Gość: jedrekkrak
IP: *.autocom.pl
24.07.07, 20:06
wczoraj zatrzymałem kolesia na ulicy, zabrałem mu kluczyki a powód był prosty
pan miał czerwone światełko a mało co nie potrącił kobiety z dzieckiem na
pasach, kawałek dalej węzykiem i tak na następnym skrzyżowaniu zabrałem mu
kluczyki trochę się szamotał ale nie był w stanie już myśleć co się z nim
dzieje ( po przyjeżdzie policji okazało sie że miał 3 promile ) a teraz
najciekawsze - ludzie z tłumu podzielili się na dwie grupy jedna łącznie z
dresami osiedlowymi(brawo dla nich) była za mną natomiast parę osób w tym
dwie panie z kołka ojca dyrektora stwierdzili "że jestem nienormalny bo jak
bym był normalny to bym puścił gościa normalnie do domu i nie robił problemu"
jakie macie zdanie na temat mojego czynu?
ps. bynajmniej nie czuję sie bohaterem i niniejszym oświadczam publicznie że
nie zatrzymam więcej żadnego pijanego kolesia w autku poruszającego się po
naszych wspaniałych drogach bo dzisiaj pan na komisariacie powiedział mi że
ja też muszę iśc do sądu bo koleś powiedział że mu ukradłem auto a on poszedł
na stację się opić (pewnie po stracie tego złomu;) )i wtedy jak sobie szedł z
flaszką do domu to zobaczyl swoje auto i podbiegł do mnie na skrzyżowaniu i
chciał mi zabrać auto a ja zadzwonilem po policję. zgroza jeżdzę dwoma autami
w jednej chwili kradnę auta i czuję się jakbym maił 30 promili chyba pojdę
sobie pojeżdzic dla uspokojenia ................