Dodaj do ulubionych

Rowerzyści-Święte Krowy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 15:34
To co oni wyprawiają to jakaś paranoja!To typowe moim zdaniem wykroczenia
tych pajaców:
- Przejeżdżanie po pasach przez ulicę(z dużą niekiedy prędkością).
- Niebezpieczna jazda po chodnikach.
- Oświetlenie roweru jak komu pasuje,albo wcale(przeważnie)
- Nieznajomość PORD
- CHAMSTWO !!
Policja zamiast kasować to towarzystwo za wykroczenia,udaje że nie ma
problemu.Problem jest wtedy gdy takiego MISZCZA rozsmaruje się na
asfalcie.Dodatkowo powinno się wprowadzić ubezpieczenie OC dla rowerzystów,bo
oni są również sprawcami wypadków i obcierek np.na światłach.A przede
wszystkim trzeba ich KARAĆ bo Polak innej formy podporządkowania się
przepisom nie jest w stanie przyswoić.
Obserwuj wątek
    • o-l-o Aleś im nawrzucał, ja cię kręcę 30.04.07, 18:19
      Ty to normalnie jakiś taki maczo jesteś. Ja już cie lubie. Choć umówimy się, rozjedziemy paru bajkerów, niech se nie myslom gnoje.
    • robertrobert1 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 30.04.07, 18:59
      Gość portalu: Stalker napisał(a):

      > To co oni wyprawiają to jakaś paranoja!To typowe moim zdaniem wykroczenia
      > tych pajaców:
      > - Przejeżdżanie po pasach przez ulicę(z dużą niekiedy prędkością).
      > - Niebezpieczna jazda po chodnikach.
      > - Nieznajomość PORD
      > - CHAMSTWO !!

      Wiesz co. Te uwagi moim zdaniem swietnie pasuja do kierowcow samochodow a jak
      przyjdzie weekend to owi kierowcy prasiadaja sie na rowery i tak samo nadal
      jezdza.
      • kozak-na-koniu Re: Rowerzyści-Święte Krowy 30.04.07, 20:53
        Przynajmniej prędkości nie przekraczają, przez co będzie statystycznie mniej
        wypadków drogowych...
        • robertrobert1 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 30.04.07, 20:57

          I tu sie mylisz bo gdy mowilem przed Sadem, ze jechalem na rowerze z predkoscia
          30 km/h to uslyszalem, ze z taka predkoscia na rowerze nie mozna jedzic.
          • kozak-na-koniu Re: Rowerzyści-Święte Krowy 30.04.07, 22:14
            Nie rozumiem - było za szybko, czy za wolno?
            • robertrobert1 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 30.04.07, 22:38
              Było za szybko, według oskarżonego i przez to zostałem uznany za szaleńca. W
              opini wielu kierowców rowerzysci powinni jezdzic z predkoscia nie wieksza niz
              15 km/h.
          • Gość: Wojtek Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 23:03
            O kurcze ! To moje 70 km/h goralem z poteznej pokreconej gorki uznaliby za co?
            za cud?
      • klemens1 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 01.05.07, 09:38
        Wielu rowerzystów tak właśnie jeździ. Nie ma sensu dyskutować z faktami.
        Sami rowerzyści też mieliby podobne argumenty przeciw kierowcom.
        Najlepiej pojeździć i rowerem i samochodem - okazuje się że wszystkie zarzuty są
        słuszne.
    • Gość: motta Masowcy to święte krowy. IP: *.chello.pl 01.05.07, 10:10
      Im głośniej rowerzyści protestują, tym większymi są pieniaczami.

      Znam bardzo wielu kolarzy, którzy na masę krytyczną nie jeżdzą. Jeżdzą za to na swoich maszynach za dnia, normalnie po asfalcie pomiędzy innymi pojazdami. Dbają o bezpieczeństwo (kaski), dbają o widoczność (fluoroscencyjne koszulki, oświetlenie), jeżdzą zgodnie z przepisami (między innymi zatrzymują się na czerwonym świetle, nie przeciskają pomiędzy pojazdami). Generalnie, jeżdzą w dużej mierze dla przyjemności, lubią ten sport.

      Natomiast w zeszły piątek była w Wwie masa krytyczna. Kończyła się późno, już po zmroku. Około 22 można było zobaczyć na ulicach całe kawalkady: nieoświetlonych rowerów, jeżdzących slalomem po jezdni, przejeżdzających przez skrzyżowanie na czerwonym (nic nie jechało, ale przepisy są po to, aby ich przestrzegać), rowerzyści bez kasków. Jadą raz jeznią, raz chodnikiem (jak im wygodniej), wyskakują znieniacka.

      Nie rozumiem, dlaczego rowerzyści, którzy teoretycznie tak wrzeszczą i krzyczą w sprawie budowy ścieżek, które teoretyzcnie powinny zapewniać im bezpieczeństwo, łamią wszystkie przepisy ruchu drogowego? I dlaczego istnieją rowerzyści-kolarze, którzy bez problemu przemieszczają się po asfalcie? Czy to nie jest objaw pewnej schizofrenii?
      • user0001 Re: Masowcy to święte krowy. 01.05.07, 13:03
        Widzę, że nie rozumiesz faktów podstawowych.

        Rowerzystów możesz generalnie podzielić na użytkowych i rekreacyjnych.
        Rowerzysta użytkowy jedzie z punktu A do punktu B i ma pokonać tę drogę w
        najkrótszym czasie lub minimalnym nakładem sił. Najlepszy przykład takich
        rowerzystów to kurierzy. Zwykły człowiek jadący do pracy nie ma takiego
        doświadczenia ale też korzysta z możliwości jakie daje rower (przeciśnięcie się
        przez korek, szerszy wybór trasy, lepsze przyśpieszenie od 0 do 20 km/h).
        Rowerzysta rekreacyjny ma do przejechania określoną liczbę kilometrów lub ma
        jechać określony czas. W zależności od indywidualnych preferencji po asfalcie
        lub w terenie. Kolarz w trakcie treningu to rowerzysta rekreacyjny który ma
        doświadczenie i rocznie robi kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. On nie będzie
        omijał korka, on może zmienić trasę, gdyż nie zależy mu na dotarciu do
        określonego punktu, ale na przejechaniu ustalonego z trenerem dystansu przy
        ustalonym przez trenera obciążeniu.

        Ani kask, ani kamizelka nie są obowiązkowym wyposażeniem rowerzysty. To, że ich
        używam to mój osobisty wybór. Rowerowy kask nie ochroni rowerzysty gdy trafi go
        jadący ponad 60 km/h blachosmród. Rowerowy kask chroni jednie przed urazami przy
        upadkach z roweru, zderzeniach z drzewem itp. Koszulki kolarskie nie są
        fluorescencyjne, one jedynie mają jaskrawe kolory, oraz ewentualne odblaskowe
        wszywki. W dzień kamizelka odblaskowa w porównaniu z jaskrawą koszulką nie daje
        mi żadnych korzyści.

        Sygnalizacja świetlna to osobny problem. Po drodze do pracy mam sygnalizator
        który jest wyzwalany pętlą indukcyjną. Układ wyzwalania nie wykrywa rowerów.
        Gdyby jakiś policjant chciał się przyczepić, że nocą (brak ruchu) przejeżdżam
        tam na czerownym, skończyłoby się sprawą w sądzie i wykazaniem, że sygnalizator
        jest wadliwy. Sprawdź czy przypadkiem w miejscach gdzie rowerzyści przejeżdżali
        na czerownym sygnalizatory nie są wyzwalane pętlą.

        Masa krytyczna to nie jest pokaz jazdy zgodnej z PoRD, ale zbiorowisko
        przypadkowych ludzi. Oprócz małych kilkuset osób które z rowerów korzystają na
        codzień (czytaj mają oświetlenie i wiedzą jak z niego korzystać), było tam ponad
        tysiąc zupełnie przypadkowych osób. Obowiązkowe sprawdzenie oświetlenia, jest
        tylko na nocnej masie, ale w niej uczestniczy kilkadziesiąt osób a nie dwa
        tysiace. Gdyby Masa to był nielegal, w którym uczestniczyłoby tylko kilkaset
        zainteresowanych osób, bez spowalniającego radiowozu, to przejazd rozpocząłby
        się o godzinie 18stej, a 33 kilometrowa trasa zostałby pokonana przed zachodem
        słońca.

        > [...] dlaczego istnieją rowerzyści-kolarze, którzy bez problemu
        > przemieszczają się po asfalcie? Czy to nie jest objaw pewnej schizofrenii?

        To obiaw różnorodności, ze schizofremią mógłbyś mieć doczynienia gdyby to jedna
        osoba wykazywała skrajnie różne zachowania.
        • robertrobert1 Re: Masowcy to święte krowy. 01.05.07, 13:26
          I jeszcze kilka slow o Masie.
          Masa to przejazd zorganizowany i asekurowany przez Policje. Asekuracja odbywa
          sie na swiatlach pulsacyjnych co tym samym sprawia, ze jest to "pojazd"
          uprzywilijowany a wowczas PORD nie obowiazuja i dlatego wlasnie mozemy spotkac
          rolkarzy, 3-4 letnie dzieci na rowerkach, rowery bez lampek, jezdzenie pod
          prad, oflagowane przyczepki etc.

          Dla przykladu kolejnego wyjatku moge przytoczyc zorganizowane przejazdy
          motocyklistow podczas, ktorych to calkiem legalnie mozna na motorze jezdzic bez
          kasku.
        • Gość: motta Re: Masowcy to święte krowy. IP: *.chello.pl 01.05.07, 14:27
          Chętnie odpowiem na Twój post, jednak zapewniam Cię, że rozumiem fakty podstawowe, gdyż bardzo dużo czasu spędzam na dwóch kółkach, które są dla mnie czasem środkiem komunikacji, ale częściej środkiem rekreacyjnym.

          Kamizelka i kask nie chronią rowerzysty przed zderzeniem z pojazdem jadącym 60 km/h, podobnie jak pasy i poduszki nie chronią nikogo przy zderzeniu czołowy z prędkościami ~100km/h. Jednak z jakiegoś powodu, nikt nie odpina pasów podczas przemieszczania się z prędkościami > 100kmh.

          Troszkę irytuje mnie, gdy pewne skróty myślowe są zbytnio rozwijane. Dodam, że przez fluoroscencyjność ubioru rozumiem właśnie odblaskowe dodatki.

          Twoje tłumaczenie o sygnalizacji świetlnej ma pewne, choć wątpliwe uzasadnienie. Chciałbym zauważyć, że to nie zmienia faktu, iż rowerzysta łamie przepis. Typowym przykładem nie są duże skrzyżowania, lecz światła przed przejściami dla pieszych (te bez skrzyżowań), wzbudzane raczej przez pieszych niż przez samochody. W zasadzie większość tzw. masowych rowerzystów ignoruje tego typu czerwone światła. Możesz wytłumaczyć, dlaczego?

          Nie przeszkadza mi, że na zorganizowanej masie ktoś w tej kolumnie jedzie w poprzek, pod prąd, w bok czy jakkolwiek. Masa jest legalna i koniec.
          Przeszkadza mi natomiast to, że po masie, wieczorami na warszawskich ulicach jest całe mnóstwo rowerzystów bez oświetlenia, jeżdzących z rażącym naruszeniem przepisów, i co więcej - stwarzających niebezpieczeństwo (jak słusznie zauważyłeś: "Rowerowy kask nie ochroni rowerzysty gdy trafi go jadący ponad 60 km/h blachosmród.") tylko i wyłącznie dla siebie.

          > > [...] dlaczego istnieją rowerzyści-kolarze, którzy bez problemu
          > > przemieszczają się po asfalcie? Czy to nie jest objaw pewnej schizofrenii
          > ?

          Tu wyszło małe nieporozumienie ;). Objawem schizofrenii nazywam organizowanie masy krytycznej, która postuluje poprawienie bezpieczeństwa rowerzystów. Tymczasem tuż po masie, setki rowerzystów jeżdzą narażając swoje życie właśnie bez oświetlenia, i nie stosując się do przepisów ruchu drogowego.

          • user0001 Re: Masowcy to święte krowy. 01.05.07, 15:32
            > bardzo dużo czasu spędzam na dwóch kółkach, które są dla mnie czasem środkiem
            > komunikacji, ale częściej środkiem rekreacyjnym.

            Dla mnie rower to główny środek transportu, może dlatego mam inne podejście ;-)

            > Jednak z jakiegoś powodu, nikt nie odpina pasów podczas
            > przemieszczania się z prędkościami > 100kmh.

            Pasy bezpieczeństwa są dla jadących samochodem obowiązkowe, kask dla jadącego
            pojazdem bez silnika nie jest. To sprawa świadomego wyboru rowerzysty.
            Wprowadzenie obowiązku jazdy w kasku spowoduje znaczący wzrost cen (w przypadku
            wymogu posiadania przez kask atestu) lub pojawienie się w hipermarketech wyrobów
            kaskopodobnych (jeśli wymóg posiadania atestu nie zostanie wprowadzony).

            > Twoje tłumaczenie o sygnalizacji świetlnej ma pewne, choć wątpliwe
            > uzasadnienie. Chciałbym zauważyć, że to nie zmienia faktu, iż rowerzysta
            > łamie przepis.

            Uważam, że PoRD powstało po to by regulować sporne sytuacje na drodze, a nie po
            to by utrudniać życie wszystkim zainteresowanym. Gdy jadąc samochodem zobaczysz
            uszkodzony sygnalizator, to będziesz czekał na skrzyżowaniu aż go naprawią, czy
            upewnisz się, że możesz bezpiecznie przejechać i przejedziesz?

            > W zasadzie większość tzw. masowych rowerzystów ignoruje tego typu czerwone
            > światła. Możesz wytłumaczyć, dlaczego?

            Głupota ludzka nie zna granic, a jednym sposobem jej ograniczenia jest prawo
            selekcji naturalnej. A tak na serio, to nie wiem czy większość. Ja jeżdżę
            zgodnie z przepisami (a przynajmniej tymi które poprawiają moje bezpieczeństwo,
            Art 24, Ust 6 może doprowadzać do wielu niebezpiecznych sytuacji).

            > Przeszkadza mi natomiast to, że po masie, wieczorami na warszawskich
            > ulicach jest całe mnóstwo rowerzystów bez oświetlenia, jeżdzących z
            > rażącym naruszeniem przepisów, i co więcej - stwarzających niebezpieczeństwo

            Jak już pisałem, na głupotę pomoże jedynie selekcja naturalna. Jeżdżę użytkowo,
            w rowerze na którym zwykle jeżdżę do pracy, jest trochę więcej niż wymagane
            prawem oświetlenie, jeśli jadę z sakwami, lub planuję powrót nocą to mam
            kamizelkę i odblaskowe opaski. Nie mam jednak żadnego wpływu na innych
            uczestników masy. Z moich obserwacji wynika jednak, że większość z nich jest
            dobrze oświetlona (chociaż przypomina mi się Masa z ubiegłego roku, gdy wracając
            w 6 osób, ponad 30 km za Warszawę, zastanawialiśmy się, czy jako jedyny
            oświetlony powinienem otwierać, czy zamykać kolumnę).

            Tak naprawdę sytuację rozwiązałaby Policja, te same siły które obstawiały Masę,
            powinny zamknąć teren i sprawdzać czy wyjeżdżający mają włączone światełka,
            jeśli światełka są wyłączone to upomnienie słowne, jeśli światełek brak to
            mandat. Podniósłby się krzyk, ale na następnej Masie te kilka procent ciemniaków
            byłby już oświetlonych.

            > Objawem schizofrenii nazywam organizowanie masy krytycznej, która postuluje
            > poprawienie bezpieczeństwa rowerzystów. Tymczasem tuż po masie,
            > setki rowerzystów jeżdzą narażając swoje życie właśnie bez oświetlenia,
            > i nie stosując się do przepisów ruchu drogowego.

            Jeszcze raz i powoli. Masa krytyczna to w zamierzeniu spontaniczny happening,
            którego organizatorzy zajmują się wyznaczeniem trasy, legalizacją, nagłośnieniem
            i zapewnieniem pierwszej pomocy na trasie. Odpowiedzialność organizatorów
            zaczyna się wraz ze zgromadzeniem się rowerzystów na Placu Zamkowym i kończy
            się, gdy rowerzyści opuszczą Plac Zamkowy (lub Rynek, jeśli tam są "Rowery w
            górę"). To, że ludziom brakuje wyobraźni, że nie wpadną na pomysł, iż po Masie
            będzie ciemno to nie jest sprawa organizatorów.

            PS. Z całego serca sprzeciwiam się obecnej postaci Rozporządzenia Ministra
            Transportu w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego
            wyposażenia. Wymaganie aby rower był zawsze wyposażony w oświetlenie i odblaski
            to prawo które pozwala bez innego uzasadnienia czepiać się trenujących kolarstwo
            na drogach publicznych. (kto widział szosówkę treningową z kompletem wymaganego
            prawem oświetlenia?)
            • zaholec Re: Masowcy to święte krowy. Prawda? 08.05.07, 11:28
              user0001 napisał:

              > PS. Z całego serca sprzeciwiam się obecnej postaci Rozporządzenia Ministra
              > Transportu w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich
              niezbędnego wyposażenia. Wymaganie aby rower był zawsze wyposażony w
              oświetlenie i odblaski to prawo które pozwala bez innego uzasadnienia czepiać
              się trenujących kolarstwo na drogach publicznych. (kto widział szosówkę
              treningową z kompletem wymaganego prawem oświetlenia?)

              Droga publiczna to nie tor treningowy. Tą wypowiedzia określiłeś swój stosunek
              to rowerzystów; swięte krowy.
              • Gość: Roberto Re: Masowcy to święte krowy. Prawda? IP: *.broadband.pl 08.05.07, 20:52
                Widzisz, chlopie. Szosowcy trenuja przewaznie w grupie i czesto za taka grupa
                jedzie samochod serwisowo-trenerski wiec tak naprawde widzac trenujacych
                szosowcow widzisz tylko sam samochod wiec co to za roznica czy rowerki beda
                mialy swiatelka i dzwonki czy tez nie?
            • Gość: siouks Re: Masowcy to święte krowy. IP: *.chello.pl 08.05.07, 20:33
              user0001 napisał:

              > PS. Z całego serca sprzeciwiam się obecnej postaci Rozporządzenia Ministra
              > Transportu w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich
              niezbędneg
              > o
              > wyposażenia. Wymaganie aby rower był zawsze wyposażony w oświetlenie i
              odblaski
              > to prawo które pozwala bez innego uzasadnienia czepiać się trenujących
              kolarstwo
              > na drogach publicznych.

              kolarstwo to sport, nie? a więc czemu ma być "trenowane" na drogach publicznych
              (no chyba że na czas treningu byłyby zamknięte) - sport "trenuje się" w
              wyznaczonych do tego miejscach

              bo skoro kolarstwo może być uprawiane, to czemu np. rzut oszczepem nie???
              chętnie porzucam sobie na Marszałkowskiej albo w Łazienkach :)))))

              dla rowerzystów uważających się za święte krowy, stanowcze "nie!"
              • Gość: Roberto Re: Masowcy to święte krowy. IP: *.broadband.pl 08.05.07, 20:57
                Fakt ale odbijajac pileczke...dlaczego kierowcy nagminnie przekraczaja
                predkosc? Czyzby uczestniczyli w jakims rajdzie? To dlaczego droga nie jest
                zamknieta?

                Jesli czepiasz sie kilku rowerzystow o obowiazkowy dzwonek jako niezgodnosc z
                przepisami to moze bys najpierw poczepial setek tysiecy kierowcow za
                przekraczanie dozwolonej predkosci jako ewidentne lamanie prawa i ...w koncu
                nadmierna predkosc znacznie stwarza wieksze zagrozenie niz brak dzwonka,
                nieprawdaz?
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Masowcy to święte krowy. 15.05.07, 20:19
        Zgadzam się - i największa paranoją jest to, że policja bierze w tym czynny
        udział, legalizując anarchię.
        • robertrobert1 Re: Masowcy to święte krowy. 15.05.07, 20:31
          dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

          > ...i największa paranoją jest to, że policja bierze w tym czynny
          > udział, legalizując anarchię.

          Ochrona najslabszych uczestnikow ruchu, czesto 4-5 letnie dzieci nazywasz
          paranoja? Smieszne.
    • Gość: Wojtek Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 23:09
      Jestem kierowca i rowerzysta.
      1-znam przepisy
      2 jezdze po chodniku je lamiac,gdy musze.Np starowka,bruk taki ze plomby z
      zebow od wstrzasow wypadaja.Jade chodnikiem i nikt sie nie czepia.
      3-zadni z nas szalency.Rowerem mozna sobie na wiele pozwolic.Jest
      lekki,zwinny,jak ktos umie dobrze jezdzic to dlaczego od razu szaleniec?
      4-po pasach ok. zgadzam sie.Ale jak masz 2 km. sciezki rowerowej ,co 50 m.
      przejscia bez przejazdow rowerowych bedziez zsiadal i wsiadal.Watpie!
      • Gość: t Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: *.chello.pl 14.05.07, 08:35
        wszystko fajnie, ale dlaczego jeśli bym miał co 50m czerwone, niezsynchronizowane światła, i nic by nie jechało, to miąłbym się [samochodem] zatrzymywać ?
        • Gość: simon921 Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: 195.20.110.* 15.05.07, 14:19
          Nie można tego porównać - przejścia dla pieszych na ścieżkach rowerowych, to
          tak jakbyś musiał przepychać samochód na każdym skrzyzowaniu. Ja nie mam nic
          przeciw rowerom na przejściach dla pieszych pod warunkiem, że wjeżdża on POWOLI
          (prędkość pieszego). Sam jeżdzę i samochodem i rowerem naprawdę dużo i powiem
          jeszcze jedno. Powinno być tak: w mieście priorytet mają rowery, ale poza
          miastem rowerzyści nie powinni korzystać z dróg krajowych (ewentualnie drogi
          rowerowe przy krajówkach lub bocznym). Wiem, wiem... marzenia...
          • robertrobert1 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 15.05.07, 20:38
            Gość portalu: simon921 napisał(a):

            > Ja nie mam nic
            > przeciw rowerom na przejściach dla pieszych pod warunkiem, że wjeżdża on
            POWOLI
            >
            > (prędkość pieszego).

            Na drodze rozwijam 30-35 km/h i zbliazajac sie do przejscia/przejazdu z
            sygnalizacja mam zwalniac do 5 km/h? Nie, na pewno nie!

            > Powinno być tak: w mieście priorytet mają rowery, ale poza
            > miastem rowerzyści nie powinni korzystać z dróg krajowych

            Jesli by tak bylo to z zadnego miasta nie mozna byloby wyjechac a na pewno nie
            z Warszawy.

            > (ewentualnie drogi
            > rowerowe przy krajówkach

            Owszem to byloby fajne

            > lub bocznym).

            Ale Warszawa nie ma takiej drogi. Owszem jest kilka gruntowek ale sa one nie
            dostepne dla szosowek.


            > Jes Wiem, wiem... marzenia...

            Tak, marzenia i to wielkie !
            • Gość: simon921 Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: *.centertel.pl 15.05.07, 22:10
              > Na drodze rozwijam 30-35 km/h i zbliazajac sie do przejscia/przejazdu z
              > sygnalizacja mam zwalniac do 5 km/h? Nie, na pewno nie!

              Nie wiem czy się zrozumieliśmy - chodziło mi konkretnie o miejsca, gdzie są
              przejścia dla pieszych - jak są przejazdy rowerowe to sam nie zwalniam raczej -
              chyba, że widzę, że jedzie jakiś samochód z zamiarem skrętu i bez zamiaru
              zatrzymania się:/ Niestety jest to częste... Natomiast na przejściach dla
              pieszych można zwolnić... Kierowca na znaku widzi czy jest przejście dla
              pieszych, czy też przejazd rowerowy i do tego dostosowuje swoją prędkość. Jestem
              i kierowcą i rowerzystą, więc na wiele rzeczy dodatkowych zwracam uwagę (staram
              się ułatwiać jazdę rowerzystą jak jadę autem, ale też odwrotnie), ale niestety
              jeżdżących oboma środkami transportu jest mniejszość:(

              > Jesli by tak bylo to z zadnego miasta nie mozna byloby wyjechac a na pewno nie
              > z Warszawy.

              Niestety nie wiem jak to wygląda w Warszawie, natomiast w Poznaniu, Wrocławiu
              czy Zielonej Górze nie ma z tym problemu... Większość ludzi poza miasto jeździ
              jednak w ramach rozrywki, więc da się znaleźć coś czasem dłuższego, ale z
              mniejszym ruchem. Bo jazda krajówką to zerowa przyjemność...

              I dla jasność zakaz jazdy krajówką miałby sens tylko jeśli byłaby obok droga
              rowerowa.

              I jeszcze jedno nawet na naszych droga da się zgodnie funkcjonować kierowcom i
              rowerzystom... potrzebna tylko dobra wola obu stron... ale może faktycznie za
              dużo wymagam...
            • Gość: t Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: *.chello.pl 15.05.07, 22:13
              > Na drodze rozwijam 30-35 km/h i zbliazajac sie do przejscia/przejazdu z
              > sygnalizacja mam zwalniac do 5 km/h? Nie, na pewno nie!

              Jak masz zielone światło to nie musisz, serio... tzn w przypadku, gdy ktoś w Ciebie wjedzie to będzie oczywiście wina tego ktosia, z tym że on będzie miał lekką blacharkę do roboty a ty złamane biodro tudzież miednicę.

              Natomiast jeśli masz czerwone, zbliżasz się do PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH itp to raczej zwolnij, bo efekt będzie jak wyżej + ty płacisz za blacharkę samochodu.
              • user0001 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 16.05.07, 07:24
                > Natomiast jeśli masz czerwone, zbliżasz się do PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH itp to
                > raczej zwolnij, bo efekt będzie jak wyżej + ty płacisz za blacharkę samochodu.

                Nie ja, od tego mam OC.

                Ale poza tym w większości zgadzam się. Chociaż dodałbym jeden wyjątek. Przejazd
                rowerowy, z sygnalizacją, przy skrzyżowaniu z "zieloną strzałką". W takim
                miejscu nawet gdy ma się zielone trzeba spojrzeć czy jakiś zakuty w blachę nie
                wpadł na pomysł skorzystania ze strzałki bez patrzenia na drogę dla rowerów.
                • Gość: Stalker Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 11:05
                  W ostatnim Motorze albo Autoświecie ,jest artykuł na temat wjeżdżania na pasy
                  rowerem.Rowerzysta ma OBOWIĄZEK rower przeprowadzić,a jeśli wjedzie i spowoduje
                  wypadek to jest WINNY i musi (jak przeżyje) pokryć koszty naprawy uszkodzonego
                  auta(bo OC to fani rowerów raczej nie mają).Dywagacje na temat czy można
                  wjechać czy może nie są bez sensu.Odpowiedż jest jedna :dupa z roweru i
                  spacerek przez przejscie.
                  • user0001 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 16.05.07, 11:55
                    Gość portalu: Stalker napisał(a):

                    > (bo OC to fani rowerów raczej nie mają)

                    Zdziwiłbyś się, zwłaszcza wśród tych rowerzystów którzy robią ponad 5000 km rocznie.
                    • Gość: t Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: *.mimuw.edu.pl 16.05.07, 11:57
                      > Zdziwiłbyś się, zwłaszcza wśród tych rowerzystów którzy robią ponad 5000 km roc
                      > znie.

                      Ale Ci z rzadka wpraszają się pod koła samochodów....
                  • Gość: simon921 Re: Rowerzyści-Święte Krowy IP: 195.20.110.* 16.05.07, 12:16
                    Ciekawe czy jakby Ci na drodze wymalowali co 50 m pasy to też byś przepychał
                    samochód? Bo tak niestety wygląda polska tzw. "droga rowerowa" - wyznaczona
                    więc jechać trzeba, ale na przejeździe przez drogę są pasy bo już przejazdu dla
                    rowerów zapomnieli wymalować, więc:
                    a) zjeżdzam na drogę na skrzyżowaniu i wjeżdzam na ścieżkę zaraz zanim ponownie
                    (wkurzając kierowców)
                    b) zsiadam i przeprowadzam rower
                    c) zwalniam i przejeżdżam przez pasy
                    Najczęściej stosuję c) ale jak mnie kiedyś jakiś nadgorliwiec ukarze mandatem
                    zacznę stosować a)

                    Po chodnikach nie jeżdzę, więc po "zwykłych: przejściach dla pieszych też
                    nie... ale jak jeden z drugim debil wymyśla pasy na drogach rowerowych, to się
                    tego nie da przestrzegać...

                    PS. OC mam osobno i na auto i na rower, więc jednak trochę rowerzystów takowe
                    posiada..
                  • robertrobert1 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 18.05.07, 19:36
                    A co za brednie wypisujesz? Cytujesz za jakims redaktorkiem-fanatykiem
                    motoryzacji... Przepisy sa jedne i je nalezy znac a nie jakies brednie pismaka!
              • robertrobert1 Re: Rowerzyści-Święte Krowy 18.05.07, 19:33



                > Jak masz zielone światło to nie musisz, serio... tzn w przypadku, gdy ktoś w
                Ci
                > ebie wjedzie to będzie oczywiście wina tego ktosia, z tym że on będzie miał
                lek
                > ką blacharkę do roboty a ty złamane biodro tudzież miednicę.

                Kilka razy postapilem w ten sposob i niestety nie skonczylo sie dla mnie
                dobrze. owszem mi nic sie nie stalo a i rower zbytnio nie ucierpial ale ile
                sie naczekal na Policje... Obcji pierszenstwa z betoniarka nie przerabialem.



                >
                > Natomiast jeśli masz czerwone, zbliżasz się do PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH itp to
                ra
                > czej zwolnij, bo efekt będzie jak wyżej + ty płacisz za blacharkę samochodu.

                Co mi tam blacha! Wole zyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka