celebre3 28.08.04, 10:41 co o tym sadzicie... dzieli ich 300 km... ona wyjezdza na studia a on studiuje na miejscu, gdy sie poznali on juz studiował i pracował na miejscu i wiedzieli jaka jest sytuacja... jakie dajecie im szanse? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: muchomorek Re: Miłość na odległość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 10:44 prawdziwa milośc przetrwa wszystko, poza inną miłością :P ale tak poważnie to niezaszkodzi próbować:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WujekDziwkus Re: Miłość na odległość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 11:37 Tylko w starych filmach....Niema szans dla nich aby zycie mogli spedzic razem. Milosc na odleglosc to tylko w starych malzenstwach gdze stary musi na delegacje jechac a ona mysli tylko o dzieciach i domu a nie o bzykaniu. No ale niech probuja, zle dzoswiadczenia tez sa potrzebne.PEACE out Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słoneczko Re: Miłość na odległość... IP: *.icpnet.pl 28.08.04, 11:49 Nie zgodze się, z doświadczenia wiem że miłość na odległość jest możliwa. Sama byłam z chłopakiem który mieszkał 250 km ode mnie. Byliśmy razem 2 lata. Niestety rozstaliśmy się, ale nie z powodu odległości (to nie był aż tak duży problem) ale po prostu uczucie wygasło. teraz jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i tak jak kiedyś często się widujemy mimo że dzieli nas tyle kilometrów. Jesli ktoś kocha i jest skłonny do poświęceń to ma szanse stworzyć szczęśliwy związek choć fakt, to jest bardzo trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żuk Re: Miłość na odległość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 12:42 odległość nie była problemem tak?:> to dlaczego uczucie wygasło??? nie ma jak złudzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m.m. Re: Miłość na odległość... IP: *.toya.net.pl 03.09.04, 11:54 Ja też mam związek na odległość (w pewnym sensie, bo dzieli nas jakieś 12 km) i jakoś przetrwaliśmy już 22 miesiące. Daje sie. Nie jest to łatwe ani przyjemne, ale do zrobienia. Bardzo wzmacnia uczucia, przynajmniej w naszym przypadku. Ale to specyficzna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buhah Re: Miłość na odległość... IP: *.matrox.pl / *.matrox.pl 09.09.04, 09:27 Moze w twoim przypadku to duzo... ja mam 18 km do przcy, do panny w zależności skąd jadę 10 albo 12 - to nie jest odleglośc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m.m. Re: Miłość na odległość... IP: *.toya.net.pl 09.09.04, 09:33 12 km to nie problem, problem to dwa rzędy murów z drutem kolczastym, kraty w oknach i drzwiach i strażnicy na korytarzach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Miłość na odległość... IP: *.ss.shawcable.net 09.09.04, 00:45 Gość portalu: WujekDziwkus napisał(a): > Tylko w starych filmach....Niema szans dla nich aby zycie mogli spedzic razem. Niejedno cie jeszcze w zyciu zaskoczy. To wlasnie taka byla moja historia. Dotad jestesmy malzenstwem, choc juz nie mieszkamy 300 km od siebie a tylko w jednym domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Manuel Carmello Re: Miłość na odległość... IP: *.crowley.pl 09.09.04, 16:59 Nie wychodzi, oj nie wychodzi, sam jestem najlepszym tego przykładem. Wyjechała w czerwcu, a w połowie sierpnia zadzwoniła, że ona to dokładnie przemyślała i wielokrotnie przymierzała się do tego jeszcze w Polsce itd... sranie w banie... Mój kumpel też miał to samo, puscił babę na studia za ocean. Przed wyjazdem wróżyłbym im swietlaną przyszłość i rzeczywiście przetrwali 20000 km od siebie półtora roku po którym to czasie otrzymał liścik... Jeżeli chesz urzymać przy sobie kobietę, którą kochasz nie pozwalaj jej się oddalać (nie wypuszczaj przysłowiowej wędki z ręki, bo rybka tylko czeka na chwilę nie uwagi aby się zerwać, a pozatym są jeszcze szczupaki, które czekają na okazję) Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_mru Re: Miłość na odległość... 28.08.04, 12:35 nie łudzmy sie ,to nie ma racji bytu:) życie nie jest bajką:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NNikaa Re: Miłość na odległość... IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 28.08.04, 15:56 Mojego narzeczonego poznałam ponad dwa ipół roku temu.Przez pierwsze pół roku spotykaliśmy się w każdy weekend i spędziliśmy razem prawie całe wakacje,póżniej musiał wyjechać ponieważ dostał prace 670km odemnie...odwiedzaliśmy się nawzajem około raz na miesiąc,a nawet rzadziej.Kochamy się i to jest najważniejsze.Prawdziwa miłość przetrwa każdą odległość...Jestem o tym przekonana zwłaszcza teraz gdy dzieli nas 2900 km (wymaga tego,jego praca)i zobaczymy się dopiero w przyszłym roku...A w czerwcu planujemy się pobrać.Zawsze trzeba widzieć ile nas łączy,a nie ile nas dzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
celebre3 Re: Miłość na odległość... 28.08.04, 16:09 Dobrze powiedziane Nikka :) Pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Miłość na odległość... IP: *.adsl.wanadoo.nl 28.08.04, 16:23 Ja swego narzeczonego poznalam za granica gdzie bylam na wakacjach i pracowalam.Zakochalismy sie w sobie on mial 29 ja 23 lata.Mialam jeszcze 2 lata studiow do skonczenia,odwiedzalismy sie nawzajem itp:przetrwalismy:kiedys nie wierzylam w milosc na odleglosc,teraz tak:jestesmy w koncu razem i dalej tak samo zakochani,a nawet bardziej.Takze odpowiedz brzmi tak,jesli czujesz ze to ten facet to wszystko jest mozliwe.Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atkaxxx Re: Miłość na odległość... IP: 217.11.143.* 30.08.04, 10:43 Dokładnie jest tak, jak piszesz...ja poznałam swojego obecnego faceta daleko, bo dzieli nas aż 2 000 km, spotykamy się co dwa miesiące, i wszystko zależy tylko od uczuć. Wcześniej byłam z chłopakiem "na miejscu", i wierzcie mi, było gorzej, bardziej nudno, mniej ekscytująco niż z obecnym, pomimo, że jest tak daleko... Miłość jest najważniejsza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sushi Re: Miłość na odległość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 11:30 Wszystko zależy od Was, taka miłość jest możliwa, ale napewno nie jest łatwa. Najwa żniejsze to żeby obydwu osobom zależało. Mój chłopak pracuje w Libii, system jest taki ze jeżeli wyjeżdza tam na miesiąc to póżniej tyle samo jest w domu, czyli de facto przez pół roku go nie ma. Nie jest to łatwe tym bardziej że kiedy tam jedzie nie mamy ze soba praktycznie żadnego kontaktu. Ale jestesmy juz ze soba dwa i pół roku i wiem że trzeba tylko chcieć i kochać. podzielam opinię że trzeba widzieć ile nas łączy a nie odległość która dzieli. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Miłość na odległość... IP: *.dami.pl / *.dami.pl 30.08.04, 17:11 Zazdroszczę Ci, Sushi! Mój facet jest marynarzem - każdy rejs trwa 5 miesięcy : ( Ale za 4 dni wraca! Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałości! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stokrotka Re: Miłość na odległość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 17:17 No tak chyba rzeczywiście nie mogę narzekać:-) Mój też ma być za 4 dni!:-) Mam nadzieję, bo miał już wrócić 3 tygodnie temu i cały czas się to przeciąga, w sumie tym razem nie ma go już dwa miesiące:-( No ale może za 4 dni obydwie bedziemy się cieszyć:-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keti3 Re: Miłość na odległość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 18:15 No pewnie, ze to możliwe!!!!i jakie przyjemne do tego!!!nie zmeczycie sie soba, powroty i powitania sa fantastyczne.moj facet studiowal w gdyni a ja pracowalam w krak.przyjezdzal co tydzien, czasem co dwa!no i wygral w pkp brylantowe tory i karte stalego klienta:))pzdr. i polecamn zwiazki na odleglosc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lenka1 Re: Miłość na odległość... IP: 213.199.221.* 01.09.04, 01:37 Jest parę plusów w tej sytuacji. Kiedy jest się tak daleko, bardziej docenia się i szanuje spędzane wspólnie chwile. Ilość spędzanego razem czasu nie jest przecież tak ważna jak jego jakość. Druga sprawa: najlepiej zrozumieć, że kogoś kochamy, kiedy zauważamy jak bardzo nam go brak. Odległość jako wspólnie podejmowana "ofiara" może łączyć, a nie oddalać. Choć w życiu bywa różnie... Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rocco 50 na 50 :)))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 01:53 i nie wiecej ......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Miłość na odległość... IP: *.oskbraniewo.pl 03.09.04, 12:02 A mnie i męża dzieliło ponad 400 kilometrów. Skończyłam studia (w innym mieście), potem się zaręczyliśmy a teraz jesteśmy szczęśliwym małżeństwem a półtora roku dzieliło nas ponad 400 km ale za to teraz jesteśmy RAZEM! To zależy od ludzi i poziomu zaufania między nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Miłość na odległość... IP: *.net / 80.50.17.* 03.09.04, 12:45 No to sytuacja jak moja,ja wyjechalam,on zostal,spotkania co 2-3 tygodnie i pojawil sie ktos zupelnie inny,nowe zycie,inny swiat i wybralam to nowe,stare zostawiajac za soba i jest mi z tym dobrze:)Wszystko zalezy od tego jak bardzo zalezy i jak bardzo sie kocha...tak mysle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiątko Re: Miłość na odległość... IP: *.chello.pl 09.09.04, 00:01 Mój Misiak w sierpniu 2003 wyjechał na studia za granicę (Europa). Minął rok. Teraz wyjechał na semestr do Kanady - wróci na Boże Narodzenie. Zanim wyjechał byliśmy przyjaciółmi. No, może trochę więcej.. :) Nie dawaliśmy sobie szansy na utrzymanie tej znajomości. Kiedy wyjechał, zrozumiałam, że ja COŚ do niego czuję. Odważyłam się, wyznałam mu to na gg. Okazało się, że on też.. coś.. Na jesieni postawiłam w życiu wszystko (a sporo tego było) na jadną kartę i pojechałam do niego na 2 tygodnie.. No i udało się. Przetrwaliśmy ROK widując się raz na 2-3 miesiące, przy czym każde spotkanie trwało ok tygodnia. Te wakacje spędziłam u niego. W tej chwili jesteśmy w sobie zakochani po uszy i planujemy wspólną przyszłość. Jeszcze tylko muszę przetrwać te 3 miesiące.. Cóż mogę powiedzieć o takim związku..? Ciągła tęsknota, poczucie niedosytu, coraz większa zazdrość nawet nie o inne kobiety, tylko o to, że inni go mają koło siebie, a ja nie - bo ja bym chciała być z nim coraz bliżej (po roku bycia ze sobą na przykład moglibyśmy zamieszkać razem), tymczasem jest coraz dalej :), o to, że on ma nowe przeżycia, wrażenia, które są tylko jego, nie NASZE.. nie uczestniczę w nich i to boli.. Tęsknię jak szalona.. Kiedy nie mieliśmy ze sobą 3 dni kontaktu, dostawałam autentycznie świra.. Jestem już zmęczona czekaniem. Czasem się rozżalam, że kariera jest dla niego ważniejsza niż ja, że mnie zostawia.. Ale z drugiej strony wiedziałam, na co się decyduję.. No, ale już niedługo.. Plusy takiego związku? Każde spotkanie jest jak długo wyczekiwana randka. Jesteśmy siebie spragnieni, seks jest fantastyczny i baardzo częsty :))) Jak przyjeżdża, dostaję takiego speeda.. Kiedy mnie przytula czuję się najszczęśliwszą kobietą na świecie.. Myślę, że jak się ma siebie tak rzadko, to się bardziej docenia chwile spędzone ze sobą.. dużo większą wartość ma dotyk, spojrzenie.. Dzięki temu nasz roczny związek jest wciąż świeży, jak na początku.. Błogosławię internet - dzięki niemu poznaliśmy się i dzięki niemu nasz związek trwa - godziny przegadane na gg..:) Ale to już granica mojej wytrzymałości - w grudniu będzie 76 tygodni, jak ze sobą jesteśmy, z czego spędziliśmy razem 15 :) Więcej 2-3miesięcznych rozstań nie chcę przeżywać, choć krótsze jeszcze się pewnie zdarzą.. :( Ale wierzę, że na tego faceta warto czekać. Skoro wytrzymaliśmy już tyle, to musi to być coś wyjątkowego.. Wszystko zależy od ludzi i tego, co ich łączy. Z mojego punktu widzenia te 300 km, o których pisze Celebre to naprawdę NIC :) Można się spotykać na weekendy.. Och, jak ja bym chciała, żeby moje Kochanie było ode mnie zaledwie 300 km..:) Buziaki :*** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zakochana Re: Miłość na odległość... IP: *.cantonimotor.com.pl 09.09.04, 13:06 masz rację. w 100% się z Toba zgadzam. Moje Kochanie jest ode mnie 1600 km i widujemy się bardzo rzadko ale...wierzę, że warto czekać.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiątko Re: Miłość na odległość... IP: *.chello.pl 09.09.04, 15:42 Zakochana, fajnie wiedzieć, że nie tylko ja tak tęsknię :) Podobny i szczęśliwy związek (Twój) podnosi na duchu.. Mój Misiak przez ten rok był ode mnie właśnie jakieś 1600 km :), no a teraz 6 tysięcy.. A Ty długo już tak czekasz na swojego Ukochanego? A ile jeszcze przed Tobą czekania? Misiątko - Kobieta Czekająca :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aatt@gazeta.pl Re: Miłość na odległość... IP: 217.11.143.* 10.09.04, 12:37 Moj chlopak nie dość że mieszka 2000 km ode mnie, to nie jest Polakiem. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, iż w czasie, kiedy się nie widujemy kontaktujemy się smsami, emailami, telefonami. Tęsknimy za sobą tak bardzo, że aż czasami to męczy i wtedy mówimy sobie różne rzeczy, które ciężko wyrazić w obcym języku...potem są nieporozumienia, zupełnie niepotrzebne, wyjaśnianie, i głównie tracimy czas na takie bzdety!!!! Ale już jutro go zobaczę!!!! Po dwóch miesiącach!!! Pozdrawiam wszystkich w związkach na odległość, liczy się uczucie, nic więcej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
myszunia9 Re: Miłość na odległość... 09.09.04, 14:43 Hej.Mam podobny problem, który trwa już 6 lat.Może nie dzielą nas tysiące km, ale ok.150.Mysle ,że ważna sprawa sa tutaj finanse na cotygodniowe spotkania. Zarówno bilety autobusowe jak i paliwo są bardzo drogie i nie każdy może sobie pozwolic na tak częste spotkania.Jeżeli jednak dwoje ludzi sie kocha ---to nic i nikt nie stoi na przeszkodzie by byli razem mimo duzej odległości.Podobno żadkie spotkania utrwalają związek i budują zaufanie pomiędzy kochajacymi sie ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś