iberia.pl
24.08.07, 11:51
"makazuga1 napisała:
Mój brat nie ma prawa jazdy.Mimo to od 2 lat jeżdzi samochodem.
> Pół roku temu miał kolizję.Dzwonił o 1 w nocy żeby podać mu numer
prawa jazdy mojego męża,że to niby on-mój mąż prowadził.Mojemu
mężowi mieliby wlepić punkty karne,jemu zabraliby zniżki
ubezpieczeniowe.Mąż jest zawodowym kierowcą.Nie podałam.Zrobiła się
z tego straszna draka,że niby nie chciałam pomóc bratu.Jakoś mu się
wtedy udało.Policjant dał się ugadać.Dwa miesiące temu była podobna
sytuacja. Ktoś mu wjechał w bok.Policjant dał się ugadać.Tyle że
mandat 500zł za brak prawa jazdy wypisał.Wtedy brat znów
> zadzwonił.Chciał pożyczyć na ten mandat.Pożyczyłam oczywiście.Ze
swoich zaskórniaków.Potem zadzwonił żeby pożyczyć 800 od męża,bo
musiał zapłacić blacharza.Dziś sytuacja znów się powtórzyła. Tym
razem mandat,laweta,parking policyjny i nie wiem co tam
jeszcze.Dowiedziałam się tylko przez telefon od
mamy że jestem delikatnie mówiąc "niedobra",bo mój mąż ma
podobno "dojścia" i mógłby załatwić zdanie egzaminu na prawko,tylko
nie chce,a swojemu bratu załatwił itd. Tyle tylko że mój m. nie ma
takich znajomości.Owszem,dał mojemu bratu nr telefonu
do gościa który przygotuje do egzaminu,ale nikt,ani ten gość,ani mój
mąż nie pójdą na egzamin i nie będą go dawać za kogoś kto nie ma
pojęcia żeby się nauczyć paru testów.I znów jestem niewdzięczną
siostrą i córką.Tak,córką bo te wszystkie pretensje ma moja mama.
(...)
>jeżdzimy starym gratem,nie tak jak wspomniany brat nową Wektrą.
Brat ma dobrą pracę,jest sam,zarabia tyle co mój mąż.
zrodlo:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67941472&a=67941472
jak to do diabla jest, ze koles jezdzi, powoduje stluczki i NIC ?