Dodaj do ulubionych

pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu?

01.02.09, 10:19
Po zmianie wysokości kar za przechodzenie na czerwonym swietle wczoraj
doznałem lekkiego szoku w Wawie na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i
Świętokrzyskiej. Radiowóz na chodniku a do niego kolejka 3 pieszych po mandat:)
I nastepny niebieski pan stojacy obok i wywołujący kolejnych kretynów do
radiowozu. Duża frajda :)
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 10:26
      Taki obrazek widzialem juz w lecie naprzeciwko dworca centralnego...
      4 delikwentow czekalo na pouczenie lub mandat :)
    • mobile5 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 10:34
      trypel napisał:
      > I nastepny niebieski pan stojacy obok i wywołujący kolejnych kretynów do
      > radiowozu. Duża frajda :)
      Jedziesz 150 autostradą jesteś piratem, masz powyżej 0,5 promila jesteś potencjalnym mordercą, przechodzisz na czerwonym jesteś samobójcą, a w każdym z tych przypadków "kretynem". To wszystko w Polsce. W innych krajach jest jakby trochę inaczej. Stopień skretynienia jest zależny od położenia geograficznego.
      • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 11:10
        A jak jest w innych krajach?
        • mobile5 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 13:26
          kontik_71 napisał:
          > A jak jest w innych krajach?

          Statystycznie bezpieczniej.
          • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 13:47
            A dlaczego jest statystycznie bezpieczniej? Bo wiesz, ze to nie jest
            tak bo oni tacy fajni sa...
            • mobile5 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 14:46
              Wiem że nie potrafię, tak jak autor wątku, po zatrzymaniu kogoś przez policjanta, określić na odległość i po fakcie, czy ktoś jest kretynem, czy nie.
              • trypel Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 16:24
                dla mnie kretynem byłby (jest) ten kto w na tym skrzyżowaniu przekroczy prędkosc
                choćby o 20-30/godz jak i ten co pcha sie przez 6 pasów na czerwonym świetle.
                Podobna skala kretynizmu.
                • mobile5 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 14:38
                  trypel napisał:
                  ten co pcha sie przez 6 pasów na czerwonym świetle.

                  Chyba po trzy pasy w jednym kierunku, to jednak różnica. Ustawodawca przewidział grzywny za różne wykroczenia, w tym również za przejście na czerwonym. Jest też wiele innych wykroczeń karanych grzywną i to o wiele większą. Jeśli uważasz że każdy kto naruszył jakikolwiek przepis podlegający grzywnie jest baranem, to nie czepiam się pierwszego wpisu.
                  "4. Zagrożenia ruchu lewostronnego, czyli na prawo patrz!
                  Przechodzenie przez ulicę (crossing the street) jest w Anglii bardzo łatwe (easy) i proste (simple), ponieważ nikt się tu nie przejmuje (nobody cares) światłami ulicznymi (abort traffic lights) i nagminne jest przechodzenie na czerwonym."
                  magazynsms.pl/content/view/29/7/
                  • trypel Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 15:05
                    mobile5 napisał:

                    > Jeśli uważasz
                    > że każdy kto naruszył jakikolwiek przepis podlegający grzywnie jest baranem, to
                    > nie czepiam się pierwszego wpisu.

                    Nie uważam. Uważam jednak że pchanie sie przez 6 (jednak 6) ruchliwych pasów w
                    centrum miasta podczas czerwonego światła zakrawa o debilizm (chyba że w celach
                    samobójczych). Co innego pchanie sie przez czerwone na osiedlowej uliczce (3
                    samochody na godzine) -to już tylko łamanie prawa.

                    > "4. Zagrożenia ruchu lewostronnego, czyli na prawo patrz!
                    > Przechodzenie przez ulicę (crossing the street) jest w Anglii bardzo łatwe (eas
                    > y) i proste (simple), ponieważ nikt się tu nie przejmuje (nobody cares) światła
                    > mi ulicznymi (abort traffic lights) i nagminne jest przechodzenie na czerwonym.
                    > "
                    > magazynsms.pl/content/view/29/7/

                    i? bo nie rozumiem? W USA można kupić np broń bez szczególnego kłopotu, a w
                    Iranie nawet jak kogoś potrącisz z jego winy to lepiej uciekaj jak najszybciej
                    możesz (tak radzą przewodniki) bo tłum i tak cie zlinczuje jako obcego
                    więc jakie znaczenie dla nas ma to że u nich przechodzenie na czerwonym jest OK?
                    • mobile5 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 15:23
                      trypel napisał:
                      > Nie uważam. Uważam jednak że pchanie sie przez 6 (jednak 6) ruchliwych pasów
                      Bardzo dawno nie widziałem tego skrzyżowania, albo jeszcze bardziej, może masz i rację.
        • robertrobert1 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 22:32
          kontik_71 napisał:

          > A jak jest w innych krajach?

          W innych krajach kazdy kierowca zatrzymuje sie przed przejsciem dla
          pieszych jak tylko pieszy pojawi sie w jego okolicy.
          Natomiast ww Wloszech czy Francji beznajmniejszego problemu mozna
          przechodzic na czerownym swietle bez wzgledu na to czy cos jedzie
          czy nie.
    • inguszetia_2006 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 01.02.09, 11:25
      Witam,
      Dobrze im tak.
      Akcja była też prowadzona na Puławskiej(Lotników, Wałbrzyska)i
      trochę się poprawiło.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • mejson.e Paragon 01.02.09, 13:51
      Żona wygoni faceta po ziemniaki a ten wróci z paragonem na kilka zł i mandatem
      na kilkaset.

      Następnym razem pójdzie sama...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • iberia.pl Re: Paragon 01.02.09, 14:04
        na drugi raz niech po ziemniaki jedzie autem :-D
    • emes-nju Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 11:53
      A ja nadal uwazam, ze piesi powinni miec prawo do przechodzenia na
      czerwonym.

      Dopoki nie powoduja zagrozenia, nie widze w tym nic zlego. A skoro
      stali na chodniku i czekali, to CHYBA nie spowodowali zagrozenia ;-)
      • trypel Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 14:01
        czyli jak przezyli bo auta ich jakos ominęły to znaczy że zagrożenia nie było?
        Czyli jak dołączysz do tego postulat że samochody też mogą na czerwonym jak nie
        powoduje to zagrożenia to sie dołączam :)
        • emes-nju Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 15:54
          trypel napisał:

          > czyli jak przezyli bo auta ich jakos ominęły to znaczy że
          > zagrożenia nie było?

          Wedlug mnie "jakos ominelo" nie miesci sie w kategorii niestwarzania
          zagrozenia.

          Natomiast stanie na czerwonym jak nic nie jedzie jest takie troche
          nie teges... Szczegolnie jak wieje i leje :-)

          A co do samochodow i czerwonego. Po pierwsze pieszy widzi znacznie
          wiecej niz kierowca. Po drugie pieszy moze zatrzymac sie praktycznie
          w miejscu albo prawie natychmiast osiagnac predkosc max. A po
          trzecie nic mnie tak nie wk.rwia jak nieprzelaczanie na noc swiatel
          na migajace zolte. Wiecej - w Warszawie jest taka ulica, na ktorej
          po polnocy wszystkie swiatla przelaczane sa na czerwone, a zielone
          wyzwalaja przejezdzajace pojazdy (dopoki przejezdza jedno auto na
          godzine, to jest ok. i mozna grzac 140 km/h; jak ruch jest wiekszy,
          to sytem glupieje i na kazdym skrzyzowaniu staje sie na pol sekundy,
          albo nawet sekunde :-/ ).
          • trypel Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:14
            emes-nju napisał:

            > A co do samochodow i czerwonego. Po pierwsze pieszy widzi znacznie
            > wiecej niz kierowca. Po drugie pieszy moze zatrzymac sie praktycznie
            > w miejscu albo prawie natychmiast osiagnac predkosc max.

            I mimo tych nadzwyczajnych możliwosci od czasu do czasu ulega nieplanowemu
            spotkaniu z bryłą żelastwa (również ze swojej winy). Czyli jest durny.

            A po
            > trzecie nic mnie tak nie wk.rwia jak nieprzelaczanie na noc swiatel
            > na migajace zolte. Wiecej - w Warszawie jest taka ulica, na ktorej
            > po polnocy wszystkie swiatla przelaczane sa na czerwone, a zielone
            > wyzwalaja przejezdzajace pojazdy (dopoki przejezdza jedno auto na
            > godzine, to jest ok. i mozna grzac 140 km/h; jak ruch jest wiekszy,
            > to sytem glupieje i na kazdym skrzyzowaniu staje sie na pol sekundy,
            > albo nawet sekunde :-/ ).

            Bywa - wczoraj wieczorem na Poleczki czerwone paliło sie chyba ze 4 minuty. Ruch
            zerowy. Ale to nie Marszałkowska.
          • klemens1 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 22:05
            > Natomiast stanie na czerwonym jak nic nie jedzie jest takie troche
            > nie teges... Szczegolnie jak wieje i leje :-)

            No i zwłaszcza gdy jest to wąska droga z praktycznie zerowym ruchem pojazdów, a
            dodatkowo z bardzo dobrą widocznością.
        • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 15:55
          Trypel, niektore dyskusje na tym forum nie maja kompletnie sensu...
          Emes najpewniej nie mial jeszcze okazji zobaczyc jak wyglada czlowiek
          po bliskim spotkaniu z samochodem... wielka szkoda, ze w zeszlym
          sierpniu nie byl kolo mnie.. mialby okazje zobaczyc takiego
          delikwenta, ktory wlazl prosto pod taksowke...
          • trypel Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:05
            To nie tak Kontik. Nie jestem sam zwolennikiem sztywnej wykładni prawa wg której
            przejscie na czerwonym niezależnie czy miało miejsce w centrum Warszawy czy na
            obrzeżach Pukawicy (tak tak -jest taka miejscowość)powinno skutkować takim
            samym mandatem.
            Takie traktowanie powoduje zanik myślenia u wszystkich z policją i przechodniami
            włącznie. A ja lubie jak sie mnie traktuje jako osobe myślącą i z prawem do
            decydowania o sobie (dlatego jestem przeciwnikiem obowiązku jezdzenia w pasach i
            w kaskach na przykład). Natomiast biorąc pod uwagę wykroczenie X w miejscu Y
            uważam za absolutnie niewychowawcze karanie jednych i pobłażanie innym. Ale
            wpisuje sie to w scenariusz o jakim jakis czas temu napisałem czyli pieszy bez
            samochodu inteligencji nie posiada a pieszy za kółkiem z automatu ma 100% wyższe
            IQ i nagle za swe czyny odpowiadać może.
            • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:08
              wiesz, ten wypadek ktory widzalem, przytrafil sie ok 22. Ruch byl
              malutki, centrum jak wiesz dobrze oswietlone... Moznaby pomyslec, ze
              wlasnie w takim momencie da sie puscic ludzi bez swiatel przez
              jezdnie.. a tu taki zrzyt.. facet wlazl prosto pod kola... watpie aby
              to przezyl...
          • emes-nju Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:11
            kontik_71 napisał:

            > Emes najpewniej nie mial jeszcze okazji zobaczyc jak wyglada
            > czlowiek po bliskim spotkaniu z samochodem...

            Emes mial okazje.

            Piesza przechodzila na zielonym... I jak to sie ma do przechodzenia
            na czerwonym?
            • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:14
              Ano tak, ze takich kobiet byloby jeszcze wiecej gdyby umozliwic
              pieszym dowolne przechodzenie przez jezdnie..
              • emes-nju Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:17
                kontik_71 napisał:

                > Ano tak, ze takich kobiet byloby jeszcze wiecej gdyby umozliwic
                > pieszym dowolne przechodzenie przez jezdnie..

                Pozostawienie pieszym jak najwiekszej swobody, a wiec i
                odpowiedzialnosci za swoje zachowania (!!!), moze skutkowac poprawa
                bezpieczenstwa (przypominam, ze w Polsce ok. polowy wypadkow z
                udzialem pieszych, to wina pieszych).
                • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:19
                  Koszty leczenia tez bys im pozostawil czy nadal byliby leczeni ze
                  wspolnej kasy?
                  • emes-nju Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:25
                    To jest troche poza tematem, bo temat jest szerszy. Np. o palaczy ;-)
                    • kontik_71 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 16:27
                      Nie to jest zdecydowanie w temacie.. A co do palaczy, to pamietaj, ze
                      podobnie jak z benzyna, cena papierosow sklada sie przede wszystkim z
                      podatkow..
                      • trypel Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 17:25
                        a co ze zjadaczami golonek i ich zawałami?
                        a co z tymi co nie uprawiają sportów i mają za dużo cholesterolu :)
                • inguszetia_2006 Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 18:09
                  emes-nju napisał:

                  > kontik_71 napisał:
                  >
                  > > Ano tak, ze takich kobiet byloby jeszcze wiecej gdyby umozliwic
                  > > pieszym dowolne przechodzenie przez jezdnie..
                  >
                  > Pozostawienie pieszym jak najwiekszej swobody, a wiec i
                  > odpowiedzialnosci za swoje zachowania (!!!), moze skutkowac
                  poprawa
                  > bezpieczenstwa (przypominam, ze w Polsce ok. polowy wypadkow z
                  > udzialem pieszych, to wina pieszych).
                  >
                  Witam,
                  Nie zgadzam się z takim poglądem. Piesi już w tej chwili mają
                  swobodę. Wchodzą, kiedy im się spodoba;-D Inna sprawa, że muszą za
                  to zapłacić;-D I zostańmy przy tej wersji swobody. Tym bardziej, że
                  sugerujesz, jakoby piesi nie potrafili wziąć odpowiedzialności za
                  siebie. Przecież robią to na co dzień podczas tysięcy innych
                  sytuacji, więc co? Odwala im pod sygnalizatorem? Cieki wodne tam są,
                  czy inne czary? Przecież wiedzą, że na czerwonym można iść, tylko
                  trzeba się rozejrzeć, czy samochodów i policji nie ma:-D
                  Pzdr.
                  Inguszetia
            • trypel Re: pierwsze jeskółki na skrzyżowaniu? 02.02.09, 17:26
              emes-nju napisał:


              > Piesza przechodzila na zielonym... I jak to sie ma do przechodzenia
              > na czerwonym?

              Skutek ten sam. Tylko wina po innej stronie. Tylko TEJ pieszej chyba obojetne
              czyja była wina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka