Dodaj do ulubionych

Zaczynam rozumiec! Ale...

16.07.09, 12:11
Ciagle czytam, ze nie rozumiem jak predkosc wplywa na bezpieczenstwo.

Po lekturze ostatnich kilkunastu watkow na ten temat, zaczynam chyba
jarzyc.

Pisze, ze w czasie jazdy 70-80 km/h po normalnej DK z
ograniczeniem do 90 km/h na swiezej lacie (!) urywam oslone pod
silnikiem. Czytam, ze trzeba bylo jechac wolniej.

Pisze, ze w czasie nocnej jazdy ~70 km/h po normalnej DK z
ograniczeniem do 90 km/h prawie rozjezdzam trzech jegomosci idacych
zgodnie z kierunkiem jazdy, za to cala szerokoscia pasa. Czytam
, ze trzeba bylo jechac wolniej.

Pisze, ze w czasie jazdy ~30 km/h po normalnej warszawskiej
drodze z ograniczeniem do 50 km/h prawie potracilem faceta, ktory
zza samochodow wyskoczyl mi pod kola. Czytam, ze trzeba bylo
jechac wolniej.

Pisze, ze w czasie jazdy w korku z predkoscia max. 10-15 km/h
po warszawskiej wielopasmowej drodze miedzynarodowej (DK 2) z
ograniczeniem do 50 km/h ktos potracil kobiete. Czytam, ze
trzeba bylo jechac wolniej.

Pisze... Albo ktokolwiek pisze cos w ww. stylu i ZAWSZE
czyta, ze powinien jechac wolniej.

Oczywiscie NIGDY nie ma precyzyjnej odpowiedzi o ile wolniej
jechalby autor tej natchnionej recepty (napisanej PO FAKCIE;
tak jest zawsze najlatwiej i mozna sie wykazac swoja wszechmadroscia
i wszechwiedza - byc LEPSZYM od autora wypowiedzi).

Taki zagubiny sie troche czulem... Wolniej, wolniej, noga z gazu...
I ja nie wiem o ile wolniej! A piszacy, skoro to pisza (!) na pewno
wiedza!

Ale juz wiem. Jako, ze jeszcze nie zdarzylo mi sie, zeby ktos
nie zarzucal mi, ze w jakiej konkretnej sytuacji jechalem za szybko,
i skoro jeszcze nigdy nikt nie wybiegl/wyjechal mi pod kola jak
stoje, to wolniej oznacza 0 km/h.

Co prawda ryzyko wypadku nie spada do zera, ale przynajmniej nie
CHYBA bedzie to moja wina (choc Jane twierdzi, ze jak ktos wjedzie w
moj prawidlowo stojacy samochod, to jestem winien o tyle, ze nie
zrobilem tego, co Jane, zeby wypadku uniknac - bo kazdego da sie
uniknac!).





Dwie rzeczy tylko nie daja mi spokoju...

Jak to jest, ze autorzy postow o wolniejszej jezdzie bez zajakniecia
akceptuja KRETYNSKIE zachowania pieszych, drogowcow czy
innych uzytkownikow drog (wybieganie zza samochodow, chodzenie po
jezdni, latanie dziur latami wystajacymi znacznie ponad poziom
jezdni, robienie niesterowanych przejsc dla pieszych przez
wielopamowe trasy tranzytowe, nieostrozny wyjazd zza krzakow itd.),
a gania normalne zachowania kierowcow "bedacych w prawie" - jadacych
wolniej od limitu, droga glowna itd? Bo jechali za szybko w
momencie czyjegos kretynskiego wyskoku
?

No i na koniec. Czy autorzy natchnionych recept w realu sie do nich
stosuja. To znaczy czy jada wolniej wtedy, gdy cos sie wydarza. No
bo w to, ze zawsze jada wolniej jakos nie wierze... (Najnizsza
predkosc, jakiej "uzylem" w tym poscie, to 10 km/h - autor musialby
zawsze jezdzic wolniej niz ta predkosc, bo przeciez odsadzil jazda z
nia od czci i wiary).
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 16.07.09, 15:34
      Czytam - o rany, urawłem to czy tamto , potracono tą czy
      tamtą , omal nie zabiłem ....
      Odpowiadam precyzyjnie : należało jechac wolniej a o ile
      wolniej to już sam sobie musi gość odpowiedzieć znając sytuację .
      Skoro doszło do urwania , potrącenia to znaczy że prędkość była
      nieadekwatna do zastanej sytuacji . I nie pomaga tu tłumaczenie się
      że dozwolona była 90km/h bo te 90km/h to maxymalna możliwa a nie
      zalecana a tym bardziej obowiązkowa .
    • jane14 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 16.07.09, 15:37
      emes-nju napisał:

      > Pisze, ze w czasie jazdy ~70 km/h....Czytam
      >
      , ze trzeba bylo jechac wolniej.

      > No i na koniec. Czy autorzy natchnionych recept w realu się do nich
      > stosują. To znaczy czy jada wolniej wtedy, gdy cos sie wydarza. No
      > bo w to, ze zawsze jada wolniej jakos nie wierze...

      I słusznie, oni po prostu jeśli coś się wydarza na czas to dostrzegają, i
      zwalniają lub inaczej unikają tych zagrożeń, ci którym czasu brakuje na
      dostrzeganie i reakcję powinni jechać wolniej.
      W tym też kontekście sam sobie musisz odpowiedzieć na ile wolniej ty musisz
      jechać, by dostrzec i zareagować. Nikt ci nie podpowie bo nikt w twej głowie
      nie siedzi. Problem w tym, że ponieważ ja też nie siedzę w twojej głowie wiec
      nie wiem czy i co, ty w ogóle rozumiesz. Posiłkując się twymi postami i np
      powyżej opisanymi przygodami, odnoszę wrażenie, że życia ci nie starczy zanim
      pozbędziesz się tego "ALE..."

    • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 16.07.09, 15:38
      emes-nju napisał:

      > Dwie rzeczy tylko nie daja mi spokoju...
      >
      > Jak to jest, ze autorzy postow o wolniejszej jezdzie bez
      zajakniecia
      > akceptuja KRETYNSKIE zachowania pieszych,

      Nie znam właściwie nikogo kto to by akceptaował . Znam za to jednego
      który twierdzi że kretyn mimo że jest kretynem ma prawo żyć i nie
      wolno go karać za głupotę śmiercią tylko dlatego że się zaspało albo
      że sie nie zna przepisów ruchu drogowego będąc jednocześnie kiedys
      instruktorem w L-ce
      • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 02:01
        habudzik napisał:
        > Nie znam właściwie nikogo kto to by akceptaował . Znam za to jednego
        > który twierdzi że kretyn mimo że jest kretynem ma prawo żyć

        Niech sobie ma wszystkie prawa swiata, przyznawane mu przez wszystkich
        natchnionych i ucywilizowanych. Na szczescie jest jeszcze cos takiego, jak prawo
        Natury, ktore samo w sobie niespecjalnie przejmuje sie natchnieniami i
        cywilizacjami.
        Prawo owo wyklada sie mniej wiecej tak, ze antylopa, ktora jest w jakis sposob
        ulomna (wolniejsza, mniejsza, slabsza, mnie zdrowa), w konfrontacji z lwami
        pozyje krocej, niz inne antylopy. Te inne antylopy wcale nie musza biec
        szybciej, niz lwy. One musza tylko biec szybciej, niz ta najwolniejsza z nich...

        I podobnie kretyn, ktory jest jest glupszy niz inni, dzieki prawom Natury czesto
        pociagnie w zyciu krocej, niz inni. I bardzo dobrze...
        • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 08:19
          viking2 napisał:


          > Niech sobie ma wszystkie prawa swiata, przyznawane mu przez wszystkich
          > natchnionych i ucywilizowanych. Na szczescie jest jeszcze cos takiego, jak praw
          > o
          > Natury, ktore samo w sobie niespecjalnie przejmuje sie natchnieniami i
          > cywilizacjami.
          > Prawo owo wyklada sie mniej wiecej tak, ze antylopa, ktora jest w jakis sposob
          > ulomna (wolniejsza, mniejsza, slabsza, mnie zdrowa), w konfrontacji z lwami
          > pozyje krocej, niz inne antylopy. Te inne antylopy wcale nie musza biec
          > szybciej, niz lwy. One musza tylko biec szybciej, niz ta najwolniejsza z nich..
          > .
          >
          > I podobnie kretyn, ktory jest jest glupszy niz inni, dzieki prawom Natury czest
          > o
          > pociagnie w zyciu krocej, niz inni. I bardzo dobrze...

          O widze że masz poglądy pewnego słynnego malarza z pierwszej połowy XX wieku -
          Adolfa . Na szczęście świat poradził sobie z nim i z ludźmi jego pokroju , choć
          jak widać nie na tyle skutecznie by nie znaleźli wśród dzisiejszej młodzieży
          popleczników . Nie szkodzi , to też się zmieni . I bardzo dobrze .
          • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 19.07.09, 01:08
            habudzik napisał:
            > O widze że masz poglądy pewnego słynnego malarza z pierwszej połowy XX wieku -
            > Adolfa . Na szczęście świat poradził sobie z nim i z ludźmi jego pokroju , choć
            > jak widać nie na tyle skutecznie by nie znaleźli wśród dzisiejszej młodzieży
            > popleczników .

            Dosc dziwna inferencja, z ktorej wynika, ze nie zrozumiales o co chodzi.
            Odpowiedzialem o jeden post ponizej, tam, gdzie hanni napisal o "blond rasie"
            (wyciagajac zreszta podobnie bledny wniosek).

            Niemniej, dziekuje za komplement polegajacy na zaliczeniu mnie do mlodziezy...
            • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 19.07.09, 12:17
              viking2 napisał:

              > Dosc dziwna inferencja, z ktorej wynika, ze nie zrozumiales o co chodzi.

              Zrozumiałem i to dobrze . Cieszy Cię fakt że kretyn wpadnie pod rozpędzony
              pojazd . Ja uważam że kretyn tez ma prawo życ i zagwarantuje mu to przepis i
              jego egzekucja .
              • kozak-na-koniu Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 19.07.09, 12:25
                Tylko niech ten kretyn wpada zgodnie z przepisami - czyli z
                wymaganymi prędkościami. Są bowiem miejsca, gdzie przepisy określają
                prędkości minimalne.:P
              • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 19.07.09, 23:51
                habudzik napisał:
                > Zrozumiałem i to dobrze . Cieszy Cię fakt że kretyn wpadnie pod rozpędzony
                > pojazd

                Czyli, ze jednak zrozumiales. A zatem imputacje na temat wujka Adolfa byly tylko
                proba zaistnienia w swiecie zjadliwosci - nieudana, bo przejrzysta (przynajmniej
                dla mnie) i nie calkiem na temat. Ale pozostawmy niemily incydent na boku.

                Ja uważam że kretyn tez ma prawo życ i zagwarantuje mu to przepis i
                > jego egzekucja .

                Otoz wlasnie przepis zycia kretynowi nie zagwarantuje, z definicji. Przepis
                zagwarantuje tylko, ze nikt na drodze nie zabije go bezkarnie tylko za to, ze
                jest kretynem. Ale tez z tego samego faktu wynika, ze sam zrobi cos, co pozbawi
                go zycia z jego wlasnej winy, a stanie sie to z natury rzeczy - bo jest kretynem.
                I ilekroc dzieje sie to w taki sposob, ze nie ucierpial przy tym nikt poza
                kretynem, to owszem, ciesze sie. Z obydwu aspektow.
                • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 08:35
                  viking2 napisał:

                  > Czyli, ze jednak zrozumiales. A zatem imputacje na temat wujka
                  Adolfa byly tylk
                  > o
                  > proba zaistnienia w swiecie zjadliwosci - nieudana, bo przejrzysta
                  (przynajmnie
                  > j
                  > dla mnie) i nie calkiem na temat. Ale pozostawmy niemily incydent
                  na boku.

                  Wszystko było cacy i na temat . Wyraziłeś pogląd że kretyn dobrze by
                  zginał i nie zaśmiecał otoczenia . To pogląd Twojego wuja . Jak sie
                  jednak tego teraz wstydzisz to znaczy, że będa z Ciebie jeszcze
                  lusdzie i rzeczywiście możemy zapomniec o tym niemiłym incydencie .



                  > Ja uważam że kretyn tez ma prawo życ i zagwarantuje mu to przepis i
                  > > jego egzekucja .
                  >
                  > Otoz wlasnie przepis zycia kretynowi nie zagwarantuje, z definicji.


                  Otóż właśnie to zrobie jeśli tak jak pisałem będzie egzekwowany .
                  Jesli wyegzekwujemy 20-30km/h w mieście to marne szanse na to by
                  nawet kretyn zszedł . Ajeak jeszcze do tego zamkniemy centru miasta
                  i będziemy tego pilnować ????
                  • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 21.07.09, 02:01
                    habudzik napisał:
                    > Wszystko było cacy i na temat . Wyraziłeś pogląd że kretyn dobrze by
                    > zginał i nie zaśmiecał otoczenia . To pogląd Twojego wuja . Jak sie
                    > jednak tego teraz wstydzisz to znaczy, że będa z Ciebie jeszcze
                    > lusdzie i rzeczywiście możemy zapomniec o tym niemiłym incydencie .

                    Absolutnie sie tego nie wstydze i nadal to podtrzymuje: jesli kretyn zabije sie
                    tak, by zginal tylko on sam, a nie ucierpial nikt postronny, to jestem bardzo
                    zadowolony z obydwu aspektow. I nie jest to poglad wujka Adolfa, tylko MOJ. Nie
                    interesuje mnie czy i jaki poglad mial w tym akurat temacie wujcio (ani reszta
                    rodziny).

                    > Otóż właśnie to zrobie jeśli tak jak pisałem będzie egzekwowany .
                    > Jesli wyegzekwujemy 20-30km/h w mieście to marne szanse na to by
                    > nawet kretyn zszedł .

                    Dlaczego wszyscy - albo prawie wszyscy - na forach stawiaja sobie za punkt
                    honoru popisywac sie brakiem logiki i konsekwencji? Powyzsze stwierdzenie samo
                    sobie przeczy: niezaleznie od przepisow i ograniczen (moze to byc nawet i
                    predkosc maksymalna 1 metra na dobe) kretyn, wlasnie dlatego, ze jest kretynem,
                    wkrotce popelni jakis monumentalny idiotyzm, ktory bedzie mial tragiczne
                    nastepstwa. I - jak juz napisalem - bardzo ucieszy mnie, jesli zabil sie sam, a
                    nikt inny nie ucierpial.
                    • hanni Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 21.07.09, 10:12
                      viking2 napisał:


                      > Absolutnie sie tego nie wstydze i nadal to podtrzymuje: jesli kretyn zabije sie
                      > tak, by zginal tylko on sam, a nie ucierpial nikt postronny, to jestem bardzo
                      > zadowolony z obydwu aspektow. I nie jest to poglad wujka Adolfa, tylko MOJ.

                      Co niczego nie zmienia w tym, ze ten TWOJ poglad niczym nie rozni sie od
                      pogladow Adolfa i Batki (Stalina). Obaj ci panowie powszechnie uznawani sa za
                      najwiekszych prymitywow i barbarzyncow i zaprzeczenie wszystkiego tego, co
                      najwartosciowsze w Europie.

                      > Dlaczego wszyscy - albo prawie wszyscy - na forach stawiaja sobie za punkt
                      honoru popisywac sie brakiem logiki i konsekwencji?

                      Czyli ograniczenie do 30 km/h w celu ochrony zycia innych (np. dzieci w terenach
                      mieszkalnych) to dla ciebie "brak logiki i konsekwencji"?

                      Powyzsze stwierdzenie samo
                      > sobie przeczy: niezaleznie od przepisow i ograniczen (moze to byc nawet i
                      > predkosc maksymalna 1 metra na dobe) kretyn, wlasnie dlatego, ze jest kretynem,
                      > wkrotce popelni jakis monumentalny idiotyzm, ktory bedzie mial tragiczne
                      nastepstwa.

                      I tym "kretynem" mozesz byc nawet ty. Juz nie jeden bystrzacha (lub taki, ktory
                      sie za takiego uwaza) wszedl prosto pod samochod. Albo twoje dziecko, bo nawet
                      jesli bedzie mialo geny takiego bystrzachy to w wieku kilku lat bedzie mialo
                      zdolnosci percepcyjne kretyna.

                      > I - jak juz napisalem - bardzo ucieszy mnie, jesli zabil sie sam,

                      Ucieszy cie, ze zabil sie czlowiek?
                      • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 22.07.09, 02:10
                        hanni napisał:
                        > Co niczego nie zmienia w tym, ze ten TWOJ poglad niczym nie rozni sie od
                        > pogladow Adolfa i Batki (Stalina).

                        Nie jestem pewny, gdzie uczyles sie historii, ale widze, ze nalezaloby wytoczyc
                        proces cywilny nauczycielom, bo pensje brali, ale obowiazkow nie wypelnili.
                        O ile sobie przypominam, cechy charakterystyczne faszyzmu (ktorego komunizm jest
                        swego rodzaju odmiana, wiec nie ma co wymieniac go osobno) niespecjalnie odnosza
                        sie do poczynan kretynow na jezdni i do zagadnienia jakie tez prawa chronia
                        kretyna, w jaki sposob i dlaczego. Ani tez do prostej, a latwo przewidywalnej
                        mozliwosci takiego wydarzenia, kiedy kretyn - z wlasnej glupoty - popelni jakis
                        tragiczny w skutkach idiotyzm. Ani tez do tezy, ze nie mozna sparalizowac zycia
                        wszystkich normalnych ludzi w imie ochrony waskiej grupki kretynow, bo to
                        zwyczajnie niewykonalne.

                        > Czyli ograniczenie do 30 km/h w celu ochrony zycia innych (np. dzieci w terenac
                        > h
                        > mieszkalnych) to dla ciebie "brak logiki i konsekwencji"?

                        Nie napisalem niczego podobnego, ale - by uniknac dalszych inferencji - zapodam
                        wyraznie, ze brakiem logiki i konsekwencji jest oczekiwanie, ze przepisy
                        (jakkolwiek restrykcyjne) zapobiegna wydarzeniom spowodowanym przez kretynow.
                        Jak wiadomo powszechnie, ludzka glupota nie zna granic i polega, miedzy innymi,
                        na nieznajomosci i nieposzanowaniu przepisow drogowych. A to, z kolei, skutkuje
                        - prawda, ze nie w kazdym przypadku - sytuacjami wiodacymi do tragedii.
                        Brakiem logiki i konsekwencji jest wiec spodziewanie sie, ze przepis - z natury
                        rzeczy adresowany do ludzi rozumnych, a przynajmniej myslacych - zapobiegnie
                        czemukolwiek, co robi kretyn. On tego przepisu NIE ZNA, NIE ROZUMIE i ani
                        poznac, ani zrozumiec NIE CHCE I NIE POTRAFI - bo jest kretynem.
                        A odnoszac sie do ograniczenia predkosci do 30 km/h - to wlasnie kretyn poleci
                        tamtedy 70, "bo nikogo nie bylo" - i, tak jak slusznie przewidujesz - rozsmaruje
                        na jezdni 8-latka, ktory wybiegl spomiedzy samochodow, albo zza krzaka.
                        I tyle by bylo o bystrzachach...
                        • hanni Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 23.07.09, 10:10
                          viking2 napisał:

                          > O ile sobie przypominam, cechy charakterystyczne faszyzmu (ktorego
                          > komunizm jest swego rodzaju odmiana, wiec nie ma co wymieniac go
                          > osobno) niespecjalnie odnosza sie do poczynan kretynow na jezdni i
                          > do zagadnienia jakie tez prawa chronia kretyna, w jaki sposob i
                          > dlaczego.

                          Przypominasz sobie dobrze, tyle, ze tego, co sobie przypominasz nie rozumiesz.
                          Istota faszyzmu i bolszewizmu (i tego twoi nauczyciele powinni i ciebie nauczyc)
                          byla krancowa pogarda dla zycia jednostki, zwlaszcza tej, ktora uznaja za inna i
                          slaba.

                          Ty swoim pindoleniem o "prawie natury", pogardliwymi okresleniami wobec innych i
                          tym jak to jest "dobrze", gdy slabsze jednostki zostaja eliminowane dokladnie
                          reprezentujesz istote tego barbarzynstwa.

                          > brakiem logiki i konsekwencji jest oczekiwanie, ze przepisy
                          > (jakkolwiek restrykcyjne) zapobiegna wydarzeniom spowodowanym
                          > przez kretynow.

                          Brakiem logiki jest kwestionowanie tego, co gdzie indziej zostalo juz dawno
                          potwierdzone i jest praktykowane z powodzeniem od lat. W strefach z
                          ograniczeniami np. do 30 km/h ginie bez porownania mniej ludzi.
                    • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 21.07.09, 10:13
                      viking2 napisał:

                      > Absolutnie sie tego nie wstydze i nadal to podtrzymuje: jesli kretyn zabije sie
                      > tak, by zginal tylko on sam, a nie ucierpial nikt postronny, to jestem bardzo
                      > zadowolony z obydwu aspektow.

                      No ale w przypadku pieszego , bo nich mowa, raczej się nie zdarza by wpadajacy
                      kretyn-pieszy pod rozpędzone auto zrobił cos komus innemu . Ja również jestem za
                      tym by szalejący małolat w swoim starszym BMW zabił się o drzewo a nie wpadł na
                      przystanek ale w przypadku pieszego takie sytuacje nie mają miejsca .



                      >I nie jest to poglad wujka Adolfa, tylko MOJ.

                      No niestety włśnie jest to i jego i Twój pogląd


                      > > Otóż właśnie to zrobie jeśli tak jak pisałem będzie egzekwowany .
                      > > Jesli wyegzekwujemy 20-30km/h w mieście to marne szanse na to by
                      > > nawet kretyn zszedł .
                      >
                      > Dlaczego wszyscy - albo prawie wszyscy - na forach stawiaja sobie za punkt
                      > honoru popisywac sie brakiem logiki i konsekwencji? Powyzsze stwierdzenie samo
                      > sobie przeczy: niezaleznie od przepisow i ograniczen (moze to byc nawet i
                      > predkosc maksymalna 1 metra na dobe) kretyn, wlasnie dlatego, ze jest kretynem,
                      > wkrotce popelni jakis monumentalny idiotyzm, ktory bedzie mial tragiczne
                      > nastepstwa.

                      No właśnie nie . Nawet jeśli wejdzie pod jadący 20km/h samochód to nic złego mu
                      się nie stanie . Pomijamy z oczywistych względów skrajne przypadki .
                      • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 22.07.09, 02:20
                        habudzik napisał:
                        > No ale w przypadku pieszego , bo nich mowa, raczej się nie zdarza by wpadajacy
                        > kretyn-pieszy pod rozpędzone auto zrobił cos komus innemu . Ja również jestem z
                        > a
                        > tym by szalejący małolat w swoim starszym BMW zabił się o drzewo a nie wpadł na
                        > przystanek ale w przypadku pieszego takie sytuacje nie mają miejsca .

                        No i czy nie bylo trzeba napisac tak od razu, zamiast sie klocic? Bo wlasnie w
                        tym lezy problem: kretyn moze nie byc na piechote - i czesto nie jest. I wlasnie
                        w konfrontacji ze zmotoryzowanym kretynem, pieszy - nawet jesli jest geniuszem -
                        nie ma szans, bo zaden przepis ograniczajacy predkosc i nakazujacy ostroznosc
                        nie powstrzyma kretyna przed niczym. On, jak juz napisalem wyzej, nawet nie
                        bedzie zdawal sobie sprawy z tego, ze taki przepis wogole istnieje, a jesli
                        nawet - to i tak go zlekcewazy, bo "przeciez bylo pusto".
                        I dlatego wlasnie ciesze sie, kiedy kretyn - solo w samochodzie - rozpieprzy sie
                        o drzewo albo filar mostu. Nikomu innemu nie zrobil krzywdy - bo filar mostu ma
                        dosc wysoka odpornosc na bol, a z natury jest stoikiem:) - taka jego natura. I
                        ciesze sie podwojnie: ten akurat kretyn juz nigdy nie poleci 90 kolo szkoly, w
                        czasie, kiedy dziatwa udaje sie po lekcjach do domu.
                        • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 22.07.09, 09:06
                          viking2 napisał:

                          > habudzik napisał:
                          > > No ale w przypadku pieszego , bo nich mowa, raczej się nie
                          zdarza by wpad
                          > ajacy
                          > > kretyn-pieszy pod rozpędzone auto zrobił cos komus innemu . Ja
                          również je
                          > stem z
                          > > a
                          > > tym by szalejący małolat w swoim starszym BMW zabił się o drzewo
                          a nie wp
                          > adł na
                          > > przystanek ale w przypadku pieszego takie sytuacje nie mają
                          miejsca .
                          >
                          > No i czy nie bylo trzeba napisac tak od razu, zamiast sie klocic?
                          Bo wlasnie w
                          > tym lezy problem: kretyn moze nie byc na piechote -

                          Ale kretyn w samochodzie nie chce zginąc tylko zabić . My jednak
                          piszemy o kretynie który nikogo zabijac nie chce ale moze zginąć . O
                          nim piszemy że mimo iż jest kretynem ma pełne prawo żyć . Nie
                          zmieniaj tematu , proszę .
        • hanni Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 08:59
          viking2 napisał:

          >
          > Na szczescie jest jeszcze cos takiego, jak prawo
          > Natury, ktore samo w sobie niespecjalnie przejmuje sie natchnieniami i
          cywilizacjami.
          > Prawo owo wyklada sie mniej wiecej tak, ze antylopa, ktora jest w jakis sposob
          > ulomna (wolniejsza, mniejsza, slabsza, mnie zdrowa), w konfrontacji z lwami
          > pozyje krocej, niz inne antylopy.

          Jasne. Tak jak i zapewne "rasa", ktora jest w jakis sposob "slabsza ,wolniejsza
          mniej zdrowa" zostanie pokonana i podporzadkowana a potem wyliminowana przez
          "rase" silniejsza, zdrowsza i blond.
          Przerabialismy to juz.
          • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 19.07.09, 01:05
            hanni napisał:
            > Jasne. Tak jak i zapewne "rasa", ktora jest w jakis sposob "slabsza ,wolniejsza
            > mniej zdrowa" zostanie pokonana i podporzadkowana a potem wyliminowana

            Slyszales kiedy o Indianach polnocnoamerykanskich (a takze i o
            poludniowoamerykanskich, Aztekach, Majach, Inkach)?
            Tak sie jakos zlozylo, ze ich rasa byla wolniejsza i slabsza cywilizacyjnie -
            niezaleznie od przyczyn takiego stanu rzeczy - i, jakby tu powiedziec, dzisiaj
            niewiele z nich zostalo.
            A zastapila ja rasa silniejsza i bardziej dynamiczna, tyle, ze nie calkiem blond...
            Ale zapominasz o pewnym drobiazgu, mianowicie takim, ze rasa - jakkolwiek
            slabsza i mniej dynamiczna - z Polnocnej czy Poludniowej Ameryki nie stanowila
            sama w sobie zagrozenia dla nikogo, powiedzmy, w Europie. Owszem, stanowila
            pewne zagrozenie (jak sie okazalo niezbyt duze) dla najezdzcow kontynentu
            amerykanskiego, ale w tym nic dziwnego, bo bronila swojej racji bytu. Pozostawmy
            to na razie na tym ogolnikowym stwierdzeniu, bo to nie jest forum
            polityczno-historyczne i wrocmy do kretyna na jezdni. On otoz stanowi zagrozenie
            dla innych uzytkownikow drogi - i im predzej Natura upora sie z nim w sobie
            tylko wlasciwy sposob darwinowskiej selekcji, tym lepiej...
            • hanni Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 10:46
              viking2 napisał:

              > Slyszales kiedy o Indianach polnocnoamerykanskich

              Slyszalem. Adolf tez sie wzorowal na tej historii. Caly czas tylko bylem
              przekonany, ze ten prymitywny sposob rozumowania to juz historia.

              > Tak sie jakos zlozylo, ze ich rasa byla wolniejsza i slabsza cywilizacyjnie i,
              jakby tu powiedziec, dzisiaj
              > niewiele z nich zostalo.

              > A zastapila ja rasa silniejsza i bardziej dynamiczna,

              Acha. Slowianie wedlug hitlerowskich przyglupow tez byli "rasa wolniejsza i
              slabsza cywilizacyjnie". "I jakby tu powiedziec" "niewiele" mialo z nich "zostac".

              Czy myle sie, jesli stwierdze, ze podzielasz ten sposob rozumowania?


              > wrocmy do kretyna na jezdni. On otoz stanowi zagrozenie dla innych
              > uzytkownikow drogi

              Wooow! "Zagrozenie". No tak, powoduje kosztowne wgniecienia w karoserji i
              brzydkie plamy na jezdni. A czasami to i nawet ten "silniejszy i dynamiczny" za
              kierownica dostanie jakims odlamkiem w oko.
              • viking2 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 21.07.09, 02:15
                hanni napisał:
                > > Slyszales kiedy o Indianach polnocnoamerykanskich
                >
                > Slyszalem. Adolf tez sie wzorowal na tej historii. Caly czas tylko bylem
                > przekonany, ze ten prymitywny sposob rozumowania to juz historia.

                Pracujemy na "roznych dlugosciach fali radiowej". Niezaleznie od tego, jak
                historia ocenia konkwiste obydwu Ameryk, upadek i unicestwienie rasy Indian jest
                faktem, ktory zaistnial i mial swoje okreslone przyczyny. Caly ten zbior
                przyczyn moznaby analizowac i opisywac - co zajmie nam pewnie do grudnia, kiedy
                to bedzie pora zajac sie rocznica stanu wojennego, wiec znow bedziemy mieli
                pelne rece roboty - albo podsumowac go tylez filozoficznym co i wyswiechtanym
                (ale prawdziwym) stwierdzeniem "tak juz jest swiat urzadzony i taka jest
                mentalnosc rodzaju ludzkiego".

                > Acha. Slowianie wedlug hitlerowskich przyglupow tez byli "rasa wolniejsza i
                > slabsza cywilizacyjnie". "I jakby tu powiedziec" "niewiele" mialo z nich "zosta
                > c".

                I tu znow moglibysmy wdac sie w dlugie rozwazania na temat genezy i
                zbrodniczosci ideologii hitlerowskiej, ale - jak juz napisalem wyzej - to
                potrwaloby moze troche za dlugo (a i nie na tym forum).
                Wystarczy stwierdzic, ze rasa slowianska okazala sie nieco mniej powolna i nieco
                mniej slaba, niz to sie wydawalo Hitlerowi. I - nie robmy sobie zludzen - TYLKO
                dlatego przetrwala.

                > > wrocmy do kretyna na jezdni. On otoz stanowi zagrozenie dla innych
                > > uzytkownikow drogi
                >
                > Wooow! "Zagrozenie". No tak, powoduje kosztowne wgniecienia w karoserji i
                > brzydkie plamy na jezdni.

                Achchchchchch!!! To teraz juz wiem, bo mnie wreszcie oswieciles!!!! Zaden kretyn
                nigdy nie spowodowal smiertelnego wypadku!!! Wszystkie tragedie na jezdni sa
                wylacznie dzielem geniuszy i Noblistow...
                • hanni Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 21.07.09, 09:52
                  viking2 napisał:

                  > Wystarczy stwierdzic, ze rasa slowianska okazala sie nieco mniej
                  > powolna i nieco mniej slaba, niz to sie wydawalo Hitlerowi. I - nie
                  > robmy sobie zludzen - TYLKO dlatego przetrwala.

                  I tutaj wlasnie sie mylisz.

                  To, ze "slabsza i powolniejsza" "rasa" slowianska przezyla wynika tylko i
                  wylacznie z tego, ze Wielka Brytania i USA przystapily do wojny, zwiazaly i
                  rozproszyly sily Hitlera drugim frontem i wsparly logistycznie i militarnie
                  Slowian. Gdyby nie to, byloby dzisiaj juz po nich.

                  Jaki z tego wniosek? Ludzie prymitywni akceptuja stan rzeczy kiedy "slabsza i
                  powolniejsza" "rasa" zostaje eliminowana.
                  Ludzie cywilizowani organizuja sie i dzialaja w celu ochrony tych "ras".

                  Teraz wypadaloby jeszcze tylko porownac status pieszego w Polsce albo Rosji ze
                  Szwecja i Wielka Brytania i nie powinno byc juz zludzen kto zacz.
      • tomek854 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 02:37
        To prawda. Ale jeżeli taki kretyn wychodzi w nocy zza cieżarówki wprost pod
        jadący wolniej niż przepisowo samochód to moim zdaniem ów kretyn z własnej woli
        z prawa do życia zrezygnował :)
        • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 09:30
          tomek854 napisał:

          > To prawda. Ale jeżeli taki kretyn wychodzi w nocy zza cieżarówki
          wprost pod
          > jadący wolniej niż przepisowo samochód to moim zdaniem

          ...jeśli wychodzi w nocy i wpada pod wolniej niz przepisowo
          samochód . Problem w tym że takie wypadki nie są w większoiści a
          nawet koło większości nie stoją . Nikt rozpaczć nie będzie za takim
          który pijany zza ciężarówki , w nocy wychodzi pod wolniej niz
          przepisowo
          jadący samochód ale piesi statystycznie giną
          częściej w dziń , w terenie zabudowanym , na przejsciach i pod
          kołami szybciej niez przepisowo jadących pojazdów
          • tomek854 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 16:01
            ale emes aurat podobne przypadki opisał.
            • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 16:26
              tomek854 napisał:

              > ale emes aurat podobne przypadki opisał.

              Zaraz przeczytasz, ze emes nigdy nie jezdzi wolniej niz limit, a po
              Warszawie jezdzi 230 km/h mimo, ze jego auto moze max. 216 km/h :-)
              • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 16:36
                Kszanisz oszuście , nigdy nie pisałem ze tak jeździsz .
            • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 16:34
              tomek854 napisał:

              > ale emes aurat podobne przypadki opisał.


              No wiem co Emciak opisał . Opisał margines marginesu którego
              wyeliminowanie niczego nie zmieni tak na prwd ę . Gros wypadków to
              dzień , pasy i wyzasz od dopuszczalnej prędkość maszyny i z tym
              trzeba walczyc a nie z jednostkowym przypadkiem spaotykanym tak
              często jak 6 w totka na własnym kuponie .
              • tbernard Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 21.07.09, 10:05
                Szóstka to raczej nie, prędzej czwórka lub może i trójka. Jeśli jednak tak
                rzadko jak powiadasz zdarzają Ci się takie nieoczekiwane przypadki (oczywiście z
                powodu nadprzyrodzonych zdolności przewidywania bez tragicznego finału) to
                koniecznie wyślij kupon w totolotka.
                • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 21.07.09, 10:23
                  tbernard napisał:

                  > Szóstka to raczej nie, prędzej czwórka lub może i trójka. Jeśli jednak tak
                  > rzadko jak powiadasz zdarzają Ci się takie nieoczekiwane przypadki (oczywiście
                  > z
                  > powodu nadprzyrodzonych zdolności przewidywania bez tragicznego finału) to
                  > koniecznie wyślij kupon w totolotka.

                  To znaczy powiem tak : mi się jeszcze przez 22 lata jeżdżenia nie zdarzyło żeby
                  mi ktoś w nocy z za przyczepy wyszedł zupełnie niespodziewanie pijany gdy maiłem
                  mniejszą prędkość od obowiązującej najwyższej . To jednak i tak nic skoro
                  statystyki choć kłamia to sa nieubłagane i mówią że najwięcej wypadków jest
                  właśnie w zupełnie odwrotnych warunkach niz opisane przez Emciaka czyli : nie w
                  nocy tylko w dzień , nie na zadoopiu tylko w zabudowanym , nie pijani tylko
                  trzeźwi , nie na poboczu tyłem do jadacego pojazdu tylko bokiem na przejściu dla
                  pieszych i wreszcie pręddkość pojazdu nie mniejsza tylko wyższa od dozwolonej .
                  Nic na to nie poradzę że tak wygląda statystyczny wypadek z pieszym , co
                  oczywiście nie oznacza że wszystkie takie są .
    • rekrut1 Re: Podsumowanie 16.07.09, 16:25
      emes-nju - Sam się o te wypowiedzi prosiłeś.:()
      Pozdr.
      Pazdzioch
      • habudzik Re: Podsumowanie 16.07.09, 16:29
        To prawda . Lepiej było by sie nie odzywał , nie rozwiałby wtedy
        watpliwości . Skoro nie dał rady wyhamowac przed przeszkoda która mu
        urwała coś tam w samochodzie ( a zakładamy że celowo nie chciał
        sobie urwać ) to znaczy że jechał za szybko . I to bez wzgledu na to
        czy za szybko dla hamulców czy dla soich umiejętności/stanu
        zdrowia/zmęczenia/humoru.
      • emes-nju Re: Podsumowanie 17.07.09, 10:55
        rekrut1 napisał:

        > emes-nju - Sam się o te wypowiedzi prosiłeś.:()

        Owszem.

        Lubie czytac rozne wygibasy. Teraz poddalem temat za szybkiej jazdy
        z predkoscia 10 km/h i czekam na odzew, od ktorego bede mogl sie
        wysmiac, bo podly mialem poranek ;-)
        • rekrut1 Re: Podsumowanie 17.07.09, 11:10
          emes-nju napisał: podly mialem poranek ;-)

          Współczuję - ale uśmiechnij się, jutro będzie gorzej.:))))
          Pozdr.
          Pazdzioch
    • inguszetia_2006 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 16.07.09, 22:20
      Witam,
      Bardzo cię lubię, Emes;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
    • sokolasty Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 08:38
      I po co Ci to było? Dowiedziałeś się, żeś pirat, bandyta i głupek. Czego się w
      ogóle spodziewałeś? Reakcji innych niż opisywałeś w pierwszym poście?
      • sokolasty Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 08:39
        sokolasty napisał:

        > I po co Ci to było? Dowiedziałeś się, żeś pirat, bandyta i głupek. Czego się w
        > ogóle spodziewałeś? Reakcji innych niż opisywałeś w pierwszym poście?

        To do EMESa było.
      • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 10:58

        sokolasty napisał:

        > I po co Ci to było? Dowiedziałeś się, żeś pirat, bandyta i głupek.

        To juz dawno. Zdarzylem nawet polubic te opinie. Nie mi oceniac czym
        glupek, ale WIEM, ze ani ze mnie pirat, ani bandyta - nikogo nie
        zabilem i ani razu nie dostalem jeszcze mandatu. Pewnie dlatego, ze
        jestem za glupi na bycie piratem i bandyta :-D

        > Czego się w ogóle spodziewałeś?

        Goraco pragne, zeby ktos ustosunkowal sie do za szybkiej jazdy 10
        km/h
        wielapasmowa miejska trasa miedzynarodowa ;-)
        • jureek Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 11:11
          emes-nju napisał:

          > Goraco pragne, zeby ktos ustosunkowal sie do za szybkiej jazdy 10
          > km/h
          wielapasmowa miejska trasa miedzynarodowa ;-)

          Proszę bardzo. Uważam, że jazda z prędkością 10 kmh po takiej trasie, jeśli nie
          ma korka i można jechać szybciej, jest blokowaniem ruchu. Dodam jeszcze, że dla
          tej oceny znaczenie ma to, że jest to droga wielopasmowa, natomiast nie ma
          znaczenia, że jest to trasa międzynarodowa.
          Jura
          • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 11:16
            jureek napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Goraco pragne, zeby ktos ustosunkowal sie do za szybkiej
            > > jazdy 10 km/h
            wielapasmowa miejska trasa miedzynarodowa ;-)
            >
            > Proszę bardzo. Uważam, że jazda z prędkością 10 kmh po takiej
            > trasie, jeśli nie ma korka i można jechać szybciej, jest
            > blokowaniem ruchu. Dodam jeszcze, że dla tej oceny znaczenie ma
            > to, że jest to droga wielopasmowa, natomiast nie ma
            > znaczenia, że jest to trasa międzynarodowa.

            W tym watku ma natomiast znaczenie to, ze jeden z naszych kolegow po
            dosc precyzyjnym opisie kolizji z piesza, sugerowal zmniejszenie
            limitu predkosci... Bo bylo za szybko. 10-15 km/h.

            Szczerze powiedziawszy coraz bardziej boje sie, ze do glosu predzej
            czy pozniej, troche na fali ekologii, dojda wlasnie tacy ludzie, dla
            ktorych "red flag act", to szczyt liberalizmu komunikacyjnego.
        • rekrut1 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 11:16
          "Goraco pragne, zeby ktos ustosunkowal sie do za szybkiej jazdy
          10 km/h
          wielapasmowa miejska trasa miedzynarodowa ;-)"

          Mówi ślimak do żółwia:nie pędź tak szalony.:)

    • hanni Ale chyba nigdy nie zrozumiesz... 17.07.09, 09:20
      Bo nie rozumiesz tego, co czytasz.

      Mozesz te wypowiedzi poprzec linkami?

    • babaqba Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 10:04
      Jak widzę troll nie zawiódł. Pomińmy milczeniem kretyna.

      Ad rem: kiedyś też opisywałem sytuację przy prędkości kilkunastu km/h i
      szybko dowiedziałem się, że jestem piratem i wariatem a owa prędkość
      jest zabójczym pędem. Cóż zrobić, są wśród nas niepełnosprawni, dla
      których świat jest straszliwym miejscem, pełnym przemykających z
      wizgiem kleju ślimaków. Ale czy musimy przystosowywać kraj do nich? Już
      wyhamowano badania naukowe, kulturę zastąpiono jasełkami a politykę
      żenującymi kłótniami. Teraz ruch drogowy zastąpimy bezruchem i tylko
      kolaska księdza dobrodzieja będzie dopuszczona. Jak dobrze, żem coraz
      rzadszym gościem tutaj.
      • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 11:13
        babaqba napisała:

        > Cóż zrobić, są wśród nas niepełnosprawni, dla
        > których świat jest straszliwym miejscem, pełnym przemykających z
        > wizgiem kleju ślimaków. Ale czy musimy przystosowywać kraj do nich?

        Wlasnie o to mi chodzi!

        Dlaczego ja, jako pelnoprawny uzytkownik JEZDNI mam jechac tak, zeby
        nie zabic pieszego, ktoremu wpadnie do lba wejsc mi pod kola? Ja
        wole jezdzic ze swiadomoscia, ze piesi nie powinni mi wlazic pod
        kola tak, jak jezdze ze swiadomoscia, ze ruch samochodow reguluja
        jakies prawa i moge spodziewac sie, ze inni je, choc w zarysie,
        respektuja. (Jezeli zgodzimy sie z tym, ze piesi moga sobie lazic po
        jezdni, to nie ma predkosci bezpiecznej!; g... mnie obchodzi
        statystyka - nie chce byc morderca nawet jadac z predkoscia
        pieszego!). Miejsce pieszych jest na chodniku, albo na przejsciu
        (zaprojektowanym inzynierska glowa, a nie ideologia, pod ktora
        wymyslono przepisy pozwalajace na malowanie magicznych kresek na
        wielopasmowych, czesto miedzynarodowych, wiec bardzo ruchliwych
        tranzytowkach).

        Dlaczego jak pieszy wtargnie na jezdnie, to na tym forum ZAWSZE
        sklada sie wine na uzytkownika jezdni, a nie tego, kogo na jezdni
        nie powinno byc?

        Dlaczego jezeli zderza sie dwa samochody, to na tym forum czesto
        wina obarcza sie calkiem niewinnego poszkodowanego (celuje w tym
        Jane, ktory twierdzi, ze nawet jak stoje, to moge uniknac
        najechania)? Bo "nie dostosowal predkosci" do PRAWDOPODOBIENSTWA
        pojawienia sie kretyna?

        Dlaczego tak latwo godzimy sie z kretynizmami i usilujemy
        dostosowac zachowania NORMALNEJ wieksosci, do zachowan garstki
        kretynow?
        • rekrut1 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 11:23
          Dlaczego tak latwo godzimy sie z kretynizmami i usilujemy
          dostosowac zachowania NORMALNEJ wieksosci, do zachowan garstki
          kretynow?"

          I tu się z Tobą nie zgadzam!
          Popatrz na drogę, czy to co widzisz odpowiada temu co napisałeś?
          To że na tym forum jest kilka osób które za wszelką cenę chcą
          zaistnieć(może samotni, niedowartościowani albo....) jeszcze o
          niczym nie świadczy.
          Nie jest tak źle z tym narodem:)))
          Pozdr.
          Pazdzioch

          • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 11:49
            rekrut1 napisał:

            > Dlaczego tak latwo godzimy sie z kretynizmami i usilujemy
            > dostosowac zachowania NORMALNEJ wieksosci, do zachowan garstki
            > kretynow?"
            >
            > I tu się z Tobą nie zgadzam!
            > Popatrz na drogę, czy to co widzisz odpowiada temu co napisałeś?
            > To że na tym forum jest kilka osób które za wszelką cenę chcą
            > zaistnieć(może samotni, niedowartościowani albo....) jeszcze o
            > niczym nie świadczy.
            > Nie jest tak źle z tym narodem:)))

            Alez ja uwazam, ze nie jest zle! Mysle, ze oceniam nas zdecydowanie
            lepiej niz zdecydowana wiekszosc uzytkownikow tego forum.

            I dlatego nie potrafie zaakceptowac "slusznej" ideii, ktora ma za
            zadanie, kosztem normalnej wiekszosci, promowac i nagradzac kretynow.

            Mam jezdzic z predkoscia pieszego, bo pieszy kretyn MOZE mi
            wyskoczyc pod kola (albo isc w nocy srodkiem pasa na DK). To moze
            zmusmy pieszych do biegania z predkoscia samochodowa po chodnikach,
            ba ja moge niechcacy, bo nie zachowalem uwagi, wpasc na chodnik? Ot,
            tak dla rownowagi ;-)

            Mam jechac wolniej (jeszcze nie wiem o ile), bo zza krzakow MOZE mi
            wyjechac jakis kretyn.

            Mam jechac wolniej (jeszcze nie wiem o ile), bo jakis kretyn MOZE
            zalatac droge tak, ze nizej zawieszone auta zrobia sobie krzywde.

            Slowo MOZE w uzytym tu kontekscie, nie oznacza prawdopodobienstwa
            odosobnionego zdarzenia (WYPADKU!!!), a pelne przyzwolenie na fakt
            istnienia takich zdarzen i potrzebe "systemowego" dostosowania sie
            do nich. Do kretynizmow dostosowac sie maja ci, ktorzy zachowuja sie
            normalnie... To zaczyna byc chore. I nie pisze o postawie co
            bardziej sfjentych kolegow, a o powoli dochodzacej do glosu ideii. W
            mysl tej idei, jezeli na dopuszczonej do ruchu drodze urwe sobie na
            swiezej lacie oslone silnika, to jestem sam sobie winien (stosunkowo
            niedawno jakis facet przywalil w lezacy na srodku drogi kawal
            betonu - dostal mandat za niedostosowanie). Bo nie dostosowalem! Bo
            taka lata MOZE byc norma...

            Bo pieszy wbiegajacy na jezdnie zza autobusu MOZE byc norma...

            Czy juz nigdy nie bedzie WYPADKOW? Takich w pelnym tego slowa
            znaczeniu.
            • inguszetia_2006 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 11:57
              emes-nju napisał:

              > rekrut1 napisał:
              >
              > > Dlaczego tak latwo godzimy sie z kretynizmami i usilujemy
              > > dostosowac zachowania NORMALNEJ wieksosci, do zachowan garstki
              > > kretynow?"
              > >
              > > I tu się z Tobą nie zgadzam!
              > > Popatrz na drogę, czy to co widzisz odpowiada temu co napisałeś?
              > > To że na tym forum jest kilka osób które za wszelką cenę chcą
              > > zaistnieć(może samotni, niedowartościowani albo....) jeszcze o
              > > niczym nie świadczy.
              > > Nie jest tak źle z tym narodem:)))
              >
              > Alez ja uwazam, ze nie jest zle! Mysle, ze oceniam nas
              zdecydowanie
              > lepiej niz zdecydowana wiekszosc uzytkownikow tego forum.
              >
              > I dlatego nie potrafie zaakceptowac "slusznej" ideii, ktora ma za
              > zadanie, kosztem normalnej wiekszosci, promowac i nagradzac
              kretynow.
              >
              > Mam jezdzic z predkoscia pieszego, bo pieszy kretyn MOZE mi
              > wyskoczyc pod kola (albo isc w nocy srodkiem pasa na DK). To moze
              > zmusmy pieszych do biegania z predkoscia samochodowa po
              chodnikach,
              > ba ja moge niechcacy, bo nie zachowalem uwagi, wpasc na chodnik?
              Ot,
              > tak dla rownowagi ;-)
              >
              > Mam jechac wolniej (jeszcze nie wiem o ile), bo zza krzakow MOZE
              mi
              > wyjechac jakis kretyn.
              >
              > Mam jechac wolniej (jeszcze nie wiem o ile), bo jakis kretyn MOZE
              > zalatac droge tak, ze nizej zawieszone auta zrobia sobie krzywde.
              >
              > Slowo MOZE w uzytym tu kontekscie, nie oznacza prawdopodobienstwa
              > odosobnionego zdarzenia (WYPADKU!!!), a pelne przyzwolenie na fakt
              > istnienia takich zdarzen i potrzebe "systemowego" dostosowania sie
              > do nich. Do kretynizmow dostosowac sie maja ci, ktorzy zachowuja
              sie
              > normalnie... To zaczyna byc chore. I nie pisze o postawie co
              > bardziej sfjentych kolegow, a o powoli dochodzacej do glosu ideii.
              W
              > mysl tej idei, jezeli na dopuszczonej do ruchu drodze urwe sobie
              na
              > swiezej lacie oslone silnika, to jestem sam sobie winien
              (stosunkowo
              > niedawno jakis facet przywalil w lezacy na srodku drogi kawal
              > betonu - dostal mandat za niedostosowanie). Bo nie dostosowalem!
              Bo
              > taka lata MOZE byc norma...
              >
              > Bo pieszy wbiegajacy na jezdnie zza autobusu MOZE byc norma...
              >
              > Czy juz nigdy nie bedzie WYPADKOW? Takich w pelnym tego slowa
              > znaczeniu.
              >
              Witam,
              Nie musisz jechać wolniej, "bo kretyn wyjedzie zza krzaków". Trzeba
              tylko krzaki wyciąć;-D Ale jak mi się marzy wycinanie krzaków, to z
              ciebie wychodzi ekologiczna stonka.
              Pzdr.
              Inguszetia
              • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 12:02
                inguszetia_2006 napisała:

                > Nie musisz jechać wolniej, "bo kretyn wyjedzie zza krzaków".
                > Trzeba tylko krzaki wyciąć;-D Ale jak mi się marzy wycinanie
                > krzaków, to z ciebie wychodzi ekologiczna stonka.

                Daleko mi do ekologicznej stonki.

                A w kwestii krzakow i drzew nie zgadzamy sie, bo jeszcze nie
                zdarzylo mi sie ani wyjechac w krajobraz (ani w drzewo, ani w
                krzaki, ani na pole - w ogole z jezdni) ani wyjechac komus pod kola
                zza zarosli ograniczajacych widocznosc.

                Da sie. Ja juz tak ze 20 lat...
                • inguszetia_2006 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 18.07.09, 20:19
                  emes-nju napisał:

                  > inguszetia_2006 napisała:
                  >
                  > > Nie musisz jechać wolniej, "bo kretyn wyjedzie zza krzaków".
                  > > Trzeba tylko krzaki wyciąć;-D Ale jak mi się marzy wycinanie
                  > > krzaków, to z ciebie wychodzi ekologiczna stonka.
                  >
                  > Daleko mi do ekologicznej stonki.
                  >
                  > A w kwestii krzakow i drzew nie zgadzamy sie, bo jeszcze nie
                  > zdarzylo mi sie ani wyjechac w krajobraz (ani w drzewo, ani w
                  > krzaki, ani na pole - w ogole z jezdni) ani wyjechac komus pod
                  kola
                  > zza zarosli ograniczajacych widocznosc.
                  >
                  > Da sie. Ja juz tak ze 20 lat...
                  >
                  Witam,
                  Jeżeli chciałeś mi powiedzieć, że jestem dupa, a nie kierowca, to
                  się obrażam.
                  Pzdr.
                  Inguszetia
                  • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 10:36
                    inguszetia_2006 napisała:

                    > Jeżeli chciałeś mi powiedzieć, że jestem dupa, a nie kierowca, to
                    > się obrażam.

                    Nic takiego nie chcialem powiedziec ;-)
            • rekrut1 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 17.07.09, 12:02
              Cieszę że tak myślisz bo już się bałem.....:))
              Normą jest większość a nie margines. A wypadki? Wypadki
              komunikacyjne były odkąd człowiek zaczął poruszać się inaczej niż na
              własnych kończynach(czy to dwóch czy czterech).
              Pozdr.
              Pazdzioch
        • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 08:46
          emes-nju napisał:


          > Wlasnie o to mi chodzi!
          >
          > Dlaczego ja, jako pelnoprawny uzytkownik JEZDNI mam jechac tak,
          zeby
          > nie zabic pieszego, ktoremu wpadnie do lba wejsc mi pod kola? Ja
          > wole jezdzic ze swiadomoscia, ze piesi nie powinni mi wlazic pod
          > kola

          Każdy z nas by wolał aby piesi nie wchodzili . Niestety wchodza i
          wchodzic będą . To zaś oznacza , że trzeba imn zapewnić
          bezpieczeństwo
    • misiu-1 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 18.07.09, 21:38
      emes-nju napisał:

      > Jak to jest, ze autorzy postow o wolniejszej jezdzie bez
      > zajakniecia akceptuja KRETYNSKIE zachowania pieszych,
      > drogowcow czy innych uzytkownikow drog (wybieganie zza samochodow,
      > chodzenie po jezdni, latanie dziur latami wystajacymi znacznie
      > ponad poziom jezdni, robienie niesterowanych przejsc dla pieszych
      > przez wielopamowe trasy tranzytowe, nieostrozny wyjazd zza krzakow
      > itd.), a gania normalne zachowania kierowcow "bedacych w prawie" -
      > jadacych wolniej od limitu, droga glowna itd? Bo jechali za
      > szybko w momencie czyjegos kretynskiego wyskoku
      ?

      Najważniejszą przyczyną wrogości wobec kierowców samochodów jest skażenie
      umysłów marksizmem. Kierowca, czyli według tradycyjnej, komunistycznej
      terminologii - burżuj, ma być szczęśliwy, że w ogóle pozwala mu się jeździć, bo
      właściwie powinien siedzieć w gułagu. W konflikcie interesów z tzw. "słabszym
      użytkownikiem drogi" z definicji nie ma racji. Zatem to nie pieszy ma zatrzymać
      się i poczekać, aż kierowca przejedzie, tylko odwrotnie, choć wszelkie
      racjonalne argumenty przemawiają inaczej. To kierowca ma się troszczyć o dzieci,
      pieszych, rowerzystów, etc. Kiedy spytasz czerwonego - dlaczego tak ma być? -
      odpowie, że dlatego, iż "silniejszy powinien uważać na słabszego", ale to tylko
      pic na wodę. W rzeczywistości to czysta walka klas - nie masz racji dlatego, żeś
      burżuj, a ten naprzeciw ciebie - proletariusz a nie dlatego, żeś "silniejszy".
      Dowód na to prosty - zasada przestaje działać natychmiast, kiedy w grę wchodzi
      miły bolszewickiemu sercu kolektyw. Pociąg, tramwaj, autobus, choć niewątpliwie
      "silniejszy", nie musi "uważać na słabszych" i udzielać im pierwszeństwa.
      • rekrut1 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 19.07.09, 12:06
        misiu-1 napisał:....
        Do pewnego stopnia Masz rację jednak co najmniej 70% obywateli tego
        pięknego kraju nad Wisłą ma samochód?
        I albo jest kierowcą albo pieszym(w zależności od okoliczności).
        Myślę że odgrywa tu pewną rolę czynnik arogancji władzy np. adwokat
        nie musi mieć kasy fiskalnej a taksówkarz tak(bo ma mniejszą siłę
        przebicia) co przenosi się na relacje pieszy(słabszy) a kierowca
        (silniejszy). I druga sprawa, fiskalizm władzy. Jak wyrwać kasę od
        np. samotnej matki która bezmyślnie pozwala biegać po ruchliwej
        ulicy dziecku? A kierowcy(wszak bogaty to go stać)zawsze można
        uszczknąć co nieco z kieszeni w imię "bezpieczeństwa"(patrz niedawny
        wątek o kwotach jakie ściąga się od właścicieli samochodów).
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • tomek854 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 02:36
      To mi zabiłeś ćwieka. Dzisiaj cofałem ciężarówką i w ostatniej chwili zobaczyłem
      kobietę która mi wlazła z jednej strony jak akurat patrzyłem w drugie lusteko.
      Czy zatem powinienem cofać szybciej? :D
      • rekrut1 Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 20.07.09, 09:39
        "Czy zatem powinienem cofać szybciej? :D"
        Oczywiście, przy ewentualnej kolizji ta kobieta wpadła by na Ciebie
        a nie Ty na nią. Dało by to Tobie niewielka przewagą w sądzie.:)
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • sabina Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 23.07.09, 09:49
        pierwszy blad popelniles w lusterkach sprawdzajac czy ktos za toba jest,
        przeciez w pl sprawdza sie tylko czy samochodu sobie nie uszkodzisz cofajac.
        jestes kierowca co ci jakies bydlo bedzie po drodze chodzic.
        ale ty chyba jezdzisz w uk, to i do innych standardow jestes przyzwyczajony.
        • emes-nju Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 23.07.09, 13:59
          sabina napisała:

          > pierwszy blad popelniles w lusterkach sprawdzajac czy ktos za toba
          > jest, przeciez w pl sprawdza sie tylko czy samochodu sobie nie
          > uszkodzisz cofajac.

          Ekskjuzmi, ale co Ty pitolisz?
          • jwysoki Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 23.07.09, 15:11
            czytam i oczom nie wierzę - co za bzdury. Idąc tokiem rozumowania
            niektórych niezłomnych bez skazy, którzy stanowią najwyższy
            autorytet moralny, będąc jednocześnie presesami stowarzyszeń ochrony
            praw wszystkiego proponuję:
            1) zakazać ruchu samochodów w obszarze zabudowanym w godz. 5.00 -
            23.30,
            2) zamknąć centra miast liczących ponad 100 tys. mieszkańców - w
            końcu odrobina ruchu nikomu nie zaszkodzi,
            3)przed każdym przejściem dla pieszych postawić znak STOP,
            4)dopuszczalna maksymalna prędkość w obszarze zabudowanym 20 km/h,
            5) fotoradary nie tylko dla Policji i baranów ze Straży Miejskiej
            ale również dla wojska, straży rybackiej. leśników, ochroniarzy,
            sklepowych i oczywiście bezrobotnych.
            Takie rozwiązania spowodują w pierwszym okresie załatanie budżetów
            domowych a następnie weliminuje z ruchu nieodpowiedzialnych
            kierowców którzy śmią zbliżać się do prędkości określonych w górnej
            granicy zakazów.
            • habudzik Re: Zaczynam rozumiec! Ale... 23.07.09, 16:11
              jwysoki napisał:

              > czytam i oczom nie wierzę - co za bzdury. Idąc tokiem rozumowania
              > niektórych niezłomnych bez skazy, którzy stanowią najwyższy
              > autorytet moralny, będąc jednocześnie presesami stowarzyszeń ochrony
              > praw wszystkiego proponuję:

              Nawet pewnie nie wiesz że te poniższe postulaty w wielu juz miejscach obowiązują


              > 1) zakazać ruchu samochodów w obszarze zabudowanym w godz. 5.00 -
              > 23.30,
              > 2) zamknąć centra miast liczących ponad 100 tys. mieszkańców - w
              > końcu odrobina ruchu nikomu nie zaszkodzi,
              > 3)przed każdym przejściem dla pieszych postawić znak STOP,
              > 4)dopuszczalna maksymalna prędkość w obszarze zabudowanym 20 km/h,
              > 5) fotoradary nie tylko dla Policji i baranów ze Straży Miejskiej
              > ale również dla wojska, straży rybackiej. leśników, ochroniarzy,
              > sklepowych i oczywiście bezrobotnych.
              > Takie rozwiązania spowodują w pierwszym okresie załatanie budżetów
              > domowych a następnie weliminuje z ruchu nieodpowiedzialnych
              > kierowców którzy śmią zbliżać się do prędkości określonych w górnej
              > granicy zakazów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka