trypel
11.11.08, 20:17
Dzisiaj pomiędzy Złoczewem a Burzeninem (droga 150tej kategorii odśniezania
bez pasów biegnąca głownie lasami) spotkałem po zmroku (koło 17) zawianego
rowerzystę jadącego tradycyjnie zygzakiem środkiem drogi który jednak pomyslał
o swoich bliskich i sobie i włożył na plecy odblaskową kamizelkę dzieki czemu
dojechał żywy do domu a ja nie zmarnowałem godziny czy dwóch na komisariacie :)
To naprawde działa bo było go widać spokojnie z ponad 100 m co przy prędkosci
koło 60-70/godz pozwoliło spokojnie zwolnić i strąbić go na pobocze ze środka
jezdni :)
i oby takich więcej
tzn w kamizelkach a nie zawianych