IP: *.ae.poznan.pl 02.10.07, 13:28
Witajcie! Po kilkuletniej przerwie znów zaczęłam jeździć samochodem
(co zresztą wywołuje nadal straszny stres) i uważniej zaczęłam
przyglądać się działaniom kierowców. Ostatnio stałam na skrzyżowaniu
(jako pieszy) i obserwowałam auta. Zastanowiła mnie jedna rzecz:
skrzyżowanie idealnie płaskie czyli auto nie jedzie samoczynnie,
nie "ucieka", a sporo kierowców i tak cały czas miało wciśnięty
hamulec. Po co? Rozumiem gdy jest spadek, trzeba
samochód "przytrzymać", ale gdy auto grzecznie stoi po co hamulec?
Może mi ktoś wytłumaczyć? Może czegoś nie wiem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek Re: hamulec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 13:39
      Stojąc na czerwonym zawsze opieram prawą stopę na hamulcu bo jej tam wygodniej
      niz gdzies pod pedałami:)
      • zbig76 Re: hamulec 02.10.07, 14:34
        gratuluję - szczególnie w nocy albo w deszczu powodujesz takim
        zachowaniem duży dyskomfort dla stojącego za tobą...

        jakby ktoś za tobą jechał na długich albo przed tobą na
        przeciwmgielnych to byś się wkurzał - a ty robisz dokładnie to
        samo...

        ale co tam, przecież hamulec ręczny to montują tylko po to, żeby
        sobie bączki po parkingach porobić...
        • Gość: Jarek Re: hamulec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 15:08
          przesadzasz, porównujesz oślepianie długimi z blaskiem świateł hamulcowych nie
          tak wiele jasniejszych od swiateł mijania, zwłaszcza gdy nie ma się srodkowej lampy
        • viking2 Re: hamulec 03.10.07, 02:54
          zbig76 napisał:

          > gratuluję - szczególnie w nocy albo w deszczu powodujesz takim
          > zachowaniem duży dyskomfort dla stojącego za tobą...

          Nie powoduje. Jezdze automatem i mieszkam w kraju, w ktorym 80-90% samochodow na
          drodze to automaty. A swiatla na skrzyzowaniech tez miewamy czerwone i musimy na
          nich stac. Zapewniam Cie, ze swiatla stopu tego przede mna nie powoduja zadnego
          dyskomfortu.
    • Gość: vladcs Re: hamulec IP: *.era.pl 02.10.07, 14:17
      Po pierwsze - nie denerwuj się. Jazda to przyjemność, a w stresie
      tylko stanowisz zagrożenie dla innych.

      Po drugie: nie wciskając hamulca też możesz być zagrożeniem - po
      prostu czasami pochyłośc jest tak nieznaczna, że jej nie dostrzegasz
      (zwłaszcza, gdy cały teren naokoło jest tak samo nachylony) i wydaje
      Zi się że skrzyżowanie jest "idealnie płaskie", ale dla samochodu
      ważącego co najmniej kilkaset kilo nawet tyle wystarczy żeby się
      stoczyć pół metra - i zanim zareagujesz, wjedziesz w kogoś.
    • iberia.pl Re: hamulec 02.10.07, 14:27
      dobre spostrzezenie, ale nawet jak jest plasko to auto mimo tego sie
      toczy, choc wiekszosc kierowcow wciska hamulec bardziej z
      przyzwyczajenia niz z potrzeby.
      • Gość: zrob_se_dobrze plaskie nachylenie ! IP: *.c192.msk.pl 04.10.07, 02:53
        iberia.pl napisała:

        > ale nawet jak jest plasko to auto mimo tego sie toczy

        do tylu czy do przodu ?
        • iberia.pl jak zwykle sie czepiasz 04.10.07, 07:08
          Gość portalu: zrob_se_dobrze napisał(a):

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > ale nawet jak jest plasko to auto mimo tego sie toczy
          >
          > do tylu czy do przodu ?

          wiec lopatologicznie powtorze co napisal ktorys z przedmowcow:moze
          sie wydawac, ze jest plasko a mimo to samochod sie stacza....dotarlo?
          I moze skoncz sie czepiac slowek, a zacznij pisac na temat.
          • kozak-na-koniu Re: jak zwykle sie czepiasz 04.10.07, 08:08
            ...A jak wieje wiatr i jest ślisko, to auto może się przesunąć razem
            z wiatrem. Dlatego zatrzymując się prawie zawsze używam hamulca
            pomocniczego (potocznie zwanego "ręcznym"), poza tym, poczucie
            kultury mówi mi że nie uchodzi świecić ludziom czerwonym po gałach
            więcej, niż to absolutnie konieczne.:-P
            • iberia.pl Re: jak zwykle sie czepiasz 04.10.07, 10:14
              oczywiscie masz racje, tez czesto uzywam hamulca recznego :-)
          • Gość: zrob_se_dobrze Re: jak zwykle sie czepiasz IP: *.c192.msk.pl 05.10.07, 02:37
            iberia.pl napisała:

            poczytaj co sama napisalas :
            1." ale nawet jak jest plasko to auto mimo tego sie toczy "
            2." moze sie wydawac, ze jest plasko a mimo to samochod sie stacza....dotarlo?

            dotrze jak wytlumaczysz rownowaznosc stwierdzen :
            "nawet jak jest plasko" i "moze sie wydawac, ze jest plasko"
            no chyba ze nie potrafisz :-((

            > I moze skoncz sie czepiac slowek, a zacznij pisac na temat.

            brac przyklad z ciebie ?
            nigdy w zyciu wole nie robic za glupka
            • iberia.pl Re: jak zwykle sie czepiasz 06.10.07, 05:16
              Gość portalu: zrob_se_dobrze napisał(a):

              > iberia.pl napisała:
              >
              > poczytaj co sama napisalas :
              nie musze czytac bo wiem....

              > 1." ale nawet jak jest plasko to auto mimo tego sie toczy "
              > 2." moze sie wydawac, ze jest plasko a mimo to samochod sie
              stacza....dotarlo?
              >
              > dotrze jak wytlumaczysz rownowaznosc stwierdzen :
              > "nawet jak jest plasko" i "moze sie wydawac, ze jest plasko"
              > no chyba ze nie potrafisz :-((



              slyszales o czyms takim jak skrot myslowy???Watpie.wiec dla ciebie
              lopatologicznie :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=69873638&a=69876451
              a dokaldniej ten fragemnt: "Gość portalu: vladcs napisał(a):

              > nie wciskając hamulca też możesz być zagrożeniem - po
              > prostu czasami pochyłośc jest tak nieznaczna, że jej nie
              dostrzegasz (zwłaszcza, gdy cały teren naokoło jest tak samo
              nachylony) i wydaje Zi się że skrzyżowanie jest "idealnie płaskie",
              ale dla samochodu ważącego co najmniej kilkaset kilo nawet tyle
              wystarczy żeby się stoczyć pół metra - i zanim zareagujesz,
              wjedziesz w kogoś."
              kapujesz?

              > brac przyklad z ciebie ?

              wystarczy, ze wezmiesz przyklad z innych...ktorzy jakos zrozumieli i
              sie nie czepiaja.


              > nigdy w zyciu wole nie robic za glupka
              :-DDDs pojrz na siebie panie alfo i omego......dla mnei to zadna
              roznica, ale poki co z siebie robisz idiote....podobnie jak wredny,
              ktory jakos znikl...

              EOT
    • Gość: Adaś Re: hamulec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 15:33
      Mam automat...
      • iberia.pl Re: hamulec 02.10.07, 15:38
        Gość portalu: Adaś napisał(a):

        > Mam automat...

        jak wiadomo auta z automatyczna skrzynia to nadal u nas rzadkosc.
        • Gość: kubuś Re: hamulec IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.07, 16:00
          Wciskanie hamulca na postoju uważam za nie wskazane! :P
          Od czego masz hamulec ręczny?? Jak się auto zaczyna staczać to się go zaciąga i
          spokój!

          Pozdrawiam forumowiczów po raz kolejny mijających się z powołaniem i treścią
          pytania!! ;P
          • iberia.pl Re: hamulec 02.10.07, 23:16
            to do mnie ten tekst?
    • akodo78 odruch, w dodatku nieszkodliwy a może być przydatn 02.10.07, 19:08
      czasami jak ktoś powyżej napisał pochyłość jest tak niewielka że jej
      nie zauważamy i auto powolutku stacza się w kierunku zderzaka innego
      auta. Po kilku takich sytuacjach zatrzymując się masz już odruch
      trzymania hamulca na wszelki wypadek, często nieświadomie :)
      Przydatne to może być gdy stoimy na środku skrzyżowania z zamiarem
      skrętu w lewo, gdyby ktoś najechał z dużą prędkością na nasz tył to
      lepiej trzymać nogę na hamulcu i nie trzymac niepotrzebnie
      skręconych kół bo takie uderzenie może nas wepchnąć pod jadących z
      naprzeciwka.
      • iberia.pl Re: odruch, w dodatku nieszkodliwy a może być prz 02.10.07, 23:20
        akodo78 napisał:


        > Przydatne to może być gdy stoimy na środku skrzyżowania z zamiarem
        > skrętu w lewo, gdyby ktoś najechał z dużą prędkością na nasz tył t
        > lepiej trzymać nogę na hamulcu


        lepiej to jest uskuteczniac wciskanie i puszczanie hamulca zeby
        widzial migajace swiatlo stopu...
        i nie trzymac niepotrzebnie
      • no-comments Re: odruch, w dodatku nieszkodliwy a może być prz 04.10.07, 13:29
        akodo78 napisał:

        > Przydatne to może być gdy stoimy na środku skrzyżowania z zamiarem
        > skrętu w lewo, gdyby ktoś najechał z dużą prędkością na nasz tył to
        > lepiej trzymać nogę na hamulcu i nie trzymac niepotrzebnie
        > skręconych kół bo takie uderzenie może nas wepchnąć pod jadących z
        > naprzeciwka.

        No to jest akurat moim zdaniem argument za hamulcem ręcznym... jakoś nie chce mi
        się wierzyć, że gdy stoimy na światłach z wciśniętym hamulcem nożnym, że w
        mowmencie uderzenia z tyłu (w dodatku mocnego i niespodziewanego), odruchowo nie
        puścimy tego hamulca nożnego (albo inaczej - noga nam nie zjedzie z tego
        doświadczenia). Nie spotkałam się z taką sytuacją na własnej skórze, więc tylko
        mniemam, że przy nawet małej sile uderzenia - noga nam z hamulca automatycznie
        zjedzie, a już na pewno nie bedziemy go wciskać jeszcze mocniej, żeby nie
        wjechać na środek skrzyżowania, przy ręcznym hamulcu nie ma tego problemu.
        • kozak-na-koniu Re: odruch, w dodatku nieszkodliwy a może być prz 04.10.07, 14:57
          Coś w tym jest. Kiedyś uczestniczyłem w dość podobnej sytuacji (jako
          pasażer): Paru kompletnie nawalonych gości włączyło się do ruchu z
          zamiarem skrętu w lewo kilkanaście metrów dalej i zajeżdżając innym
          drogę. Gościowi jadącemu przed nami udało się "przesmyknąć" obok,
          nam już zabrakło miejsca ale wyhamowaliśmy tuż za nimi. Natomiast
          gość jadący za nami za późno się zorientował, wjechał w nas a my w
          tamtych. Pamiętam, że nagle moje nogi znalazły się pod sufitem a
          siedzenie zostało wyrwane z posad... Kierowca tego przed nami uciekł
          (potem do prowadzenia samochodu przyznał się inny, którego tuż po
          wypadku nie widziałem) a winnym okrzyknięto tego, który wjechał w
          nas, bo "nie dostosował".
    • drinexile Re: hamulec 04.10.07, 13:55
      Kolejna jałowa dyskusja, przecież to nie ma najmniejszego znaczenia
      czy ktoś trzyma wciśniety pedał czy nie, czy też zaciaga ręczny,
      ważne, ze stoi
      • iberia.pl Re: hamulec 04.10.07, 14:33
        drinexile napisał:

        > Kolejna jałowa dyskusja,

        ???
        >przecież to nie ma najmniejszego znaczenia
        > czy ktoś trzyma wciśniety pedał czy nie, czy też zaciaga ręczny,

        przeczytaj jeszcze raz co napisales...widzisz roznice w tym jak ktos
        ci swieci prosto w oczy czy nie?
        • bwv1004 Re: hamulec 04.10.07, 14:51
          iberia.pl napisała:

          > przeczytaj jeszcze raz co napisales...widzisz roznice w tym jak
          ktos
          > ci swieci prosto w oczy czy nie?


          Czy w Polsce jest jakaś epidemia chorób oczu? Światła w dzień ich
          oślepiają, stopy ich oślepiają - może trzeba więcej witaminy A?

          Jak tu ktoś napisał, są kraje, gdzie jeżdżą praktycznie same
          automaty, więc na światłach wszyscy trzymają nogę na hamulcach, bo
          bez tego automat sam jedzie.

          Przekładać wajch (skrzyni na N i zaciągać ręcznego) nikomu się nie
          chce, zresztą to spowolniłoby start na zielonym, bo nie ma żółtego
          przed zielonym. I jakoś nie słychać płaczu o oslepianie. Aha, żeby
          było jasne, trzeci stop świecący wprost w nos kierowcy z tyłu jest
          też powszechny.
        • drinexile Re: hamulec 04.10.07, 16:18
          No nie, bez jaj, gdzie tam światła "stop" oślepiają? A jak Cię tak
          bardzo rażą to skoncentruj wzrok na czymś innym i problem z głowy.
          • iberia.pl Re: hamulec 04.10.07, 16:45
            drinexile napisał:

            > No nie, bez jaj, gdzie tam światła "stop" oślepiają?

            jak sobie troszke w korkach postoisz to moze zrozumiesz...

            >A jak Cię tak
            > bardzo rażą to skoncentruj wzrok na czymś innym i problem z głowy.

            nie tylko mnie, sa tu na forum inne osoby, ktore niestety wiekszosc
            czasu spedzaja w korkach....
            • drinexile Re: hamulec 04.10.07, 17:24
              Uwierz mi na słowo, że korki to dla mnie codzienność, ale
              światła "stopu" poprzedzającego mnie pojazdu, nigdy nie stanowiły
              dla mnie problemu, tak samo jak nie rażą mnie światła mijania
              włączone w dzień pojazdów jadących w przeciwnym kierunku. Może mam
              po prostu większą zdolność akceptacji rzeczywistości i rozróżniania
              pomiędzy sprawami nieistotnymi a istotnymi :-)
              • iberia.pl Re: hamulec 04.10.07, 17:41
                drinexile napisał:

                > Uwierz mi na słowo, że korki to dla mnie codzienność, ale
                > światła "stopu" poprzedzającego mnie pojazdu, nigdy nie stanowiły
                > dla mnie problemu,


                podziwiam, inni pewnie tez.

                > tak samo jak nie rażą mnie światła mijania
                > włączone w dzień pojazdów jadących w przeciwnym kierunku.

                tu sie zgadzam.

            • bwv1004 Re: hamulec 04.10.07, 17:42
              iberia.pl napisała:


              > jak sobie troszke w korkach postoisz to moze zrozumiesz...


              Ja sobie troszkę (a czasem więcej niż troszkę) stoję, i nadal nie
              rozumiem. Ten problem naprawdę może być wynikiem jakichs
              niedoborów, może witaminy A, może czego innego.
              • Gość: zrob_se_dobrze Re: hamulec IP: *.c192.msk.pl 05.10.07, 02:48
                bwv1004 napisał:

                > Ten problem naprawdę może być wynikiem jakichs
                > niedoborów, może witaminy A, może czego innego.

                witaminy H ?
        • Gość: zrob_se_dobrze Re: hamulec IP: *.c192.msk.pl 05.10.07, 02:41
          iberia.pl napisała:

          > przeczytaj jeszcze raz co napisales...widzisz roznice w tym jak ktos
          > ci swieci prosto w oczy czy nie?

          odwroc glowe, idz do okulisty albo walnij prawkiem w kat ale juz sie nie osmieszaj
          • iberia.pl Re: hamulec 05.10.07, 07:11
            Gość portalu: zrob_se_dobrze napisał(a):

            >> odwroc glowe, idz do okulisty albo walnij prawkiem w kat ale juz
            sie nie osmieszaj

            proponuje zebys skorzystal z wyszukiwarki i odnalazl wypowiedzi
            innych forumowiczow, ktorym tez przeszkdzasza swiatlo stopu w
            korkach....
            • Gość: zrob_se_dobrze Re: hamulec IP: *.c192.msk.pl 06.10.07, 00:46
              iberia.pl napisała:

              > proponuje zebys skorzystal z wyszukiwarki i odnalazl wypowiedzi
              > innych forumowiczow, ktorym tez przeszkdzasza swiatlo stopu w
              > korkach....

              twierdzisz ze inni tez nie nadaja sie na kierowcow i pewnie masz racje
            • jaki71 Re: hamulec 06.10.07, 15:08
              Trochę cię poniosło. Stoję jak większość ludzi w korkach i jakby mnie teraz ktoś
              spytał czy dzisiaj goście przede mną mieli wciśnięte hamulce czy nie to nie
              wiem. To samo wczoraj i przedwczoraj i przed... czyli nie przeszkadza.
              To jakiś wydumany problem :)
              • jorn Re: hamulec 07.10.07, 22:33
                Jest prosty sposób na uniknięcie dyskomfortu spowodowanego świeceniem świateł
                stopu samochodu poprzedzającego - wystarczy patrzeć nie na światła 'stop', tylko
                (w zależności od sytuacji) na sygnalizator, na to, co się dzieje przed
                samochodami, itp. Jeśli gapimy się w świecące się punktu przed nami,
                rzeczywiście może powodować dyskomfort.
                A stopę na hamulcu podczas oczekiwania przed skrzyżowaniem warto trzymać z
                powodów już wymienionych wcześniej, a także po to, żeby pokazać nadjeżdżającym z
                tyłu, że stoimy.

                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka