Lewoskręt rowerzysty

15.07.08, 11:47
Otóż na ruchliwej drodze rowerzysta usiłuje skręcić w lewo:
1. Zjeżdża na prawe pobocze i czeka, aż wszystko przejedzie - typ raczej
bezpieczny, acz nieco wkurzający, bo zawsze się zastanawiam czemu on na
poboczu na skrzyżowaniu stoi.
2. Zjeżdżający bez patrzenia i sygnalizacji, czyli potencjalni samobójcy - za
takie manewry konfiskowałbym rower.
3. Rowerzysta sygnalizujący prawidłowo skręt prawidłowo wyciągniętą lewą ręką.
Bardzo niebezpieczny dla rowerzysty. Dlaczego? Bardzo wielu kierowców ma w
głębokim poważaniu, to że rowerzysta sygnalizuje skręt w lewo i wyprzedza go z
tej lewej strony. Co jest manewrem NIEDOZWOLONYM. Dwa razu już lekko oberwałem
w ten sposób lusterkiem. Miejcie uważanie na rowerzystów. Bo jakoś nie
zauważam, żeby wszyscy wyprzedzali w taki sam sposób usiłującego skręcić w
lewo kierowcę auta (choć i takie cudo widziałem).
    • Gość: na zimno Opisujesz w zasadzie powazna patologie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.07.08, 12:05
      Jest to wykroczenie kierowcy, a powinno byc przestepstwem.
      Rowerzysta jest tzw. "slabym uczestnikiem ruchu" i nie chroni go NIC.

      Jesli kierowcy robia cos takiego, to powinno byc to zakwalifikowane
      jako usilowanie wywolania ciezkiego uszczerbku na zdrowiu
      ewentualnie jako usilowanie zabojstwa.

      Mam na mysli sytuacje, gdy rowerzysta zrobil wszystko zgodnie
      z zasadami i przepisami, a mimo to kierowca stawia go w sytuacji
      bez wyjscia. To jest juz przestepstwo, a nie wykroczenie.

      To swiadczy o chorej mentalnosci kierowcow, ich glupocie,
      a moze nawet o czesciowej utracie zdolnosci pojmowania
      skutkow wlasnych czynow. Powinni byc skierowani na badania
      psychiatryczne.


      • Gość: Orwell Re: Opisujesz w zasadzie powazna patologie. IP: *.tktelekom.pl 15.07.08, 13:57
        Poważna patologia - nie można tego lepiej nazwać. Sęk w tym ze zaraz
        pewien stały bywalec tego działu forum będzie przedstawiał tzw.
        kontrargumenty (jest w tym nieugięty), mianowicie że można tak
        wyprzedzac jeśli jest się dobrym kierowcą, że zwalnianie do
        prędkości roweżysty jest marnowaniem czasu i benzyny, ze można
        przeleciec 0,5 metra od niego z normalną (80+) prędkością, czy to
        teren zabudowany czy nie, bo nic się rowerzyście od takiego
        bziuuumm... nie dzieje złego (w końcu wypadków z udziałem rowerzysty
        jest mniej niz zderzeń czołowych między samochodami, więc nie ma
        sensu być ostrożnym), i że ogólnie należy zakazac rowerzystom
        poruszania się po drogach publicznych ze względu na słabo rozwiniętą
        w naszym kraju infrastrukturę drogową, co będzie panaceum na tę
        bolączkę, oraz będzie przekonywał że przepisy są dla tych którzy się
        nie znają i nie wiedzą kiedy można nagiąć, kiedy całkiem złamać itd.
        I to jest właśnie patologia.
        • Gość: na zimno Tak, to jest patologia. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.07.08, 14:17
          Ci, ktorzy nie chca sie wczuc w sytuacje rowerzysty, wymysla
          wszystko, aby udowodnic swoja "racje", ktora z prawdziwa racja
          nie ma nic wspolnego.

          Punkt siedzenia (w blaszanej obudowie) zmienia punkt widzenia,
          niestety na niekorzysc rowerzystow. To jednak nie jest
          zadnym usprawiedliwieniem dla wlascicieli metalowych puszek,
          aby mogli oni ignorowac uczestnictwo rowerzystow w ruchu
          tam, gdzie jest to dopuszczone odpowiednim oznakowaniem.

          Oczywiscie wowczas nalezy od rowerzystow wymagac takiej
          samej znajomosci uprawnien, aby nie bylo konfliktow.

          Dyskryminowanie tych slabych uczestnikow ruchu jest oznaka
          chamstwa i brakiem zrozumienia tego, czym jest ruch drogowy lub
          uliczny. Tego typu praktyki porownac mozna tylko z szyderstwami
          wobec ludzi kalekich. To jest wrecz dno. Kazdy, kto robi cos takiego
          kwalifikuje sie sam do tej kategorii.


    • robertrobert1 Re: Lewoskręt rowerzysty 15.07.08, 14:29
      Ja jako rowerzysta stosuje sie do punktu 1 do 3 w zaleznosci od sytuacji. Manewr
      z punktu 3 latwo mi wykonac gdyz mam lusterko i wiem kiedy wyciagnac reke aby mi
      jej nie urwano. Najbezpieczniejszym sposobem na skret w lewo na drodze
      wielopasowej jest skret w korku i polecam to stosowac.
      • simon921 Re: Lewoskręt rowerzysty 15.07.08, 14:40
        Właśnie dowcip polega na tym, że jak dostałem 2 razy w rękę, to nie tak, że ją
        wyciągałem prosto pod jadące auto, tylko już sobie chwilę tak jechałem.
        Ja sobie jakoś ze skrętem poradzę, ale osoba mniej obyta w ruchu może mieć
        problem jak nikt nie chce ustąpić.
    • Gość: x Re: Lewoskręt rowerzysty IP: 195.234.40.* 15.07.08, 21:22
      A co zrobić z typem jak skręcasz rowerem w lewo (jednojezdniowa, po jednym pasie w kazdym kierunku), wyciagasz ręke, zjezdzasz do osi jezdni i cymbał za tobą zaczyna trąbić? Zatrzymać się i obić ryj?
      • simon921 Re: Lewoskręt rowerzysty 15.07.08, 22:02
        > A co zrobić z typem jak skręcasz rowerem w lewo (jednojezdniowa, po jednym pasi
        > e w kazdym kierunku), wyciagasz ręke, zjezdzasz do osi jezdni i cymbał za tobą
        > zaczyna trąbić? Zatrzymać się i obić ryj?

        Pokazać hawajski znak pokoju i z godnością się oddalić;)
    • emes-nju Re: Lewoskręt rowerzysty 16.07.08, 12:15
      Jako rowerzyscie JESZCZE nie zdarzylo mi sie, zeby ktos chcial mnie zabic w czasie skretu w lewo.

      Byc moze dlatego, ze jestem tak strachliwy, ze w wiekszym i wielopasmowym ruchu sobie odpuszczam - przejezdzam skrzyzowanie na wprost, calkowicie nieprzepisowo wjezdzam na chodnik na obnizeniu na przejsciu dla pieszych, robie kolko w prawo i wjezdzam na poprzeczna jezdnie przed sygnalizatorem. Wole za cos takiego zaplacic mandat niz zgodnie PoRD poniesc smierc sliczna i meczenska :-P
      • simon921 Re: Lewoskręt rowerzysty 16.07.08, 12:45
        Widzisz - ja nie mam takiego wyboru. Musze skręcić w lewo, bo jakbym
        chciał zrobić tak jak Ty to stałbym do śmierci na światłach
        sterowanych pętlą indukcyjną, gdzie prosto nic nie jedzie, a roweru
        nie wykryją.
    • st1545 Re: Lewoskręt rowerzysty 16.07.08, 13:44
      simon921 napisał:
      > Otóż na ruchliwej drodze rowerzysta usiłuje skręcić w lewo:
      > Bardzo wielu kierowców ma w
      > głębokim poważaniu, to że rowerzysta sygnalizuje skręt w lewo i wyprzedza go z
      > tej lewej strony.

      Jeśli to droga jednojezdniowa, dwukierunkowa, i:
      A) rowerzysta _stoi_ a kierowca go _omija_ z lewej - znaczy, że stoi w złym
      miejscu albo zdecydowanie za długo (skoro jest czas na manewr omijania, to i
      skręt można by już dawno wykonać)
      B) rowerzysta jedzie, a kierowca go wyprzedza - znaczy, że jedzie środkiem pasa
      lub daleko przed skrzyżowaniem.

      W obu sytuacjach - błąd rowerzysty daje chamskiemu kierowcy impuls do
      niebezpiecznego zachowania. Sytuacja A jest bezdyskusyjna - zatrzymywać rower
      _należy_ przy samej osi jedni (aby można go było łatwo omijać z prawej).
      W sytuacji B, jeśli nic nie jedzie z przeciwka, wystarczy również zrobić więcej
      miejsca po prawej stronie (nawet jadąc pasem pod prąd).

      W obu sytuacjach (A/B), jeśli z przeciwka cały czas jadą samochody, to nie ma o
      czym rozmawiać (bo nikt wtedy nie wyprzedza/omija z lewej).

      Nie zmierzam do umniejszenia winy wyprzedzających kierowców, ale wg mnie zawsze
      przed poskarżeniem się publicznie na czyjeś chamstwo należy _po_pierwsze_
      dokładnie przyjrzeć się swojemu wcześniejszemu zachowaniu na drodze. Nikt
      normalny nie popełnia tego rodzaju wykroczeń, jeśli widzi możliwość wykonania
      zgodnego z przepisami manewru alternatywnego, bez np. gwałtownego hamowania lub
      znaczącej straty czasu. A ja zakładam, że większość ludzi _jest_ normalna.

      pozdrawiam, tomek
      • Gość: rekrut1 Re: Lewoskręt rowerzysty IP: 85.222.86.* 16.07.08, 23:48
        st1545 napisał:" Nikt normalny nie popełnia tego rodzaju wykroczeń,
        jeśli widzi możliwość wykonania zgodnego z przepisami manewru
        alternatywnego, "
        Twoja wiara w człowieka jest godna pozazdroszczenia. Fakt że
        niektórzy rowerzyści(zakałaaa zmotoryzowanych) bardzo wybiórczo
        traktują przepisy nie zwalnia nikogo (zwłaszcza silniejszych) z
        przestrzegania ich(tych przepisów), a tak się niestety zdarza.
        Przykre ale prawdziwe.
        Rowerzyści (zakały zmotoryzowanych)przez swoją nieznajomość
        przepisów sami czasem prowokują nieprzepisowe zachowania kierowców.
        Pozdr.
        Pazdzioch
Inne wątki na temat:
Pełna wersja