Dodaj do ulubionych

Samotność w Wigilię

24.12.08, 20:43
Namnożyło nam się w dzisiejszych czasach samotnych ludzi. Samotni z wyboru, samotni z konieczności, z przypadku... itd. Dzień powszedni jakoś mija, po powrocie z pracy, już łatwiej przeżyć resztę dnia. Jednak mamy takie dni w roku, które bardzo ciężko spędzać samotnie.

Wigilia jest właśnie takim dniem. Podobno w tym dniu, nikt nie powinien być sam. Przecież zostawiamy nawet dodatkowe nakrycie dla wędrowca. Ja jednak znam kogoś, kto w tym dniu będzie sam. Ten ktoś radość tego dnia, będzie oglądał w telewizji. Załóżmy, że "ten ktoś" ma na Imię Zofia.

Przecież ten dzień, tak naprawdę kojarzy się z pieniędzmi. Wielkie zakupy - stoły uginające się od potraw wigilijnych. Prezenty pod choinką, dziś muszą być kosztowne, markowe i wyszukane. Zofia ma dwoje dorosłych dzieci, powodzi im się różnie....jednemu średnio, drugie żyje można powiedzieć - ponad stan. Rok temu, Zofia pojechała na wspólną wigilię do jednego z dzieci, do tego bogatszego. Odległość dosyć duża... około 200km. Przez telefon więc została poinformowana, że potrawy będą przygotowywane wspólnie i każdy, tzn:

Zofia i drugie dziecko przygotuje jakieś potrawy na wigilię i przywiezie ze sobą. Oczywiście podany był spis potraw do przygotowania... zapytana została też, czy kupujemy sobie prezenty - czy też nie? Na wigilii miało być sporo osób, więc Zofia powiedziała, że nie stać jej będzie na prezenty dla tylu ludzi. Zofia przecież wiedziała, na jakie koszty musiała by być narażona.

Dziś, siedząc tak w wigilijny dzień, wróciła wspomnieniami do lat swojej młodości, do lat gdy rodziły się i dorastały jej dzieci. Pamięta wigilię i święta. Pamięta jak zawsze zakradała się nocą do ich pokoju, aby podłożyć prezenty na ich łóżkach. Gdy się rano budziły, była wielka radość....one wierzyły w to, że nocą był u nich Mikołaj i zostawiał to dla nich. Tak było i później, gdy dorastały. Jakoś nigdy nie przyszło jej do głowy, zapytać ich - czy kupujemy sobie prezenty? Dziś Zofia siedzi samotnie w swoim mieszkanku... i jest jej bardzo smutno. Nie pojedzie do nikogo na wigilię, bo jej nie stać nawet na podróż.

Nie zaprosi też dzieci do siebie, bo wigilia i święta, to olbrzymi koszt. Może to jej wina, bo wtedy, gdy ją było stać... Święta też były bogate. Zofia zastanawia się, czy czasami w życiu czegoś nie przeoczyła? - czy nie powinna już od młodych lat, myśleć o sobie i o swoim starszym wieku? Może dziś nie spędzała by - Wigilii samotnie. Ale jaka może być wigilia samotna? - przecież nawet nie będzie z kim podzielić się opłatkiem. Zofia zje w samotności kawałek ryby i łzy same popłyną po policzkach.
Obserwuj wątek
    • jecki.p Coz, 24.12.08, 21:16
      strasznie toto kiczowate... O przecinkach w absolutnie nieodpowiednich miejscach
      juz nie wspomne. smile
      Pomijajac powyzsze, pamietaj:
      Jest "psim", albo, jak wolisz n a t u r a l n y m (od natury), obowiazkiem
      rodzicow BYC dla dzieci. Bycie zas dzieci DLA RODZICOW to szara strefa
      "moralnosci" i tym podobnych fantazmatow...
      Jestem dla moich dzieci zawsze. Nie oczekuje od nich NICZEGO.
      j.
      • info-tw Re: Coz, 24.12.08, 21:42
        nie spodziewałam się innej reakcji z Twojej strony. Mało wiesz o życiu bo
        widzisz tylko swój czubek nosa. A przecinki mam w głębokim poważaniu tak jak i
        całą poprawną pisownię.

        P.S.1 Nie wiem czy bym chciała mieć takiego ojca. Wyrazy współczucia dla dzieci.
        Nie wszystko idzie kupić.
        P.S.2 O ile wiem zepsułeś komuś święta, mam nadzieję, że się opłacało.
        • jecki.p Re: Coz, 24.12.08, 22:35
          Dobrze, ze innej reakcji sie nie spodziewalas.
          Zle, ze niczego nie zrozumialas.
          Wobec czego OSWIECENIA w nowym roku zycze !
          j.
          PS
          "Wiesz" zas...hm, jak by to powiedziec... g o w n o.
          • info-tw Re: Coz, 24.12.08, 22:42
            jecki.p napisał:

            > Zle, ze niczego nie zrozumialas.
            > Wobec czego OSWIECENIA w nowym roku zycze !

            I wzajemnie drogi jecki.p
            • jecki.p Re: Coz, 24.12.08, 23:45
              buSka z jenzyczkiem !
              j.
              ps
              Jesli chodzi o Ciebie, mam nawet watpliwosci co do ponizszego...
              smile
              • zbyfauch Re: Coz, 25.12.08, 00:38
                jecki.p piardła: (...)

                stoczona starczym jadem niespełnienia, obleśna choć bardziej
                żałosna...smutna...autokreatura.

                Jesteś Wiktor ewenementem w autopercepcji. Coś, będąc takim niczym, o takim
                poczuciu własnej wartości, przekracza wszelkie znane normy.
    • ewa553 Re: Samotność w Wigilię 25.12.08, 08:40
      wydaje mi sie ze problem lezy w tym, ze rodzice nawet wyglaszajac
      mundre teksty, w podswiadomosci oczekuja tego zaproszenia od dzieci.
      A z dziecmi to roznie bywa i nie zawsze jest to blad wychowawczy
      (choc najczesciej). Obserwuje takie sytuacje wokol siebie. Ja jestem
      z wyboru sama. Albo raczej - jak los mi odebral meza, to
      postanowilam sama spedzac swieta. Jasne, to nie to samo, ale
      przynajmniej nie mysle z rozzaleniem o jakichs niewdziecznych, bez
      serca dzieciach. Wydaje mi sie, ze w dzisiejszych czasach, gdy tak
      wiele jest singli (unikam slowa "samotny"), nalezy sie przygotowac
      na swieta inaczej. Ci ktorzy nie znosza samotnosci, maja do wyboru
      przeciez dosyc przyjaciol czy bliskich znajomych, z ktorymi mozna
      ten dzien wspolnie spedzic. Ja odrzucilam dwa mile zaproszenia,
      wolalam zostac sama. Zorganizowalam zreszta ten dzien tak, ze bylam
      wieczorem szczesliwa mogac wreszcie usiasc na kanapie z nogami na
      niej. Skladalam zreszta wczoraj zyczenia rodzince w Polsce i na
      pytanie siostrzenca z kim spedze Wigilie powiedzialam, ze w
      najlepszym towarzystwie jakie mozna sobie wyobrazic. Madry chlopak,
      od razu wiedzial ze spedze ten dzien z sobasmile)))
      A teraz pedze na wycieczke w pobliskie gorki. Nie, nie sama: dwoje
      zaprzyjaznionych singli idzie ze mna. Czego i Wam zycze!
      • jecki.p czasem wystarczy 25.12.08, 10:01
        jeden swiezy powiwiew, by trupi wykurzyc trupi zaduch wiecznie wczorajszach
        glupcow...
        smile smile smile

        j.
    • rotta3 Re: Samotność w Wigilię 25.12.08, 18:57
      Błąd wychowawczy na 100%.Mam sporo samotnych koleżanek w wieku 35-45 i
      dziś,leżąc rano w łóżku z córką(słodkie lenistwosmile,gadając z nią,oglądając
      TV,później smażąc naleśniki na śniadanie uświadomiłam sobie,że nie jestem,nigdy
      nie będę sama.Mam dziecko,które mnie kocha i które nigdy nie pozwoli,żeby matka
      sama spędzała Święta.Życzę tego samegosmile.
      • info-tw Re: Samotność w Wigilię 26.12.08, 00:14
        Podejrzewam, iż kobieta o której mowa (artykuł żywcem był z netu zerżnięty,
        czego niektórzy chyba nie zauważyli) była starsza.
      • info-tw Re: Samotność w Wigilię 26.12.08, 00:20
        rotta3 napisała:

        > Mam dziecko,które mnie kocha i które nigdy nie pozwoli,żeby matka
        > sama spędzała Święta.Życzę tego samegosmile.

        A ja mam nadzieję, że jeckiego dzieci na starość w domu starców umieszczą i
        zapomną o nim. Dużo czasu mu już nie pozostało. Ja jako dobra koleżanka forumowa
        podeślę jakąś rózgę raz do roku tongue_out
        • czajnik40 Re: Samotność w Wigilię 26.12.08, 09:13
          Info, powoli. Co do formy jeckowego przekazu - niedopuszczalna ( w naszych
          wyobrazeniach o formie prawidlowego przekazu) , co to sedna zas- stoi tam cos o
          bezwarunkowej milosci. Bez-warunkowej.
          • jecki.p Re: Samotność w Wigilię 26.12.08, 10:43
            Hi, czajniczku. Prawdziwa a d v o c a t a d i a b o l i z Ciebie. smile
            Co do form przekazu: Moj czas jest zbyt cenny, by marnowac go na strojenie w
            piorka tudziez malowanie pisanek... O, pardon - bombek choinkowych.
            Jesli zas o milosc chodzi - czyzbys i Ty ulegla jakiemus fatalnemu
            nieporozumieniu? Czymze bowiem mialaby byc "milosc"
            w a r u n k o w a ? Na mysl sama skora mi cierpnie na grzebiecie...

            j.
            • czajnik40 Re: Samotność w Wigilię 26.12.08, 11:13
              jecku, witaj. Tak.Masz racje. A jednak - czasu nam wbrew pozorom w starannosci
              dzialania - przybywa.I drugie - tak. Ale czy nie mogles tak od razu? winkPatrz
              ile krwi sie polalo od pierwszego postu !
              smile))))))))
              • jecki.p Re: Samotność w Wigilię 26.12.08, 11:20
                Sorry,
                w k u r w i a j a mnie takie mialkie historyjki o lamentujacych mamusiach /
                zgorzknialych ojcach, konfrontowanych z "niewdziecznoscia" swoich pociech. Moje
                dzieci nie maja najmniejszych powodow do "wdziecznosci". Wszystko, co dostaja
                (przedmioty sa tu - oczywiscie - drugorzedne) po prostu im sie NALEZY.
                Sciskam Cie; chetnie bym cos zobyczyl w skrzynce...
                smile
                j.
                • maria421 Re: Samotność w Wigilię 27.12.08, 13:23
                  Rodzicom tez sie NALEZY. Im starsi tym wiecej im sie nalezy.
                  • ewa553 Re: Samotność w Wigilię 27.12.08, 13:43
                    nie jestem pewna czy chcialabym aby sie ktos mna opiekowal, bo mi
                    sie nalezy. Albo z dobrej woli, z potrzeby ducha, albo won!
                    • jecki.p Re: Samotność w Wigilię 27.12.08, 14:02
                      i tak trzymac !!!
                      smile
                      j.
                    • jessi_a Re: Samotność w Wigilię 27.12.08, 15:55
                      dokladnie.
                  • jecki.p Re: Samotność w Wigilię 27.12.08, 14:04
                    Mylisz sie. To rodzice maja elementarne obowiazki w stosunku do dzieci, nie
                    odwrotnie. (Dzieci nie produkuja rodzicow).
                    j.
                    • jecki.p powyzsze - oczywiscie - do Marysi 27.12.08, 14:05

                      • maria421 Re: powyzsze - oczywiscie - do Marysi 27.12.08, 15:03
                        Oczywiscie ze rodzice maja obowiazki wobec dzieci, ale kiedy juz wychowaja
                        dzieci, kiedy dzieci sa dorosle a rodzice starzy i potrzebujacy, to wtedy dzieci
                        maja obowiazki wobec rodzicow.
                        • ja.nusz Re: powyzsze - oczywiscie - do Marysi 27.12.08, 15:19
                          Rodzice mają obowiązek ustawowy (czyli brutalnie mówiąc zasrany) - dzieci
                          natomiast moralny - i tu znów wracamy do rodziców.

                          Krótko mówiąc: jak sobie spłodzisz (i wychowasz) tak się wyśpisz.
                          • jecki.p ustawy 27.12.08, 15:47
                            zostawilbym nawet na boku. dla mnie ten obowiazek wynika z prawa naturalnego. z
                            tegoz prawa nie wynika jednak zaden obowiazek dzieci w stosunku do rodzicow.

                            j.
                            • maria421 Re: ustawy 27.12.08, 17:20
                              jecki.p napisał:

                              > zostawilbym nawet na boku. dla mnie ten obowiazek wynika z prawa naturalnego. z
                              > tegoz prawa nie wynika jednak zaden obowiazek dzieci w stosunku do rodzicow.

                              Wynikajacym z prawa naturalnego ob obowiazkiem rodzicow wobec potomstwa jest
                              wykarmienie go i przygotowanie do samodzielnego zycia, czyli jest to obowiazek
                              ktory sie konczy kiedy dziecko ma ok. 14 lat.
                              Dalej, wedlug Jeckiego, rodzice moga sobie umyc recesmile
                              • jecki.p za pozwoleniem: 27.12.08, 17:40
                                p i e r d z i e l i s z.
                                wobec takich "argumentow" staje mi jedynie mozg.
                                moj czas jest zbyt cenny, by marnotrawic go na dyskusje z czyms takim.

                                j.
                                • maria421 Re: za pozwoleniem: 27.12.08, 20:13
                                  Jecki, Tobie mozg musial stanac (tzn. zatrzymac sie) jak pisales o obowiazkow
                                  rodzicow wobec dzieci wynikajacych z prawa naturalnego bez zastanowienia sie
                                  JAKIE to obowiazki rodzicow wobec potomstwa z prawa naturalnego wynikaja.

                                  Bo chyba nie chcesz nam powiedziec, ze ksztalcenie dzieci i utrzymywanie ich
                                  przez cwiertc wieku to obowiazek wynikajacy z prawa naturalnego?



                    • ja.nusz Re: Samotność w Wigilię 27.12.08, 14:22
                      jecki.p napisał:

                      > Mylisz sie. To rodzice maja elementarne obowiazki w stosunku do dzieci, nie
                      > odwrotnie. (Dzieci nie produkuja rodzicow).
                      > j.

                      Do pewnego momentu w życiu masz w 100% rację.
                      Nierzadko bywa jednak w życiu taki punkt zwrotny, po którym Twoja filozofia może
                      zacząć się chwiać.
                      Ja nie oczekuję od mojego syna aby dotrzymywał mi towarzystwa na starość.
                      Pozwalam sobie jednak mieć uzasadnioną nadzieję, że dzięki, wychowaniu, które
                      syn otrzymał problemu owego po prostu nie będzie.
                      • jecki.p w przedziwienstwei do mnie 27.12.08, 14:28
                        masz 100% racje nie tylko do pewnego momentu.
                        Fakt, ze mamy prawo miec nadzieje, jest oczywista oczywistoscia.
                        smile
                        j.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka