Dodaj do ulubionych

Oświeceni

27.01.09, 00:14
Tyle już na tym forum narzekano na nadużywających tylnych lamp
przeciwmgłowych, że ja już "wymandrzać" się nie będę.

Pokażę tylko przykład, jak takie światło oślepia w nocy, na dodatek w deszczu.

Ale pokażę też, że czasami niektórzy je wyłączają...

To
był ten inteligentniejszy z "Oświeconych"

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Oświeceni 27.01.09, 00:18
      Escort... Tam mozna wlaczyc lampe kolanem i miesiacami nie zauwazyc
      kontrolki, ktora jest zaslonieta przez kierownice ;-)

      Mi najbardziej u "oswieconych" przeszkadza to, ze przeciwmgielne sa
      silniejsze od swiatel stopu i moze to sprawic taki maly klopocik.
      • starypryka Re: Oświeceni 28.01.09, 06:12
        emes-nju napisał:

        > Mi najbardziej u "oswieconych" przeszkadza to, ze przeciwmgielne sa
        > silniejsze od swiatel stopu i moze to sprawic taki maly klopocik.
        >

        Skąd Ty te swoje mundrości bierzesz? Wiesz co znaczy napis 21W na zarówce?
        • emes-nju Re: Oświeceni 28.01.09, 09:46
          starypryka napisał:

          > Skąd Ty te swoje mundrości bierzesz? Wiesz co znaczy napis 21W na
          > zarówce?

          Po pierwsze - swiatla przeciwmgielne sa zdecydowanie rzadziej
          uzywane, wiec zarowki np. nie sa pokryte czerniawym nalotem, jak to
          dosc czesto sie zdarza.

          Po drugie - swiatla przeciwmgielne maja inne odblysniki i zdarza
          sie, ze swieca dzieki temu jasniej.

          Po trzecie - nawet jezeli swiatla przeciwmgielne i stopu swieca z ta
          sama jasnoscia, to nadal z tylu auta swieca sie silne lampy, ktorych
          swiatlo moze oslepiac i "znieczulac" na inne bodzce; w tym rowniez
          na zaswiecenie dodatkowych lamp.
          • mejson.e Znieczulanie 28.01.09, 09:59
            emes-nju napisał:

            > nawet jezeli swiatla przeciwmgielne i stopu swieca z ta
            > sama jasnoscia, to nadal z tylu auta swieca sie silne lampy, ktorych
            > swiatlo moze oslepiac i "znieczulac" na inne bodzce; w tym rowniez
            > na zaswiecenie dodatkowych lamp.

            I o ten problem właśnie mi chodziło - dodatkowe światła męczą (szczególnie w
            nocy i deszczu) i znieczulają.
            Można się ratować odwracając wzrok (znieczulanie na światła stopu) albo, jak ja
            na filmie, powiększyć odległość od poprzednika by nie być oślepianym i mieć
            dodatkowy czas na reakcję po znieczuleniu...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • starypryka Re: Oświeceni 29.01.09, 01:43
            Każdy cywilizowany człowiek jest w stanie przyznać się do błędu. To po pierwsze
            a po drugie dalszy ciąg mundrości ludowych by emes-nju:

            > Po pierwsze - swiatla przeciwmgielne sa zdecydowanie rzadziej
            > uzywane, wiec zarowki np. nie sa pokryte czerniawym nalotem, jak to
            > dosc czesto sie zdarza.

            Poza tym jeszcze plamy na słońcu powodują mocniejsze świecenie żarówki 21W
            przeciwmgielnej niż 21W żarówki stop ;) Już się nie wygłupiaj.

            > Po drugie - swiatla przeciwmgielne maja inne odblysniki i zdarza
            > sie, ze swieca dzieki temu jasniej.

            Bo projektanci oświetlenia samochodów są kretynami i tak projektują światła
            przeciwmgielne żeby na takich samych żarówkach świeciły mocniej od
            najważniejszych tylnych świateł jakimi są stopy :)

            Jeszcze raz złośliwie zacytuję:

            > Mi najbardziej u "oswieconych" przeszkadza to, ze przeciwmgielne sa
            > silniejsze od swiatel stopu i moze to sprawic taki maly klopocik.

            Nie napisałeś mogą, bywa czy coś w tym stylu. Napisałeś "są silniejsze" co jest
            kompletną bzdurą.

            > Po trzecie - nawet jezeli swiatla przeciwmgielne i stopu swieca z ta
            > sama jasnoscia, to nadal z tylu auta swieca sie silne lampy, ktorych
            > swiatlo moze oslepiac i "znieczulac" na inne bodzce; w tym rowniez
            > na zaswiecenie dodatkowych lamp

            W tym jest trochę racji ale nie całkowita. Jeśli by tak było zastosowano by inne
            rozwiązanie podczas mgły. Największym problemem nie jest "znieczulenie" ale łuna
            powstająca wokół trefnego światła.

            Badania pokazują że człowiek reaguje na zmianę nie na intensywność świecenia.
            Najwięcej najechań mimo działających świateł stop jest w przypadku kiedy
            zapalają się one gdy wzrok jest odwrócony. Powrotne spojrzenie na już zaświecone
            światła stop mimo większej intensywności nie daje bodźca i... bum.
    • nazimno Ja w takich sytuacjach wyprzedzam 27.01.09, 10:04
      (o ile dobry Bog i warunki na to pozwalaja), daje klientowi
      trzy migniecia tylnymi przeciwmgielnymi i na ogol widze czasem
      po zniknieciu czerwonej luny z tylu pojazdu klienta, ze
      wykazal sie posiadanym IQ i zareagowal.

      Naturalnie przepisy potepilyby takie cos w czambul.

      Moze rozpowszechnic ten "swietlny message": ZGAS TO BARANIE
      (wzglednie owieczko).
      • tiges_wiz Re: Ja w takich sytuacjach wyprzedzam 27.01.09, 10:10
        ja mam 2 przeciwmgielne i w ten sposob sugnalizuje tylko na dwupasmowych i obok,
        zeby kolo nie pomyslal ze hamuje ;)
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Ja w takich sytuacjach wyprzedzam 27.01.09, 20:15
        hallo !!!!

        A u Was w NIemczech to Barany autami jezdza ?????
        TY jezdzisz tez autkiem - jestes Baranem??????

        Pozdrowienia od pacanka - nie baranka
        • nazimno Pacanku&Baranku w jednej osobie. 28.01.09, 10:06
          Niewylaczenie tylnych przeciwmgielnych jest albo spowodowane
          zapomnieniem albo glupota. W obu przypadkach daje po oczach,
          takze takim pacankom jak Ty, tym bardziej, ze jestes prawdziwy.

          Twoje szanowne pacanostwo niepotrzebnie nadyma sie duma narodowa.
          Pozdrowienia mozesz sobie...

          • pacanek_ten_prawdziwy Re: do zimnego 28.01.09, 16:25

            Hallo !!!!

            Ja tu nikogo od Baranow - jak to Ty zrobiles - nie wyzywam !!!!
            Uwazam ze osoba dorosla moze wyrazic sowje zdanie bez uzywania epitetow i obrazania innych .
            Jesli Ty musisz sie "podbudowac" i wyzywac innych od Baranow to mi ciebie tylko jest szkoda - na taki poziom nie zejde !!!!!!!

            Osobiscie uwazam ze wielu kierowcow naduzywa swiatel przeciwmgielnych ,przednich lub tylnych .
            Z tego co pamietam z nauki jazdy ,swiatla p-mgielne nalezy wlaczyc jezeli widochnosc jaes ponizej 50 m i nalezy do tego dostosowac tez szybkosc jazdy !!!!!

            Mimo wszystko pozdrawiam pacanek !!!
            Ps: A duma narodowa nie ma z tym nic wspolnego
            Gruß pacanek
            • nazimno Dwa punkty widzenia. 28.01.09, 16:41
              "Naduzywanie" uzywasz jako eufemizmu dla upartej glupoty.
              To pozwala Ci zachowac "poziom". No to sobie zachowuj.

              Zasady uzycia swiatel sa jasno sformulowane.
              Nie uzywa sie ich na pewno, gdy widocznosc siega 200 metrow.
              Ja wyraznie pisalem tez o zapominalskich (nie zauwazyles?).

              Jezeli jednak ktos w ewidentnej sytuacji nie reaguje na dawane
              mu znaki, to manifestuje swoja glupote, ergo mozna uzyc slowa
              baran jako synonimu istoty upartej za wszelka cene.
              Baran niekoniecznie jest slowem obrazliwym.
              Nawet sympatyczne zwierze.

              A ja nazywam rzeczy po imieniu.
              MfG, Pacanku_prawdziwy.
            • nazimno Do pacanka: 29.01.09, 09:48
              polecam Ci ten tekst:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=90417748&a=90527377
              Zapalanie swiatel p.-mgielnych ma jednak pewne cechy zwiazane z
              UPARTYM wprowadzaniem w zycie wyimaginowanych regul.
              Wytlumaczenie tegoz "wprowadzania" zostawmy wiec od teraz lekarzom
              o odpowiedniej specjalnosci.

              Podobnie jak nieustanna jazda lewym pasem.
              Maniery sa bardzo trudne do wyeliminowania.
              Czasem jest to niemozliwe.
              • drab59 Re: Do pacanka: 29.01.09, 12:40
                Szanowny nazimno,
                całkowicie masz rację, a używasz ostrych słów, bo zapewne problem boli cię
                bardziej, niż innych.
                Gdy "kapelusznik" nadużywa p.mgielnego w mieście to mam to gdzieś, bo za
                chwilę on skręci albo ja skręcę i po kłopocie.
                Gdy wracam np. z Belgii, cały czas w deszczu i muszę za takim jechać 112km ze
                Świecka do Nowego Tomyśla, bo warunki na drodze i natężenie ruchu nie pozwalają
                go wyprzedzić, to taki gościu wkurza mnie jakby bardziej.
                I nawet nie mogę dać mu klapsa.
                Tacy kierowcy zasługują na krytykę, a kto ich broni, choćby odmawiając prawa
                do użycia epitetów, nie rozumie lub nie docenia wagi problemu.
                • nazimno Yes, yes, yes! Dalo mi ostatanio po oczach. 29.01.09, 12:47
                  Takiego wysypu "oswieconych" juz dawno nie widzialem.

                  Milosc do "czerwonego" zostala po poprzedniej epoce, albo jest
                  juz genetycznie przekazywana na coraz to mlodsze pokolenia.

                  Tak czy inaczej, nawet robot ze szczepu Elektrytow
                  wznioslby bojowy okrzyk "awruk", widzac tylu oswieconych.

                  • nazimno Mialo byc "Selektrytow" (S.Lem, "Bajki robotow") 29.01.09, 12:54
    • iberia.pl absolutnie nie bronię matoła, ale 27.01.09, 12:52
      jak dobrze widzialam to byl escort.Problem polega na tym, ze w tych
      autach wlacznik jest z lewej strony -mozna go niechcacy wlaczyc
      kolanem jak kierowca jest wysoki, a na desce nie ma kontrolki,ze to
      ustrojstwo sie swieci.Co nie zmienia faktu, ze czasem trzeba sobie w
      lewo pod kierownice zajrzec.
      • pacanek_ten_prawdziwy [...] 27.01.09, 20:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • staszek585 Re: Brak podstaw 27.01.09, 20:51
          Tak serio to włączenie tylnych przeciwmgłowych MUSI być sygnalizowane kontrolką
          koloru pomarańczowego.
          Kierowca powinien to zauważyć.
          Ale skoro często nie rozróżnia świateł to jak zauważy?
          P.S.
          Mrugnięcie mu swoimi tylnym przeciwmgłowymi nic nie daje. Przecież on jest z
          przodu.
          Mruganie drogowymi też nie, bo on nie wie o co chodzi. Albo może myśli, że w
          deszczu to on właśnie powinien te światła włączyć ?
          • iberia.pl Re: Brak podstaw 27.01.09, 21:38
            staszek585 napisał:

            > Tak serio to włączenie tylnych przeciwmgłowych MUSI być
            sygnalizowane kontrolką
            > koloru pomarańczowego.

            moze i musi u ciebie, w escorcie tego nie ma.
            • trypel Re: Brak podstaw 28.01.09, 09:30
              u mnie tez tego nie ma.
              Zapala się tylko dioda na przycisku przeciwmgielnych.
              • drab59 Re: Brak podstaw 28.01.09, 22:29
                Dyskusja zbacza na manowce.
                Problem jest i nabrzmiewa.
                Gdy wracam do kraju-raju po przejechaniu ponad tysiąca kilometrów i co drugi
                kierowca wracający do swej ojczyzny za naszą wschodnią rubieżą nadużywa światła
                przeciwmgielnego z tyłu, halogenów z przodu i kilku innych świateł (o ile je
                ma), to moje zmęczone oczy mówią "dość".
                Wzorem tychże bohaterskich kierowców niektórzy nasi "miszczowie kierownicy",
                w kapeluszach, zaparowanych szybach, włączają w samochodzie wszystko, co może
                świecić.
                Sposób jest bardzo prosty, a skuteczny, bo zaobserwowałem, że ci
                zaprzyjaźnieni kierowcy z zaprzyjaźnionych republik włączają swoje lampki
                dopiero po przekroczeniu mostu na Odrze lub Nysie Łużyckiej.
                Po tamtej stronie granicy nadużycie świateł przeciwmgielnych (gdy widoczność
                przekracza 50m) kosztuje 20,-e, cfancyś ojro, zamiast obiadku.
                A ile to kosztuje u nas? NIC !!! Nas, kierowców kosztuje to odrobinę nerwów.
                I tyle w temacie.
                Darek Dax od Busów - www.dax-transport.pl
                • trypel Re: Brak podstaw 29.01.09, 09:59
                  w Austrii co trzeci samochód jedzie na przednich przeciwmgielnych
                  fakt że z tyłu nie włączają (zaobserwowane w rejonie Zugspitzarena- warunki
                  pogodowe idealne)
                  • drab59 Re: Brak podstaw 29.01.09, 12:24
                    Przednie światła p.mgielne, prawidłowo ustawione, przeszkadzają mi znacznie
                    mniej. Razi mnie zawsze tylne, bo z uwagi na konstrukcję elementu optycznego
                    jest to taki mały, czerwony reflektorek.
                    • trypel Re: Brak podstaw 29.01.09, 12:32
                      ale masz rację, mi przeszkadza równiez przednie
                      Chodzi o to że takich tłuków można wszedzie spotkać a nie tylko u nas :)
                      • drab59 Re: Brak podstaw 29.01.09, 12:45
                        Ale to zależy wyłącznie od postawy miejscowej policji.
                        W Niemczech nadużywanie świateł p.mgielnych jest zjawiskiem rzadkim, bo to
                        kosztuje 20,- euro (cfancyś ojro), natychmiast, gotówką.
                        W innych krajach policja może być bardziej liberalna lub uczulona na inne
                        wykroczenia. Nasza policja bezpieczeństwo ruchu drogowego generalnie ma gdzieś.
                        Liczy się tylko kasa, czyli to, co pokaże "suszarka".
                        • trypel Re: Brak podstaw 29.01.09, 12:53
                          ale dla odmiany w Niemczech bardzo popularne jest NIEużywanie swiateł mijania. I
                          często w czasie niezłej ulewy nagle 30 m przed człowiekiem pojawia sie ciemny
                          pojazd znikąd który nie wpadnie na to żeby zapalić cokolwiek
                          • nazimno Nie odnosze takiego wrazenia. 29.01.09, 13:00
                            (tym bardziej w czasie ulewy)

                            Ustawodawca pozostawia decyzje wlaczenia (odp. warunki) kierowcy.
                            Niemniej jednak czesc upartych barankow i owieczek tego nie robi.
                            Ja w warunkach pogorszonej widocznosci wlaczam mijania zawsze.

                            Za to nie ma przymusu wypalania dodatkowego paliwa (na mijania)
                            przez caly dzien.

                            • trypel Re: Nie odnosze takiego wrazenia. 29.01.09, 13:14
                              wrażenia mają to do siebie że są całkowicie względne

                              co już kiedyś chyba omówilismy dyskutując o policji :)
                              • nazimno To moze tez zalezec od lokalizacji (landu), 29.01.09, 13:31
                                po ktorym sie poruszasz. Ja takie roznice zauwazam.

                                Roznice takie widac tez np. w stawkach ubezpieczen, gdzie landy
                                wschodnie i zachodnie roznie wypadaja. Spowodowane jest to
                                statystyka wypadkowosci.
                                • trypel Re: To moze tez zalezec od lokalizacji (landu), 29.01.09, 13:39
                                  może
                                  ostatnio była to Bawaria, jasno robi sie tam koło 8 rano (teraz) ale już prawie
                                  żaden z ruszajacych (bo zakładam ze ci co nocą jechali to mieli) kierowców o
                                  godz 6.30-7 nie miał świateł, potem zaczęło padać a oni dalej bez. Bo oni widzą!! :)
                                  Rejon bezpośrednio obok Monachium, objezdzałem autostradę bo wypadek był.
                                  • nazimno buhaha - to "miejscowi"! 29.01.09, 13:53
                                    Oni znaja swoje sciezki. "Nie musza" palic swiatel...
                                    Niemniej jednak: kazdy decyduje sam za siebie.






                                    • trypel Re: buhaha - to "miejscowi"! 29.01.09, 14:01
                                      a u nas ci miejsowi zapalają przeciwmgielne bo nikt tego nie ściga.
                                      i tu i tu jest jakaś chora sytuacja
                                      a osobiscie o ile przeszkadzają mi goscie jezdzący permanentnie na
                                      przeciwmgielnych o tyle wole napotykać takich niż tych BEZ świateł jak jest
                                      ograniczona widoczność
                                    • iberia.pl Re: buhaha - to "miejscowi"! 29.01.09, 14:19
                                      nazimno napisał:

                                      > Oni znaja swoje sciezki. "Nie musza" palic swiatel...
                                      > Niemniej jednak: kazdy decyduje sam za siebie.

                                      a ja glupia myslalam, ze swiatla sie wlacza zeby inni nas widzieli...
                                      • nazimno Ja sobie jak zwykle kpilem, iberio.pl... 29.01.09, 14:47
                                        """
                                        ... a ja glupia myslalam, ze swiatla sie wlacza zeby inni nas
                                        widzieli...
                                        """

                                        Takie przekonanie ugruntowala propaganda w PL w celu wprowadzenia
                                        przymusu swiecenia w dzien. I zgodnie z linia tej propagandy myslisz.

                                        Masz zreszta przymus wlaczyc nawet w letni upalny dzien
                                        pod blekitnym niebem (co jest oczywista bzdura).

                                        Tutaj decyzja zalezy od kierowcy, ktoremu zaleca sie w okreslonych
                                        warunkach wlaczanie swiatel mijania. I tak jest OK.
                                        Zaklada sie doroslosc w podejmowaniu decyzji.
                                        To, ze niektorzy robia to poprawnie, a inni nieporawnie,
                                        nie podwaza zasady. Kazdy odpowiada za siebie.

                                        I to jest dla tych zyjacych pod przymusem najtrudniejsze do
                                        zrozumienia.
                                        • nazimno No i mozesz sobie wlaczyc sw. mijania 29.01.09, 14:51
                                          nawet w upalny dzien. Nikt Ci za to nic nie zrobi.

                                          Kapewu?

                          • drab59 Re: Brak podstaw 29.01.09, 13:00
                            A nas, przyzwyczajonych do świateł mijania, drażni to szczególnie.
                            I jest to jeszcze bardziej niebezpieczne, niż nadużywanie p.mgielnych. A
                            Bundespolizei ma to w ... wiesz gdzie.
                            • trypel Re: Brak podstaw 29.01.09, 13:11
                              brak podstaw a samodzielne myślenie boli :)
                              wiem
                              ale nie powiem ze mi to tam nie przeszkadza że czesto w warunkach kiedy u nas
                              bez zadnego obowiazku wszyscy jechali by na światłach tam dalej jadą bez.
                              Z drugiej strony np motocykle od 2002 roku nie przejdą badań homologacyjnych
                              jesli mają wyłącznik swiateł. Tam a nie tu :)
    • kozak-na-koniu Re: Oświeceni 30.01.09, 12:22
      Zupełe nie rozumiem, dlaczego ten problem ogranicza się tylko do
      tylnych świateł... W mojej 24-letniej karierze sytuacje, w których
      zaistniała rzeczywista potrzeba użycia świateł przeciwmgłowych
      możnaby chyba policzyć na palcach, wszystkie poza tym, byłyby
      nadużyciem. W warunkach gęstego ruchu na wąskiej, zatłoczonej
      drodze, nocą, szczególonie w deszczu lub po wilgotnej nawierzchni
      użycie tych świateł mija się z celem i niedaje nic poza oślepianiem
      i męczeniem wzroku innych. To żadna przyjemność co chwila mijać się
      ze ścianą jaskrawego światła, spoza której nie widać absolutnie nic -
      jeszcze przez chwilę po wyminięciu, zanim oczy znów się
      przystosują - i tak czasem godzinami, bez końca...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka