Gość: Basia
IP: *.ae.poznan.pl
02.10.07, 13:28
Witajcie! Po kilkuletniej przerwie znów zaczęłam jeździć samochodem
(co zresztą wywołuje nadal straszny stres) i uważniej zaczęłam
przyglądać się działaniom kierowców. Ostatnio stałam na skrzyżowaniu
(jako pieszy) i obserwowałam auta. Zastanowiła mnie jedna rzecz:
skrzyżowanie idealnie płaskie czyli auto nie jedzie samoczynnie,
nie "ucieka", a sporo kierowców i tak cały czas miało wciśnięty
hamulec. Po co? Rozumiem gdy jest spadek, trzeba
samochód "przytrzymać", ale gdy auto grzecznie stoi po co hamulec?
Może mi ktoś wytłumaczyć? Może czegoś nie wiem?