raszdi
27.01.09, 21:49
WARIACI! Wczoraj co prawie, ze mnie jakiś debil nie zabił, gazował po mojej
ulicy, wpadł poślizg i rozwlił się o płot jakieś 10 metrów ode mnie!:/:/:/
Koleś wylazł z samchodu ( nic mu się nie stało, chociaż samochód do kasacji) i
patrzy na mnie tępym wzrokiem:/:/;/ Poprostu cud, że gościa nie dobiłem, bo
miłem ochotę do niego skoczyć i mu dać w ryja:/