Dodaj do ulubionych

Dlaczego większość ludzi lubi prędkość?

28.07.09, 20:48
Witam,

Zastanawia mnie następująca kwestia. Dlaczego większość ludzi woli jechać
szybciej niż dopuszczają to przepisy niezależnie od tego, czy im się
"obiektywnie" spieszy, czy nie. Są osoby które niezależnie od tego dokąd jadą
i ile mają czasu zawsze się spieszą?

Moim zdaniem przyczyna musi tkwić gdzieś głębiej bo gdyby ludziom się tak
ciągle spieszyło to by biegali a nie chodzili. :)

Z czego się bierze taka frajda z prędkości? Dotyka i mężczyzn i kobiety.

Próbuję to zrozumieć bo - nie ukrywam - że sama jeżdżę "wolno" czyli zgodnie z
przepisami. Sporadycznie jadę szybciej ale tylko wtedy gdy naprawdę się
spieszę. Moje normalne, codzienne tempo za kółkiem to 50 w Sródmieściu
Warszawy, tam gdzie dopuszczalne - 80. I . tak już od 10 lat częstego
jeżdżenia. Żadnych mandatów, żadnej stłuczki z mojej winy.

Będę wdzięczna za Wasze przemyślenia.

J.



Obserwuj wątek
    • hanni Kwestia braku dojrzalosci. 28.07.09, 21:21
      Notoryczne lamanie przepisow w tym limitow predkosci to domena ludzi
      niedojrzalych emocjonalnie i tych zle zorganizowanych.

      Niedojrzali emocjonalnie utozsamiaja predkosc ze sprawnoscia i wlasna waznoscia.
      • klemens1 Re: Kwestia braku dojrzalosci. 30.07.09, 23:50
        > Notoryczne lamanie przepisow w tym limitow predkosci to domena
        > ludzi niedojrzalych emocjonalnie i tych zle zorganizowanych.

        Byłoby to prawdą, gdyby przepisy i limity prędkości były przemyślane i
        ustanawiane przez ludzi dojrzałych merytorycznie i dobrze zorganizowanych.
        • habudzik Re: Kwestia braku dojrzalosci. 31.07.09, 12:39
          klemens1 napisał:

          > > Notoryczne lamanie przepisow w tym limitow predkosci to domena
          > > ludzi niedojrzalych emocjonalnie i tych zle zorganizowanych.
          >
          > Byłoby to prawdą, gdyby przepisy i limity prędkości były przemyślane i
          > ustanawiane przez ludzi dojrzałych merytorycznie i dobrze zorganizowanych.
          >

          Żeby to móc sprawdzić trzeba mieć podstawy .
          • klemens1 Re: Kwestia braku dojrzalosci. 03.08.09, 19:36
            > Żeby to móc sprawdzić trzeba mieć podstawy .

            Podstawy do sprawdzenia widać na każdym kroku.
            • habudzik Re: Kwestia braku dojrzalosci. 03.08.09, 21:14
              klemens1 napisał:

              > > Żeby to móc sprawdzić trzeba mieć podstawy .
              >
              > Podstawy do sprawdzenia widać na każdym kroku.

              Podstawy trzeba mieć a nie je widzieć . Podstawy to "dojrzałość
              merytoryczna" czyli posiadane doświadczenie np : trzeba mieć wylatane godziny by
              móc pisać o trudnościach w lataniu .
    • rekrut1 Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 21:27
      A skąd tak odkrywczy wniosek?
      • staszek585 Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 21:34
        Faceci podobno tak mają, ze nie mogą spokojnie jechać za poprzednikiem :-)
        Kobiety podobno nie muszą rywalizować na tym polu.
        Ale emancypacja rozwija nie zawsze te dobre cechy :-)
      • harthausen Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 21:54
        zostawiając na boku sprawy niedojrzałości emocjonalnej oraz ogórków i córki ogrodnika po prostu fajnie jest pokonywać szybko przestrzeń i kontrolować to. Do tego tkwiący w każdym element rywalizacji dodaje smaku ułudzie bycia wolnym jak ptak.
        Zbliżone uczucie to zjazd na nartach, deska na pełnym wietrze czy galop na koniu.
        Chyba problemem jest, że te atrakcje tak trudno i w sumie drogo jak na biedotę naszego społeczeństwa mieć gdzie uskuteczniać.
        Cóż by szkodziło przy każdym większym mieście zbudować tor dla ryzykantów i miłośników mocniejszych wrażeń na koniach mechanicznych?

        A tak zostaje wyjście najprostsze - kluczyki do własnego, dostępnego dla każdego autka i wio na ulice dookoła.

        Biegania bym w to nie mieszał, mało jest ideowców lubiących się przemęczać :D
        • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 23:35
          harthausen napisał:

          > zostawiając na boku sprawy niedojrzałości emocjonalnej oraz
          ogórków i córki ogr
          > odnika po prostu fajnie jest pokonywać szybko przestrzeń i
          kontrolować to. Do
          > tego tkwiący w każdym element rywalizacji dodaje smaku ułudzie
          bycia wolnym jak
          > ptak.

          Wolność i niezależność to fakt niezbity. Co do reszty... Monotonna
          jazda zabiła już niejednego długodystansowca.

          > Biegania bym w to nie mieszał, mało jest ideowców lubiących się
          przemęczać :D

          Ja lubię, ale jak widzę pajaców uprawiających różne tam joggingi,
          trekkingi albo inne aktualnie "trendy" dyscypliny, to mnie pusty
          śmiech ogarnia. Osobiście wolę potyrać fizycznie (na przykład coś
          tam wykopać, porąbać kubik drewna, pomidory wymłócić itd.), albo
          przegonić psa - łajzę z 10km po łąkach i zaroślach, albo wziąć
          aparat fotograficzny i pójść do lasu na muchomory...:P
    • inguszetia_2006 Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 21:33
      Witam,
      A mnie zastanawia, dlaczego jedni ludzie wolą ser, a drudzy szynkę?
      Są osoby, które niezależnie od tego, co mają na stole, wybiorą za
      każdym razem ser(grupa pierwsza) albo szynkę(grupa druga).
      Przedstawiciele jednej i drugiej grupy, jak nie będzie sera i szynki
      na stole, to zjedzą pomidory i jeszcze pochwalą, że pyszne, choć
      gdyby mogli to wybraliby ser(grupa pierwsza) lub szynkę(grupa druga).
      Moim zdaniem przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi gdzieś głębiej,bo
      jak człowiek jest głodny, to zje byle co i jest zadowolony.
      Próbuję to jednak zrozumieć, bo nie ukrywam,że wolę ser itd.
      Podsumowując; "Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki";-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • asiax Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 21:46

        Dobre, :)
        Ale chyba zgodzisz się, że jest zasadnicza różnica.
        Rozumiem, że można się pasjonować motoryzacją, uwielbiać ryk silnika i wyziewy z
        wydechu - sama lubię samochody.

        Ale jak ktoś jedzie z punktu A do B to dlaczego wybiera łamanie przepisów,
        narażanie życia itd. zamiast rozkoszować się jazdą i uniknąć mandatu? No tego
        nie pojmuję?
        I to nie jest "rzecz gustu" :) Bo to mi wygląda na jakiś atawizm albo chorobę
        cywilizacyjną.

        Dowartościowanie też by wchodziło w grę ale chyba jak się wiezie pasażerkę,
        której się chce zaimponować :) Ale tak samemu...

        J.

        • hanni Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 28.07.09, 21:56
          Nie wiem czy wiesz, ale istnieja kraje, gdzie zdecydowana wiekszosc kierowcow
          potrafi jezdzic przepisowo.

          Napisalas: "Dlaczego większość ludzi woli jechać
          szybciej niż dopuszczają to przepisy niezależnie od tego, czy im się
          "obiektywnie" spieszy, czy nie"
          • asiax Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 28.07.09, 22:44
            No rzeczywiście nie uwzględniłam.
            A to tym bardziej mnie zastanawia? Czyżby pęd do prędkości uwarunkowany był
            etnicznie lub narodowo?

            Może po latach zniewolenia "łapiemy" jako społeczeństwo wiatr we włosy szybciej
            jeżdżąc? Tylko, że nowe pokolenia rosną i to się nie zmienia...
            • hanni Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 28.07.09, 23:01
              To kwestia dojrzalosci rowniez jako spoleczenstwo.

              W spolecznosciach opoznionych rozwojowo samochod to ciagle przywilej i symbol
              potencji, zaradnosci. Predkosc ma dowodzic umiejetnosci w sprawnym poslugiwaniu
              sie tym ciegle jeszcze egzotycznym i wyjatkowym przedmiotem.
              Ktos, kto porusza sie wolno uchodzi za nieudacznika, tchorza nie potrafiacego
              nie tylko poslugiwac sie tym przedmiotem ale i generalnie radzic sobie w zyciu.

              Inny aspekt tej niedojrzalosci to ewidentny brak poczucia odpowiedzialnosci za
              otoczenie i innych uzytkownikow drog. Droga stala sie dlatego miejscem walki,
              gdzie inni nie sa partnerami, istotami ktore nalezy respektowac tylko rywalami,
              ktorych nalezy pokonac, "pokazac im", kto jest lepszy.

              W spoleczenstwach wyzej rozwinietych samochod dla zdecydowanie wiekszej liczby
              posiadaczy to przede wszystkim banalny przedmiot uzytkowy a droga to miejsce, w
              ktorym jak wszedzie indziej chodzi o sprawne i wspolnie ksztaltowane
              cywilizowanego srodowiska .
              • kozak-na-koniu Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 28.07.09, 23:41
                hanni napisał:

                > W spoleczenstwach wyzej rozwinietych samochod dla zdecydowanie
                wiekszej liczby
                > posiadaczy to przede wszystkim banalny przedmiot uzytkowy a droga
                to miejsce, w
                > ktorym jak wszedzie indziej chodzi o sprawne i wspolnie
                ksztaltowane
                > cywilizowanego srodowiska .

                Cieszę się, towarzyszu, że uznaliście mnie za członka wysoko
                rozwiniętego społeczeństwa. Dla mnie bowiem samochód nie ma żadnego
                znaczenia jako obiekt kultu, czy też przejaw statusu materialnego,
                tylko przejawia wyłącznie cechy utylitarne.
                • habudzik Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 28.07.09, 23:42
                  ALe spokojna , monotonna jazda nim Cię męczy , nie?
                • hanni Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 30.07.09, 09:08
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Cieszę się, towarzyszu,

                  Pomyliles adresy. Nie jestem zadnym towarzyszem. Jesli szukasz towarzyszy
                  powinienes zwrocic sie do kogos innego.

                  > Dla mnie bowiem samochód nie ma żadnego
                  > znaczenia jako obiekt kultu, czy też przejaw statusu materialnego,
                  > tylko przejawia wyłącznie cechy utylitarne.

                  Gdyby tak bylo, potrafilbys sie nim wlasciwie poslugiwac.
                  • kozak-na-koniu Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 03.08.09, 21:08
                    hanni napisał:

                    > Pomyliles adresy. Nie jestem zadnym towarzyszem. Jesli szukasz
                    towarzyszy
                    > powinienes zwrocic sie do kogos innego.

                    Już znalazłem. Twoje wywody dobitnie świadczą, że jesteś pilnym
                    uczniem Wydziału Propagandy KC.

                    > Gdyby tak bylo, potrafilbys sie nim wlasciwie poslugiwac.

                    Ależ, towarzyszu! Nie wiedziałem że zawsze siedzicie w moim
                    bagażniku... Co za wiedza, co za przenikliwość!:D
              • vladcs Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 30.07.09, 13:32
                Myślę, że to sprawa nie tyle społeczeństwa co powietrza.
                W powietrzu w niektórych krajach latają dziwne bakterie (zakres
                występowania pokrywa się z granicami administracyjnymi), które
                powodują, że droga staje się polem walki, a samochód narzędziem do
                pokazania kto tu rządzi.
                Podatni na tą bakterię są np Niemcy przyjeżdżający do Polski, gdzie
                bakteria zapewne występuje endemicznie.
                • hanni Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 30.07.09, 13:39
                  vladcs napisał:

                  > Myślę, że to sprawa nie tyle społeczeństwa co powietrza.
                  > W powietrzu w niektórych krajach latają dziwne bakterie

                  I te bakterie widujesz w swoich snach. Fajnie.
                  • vladcs Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 30.07.09, 13:47
                    Nie oczekiwałem po Tobie wyczucia ironii i nie zawiodłem się. :)
          • tiges_wiz Re: Uwzglednilas specyfike cywilizacyjna? 29.07.09, 10:33
            > Nie wiem czy wiesz, ale istnieja kraje, gdzie zdecydowana wiekszosc kierowcow
            > potrafi jezdzic przepisowo.

            i moga bez problemu pojechac na tor wyscigowy np. w dni otwarte, placac opate za
            ubezpieczenie, a nie 400 zl za godzine jak to jest u nas w Kielcach np. To ja
            juz wole zaplacic za 4 rundy na Nordschleife

            tu wiecej
            motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/kto-szybciej-czyli-szalenstwo-kontrolowane,961362
        • vladcs Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 13:28
          Łamanie przepisów to jeszcze nie narażanie życia - chyba że w KRLD :)

          Szybka jazda sama w sobie to tez niekoniecznie zagrożenie życia - 50
          km/h nie gewaramtuje Ci przeżycia, a na wielu drogach z limitem 110
          km/h można bez ryzyka pojechać i 160. Zależnie od warunków, ale da
          się. Da się zapewne nawet szybciej.

          Z drugiej strony, na autostradzie w Niemczech mozesz jechać i 300
          km/h. Czy sam fakt, że jedziesz wtedy w zgodzie z przepisami czyni
          Cię bezpieczniejszą?

          Dla niektórych rozkoszowanie się jazdą oznacza wyższą prędkość.
          Pewnie dlatego, że jest to przyjemne, co często przeważa nad groźbą
          mandatu czy też "autorestrykcjami moralnymi".

          Atawizm to na pewno pudło - z samej definicji atawizmu. Atawizmem
          jest już chyba prędzej lęk przed prędkością (pozostałośc z czasów
          gdy człowiek nie mógł się poruszac szybciej). [sprawa dyskusyjna]
          • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 13:42
            vladcs napisał:

            > Łamanie przepisów to jeszcze nie narażanie życia - chyba że w KRLD

            W KRLD tak samo, jak w Polsce - lamanie przepisow to dezorganizowanie
            kompleksowego systemu, jakim jest ruch drogowy. System pozbawiony klarownch
            zasad, w ktorym panuje chaos (lub "chlew") jest systemem, w ktorym statystycznie
            musi czesciej dochodzic do ciezkich kolizji i dlatego tez dochodzi - jak np. w
            Polsce - z powszechnie znanymi skutkami.

          • habudzik Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:52
            vladcs napisał:


            > Z drugiej strony, na autostradzie w Niemczech mozesz jechać i 300
            > km/h. Czy sam fakt, że jedziesz wtedy w zgodzie z przepisami czyni
            > Cię bezpieczniejszą?

            Nie zupełnie zgodnie z przepisami gdyz i tam zalecenie jest nie wyżej niz
            130km/h . Jeśli jedziesz 300km/h i będzie wypadek a Ty z niego jakimś cudem
            wyjdziesz to zakładam się , że udowodnią Ci iż gdybyś jechał 130km/h to do
            wypadku by nie doszło . Wtedy masz mokro . To kwestia sposobu karania a nie
            określania co jest bezpieczne a co nie .
      • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 23:37
        Znałem kiedyś jednego Kaszuba - rybaka, który mawiał "z ryb, to ja
        najbardziej rypanie".:)
        • habudzik Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 23:40
          A ja z ryb to najbardziej lubię - duże sumy
    • habudzik Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 23:18
      Nie wiem . "Wycisnąłem" około 80km/h wcale nie śpiesząc się . Jechałem DK1 do
      Gdańska i było puuuuuuuuuuuusto a był to ostatni piątek , godziny popołudniowe i
      przypuszczam , że południe Polski gnało wtedy nad morze . Możliwe że było to
      zasługą GPS-u ale nie mojego bo go nie mam . Nie wiem bo nie znam się na jego
      używaniu .
    • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 23:27
      asiax napisała:

      > Zastanawia mnie następująca kwestia. Dlaczego większość ludzi woli
      jechać
      > szybciej niż dopuszczają to przepisy niezależnie od tego, czy im
      się
      > "obiektywnie" spieszy, czy nie.

      Między innymi dlatego, że im więcej im bardziej drakońskich
      restrykcji, tym więcej okazji do ich łamania.

      Są osoby które niezależnie od tego dokąd jadą
      > i ile mają czasu zawsze się spieszą?

      Ano rzeczywiście, są. Są też takie, które przenigdy nie przekraczają
      60 - nawet na trasach szybkiego ruchu - prostych i pustych po
      horyzont.


      > Moim zdaniem przyczyna musi tkwić gdzieś głębiej bo gdyby ludziom
      się tak
      > ciągle spieszyło to by biegali a nie chodzili. :)

      Pośpiech to jest pojęcie względne. Można się nie śpieszyć, jeśli się
      ma do przejechania kilkadziesiąt kilometrów dziennie, we w miarę
      przewidywalnych warunkach. Im więcej kilometrów, im mniej
      przewidywalne warunki oraz im więcej kompletnie nieuzasadnionych
      ograniczeń - tym bardziej kusi ich łamanie. Po przekroczeniu pewnej
      granicy staje się przed dylematem: albo zawsze "zgodnie z
      przepisami" i nigdy nie widuję domu i rodziny, albo ryzykuję.

      > Z czego się bierze taka frajda z prędkości? Dotyka i mężczyzn i
      kobiety.

      Bywa różnie. Czasem z zamiłowania do ryzyka, częściej z konieczności
      lub z głupoty.

      > Próbuję to zrozumieć bo - nie ukrywam - że sama jeżdżę "wolno"
      czyli zgodnie z
      > przepisami.

      Skoro dla Ciebie "zgodnie z przepisami" znaczy tylko tyle,
      co "wolno", to ja więcej pytań nie mam.

      Sporadycznie jadę szybciej ale tylko wtedy gdy naprawdę się
      > spieszę.

      No to, jak w końcu jeździsz - zgodnie, czy niezgodnie z przepisami?
      Co oznacza "naprawdę się śpieszę" i czy w takich sytuacjach zawsze
      spieszy Ci się "obiektywnie", czy może raczej "subiektywnie"?

      Moje normalne, codzienne tempo za kółkiem to 50 w Sródmieściu
      > Warszawy, tam gdzie dopuszczalne - 80. I . tak już od 10 lat
      częstego
      > jeżdżenia.

      Jeszcze jeden kierowca, którego życie odbywa się na paru ulicach w
      centrum Warszawy... Zakładając, że przez tych 10 lat zdarzyło Ci się
      zajrzeć do mało istotnej reszty kraju - czy zawsze przestrzegasz na
      przykład "30" obowiązującej na 50-metrowym odcinku prostej i pustej
      drogi z chodnikami oraz dużym marginesem bezpieczeństwa?

      Żadnych mandatów, żadnej stłuczki z mojej winy.

      A z cudzej winy?
      • habudzik Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 28.07.09, 23:32
        kozak-na-koniu napisał:

        > asiax napisała:
        >
        > > Zastanawia mnie następująca kwestia. Dlaczego większość ludzi woli
        > jechać
        > > szybciej niż dopuszczają to przepisy niezależnie od tego, czy im
        > się
        > > "obiektywnie" spieszy, czy nie.
        >
        > Między innymi dlatego, że im więcej im bardziej drakońskich
        > restrykcji, tym więcej okazji do ich łamania.
        >
        > Są osoby które niezależnie od tego dokąd jadą
        > > i ile mają czasu zawsze się spieszą?
        >
        > Ano rzeczywiście, są. Są też takie, które przenigdy nie przekraczają
        > 60 - nawet na trasach szybkiego ruchu - prostych i pustych po
        > horyzont.
        >
        >
        > > Moim zdaniem przyczyna musi tkwić gdzieś głębiej bo gdyby ludziom
        > się tak
        > > ciągle spieszyło to by biegali a nie chodzili. :)
        >
        > Pośpiech to jest pojęcie względne. Można się nie śpieszyć, jeśli się
        > ma do przejechania kilkadziesiąt kilometrów dziennie, we w miarę
        > przewidywalnych warunkach. Im więcej kilometrów, im mniej
        > przewidywalne warunki oraz im więcej kompletnie nieuzasadnionych
        > ograniczeń - tym bardziej kusi ich łamanie.

        Bo łamiący je kierowcy są chorzy psychicznie skoro twierdzą że kusi ich łamanie
        przepisów . Co innego gdyby pokusą była chęć wcześniejszego dostania się z
        punktu A do punktu B.
        • tbernard Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 09:11
          > > Pośpiech to jest pojęcie względne. Można się nie śpieszyć, jeśli się
          > > ma do przejechania kilkadziesiąt kilometrów dziennie, we w miarę
          > > przewidywalnych warunkach. Im więcej kilometrów, im mniej
          > > przewidywalne warunki oraz im więcej kompletnie nieuzasadnionych
          > > ograniczeń - tym bardziej kusi ich łamanie.
          >
          > Bo łamiący je kierowcy są chorzy psychicznie skoro twierdzą że kusi ich łamanie
          > przepisów . Co innego gdyby pokusą była chęć wcześniejszego dostania się z
          > punktu A do punktu B.

          Trochę zmanipulowałeś.
          Pokusa złamania przepisów w tym co poprzednik napisał, to nie byt sam w sobie.
          Wynika ona jasno z chęci przebycia dłuższego dystansu w rozsądnym czasie, przy
          okazji widząc sporo ograniczeń na wyrost.
          • habudzik Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 09:34
            No jak nie sam w sobie ? Wsiada do 18-letniego BMW 6 18-sto latków i chca sobie
            pojeździć . Robią to bardzo szybko to co , to nie jest to byt sam w sobie????
            • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:02
              BMW już są niemodne. Jak kto chce zaszaleć, to kupuje SUVa - takiego
              jak ten:
              klub.chip.pl/krzemek/tiger/tiger10.jpg
              50 napewno nie przekroczy, a wiadomo że przy uderzeniu z prędkością
              50km/godz. pieszy ma 99,99% szans na przeżycie.
            • tbernard Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:03
              Lecz są to inne byty o których piszesz Ty od tych o których pisał kozak.
              • habudzik Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:08
                tbernard napisał:

                > Lecz są to inne byty o których piszesz Ty od tych o których pisał kozak.

                Kozak pisał o bytach które łamią przepisy bo je to kusi , sprawia przyjemność .
                Sprawia przyjemność nie dojazd z A do B tylko złamanie przepisów . Im dłużej
                jadą , im mniej znają się na zasadach tym berdziej kusi .
                • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:13
                  Spokojnie, budzik. Przeczytaj moją wypowiedź dokładnie jeszcze raz.
                  Widzę, że jak zwykle nic nie zrozumiałeś, ale nie szkodzi. Zupełnie
                  mi to nie przeszkadza.
      • asiax Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 21:48
        kozak-na-koniu napisał:

        > asiax napisała:
        >
        > > Zastanawia mnie następująca kwestia. Dlaczego większość ludzi woli
        > jechać
        > > szybciej niż dopuszczają to przepisy niezależnie od tego, czy im
        > się
        > > "obiektywnie" spieszy, czy nie.
        >
        > Między innymi dlatego, że im więcej im bardziej drakońskich
        > restrykcji, tym więcej okazji do ich łamania.

        Byłabym to w stanie zrozumieć ale przykładowo czy zachowanie prędkości 50
        km/h na ulicy Kruczej w Warszawie to drakońskie ograniczenie. Przykład.


        >
        > Są osoby które niezależnie od tego dokąd jadą
        > > i ile mają czasu zawsze się spieszą?
        >
        > Ano rzeczywiście, są. Są też takie, które przenigdy nie przekraczają
        > 60 - nawet na trasach szybkiego ruchu - prostych i pustych po
        > horyzont.
        >
        >
        Ograniczenie do 60 km/h nie zdaża się znowu tak często w takich miejscach.
        Jeżeli jest to zazwyczaj ma jakieś uzasadnienie np. miejsce gdzie są wypadki. A
        nawet jeżeli nie ma to co strasznego się stanie gdy zwolnisz - powracam do
        pytania z początku - dokąd Ci się tak spieszy?


        > > Moim zdaniem przyczyna musi tkwić gdzieś głębiej bo gdyby ludziom
        > się tak
        > > ciągle spieszyło to by biegali a nie chodzili. :)
        >
        > Pośpiech to jest pojęcie względne. Można się nie śpieszyć, jeśli się
        > ma do przejechania kilkadziesiąt kilometrów dziennie, we w miarę
        > przewidywalnych warunkach. Im więcej kilometrów, im mniej
        > przewidywalne warunki oraz im więcej kompletnie nieuzasadnionych
        > ograniczeń - tym bardziej kusi ich łamanie. Po przekroczeniu pewnej
        > granicy staje się przed dylematem: albo zawsze "zgodnie z
        > przepisami" i nigdy nie widuję domu i rodziny, albo ryzykuję.

        Jak mam wiele kilometrów do przejechania to wyjeżdżam wcześniej :) Sytuacje,
        o których piszesz są raczej wyjątkowe a przekraczanie prędkości - nagminne więc
        czy każdy kierowca ma na pewno dobrą "rodzinną " wymówkę ?

        >
        > > Z czego się bierze taka frajda z prędkości? Dotyka i mężczyzn i
        > kobiety.
        >
        > Bywa różnie. Czasem z zamiłowania do ryzyka, częściej z konieczności
        > lub z głupoty.
        >


        > > Próbuję to zrozumieć bo - nie ukrywam - że sama jeżdżę "wolno"
        > czyli zgodnie z
        > > przepisami.
        >
        > Skoro dla Ciebie "zgodnie z przepisami" znaczy tylko tyle,
        > co "wolno", to ja więcej pytań nie ma

        NIe wiem, czy wiesz do czego służy cudzysłów. Jeżdzę zgodnie z przepisami
        czyli "wolniej" niż przeciętny polski kierowca. I oczywiście respektuję inne
        przepisy, nie tylko dotyczące prędkości. Ale akurat o tym chciałam napisać i
        dowiedzieć się o spotrzeżeniach innych.


        >
        > Sporadycznie jadę szybciej ale tylko wtedy gdy naprawdę się
        > > spieszę.
        >
        > No to, jak w końcu jeździsz - zgodnie, czy niezgodnie z przepisami?
        > Co oznacza "naprawdę się śpieszę" i czy w takich sytuacjach zawsze
        > spieszy Ci się "obiektywnie", czy może raczej "subiektywnie"?
        >
        No nie jestem święta. Spieszę się wtedy gdy np. mam Bardzo Ważne Spotkanie
        albo przedszkole zamykają za 5 minut a ja musiałam zostać dłuzej w pracy. Nie za
        często mi się to zdarza, zawsze zostawiam sobie odpowiedni margines na dojazd.


        > Moje normalne, codzienne tempo za kółkiem to 50 w Sródmieściu
        > > Warszawy, tam gdzie dopuszczalne - 80. I . tak już od 10 lat
        > częstego
        > > jeżdżenia.
        >
        > Jeszcze jeden kierowca, którego życie odbywa się na paru ulicach w
        > centrum Warszawy... Zakładając, że przez tych 10 lat zdarzyło Ci się
        > zajrzeć do mało istotnej reszty kraju - czy zawsze przestrzegasz na
        > przykład "30" obowiązującej na 50-metrowym odcinku prostej i pustej
        > drogi z chodnikami oraz dużym marginesem bezpieczeństwa?
        >
        A skąd wiesz, że po paru ulicach w centrum Warszawy. Tutaj jeżdże na codzień.
        Jeżdżę też po Polsce do miast dużych i małych w podróżach służbowych. Często na
        Mazury. Przy wyjazdach za granicę zazwyczaj nie prowadzę więc tutaj się
        wypowiadać nie będę.

        > Żadnych mandatów, żadnej stłuczki z mojej winy.
        > > A z cudzej winy?

        A z cudzej winy - 3. Wysnujesz z tego jakieś wnioski? :)

        Pozdrawiam,
        J.
    • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 07:36
      a jak jedziesz na nartach to z prędkoscią pieszego czy tak żeby Ci dech
      zapierało, na granicy ryzyka? Bo ja własnie tak. Ale są tacy co sie boją jezdzic
      szybko i to rozumiem. A jak zjezdzasz na góralu z dużej góry to tak żeby sie
      bezpiecznie zatrzymać czy tak żeby poczuć że żyjesz jak na kamieniach zasuwasz
      60/godz?
      Wolę jechać szybciej bo mi to sprawia frajdę. A że najczęsciej jadę wolniej to
      tylko i wyłacznie oznaka kompromisu. Bo inni na drodze, bo policja, bo punkty itd..
      • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 11:49
        trypel napisał:

        > a jak jedziesz na nartach to z prędkoscią pieszego czy tak żeby Ci
        > dech zapierało, na granicy ryzyka? Bo ja własnie tak.

        Nie boj, nie boj... Juz niedlugo sie nie da. Za jakis czas na
        nartostradzie predkosc bedzie regulowal najwolniejszy.

        Juz w 2000 roku zostalem skarcony we Wloszech za zbyt szybka jazde.
        Byla szalenie niebezpieczna, bo oprocz mnie na odcinku, na ktorym
        szalalem byla tylko moja ex - dosc daleko za mna :-P Ale moglem
        spowodowac wypadek.

        Zdaje sie, ze trzesidupki na razie wymyslaja jeszcze tylko kaski dla
        narciarzy... To na poczatek.
        • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 09:47
          emes-nju napisał:

          > Juz w 2000 roku zostalem skarcony we Wloszech za zbyt szybka jazde.
          > Byla szalenie niebezpieczna, bo oprocz mnie na odcinku, na ktorym
          > szalalem byla tylko moja ex - dosc daleko za mna :-P Ale moglem
          >
          spowodowac wypadek.

          Nie fantazjuj. Zadna z regul FIS nie zabrania szybkiej jazdy. Jesli zostales
          zatrzymany przez carabinieri to dlatego, ze albo bylo tam sporo wolniej jadacych
          ludzi albo nie zrozumiales znakow nakazujacych wolniejsza jazde (co wydaje sie
          dosyc prawdopodbne).
          Policja albo straz gorska kontroluje ruch tylko w krytycznych miejscach
          (skrzyzowania, odcinki z ograniczeniem lub o duzym nasyceniu) .
          • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 10:43
            hanni napisał:

            > Jesli zostales zatrzymany przez carabinieri

            Jakich carabinieri?!

            Obsluga trasy na dole zwrocila sie do mnie z "uprzejma prosba",
            zebym jezdzil wolniej, bo moge spowodowac wypadek. Na pustej trasie
            bez zadnych znakow.

            Acha! Trasa byla "czarna" wiec odpada argument o biednych
            nieumiejkinach, ktorych moglbym rozjechac.
            • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 11:40
              emes-nju napisał:

              > Jakich carabinieri?!

              Carabinieri to wloska policja, ktora rowniez patroluje na nartach na najbardziej
              uczeszczanych trasach narciarskich pilnujac porzadku.

              > Obsluga trasy na dole zwrocila sie do mnie z "uprzejma prosba",
              > zebym jezdzil wolniej, bo moge spowodowac wypadek. Na pustej
              > trasie bez zadnych znakow.

              Jesli zrobila to "obsluga na dole" to trasa nie byla jak widac zbyt dluga i z
              cala pewnoscia nie pusta.

              > Acha! Trasa byla "czarna" wiec odpada argument o biednych
              > nieumiejkinach, ktorych moglbym rozjechac.

              Absurd. Na czarnych trasach wolno poruszac sie rowniez poczatkujacym (rowniez
              takim, ktorzy uwazaja sie za zaawansowanych bo jada troche szybciej).
              Poza tym nikogo bys tam nie "rozjechal" a co najwyzej zderzylbys sie z nim.
              • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 14:02
                Lubie z Toba dyskutowac ;-P

                Wbrew chamskiemu miejscu zamieszkania wiem kto to sa carabinieri.

                Wbrew chamskiemu miejscu zamieszkania nie klamie, co CHYBA probujesz
                mi zarzucic piszac o tym, ze jakoby rozmijam sie z prawda odnosnie
                zaludnienia nartostrady.
                • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:05
                  emes-nju napisał:

                  > Wbrew chamskiemu miejscu zamieszkania nie klamie, co CHYBA probujesz
                  > mi zarzucic piszac o tym, ze jakoby rozmijam sie z prawda odnosnie
                  > zaludnienia nartostrady.

                  Nikt przy zdrowych zmyslach nie upomnialby cie, gdybys swoim zachowaniem na
                  nartach nie zagrazal innym albo nie naruszal ogolnie obowiazujacych zasad.
                  • vladcs Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:28
                    Nikt przy zdrowych zmysłach nie aplikuje sztucznego oddychania
                    żywemu, oddychającemu człowiekowi.

                    A mojego dobrego kolege tak "ratowali" ratownicy na plaży koło
                    Barcelony, kiedy zmierzyli (przytomnemu!) zawartość alkoholu we krwi
                    (przez kilka dni non-stop żłopał piwsko - taki słowiańsko-germańsko-
                    anglosaski sposób spędzania urlopu) i wyszło im 3,8 promila, a w
                    książeczce napisali że to dawka śmiertelna wtedy człowiek nie żyje.


                    • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:34
                      vladcs napisał:

                      > (przez kilka dni non-stop żłopał piwsko - taki słowiańsko-germańsko-
                      anglosaski sposób spędzania urlopu)

                      Nie tyle "słowiańsko-germańsko- anglosaski" co proletariacko-chlopsko-menelski.
                      • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:51
                        hanni napisał:

                        > vladcs napisał:
                        >
                        > > (przez kilka dni non-stop żłopał piwsko - taki słowiańsko-
                        > > germańsko-anglosaski sposób spędzania urlopu)
                        >
                        > Nie tyle "słowiańsko-germańsko- anglosaski" co proletariacko-
                        > chlopsko-menelski.

                        Co nie zmienia faktu, ze w wielu miejscach obok chlejacych Polakow,
                        chleja niemieckojezyczni (nie pytalem o narodowosc) oraz jakoby
                        nieludzko zdyscyplinowani i kulturalni Skandynawowie. O Angolach nie
                        wspomne. To wszystko przez to, ze obok sa Polacy. Na pewno!

                        Jakos nie robi mi roznicy czy chleja (oraz leja) profesorowie czy
                        prole... Zreszta chyba wiekszosci proli nie bardzo stac na czarter
                        luksusowego jachtu w ciekawym miejscu :-P

                        Pokornie prosze o wybaczenie, ale jestem taki prymityw i cham, ze
                        wiekszosc wakacji spedzam na jachcie (niezbyt luksusowym, bom z
                        gorszej Jerwopy) w roznych miejscach (choc ostatnio, z lenistwa i
                        braku wykwalifikowanych zeglarzy wsrod mojego towarzystwa, glownie w
                        Chorwacji) i wlasnie z tych doswiadczen czerpie swoja wiedze o tym,
                        ze... z wyjatkiem jezykow, ktorymi sie poslugujemy, jestesmy tacy
                        sami. Np. nie widzialem jeszcze Polaka lejacego w porcie pomiedzy
                        jachty, a niemieckojezycznych i Angoli owszem (Angoli rowniez w
                        Niemczech mimo, ze placi sie tam za to bardzo wysoki mandat). A do
                        kibla w jachcie trzeba bylo zejsc po schodkach, jezeli nie chcialo
                        sie isc do budynkow mariny...
                        • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:56
                          emes-nju napisał:

                          > Co nie zmienia faktu, ze w wielu miejscach obok chlejacych Polakow,
                          > chleja niemieckojezyczni (nie pytalem o narodowosc) oraz jakoby
                          > nieludzko zdyscyplinowani i kulturalni Skandynawowie. O Angolach nie
                          > wspomne. To wszystko przez to, ze obok sa Polacy. Na pewno!

                          Nie. Dlatego bo sa obok siebie prole z wymienionych krajow.

                          > Jakos nie robi mi roznicy czy chleja (oraz leja) profesorowie czy
                          > prole...

                          Mi o tyle, ze "chlejacych" i "lejacych" profesorow jeszcze nie wiedzialem.

                          • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 16:18
                            hanni napisał:

                            > emes-nju napisał:
                            >
                            > > Jakos nie robi mi roznicy czy chleja (oraz leja) profesorowie
                            > > czy prole...
                            >
                            > Mi o tyle, ze "chlejacych" i "lejacych" profesorow jeszcze nie
                            > wiedzialem.

                            Oczywiscie piszesz o profesorach z krajow innych niz Polska,
                            prawda? :-P
                            • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 17:19
                              emes-nju napisał:

                              > Oczywiscie piszesz o profesorach z krajow innych niz Polska,
                              > prawda? :-P

                              Oczywiscie.
                              • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 18:21
                                Nooooo...

                                Ci polscy profesorowie to takie chamidla. Nie to, co zachodni chocby
                                i magistrowie :-P

                                Czy probowales sie kiedys leczyc ze swoich ciezkich kompleksow
                                narodowosciowych? Mam przyjaciela psychiatre... Podobno dobry, choc
                                gej (a jak wiadomo polski gej jest gorszy od zachodniego).
                                • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 18:35
                                  emes-nju napisał:

                                  > Nooooo...
                                  >
                                  > Ci polscy profesorowie to takie chamidla.

                                  Tak myslisz? To wspolczuje.

                                  > Czy probowales sie kiedys leczyc ze swoich ciezkich kompleksow
                                  > narodowosciowych? Mam przyjaciela psychiatre... Podobno dobry,
                                  > choc gej

                                  No to skorzystaj bo z tego, co piszesz powyzej wynika, ze to raczej ty masz
                                  ciezkie kompleksy.
      • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 09:19
        trypel napisał:

        > a jak jedziesz na nartach to z prędkoscią pieszego czy tak żeby Ci dech
        > zapierało, na granicy ryzyka?

        A kto i gdzie broni ci jezdzic na nartach "na granicy ryzyka", jezeli nie
        zagrazasz tym innym?
        • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 11:08
          a co to ma za znaczenie - odpowiadam na pytanie "dlaczego większosć ludzi lubi
          prędkość"
          Szybkiej jazdy na nartach jeszcze mi nikt nie zabronił aczkolwiek jadąc na narty
          jadę z reguły poza sezonem i na puste stoki żeby żaden pacan nie mówił że
          stwarzam zagrożenie.
          Tak samo jak nikt mi nie bedzie mówił gdzie mogę a gdzie nie skakac do wody,
          gdzie mogę a gdzie nie zapierdzielać rowerem z góry itd
          Lubie prędkość i tyle. Tak jak inni lubią rybki. Albo chomiki.
          • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 11:34
            Narty to w przeciwienstwie do samochodu nie koniecznosc tylko wylacznie
            przyjemnosc.
            Poza tym w miejscach, gdzie jest duzy ruch lub ryzyko kolizji tez sa
            ograniczenia, ktorych nalezy sie trzymac.
            • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 11:48
              ale przestań raz być mega sztywniakiem i przeczytaj co i na jaki temat napisałem
              - dlaczego większość ludzi lubi prędkość a nie czy są miejsca w których bla bla bla

              ludzie lubią prędkość - faceci bardziej, kobiety mniej. Co sobie feministki
              pomyślą to mam gdzieś ale korzystajac często z najwiekszego w Europie toru
              kartingowego widzę jak sie zachowują tam kobiety a jak faceci :)
              • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 11:57
                trypel napisał:

                > ludzie lubią prędkość - faceci bardziej, kobiety mniej. Co sobie
                > feministki pomyślą to mam gdzieś

                Mozliwe. Mnie chodzi tylko o to, ze ci, ktorzy swoje zamilowanie do predkosci
                robiac chlew z drog publicznych to nie "faceci" tylko gowniarze. Bo tutaj jest
                mowa akurat o poruszaniu sie drogami publicznymi.

                • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 12:02
                  no więc ja potwierdzam że tak i owszem - ludzie w przeważajacej części lubią
                  prędkość, i nie wchodzę w szczegóły bo jeden lubi prędkość na sniegu a drugi
                  skacze ze spadochronem.
                  A trzeci grzeje 250/godz na niemieckiej autostradzie (zgodnie z prawem).
                  Co ich łączy. To że lubią prędkość. I tylko tyle napisałem.

                  a jak już musisz do tego dorobić historię o chlewie to dodam że wiekszy chlew na
                  drodze robił dzisiaj gość co czerwonym partnerem ustawił sie na lewym pasie
                  Gierkówki mijając Mszczonów i jechał uparcie 70-80/godz aż do Wolicy gdzie
                  skręcił w lewo (po 25 km)
                  on nie lubił prędkosci ale lubił robić chlew
                  • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 12:32
                    trypel napisał:

                    > A trzeci grzeje 250/godz na niemieckiej autostradzie (zgodnie z prawem).

                    Nie do konca. "Zgodnie z prawem" jest tylko wtedy, gdy nikogo nie naraza.
                    Dlatego takie predkosci mozliwe sa w praktyce tylko na stosunkowo krotkich
                    odcinkach.
                    • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 12:39
                      aaaaa ratunku

                      ale są możliwe
                      i ludzie tak jezdzą
                      Niemcy też

                      nie dlatego że muszą tylko dlatego że lubią
                      • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 12:52
                        trypel napisał:

                        > ale są możliwe
                        > i ludzie tak jezdzą
                        > Niemcy też

                        Tak sporadycznie, ze nie bylbym pewien czy akurat Niemcy sa krajem, gdzie takie
                        przebiegi sa czesciej niz gdzie indziej.

                        >> nie dlatego że muszą tylko dlatego że lubią

                        Jak mowie - to tylko garstka ludzi, z ktorych wiekszosc robi to sporadycznie i
                        wylacznie wtedy, gdy ma przed soba pusta autostrade.
                        • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 13:20
                          jakie to ma znaczenie kiedy i gdzie?
                          Jezdzą szybko bo lubią, i wciąż nie chca ograniczenia na autostradach. I tylko
                          tyle. Wyłacznie tyle. Ile razy trzeba to napisać żebyś przeczytał ze zrozumieniem?
                          • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 13:28
                            trypel napisał:

                            > jakie to ma znaczenie kiedy i gdzie?

                            A takie, ze generalizowanie ze "jezdza" przy tak niklym odsetku przebiegow i
                            takim stylu jazdy to mocna przesada.

                            > Jezdzą szybko bo lubią, i wciąż nie chca ograniczenia na
                            > autostradach. I tylko tyle. Wyłacznie tyle.

                            Nie chca dlatego, zeby zawsze i wszedzie moc tylko dlatego bo sa spoleczenstwem
                            obywatelskim . I to wlasnie zasadnicza roznica.
                            • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 13:34
                              nieraz zdarza sie że odpowiadasz na posty, nieraz widzę że losujesz odpowiedzi
                              nie mające zwiazku z niczym.
                              To od czegoś zależy? Czy piszesz tak jak nie masz nic do napisania?
                              • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 13:43
                                trypel napisał:

                                > nieraz zdarza sie że odpowiadasz na posty, nieraz widzę że losujesz odpowiedzi
                                > nie mające zwiazku z niczym.

                                Gdybys rozumial to nie musialbys snuc takich domyslow.
                                • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 13:47
                                  nie napisałeś niczego z czym bym sie nie zgadzał ani niczego odkrywczego. Tylko
                                  że to nie miało NIC wspólnego z tym że ludzie lubią szybko jezdzić.
                                  • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:06
                                    Owszem napisalem. Sa ludzie, ktorzy lubia szybko jezdzic ale "faceci" bo o nich
                                    byla tu mowa tym roznia sie od gowniarzy, ze nie robia tego na drogach publicznych.
                                    • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:13
                                      no to tak naprawde z czym konkretnie polemizujesz skoro ja tez uważam że jedni
                                      ludzie lubią szybko jezdzić a inni wolą rybki hodować?
                                      i nawet zgadzasz sie że są tacy (nieważne ilu ich jest - może być i 2 w całym
                                      państwie) co jezdzą 250/godz po niemieckich autostradach (legalnie!!!)
                                      • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 15:30
                                        trypel napisał:

                                        > no to tak naprawde z czym konkretnie polemizujesz

                                        Z tym, ze dajesz niepelne wytlumaczenie.
                                        Autorka piszec o predkosci ma na mysli zbyt wysoka predkosc (na drogach
                                        publicznych).
                                        Sprowadzanie wszystkiego do odpowiedzi "bo lubiom" nie odpowiada przyczynom
                                        zjawiska. Rownie wazne a nawet wazniejsze jest to, ze oprocz zamilowania do
                                        predkosci mamy problem infantylnych zachowan.
                                        • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 18:24
                                          autorka zapytała dlaczego większość ludzi lubi prędkość.
                                          I co to jest niepełnym wytłumaczeniem?
                                          Lubić wódkę a pic wódkę codziennie to dwie rózne sprawy
                                          Lubić box a prać ludzi na ulicach to też dwie rózne sprawy
                                          • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 18:39
                                            trypel napisał:

                                            > autorka zapytała dlaczego większość ludzi lubi prędkość.

                                            Mylisz sie. To tylko skrot myslowy w temacie. Nie pisalaby dlugiego postu, gdyby
                                            chciala zadac takie pytanie. Oto wlasciwa tresc pytania:
                                            "Zastanawia mnie następująca kwestia. Dlaczego większość ludzi woli jechać
                                            szybciej niż dopuszczają to przepisy niezależnie od tego, czy im się
                                            "obiektywnie" spieszy, czy nie"

                                            Jeszcze raz: szybciej niż dopuszczają to przepisy

                                            • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 20:55
                                              Ty sie mylisz, ja wybrałem inną część pytania: "Z czego się bierze taka frajda z
                                              prędkości?"

                                              Nie uzurpuj sobie prawa do decydowania o co konkretnie pyta autorka skoro
                                              postawiła kilka pytań. Chyba że pisałes ten post pod jej nickiem :)
                                              • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 30.07.09, 22:02
                                                Tak czy siak, twoja odpowiedz ("bo lubia") jest niepelna i nijaka.
                                                Oczywiscie, ze "lubia". Ale dlaczego robia to na publicznych drogach?
                                                (Bo o te drogi tutaj wlasnie chodzi) - Bo sa infantylni.
                                                • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 07:44
                                                  zarzucenie infantylności takiemu np śP Geremkowi to mocne słowa.
                                                  I nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości. Ale to już taki urok tego co
                                                  piszesz :)
                                                  • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 09:41
                                                    trypel napisał:

                                                    > zarzucenie infantylności takiemu np śP Geremkowi to mocne słowa.

                                                    Mozna wiedziec dlaczego "mocnymi slowami" ma byc zarzucenie infantylnosci, skoro
                                                    infantylnie sie zachowywal?

                                                    > I nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości.

                                                    Ale tylko z punktu widzenia osoby, ktora w aspolecznych, prymitywnych
                                                    zachowaniach nie widzi nic infantylnego.
                                                  • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 09:49
                                                    napisz do Brukseli że Geremek był aspołeczny i prymitywny
                                                    oni pewnie są tego do tej pory nieświadomi i bez sensu traktowali go z takim
                                                    szacunkiem
                                                    EOT dla mnie bo klapki na oczach przeszkadzają ci w dyskusji
                                                  • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 10:12
                                                    "Klapki na oczach" moj drogi to masz ty.

                                                    Jesli ktos zachowuje sie aspolecznie wyrzucajac gdzie popadnie smieci albo
                                                    jeszcze gorzej robiac burdel na drogach i narazajac zycie innych to nalezy
                                                    nazwac to po imieniu, nawet a szczegolnie wtedy, gdy ten ktos ma niemale zaslugi.
                                                  • trypel Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 10:39
                                                    świat nie jest czarno-biały jak usiłujesz to przedstawiać.
                                                    jesli chodzi o prędkość jest dokładnie tak samo


                                                    Ja potrafie przyznać kiedy ktoś przegina i kiedy jest godny potepienia a kiedy
                                                    nie. Dla ciebie z automatu każdy kto przekracza jest ..... (wstaw dowolne
                                                    określenie z bogatej palety jaką używasz)
                                                  • hanni To niesmaczne, ze mieszasz w to Geremka. 31.07.09, 10:57
                                                    To niesmaczne, ze dla poparcia swoich chorych tez naduzywasz osoby Geremka,
                                                    ktoremu najprawdopodobniej nie mozna niczego zarzucic.

                                                    Wypadek
                                                    Geremka


                                                    W kraju z tak katastrofalnym bilansem ofiar na drogach fanzolenie, ze nie nalezy
                                                    potepiac kazdego, kto przekracza predkosc jest po prostu niemoralne. Zaslanianie
                                                    sie jeszcze Geremkem jest po prostu niesmaczne.

                                                  • trypel bracia Grimm to popierdułki a nie bajkopisarze 31.07.09, 11:05
                                                    przy Hannim

                                                    których chorych tez?
                                                    gdzie są te tezy?
                                                    jakie tezy?

                                                    ty masz jakies zwidy?

                                                    Geremek lubił jezdzic szybko samochodem, lubił prowadzic szybko i to fakt o
                                                    którym czesto mówił. A ja tego człowieka bardzo szanuje i podziwiam. I co tu
                                                    jest niesmaczne?

                                                    I gdzie ja tu mówie o danym kraju? Gdzie? miejsce wskaż a nie wymyslaj bajki
                                                    wmawiajac mi to czego nie napisałem.
                                                  • hanni Zaczynasz byc osobisty. Opanuj sie. 31.07.09, 11:15
                                                    trypel napisał:

                                                    > Geremek lubił jezdzic szybko samochodem, lubił prowadzic szybko i
                                                    > to fakt o którym czesto mówił. A ja tego człowieka bardzo szanuje
                                                    > i podziwiam. I co tu jest niesmaczne?

                                                    Niesmaczne jest to, ze w twoich usilowaniach majacych na celu relatywizowanie
                                                    zachowan jednoznacznie aspolecznych poslugujesz sie wypadkiem Geremka, ktory
                                                    prawdopodbnie - jak widac z zalaczonego tekstu - nic z takimi zachowaniami
                                                    wspolnego nie mial.

                                                  • trypel Re: Zaczynasz byc osobisty. Opanuj sie. 31.07.09, 11:18
                                                    odnoś sie do tego co napisane a nie do swoich przemysleń na temat tego co autor
                                                    chciał powiedzieć bo to u ciebie zbyt częste i zbyt często nietrafione
                                                  • hanni Re: Zaczynasz byc osobisty. Opanuj sie. 31.07.09, 11:34
                                                    Widze, ze sie pogubiles.

                                                    Czyzby celem twojej argumentacji nie byla teza, ze przekraczanie dozwolonej
                                                    predkosci nie zawsze jest zachowaniem aspolecznym?

                                                    Czyzbys nie posluzyl sie tutaj osoba Geremka jako osoba/wzorzec, ktora rzekomo
                                                    te ograniczenia nagminnie lamala?

            • mariner4 Nie masz racji 30.07.09, 13:09
              a o gustach się nie dyskutuje.
              Też uważam, że droga publiczna to nie tor wyścigowy. Nadmiernie szybka jazda
              powinna być na własne ryzyko, a nie na ryzyko współuczestników ruchu drogowego.
              A co do tego, że ktoś lubi ostrą jazdę.
              Kiedy bylem dzieckiem, myślałem sobie jak to dorośli mają źle. Nie mogą np bawić
              się w chowanego.
              Jeżeli nie lubisz samochodu, to tego nie zrozumiesz. Lubić szybkość to jeszcze
              nie znaczy ją praktykować.
              Współczuję Twojemu chłopakowi (mężowi).
              M.
    • sokolasty Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 08:34
      [...]sama jeżdżę "wolno" czyli zgodnie z przepisami.

      A gdzie napisano, że należy jeździć wolno?

      Moje normalne, codzienne tempo za kółkiem to 50 w Sródmieściu Warszawy, tam
      gdzie dopuszczalne - 80.


      No to fajnie, jeżeli tam jest duży ruch, kierowcy dookoła jeżdżą ~80, a Ty 50,
      to utrudniasz ruch, a to zgodne z przepisami bynajmniej nie jest.


      Nie tego się spodziewałaś? No cóż, na tym forum - poza kilkoma wyjątkami -
      powszechnie uważa się, że również upłynnianie, a nie tylko
      spowalnianie ruchu poprawia bezpieczeństwo.
      • asiax Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 09:05
        [...]sama jeżdżę "wolno" czyli zgodnie z przepisami.

        A gdzie napisano, że należy jeździć wolno?


        --"Wolno" ujęłam w cudzysłów bo jest to w wolno w ocenie kierowców --zawsze się
        spieszących. A należy jeździć zgodnie z ograniczeniem --ustanowionym przez
        znaki, czyż nie? Tak jest napisane...


        Moje normalne, codzienne tempo za kółkiem to 50 w Sródmieściu Warszawy, tam
        gdzie dopuszczalne - 80.

        No to fajnie, jeżeli tam jest duży ruch, kierowcy dookoła jeżdżą ~80, a Ty 50,
        to utrudniasz ruch, a to zgodne z przepisami bynajmniej nie jest.

        --Rzecz względna. W Śródmieściu porusza się też wiele innych --pojazdów - rowery
        i skutery, które z natury jeżdżą wolniej. Mam --ich obecność na względzie. Czego
        nie można powiedzieć o tych --jadących 80 i "nieutrudniających ruchu".


        Nie tego się spodziewałaś? No cóż, na tym forum - poza kilkoma wyjątkami -
        powszechnie uważa się, że również upłynnianie, a nie tylko
        spowalnianie ruchu poprawia bezpieczeństwo.

        --Zgadzam się - upłynnianie ruchu poprawia bezpieczeństwo - np. --sprawne
        ruszanie ze świateł, nieblokowanie skrzyżowania itd. Ale w --jaki sposób większa
        prędkość poprawia bezpieczeństwo nie rozumiem. :)

      • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:05
        sokolasty napisał:

        > No to fajnie, jeżeli tam jest duży ruch, kierowcy dookoła jeżdżą ~80, a Ty 50,
        > to utrudniasz ruch, a to zgodne z przepisami bynajmniej nie jest.

        Czy dobrze zrozumiałem? Dozwolona prędkość to 50, ale wszyscy jadą 80 i jeśli w
        takiej sytuacji jadę 50, to jest to niezgodne z przepisami?
        Jura
        • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:19
          W Polsce to niestety norma. Odbywa się to zwykle na przelotowych,
          wielopasmowych arteriach łączących poszczególne dzielnice
          aglomeracji, na których w każdej normalnej sytuacji dozwolone
          prędkości są podwyższane do rozsądnych, w zupełności wystarczających
          i w takich warunkach całkowicie bezpiecznych. W Polsce, niestety
          często nie jest to normą, bo znaków podwyższających prędkość brak.
          Oznacza to, że teoretycznie powinno się jeździć jak w każdym
          obszarze zabudowanym 50km/godz. Jaka jest praktyka - każdy widzi.
          • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 11:14
            kozak-na-koniu napisał:

            > W Polsce to niestety norma. Odbywa się to zwykle na przelotowych,
            > wielopasmowych arteriach łączących poszczególne dzielnice
            > aglomeracji, na których w każdej normalnej sytuacji dozwolone
            > prędkości są podwyższane do rozsądnych, w zupełności wystarczających
            > i w takich warunkach całkowicie bezpiecznych. W Polsce, niestety
            > często nie jest to normą, bo znaków podwyższających prędkość brak.

            Nie tylko w Polsce tak jest.
            tiny.pl/hhfh8
            To jest ulica wylotowa z Frankfurtu na Menem w kierunku zachodnim. Dwa pasy w
            każdą stronę, w środku tory tramwajowe, przy ulicy nie ma zabudowań tylko
            ogródki działkowe, ruch pieszych minimalny, żadnych przejść dla pieszych, a
            chodniki oddzielone od jezdni pasem zieleni.
            Zgadnij, jaka jest na tym odcinku dopuszczalna prędkość.

            > Oznacza to, że teoretycznie powinno się jeździć jak w każdym
            > obszarze zabudowanym 50km/godz. Jaka jest praktyka - każdy widzi.

            Jeżeli na tym zdjęciu satelitarnym z googla pojedziesz trochę w lewo, to
            zobaczysz wiadukt autostrady nad tą drogą. Pod tym wiaduktem policja lubi
            ustawiać przenośny radar. Jechałem kiedyś rowerem i postanowiłem pod tym
            wiaduktem zrobić sobie przerwę na papierosa i przy okazji poobserwować, ile razy
            radar błyśnie. Przez całą długość papierosa błysnął raz. Taką praktykę
            zobaczyłem, trochę się to różni od praktyki np. na ulicy Ślężnej we Wrocławiu,
            gdzie 50 (no może 60) ma uzasadnienie, a większość i tak jeździ dużo prędzej.
            Pozdrawiam
            Jura
            • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 11:27
              Tak, wiem. Na Polach Elizejskich w Paryżu jest podobnie. A teraz,
              wytłumacz mi dlaczego na każdy przykład sytuacji, które w Polsce
              często są normą, zaraz ktoś stawia inny przykład sytuacji z
              innego kraju, który raczej jest wyjątkiem? Moda, nowomowa,
              polityczna poprawność, czy owczy pęd? Czy we Frankfurcie na przykłąd
              normą są aterie rozdzielone szerokim pasem zieleni bez torów
              tramwajowych, z oddzielonymi trawnikami i żywopłotami chodnikami,
              ścieżkami dla rowerzystów, kładkami i sterowanymi sygnalizacją
              przejściami dla pieszych (przy dużych skrzyżowaniach z wysepkami i
              praktycznie nieograniczoną widocznością), gdzie na całej, nieraz
              kilkukilometrowej długości obowiązuje 50? Czy jedyną przyczyną
              takiego stanu jest istnienie na takich trasach jednego lub dwóch
              niesterowanegych i nie za często używanych przejść (bo komuś właśnie
              tu jest bliżej do sklepu albo przystanku)? Czy zaprowadzanie takiego
              stanu jest tam jedynym sposobem na "poprawę bezpieczeństwa"?
              • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 11:47
                kozak-na-koniu napisał:

                > Tak, wiem. Na Polach Elizejskich w Paryżu jest podobnie. A teraz,
                > wytłumacz mi dlaczego na każdy przykład sytuacji, które w Polsce
                > często są normą, zaraz ktoś stawia inny przykład sytuacji z
                > innego kraju, który raczej jest wyjątkiem? Moda, nowomowa,
                > polityczna poprawność, czy owczy pęd? Czy we Frankfurcie na przykłąd
                > normą są aterie rozdzielone szerokim pasem zieleni bez torów
                > tramwajowych, z oddzielonymi trawnikami i żywopłotami chodnikami,
                > ścieżkami dla rowerzystów, kładkami i sterowanymi sygnalizacją
                > przejściami dla pieszych (przy dużych skrzyżowaniach z wysepkami i
                > praktycznie nieograniczoną widocznością), gdzie na całej, nieraz
                > kilkukilometrowej długości obowiązuje 50?

                Tak, we Frankfurcie nawet na wielopasmowych, kilkukilometrowych trasach
                wylotowych, w ogóle bez niesterowanych przejść dla piejść dla pieszych, ze
                ścieżkami rowerowymi odzzielonymi od jezdni tak, że fizycznie jest niemozliwe,
                żeby rowerzysta ze ścieżki pojawił się nagle na jezdni normą jest 50.
                Podwyższoną prędkość masz tylko na autostradach i drogach szybkiego ruchu
                (chociaż na takiej drodze szybkiego ruchu od północy jest też miejscami
                ograniczenie do 50 kmh). Link, który przedstawiłem, nie jest więc wyjątkiem,
                lecz regułą.

                > Czy jedyną przyczyną
                > takiego stanu jest istnienie na takich trasach jednego lub dwóch
                > niesterowanegych i nie za często używanych przejść (bo komuś właśnie
                > tu jest bliżej do sklepu albo przystanku)? Czy zaprowadzanie takiego
                > stanu jest tam jedynym sposobem na "poprawę bezpieczeństwa"?

                Nie, to nie jest sposób jedyny.
                Jura
                • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 03.08.09, 21:10
                  A na uliczkach na moim osiedlu jest ograniczenie do 30km/godz, a na
                  pozostałych jest strefa zamieszkania. To mam tak samo, jak we
                  Frankfurcie, tak?
            • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 12:03
              jureek napisał:

              > kozak-na-koniu napisał:
              >
              > > W Polsce to niestety norma.

              > Nie tylko w Polsce tak jest.

              Bez watpienia. Ale:

              Jura, wskaz mi w Niemieckim wielkim miescie droge o natezeniu ruchu
              grubo ponad 10 tys. aut na dobe, bedaca czescia np. JEDYNEGO szlaku
              pn-pd. Bo nad ta droga, ktora nam pokazales jest jakis wiadukt...
              Zdaje sie, ze z autostrada...

              Nie pisz mi o bezpieczenstwie, bo zdaje sobie sprawe, ze szybciej
              MOZE byc niebezpieczniej, jezeli DEZorganizator ruchu da d... i
              zadowoli sie ZNAKIEM (pojecie magiczne) zamiast np. maksymalnie
              odseparowac miekkich od twardych.

              Porozmawiajmy o liczbie ofiar permanentnego smogu i halasu, od
              ktorego dzwonia szyby w oknach (mieszkalem kiedys nad czyms, co
              przez kilkanascie lat bylo czescia dzisiejszej DK2 i DK8).

              A! No tak! Nie mamy co rozmwiac! Nowotwory od spalin nie mieszcza
              sie w kategorii ofiar drogowych. Ulzylo mi! Jest bezpiecznie i
              fajowo.
              • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 12:43
                emes-nju napisał:


                > Jura, wskaz mi w Niemieckim wielkim miescie droge o natezeniu
                > ruchu grubo ponad 10 tys. aut na dobe,

                10 tys aut na dobe? I to ma byc cos przerazajacego? Na szeregu autostrad i drog
                przelotowych w Niemczech natezenie ruchu lezy grubo powyzej 100 tysiecy a
                dochodzi nawet do 200 tysiecy!

                A tutaj pierwszy z brzegu przyklad DK przechodzacej przez Aerzen - w 2005 -
                13.5 tys aut dziennie. Do 2015/2020 licza z 15.5 tys aut dziennie.

                Inny przyklad Schortens: DK 210, 19. tys, wzglednie 23.tys aut dziennie.

                Hohenturm: DK 100, 24,5 tys samochodow dziennie, prognoza na 2015 - 30. tys
                samochodow dziennie.


                > Porozmawiajmy o liczbie ofiar permanentnego smogu i halasu, od
                > ktorego dzwonia szyby w oknach (mieszkalem kiedys nad czyms, co
                > przez kilkanascie lat bylo czescia dzisiejszej DK2 i DK8).

                Przy 10 tys samochodow dziennie? Po A 100 lezacej w sercu Berlina przejezdza
                dziennie blisko 200 tys samochodow (20 razy wiecej!) dziennie. I dookola tez
                zyja ludzie.


                • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 13:39
                  hanni napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Jura, wskaz mi w Niemieckim wielkim miescie droge o natezeniu
                  > > ruchu grubo ponad 10 tys. aut na dobe,
                  >
                  > 10 tys aut na dobe? I to ma byc cos przerazajacego? Na szeregu
                  > autostrad i drog przelotowych w Niemczech natezenie ruchu lezy
                  > grubo powyzej 100 tysiecy a dochodzi nawet do 200 tysiecy!

                  GRUBO PONAD 10 tys. 10 tys. to taki niski standardzik. Za trudne do
                  zrozumienia?
                  • hanni No i co teraz? 31.07.09, 14:01
                    emes-nju napisał:

                    > GRUBO PONAD 10 tys. 10 tys. to taki niski standardzik.

                    O "niskim standardziku" nigdzie nie ma mowy a tekst calego postu wskazuje raczej
                    na to, ze to niesamowita wrecz niewyobrazalna liczba przy ktorej jest
                    "permanentny smog i halas" "od ktorego dzwonia szyby"

                    "GRUBO PONAD 10 tys." to z pewnoscia ponizej 15 tys bo nikt przy zdrowych
                    zmyslach nie pisze czegos takiego majac na mysli np. 17 tys.


                    > Za trudne do zrozumienia?

                    A coz tu jest do zrozumienia? Gdybys nawet myslal o 15 tys. piszac "GRUBO PONAD
                    10 tys." to to jest i tak przyslowiowy pikus w porownaniu z masa odcinkow drog i
                    autostrad przechodzacych przez miasta w Niemczech.

                    Masz kilka przykladow z drogami przechodzacymi przez miejscowosci z natezeniem
                    lezacym "grubo powyzej" 10 tys samochodow na dobe w Niemczech. I co teraz? Czym
                    to sie rozni od tych odcinkoww Polsce gdzie jest "permanentny smog i halas" "od
                    ktorego dzwonia szyby"?
                • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 03.08.09, 21:17
                  hanni napisał:

                  > 10 tys aut na dobe? I to ma byc cos przerazajacego? Na szeregu
                  autostrad i drog
                  > przelotowych w Niemczech natezenie ruchu lezy grubo powyzej 100
                  tysiecy a
                  > dochodzi nawet do 200 tysiecy!

                  Skoro już sie włączyłeś, to pisane było, zdaje się, o jakiejś
                  dwujezdniowej drodze z szynami tramwajowymi i przystankami we
                  Frankfurcie - a nie o autostradzah... To u Was, towarzyszu, nawet na
                  autostradach zawsze jeździ się 50km/godz.? Bo to, wicie-rozumicie,
                  przy 50km/godz. pieszy ma 90% szans na przeżycie...

                  > A tutaj pierwszy z brzegu przyklad DK przechodzacej przez Aerzen -
                  w 2005 -
                  > 13.5 tys aut dziennie. Do 2015/2020 licza z 15.5 tys aut dziennie.
                  >
                  > Inny przyklad Schortens: DK 210, 19. tys, wzglednie 23.tys aut
                  dziennie.
                  >
                  > Hohenturm: DK 100, 24,5 tys samochodow dziennie, prognoza na 2015 -
                  30. tys
                  > samochodow dziennie.

                  Jakie ograniczenia prędkości obowiązują na tych drogach i na których
                  odcinkach?

                  > Przy 10 tys samochodow dziennie? Po A 100 lezacej w sercu Berlina
                  przejezdza
                  > dziennie blisko 200 tys samochodow (20 razy wiecej!) dziennie. I
                  dookola tez
                  > zyja ludzie.

                  Jakie ograniczenia prędkości obowiązują na tej drodze i na których
                  jej odcinkach?
                  • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 10.09.09, 13:06
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Jakie ograniczenia prędkości obowiązują na tej drodze i na których
                    > jej odcinkach?

                    Moge sie tylko powtorzyc - czytac ze zrozumieniem: DK to droga krajowa, jesli
                    pisze przechodzaca przez to znaczy przechodzaca przez podane miejscowosci. A
                    ograniczenia i w terenie zabudowanym i na drogach krajowych sa prawie identyczne
                    w Niemczech i w Polsce.
                    • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 10.09.09, 13:47
                      A cóż ja, towarzyszu na to poradzę, że Wy potraficie zrozumić tylko
                      Wasze "strumienie świadomości" i nic poza tym?
                      • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 10.09.09, 13:57
                        Ty za to nie rozumiesz nawet wlasnych "strumieni świadomości".


                        Co cie tak zatkalo w tym watku?




                        • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 10.09.09, 14:10
                          hanni napisał:

                          Co cie tak zatkalo w tym watku?


                          Nic. Uznałem dalszą dyskusję za bezprzedmiotową. Nie ma sensu bez
                          końca "bić pianę" na zmianę z kimś, kto potrafi tylko powtarzać w
                          kółko te same truizmy i dyrdymały.
                          • hanni Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 10.09.09, 14:12
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Nic. Uznałem dalszą dyskusję za bezprzedmiotową.

                            Rzeczywiscie trudno byloby "przedmiotowo" dyskutowac o twoich halucynacjach,
                            ktorymi sie tam popisales.
              • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 13:04
                emes-nju napisał:

                > Jura, wskaz mi w Niemieckim wielkim miescie droge o natezeniu ruchu
                > grubo ponad 10 tys. aut na dobe, bedaca czescia np. JEDYNEGO szlaku
                > pn-pd. Bo nad ta droga, ktora nam pokazales jest jakis wiadukt...
                > Zdaje sie, ze z autostrada...

                Nie zdaje się, lecz jest to autostrada (napisałem to przecież). Tylko nie wiem,
                co to ma do rzeczy. Weźmy przykład Ślężnej we Wrocławiu. Jest to droga
                przelotowa, odbywa się nią ruch z południa w kierunku Warszawy. Dozwolona
                prędkość (50 kmh - jak najbardziej uzasadnione) jest nagminnie przekraczana. W
                budowie jest obwodnica autostradowa Wrocławia, która zdejmie ze Ślężnej ruch
                tranzytowy. Myślisz, że po otwarciu obwodnicy kierowcy zaczną Ślężną jeździć
                wolniej? Nie sądzę. Podobnie było w Opolu na Obrońców Stalingradu. Też 50 kmh i
                też nagminnie przekraczane, przed i po wybudowaniu obwodnicy północnej.

                > Nie pisz mi o bezpieczenstwie, bo zdaje sobie sprawe, ze szybciej
                > MOZE byc niebezpieczniej, jezeli DEZorganizator ruchu da d... i
                > zadowoli sie ZNAKIEM (pojecie magiczne) zamiast np. maksymalnie
                > odseparowac miekkich od twardych.

                No i tak się robi. Na tym zdjęciu satelitarnym widzisz, że chodnik i droga
                rowerowa oddzielone są od jezdni pasem zieleni, nie ma przejść dla pieszych, a
                dodatkowo obowiązuje tam 50 kmh.

                > Porozmawiajmy o liczbie ofiar permanentnego smogu i halasu, od
                > ktorego dzwonia szyby w oknach (mieszkalem kiedys nad czyms, co
                > przez kilkanascie lat bylo czescia dzisiejszej DK2 i DK8).
                >
                > A! No tak! Nie mamy co rozmwiac! Nowotwory od spalin nie mieszcza
                > sie w kategorii ofiar drogowych. Ulzylo mi! Jest bezpiecznie i
                > fajowo.

                A czy ja gdzieś pisałem, żeby nie budować obwodnic? To chyba oczywiste, że ruch
                tranzytowy należy wyprowadzić poza miasto. Ale chyba nie o tym jest ten wątek.
                Jura
                • emes-nju Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 13:57
                  Jura, ja nie dyskutuje z ograniczeniami tam, gdzie sa one niezbedne.
                  Byc moze nie dyskutowalbym nawet tam, gdzie sa one "z lekka"
                  naciagane (jak w Twoim przykladzie), gdyby nie to, ze w Poslce nie
                  ma zadnej alternatywy.

                  Jezeli w Niemczech na jakiejs dwupasmowej wylotowce postawi sie 50
                  km/h, nasr... przejsc i skrzyzowan, to co najwyzej zakorkuje sie
                  droge o znaczeniu lokalnym. A w takiej Warszawie droge
                  miedzynarodowa. I nie pisze o drozynce, na ktorej 50-tka jest
                  zasadna (a moze nawet i to za duzo), a o wielu warszawskich
                  wielopasmowych drogach tranzytowych (na jednej z nich "nie da sie" w
                  tunelu podniesc limitu, bo na trzypasmowce znaki swietlne moga
                  wyswietlac tylko 30! i 50 km/h - 30-tki jeszcze nie widzialem)
                  biegnacych w luznej zabudowie (udalo sie wyniesc ruch miedzynarodowy
                  z waskich ulic w centrum).

                  Oganizacja SZLAKOW KOMUNIKACYJNYCH powinna troche roznic sie od
                  organizacji drog lokalnych. Powinno sie brac pod uwage znacznie
                  wiecej czynnikow. A nie bierze sie i przejazd przez Warszawe
                  w "sprzyjajacych okolicznosciach" moze zajac ponad 3 godziny.
                  Glownie dlatego, ze BEZMYSLNIE i CHAOTYCZNIE organizuje sie ruch na
                  drogach o natezeniu ruchu jak z wielkiej autostrady. Np. na
                  wylotowce z Warszawy na Krakow, katowice i Wroclaw "wyjeto" jeden z
                  dwoch pasow, zeby zrobic pas do skretu w lewo dla... nikogo.
                  Zrobiono pas dla nikogo (minimalne zapotrzebowanie), likwidujac
                  jeden (z dwoch) pas na drodze, ktore odbywa sie CALY tranzyt pn.-pd.
                  Megakorki trwaly kilka miesiecy i nagle UDALO SIE wpasc na pomysl,
                  zeby dorobic pas zmniejszajac pobocze.
        • tbernard Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:34
          Ja zrozumiałem, że znaki podnoszą dopuszczalną do 80 lecz autorka mimo to jedzie
          50. Potem padł zarzut, że utrudnia innym ruch, co nie jest zgodne z przepisami i
          w istocie jest to prawda. Na to autorka dała uzasadnienie, że w tym miejscu
          porusza się sporo rowerzystów i skuterowców i to ich mając na wzgledzie jedzie
          50|80, bo ci jadący ~80 raczej nie hańbią się uwzględnianiem tych słabszych.
          Trudno mi ocenić jak duży jest tam ruch tych rowerów i skuterów, bo miejsca nie
          znam ale to co obserwuję w miejscach gdzie się poruszam zdaje się potwierdzać
          lekceważący stosunek do nich przez kierowców. Mało który respektuje odległość
          nie mniej niż 1 metra podczas wyprzedzania jednoślada.
          • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:58
            tbernard napisał:

            > Ja zrozumiałem, że znaki podnoszą dopuszczalną do 80 lecz autorka mimo to jedzi
            > e
            > 50.

            No to inaczej to zrozumieliśmy. Ja z kolei zrozumiałem to tak, że w Śródmieściu,
            jeżdzi 50, a tam gdzie dozwoloną predkość podniesiono do 80 jeździ właśnie tą
            osiemdziesiątką. Gdyby mimo dozwolonej osiemdziesiątki i mimo warunków na drodze
            pozwalających na jazdę z taką prędkością jeździła by ona 50, to zgadzam się, że
            nie byłoby to zgodne z przepisami. Jeżeli jednak warunki (nie tylko
            atmosferyczne, ale np. duże natężenie ruchu rowerów i skuterów) nie pozwalają na
            jazdę z taką prędkością jak na znakach, to trudno mówić o utrudnianiu ruchu.
            Jura
          • asiax Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 21:34

            Wyjaśniam - jeżdżę zazwyczaj z prędkością, na którą zezwalają znaki. Kiedy jest
            ograniczenie do 80 jeżdżę 80 chyba, że sytuacja na drodze na to nie pozwala.
        • sokolasty Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 13:22
          jureek napisał

          Czy dobrze zrozumiałem? Dozwolona prędkość to 50, ale wszyscy jadą 80 i jeśli w
          takiej sytuacji jadę 50, to jest to niezgodne z przepisami?
          Jura


          Dozwolone jest nie 50, a 80. Chyba że czytać nie umiem, początek cycatu:

          Moje normalne, codzienne tempo za kółkiem to 50 w Sródmieściu
          Warszawy, tam gdzie dopuszczalne - 80


          No bo o 80kmh, ale na wstecznym (-80) to chyba nie szło.
        • swoboda_t Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 12:13
          jureek napisał:
          >
          > Czy dobrze zrozumiałem? Dozwolona prędkość to 50, ale wszyscy jadą
          80 i jeśli w
          > takiej sytuacji jadę 50, to jest to niezgodne z przepisami?
          > Jura

          Źle zrozumiałeś. Autorka napisała wyraźnie: tempolimit 80, ona
          jedzie 50, bo "tjak jeś beśpiećniej". Gó... prawda, laska stwarza
          zagrożenie dla ruchu zaburzając jego płynność i jeszcze się tym
          chwali w świetym przekonaniu, że jeździ "beśpiećnie". W ogóle daje
          wyraz swojej ignorancji twierdząc, że prędkość bezpieczna = zgodna z
          ustanowionym limitem (ew. mniejsza), a prękdość wyższa =
          niebezpieczna. Ja bym jej prawko zabrał, bo za kierownicą przede
          wszystkim trzeba myśleć, a tu nie widzę oznak.
          • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 31.07.09, 12:35
            swoboda_t napisał:

            > jureek napisał:
            > >
            > > Czy dobrze zrozumiałem? Dozwolona prędkość to 50, ale wszyscy jadą
            > 80 i jeśli w
            > > takiej sytuacji jadę 50, to jest to niezgodne z przepisami?
            > > Jura
            >
            > Źle zrozumiałeś. Autorka napisała wyraźnie: tempolimit 80, ona
            > jedzie 50, bo "tjak jeś beśpiećniej".

            A jednak dobrze zrozumiałem. Autorka napisała to trochę dwuznacznie ale później
            wyjaśniła, co ma na mysli:
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,98379979,98425217,Re_Dlaczego_wiekszosc_ludzi_lubi_predkosc_.html
            Tak więc cała Twoja póżniejsza agresywna tyrada jest bezprzedmiotowa.
            Oczywiście, że prędkość bezpieczna to nie to samo co prędkość dozwolona.
            Prędkość bezpieczna może być niższa od dozwolonej, ale nie wyższa, ponieważ
            uczestnik ruchu ma prawo planując swój manewry oczekiwać, że inni uczestnicy
            ruchu nie będą przekraczać dozwolonej prędkości, więc jeśli ktoś ją przekroczy,
            to stwarza niebezpieczeństwo, polegające na nieprzewidywalności. Nie ma takiego
            zagrożenia, gdy prędkość przekracza pojazd uprzywilejowany z włączonym sygnałem,
            jednak od innych mam prawo oczekiwać, że pojadą zgodnie z przepisami.
            Jura
    • mariner4 Szczególnie ndotyczy to facetów 29.07.09, 08:56
      Mnie się wydaje, że to sprawa natury. Ewolucja przystosowała mężczyzn do walki,
      rywalizacji. Dzisiejsze życie nas tego pozbawia. Szukamy więc namiastek walki.
      Samochód doskonale się do tego nadaje. Podnosi poziom adrenaliny. Nie tylko
      zresztą to. Przy komputerach, w skali świata, pracuje znacznie więcej kobiet niż
      mężczyzn. A jednak w czołówce programistów, hakerów dominują faceci. Przyczyna
      ta sama wyzwanie. "Ja jestem lepszy od tych wysoko opłacanych cwaniaków
      robiących zabezpieczenia!".
      Wracając do samochodu. Samochody wyjątkowo nas rajcują. Ryk silników, tor
      wyścigowy i związane z tym atrybuty.
      Mam auto o mocy poza moje potrzeby. Nie mam szans wykorzystać jego osiągów.
      Jeżdżę raczej spokojnie. Ale sama myśl, że jak nadepnę, to wbije mnie w fotel
      jest mi miła.
      M.
      • hanni ...ale tylko tych niedorobiobionych 30.07.09, 09:15
        ...ktorzy kompensuja swoje deficyty scigajac sie z gospodyniami domowymi.
        Mezczyzna chcacy sprawdzic swoje granice, jest w stanie znalezc dosyc
        prawdziwych wyzwan (np. sport, wspinaczka, gry itd.)
        Gowniarzom pozostaja drogi publiczne na ktorych moga dowartosciowywac sie
        straszac emerytow.
        • staszek585 Re: ...ale tylko tych niedorobiobionych 30.07.09, 09:24
          A że w każdym facecie siedzi dzieckiak to i popisać się musi od czasu do czasu :-)
          Jak wie jak to zrobić to pół biedy.
          PS:
          Piratów nie bronię. Warto jednak zauważyć:
          1.Uznaje się, że urzędnik zza biurka wie lepiej niż kierowca na drodze jak szybko ten kierowca może jechać. I niewielu ten absurd dziwi.
          2.Ograniczenia prędkości obowiązują tak samo kierowcę zaraz po egzaminie i tego bardziej doświadczonego. Tego co dopiero pierszwy raz jedzie danym samochodem i tego co zna go od dawna. Nawet obowiązują w dowolnych warunkach atmosferycznych. Czy to nie dziwne?
          3.Dużo się mówi i pisze o przekraczaniu ograniczeń prędkości. Prędkość bezpieczna gdzieś zniknęła ?
          • hanni Re: ...ale tylko tych niedorobiobionych 30.07.09, 09:37
            staszek585 napisał:

            > A że w każdym facecie siedzi dzieckiak to i popisać się musi od czasu do czasu

            Ano wlasnie "dzieciak". Za duzo tych dzieciakow mamy w Polsce i dlatego tak
            przerazajacy rachunek w ilosci ofiar.


            > 1.Uznaje się, że urzędnik zza biurka wie lepiej niż kierowca na
            > drodze jak szybko ten kierowca może jechać. I niewielu ten absurd
            > dziwi.

            Ten "absurd" masz wszedzie w Europie. Po wiekszosci drog z ograniczeniami do 30,
            50, 70 km/h (a i wyzej) mozna bez problemu jechac znacznie predzej. Mimo to bez
            porownania wieksza czesc kierowcow niz w Polsce tych ograniczen sie trzyma.
            I glownie dzieki temu maja kilka razy mniej ofiar na drogach niz w Polsce.

            > 2.Ograniczenia prędkości obowiązują tak samo kierowcę zaraz po
            > egzaminie i tego bardziej doświadczonego. Tego co dopiero pierszwy
            > raz jedzie danym samochodem i tego co zna go od dawna.

            I co w tym niewlasciwego? Ograniczenie predkosci nie jest wyznacznikiem
            osobistych umiejetnosci kierowcy. Niedoswiadczony kierowca jadacy przepisowe 50
            km/h statystycznie zawsze bedzie bez porownania bezpieczniejszy niz doswiadczony
            kierowca jadacy ta sama droga 80 km/h.

            > 3.Dużo się mówi i pisze o przekraczaniu ograniczeń prędkości. Prędkość
            bezpieczna gdzieś zniknęła ?

            Predkosc powyzej dozwolonej predkosci nie jest bezpieczna min. dlatego bo jest
            wbrew obowiazujacej konwencji. Ruch samochodow na drodze to system, w ktorym
            powinny obowiazywac pewne reguly, zeby odbywal sie sprawnie. Jesli te reguly sa
            lamane to system staje sie chaotyczny i nieuporzadkowany co w rezultacie musi
            prowadzic do wiekszej liczby wypadkow niz w systemie uporzadkowanym.
            To wlasnie dlatego, ze na polskich drogach panuje taki (sorry za wyrazenie)
            chlew, mamy tak przerazajaco wysoka ilosc ofiar.
            • swoboda_t Re: ...ale tylko tych niedorobiobionych 31.07.09, 12:20
              Pierdzielisz, jak zwykel zresztą. Polacy za kierownicą są
              nieodpowiedzialni, dzieciini, szaleni i w ogóle do dupy. A wypadków
              powodują proporcjonalnie mniej więcej tyle, co kierowcyu na
              zachodzie. Ciekawe, prawda?? Więcej i to zancznie jest ofiar. Ale
              tak się "przypadkiem" składa, że mamy starsze auta, gorsze
              ratownictwo i przede wszystkim bardzo niekorzystną strukturę
              wypadków (w porównaniu z zachodem mamy wyjątkowo zderzeń czołowych i
              z drzewem, o które tak się dziwnie składa, ciężko na porządnej
              drodze). Jesteś jak ten talib i dziwię się, że w ogóle ktokolwiek z
              doświadczonych forumowiczów chce odpisywać na twoje posty. Wiecznie
              piszesz to samo, w totalnym oderwaniu od realiów, bezrefleksyjnie -
              taki automoher.
        • mariner4 Opisalem tylko przyczyny zjawiska 30.07.09, 13:01
          Ja się nie ścigam. Jadę swoim tempem i nie daję się prowokować.
          Ale żeby to zrozumieć posłużę się tzw "złotą myślą"
          "Mężczyzna całe życie jest dzieckiem. Kobieta nigdy!"
          M.
          • hanni Wiem. Ja tylko uzupelnilem twoja mysl. 30.07.09, 13:30
            mariner4 napisał:

            > Ale żeby to zrozumieć posłużę się tzw "złotą myślą"
            > "Mężczyzna całe życie jest dzieckiem. Kobieta nigdy!"

            Tyle ze bycie dzieckiem w wieku doroslym wcale nie jest rownoznaczne z brakiem
            odpowiedzialnosci.
            • mariner4 Poza tym testosteron ma swoje działanie. 30.07.09, 13:34
              Wywołuje czynnik agresji.
              Trzeba mieć tego świadomość, Jak się ma, to można nad tym zapanować.
              M.
              • hanni Oczywiscie. 30.07.09, 13:37
                Mezczyzni potrafia go kontrolowac, gowniarze daja sie nim kontrolowac, np. w
                ruchu drogowym.
                • mariner4 Zgoda. 30.07.09, 15:18
                  M.
    • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:15
      Nie zastanawiałem się, dlaczego lubię prędkość. Może chodzi o to poczucie, że
      maszyna Cię słucha. O rywalizację raczej mi nie chodzi, bo nawet bardziej lubię
      sobie szybko pojeździć, gdy jest pusty tor, niż ścigać się z innymi. Zbyt często
      nie mogę się jednak oddawać tej przyjemności, bo do najbliższego toru mam 150
      km, no i trochę to kosztuje. Zresztą prędkość to też sprawa względna. Więcej
      radochy daje mi zjazd z góry rowerem i ten świst w uszach niż jazda samochodem
      autostradą z prędkością nawet 3 razy wyższą.
      Jura
      • tiges_wiz Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:37
        ja dosc czesco bywam na torze kartingowym ...
        niestety co do torow w Polsce to jest straszna bida :/
        • kozak-na-koniu Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:42
          Dzięki, waść, za "posprzątanie". Ten wątek zaczynał przypominać
          codzienną pyskówkę, w której w końcu już nikt by się nie mógł
          połapać.:)
        • jureek Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:46
          tiges_wiz napisał:

          > ja dosc czesco bywam na torze kartingowym ...

          O, to też jest świetny pomysł na wyżycie się. Tylko raz jechałem kartingiem, jak
          jeszcze mały byłem, ale potrafię sobie wyobrazić, że jazda setką kartingiem
          (jeśli w ogóle taką prędkość osiąga) większą radochę może dać niż jazda w puszce
          z prędkością 250 kmh.

          > niestety co do torow w Polsce to jest straszna bida :/

          Stosunkowo niedaleko masz na Sachsenring, kawałek za Dreznem.
          Nie jeżdziłem tam, bo ja mam bliżej Nürburgring.
          Jura
          • tiges_wiz Re: Dlaczego większość ludzi lubi prędkość? 29.07.09, 10:50
            wiadomo ze nordschleife to klasyka ...
            wyzej pisalem, ze za 400 zl mozna miec godzine na torze kielce lub 4 rundy na
            nordschleife .. nawet nie ma co porownywac

            co do kartow to mam troche malych sukcesow ;)
    • emes-nju A dlaczego większość ludzi lubi sex? 29.07.09, 11:45
      Ot, takie sobie pytanie.

      Rownie dobre jak to, ktore otwiera watek.
      • jureek Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 29.07.09, 11:48
        emes-nju napisał:

        > Ot, takie sobie pytanie.
        >
        > Rownie dobre jak to, ktore otwiera watek.

        Z tą różnicą, że jej pytanie bardziej pasuje na to forum niż Twoje.
        Jura
        • emes-nju Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 29.07.09, 11:54
          Nie do konca sie zgodze. Obydwa pytanie kwalifikuja sie raczej na
          forum o psychologii.

          Na podstawie otwierajacego watek wpisu dluuugo mozna by dyskutowac o
          kompleksach, urazach z dziecinstwa itd. ;-)
          • jureek Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 29.07.09, 12:23
            emes-nju napisał:

            > Nie do konca sie zgodze. Obydwa pytanie kwalifikuja sie raczej na
            > forum o psychologii.
            >
            > Na podstawie otwierajacego watek wpisu dluuugo mozna by dyskutowac o
            > kompleksach, urazach z dziecinstwa itd. ;-)

            Związek z tematem tego forum jest jednak taki, że skutki tych kompleksów, urazów
            z dzieciństwa (kurcze - nie wiedziałem, że to są powody tego, że lubię szybko
            jeździć) przekładają się dość bezpośrednio na bezpieczeństwo na drodze.
            Jura
            • emes-nju Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 29.07.09, 12:43
              Z sexem tez jest problem. Jak sobie ktos rano nie po(...), to potem
              moze byc agresywny na drodze.
          • asiax Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 29.07.09, 21:53
            No to podyskutuj :)
            Chętnie dowiem się czegoś o sobie ;)
            Mam uraz z dzieciństwa bo rodzice mi nie pozwolalali szybko na rowerku jeździć? :)
            • emes-nju Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 30.07.09, 10:49
              asiax napisała:

              > No to podyskutuj :)
              > Chętnie dowiem się czegoś o sobie ;)

              Przeciez jaja sobie robie ;-)

              Choc musze przyznac, ze z lekka wnerwilo mnie to, ze sama siebie
              mianowalas punktem odniesienia, z lekka, byc moze nieswiadoma,
              sugestia, ze cala reszta, to banda idiotow.
              • jureek Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 30.07.09, 11:52
                emes-nju napisał:

                > Choc musze przyznac, ze z lekka wnerwilo mnie to, ze sama siebie
                > mianowalas punktem odniesienia,

                A mi się wydawało, że punktem odniesienia dla autorki wątku obowiązujące
                ograniczenia, a więc trudno w jej postawie doszukiwać się zarozumialstwa.
                To raczej ci, którzy wiedzą lepiej, mianują się za punkt odniesienia, na
                zasadzie "co mi tam jakiś znakolog będzie gadał jak mam jechać".
                Jura
                • emes-nju Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 30.07.09, 13:45
                  jureek napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Choc musze przyznac, ze z lekka wnerwilo mnie to, ze sama siebie
                  > > mianowalas punktem odniesienia,
                  >
                  > A mi się wydawało, że punktem odniesienia dla autorki wątku
                  > obowiązujące ograniczenia

                  No nie do konca. W koncu bez zenady wyznala, ze jak sie spieszy, to
                  ograniczenia traktuje nieco swobodniej.

                  Uznaje zatem siebie za punkt odniesienia. Jak inni jada szybciej niz
                  ona, zle; jak ona jedzie szybciej, to dlatego, ze sie spieszy.

                  Nie wyglada to jakos zbyt "swojsko"? ;-)
                  • asiax Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 30.07.09, 19:33
                    Co do "spieszenia się".

                    Nie jestem święta, zdarza mi się przekroczyć dopuszczalną prędkość. A o
                    spieszeniu się mówiłam w takim kontekście, że potrafię zrozumieć, że ktoś się
                    spieszy i jedzie szybciej. Widzę tutaj przyczynę i skutek. Niezgodny z prawem
                    oczywiście - i to niezależnie czy spieszę się ja czy Ty.

                    Ale nie rozumiem gdy ktoś pędzi chociaż się nie spieszy. I dlatego pytaj, jak w
                    pierwszym poście.

                    :)
                    • emes-nju Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 31.07.09, 10:53
                      asiax napisała:

                      > Ale nie rozumiem gdy ktoś pędzi chociaż się nie spieszy.

                      No to tylko pozazdroscic...

                      Przecietny Warszawiak ZAWSZE sie spieszy. Nawet jak sie nie spieszy,
                      to nawyk ciaglego pospiechu jest silniejszy.

                      Poogladaj sobie w jakim tempie chodza ludzie. Zwykle nie sa to
                      spacerki, a raczej szybki marsz. Skoro tak chodza, to dlaczego maja
                      inaczej jezdzic?
                      • tbernard Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 31.07.09, 12:27
                        > Przecietny Warszawiak ZAWSZE sie spieszy. Nawet jak sie nie spieszy,
                        > to nawyk ciaglego pospiechu jest silniejszy.

                        Wtedy to kwalifikuje się do wizyty u psychologa.
                        • emes-nju Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 31.07.09, 13:43
                          tbernard napisał:

                          > > Przecietny Warszawiak ZAWSZE sie spieszy. Nawet jak sie nie
                          > > spieszy, to nawyk ciaglego pospiechu jest silniejszy.
                          >
                          > Wtedy to kwalifikuje się do wizyty u psychologa.

                          A znasz w Warszawie jakis dobry gabinet, w ktorym przyjmuja po 21-22
                          w nocy? Bo ja mniej wiecej, ciagle sie spieszac, o tej porze
                          zaczynam miec wolne, ktore konczy sie miedzy 7, a 8 rano. Nawet spac
                          musze szybko :-D :-P

                          Co ciekawe nie przekraczam znacznie predkosci (max. 5-10 km/h tam,
                          gdzie sie da - to znaczy w tych miejscach, o ktorych wiem, ze nawet
                          waaadza zaczyna "pekac" i chce odejsc od ortodoksyjnego trzymania
                          sie 50-tki) i wiem, ze sie da. Ale z powodu tego NAWYKOWEGO ciaglego
                          pospiechu, wymaga to sporej dawki samokontroli, ktorej znaczna czesc
                          ludzi nie ma.
                          • hanni Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 31.07.09, 14:03
                            emes-nju napisał:

                            > A znasz w Warszawie jakis dobry gabinet, w ktorym przyjmuja po 21-22
                            > w nocy? Bo ja mniej wiecej, ciagle sie spieszac, o tej porze
                            > zaczynam miec wolne, ktore konczy sie miedzy 7, a 8 rano. Nawet spac
                            > musze szybko :-D :-P

                            Przestan pisac non stop na forum to znajdziesz czas nie tylko na psychiatre ale
                            nawet na wolny czas.
                            • emes-nju Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 31.07.09, 14:35
                              hanni napisał:

                              > Przestan pisac non stop na forum to znajdziesz czas nie tylko na
                              > psychiatre ale nawet na wolny czas.

                              Dzieki!!!

                              Od poniedzialku przestaje pisac i zaczynam szybciej machac lopata :-P

                              Nie slyszales nigdy o hi-tec, ktore nie wymaga ciaglej pracy
                              fizycznej, a tylko kontroli czy maszyny prawidlowo pracuja? Wiesz -
                              nawet w Polsce sa juz takie sprzety i ja na nich pracuje. Zostalem
                              dobrze wytresowany i nie psuje ich, chamowaty gluptasek ze
                              wschodniej Europy, czesciej niz raz w tygodniu :-P
              • asiax Re: A dlaczego większość ludzi lubi sex? 30.07.09, 19:31

                Hmmm, nie chciałam stawiać swojego przykładu jako punktu odniesienia bo
                chciałam naprawdę się dowiedzieć skąd się bierze potrzeba prędkości u innych.
                Wyszło jak to zwykle na forum ;) Tak, nie lubię tego, że inni nagminnie łamią
                przepisy na drodze, w tym dotyczące prędkości.

                A to, że źle oceniam jakieś zachowania nie oznacza, że uważam takie osoby za
                bandę idiotów :)
    • akodo78 myślę że to nic wyjątkowego tylko powszechna nuda 29.07.09, 21:54
      niestety tak jest

      gdy miałem pierwsze auto to 90km/h wydawało mi się zawrotną prędkością i
      osiągałem ją raczej jedynie testowo :)

      teraz przy 90km/h czuję się jakbym stał w miejscu, na autostradzie 130km/h to
      takie toczenie się

      150km/h odczuwam już jako taką fajną prędkość gdy czuję że przemieszczam się i
      droga ucieka

      boję się myśleć, co dopiero czuje sie jadąc jakimś porządnym autem, pewno
      prędkość 150 to jak niedzielna przejazdzka do kościółka :)


      zeby nie było, po zwykłych drogach i w trudnych warunkach tak nie jeżdżę :)
      • inguszetia_2006 Re: myślę że to nic wyjątkowego tylko powszechna 29.07.09, 23:14
        Witam,
        To prawda. 90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 120;-D
        Pzdr.
        Inguszetia
    • hanni "Wolność i niezależność" 30.07.09, 10:07
      (za) szybka jazda po drogach publicznych to przejaw tak samo blednie pojmowanej
      "wolności i niezależności" jak wyrzucanie badz gdzie smieci i zalatwianie badz
      gdzie potrzeb fizjologicznych.
      • vladcs Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 13:16
        Znowu za bardzo upraszczasz i wychodzi nieprawda.

        Nie pomyślałbym nigdy, że ktoś kto wyrzuca śmieci na trawnik albo
        sika na klatce schodowej robi to w imię wolności i niezależności.

        Te przykłady to raczej degrengolada kulturalna, co chyba nijak się
        ma do szybkiej jazdy?
        • hanni Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 13:36
          vladcs napisał:

          > Znowu za bardzo upraszczasz i wychodzi nieprawda.

          To raczej ty znow nie rozumiesz.


          > Nie pomyślałbym nigdy, że ktoś kto wyrzuca śmieci na trawnik albo
          > sika na klatce schodowej robi to w imię wolności i niezależności.

          Ach tak? Chce mu sie i to robi to, co chce bo go nie krepuja go jakies tam
          nakazy, tak samo jak w przypadku tych jezdzacych za szybko.

          > Te przykłady to raczej degrengolada kulturalna, co chyba nijak się
          > ma do szybkiej jazdy?

          Ma sie dokladnie tak samo. W jednym i drugim przypadku swiadomie lamane sa
          nakazy, sluzace ogolowi.
          • vladcs Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 13:46
            > To raczej ty znow nie rozumiesz.

            "znów"? A kiedy czegoś nie zrozumiałem poprzednio?
            Tym razem, obawiam się ze nie tylko rozumiem, ale i widze więcej, bo
            nie staram się zawęzić pola obserwacji poprzez wtłaczanie świata w
            czarno-biały schemat.


            > Ach tak? Chce mu sie i to robi to, co chce bo go nie krepuja go
            jakies tam
            > nakazy, tak samo jak w przypadku tych jezdzacych za szybko.



            Bardzo chcesz sprowadzić to do wspólnego mianownika, ale nie da się.

            Menel sikający na klatce nie zwraca żadnej uwagi na przepisy (bo go
            nie złapią), a poza tym nie istnieją dla niego normy społeczne i
            kulturowe.

            Kierowca przekraczający prędkość zazwyczaj wie, że obowiązują go
            przepisy, ale mimo to je łamie - na własną odpowiedzialność.
            Normy społeczne i kulturowe nie mają tu tak bezpośredniego
            zastosowania.
            • jureek Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 14:01
              vladcs napisał:

              > Normy społeczne i kulturowe nie mają tu tak bezpośredniego
              > zastosowania.

              Kulturowe owszem. W moim srodowisku przechwalanie się szybką jazda po drogach
              publicznych dyskwalifikuje towarzysko, w innych środowiskach takie przechwałki
              należą do dobrego tonu.
              Jura
              • vladcs Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 14:09
                Nie miałem na myśli przechwalania się.
                Chodziło mi o sam moment zbyt szybkiej jazdy; nie ma on bezpośrednio
                związku z przechwałkami towarzyskimi (zwłaszcza, że powiedzieć można
                cokolwiek, i tak nikt tego nie zweryfikuje).

                To co opisujesz to norma kulturowa post factum; odnosząc sytuację
                np do siebie, nie znam osobiście ludzi którzy by się taką jazdą
                przechwalali i liczyli na podziw. W kręgach w których się obracam
                (praca, znajiomi, rodzina) rozmawiamy raczej o tym jak jechać,
                któedy, jakie są drogi, co się buduje, jakie są fajne samochody,
                jakie mają osiągi, a nie np "słuchajcie, a ostatnio na Górczewskiej
                jechałem 180".

                Myślę że reakcja byłaby taka, jak na stwierdzenie "wracałem ostatnio
                samochodem i byłem na bani".
                • jureek Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 14:20
                  To, co piszesz, daje jakąś nadzieję. Mimo to nadal często w wywiadach celebryci
                  i inne osoby publiczne przechwalają się, że jeżdżą "szybko i bezpiecznie". W
                  innych kręgach kulturowych raczej nie do pomyślenia. Mam nadzieję, że i to się
                  zmieni.
                  Jura
            • hanni Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 14:53
              vladcs napisał:

              > Bardzo chcesz sprowadzić to do wspólnego mianownika, ale nie da się.

              Wcale tego nie musze bo to wspolny mianownik juz ma. To, ze niektorzy tego nie
              rozumieja to juz inny problem.


              > Menel sikający na klatce nie zwraca żadnej uwagi na przepisy (bo go
              > nie złapią),

              Dokladnie tak samo, jak "menel" jadacy w terenie zabudowanym 80 km/h.

              > a poza tym nie istnieją dla niego normy społeczne i kulturowe.

              Dokladnie tak samo, jak dla "menela" jadacego 80 km/h w terenie zabudowanym.

              > Kierowca przekraczający prędkość zazwyczaj wie, że obowiązują go
              > przepisy, ale mimo to je łamie

              "Menel" sikajacy pod sciane albo wyrzucajacy swoje odpady w miejscu publicznym
              tez wie, ze wedle obowiazujacych przepisow nie wolno mu tego robic "ale mimo to
              je łamie" - poniewaz jest aspoleczny i ograniczony, tak samo jak ten, kto jedzie
              80 km/h w terenie zabudowanym.

              > Normy społeczne i kulturowe nie mają tu tak bezpośredniego
              > zastosowania.

              Maja dokladnie takie samo zastosowanie, co wykazalem powyzej.
              • vladcs Pocieszne... 30.07.09, 15:04
                > Wcale tego nie musze bo to wspolny mianownik juz ma. To, ze
                niektorzy tego nie
                > rozumieja to juz inny problem.


                Nie ma, ale chcesz żeby miało. Ale zaklinanie rzeczywistości nie
                sprawi że będzies zmiał rację, na razie się tylko wysilasz.

                > Dokladnie tak samo, jak "menel" jadacy w terenie zabudowanym 80
                km/h.

                Powinszować jeżeli widzisz paralelę... To może tak samo jak "menele"
                okradający sklepy z ubraniami? Może wszystkich razem należy wsadzić
                do więzienia? Skoro to to samo...


                > "Menel" sikajacy pod sciane albo wyrzucajacy swoje odpady w
                miejscu publicznym
                > tez wie, ze wedle obowiazujacych przepisow nie wolno mu tego
                robic "ale mimo to
                > je łamie" - poniewaz jest aspoleczny i ograniczony, tak samo jak
                ten, kto jedzi
                > e
                > 80 km/h w terenie zabudowanym.

                jechanie 80 w zabudowanym do aspołeczności nie ma zupełnie nic.
                Co więcej, może mieć różne przyczyny.


                > Maja dokladnie takie samo zastosowanie, co wykazalem powyzej.

                Nie wykazałeś absolutnie niczego, poza tym, że bardzo usilnie
                starasz się wepchnąć rzeczywistość w nieadekwatne kategorie.
                Wiesz w ogóle co to znaczy "wykazać"? Nie, nie to samo
                co "przedstawić swoje zdanie na temat".
                • hanni Pocieszne w rzeczy samej. 30.07.09, 15:17
                  vladcs napisał:

                  > Nie ma, ale chcesz żeby miało.

                  Ma, co tez wykazalem.

                  > Powinszować jeżeli widzisz paralelę...

                  Wspolczuc, ze jej nie widzisz.

                  > To może tak samo jak "menele" okradający sklepy z ubraniami? Może
                  > wszystkich razem należy wsadzić do więzienia? Skoro to to samo...

                  Nie badz taki melodramatyczny bo tylko smieszysz. To wszystko, co masz do
                  powiedzenia na temat menela jadacego 80 km/h w terenie zabudowanym?

                  > jechanie 80 w zabudowanym do aspołeczności nie ma zupełnie nic.

                  Acha? Bo ty tak twierdzisz?
                  Menel sikajacy pod sciana powie ci dokladnie to samo.

                  > Nie wykazałeś absolutnie niczego, poza tym, że bardzo usilnie
                  > starasz się wepchnąć rzeczywistość w nieadekwatne kategorie.

                  Owszem wykazalem i to wyraznie. Ty zas blysnales "argumentacja", ze jest tak jak
                  uwazasz ze jest bo tak... jest.

                  Pogratulowac.


                  No to jeszcze raz, dla tych wolniej lapiacych:
                  Przekraczanie dopuszczalnej predkosci nalezy do grupy aspolecznych zachowan tak
                  jak i wyrzucanie smieci i zalatwianie potrzeb fizjologicznych w miejscach
                  publicznych.
                  Jest tak dlatego, poniewaz wszystkie te zachowania sa szkodliwe spolecznie,
                  przez co maja swoje odzwierciedlenie w systemie prawnym.

                  To, ze rozne "menele" nie potrafia dopatrzac sie w swoim aspolecznym zachowaniu
                  niczego aspolecznego niczego w tym prostym fakcie nie zmienia.
                  • hanni miara aspolecznosci 30.07.09, 16:12
                    vladcs napisał:

                    > jechanie 80 w zabudowanym do aspołeczności nie ma zupełnie nic.

                    Pewnie cie to zdziwi ale ma wiecej aspolecznosci niz sikanie pod sciana.

                    P.S. Menel sikajacy pod sciana powie ci o sikaniu dokladnie to samo, co ty o
                    jezdzie 80-tka w terenie zabudowanym.
          • emes-nju Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 14:15
            W Szwajcarii ludzie nie szczaja po krzakach. Wiemy! Wot, Jewropa!

            Sa, z powodu najwyzszej kultury (!), nieludzko wytrzymali, albo... w
            zasiegu dobiegniecia z pelnym pecherzem zwykle jest jakis kibel.

            A moze w szwajcarskich szpitalach sa specjalne oddzialy dla tych
            wysoce kulturalnych, ktorzy beskutecznie szukali kibla az pekl im
            pecherz?

            Jak to jest? :-P
            • hanni Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 15:02
              Jest tak, (i teraz uwazaj bo bedzie troche skomplikowane) ze przykladem
              wyrzucania smieci albo sikania pod sciany posluzylem sie z dwoch powodow:
              1. bo jedna i druga czynosc jest w miedzyczasie mniej wiecej podobnie negatywnie
              odbierana w Polsce jak i na Zachodzie.
              2. lamanie ograniczen predkosci, aczkolwiek podobnie a nawet bardziej szkodliwe,
              zalicza sie do tej samej grupy zachowan aspolecznych.

              Problem jednak w tym, ze lamanie ograniczen predkosci (aczkolwiek tak samo
              prymitywne jak wyrzucanie smieci i zalatwianie potrzeb fizlogicznych gdzie
              popadnie) nie osiagnelo w Polsce jeszcze takiego statusu w odbiorze spolecznym
              jak na Zachodzie.

              Dlatego osoba lamiaca ograniczenia jest zupelnie inaczej odbierana w Polsce i na
              Zachodzie: Podczas gdy w Polsce to bohater, rowny gosc i cos na ksztalt
              Janosika, na Zachodzie to prymityw - odbierany tak, jak ktos, kto wyrzuca smieci
              albo sika gdzie popadnie.
              • vladcs Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 15:13
                Z tego co piszesz wynika raczej, że ten kto przekracza prędkość
                będzie też sikał na klatce schodowej (bo ma to wspólny mianownik).

                A co do społeczeństwa - to ani chybi ta bakteria, która zaraża
                Niemców jak do nas przyjadą.
                • hanni Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 15:19
                  vladcs napisał:

                  > Z tego co piszesz wynika raczej, że ten kto przekracza prędkość
                  > będzie też sikał na klatce schodowej (bo ma to wspólny mianownik).

                  No widzisz, i znow nie zrozumiales.


                  • emes-nju Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 15:36
                    hanni napisał:

                    > vladcs napisał:
                    >
                    > > Z tego co piszesz wynika raczej, że ten kto przekracza prędkość
                    > > będzie też sikał na klatce schodowej (bo ma to wspólny
                    > > mianownik).
                    >
                    > No widzisz, i znow nie zrozumiales.

                    Ale...

                    No tak. Polski cham i pirat ze mnie, a do tego nieokrzesany
                    prymityw - zrozumialem Twoja wypowiedz (jej sens, ktorego Ty dla
                    odmiany nie lapiesz) tak samo, jak Vladcs.
                    • hanni Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 15:49
                      A specjalnie napisalem, zebys "uwazal bo bedzie troche skomplikowane".

                      Problem nie dotyczy tych, ktorzy sikaja, wzglednie lamia ograniczenia (tzw.
                      meneli").
                      Problem dotyczy roznicy w odbiorze tych aspolecznych zachowan w Polsce i
                      na Zachodzie.

                      Nadazasz jeszcze?

                      W Polsce za "menela" uwazany jest w miedzyczasie powszechnie ten, kto wyrzuca
                      smieci lub zalatwia potrzeby fizjologiczne w miejscu publicznym. Dawniej tak np.
                      nie bylo ale "ucywilizowallismy sie".
                      Lamiacy ograniczenia predkosci poki co nie jest odbierany jako menel
                      tylko jako "rowny gosc".

                      Na Zachodzie wyglada to inaczej: Ten, kto nagminie lamie ograniczenia predkosci
                      jest odbierany jako taki sam "menel", ktory wyrzuca smieci lub zalatwia
                      potrzeby fizjologiczne w miejscach publicznych.

                      Krotko mowiac: ktos, kto w Polsce odbierany jest jako "rowny gosc" na Zachodzie
                      odbierany jest jako "menel".


                      Dotarlo juz czy ciagle jeszcze nie rozumiesz?
                      • emes-nju Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 15:55
                        hanni napisał:

                        > Problem nie dotyczy tych, ktorzy sikaja, wzglednie lamia
                        > ograniczenia (tzw. meneli").
                        > Problem dotyczy roznicy w odbiorze tych aspolecznych
                        > zachowan w Polsce i na Zachodzie.

                        Problem dotyczy glownie tego, ze Twoje wyobrazenia na temat
                        chamstwa, lamania prawa oraz poziomu akceptacji takich zachowan w
                        Polsce, dosc drastycznie rozmijaja sie z rzeczywistoscia.
                        • hanni Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 15:59
                          emes-nju napisał:

                          > Problem dotyczy glownie tego, ze Twoje wyobrazenia na temat
                          > chamstwa, lamania prawa oraz poziomu akceptacji takich zachowan w
                          > Polsce, dosc drastycznie rozmijaja sie z rzeczywistoscia.

                          No coz, jesli ludzie lamiacy ograniczenia predkosci sa odbierani w Polsce
                          powszechnie tak samo, jak "menele" wyrzucajacy badz gdzie smieci lub
                          zalatwiajacy badz gdzie potrzeby fizjologiczne to najmocniej przepraszam.


                          • emes-nju Re: "Wolność i niezależność" 30.07.09, 16:25
                            hanni napisał:

                            > No coz, jesli ludzie lamiacy ograniczenia predkosci sa odbierani w
                            > Polsce powszechnie tak samo, jak "menele" wyrzucajacy badz gdzie
                            > smieci lub zalatwiajacy badz gdzie potrzeby fizjologiczne to
                            > najmocniej przepraszam.

                            A nie wpada Ci do ciasnej lepetyny, ze ludzie lamiacy ograniczenia w
                            Polsce sa w wiekszosci wypadkow "niewidoczni"? Z powodu
                            powszechnosci zjawiska (bez wnikania w przyczyny) ani sie ich nie
                            zauwaza, ani sie nad nimi nie zastanawia.

                            Zauwaza sie maly odsetek prawdziwych piratow (przypuszczam, ze
                            odsetek zblizony po obu stronach Odry). A i w tym przypadku dosc
                            mocno sie mylisz - nie sa oni odbierani jako bohaterowie.
                            • hanni Myslalem, ze ze mna polemizujesz. 30.07.09, 17:19
                              emes-nju napisał:

                              > A nie wpada Ci do ciasnej lepetyny, ze ludzie lamiacy ograniczenia w
                              > Polsce sa w wiekszosci wypadkow "niewidoczni"? Z powodu
                              > powszechnosci zjawiska (bez wnikania w przyczyny) ani sie ich nie
                              > zauwaza, ani sie nad nimi nie zastanawia.

                              Mam nadzieje, ze teraz i do twojej "ciasnej lepetyny" "wpada" to, ze menelskie
                              zachowania nie przestaja byc menelskimi zachowaniami tylko dlatego, bo sa tak
                              powszechne, ze nikt ich juz jako takie nie widzi?

                              W Moldawii albo Albanii ludzie wyrzucajacy odpady i sikajacy gdzie popadnie tez
                              sa "niewidoczni" bo robi tam to wiekszosc.
                              Czyzby nalezalo w zwiazku z tym takie zachowania okreslic jako niemenelskie?


    • vladcs Bo to przyjemne. 30.07.09, 13:06
      Prosta odpowiedź na zbędne pytanie.
      Nie ma co dorabiać filozofii - prędkość jest po prostu przyjemna,
      tak jak przyjemna jest jazda na nartach czy rollercoaster.
      • hanni ...jak sikanie na sciane. 30.07.09, 15:20
        tak przynajmniej powie ci niejeden "menel".
      • asiax Re: Bo to przyjemne. 30.07.09, 19:25

        Myślę, że jesteśmy blisko odpowiedzi. Tylko dlaczego? Dlaczego jest to
        przyjemne? :)

        • inguszetia_2006 Re: Bo to przyjemne. 30.07.09, 19:59
          Witam,
          Jak zapoznasz się z tekstami J. Huizingi, R.Caillois'a, E. Berne'a
          to się dowiesz dlaczego to przyjemne i przestaniesz zadawać pytania
          jak małe dzidzi. Nie obrażaj się za małe dzidzi;-D
          Pzdr.
          Inguszetia
          • asiax Re: Bo to przyjemne. 30.07.09, 23:34

            Jeżeli nie chcesz, żeby ludzie czuli się obrażeni to ich nie obrażaj.

            Dziękuję wszystkim za wypowiedzi i udaję się z przepisową prędkością na urlop.
            Odpowiedzi na dzidziowate pytanie będe dalej szukać na trasie. :)
            Pozdrawiam
            J.
        • hanni Re: Bo to przyjemne. 31.07.09, 09:55
          asiax napisała:

          > Tylko dlaczego? Dlaczego jest to przyjemne? :)

          Poniewaz niedojrzali ludzie szukaja potwierdzenia wlasnej wartosci.
          Szybka jazda samochodem na opoznionym cywilizacyjnie wschodzie Europy ciagle
          jeszcze uchodzi za przejaw szczegolnych umiejetnosci, zgodnie z dewiza: im
          szybciej tym wyzsze umiejetnosci.

          Przejechanie kilkuset tysiecy kilometrow autostradami prawdopodobnie wyleczyloby
          wiekszosc z nich.



    • nazimno A ja nie lubie predkosci. Ja lubie: 30.07.09, 18:44

      Charles Heidsieck 1995 Blanc des Millénaires
    • naprawdetrzezwy Źle skonstruowałaś pytanie. 03.08.09, 19:58
      Ludzie jeżdżą z normalną prędkością.
      To przepisy są ustalone bezmyślnie - tak samo jak znaki.

      (na wypadek, gdyby ktoś chciał polemizować - nie wszystkie przepisy,
      ale np. takie jak te o ustawowym ograniczaniu prędkości, bo
      administracyjnie dane pustkowie z szeroką drogą leży w tzw. terenie
      zabudowanym itd. itp.)

      Ludzie jeżdżą z normalnymi prędkościami.
      Jeden 80, inny 100, jeszcze inny 120.
      Poniewaź prędkość nie zabija, nic złego się nie dzieje, ale daje
      możliwość (to ustanowione prawo o ograniczaniu) kontrolowania ludzi
      i pobierania opłat za normalność (czyi jazdję z normalną
      prędkością).


      GDYBY chodziło o życie ludzkie, to prędkość dozwolona byłaby niższa
      niż 5 km na godzinę, bo przy takiej zginęła pierwsza ofiara
      motoryzacji.

      GDYBY chodziło o sprawny ruch, to mielibyśmy inne wartości niż:
      5, 10, 30, 40, 50, 60, 70, 80, 90, 100, 110, 130.
      Bo to fizycznie niemożliwe, byt tylko takie wartości pozwalałyby na
      płynną i sprawną jazdę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka