pszczola0011
04.09.07, 15:49
Witam Wszystkich,
Mam meza Wegra i 2 miesiecznego synka i powinnam skakac z radosci bo czekalam
na taka chwile dlugo. Ale jest niestety inaczej.Jestem coraz bardziej
przemeczona i to w cale nie z powodu karmienia dziecka noca , ale z powodu
koszmarnych snow ktore mnie nawiedzaja. W tych snach albo jak nie uciekam
przed czym to dzijje sie cos zlego z moja rodzina, albo ktos mnie zabija tak
jak to bylo tej nocy.
Nie wiem juz czy to wynika ze stresu czy z faktu rozbicia miedzy PL , H i
Anglia bo obecnie tu mieszkamy. Moj moz chce wracac na Wegry a ja oczywiscie
ciagne do Polski. Juz bedac w Londynie gdzie na kazdym kroku spotyka sie
polski sklep, kosciol i Polakow tesknie za domem jak dziecko. Nie wyobrazam
sobie zyc w kraju ktorego jezyka nieznam, gdzie nie mam nikogo oprocz mezak
ktory nie zna polskiego i synka. tym bardziej ze maz chcialby wracac do
miejscowosci ok 40 km od Budapesztu. Mielismy opcje mieszkania przez jakis
czas w Budapeszcie i zakup mieszkania tam ale to jest maloprawdopodobne.
Boje sie ze bede jak samotna mysz gdzies w obcym kraju i ze nie pokonam
bariery jezykowej. Ta mysl mnie doluje i zmienia podswiadomie stosunek do
meza. Boje sie ze jak tak dalej pojdzie to nasze malzenstwo bedzie w zagrozeniu.
Yzy ktos mi powie jak zyje sie Polakom bez znajomosci wegierskiego w tym
kraju???? Martwie sie tez o synka, ze gdy sie tam przeprowadzimy to ja nie
bede wstanie przekazac mu tych wartosci ktore ja niegdys dostalam od moich
dziadkow i rodzicow, poniewaz rodzina meza nie nalezy do najbardziej
praktykujacych.
Jak sobie z tym wszystkim poradzic????
prosze o jakie przemyslenia
pozdrawiam