
      6. Zaczerpnięcie powietrza, nurkowanie do pomocy pozostałym czy też wzywanie
      pomocy.
      pozdr
      • tiges_wiz Re: auto w wodzie 08.03.07, 14:05
        1. Opanowanie paniki (ktos to musi srobic)
        > 1. Odpięcie pasów swoich, pasażerów(?);
        dorosli powinni dac rade, dzieci trzeba odpiac. W tym czasie ktos moze otwierac
        okna lub wybijac szybe. Warunek, opanowanie paniki.
        > 2. Narzędzie do wybicia szyby;
        najlatwiej o gasnice, jak nie lezy w bagazniku. ja mam kombi i skrzynke
        narzedziowa jeszcze na wierzchu.
        > 3. Która szyba ? - nie może to być klejona
        boczne
        > 5. Wydostawanie się w ustalonej kolejności ?
        nie mam na to odpowiedzi ... nie kazdy potrafi plywac, nie kazdy potrafi
        opanopwac panike ...
        > 6. Zaczerpnięcie powietrza, nurkowanie do pomocy pozostałym czy też wzywanie
        > pomocy.
        czlowiek wytrzymuje bez powietrza okolo minuty, wytrenowani wiecej. Sam sobie
        odpowiedz. To trudny temat.

        Dobrze, ze o tym dyskutujemy, bo moze cos w glowie zostanie. Zastanawiam sie,
        czy jak szyba jest juz wybita i otwarta, to czy drzwi sie juz nie da otworzyc.
        • Gość: kolejnosc Re: auto w wodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 14:17
          > Dobrze, ze o tym dyskutujemy, bo moze cos w glowie zostanie. Zastanawiam sie,
          > czy jak szyba jest juz wybita i otwarta, to czy drzwi sie juz nie da otworzyc.

          Po wypełnieniu wodą wnętrza ciśnienie się wyrówna i można wszystkie drzwi
          otworzyć.
          Ważne jest szybkie wypełnienie wnętrza wodą poprzez wybicie szyby - wytrzymanie
          tego momentu.
          pozdr
          • bwv1004 Re: auto w wodzie 08.03.07, 19:37
            Gość portalu: kolejnosc napisał(a):

            > Po wypełnieniu wodą wnętrza ciśnienie się wyrówna i można wszystkie drzwi
            > otworzyć.
            > Ważne jest szybkie wypełnienie wnętrza wodą poprzez wybicie szyby -
            wytrzymanie
            >
            > tego momentu.

            Gdzieś kiedyś czytałem poradę, by po wpadnięciu nic nie wybijac, nie szarpać
            się z drzwiami, tylko czekać aż samochód prawie wypełni sie wodą wpływającą
            przez szczeliny. Wykorzystac ten czas na odpięcie pasów i przygotowanie się.
            Kiedy jest prawie pełno i ciśnienie wyrównane, otwieramy drzwi i wychodzimy. Co
            o tym sądzicie?
            • Gość: akodo odwrotnie! otwierac drzwi odrazu! IP: *.chello.pl 08.03.07, 22:54
              ogladalem symulacje, zatapiali auto i probowali sie wydostac, gdy auto
              napelnilo sie woda do konca nie dalo sie wogole otworzyc drzwi! Tylko jak
              najszybsze otwarcie i ucieczka
              • Gość: kolejnosc Re: odwrotnie! otwierac drzwi odrazu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 10:47
                Drzwi należałoby otworzyć chyba w locie przed zanurzeniem.
                Na zatopiony pojazd na głębokości 1 m działa ciśnienie wody = 0,1 kG/cm2, co
                powoduje nacik na drzwi o powierzchni 1 m2 (10000 cm2) równy 1000 kG to jest
                jedna tona.
                Ciśnienie to rośnie liniowo w dół.
                pozdr
    • Gość: zdziwiony Re: auto w wodzie IP: *.iil.pwr.wroc.pl 08.03.07, 14:06
      Długaśny wątek, a tymczasem za ONET-em czytamy:

      Jak przypuszcza policja, kierowca ascony najprawdopodobniej przecenił swoje
      umiejętności i rozwinął nadmierną prędkość.


      To może ja będę się zastanawiał nie nad tym czy potrafię wydostać się z
      tonącego samochodu, lecz czy potrafię nie przeceniać swoich umiejeności.
      • tiges_wiz Re: auto w wodzie 08.03.07, 14:13
        nie dyskutuje tu o tym wypadku, nie mam tez zamiaru wymyslac powodow, dlaczego
        ktos wpadl do wody. Byc moze kiedys bedziesz nurkowal i zaplaczesz sie w
        wodorosty, wtedy zasada "lepiej 30 sekund pomyslec, niz 2 minuty sie miotac" tez
        ci sie przyda.
        • stefan4 Re: auto w wodzie 08.03.07, 14:32
          tiges_wiz:
          > nie dyskutuje tu o tym wypadku, nie mam tez zamiaru wymyslac powodow, dlaczego
          > ktos wpadl do wody.

          Szkoda, bo właśnie zamierzałem innymi słowami sformułować to samo pytanie co
          Zdziwiony.

          Jak może się zdarzyć, że samochód prowadzony z rozsądną prędkością przez
          trzeźwego kierowcę, który akurat nie zwariował ani nie dostał zawału, wyląduje
          na dnie rzeki czy jeziora? Może istnieje taki rodzaj awarii, która zdąży
          bezobjawowo rozwinąć się od ostatniej kontroli technicznej aż do takiego
          stopnia, że kierowca nagle całkiem traci kontrolę nad pojazdem?

          tiges_wiz:
          > Byc moze kiedys bedziesz nurkowal i zaplaczesz sie w wodorosty, wtedy zasada
          > "lepiej 30 sekund pomyslec, niz 2 minuty sie miotac" tez ci sie przyda.

          Jasne, tylko że to jest sztampa. Każdy pływający w jeziorze pewnie się już w
          coś zaplątywał i potem wyplątywał. Ale kąpiel samochodowa? Po co? Nie szkoda
          wody w jeziorze?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • tiges_wiz Re: auto w wodzie 08.03.07, 14:45
            ja mozna wpasc do wody?
            Dwie ciezarowki wyprzedzaja sie na moscie, a ty jedziesz na przeciwko spokojnie
            i juz miejsca dla ciebie nie ma.
            jedziesz z kierowca, ktory zaslabl akurat
            rozszczelnia ci sie pompa hamulcowa i nie wyrabiasz sie na zakrecie
            moze walnac tez opona...

            naprawde masz tak kiepska wyobraznie?
            • stefan4 Re: auto w wodzie 08.03.07, 15:38
              tiges_wiz:
              > naprawde masz tak kiepska wyobraznie?

              Nie, wyobraźni mi nie brakuje. Bez trudu wyobrażam sobie nawet wypadek
              spowodowany dramatyczną ucieczką samochodu przed pikującymi samolotami i zalanie
              szosy przez tsunami.

              Ale wewnętrzny głosik marudzi mi, że ta dyskusja jest nie o tym. Tylko o tym,
              jak się zachować po utracie kontaktu z szosą z powodu posiadania zbyt ciężkiej
              prawej nogi. Pomóż mi go przekonać, że bredzi.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • tiges_wiz Re: auto w wodzie 08.03.07, 15:42
                ja nie musze nikogo przekonywac. nie chce mi sie.
                mi wystarczy, ze na razie udaje mi sie bezpiecznie dojechac tam gdzie chce.
        • Gość: zdziwiony Re: auto w wodzie IP: *.media4.pl 08.03.07, 18:03
          tiges_wiz napisał:

          > nie dyskutuje tu o tym wypadku, nie mam tez zamiaru wymyslac powodow, dlaczego
          > ktos wpadl do wody. Byc moze kiedys bedziesz nurkowal i zaplaczesz sie w
          > wodorosty, wtedy zasada "lepiej 30 sekund pomyslec, niz 2 minuty sie miotac"
          > tez ci sie przyda.

          A jak już zaplączę się w wodorosty, to na pewno skorzystam z jednej z wyżej
          podanych rad - zobaczę, która szyba jest hartowana (a nie klejona) i skorzystam
          z trzymanej pod ręką gaśnicy.
      • Gość: miecio Re: auto w wodzie IP: 212.76.37.* 08.03.07, 20:18
        "To może ja będę się zastanawiał nie nad tym czy potrafię wydostać się z
        tonącego samochodu, lecz czy potrafię nie przeceniać swoich umiejeności."
        Nie przyszło ci do głowy że możesz być pasażerem takiego samochodu, nie ty
        musisz prowadzić by wylądować w jeziorze czy rzece.
        • Gość: zdziwiony Re: auto w wodzie IP: *.media4.pl 08.03.07, 20:55
          Gość portalu: miecio napisał(a):

          > Nie przyszło ci do głowy że możesz być pasażerem takiego samochodu, nie ty
          > musisz prowadzić by wylądować w jeziorze czy rzece.

          "a jeżeli na tym miejscu siedziałby wasz syn, i proszę nie mówić, że nie macie
          syna , bo w każdej chwili możecie mieć (sprawdzić, czy nie jest księdzem)" - na
          podstawie "Miś-ia"

          A tak poważnie, nie, nie przyszło mi to do głowy - głównie dlatego, że jak jadę
          samochodem, to prowadzę własnoręcznie.
          Ale zastanawiam się, czy gdybym jechał jako pasażer z kierowcą, który
          prowadziłby karygodnie, to co bym zrobił? Czy jechałbym dalej - i powtarzał w
          pamięci co robić, gdy samochód wpadnie do wody?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka