pmp1
09.06.03, 09:54
Ostatnio będąc służbowo w Niemczech zatankowałem do Toyoty Cariny 2.0
benzynę 98 oktanową. Normalnie leję 95. Muszę powiedzieć, że odniosłem
wrażenie, jakbym miał jakiś mały dopalacz, auto stało się "bardziej
drapieżne". Po powrocie zatankowałem też 98 na granicy w Zgorzelcu na
Orlenie. Zadnej różnicy, jakbym jechał na 95.
Aż takie dupne paliwo u nas sprzedają? Wydaje mi się, że przynajmniej na
firmowych stacjach paliwo powinno byc odpowiedniej jakości.
Ktoś miał podobne doświadczenia?