Dodaj do ulubionych

Przejechałem ponad 500km..

06.05.08, 00:22
..rowerem, a rozjechać chcieli mnie w moim rodzimym kraju.

Z okazji długiego weekendu pojechałem ze znajomymi pociągiem do Szklarskiej Poręby, skąd rozpoczęliśmy naszą dwudniową rowerową wycieczkę (520km), przez Czechy i Niemcy, aż do Szczecina.. Faktem jest, że większość po niemieckich rowerostradach, ale były też zwykłe ulice, z dużym natężeniem ruchu. A mimo to dreszcz emocji dopadł mnie dopiero po polskiej stronie, między Gryfinem a Szczecinem, na drodze dumnie oznakowanej jako.. szlak rowerowy.
A może to była literówka i zamiast szlak, powinno być szlag? ;)

Niektórzy kierowcy wyprzedzali na łukach drogi, bez zmiany pasa, mimo, że ten drugi był pusty, z prędkościami raczej mało przepisowymi. Czułem się jak intruz i musiałem szybko otrzeźwieć.. Na szczęście to było tylko 25km po polskich drogach... Po prostu dwa różne światy - po niemieckiej stronie kierowcy z reguły uśmiechnięci, zjeżdżali wręcz na pobocze, czy trawę, gdy droga była zbyt wąska, czasami z takim poświęceniem, że aż głupio się robiło i człowiek chciał się odwdzięczyć tym samym.. A u nas? Co tu mówić.. Każdy, kto trochę jeździ rowerem, wie, jak to wygląda u nas..
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Przejechałem ponad 500km.. 06.05.08, 07:21
      Witam,
      A ja wczoraj przejechałam 10 kilometrów rowerem, ale w końcu jakiś
      dupek zajechał drogę mojemu dzieciakowi i córa się wygrzmociła jak
      ta lala;( Rowerzysta rowerzyście zgotował taki los;-)Dobrze, że była
      w kasku, ale i tak spodnie są dziurawe, a ręce posiniaczone.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • simon921 Re: Przejechałem ponad 500km.. 06.05.08, 09:21
      > ..rowerem, a rozjechać chcieli mnie w moim rodzimym kraju.

      Bo w Polsce jest niestety taka kultura, że każdy myśli tylko o sobie i nie zważa
      na innych uczestników ruchu. I nieważne, czy jedzie autem, czy rowerem, czy
      porusza się pieszo. Po prostu na drodze jestem tylko ja i koniec. Aczkolwiek nie
      dotyczy to na szczęście wszystkich i mimo wszystko zaczyna się poprawiać.
      • Gość: na zimno Ciesze sie, ze ktos te roznice wypunktowal. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.05.08, 10:26

        Gdybym to zrobil ja, nie uszloby mi to na sucho.
        • Gość: K0pytko W Czechach turystyka rowerowa kwitnie IP: 195.22.119.* 06.05.08, 10:45
          Byłem tam w weekend i byłem w szoku. Minąłem setki rowerzystów na drogach.
    • james05500 Re: Przejechałem ponad 500km.. 06.05.08, 11:10
      Ależ Pan ściemnia Panie shp80! 520 km w dwa dni??!!! O ile pamiętam to rzadko
      kiedy w Tour de France są etapy takiej długości....
      Ehh....
      • jureek Re: Przejechałem ponad 500km.. 06.05.08, 11:19
        james05500 napisał:

        > Ależ Pan ściemnia Panie shp80! 520 km w dwa dni??!!! O ile pamiętam to rzadko
        > kiedy w Tour de France są etapy takiej długości....
        > Ehh....

        A czy oni w Tour de France jadą cały dzień? Ja w piątek byłem w pracy, a mimo to
        zrobiłem na rowerze ponad 100 km. Do pracy mam 44 km, ale musiałem jeszcze
        pojechać gdzie indziej coś załatwić, więc setka wyszła, a nie jestem już
        najmłodszy.
        Jura
      • shp80 Re: Przejechałem ponad 500km.. 06.05.08, 14:00
        james05500 napisał:

        > Ależ Pan ściemnia Panie shp80! 520 km w dwa dni??!!!

        Jednego dnia ze Szklarskiej Poręby do czeskiego Liberca i Zgorzelca (nocleg) zrobiliśmy 130km. Drugiego dnia przejechaliśmy 390km. Faktem jest, że drugiego dnia nie zmieściliśmy się w ciągu doby, z powodu silnego wiatru w twarz, natomiast jechaliśmy niemal nonstop, bez żadnego noclegu.

        > O ile pamiętam to rzadko
        > kiedy w Tour de France są etapy takiej długości....

        Tam jeżdża wyczynowcy, na czas, więc nie ma co porównywać. W jeździe długodystansowej liczy się przede wszystkim psychika.

        > Ehh....

        Rozumiem, że jak pokażę licznik, zdjęcia oraz filmiki, to i tak nie uwierzysz. No, cóż.. Są lepsi od nas.. W Polsce co roku odbywa się Imagis Tour, od Świnoujścia do Ustrzyk Górnych - trochę ponad 1000km. Najlepsi dojeżdżają w 37 godzin..

        www.imagistour.pl/
      • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:25
        james05500 napisał:

        > Ależ Pan ściemnia Panie shp80! 520 km w dwa dni??!!! O ile
        pamiętam to rzadko
        > kiedy w Tour de France są etapy takiej długości....
        > Ehh....

        Jestes w bledzie kolego samochodowy! Rower to taki wynalazek na
        ktorym czlowiek pelnosprawny moze zrobic wiele km bez zbytniego
        wysilku. I tak 260 km dziennie jest dystansem duzym ale nie
        ekstremalnym. Wystarczy tylko znac matematyke a wowczas odkryjemy,
        ze przy jezdzie szosowka ze srednia predkoscia 30 km/h dystans 260
        km pokonamy w ciagu 9 h a dodajac odpoczynki po kazdych 2 h jazdy (
        30 min, 1 h, 30 min i 1 h to wowczas otrzymamy laczny czas 12 h co
        przy 24 h dobie daje nam 12 h odpoczynku na regeneracje sil.
        Coz kierowca to sie nie miesci w glowie ale dla rowerowego turysty
        to normalka.
    • emes-nju Niestety... 06.05.08, 11:30
      Dobrze nie jest, choc coraz wiecej kierowcow zaczyna rowerzystow zauwazac w odpowiedni sposob.

      Wez jednak pod uwage, ze w Polsce rower na drodze nadal jest zjawiskiem dosc egzotycznym i kojarzy sie raczej z nawalonym jak szpadel panem w kaszkiecie. A nawalonego pana w kaszkiecie trzeba lyknac szybko i nie wazne w jakiej odleglosci, bo jego przewidywalnosc jest bliska zeru - jak najmniejszy ruch kierownica i gaz w podloge :-P

      A tak na serio. Polskie drogi w wiekszosci sa waskie i "pod korek" zawalone ruchem wszelakim. Kierowcy sa przyzwyczajemi do wyprzedzania nielicznych rowerow "na zyletke" - zbyt czesto maja do wyboru ostre hamowanie w celu osiagniecia predkosci roweru (ruch rolniczo-lokalny odbywa sie z predkosciami ponizej 10-15 km/h - wiele razy hamowalem i czekalem na mozliwosc bezpiecznego wyprzedzenia), bo z przeciwka cos jedzie, albo probe wyprzedzania na grubosc lakieru. Wiekszosc, z calkowita nieswiadomoscia tego, co czuje wtedy rowerzysta (!), wybiera te druga opcje... A jak nie ma ruchu, to i tak wyprzedzaja tak jak zawsze...
      • robertrobert1 Re: Niestety... 10.05.08, 21:30
        emes-nju napisał:

        > Dobrze nie jest, choc coraz wiecej kierowcow zaczyna rowerzystow
        zauwazac w odp
        > owiedni sposob.
        >
        > Wez jednak pod uwage, ze w Polsce rower na drodze nadal jest
        zjawiskiem dosc eg
        > zotycznym i kojarzy sie raczej z nawalonym jak szpadel panem w
        kaszkiecie.

        Po drogach poruszaja sie i tacy rowerzysci.

        picasaweb.google.com/Robertnarowerze/RoztoczeMaj2008/photo#5197206738239277906

        Czy ci takze sa z regoly nawaleni?
    • foreks wg mnie rowery w XXI wieku 06.05.08, 22:27
      nie maja prawa bytu na drogach. to dla ich dobra.
      • jureek z drogi śledzie... 08.05.08, 10:06
        ... bo Pan Foreks jedzie!
      • shp80 Re: wg mnie rowery w XXI wieku 09.05.08, 21:52
        foreks napisał:

        > nie maja prawa bytu na drogach. to dla ich dobra.

        Ach ta urzekająca polska troska o niechronionych użytkowników dróg..
        Najpierw kierowcy chcą pieszych i rowerzystów ubierać w kamizelki
        oraz kaski, a teraz dla ich bezpieczeństwa nie pozwolić im poruszać
        się po drogach.. Na drogach miejsce tylko dla SUVów.
      • robertrobert1 Re: wg mnie rowery w XXI wieku 10.05.08, 21:32
        foreks napisał:

        > nie maja prawa bytu na drogach. to dla ich dobra.

        A niby dlaczego?

        Moim zdaniem to samochody nie powinny poruszac sie drogami gdyz
        przez nie powstaja korki i wypadki, nieprawdaz?
    • Gość: rekrut1 Re: Przejechałem ponad 500km.. IP: *.aster.pl 07.05.08, 10:17
      shp80 napisał: mimo to dreszcz emocji dopadł mnie dopiero po
      polskiej stronie,

      Gdybyś nie wyjeżdżał adrenalina dopadła by Cię o wiele wcześniej a i
      parę groszy Byś zaoszczędził.
      Pozdr.
      Pazdzioch
    • babaqba Re: Przejechałem ponad 500km.. 07.05.08, 21:04
      shp80 napisał: Po prostu dwa różne światy - po niemieckiej stronie kierowcy z
      reguły uś
      > miechnięci, zjeżdżali wręcz na pobocze, czy trawę, gdy droga była zbyt wąska, c
      > zasami z takim poświęceniem, że aż głupio się robiło i człowiek chciał się odwd
      > zięczyć tym samym.. A u nas? Co tu mówić.. Każdy, kto trochę jeździ rowerem, wi
      > e, jak to wygląda u nas..

      Są tego powody. Gdy na bocznej drodze mijam wycieczkę rowerową, to zjeżdżam,
      wymijam ostrożnie etc. Gdy crossuję cały kraj głównymi trasami, które wiodą
      dziesiątkami kilometrów przez wioski i "tereny zabudowane", gdzie pośród setek
      TIRów odbywa się cały ruch lokalny, jak ktoś ładnie pisał "psy się ryćkają,
      dzieci stawiają babki", rowerzysta wiezie worek siana, idzie krowa i wlecze
      20-metrowy łańcuch... i to wszystko przy nieustającym ruchu tranzytowym, to nie
      mam odwagi hamować prawie do zera za rowerzystą, bo mi TIR zrobi z bagażnika
      jesień średniowiecza a nie mogę go ominąć z dużym dystansem, bo z przeciwka też
      sunie kolumna TIRów. I tylko podziwiam rowerzystę, że taki twardziel i życia nie
      szanuje. Ale to już nie moja sprawa.
      • rekrut1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 07.05.08, 21:12
        babaqba - Niemniej jak zobaczysz shp80 na rowerze to uśmiechnij się
        do niego, byle nie za długo bo będzie wyglądało na molestowanie.
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • shp80 Re: Przejechałem ponad 500km.. 07.05.08, 21:44
        > to nie
        > mam odwagi hamować prawie do zera za rowerzystą, bo mi TIR zrobi z
        bagażnika
        > jesień średniowiecza a nie mogę go ominąć z dużym dystansem, bo z
        przeciwka też
        > sunie kolumna TIRów.

        Wniosek z tego jeden: trzeba rozjeżdżać rowerzystów, by chronić
        własną dupę.. Potwierdzasz tylko, że w tym kraju nie ma miejsca na
        cywilizację.
        • Gość: rekrut1 Re: Przejechałem ponad 500km.. IP: *.aster.pl 08.05.08, 10:00
          Na cywilizację może i nie ma ale instynkt samozachowawczy to i
          owszem.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:35
            Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

            > Na cywilizację może i nie ma ale instynkt samozachowawczy to i
            > owszem.
            > Pozdr.
            > Pazdzioch

            Wiec po co wyjezdzasz na droge?
        • simr1979 Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 11:49
          shp80 napisał:


          > Wniosek z tego jeden: trzeba rozjeżdżać rowerzystów, by chronić
          > własną dupę.. Potwierdzasz tylko, że w tym kraju nie ma miejsca na
          > cywilizację.

          Dyrdymały wypisujesz.
          Ten kraj jest po prostu za biedny na drogi dla rowerów.
          W Europie zachodniej nikt normalny nie jeździ rowerem po jezdniach
          przeznaczonych dla pojazdów samochodowych. To dlatego właśnie - jak sam ładnie
          opisałeś - w Niemczech niektórzy kierowcy prawie się na Twój widok zatrzymywali.
          Po prostu zostałeś potraktowany jak marsjanin ;)
          Chcesz dróg dla rowerów? To się na nie opodatkuj, tzn. przekonaj dość ludzi,
          żeby taki podatek wprowadzono (ja np. będę za).
          To na tym polega "cywilizacja" ...
          • shp80 Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 14:05
            simr1979 napisał:

            > shp80 napisał:
            >
            >
            > > Wniosek z tego jeden: trzeba rozjeżdżać rowerzystów, by chronić
            > > własną dupę.. Potwierdzasz tylko, że w tym kraju nie ma miejsca na
            > > cywilizację.
            >
            > Dyrdymały wypisujesz.
            > Ten kraj jest po prostu za biedny na drogi dla rowerów.

            Tu nie chodzi o drogi dla rowerów, jakbyś nie zauważył.

            > W Europie zachodniej nikt normalny nie jeździ rowerem po jezdniach
            > przeznaczonych dla pojazdów samochodowych.

            Ty chyba nigdy nie byłeś w Europie Zach. Wydzielone drogi dla rowerów np. w Berlinie, zajmują bardzo znikomy procent tzw. bezpiecznej infrastruktury. W większości przypadków są to ulice z ograniczeniami prędkości do 30km/h.

            > To dlatego właśnie - jak sam ładnie
            > opisałeś - w Niemczech niektórzy kierowcy prawie się na Twój widok zatrzymywali

            To się nazywa kultura jazdy.

            > Po prostu zostałeś potraktowany jak marsjanin ;)

            Jasne.. Tak, jak i setki rowerzystów, których spotkałem na swojej trasie.

            > Chcesz dróg dla rowerów?

            Nie. Chcę tylko bezpiecznie dojechać do celu.

            > To się na nie opodatkuj, tzn. przekonaj dość ludzi,
            > żeby taki podatek wprowadzono (ja np. będę za).

            Może jeszcze podatek od oddychania?

            > To na tym polega "cywilizacja" ...

            Nie masz zielonego pojęcia, na czym polega cywilizacja.
            • simr1979 Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 16:08
              shp80 napisał:


              > Tu nie chodzi o drogi dla rowerów, jakbyś nie zauważył.

              Ano tak - tu przecież chodzi o te przebrzydłe smrodochody....


              > Ty chyba nigdy nie byłeś w Europie Zach.

              Bywam tam co chwila - mieszkam 10 km od granicy... :)

              > Wydzielone drogi dla rowerów np. w Berlinie, zajmują bardzo znikomy > procent
              tzw. bezpiecznej infrastruktury.

              Dlatego po Berlinie nikt nie jeździ na rowerze. W przeciwieństwie np. do
              Sztokholmu czy Amsterdamu - bo tam SĄ wydzielone drogi...




              > Jasne.. Tak, jak i setki rowerzystów, których spotkałem na swojej trasie.

              Na drogach rowerowych


              > > Chcesz dróg dla rowerów?
              > Nie.

              Pewnie że nie - wtedy nie można by ponarzekać na smrodochodziarzy...;)


              > Może jeszcze podatek od oddychania?

              Już byś płacił - w cenach energii - gdybyś tylko wytwarzał jakąś wartość dodaną...;)

              > Nie masz zielonego pojęcia, na czym polega cywilizacja.

              Tak tak, wiem - na medytacji, weganiźmie i proteście przeciw wojnie w iraku i
              obwodnicy augustowa....faktycznie nie mam o tym pojęcia, ponieważ zmuszony
              jestem zajmować się utrzymaniem siebie, rodziny i stada ekooszołomów ...;)
              • shp80 Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 18:26
                simr1979 napisał:

                > shp80 napisał:

                > > Tu nie chodzi o drogi dla rowerów, jakbyś nie zauważył.
                >
                > Ano tak - tu przecież chodzi o te przebrzydłe smrodochody....

                Nie. Tu chodzi o zachowanie kierowców względem rowerzystów. O nic więcej.

                > > Ty chyba nigdy nie byłeś w Europie Zach.
                >
                > Bywam tam co chwila - mieszkam 10 km od granicy... :)

                Popatrz.. to chyba znamy inne Europy Zachodnie, bo ja mam do granicy 20km...

                >
                > > Wydzielone drogi dla rowerów np. w Berlinie, zajmują bardzo znikomy >
                > procent
                > tzw. bezpiecznej infrastruktury.
                >
                > Dlatego po Berlinie nikt nie jeździ na rowerze.

                LOL.. Rozbawiłeś mnie.. Ruch rowerowy w Berlinie na dzień dzisiejszy to ok. 12% wszystkich podróży miejskich..

                Ci rowerzyści z poniższego linka, to też pewnie nikt.. Raptem 250 tys. osób...

                www.youtube.com/watch?v=ZcDbvTqSem0
                > W przeciwieństwie np. do
                > Sztokholmu czy Amsterdamu - bo tam SĄ wydzielone drogi...

                Ruch rowerowy w Amsterdamie to ok. 30%.. Drogi dla rowerów to jedno (sam zresztą o tym pisałem), natomiast odległości to drugie. Amsterdam jest ok. 7 razy mniejszy, niż Berlin. Nic dziwnego, że w takich warunkach rower jest używany znacznie częściej.

                > > Jasne.. Tak, jak i setki rowerzystów, których spotkałem na swojej trasie.
                >
                > Na drogach rowerowych

                Nie tylko.

                >
                >
                > > > Chcesz dróg dla rowerów?
                > > Nie.
                >
                > Pewnie że nie - wtedy nie można by ponarzekać na smrodochodziarzy...;)

                W Polsce na 'smrodochodziarzy' narzekam częściej, jeżdżąc drogami dla rowerów, aniżeli jezdnią.

                > > Nie masz zielonego pojęcia, na czym polega cywilizacja.
                >
                > Tak tak, wiem - na medytacji, weganiźmie i proteście przeciw wojnie w iraku i
                > obwodnicy augustowa....faktycznie nie mam o tym pojęcia, ponieważ zmuszony
                > jestem zajmować się utrzymaniem siebie, rodziny i stada ekooszołomów ...;)

                I znajdujesz jeszcze czas na internet? Niebywałe.. ;>
              • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:42
                Jestes w bledzie. Wydzielonych drog w miastach jest bardzo malo a
                te, ktore sa prowadza wzdloz drog szybkiego ruchu i po za miastem. W
                Polsce tymczasem sytuacja jest odrotna: sciezki i drogi rowerowe
                buduje sie w miescie a koncza sie tuz za tabliczka obszaru
                zabudowanego. A gdzie wowczas rowerzysta ma sie podziac aby dojechac
                do celu?
          • jureek Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 15:55
            simr1979 napisał:

            > W Europie zachodniej nikt normalny nie jeździ rowerem po jezdniach
            > przeznaczonych dla pojazdów samochodowych. To dlatego właśnie - jak sam ładnie
            > opisałeś - w Niemczech niektórzy kierowcy prawie się na Twój widok zatrzymywali
            > .
            > Po prostu zostałeś potraktowany jak marsjanin ;)

            Ty chyba Niemcy tylko na pocztówkach oglądałeś, albo jeździsz po Niemczech tylko
            autostradami. Na autostradach rzeczywiście rowerów nie uświadczysz.
            Jura
            • emes-nju Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 16:17
              jureek napisał:

              > Na autostradach rzeczywiście rowerów nie uświadczysz.

              Prawda?

              A w Polsce rowery jezdza po drogach, ktore z racji natezenia ruchu tranzytowego powinny byc co najmniej dwujezdniowe. Wszystkim jest na nich ciasno! Nie tylko rowerzystom!

              W sumie to wiele halasu o nic. Przeciez Shp pisze do nas, a wiec zyje. Tylko sie troche przestraszyl, bo po wizycie w Niemczech i sprobowaniu ich infrastruktury, przezyl szok jak zostal zmuszony do zmieszczenia sie na waskiej drozynie z osobowkami, TIRami, ciagnikami, kombajnami, furmankami, ryckajacymi sie psami i dziecmi lepiacymi babki... ;-P
              • jureek Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 16:26
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > Na autostradach rzeczywiście rowerów nie uświadczysz.
                >
                > Prawda?
                >
                > A w Polsce rowery jezdza po drogach, ktore z racji natezenia ruchu tranzytowego
                > powinny byc co najmniej dwujezdniowe. Wszystkim jest na nich ciasno! Nie tylko
                > rowerzystom!

                To, że powinny być, nie znaczy, że są. A wielu kierowców jeździ po nich tak,
                jakby już były.

                > W sumie to wiele halasu o nic. Przeciez Shp pisze do nas, a wiec zyje. Tylko si
                > e troche przestraszyl, bo po wizycie w Niemczech i sprobowaniu ich infrastruktu
                > ry, przezyl szok jak zostal zmuszony do zmieszczenia sie na waskiej drozynie z
                > osobowkami, TIRami, ciagnikami, kombajnami, furmankami, ryckajacymi sie psami i
                > dziecmi lepiacymi babki... ;-P

                Szok nie polegał na tym, że w Niemczech droga była szeroka, a w Polsce wąska i
                ciasna. Natężenie ruchu też było chyba podobne. Zachowanie rowerzysty takie
                samo. No to zgadnij, co było tak bardzo inne, że aż szok spowodowało.
                Jura
                • emes-nju Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 16:42
                  Jurek,

                  zrob wysilek intelektualny i "wirtualnie" wbij caly niemiecki ruch na np. 1000 km autostrad i o polowe rzadsza siec drogowa (pisze o drogach nadajacych sie, tylko z racji szerokosci, a nie nosnosci, do przyjecia ciezkiego tranzytu). Wyobraziles sobie? No to teraz sprobuj wyobrazic sobie zachowania przecietnego Niemca w czyms takim i przestan oceniac Polakow poprzez pryzmat tego, co ogladadasz w Niemczech!
                  • jureek Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 18:55
                    emes-nju napisał:

                    > przestan oceniac Polakow poprzez pryzmat tego, co ogladadasz
                    > w Niemczech!

                    Nie oceniam zachowań Polaków, porównuję tylko zachowania kierowców wobec
                    rowerzystów na polskich i niemieckich drogach.
                    Przepraszam bardzo, że nie staram się szukać usprawiedliwień dla wyprzedzania
                    rowerzystów z dużą prędkością i bez zachowania odstępu. Skoro rząd nie buduje
                    autostrad, to co się dziwić, że kierowcy biorą sprawy w swoje ręce i spychają z
                    dróg rowerowe zawalidrogi. To przecież normalne i zrozumiałe, a założyciel wątku
                    powinien jeszcze być im wdzięczny, że spychali tak delikatnie, że dojechał cały
                    i zdrowy.
                    Jura
                    • emes-nju Re: Przejechałem ponad 500km.. 09.05.08, 09:56
                      jureek napisał:

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > przestan oceniac Polakow poprzez pryzmat tego, co ogladadasz
                      > > w Niemczech!
                      >
                      > Nie oceniam zachowań Polaków, porównuję tylko zachowania kierowców
                      > wobec rowerzystów na polskich i niemieckich drogach.

                      Slyszales kiedys o ewolucji...? Z wyjatkiem kilku polskich politykow, kazdy chyba slyszal :-P

                      No wiec wyobraz sobie, ze jedna z przyczyn ewolucji bylo dostosowywanie sie organizmow do warunkow. Oczywiscie w tak krotkim okresie jak np. od Wojny trudno pisac o ewolucji, ale ZACHOWANIA tez sa pochodna warunkow - w roznych warunkach sa rozne. A warynki drogeowe na wschod i nazachod od Odry sa takie jakby "troszke" rozne...

                      Najgorsze jest to, ze ta prosta prawda nie dociera do waaadzy (z tym, ze nie dociera do Ciebie, jakos sobie poradze ;-D ). Waaaadza usiluje bolszewickimi metodami, sprawdzonymi za tow. Jaruzelskiego i Gomulki zaprowadzac na drogi standardy zachodnioeuropejskie. Skutki jak widac.

                      No chyba, ze ewolucja dotknela nas do tego stopnia, ze mamy inne DNA niz na zachod od Odry :-P
                      • jureek Re: Przejechałem ponad 500km.. 09.05.08, 10:43
                        emes-nju napisał:

                        > Najgorsze jest to, ze ta prosta prawda nie dociera do waaadzy (z tym, ze nie do
                        > ciera do Ciebie, jakos sobie poradze ;-D ).

                        Z czego wnioskujesz, że nie dociera do mnie? Z tego, że ośmielam się skrytykować
                        zachowania kierowców na polskich drogach? A co to, święte krowy jakieś są, że
                        skrytykować nie można, bo to biedaki przez ewolucję skrzywdzeni? Wiem, że
                        warunki są inne, ale ja też jeżdżę po polskich drogach i wiem, że jeśli tylko
                        się chce, to da się jeździć, tak jak normalnie jeżdżę po drugiej stronie Odry.
                        Ciekawe, że niebezpiecznych zachowań pieszych czy rowerzystów ewolucją nie
                        tłumaczysz, tylko krytykujesz ile wlezie. Mało to wątków pozakładałeś na takie
                        tematy? Ale broń panie Boże powiedzieć coś złego na kierowcę.
                        Jura
                        • emes-nju Re: Przejechałem ponad 500km.. 09.05.08, 11:25
                          jureek napisał:

                          > Ciekawe, że niebezpiecznych zachowań pieszych czy rowerzystów
                          > ewolucją nie tłumaczysz, tylko krytykujesz ile wlezie.

                          Wiem, ze jezdzimy zle i niebezpiecznie. Ale staram sie znalesc glebsze, niz nazwanie sprawy "polactwem", wyjasnienie przyczyn tych zachowan.

                          Czy kiedykolwiek wyczytales w moich postach, ze pochwalam lamanie prawa?! Nie!

                          Przeczytales za to, ze (wedlug mnie!) jedna z przyczyn lamania prawa jest zle i zle egzekwowane prawo - w tym rowniez jakosc organizacji ruchu, ktora zbyt czesto sprawia wrazenie (moze tylko sprawia, ale od czego PR? Eeee... tam! Po co PR i edukacja - wystarczy bloczek manadatowy) skierowanej przeciwko kierowcy. Dochodzi do tego jakosc pracy egzekutorow (policji), ktorzy na drodze tylko tym roznia sie od przecietnych kierowcow, ze nikt ich nie karze za to, za co oni karza nas. (A jak sie na policje napisze donosik o przejechaniu przez radiowoz przez czerwone swiatlo, to od 3 tygodni nie ma zadnego odzewu - juz wiem jak policja traktuje mnie i innych!).

                          O wlasnie... Poczekajmy az skoncza sie winiety i TIRy zaleja DK. Zamiast rozwiazac problem (ekonomika transportu w skali kraju. To wazny czy malo wazny problem dla wszystkich?), waaadza zacznie budowac kolejne szykany, mnozyc kontrole i lepic mandaty.

                          Takie, kompletnie oderwane od potrzeb obywateli i przedsiebiorcow zachowania waaadzy, wychowuja kierowcow-socjpatow! Za kretynskie posuniecia waaadzy, ktora nie umie rozwiazac problemow drogowych placimy wszyscy - tym razem chlopcem do bicia beda TIRowcy. A przy okazji my wszyscy, ktorzy po Polsce musza jezdzic inaczej niz na wakacje.

                          A bedzie gorzej - jak (w celu wygonienia TIRow na nasze wszystkie dwie autostrady - za to najdrozsze na swiecie i nie prowadzace donikad) pobuduja mikroronda na wszyskich skrzyzowaniach, to korek do Gdanska zacznie sie w okolicach Nowego Targu. To jest organizacja ruchu (calej komunikacji!) dla kierowcy czy przeciw? Wedlug mnie przeciw (zamiast rozwiazac problem, zadowalaja sie karaniem tych, ktorzy sa ofiarami indolencji waaaadzy) - a skoro juz do tego doszedlem, to wcale nie dziwie sie, ze jak ONI przeciw, to MY tez i przecietny kierowca ma poczynania waaaadzy w glebokim powazaniu.

                          PS Czy piesi maja za malo miejsca tak, jak samochody?
                          • emes-nju Poczytaj to: 09.05.08, 11:44
                            szukaj.gazetawyborcza.pl/archiwum/1,0,5093886.html?kdl=20080508GW&wyr=znaki%2B
                          • jureek Re: Przejechałem ponad 500km.. 09.05.08, 12:43
                            emes-nju napisał:

                            > jureek napisał:
                            >
                            > > Ciekawe, że niebezpiecznych zachowań pieszych czy rowerzystów
                            > > ewolucją nie tłumaczysz, tylko krytykujesz ile wlezie.
                            >
                            > Wiem, ze jezdzimy zle i niebezpiecznie. Ale staram sie znalesc glebsze, niz naz
                            > wanie sprawy "polactwem", wyjasnienie przyczyn tych zachowan.

                            Czyli nie można zwyczajnie i po prostu potępić jakiegoś zachowania, bez szukania
                            głębszych przyczyn, bo zaraz padną oskarżenia o zaprzaństwo narodowe (tak na
                            marginesie, nigdy nie używałem zwrotu "polactwo")? Dlaczego w takim razie Ty
                            potępiasz zachowania pieszych i w ich przypadku głębszych przyczyn się nie
                            doszukujesz (wynika to chociażby z Twojego poniższego pytania)? Czy ta nasza
                            władza tylko na kierowców się zawzięła, a pieszym komfortowe warunki stwarza?
                            Nie sądzę, bo nawet w przepisach w porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej
                            piesi mają u nas mniej praw niż gdzie indziej.

                            > PS Czy piesi maja za malo miejsca tak, jak samochody?

                            To właśnie pytanie świadczące o głębokim szukaniu przyczyn. Innych aspektów nie
                            wziąłeś pod uwagę? Przecież sam pisałeś o braku bezkolizyjnych lub przynajmniej
                            regulowanych światłami przejść dla pieszych. To tylko przykład. Gdybyś nad
                            przyczynami zachowań pieszych zastanowił się tak samo głęboko, jak zastanawiasz
                            się nad przyczynami zachowań pieszych, sam znalazłbyś jeszcze inne przyczyny.
                            Jura
                            • emes-nju Re: Przejechałem ponad 500km.. 09.05.08, 14:29
                              jureek napisał:

                              > Czyli nie można zwyczajnie i po prostu potępić jakiegoś zachowania,
                              > bez szukania głębszych przyczyn, bo zaraz padną oskarżenia o
                              > zaprzaństwo narodowe?

                              Mozna oskarzac bez wnikania w przyczyny, ale to bedzie splycanie. Skutki takiego splycania - winni sa kierowcy i nikt inny - mamy na drogach.

                              Tobie nie stawiam zarzutow, ze uzywasz slowa polactwo :-) Stawiam je tym, ktorzy tak pisza, oraz tym, ktorzy o kierowcach pisza i mowia w tym klimacie nawet nie uzywajac takich slow.

                              > Dlaczego w takim razie Ty potępiasz zachowania pieszych i w ich
                              > przypadku głębszych przyczyn się nie doszukujesz

                              Nie tyle potepiam, co nie moge wyjsc ze swoistego podziwu. Zreszta w odniesieniu do kierowcow-samobojcow tez.

                              Tylko, ze o kierowcach samobojcach pisze sie i mowi duzo, a pieszych samobojcach prawie nic - nie pisze wiec na rozwalkowane na placek tematy piratow drogowych, a na tematy, z powodu politycznej poprawnosci, pominiete.

                              Zwroc tez uwage, ze w odniesieniu do pieszych na jednym z pierwszych miejsc stawiam katastrofalna, graniczaca z zarzutami prokuratorskimi, organizacje ruchu - czyli WARUNKI. Pamietasz nasza dyskusje o niesterowanych przejsciach na wielopasmowych tranzytowkach?

                              > Czy ta nasza władza tylko na kierowców się zawzięła, a pieszym
                              > komfortowe warunki stwarza?

                              Czy ja wiem...

                              Jak chodze pieszo, to jakos szczegolnie uposledzony i represjonowany sie nie czuje. Nie jestem tez bombardowany dziesiatkami, czesto kretynskich (czytales to, co Ci powyzej podalem?) znakow. Nad samochodem mam tez te wyzszosc, ze moge nawet jakis murek przeskoczyc, zeby bylo mi wygodniej. Kierowca ma za to JEDEN szlak do wyboru. W Polsce standard tego szlaku razaco odbiega nawet nie od sredniej europejskiej, co od sredniej zdroworosadkowej.

                              Pomijam juz taki "drobiazg" jak to, ze wplyw infrastruktury chodnikowej (ha! W Polsce latwiej o nowy dobry chodnik w szczerym polu niz o nowa, dobra droge) ma bardzo ograniczony wplyw na gospodarke, bezpieczenstwo i komfort podrozy pieszego, a stan infrastruktury drogowej...

                              > Nie sądzę, bo nawet w przepisach w porównaniu z innymi krajami
                              > Europy Zachodniej piesi mają u nas mniej praw niż gdzie indziej.

                              Na innych drogach! W Europie Zachodniej piesi nie spaceruja po autostradach, a w Polsce i owszem - nie po autostradach, a po drogach, ktore z racji funkcji i obciazenia MUSZA robic za autostrady (rowniez w miastach, bo Polska jest krajem BRAKU obwodnic). Bardziej restrykcyjne przepisy w stosunku do pieszych sa konsekwencja stanu infrastruktury i raczej sluza niz przeszkadzaja (mi, jako pieszemu, nie przeszkadzaja).
                  • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:46
                    emes-nju napisał:

                    > Jurek,
                    >
                    > zrob wysilek intelektualny i "wirtualnie" wbij caly niemiecki ruch
                    na np. 1000
                    > km autostrad i o polowe rzadsza siec drogowa

                    I dlatego wlasnie wymyslono rower.
                • simr1979 Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 16:42
                  jureek napisał:


                  > No to zgadnij, co było tak bardzo inne, że aż szok spowodowało.

                  Ja spróbuję zgadnąć.
                  W Niemczech za kierownicą spotyka się wyłącznie speedofobów - egzemplarz taki na
                  (rzadki)widok roweru na jezdni natychmiast się zatrzymuje, chcąc zamienić się
                  miejscami z rowerzystą (shp naiwnie wziął to zachowanie za wrodzoną uprzejmość,
                  gdy tymczasem groził mu zabór welocypedu).
                  Wygrałem coś ? Może zaproszenie na jakiś kultowy ekoprotest antysmrodochodowy ? :)
                  • jureek Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 18:56
                    simr1979 napisał:

                    > Ja spróbuję zgadnąć.
                    > W Niemczech za kierownicą spotyka się wyłącznie speedofobów - egzemplarz taki n
                    > a
                    > (rzadki)widok roweru na jezdni natychmiast się zatrzymuje, chcąc zamienić się
                    > miejscami z rowerzystą (shp naiwnie wziął to zachowanie za wrodzoną uprzejmość,
                    > gdy tymczasem groził mu zabór welocypedu).
                    > Wygrałem coś ?

                    Nie wygrałeś nic, bo nie zgadłeś.
                    Pa
                    Jura
                  • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:55
                    simr1979 napisał:

                    > jureek napisał:
                    >
                    >
                    > > No to zgadnij, co było tak bardzo inne, że aż szok spowodowało.
                    >
                    > Ja spróbuję zgadnąć.
                    > W Niemczech za kierownicą spotyka się wyłącznie speedofobów -
                    egzemplarz taki n
                    > a
                    > (rzadki)widok roweru na jezdni natychmiast się zatrzymuje, chcąc
                    zamienić się
                    > miejscami z rowerzystą (shp naiwnie wziął to zachowanie za
                    wrodzoną uprzejmość,
                    > gdy tymczasem groził mu zabór welocypedu).
                    > Wygrałem coś ? Może zaproszenie na jakiś kultowy ekoprotest
                    antysmrodochodowy ?

                    Idiota!
              • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:44
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > Na autostradach rzeczywiście rowerów nie uświadczysz.
                >
                > Prawda?

                Prawda. Tymczasem na Litwie sama Policja kieruje rowerzystow na
                autostrade.
        • emes-nju Re: Przejechałem ponad 500km.. 08.05.08, 13:27
          shp80 napisał:

          > Wniosek z tego jeden: trzeba rozjeżdżać rowerzystów, by chronić
          > własną dupę..

          Po pierwsze - trudno sie dziwic, ze ktos majac do wyboru czolowke albo najazd wybiera wyprzedzenie rowerzysty na milimetry.

          Po drugie - na tym forum ciagle slyszymy, ze skoro drogi sa, jakie sa, to nalezy sie do tego przystosowac. Dotyczy to tez rowerzystow... Sorry, ale jezeli na drodze o poteznym ruchu lekkim i ciezkim i to w obie strony pojawia sie rowerzysta, to jest to, jakby to nie bylo niepoprawne politycznie, troche problem rowerzysty. Ja mam jechac po tym dukcie powoli (bo psy sie ryckaja i dzieci babki lepia), a rowerzysta lepiej, zeby nie jechal. Dla rowerzysty lepiej...

          Sam zreszta zauwazyles, ze w Niemczech rowery jezdza glownie po rowerostradach. I to w kraju, w ktorym ciezki tranzyt miedzynarodowy raczej nie jezdzi po lokalnych duktach o szerokosci 7 m.
          • apache5 Mam licznik na 132 km. 09.05.08, 09:24
            Miasto 95 tys. dopiero wchodzi w ścieżki rowerowe, ale z uporem trzyma się
            projektu "chodnik a w nim z boku ścieżka". To już rodzi nieporozumienia z
            pieszymi, użycie dzwonka grozi linczem. Kupiłem wypasiony model Giant tej wiosny
            i mam już 132 km zaliczone, drogi u nas wąskie więc preferujemy dukty leśne i
            Wam to polecam.
            • jureek Re: Mam licznik na 132 km. 09.05.08, 10:49
              apache5 napisał:

              > drogi u nas wąskie więc preferujemy dukty leśne i
              > Wam to polecam.

              Oczywiście, że wolałbym sobie pedałować leśnym duktem, ale z mojej wsi do miasta
              niestety nie dojadę leśnym duktem, więc nie pozostaje mi nic innego, jak
              ruchliwa szosa z kierowcami bez wyobraźni. Czasami trzeba coś w mieście załatwić.
              Jura
            • shp80 Re: Mam licznik na 132 km. 09.05.08, 22:03
              Kupiłem wypasiony model Giant tej wiosn
              > y
              > i mam już 132 km zaliczone, drogi u nas wąskie więc preferujemy
              dukty leśne i
              > Wam to polecam.

              10 lat temu też traktowałem rower wybitnie rekreacyjnie - lasy,
              jeziorka itp.. Dziś rower traktuję w przeważającej części użytkowo,
              więc lasy raczej odpadają. Poza tym wertepy mi się znudziły. Wolę
              połykać kilometry, np. wyskoczyć ze Szczecina nad morze, zjeść rybkę
              z frytami i wrócić :)
            • robertrobert1 Re: Mam licznik na 132 km. 10.05.08, 21:52
              apache5 napisał:

              >>..., drogi u nas wąskie więc preferujemy dukty leśne i
              > Wam to polecam.

              Nie zawsze mozna duktem lesnym dojechac do pracy a wiele osob
              wlasnie rowerem jezdzi do pracy.
          • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:51
            emes-nju napisał:

            > Po drugie - na tym forum ciagle slyszymy, ze skoro drogi sa, jakie
            sa, to nalez
            > y sie do tego przystosowac. Dotyczy to tez rowerzystow... Sorry,
            ale jezeli na
            > drodze o poteznym ruchu lekkim i ciezkim i to w obie strony
            pojawia sie rowerzy
            > sta, to jest to, jakby to nie bylo niepoprawne politycznie, troche
            problem rowe
            > rzysty.

            I tu sie mylisz bo rowerzysta to nie budowniczy i sam sobie drogi
            nie wybuduje. On tylko korzysta z juz istniejacej sieci drogowej a
            ta siec jaka jest to doskonale wiemy. Wiec na przyszlosc miej
            wyrozumienie dla rowerzyst, ze jest na glownej drodze bo przewaznie
            to on tam musi byc choc tego nie chce.
      • robertrobert1 Re: Przejechałem ponad 500km.. 10.05.08, 21:34
        babaqba napisała:

        >. I tylko podziwiam rowerzystę, że taki twardziel i życia ni
        > e
        > szanuje. Ale to już nie moja sprawa.

        Bo nie po to jest zycie aby cale je spedzic w samochodzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka