arekmiz
23.04.09, 21:35
Postanowiłem sobie być twardym, nie mientkim. :-) I przejechać trasę
spod Żywca do Wawy (przez Kęty, Oświęcim, Bieruń, Mysłowice,
gierkówkę, Nadarzyn, Pruszków) ZGODNIE z przepisami, a nawet poniżej
nich. Normalnie trasę tą pokonuję w 6-6,5 godz, jadąc tzw. czkawką:
110 - 120 (gdzieniegdzie) - 70 - 50 - 90 - 50 - 100 - 70 - 40 etc. a
moja Xsara Picasso 1,8i 16V spala 9,5 l LPG / 100 km. Tym razem
wyruszyłem w niedzielę rano, jechałem zgodnie ze wszystkimi znakami.
A całą gierkówkę pokonałem UWAGA: z prędkością 70 km/h. Zatrzymałem
się tylko na paru światłach. A poza tym nie musiałem zwalniać na
ograniczeniach do 70 km/h. Mówię wam - taka jazda to koszmar do
kwadratu. Widok snujących się pasów na jezdni przyprawia o chęć
puszczenia pawia. Piekielnie trudno utrzymać taką prędkość, a
jechałem na 5 biegu (gdzieniegdzie tylko na 4 np. na podjazdach).
Wypiłem termos kawy, a oczy i tak podpierałem zapałkami (choć był
dzień). Ale nie wymiękłem. Trasa zajęła 7 godz. A Pikuś spalił 6,7
l LPG / 100 km.