Dodaj do ulubionych

Chichot historii :-O

19.06.08, 10:16
Polska zyje teczkami walesy.

Czy jest sens ruszac "legende" ?
co to da?
Czy dojdzie sie prawdy? Mysle ze nie, chociaz historycy IPN-u
przekonani sa, ze Walesa to Bolek.

Sam Walesa nie powinien moim zdaniem sam zabierac w tej sprawie
glosu, bo szczeka jak juz pisalam jak zraniony kundelek.
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Chichot historii :-O 19.06.08, 11:30
      Dlaczego Walesa mialby nie zabierac glosu w sprawie ktora dotyczy go osobiscie?
      • jessi_a Re: Chichot historii :-O 19.06.08, 14:13
        z bardzo prostego powodu, jak jego slysze w telewizji, to przez
        swoje nieprzemyslane wypowiedzi staje sie mniej wiarygodny.

        Odnosze wrazenie, ze boi sie ksiazki. Wiec lepiej niech tym zajmna
        sie jego prawnicy, to jest za powazna sprawa.
        • jessi_a Re: Chichot historii :-O 19.06.08, 15:11
          tak bardzo powazna, ze az dzieli przyjaciol.

          politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,5323680,Przeszlosc_Walesy_dzieli_dawnych_przyjaciol.html
    • inletka Re: Chichot historii :-O 19.06.08, 19:13
      To nawet nie chodzi o to czy byl Bolkiem czy nie, bo nim byl
      napewno, chodzi glownie o to jak ukrywanie tego, to gmatwanie i te
      wszelkie manipulacje w ktore sie wdal z innymi towarzyszami ktorzy
      takze bali sie utraty swoich stanowisk i korzysci z tego plynacych
      wpynely negatywnie na dalsze losy Polski.

      Polecam do przeczytania, krotko a tresciwie: "Stracona szansa Lecha
      Walesy"
      www.rp.pl/artykul/150569.html
      • jecki.p ci panowie 19.06.08, 19:29
        (Gontarczyk,Cenckiewicz) sa zatem Twoim glownym zrodlem informacji na temat
        Lecha Walesy... na dann - gute Nacht...

        j.
        • jessi_a Re: ci panowie 19.06.08, 19:33

          Mowiac szczerze ja sie juz pogubilam, zapytam wprost, moze to
          pytanie retoryczne:
          O co tu qrwa chodzi?

          Film, ksiazka ????????
          • jecki.p nie gub sie, jessi !!! :-))) 19.06.08, 20:24
            to b. proste:

            paru dupkow, ktorym (z roznych wzgledow) nie udalo sie przeskoczyc, lub tez,
            kotrzy nie odwazyli sie nawet sprobowac skoczyc, probuje za wszelka cene i
            wszelkimi metodami sciagnac na ziemie kogos, kto b. dawno PRZEskoczyl. nie
            pojmuja biedaczki, ze tego skoku zawrocic sie nie da...
            smile))
            j.
            • jessi_a Re: nie gub sie, jessi !!! :-))) 19.06.08, 20:37
              Ta sprawa wyglada bardzo powaznie, chocby wczorajszy film:
              TW Bolek. Walesa zazadal cenzury prewencyjnej, tylko po co, jakby
              sie czegos bal. Fakt jest SB przygotowywalo/spreparowalo 14 Tomow
              akt na Walese, chcieli kiedys tam wytoczyc mu proces, ale sprawa sie
              rypla, z wiadomych wzgledow.

              Te akta te byly czyszczone ,to nie ulega watpliwosci.

              Czy to jest prawda historii czy prawda historykow?
        • inletka Re: ci panowie 19.06.08, 21:41
          (Gontarczyk,Cenckiewicz) sa zatem Twoim glownym zrodlem informacji
          na temat
          > Lecha Walesy

          Nie, nie tylko. Ja akurat wiedzialam o nim jeszcze przed tym jak
          zaczal cala rozrube w sejmie. Tak jakby z pierwszej reki od jego
          bezposrednich znajomych. Pozniej tylko fakty potwierdzaly to.

        • jureek Re: ci panowie 19.06.08, 23:16
          Żenujący to widok, gdy ci wszyscy, którzy za komuny d...ą trzęśli i siedzieli
          cichutko jak mysz pod miotłą, rzucają się teraz na akta bezpieki, jak sępy na
          padlinę i urządzają sobie igrzyska.
          Kuźwa, ludzie, te ubeckie papiery to nie jest żadna biblia, a ubole nie są
          wyroczniami prawdy! Jak oglądałem moje papiery w IPN, to widziałem, jakie
          niektórzy z tych uboli głupoty wypisywali. To nie NRD z niemieckim porządkiem, w
          SB był taki sam burdel, jak i w innych dziedzinach w Polsce.
          Jura
          • lepian4 Re: ci panowie 20.06.08, 16:22
            Masz racje. Gdy bylem podrostkiem, padala komuna. Uczeszczalem do
            szkoly sportowej. Czesto mielismy braterskie rozgrywki z naszymi
            zaprzyjaznionymi panstwami. Z tego powodu zalozyli mojemu ojcowi
            teczke. Jureek, ty nawet nie wiesz, co te palanty o mnie nabazgraly.
            50 enerdowskich marek przewiozlem w 1986 roku przez granice!!
            Podczas ideologicznego przemowienia sowieckiej landryny nie
            zachowalem nalezytej postawy!! Te sukinsyny dwie strony poswiecili
            spotkaniu z Ruskimi. Gralismy w kosza, dostalem wtedy 5 upomnien. W
            tej dyscyplinie to juz game over. Faulowalem przyjaciol!!! Pomimo
            imperialistycznego pochodzenia!!! Co za tupet!!! Gdybym wtedy
            wiedzial, ze to tak jest wazne, to bym im tak wpiepszyl, ze do
            dzisiaj nosili by znamiona naszej przyjazni. Sam sie zastanawiam, po
            co komu takie gowno? Acha, Ruski przechlapali z nami 98:86!!! Mialo
            to miejscw we Frankurcie nad Odra roku panskiego 1986. Moj ojciec
            mial pseudonim Helmut-szalenie oryginalnie.

            Pozdrawiam Bolka i innych wspolpracownikow SB.
      • jureek Re: Chichot historii :-O 19.06.08, 23:21
        inletka napisała:

        > Polecam do przeczytania, krotko a tresciwie: "Stracona szansa Lecha
        > Walesy"
        > www.rp.pl/artykul/150569.html

        Przeczytałem. Ci dwaj panowie nie piszą jak historycy, lecz jak politycy, i to
        politycy zaangażowani w bieżące walki polityczne.
        Chociaż właściwie dobrze, że pokazali się z tej strony, przynajmniej po tym
        artykule nie będą już mogli dłużej udawać, że są bezstronnymi historykami,
        którym nie zależy na wspieraniu tej czy innej opcji, a tylko i wyłącznie na
        prawdzie historycznej.
        Jura
        • jessi_a Re: Chichot historii :-O 20.06.08, 15:51
          to wszystko nie jest tak jednoznaczne. A jeszcze nieprzemyslane
          wypowiedzi jak

          arcybiskupa Goclawskiego,ktory powiedzial ,ze ksiazka jest
          polityczna i glupia oraz jest to nagonka itd.Zaznaczyl
          jednoczesnie ,ze ksiazki nie czytal i nie ma zamiaru jej czytac!
          • jecki.p gdy juz przy tym jestesmy, 20.06.08, 18:06
            opowiem Wam krociutka anegdotke:

            Pierwszy wpis w mojej teczce (2 klasa liceum !) brzmi:
            "Zadaje prowokacyjne pytania na lekcjach historii"
            Zrekonstruowalem prawie dwadziescia lat pozniej, o co chodzilo: Otoz wcale nie
            zadawalem prowokacyjnych pytan ! Zapytalem jedynie, dlaczego przy okazji
            omawiania napadu Niemiec na Polske nie mowimy o pakcie Ribbentrop - Molotow... smile
            Na czym polega anekdotka? Otoz 3 lata pozniej (nadal okres pelnej komuny)
            zdawalem egzamin wstepny na zacnym uniwersytecie, m. in. ustny z historii.
            Zgadujecie, jakie bylo pierwsze pytanie? Tak jest!
            -"Co moze mi pan powiedziec na temat paktu Ribbentrop - Molotow?"

            j.
            • jecki.p PS dla mlodych... 20.06.08, 18:11
              O pakcie Ribbentrop - Molotow, lub - jak kto woli - czwartym rozbiorze Polski
              nie wolno bylo wowczas mowic w zadnej szkole, na zadnej lekcji.
              Egzaminatora uniwersyteckiego ("najbardziej REAKCYJNY uniwersytet polski" wg.
              pezetpeeru) nie interesowalo to w najmniejszym stopniu; on po prostu wymagal
              rzetelnej wiedzy historycznej...

              j.
            • jessi_a Re: gdy juz przy tym jestesmy, 20.06.08, 18:47
              skad miales zrodla o pakcie Ribbentrop - Molotow?
              • jecki.p za pozwoleniem, jessi: 20.06.08, 19:03
                kto chcial, ten mial.
                - paryska Kultura,
                - rozglosnia polska RWE,
                - Wladyslaw Pobog - Malinowski i inni historycy,
                - wydawnictwa "drugiego obiegu" / periodyki zagraniczne

                pozwole sobie tez skromnie zauwazyc, ze pamiec historyczna mojej rodziny siega
                troszke dalej, niz do 1939...
                smile

                j.
                • jureek Re: za pozwoleniem, jessi: 21.06.08, 07:49
                  jecki.p napisał:

                  > kto chcial, ten mial.
                  > - paryska Kultura,
                  > - rozglosnia polska RWE,
                  > - Wladyslaw Pobog - Malinowski i inni historycy,
                  > - wydawnictwa "drugiego obiegu" / periodyki zagraniczne

                  Dodałbym jeszcze porządnych i odważnych nauczycieli.
                  Jura
                  • jessi_a Re: za pozwoleniem, jessi: 21.06.08, 07:57

                    moja s.p.
                    profesor od historii, do takich nalezala

                    Nie zapomne nigdy jej zdania, konczacego temat o powstaniu
                    NRD: "Niemcy wlasiwie to sie kiedys zjednocza."

                    (uzywala nagminnie slowa wlasciwie)
                    • maria421 Re: za pozwoleniem, jessi: 21.06.08, 09:04
                      Moja pani profesor historii w liceum byla absolutnie najlepsza najczycielka jaka
                      kiedykolwiek mialam. Starsza pani, skromnie ubrana, ale pomimo to dama.
                      Jej lekcie to byly wyklady. Mowila wolno i wyraznie, zebysmy mogli zanotowac.
                      Pamietem jej wyklad o faszyzmie i zdanie "Faszyzm jest to ustroj
                      jednopartyjny.... jednopartyjny" .Do dzis w uszach mi brzmi to powtorzenie slowa
                      jednopartyjni, tak niby po to zebysmy mogli nadazyc z notatkami...

                      Dla osob ktore zdawaly mature z historii (wiec i dla mnie) urzadzala dodatkowe
                      zajecia u siebie w domu. Takie "komplety".

                      Pamietam jednak ze o pakcie nazi-sowieckim cos bylo w podreczniku i ze bylo to
                      komentowane ze Zwiazek Radziecki zawarl ten pakt ze wzgledow taktycznych, bo nie
                      byl jeszcze militarnie gotowy do przystapienia do wojny.
                      Oczywiscie postoj wojsk sowieckich na lewym brzegu Wisly podczas kiedy prawy
                      brzeg Warszawy plonal, tez byl podyktowany wyczerpaniem sil Armii Czerwonej....
                      • jessi_a Re: za pozwoleniem, jessi: 21.06.08, 09:11
                        maria421 napisała:

                        > Moja pani profesor historii w liceum byla absolutnie najlepsza
                        najczycielka jak
                        > a
                        > kiedykolwiek mialam. Starsza pani, skromnie ubrana, ale pomimo to
                        dama.
                        > Jej lekcie to byly wyklady. Mowila wolno i wyraznie, zebysmy mogli
                        zanotowac.
                        > Pamietem jej wyklad o faszyzmie i zdanie "Faszyzm jest to ustroj
                        > jednopartyjny.... jednopartyjny" .Do dzis w uszach mi brzmi to
                        powtorzenie slow
                        > a
                        > jednopartyjni, tak niby po to zebysmy mogli nadazyc z notatkami...
                        >
                        > Dla osob ktore zdawaly mature z historii (wiec i dla mnie)
                        urzadzala dodatkowe
                        > zajecia u siebie w domu. Takie "komplety".


                        >
                        > Pamietam jednak ze o pakcie nazi-sowieckim cos bylo w podreczniku
                        i ze bylo to
                        > komentowane ze Zwiazek Radziecki zawarl ten pakt ze wzgledow
                        taktycznych, bo ni
                        > e
                        > byl jeszcze militarnie gotowy do przystapienia do wojny.
                        > Oczywiscie postoj wojsk sowieckich na lewym brzegu Wisly podczas
                        kiedy prawy
                        > brzeg Warszawy plonal, tez byl podyktowany wyczerpaniem sil Armii
                        Czerwonej....


                        Wlasnie byl bardzo dobrze przygotowany do wojny, chcial pierwszy
                        uderzyc, ale Hitler go uprzedzil, dlatego dostawal takie baty na
                        poczatku wojny. Armia sowiecka nie byla przygotowana do wojny ale
                        obronnej.

                        W podrecznikach z historii wiecej bylo takich kwiatkow.
                      • ja.nusz Re: za pozwoleniem, jessi: 22.06.08, 08:06
                        maria421 napisała:


                        Oczywiscie postoj wojsk sowieckich na lewym brzegu Wisly podczas kiedy prawy
                        brzeg Warszawy plonal, tez byl podyktowany wyczerpaniem sil Armii Czerwonej....

                        Jeszcze jedna prawda historyczna - Praga to lewobrzeżna W-wa - a Wisła płynie z
                        północy na połidnie, oder was?
                        • jessi_a Re: za pozwoleniem, jessi: 22.06.08, 08:10
                          a nie wink)))
                          • ja.nusz Re: za pozwoleniem, jessi: 22.06.08, 08:24
                            jessi_a napisała:

                            > a nie wink)))
                            >

                            NIE
    • jessi_a U Lecha na imieninach 21.06.08, 20:23
      w tym roku wielu gosci, wiecej jak zwykle. To na znak poparcia dla
      Walesy.
      Braci Kaczynskich nie bedzie, chociaz zaproszenie zostalo wyslane.
    • realdirect z ostatniego Der Spiegel: 22.06.08, 02:00
      „Walesa war Bolek“
      Der Historiker Slawomir Cenckiewicz, 37, über seinen
      Vorwurf, der Friedensnobelpreisträger und
      einstige Solidarno£ƒ-Führer sei ein Stasi-Spitzel gewesen

      SPIEGEL: Diesen Montag erscheint Ihr Buch „Der Staatssicherheitsdienst und Lech Walesa“. Schon im Vorfeld hat es heftige Debatten ausgelöst. Denn Sie und Ihr Co-Autor Piotr Gontarczyk behaupten darin, der Held der Wende in Polen sei in den siebziger Jahren informeller Mitarbeiter der Stasi gewesen. Haben Sie Beweise dafür?

      Cenckiewicz: Wir legen in unserem Buch klare Belege vor, es sind Registrierungskarten, Kontrollvermerke, Notizen des Geheimdienstes und Berichte des sogenannten IM Bolek. Daraus geht eindeutig hervor, dass Lech Walesa von 1970 bis 1976 mit diesem Decknamen bei der Stasi registriert war.

      SPIEGEL: Walesa streitet das energisch ab und sagt, die Bolek-Akte sei eine Fälschung. Wie können Sie ausschließen, dass die Stasi nicht tatsächlich Dokumente fabriziert hat, um den Gewerkschaftsführer in ein schlechtes Licht zu rücken?

      Cenckiewicz: Wir kennen die Arbeitsweise der Stasi, die Grundsätze zur Führung der Archive und der Registratur – daher können wir das ausschließen. Wir haben Hinweise auf die Bolek-Akte auch in anderen Dokumenten gefunden.

      SPIEGEL: Auch die konnte man fälschen.

      Cenckiewicz: Diese Akten waren noch original versiegelt und nachweislich seit den siebziger Jahren nie geöffnet worden. Eine Manipulation ist ausgeschlossen.

      SPIEGEL: Welchen Schaden hat Walesa – wenn er denn Bolek war – Ihrer Meinung nach angerichtet?

      Cenckiewicz: Wir beschreiben das Schicksal von Leuten, über die Bolek der Stasi berichtet hat. Wir sind an sieben dieser Berichte herangekommen. Der Rest wurde zerstört oder aus der Akte gestohlen. Daraus geht klar hervor, dass Bolek der Stasi über mehr als 20 Leute Informationen geliefert hat. Diese wurden später schikaniert und unterdrückt.

      SPIEGEL: Laut einer Umfrage glauben immerhin mehr als 40 Prozent der Polen, Walesa könne Stasi-Spitzel gewesen sein. Das jedoch – so die meisten der Befragten – mindere nicht seine Verdienste. Muss man das Urteil über den legendären Gewerkschaftsführer revidieren?

      Cenckiewicz: Wir sind Historiker und wollen vor allem beschreiben, was war. Politische oder moralische Urteile fällen wir in unserem Buch nicht. Es war auch nicht unser Ziel, eine Legende zu zerstören. Wir halten Walesa für eine nationale Symbolfigur, er führte die Solidarność und bleibt ihre Ikone. Aber er hat auch als Bolek der Stasi zugearbeitet. Die Wirklichkeit ist nie einfach schwarz-weiß.

      SPIEGEL: 1976 gab die Stasi ihren Spitzel Bolek auf, weil er ihr nicht bereitwillig genug zur Hand gegangen war. Walesa aber wurde in den Achtzigern zu einer erheblichen Gefahr für das ganze kommunistische System: Er führte die Gewerkschaft Solidarität und erhielt 1983 den Friedensnobelpreis. Wäre es für die Stasi damals nicht ein Leichtes gewesen, die Bolek-Akte in die Öffentlichkeit zu lancieren, um Walesa bei seinen Anhängern, aber auch im Ausland bloßzustellen?

      Cenckiewicz: Das hat die Stasi ja in den achtziger Jahren versucht. Aber es hat nicht richtig funktioniert.

      SPIEGEL: Warum denn nicht, wenn doch die Beweise, wie Sie sagen, so klar sind?

      Cenckiewicz: Walesa war damals eine nationale Identifikationsfigur, eine echte Ikone. Die ganz große Mehrheit der Polen glaubte der Obrigkeit kein Wort. Sie hielt alles, was die Medien über Walesa verbreiteten, für eine Manipulation der kommunistischen Machthaber.

      SPIEGEL: Der zweite große Vorwurf in Ihrem Buch lautet, Walesa habe Anfang der neunziger Jahre, als Präsident, seine Akte gesäubert.

      Cenckiewicz: Das ist für mich das traurigste Kapitel. Er war immerhin das erste frei gewählte Staatsoberhaupt Polens nach dem Krieg. Aber er hat sein Amt dazu genutzt, um kompromittierende Stasi-Dokumente zu entfernen.

      SPIEGEL: Walesa bestreitet auch dieses.Welche Beweise haben Sie dafür, dass er das doch getan oder zumindest angeordnet haben soll?

      Cenckiewicz: Auf einem der Dokumente finden sich seine Unterschrift, das Datum und der Vermerk: „Ich habe die Akte ausgeliehen“. Außerdem gibt es Notizen seiner engsten Mitarbeiter, beispielsweise von Innenminister Andrzej
      Milczanowski, die die Dokumente für den Präsidenten anforderten. Walesa quittierte den Empfang. Später zeigte sich, dass die Akten unvollständig zurückgegeben wurden. Das vermerkte damals auch der neue, postkommunistische Geheimdienst.

      SPIEGEL: Polen diskutiert schon seit geraumer Weile darüber, wie die Wendezeit zu bewerten sei. Das politische Lager um die Kaczyński-Zwillinge meint, das Land habe die Gelegenheit verpasst, mit der Stasi-Vergangenheit abzurechnen – und dadurch hätten sich alte Seilschaften auch im neuen Polen formieren können. Fürchten Sie nicht, dass Ihr Buch in dieser Debatte instrumentalisiert werden wird?

      Cenckiewicz: Wir nehmen nicht an solchen Diskussionen teil, lehnen Gespräche mit Politikern ab und tun alles, um uns aus dem politischen Streit herauszuhalten.

      Interview: Jan Puhl
      Ausland

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka