jureek
12.12.09, 16:28
Napiszcie proszę, jak Wy to widzicie.
Ktoś na innym forum opisywał kiedyś z zachwytem zdyscyplinowanie niemieckich
pieszych, którzy grzecznie czekają na zielone, mimo iż nic nie jedzie.
Tymczasem moje wrażenia z Niemiec są całkiem inne. Pamiętam, że gdy pierwszy
raz byłem w Niemczech, to właśnie to rzuciło mi się od razu, jak swobodnie
(ale i zdroworozsądkowo) w ruchu ulicznym zachowują się piesi. Jeśli nic nie
jedzie, przechodzą na czerwonym, nawet na oczach policji. Nie widziałem
jeszcze, żeby niemiecka policja w takich sytuacjach dawała mandat. Z Polski
pamiętam, że pieszy na światłach to było takie wystraszone stworzenie,
grzecznie czekające na zielone, a nawet na zielonym rozglądające się w
popłochu, czy z boku nie wyjedzie jakiś pan kierowiec. No i oczywiście za
przejście na czerwonym policja nadal wali w Polsce mandaty, nawet gdyby
zdarzyło się to w środku nocy, a w odległości 3 kilometrów nie byłoby żadnego
samochodu.
A jakie są Wasze odczucia? Gdzie piesi bardziej przestrzegają świateł - w
Polsce, czy w Niemczech?
Jura