Dodaj do ulubionych

Bezczelne "wciskanie się" ;-(((

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 14:00
Witam,

codziennie obserwuję pewne dość irytujące zjawisko.
Stoję "grzecznie" na prawym pasie z zamiarem skrętu. Pas obok służy
jedynie do jazdy " na wprost". W godzinach szczytu wiąże się to -
niestety - ze staniem paru minut w korku. I co robią niektórzy
kierowcy ? Wjeżdzają na środkowy pas i bezczelnie "wpychają się bez
kolejki ".
Zjawisko to jest nagminne przy zjeżdzie ze średnicówki w kierunku
Bytomia w Świętochłowicach. Parę razy - nie chcąć "wpuścić" bez
kolejki zobaczyłam wysunięty środkowy palec ;-(((

Dodam jedynie, że zawsze gdy mam możliwość , próbuję pomóc
włączającym się do ruchu ( np. poprzez zjazd na środkowy pas, gdy
jadę prawym ).

Jedynie "wciskającym się na chama" mówię gromkie 3 X NIE ;-)))
Obserwuj wątek
    • klemens1 Konkurs 12.09.07, 14:22
      Wiadomo że cwaniaczki itd., ale mam pytanie. Nagród nie będzie.

      Jaka jest sytuacja gdy wciskanie się przed kolejkę jest jak najbardziej uzasadnione?

      Dodam, że nie chodzi o jakiś kosmiczny przypadek (żona rodzi itp.), ale o sytuację NA
      DRODZE która takie wciskanie się usprawiedliwia.
      • user0001 Re: Konkurs 12.09.07, 14:34
        > Jaka jest sytuacja gdy wciskanie się przed kolejkę jest jak
        > najbardziej uzasadnione?

        To banalnie proste.

        Jadę rowerem, kolejka stoi na światłach.
        Omijam kolejkę i ustawiam się na światłach przed pierwszym samochodem. Gdy miga
        światło dla pieszych wpinam się w SPDa, a gdy tylko zapali się żółte daję ostro
        do przodu.
        Rozwiązanie zupełnie normalne w Holandi czy UK, a w Polsce kierowcy toczą pianę
        gdy widzą, że rower lepiej nadaje się do poruszania po mieście.
        • klemens1 Chodzi o samochód 12.09.07, 15:01
          Wciskający się jedzie samochodem. Ciekawe czy ktoś się domyśli o co chodzi - częsta
          sytuacja w miastach.
          • Gość: kaqkaba Też mam konkurs IP: *.gapp.pl 12.09.07, 15:19
            Mam na myśli jakąś liczbę powiedzmy od zera do 99. Jaką. Dość często występuje.
        • Gość: Joe Collins Re: Konkurs IP: *.chello.pl 12.09.07, 20:35
          > To banalnie proste.
          >
          > Jadę rowerem, kolejka stoi na światłach.
          > Omijam kolejkę i ustawiam się na światłach przed pierwszym samochodem. Gdy miga
          > światło dla pieszych wpinam się w SPDa, a gdy tylko zapali się żółte daję ostro
          > do przodu.
          > Rozwiązanie zupełnie normalne w Holandi czy UK, a w Polsce kierowcy toczą pianę
          > gdy widzą, że rower lepiej nadaje się do poruszania po mieście.

          W Holandii są wydzielone drogi i światła. W Polsce taki baranek jadący na centymetry od lusterek samochodów ma potem pretensje, że za kilkadziesiąt metrów wszyscy go wyprzedzają również próbując zmieścić się na tym samym pasie. To się nazywa HIPOKRYZJA.
          • Gość: rowerzysta Re: Konkurs IP: *.man.poznan.pl 21.09.07, 08:18
            > taki baranek jadący na centymetry od lusterek samochodów ma potem pretensje,
            że za kilkadziesiąt metrów wszyscy go wyprzedzają również próbując zmieścić się
            na tym samym pasie. To się nazywa HIPOKRYZJA.

            Różnica jest taka, że jazda obok stojących pojazdów jest OMIJANIEM i może być
            wykonywana tym samym pasem w odległości 10 cm. Natomiast zgodnie z PoRD
            WYPRZEDZANIE pojazdu jednośladowego może odbywać się wyłącznie przy zachowaniu
            min. odległości 1 metra. Tak więc rowerzysta dojeżdżający do świateł nie narusza
            przepisów a kierowca wyprzedzający go bez zachowania ww. odległości tak.
      • Gość: kaqkaba Re: Konkurs IP: *.gapp.pl 12.09.07, 14:36
        Wciskacze dzielą się na dwie kategorie: zagapiony (ew. nie znający trasy) i
        wręcz odwrotnie.
        W większości ich wpuszczenie (bez względu na kategorię) jest aktem łaski, nie
        dla nich, dla tych których blokują na tym drugim pasie.
        Już lepiej się wcisnąć niż blokować ruch.
        • Gość: na zimno Czesto wracam z Gliwic i jade do Niemiec przez IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.07, 15:19

          Olszyne.

          Tam mamy do czynienia z cwaniaczkami (na opolskich numerach
          przewaznie oni jada).

          Cwaniactwo to polega na tym, ze kolesie omijaja cala kolejke
          samochodow karnie staojacych w kolejce do przejscia granicznego,
          wjezdzaja na plac parkingowy na samym przejsciu granicznym,
          "ze niby do toalety", odczekuja chwile nie wychodzac z samochodu
          (aby odwrocic uwage innych), a nastepnie wcinaja sie w kolejke na
          dwa samochody przed budka strazy granicznej.

          W ten sposob olewaja stanie w kolejce.

          Cwaniaczki te maja zwykle metne oczka (no moze za wyjatkiem
          kierowcy), proba zwrocenia im uwagi moze sie skonczyc
          uslyszeniem dosc obfitej wiazanki slownej polaczonej z pluciem
          przez okno, a nawet czyms gorszym.

          Krotko mowiac: "do not touch the sheet".
          To jest swieta zasada.

          • Gość: na zimno Mialo na forum nie byc brzydkich wyrazow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.07, 18:15
            ... wiec jest "sheet"...
      • iberia.pl Re: Konkurs-odpowiedz 12.09.07, 21:11
        klemens1 napisał:


        > Jaka jest sytuacja gdy wciskanie się przed kolejkę jest jak
        najbardziej uzasadnione?
        >
        > Dodam, że nie chodzi o jakiś kosmiczny przypadek (żona rodzi
        itp.), ale o sytuację NA DRODZE która takie wciskanie się
        usprawiedliwia.


        masz na mysli np. wypadek i blokade jednego z pasow?wtedy powinno
        sie stosowac zasade na "zamek blyskawiczny".
        • klemens1 Nie 13.09.07, 09:11
          To zwyczajna sytuacja, żadnych wypadków itp. Samochody czekają w kolejce i nie ma
          nic złego we wciśnięciu się przed nie. Co więcej - nie ma z tym żadnego problemu. To
          ostatnie zdanie jest dużą podpowiedzią. Podkreślam że sytuacja jest całkowicie
          normalna i każdy spotkał się z nią wiele razy, a być może spotyka się codziennie.

          Jeszcze dodam, że gdyby kierowcy w omawianej sytuacji myśleli, to nie dałoby się
          przed nich wcisnąć i ruch byłby płynniejszy. Chodzi tu o myślenie, nie o
          przyspieszanie, refleks ani tym podobne rzeczy.
          • iberia.pl Re: Nie 13.09.07, 12:37
            jestem ciekawa jak dlugo myslales nad ta zagadka.Powiedz chlopie
            prosto z mostu co masz na mysli a nie baw sie jak baba w domyslanie.
            • klemens1 Re: Nie 13.09.07, 13:05
              > jestem ciekawa jak dlugo myslales nad ta zagadka.

              Nie myślałem nad tą zagadką - po prostu dawno temu zauważyłem to zjawisko a
              teraz zapytałem o nie.

              Chodzi o skręt w lewo na "rondzie ze światłami" z wyznaczonym pasem do skrętu.
              Pas do skrętu jest jeden i z tego pasa samochody ustawiają się na 3 pasach i czekają
              na zielone światło (po skręcie oczywiście).
              Tłumoki ustawiają się często tak, że prawy skrajny pas jest pusty i nie da się na niego
              wjechać, bo kolejkę blokuje ktoś kto chce wjechać np. na środkowy a ten jest już cały
              zajęty. Przez to w lewo przejeżdża mniej samochodów na jednym cyklu.
              Wcinanie się polega na objechaniu kolejki i zajęciu miejsca na prawym pasie. I tak nikt
              by go nie wykorzystał.
    • acorns Po co mam czekać? 12.09.07, 15:46
      Po co ja mam "grzecznie" czekać w kilkudziesięciometrowej kolejce
      przez kilka minut jak ludzie ruszają jakby mieli kilkanaście ton na
      haku? Zanim pierdoła uświadomi sobie że ma zielone, zanim przypomni
      sobie co trzeba zrobić żeby samochód ruszył i zanim wreszcie ruszy
      to ja zdążę się bez problemu wbić przed niego omijając kolejkę.
      Czasami nawet Kamazem, Jelczem albo KRAZem. Jeśli stoisz w tej
      kolejce za jakimś ruszającymi w żółwim tempie ofermami drogowymi to
      i tak nie ma to dla Ciebie znaczenia że ja się wbiję przed takiego.
      Ty i tak wcześniej nie ruszysz dopóki ten przed Tobą się nie
      pozbiera, a ja już sobie pojadę.
      • Gość: Anna Re: Po co mam czekać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 16:45
        Bo tak jest fair. Stoję przed ludźmi, którzy NIE MAJĄ KŁOPOTÓW z
        ruszaniem. A tacy jak Ty mają gdzieś cudzy czas. Ja tez mogłabym
        zrobić tak jak Ty "wciskać się bez kolejki" ale nie robię tego.
        Kindersztuba obowiązuje również na drodze Kolego ...
        • Gość: na zimno Droga Anno, po co sie irytujesz. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.07, 16:48
          Ten koles w ogole nie wie, o co Ci chodzi.

          Uzywasz wyrazow: fair, kinderstuba - po co?
          On nawet nie bedzie sie mial kogo zapytac, co one oznaczaja.


          • Gość: Anna Re: Droga Anno, po co sie irytujesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 16:52
            Pewnie masz rację ;-)

            Ale może sobie w "googla" wrzuci - he he he.

            Pozdrawiam bardzo serdecznie bez odrobiny irytacji ;-)
        • acorns Re: Po co mam czekać? 12.09.07, 17:06
          Ja się ustawiam na światłach około pół metra od wozu przede mną i
          ruszam od razu jak on ruszy. Jak ktoś rusza tak że między nim a
          wozem przed nim tworzy się kilkumetrowa luka to ja się w nią wcisnę
          i nie robi to nikomu za mną różnicy bo nawet nie zmuszam jadącego za
          mną do hamowania. Tyle samo będziesz czekać na skręt jak się wcisnę
          i tyle samo jak mnie tam w ogóle nie będzie. W żaden sposób nie
          wydłużam Ci czasu dojazdu a nawet go skracam w przypadku gdybym stał
          przed Tobą w tej kolejce. Kolejka będzie bowiem krótsza o mój
          samochód i szybciej się doczekasz.
          • Gość: na zimno No popatrz, jski Ty jestes bystry... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.07, 17:29

            Z przodu to w swoim aucie masz pewnie ze cztery niebieskie diody,
            podswietlane na rozowo jarzeniowka podwozie i z tylu
            pewnie tez dwie rury wydechowe zrobione z rur od WC.

            Pelny wypas, pozazdroscic.

            • Gość: Anna Do na zimno ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 17:46
              Jestem Twoją fanką ;-)))
            • derduch Re: No popatrz, jski Ty jestes bystry... 12.09.07, 17:46
              Acorns ma całkowitą rację. Statystycznie co trzeci kierowca to zamuł i rusza z
              opóźnieniem takim że nie jeden, a dwa samochody wjadą w lukę przed nim. Nikt mi
              nie wmówi że jest inaczej, każdego dnia dziesiątki razy zmieniam pas lawirując w
              warszawskich korkach i doskonale wiem jak to wygląda.
              • wolta2 Wciskam sie na chama, ale nigdy na cwaniaka 12.09.07, 17:53
                Właśnie wczoraj stałam w warszawskich korkach. Ze środkowego pasa
                chcę zjechać na prawy. Nikt nie widzi mojego prosząco-błagalnego
                wzroku, dłubią w nosie i inne tam, ale nie puszczają. Mój pas rusza
                do przodu, żeby nie blokować też ruszam, ale w końcu (no właśnie
                przed innymi)nie wytrzymuję i wjeżdżam kołami na prawy pas "na
                chama" sorry...
              • Gość: na zimno Re: No popatrz, jski Ty jestes bystry... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.07, 18:11
                Pierwszy jest acorns, wiec "nie zamul".

                Druga jest Anna, niestety "zamul" (w Twojej ocenie, derduch).

                Trzeci jestes Ty-derduch, a poniewaz wiadomo, ze "co trzeci to
                zamul" - wiec jestes nim na pewno Ty!

                Stad tez "doskonale wiesz jak to wyglada".
                • derduch Mylisz się łosiu 13.09.07, 10:09
                  JA ruszam zawsze bystro, jestem po prostu najlepszy we wszystkim co robię.
                  Proste? Wiadomo że motłoch nie lubi takich doskonałych osobników jak ja bo mi
                  zazdrości, stąd piszą bzdury.

                  A co, nie wolno mi? Aplauz!
                  • Gość: na zimno Tak trzymaj, nie poddawaj sie, "jestes w Kielcach" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.09.07, 11:18

                    Twoj piekny umysl beda nasladowac cale pokolenia.
                    Badz dumny, rob swoje, swiat Cie za to kiedys wynagrodzi.
                    Moze nawet zostaniesz bohaterem - coz to dla Ciebie!


                  • Gość: tbernard doskonałe IP: *.icm.edu.pl 13.09.07, 22:47
                    derduch napisał:

                    > JA ruszam zawsze bystro, jestem po prostu najlepszy we wszystkim co robię.
                    > Proste? Wiadomo że motłoch nie lubi takich doskonałych osobników jak ja bo mi
                    > zazdrości, stąd piszą bzdury.
                    >
                    > A co, nie wolno mi? Aplauz!

                    Podałeś doskonałą definicję buraka.
                    Lepszej nigdy nie widziałem.
                    • Gość: na zimno Powinno byc : derburak IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.07, 11:44
                    • derduch Bo ja jestem doskonały! 14.09.07, 12:38
                      Wszyscy są gorsi niż ja.
                    • Gość: Dobranocka1 Re: doskonałe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 12:53
                      A może kolega busem jeździ? Dziś rano, jadąc do pracy, jeden taki, o
                      mało mnie na chodnik nie zepchał, bo tak się wpychał na mój pas. I
                      bynajmniej nie dlatego, że za chwilę chciał skręcić w prawo. Dzięki
                      temu ominął ok. 15 aut na lewym pasie i bezczelnie wepchał się znów
                      na lewy pas, którym mógł jechać prosto. I tak jest codziennie.
                      Nieważne, że linia ciągła. Nieważne, że blokują tych co skręcają w
                      prawo. Ważne, że Pan Kierowca Busa jedzie!
              • Gość: miecio Re: No popatrz, jski Ty jestes bystry... IP: *.aster.pl 13.09.07, 11:56
                Niestety derduch ma rację, mnie też wkurzają wciskacze ale jak patrzę na
                ruszanie kierowców to przestaję się dziwić takiemu stylowi jazdy. Naprawdę
                wystarczy jedna jazda w godzinach szczytu aby zaobserwować jakie duże luki
                powstają przy ruszaniu.
          • Gość: Tomek Re: Po co mam czekać? IP: *.merinet.pl 16.09.07, 14:58
            Jak trafisz na mnie to się nie wciśniesz. I jeszcze boczek będziesz
            miał załatwiony. Mnie to zwisa - samochód służbowy, w przeciągu
            godziny mam następny. A ty masz problem.
    • iberia.pl Re: Bezczelne "wciskanie się" ;-((( 12.09.07, 21:10
      Gość portalu: Anna napisał(a):


      > Jedynie "wciskającym się na chama" mówię gromkie 3 X NIE ;-)))

      PO PIE RAM!!!!
    • iberia.pl pododbna sytuacja ma miejsce 12.09.07, 21:15
      na Murckowskiej przy zjezdzie na Gornoslaska jadac od S-ca:na prawym
      juz w okolicach CPN-u tudziez Orlenu bywa korek, mondrzy inaczej
      jada srodkowym niemal d konca bo przeciez Oni nie beda stac a potem
      sie na samym wjezdzie wciskaja, efekt jest taki, ze na drodze
      szybkiego ruchu na srodkowym pasie czesto jest hamownaie do zera bo
      cfaniaki sie chca na prawy wcisnac.Dziwne, ze tam jakos NIGDY nie
      spotkalam nieboieskich, pojawiaja sie dopiero jak juz jest
      stluczka....pewnie, lepiej w krzakach stac z suszarka i lapac tych
      co na 70 jada 90.
      • zbig76 Re: pododbna sytuacja ma miejsce 13.09.07, 20:47
        kurcze, czytając często Twoje posty nie sądziłem że kiedykolwiek to
        napiszę...

        100% poparcia - NIE dla cwaniaków :)

        pozdrawiam
        • iberia.pl Re: pododbna sytuacja ma miejsce 14.09.07, 11:00
          patrz jak zycie zaskakuje :-D
    • Gość: kos Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i kier. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 11:10
      Podstawowym błędem w praktycznie stosowanej zmianie pasa ruchu jest
      przekonanie będących na swoim pasie o nietykalności i
      nieograniczonym "pierwszeństwie".
      Tymczasem na drodze winna obowiązywać zasada UMOŻLIWIANIA RUCHU
      każdemu innemu uczestnikowi tegoż ruchu.
      Wtedy chętnie będziesz ustępował każdemu zmieniajacemu pas wg
      zasady, że ustępuje się pojazdowi obok jadącemu i według zasady
      NIEWYPRZEDZANIA I NIEOMIJANIA POJAZDU PO TEJ STRONIE, PO KTÓREJ
      ŚWIECI MU SIĘ KIERUNKOWSKAZ.
      Nie wiem skąd się wzięła praktyka beztroskiego blokowania innym
      ruchu z przekonaniem o nieograniczonym pierwszeństwie.
      To sprawa nie tylko kultury ale i właściwej interpretacji przepisów.
      Dużo wody upłynie zanim to się zmieni.

      W podanym przykładzie pojazd z prawym kierunkowskazem może Cię
      wyprzedzać stojącą na prawym pasie - natomiast Ty go z prawej strony
      wyprzedzić nie możesz.
      Jeśli to działanie jest niezgodne z przepisami - podlega ściganiu
      przez Policję a jeżeli zgodne wykorzystuj ten sposób jazdy.
      pozdr
      • derduch Re: Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i k 13.09.07, 12:10
        Gość portalu: kos napisał(a):

        > Jeśli to działanie jest niezgodne z przepisami - podlega ściganiu
        > przez Policję a jeżeli zgodne wykorzystuj ten sposób jazdy.

        Powinno się to większości kierowców na przedniej szybie napisac!

        Doskonale sedno sprawy ujałeś.

        Pozdrawiam
      • gniewko_syn_ryba Re: Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i k 13.09.07, 12:37
        Gość portalu: kos napisał(a):

        > Tymczasem na drodze winna obowiązywać zasada UMOŻLIWIANIA RUCHU
        > każdemu innemu uczestnikowi tegoż ruchu.
        > Wtedy chętnie będziesz ustępował każdemu zmieniajacemu pas wg
        > zasady, że ustępuje się pojazdowi obok jadącemu i według zasady
        > NIEWYPRZEDZANIA I NIEOMIJANIA POJAZDU PO TEJ STRONIE, PO KTÓREJ
        > ŚWIECI MU SIĘ KIERUNKOWSKAZ.
        > Nie wiem skąd się wzięła praktyka beztroskiego blokowania innym
        > ruchu z przekonaniem o nieograniczonym pierwszeństwie.

        Prawo jazdy masz ? PORD czytałeś ?...
        • Gość: kos Re: Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 14:09
          Może znajdziesz przepis, który pozwala omijać, wyprzedzać, blokować
          pojazd z włączonym lewym kierunkowskazem po lewej stronie
          i podobnie przepis pozwalający omijać, wyprzedzać, blokować pojazd z
          włączonym prawym kierunkowskazem po prawej stronie?
          Ja takiego nie znajduję.
          pozdr
          • klemens1 Re: Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i k 13.09.07, 14:19
            > Może znajdziesz przepis (...) pozwalający omijać, wyprzedzać, blokować pojazd z
            > włączonym prawym kierunkowskazem po prawej stronie?

            Przepis jest typowy dla ruchu jednopasmowego. Jak już jesteś taki drobiazgowy to
            zauważ, że przepis zabrania wyprzedzania pojazdu sygnalizującego zamiar zmiany
            pasa ruchu BEZ wnikania czy jest on wyprzedzany po stronie w którą zamierza
            skręcić.
            Jeżeli więc włączy prawy kierunkowskaz to nie wolno go wyprzedzać ani z prawej ani z
            lewej.
            Takich ciekawych kwiatków w KD jest więcej.
            • Gość: fragi Re: Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i k IP: *.zebyd.com.pl 13.09.07, 15:44
              Jest też przepis że zmieniajac pas ruchu należy ustąpić pierwszeństwa pojazdom
              jadącym na pasie ruchu na który zamierza się wjechać ! I nic do tego nie ma
              kierunkowskaz. Kierunkowskaz nie decyduje o pierwszeństwie lub jego braku, jest
              to TYLKO sygnalizacja zamiaru i nic więcej. Proszę nie nadinterpretować przepisów.
              • wolta2 Re: Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i k 13.09.07, 17:20
                Znowu na forum panuje zacietrzewienie na temat przepisów itp.
                Wpuszczam, bo jestem życzliwa. Cwaniaków też nie lubię, ale niech
                sie śpieszą, bo może mają biegunkę. Natomiast często wymuszam, bo
                najzwyczajniej w świecie nie wiechałabym bez tego. To nie cwaniactwo
                to mus!
                • Gość: atodobre Re: Mus - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 18:33
                  Czy gdybyś zastosowała taki sposób "rozumowania" wobec kolejki do
                  sklepu z wyprzedażą też liczyłabyś na wyrozumiałość?
                  Raczej obito by Ci gębę lub w najlepszym przypadku pogoniono z niej
                  na kopach.
                  Tylko patrzeć jak takie reakcje wykiwanych kierowców kolejkowiczów
                  będą miały miejsce na ulicy.
                  Bo niby dlaczego kolejka aut na ulicy ma podlegać innym regułom niż
                  kolejka klientów do np. Media Markt przy wyprzedaży?
                  • wolta2 Re: Mus - czyżby? 13.09.07, 19:34
                    Jadę środkowym pasem,korek jak cho...,chcę skręcić w końcu na prawy,
                    ale nie chcą mnie wpuścić (może dlatego, że jedziemy 10 km/h i
                    wszyscy płaczą "chcę do domu!"). Mój pas rusza, żeby nie blokować
                    ruszam i już jestem na początku kolejki i muszę skrecić, bo dojadę
                    do Gdańska. Jak Ty sobie radzisz? Może czekasz na trawniku na koniec
                    kolejki. Zasady kolejki sklepowej, jak sobie przypominam, są inne.
                    Tam były listy społeczne : )
                    • Gość: atodobre Re: Mus - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 20:36
                      Tłumaczysz się jak małe dziecko.
                      Niby co pierwszy raz wracasz do domu, tak?
                      I nie wiesz, że na tym konkretnym skrzyżowaniu masz skręcić w prawo?
                      I widząc przed nim stojących w korku myslisz że to wycieczka
                      krajoznawcza?
                      Komu chcesz wcisnąć taką ciemnotę?
                      Twoje tłumaczenie jest żałosne i charakterystyczne dla olewantów
                      współuczestników ruchu.
                      Ja bynajmniej nie znajduję tu żadnego usprawiedliwienia a robienie z
                      siebie na ulicy zagubionej i zdezorientowanej wśród gąszczu aut
                      słodkiej idiotki już wyszło z mody.
                      PS. kolejki przed sklepami, choć dziś rzeczywiście rzadkie, to
                      jednak nadal się zdarzają. Mój przykład z Media Markt można było
                      nawet ogladać w TV.
                      Bez list społecznych za to z armią ochroniarzy
                      • wolta2 Re: Mus - czyżby? 13.09.07, 20:45
                        Jestem naiwna sądząc, że na tym forum może dość do dyskusji bez
                        obrażania kogokolwiek. Pewnie nie jeżdzisz w Warszawie, ale podobny
                        do Ciebie siedział w aucie z zaciętą miną, dłubiąc w nosie, rzucając
                        spojrzenie mówiące "a jedź se idiotko nawet do Gdańska i tak cie nie
                        wpuszczę".
                        • Gość: tbernard Re: Mus - czyżby? IP: *.icm.edu.pl 13.09.07, 23:11
                          Nie wierzę, że nie da się w Warszawie na następnym skrzyżowaniu wymanewrować aby
                          zaraz się w Gdańsku nie znaleźć. To raczej takie samolubne rozumowanie, że muszę
                          na TYM skrzyżowaniu skręcić i już.
                      • edgar22 Są różne sytuacje. 13.09.07, 20:46
                        Niepotrzebnie się kłócicie. Różnie przecież bywa.
                        Jeśli kolejka czekających jest długa, to możemy nie mieć możliwości ustawić się
                        na jej końcu, gdyż koniec jest za skrzyżowaniem, na którym wjechaliśmy. A wtedy
                        trudno mówić o chamstwie "wciskającego się". On nie ma innej możliwości skręcić.
                        Należy go wpuścić.
                        Jeśli zaś dojeżdżamy do końca kolejki, to zdecydowanie wypada ustawić się tam, a
                        nie omijać czekające auta i potem się wciskać.

                        Poza tym zawsze lepiej niechcący wpuścić chama niż blokować "niewinnego".
                        • Gość: tbernard Re: Są różne sytuacje. IP: *.icm.edu.pl 13.09.07, 23:02
                          Niby masz rację ale tak na prawdę wszystko się o proporcje rozbija.
                          Gdy tych nie mających możliwości ustawienia się na końcu będzie porównywalnie
                          dużo co możliwości przerobowe drogi przy odpływie
                          to nadmiar uprzejmości skutkuje, że ci na końcu stoją praktycznie w
                          nieskończoność i w końcu nawet najświętszy i najuprzejmniejszy może
                          cierpliwość stracić.
                    • zbig76 Re: Mus - czyżby? 13.09.07, 20:43
                      droga koleżanko - w takie sytuacji ryzykuję że się wcisnę i jeśli
                      ryzyko się uda to niestety jadę prosto (na pewno przed gdańskiem
                      będzie jakiś skręt w prawo)

                      natomiast takich jak Ty nigdy nie puszczam - twoje ryzyko i twoje
                      ubezpieczenie jesłi mnie przytrzesz

                      nigdy nie będziemy normalnym społeczeństwem jeśłi ludzie będą
                      prezentować takei postawy - ponawiam pytanie przedmówcy - w sklepie
                      też się wpychasz???

                      żenada
              • Gość: P40SL Re: Zła interpretacja zasad zmiany pasa ruchu i k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 22:15
                kos i ten na de... nie znają tego paragrafu KRD. Oni nie wiedzą
                nawet chyba co to jest KRD....
    • zbig76 arcons ma dużo racji... 13.09.07, 20:39
      często ludzie na światłsch ruszają w takim tempie jakby tylko oni
      mieli na nim przejechać, kompletnie nie przejmując się opóźnianiem
      innych

      ja jak ognia unikam wciskania się ale gdy widzę że na pasie do
      skrętu stoi - autobus, ciężarówka, L-ka, itp. czasem ryzykuję
      wciskanie się, bo kierowcy w/w pojazdów i tak ruszaja tak wolno, że
      zdążę przed nich wjechać i zanim oni dojadą do sygnalizatora jak już
      będę daleko...

      nikomu z kolejki nie przeszkadzam, bo i tak by stali za zawalidrogą,
      natomiast nigdy nie wpycham się przed "normalną" kolejkę, prędzej
      pojadę prosto i nadłożę drogi...

      po prostu po mieście trzeba umieć jeździć, reagować w sekundę na
      zmieniające się warunki, znac na pamęć oznakowanie poziome, kilka
      skrótów, no i patrząc na inne auta umieć przewidzieć jaki styl jazdy
      mają kierowcy w nich siedzący...

      jak ktoś to umie to i podróż z tarchomina na ursus (warszawa) nie
      trwa dłużej niż pół godziny, nawet w godzinach szczytu...
      • wolta2 Re: arcons ma dużo racji... 13.09.07, 20:51
        Przeciez jak sie ustawię od początku na prawym pasie (ul.
        Chałubńskiego, Jana Pawła) to zablokuję tych co chcą w prawo. Ja
        często wpuszczam, rany co mnie kosztuje trochę życzliwości.
      • edgar22 Re: arcons ma dużo racji... 13.09.07, 20:53
        zbig76 napisał:
        > nikomu z kolejki nie przeszkadzam

        Tak - o ile zdążysz przejechać przez skrzyżowanie.
        jeśli jednak utkniesz przed tą zawalidrogą na czerwonym świetle, to wydłużasz
        kolejkę czekających i opóźniasz ich start w momencie zapalenia się zielonego.

        Ja w takich sytuacjach ustawiam się na końcu kolejki lub szukam innego sposobu
        na jej uniknięcie. Wciskając się czułbym się nie w porządku wobec innych
        czekających.
        • Gość: atodobre Re: życzliwość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 22:17
          Wolta2 napisała:
          >Ja często wpuszczam, rany co mnie kosztuje trochę życzliwości.<
          Tak, dla wpuszczone to życzliwość. Ale dla tych z tyłu juz
          niekoniecznie.
          Przez taką "życzliwość" oni muszą o wiele dłużej czekać na swoją
          kolej przejazdu przez skrzyżowanie. A widząc takich życzliwych
          zaczynają dołączać do liczących na życzliwość.
          Wpadamy w błędne koło, z którego wynika że bardziej zaczyna sie
          cwaniakowanie na jezdni niż normalna jazda w myśl "śmierć frajerom
          stojącym karnie w kolejce".
          Takie wciskanie się przed skrzyżowaniem, oprócz aspektów moralnych,
          ma jeszcze jeden wymiar. Jest też łamaniem przepisów PoRD, gdyż
          przed skrzyżowaniami pasy (wyznaczone znakami poziomymi) są
          określone liniami ciągłymi, których jak wiadomo przekraczać nie
          wolno.
          Ale to w porównaniu z pogardą wciskaczy wyrażaną swoim zachowaniem
          wobec innych (bynajmniej nie turystów na wycieczce) stojących w
          korku jest małym drobiazgiem.
          PS dla Wolty2: dzisiaj rano z Tarchomina na Czerniaków jechałem 1h
          45min. bez wciskania się i jazdy po chodnikach, trawnikach, pasem
          dla tramwajów etc. Trudno. Może jestem głupi, może brakuje mi siły
          charakteru ale po 25 latach za "kółkiem" potrafię pogodzić się z
          trudnościami na drodze, lawinowym wzrostem aut, różnymi
          umiejętnościami kierowców jadących obok mnie.
          Nie potrafię się tylko pogodzić z taką lawiną protestów gdy władza
          (jakakolwiek) chce budować kolejne drogi, obwodnice, autostrady.
          Bo na tych które mamy luźniej już napewno nie będzie
          • wolta2 Re: życzliwość? 14.09.07, 14:03
            Chyba sie zupełnie nie rozumiemy. Nie wciskam się, najpierw czekam
            grzecznie z włączonym kierunkowskazem i zero reakcji (nie zawsze)i
            co dalej mam robić? Jeden z Was pisze, że wciska się przed
            ciężarówkę lub L-kę, a jak ich nie ma to nadkłada drogi, ale nie
            wjeżdża na prawy pas nigdy. Wciska jakąś ciemnotę i już. Najpierw z
            jego wypowiedzi wynika, że nie korzysta ze środkowego pasa tylko od
            razu na prawym jedzie, a potem, że korzysta(?!). Piszę tylko o
            sytuacji w korku, kiedy nie ma się ochoty na życzliwość.
            • zbig76 Re: życzliwość? 21.09.07, 13:04
              hej hej. - chyba się nie rozumiemy...

              nie "wciskam się" - bo to oznacza że miejsca jest mało i zmuszałbym
              do hamowania tych za mną, a tego unikam jak ognia...

              po prostu gdy widzę sporo samochodów na pasie, na ktory mam zamiar
              wjechać staram się ocenić czy jest wśród nich taki, który
              najprawdopodobniej ruszy wolniej i wtedy tak staram
              się "wycyrklować", żeby się z nim zrównać w chwili ruszania jego
              poprzedników - wtedy już tylko kierunkowskaz i spokojnie, bez
              wciskania się, zmieniam pas

              natomiast gdy

              a) źle ocenię i dane auto rusza z taką prędkością jak pozostali
              b) pomiędzy pasem którym jadę a pasem na kty chcę skręcić pojawia
              się ciągła linia

              rezygnuję i nadkładam drogi - jest to wkalukulowane ryzyko -
              wykorzystuję do maksimum przestrzeń drogi i zachowania innych
              kierowców oraz możliwości ich samochodów ale na pewno się nikomu nie
              wciskam (i nie pozwalam się wciskać przed siebie)
      • Gość: kaqkaba Re: arcons ma dużo racji... IP: 193.238.200.* 15.09.07, 22:17
        > często ludzie na światłsch ruszają w takim tempie jakby tylko oni
        > mieli na nim przejechać, kompletnie nie przejmując się opóźnianiem
        > innych

        Zdarza się.

        > ja jak ognia unikam wciskania się ale gdy widzę że na pasie do
        > skrętu stoi - autobus, ciężarówka, L-ka, itp. czasem ryzykuję
        > wciskanie się, bo kierowcy w/w pojazdów i tak ruszaja tak wolno, że
        > zdążę przed nich wjechać i zanim oni dojadą do sygnalizatora jak już
        > będę daleko...

        I oczywiście masz radar i wiesz, że na samym początku kolejki jest jakiś wolny.
        Np jak kolejka ma 150 metrów.


        Tyle, że drogi kolego, jeżeli zmusisz/skłonisz/spowodujesz użycie hamulca przez
        takiego delikwenta co to jest niby wolny to reakcją łańcuchową hamulca urzyje
        kolejnych pięciu i płynność ruszania szlag trafi bezpowrotnie.
      • Gość: P40SL Re: arcons ma dużo racji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 22:27
        Niedawno widziałem cos takiego: na światłach (skrzyżowanie)stoi tir
        a za nim nerwowy gostek w oplu corsa (wnioskuj tak z jego sposobu
        jazdy i wyprzedzania w każdej sytuacji). Zapala sie zielone. Tir
        rusza i skręca w prawo (skręt sygnalizuje kierunkowskazem),
        ale "szybki lopez" w corsie chce być szybszy i sprytniejszy i
        próbuje wyprzedzić tira będącego w zakręcie Z PRAWEJ STRONY
        (sic!!!). Tir aby skręcić (zestaw z naczepą) musiał trochę wyjechać
        do przodu ("zabrać" zakrętu). Efekt: ciul w corsie ma drzwi do
        lakierowania i urwane lusterko...:-))). Mój kolega mawiał: chytrość
        cię zgubi..... Ku przestrodze chamskim "wciskaczom".
    • Gość: swoboda_t Re: Bezczelne "wciskanie się" ;-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 00:54
      Mam taką sugestię. Kolejka na lewym pasie jest pewnie sporo krótsza,
      przynajmniej mnie tak się zawsze tam zdarza. Skręć więc w lewo na
      centrum świonów i zaraz zawróć na wiadukcie. I po kolejce :P
      • Gość: Anna Do swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 11:42
        Przypominam Ci, że tym manewrem możesz blokować tych, którzy
        zjeżdzają z wiaduktu na średnicówkę w stronę Katowic, ponieważ
        jadący od strony centum Świętochłowic w kierunku Bytomia też mają
        zielone światło i musisz im ustąpić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka