Dodaj do ulubionych

Zdrada - pytanie

14.12.14, 16:23
Pytałam już na innym forum, ale nie do końca jestem usatysfakcjonowana, poza tym lubie Was czytać, bo profesjonalnie i analitycznie podchodzicie do zagadnień.:)

Mamy parę, tuż po 40-tce, kilkanaście lat razem. Dobrze się rozumieją, są parą i przyjaciółmi, trochę razem przeszli (zdrowotnie i życiowo), mogą na sobie polegać. Są chciane i kochane dzieci, wspólne zainteresowania, wspólnie spędzany czas. Pan to sympatyczny, lubiany przez wszystkich facet, wzorowy ojciec, dobry mąż. No sielanka.
I sytuacja - pan przelotnie i jednorazowo idzie do łóżka z niedawno poznaną znajomą, młodszą o 13 lat, atrakcyjną na poziomie podobnym do żony.
Pytanie brzmi - dlaczego to robi? I ja poważnie pytam, więc proszę bez jakichś: każdy facet ma to w naturze, była okazja to skorzystał. To nie ten typ i generalnie usiłuje zrozumieć, co musi się stać, żeby taki facet w takiej sytuacji tak postąpił. Czy naprawdę wystarczy napalić się na laskę, która jest fajna i chętna?

Po odpowiedziach w tamtym wątku jestem pomiędzy "99,9% facetów tak ma i potrafiłoby zdradzić" a "pan chciał dodać sobie atrakcyjności i poczucia męskości". Ewentualnie, na trzecim miejscu, to właśnie ta dana laska tak podjarała pana.
Link dla chętnych:
forum.gazeta.pl/forum/w,16,155849838,155849838,Zdrada.html
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 17:41
      sl-14 napisała:

      > Mamy parę, tuż po 40-tce, kilkanaście lat razem. Dobrze się rozumieją, są parą
      > i przyjaciółmi, trochę razem przeszli (zdrowotnie i życiowo), mogą na sobie pol
      > egać. Są chciane i kochane dzieci, wspólne zainteresowania, wspólnie spędzany c
      > zas. Pan to sympatyczny, lubiany przez wszystkich facet, wzorowy ojciec, dobry
      > mąż. No sielanka.
      > I sytuacja - pan przelotnie i jednorazowo idzie do łóżka z niedawno poznaną zna
      > jomą, młodszą o 13 lat, atrakcyjną na poziomie podobnym do żony.
      > Pytanie brzmi - dlaczego to robi? I ja poważnie pytam, więc proszę bez jakichś:
      > każdy facet ma to w naturze, była okazja to skorzystał. To nie ten typ i gener
      > alnie usiłuje zrozumieć, co musi się stać, żeby taki facet w takiej sytuacji ta
      > k postąpił. Czy naprawdę wystarczy napalić się na laskę, która jest fajna i chę
      > tna?
      >
      > Po odpowiedziach w tamtym wątku jestem pomiędzy "99,9% facetów tak ma i potrafi
      > łoby zdradzić" a "pan chciał dodać sobie atrakcyjności i poczucia męskości". Ew
      > entualnie, na trzecim miejscu, to właśnie ta dana laska tak podjarała pana.
      > Link dla chętnych:
      > forum.gazeta.pl/forum/w,16,155849838,155849838,Zdrada.html

      Gdzies jednak tkwil blad czyli jest cos czego o nim nie wiesz.
      (Celowo pisze w pierwszej liczbie, pisanie w trzeciej jest dla pisarzy, ja wole rozmawiac, dla wlasnej wygody zakladam, ze chodzi o Ciebie ;)
      Ludzie czesto przed soba prowadza podwojne zycie, a co dobiero przed innymi.

      Jenorazowo to chyba nie az tak zle. Gorzej jakby sie w kims innym kochal (chyba).
        • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 19:08
          Jednakowoż pod łóżkiem im nie siedziałaś?
          Pozory mogą byc bardzo mylące.
          Ja tez znałam taką parę, no idealni, z dziubków sobie jedli, "skarbie", "koteczku", 20 lat razem, troje udanych dzieci, dom zbudowany... I nagle pan odchodzi do laski lat 25, której w tempie szybkim robi bobaska.
          Niektórzy przyjaciele tej pary do tej pory nie moga pozbierać szczęki z podłogi.
          A wytłumaczenie pana było proste: "zakochałem się"...
          • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:46
            Ok, ale tutaj mamy jednorazową akcję i czy dla takiej akcji warto oszukiwać bliską osobę, która ponoć jest najważniejsza (no, może zaraz po dzieciach)?
            • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:54
              Problem w tym, że wiele osób zadaje sobie to pytanie "czy warto" dopiero po fakcie, a i to wtedy, gdy sie wyda.
              Zresztą wielu ludzi ma takie dość powierzchowne zasady, na pokaz. Skaczą w bok, gdy nikt nie widzi, bo jest okazja. A dlaczego nie skorzystać, skoro w założeniu się nikt nie dowie, więc nikomu przykro nie będzie?
              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:58
                Może masz rację z tą spóźnioną refleksją, jeśli w ogóle jakąś. Chociaż zdrada jest tak oczywistą kwestią, że takie olśnienie po czasie "ojej, źle zrobiłem" jest trochę śmieszne. Btw. boska sygnaturka.:D
            • rozm_aryn Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 14:01
              "obserwatorko":) i to przekonanie ,ze to jednorazowa akcja ,jesteś pewna?

              Zdradził? cóż, czasami w długich związkach uczucie wypala się. Jednak myśl o rozstaniu dla mężczyzny może okazać się zbyt bolesna lub niemożliwa z wielu powodów. Dlatego trwają w takim związku, ale szukają pocieszenia i czułości w ramionach innej kobiety.
          • burzowa.kejt Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 08:58

            > Pozory mogą byc bardzo mylące.
            > Ja tez znałam taką parę, no idealni, z dziubków sobie jedli, "skarbie", "kotecz
            > ku", 20 lat razem, troje udanych dzieci, dom zbudowany... I nagle pan odchodzi
            > do laski lat 25, której w tempie szybkim robi bobaska.
            > Niektórzy przyjaciele tej pary do tej pory nie moga pozbierać szczęki z podłogi

            te wszystkie 'koteczki", "skarby" i "kochania" to z moich obserwacji głównie w patologiach występują i dlatego są bardzo mylące. ludzie uwielbiają pozory i jak słyszą że inni tak do siebie słodko przemawiają, są przekonani o wielkiej miłości i szacunku, a potem zbierają z podłogi te rzeczone szczęk. dają się nabierać na teatrzyk.
            przecież nikt normalny nie okazuje miłości takim słodkim pieprzeniem na pokaz. chyba na czymś innym polega miłość?
            właścicielka mojego osiedlowego warzywniaka pierniczy tak non stop do każdego - moje skarby, moje kochanie, do tego moduluje głosem żeby brzmiał delikatnie, a w rzeczywistości jest podłą babą poniżającą pracowników i uważam że to dokładnie ten sam typ zachowania co ćwierkające pary. takie tuszowanie rzeczywistości.
        • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:10
          sl-14 napisała:

          > Jestem obserwatorka tej historii, ale o panu miałam bardzo dobre zdanie i aż pa
          > ni zazdrościłam, gdzie ona takiego fajnego faceta znalazła.:)

          Eee a miala pytac, jak sam zainteresowany to wyjsnil/skomentowal. Tak czy siak lozku trzebaby sie przyjrzec, a to juz sami uczestnicy moga tylko ocenic i tez tylko subiektywnie. Na trzeciego to tu nie ma co debatowac.
    • zyg_zyg_zyg Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 19:48
      A po co Ci to wiedzieć? Chcesz być przygotowana na przyszłość? ;-)

      Może być tak, jak piszą dziewczyny. Na forum przecież mnóstwo historii typu "Znajomi mają nas za parę idealną, jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, rozumiemy się bez słów. Problem w tym, że on/ona nie dotyka mnie nawet od trzech lat, nie mówiąc już o pójściu ze mną do łóżka, a ja usycham...".
      Może być tak prosto, jak piszą na tamtym forum - napalił się na laskę i nie zdążył pomyśleć zanim zamoczył.
      Może być też tak, że pan trudno przeżywa swoją czterdziestkę i konstatację, że różne rzeczy są już poza nim, że powoli wchodzi w smugę cienia. I tę tęsknotę za zrobieniem jeszcze czegoś spoza szablonu "dom, prac, rodzina, znajomi", za wyrwaniem się za niego choć na chwilę , za przeżyciem jeszcze czegoś mocnego, za poczuciem czegoś specjalnego, świeżego i wyrazistego, za posmakowaniem czegoś jeszcze wyraził banalnie puknięciem na boku młodszej laski.

      Spytaj u źródła najlepiej - tylko dopiero wtedy, gdy już trochę opadną emocje...
      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:45
        Może i chcę być przygotowana :), poza tym ciekawa jestem, dlaczego takim ludziom zdarzają się takie sytuacje. Kiedyś słyszałam historię, jak 25-letni pan, miesiąc po ślubie, poznał panią z którą przez rok miał ognisty romans. Chciałabym wiedzieć, dlaczego takie akcje zdarzają się w związkach innych niż "jesteśmy ze sobą z przyzwyczajenia" czy "nie możemy na siebie patrzeć".
        Co do bohatera wątku, to pan oprócz bycia miłym i rodzinnym, ma swoje hobby i zainteresowania, także swój czas wolny, ciekawą prace, więc to nie jest tak, że wyskoczył z kapci, bo okazja się trafiła. U źródła raczej nie zapytam, no chyba że trafi się okazja przy piwie i to będzie już przynajmniej przy trzecim kuflu, ale póki co się nie zanosi.:)
        • lybbla Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:05
          > sl-14 napisała
          > to pan oprócz bycia miłym i rodzinnym, ma swoje hobby i zainteresowania, także swój czas wolny,
          > ciekawą prace, więc to nie jest tak, że wyskoczył z kapci, bo okazja się trafiła.
          Wytłumacz proszę co przesłanka ma wspólnego z radosnym seksem,

          ZZZ wyczerpała temat, można jedynie dosadniej gdybać (nie przyjmujesz tego, wypisujesz jakieś dyrdymały co wskazuje, że pewnie wiesz dużo więcej jak sugeruje Kitty).
          Może pan chciał zobaczyć jak wygląda kobiecy orgazm.
          Może pani nie jest zainteresowana seksem oralnym itd.
          • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:14
            Dzięki za "dyrdymały", inaczej nie umiesz?
            Takie "może to, może tamto" to i ja wiem, a wątek założyłam żeby się dowiedzieć co sądzą ludzie i co im się wydaje najbardziej prawdopodobne - a na tym forum ciągle są roztrząsane wątki damsko-męskie czy związane z seksem, więc to chyba dobry adres.
            • lybbla Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:23
              Tak umiem, bardzo proszę u wytłumaczenie
              przesłanka:
              Co do bohatera wątku, to pan oprócz bycia miłym i rodzinnym, ma swoje hobby i zainteresowania, także swój czas wolny, ciekawą prace,
              konkluzja:
              więc to nie jest tak, że wyskoczył z kapci, bo okazja się trafiła.

              Nie rozumiem co ma przesłanka do seksu, może jakiś ciąg pomocniczych sylogizmów?
              I jak to się ma do postu ZZZ?
              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:27
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > Może być też tak, że pan trudno przeżywa swoją czterdziestkę i konstatację, że
                > różne rzeczy są już poza nim, że powoli wchodzi w smugę cienia. I tę tęsknotę z
                > a zrobieniem jeszcze czegoś spoza szablonu "dom, prac, rodzina, znajomi", za w
                > yrwaniem się za niego choć na chwilę , za przeżyciem jeszcze czegoś mocnego, za
                > poczuciem czegoś specjalnego, świeżego i wyrazistego, za posmakowaniem czegoś
                > jeszcze wyraził banalnie puknięciem na boku młodszej laski.

                Dlatego ja napisałam, że nie jest tak, że pan wiedzie życie praca-dom, nudzi się i do tego ma żonę-smycz, która nawet do sklepu go nie puszcza. W związku z tym jakoś nie widzę tutaj przyczyny typu: rutyna życiowa, chciałbym wreszcie sobie zaszaleć.
                    • ina_nova Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 10:47
                      >a ja nie będę doszukiwać się problemów, co do których nie mam żadnych przesłanek.

                      Ale jakie mogą być przesłanki do problemów w łóżku owej pary, jeśli cenią sobie prywatność i nie rozmawiają o tym z osobami trzecimi? Dżizasss
                • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:19
                  Bo to nie ma żadnego związku z ciekawą pracą, hobby, satysfakcjonującym życiem towarzyskim. Po prostu.
                  I w ogóle pewnie nie traktował jednorazowego stuknięcia jakiejś laski w kategoriach oszukania żony. Z drugiej strony, żona też nie powinna tego odbierać osobiście, bo mogło się zdarzyć niezależnie od wszystkich zalet owej żony.
                  Litości, pan wcale nie chciał rozwalać dotychczasowego życia, dokonywać radykalnych zmian, on tylko wyruchał jakąś inną i to raz, a nie ciągnął wieloletni romans.
                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:25
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Bo to nie ma żadnego związku z ciekawą pracą, hobby, satysfakcjonującym życiem
                    > towarzyskim. Po prostu. I w ogóle pewnie nie traktował jednorazowego stuknięcia jakiejś laski w kategoriach oszukania żony. Z drugiej strony, żona też nie powinna tego odbierać osobiście, bo mogło się zdarzyć niezależnie od wszystkich zalet owej żony.
                    > Litości, pan wcale nie chciał rozwalać dotychczasowego życia, dokonywać radykalnych zmian, on tylko wyruchał jakąś inną i to raz, a nie ciągnął wieloletni romans.

                    Oczyuwiście. W jednej ze sztuk teatralnych sprzed stu lat bohater mówi: mężczyzna nie zdradza,. Mężczyzna sie zapomina.
      • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 23:52
        sabat.77 napisał:

        > Dlaczego mezczyzna zjadl tort, skoro mogl jesc chleb?

        No bo jak mozna nie zauwazyc szcegolu 13 lat roznicy? Przeciez nie rozmawiamy o 15 i 28 tylko pewnie o paniach z przedzialu: jedrny cycek - zwisly cycek, sterczaca pupcia - placek, ect. Nie chcialam byc tak dosadna szczegolnie w stosunku do kobiet (wszystkie forumki sa wytrenowane ;) ale na uplyw czasu nie ma sily, w sensie roznica widoczna golym okiem. Na raz cos jedrnego jak znalazl.
        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 08:06
          Bywaja 40-stki atrakcyjniejsze od 20-stek, ale to rzadkosc. Z drugiej strony - czy zony forumowiczow nie uleglyby niemoralnej propozycji mezczyzny duzo zamozniejszego, o wiele przystojniejszego i nieziemsko czarujacego? Pozadanie nie jest wyborem i mogloby okazac sie tak duze, ze zlamaloby ich zasady moralne.
    • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:07
      Opiszę Ci inną sytuację: ok. 14 lat razem, Pan kocha Panią, Pani atrakcyjna, zabawna, interesująca, lubią razem pić wino, chodzić na spacery, rozmawiać, Pani robi lody, seks jest częsty, itd sielanka.
      Pan ma powiedziane - zdrada będzie dla Pani nie do przeskoczenia (przynajmniej taka jest teoria), zdrada zniszczy związek, będzie czego żałować. Gdyby ten związek się rozpadł, naprawdę bardzo bym tego żałował, prawdopodobnie bym się pociął, rozpił bo trafiło mi się ponad stan, teraz się przyzwyczaiłem do luksusu i potrzebuję do życia tej właśnie kobiety.
      Gdybym miał możliwość zdradzić, ale tak krótkoterminowo, najlepiej jednorazowo, dziewczyna byłaby w moim typie, i wierzyłbym że nie zostanę nakryty, sprawdziłbym tylko szybko czy mam gumkę w portfelu. Takie gwarancji raczej nigdy nie dostanę, ale może się okazać, że się do niej odpowiednio zbliżę, a poznana dziewczyna zbliży się do moich preferencji. Jest jeszcze tylko jedna przeszkoda, to miał by być w założeniu tylko seks. Opisany przez Ciebie mężczyzna chyba na coś takiego trafił, wg. mnie prosta sytuacja i prosta decyzja (później się poślizgnął najwyraźniej, skoro historia trafiła na forum :P )
      • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:31
        bigbadpig napisał:

        > Opiszę Ci inną sytuację: ok. 14 lat razem, Pan kocha Panią, Pani atrakcyjna, za
        > bawna, interesująca, lubią razem pić wino, chodzić na spacery, rozmawiać, Pani
        > robi lody, seks jest częsty, itd sielanka.
        > Pan ma powiedziane - zdrada będzie dla Pani nie do przeskoczenia (przynajmniej
        > taka jest teoria), zdrada zniszczy związek, będzie czego żałować. Gdyby ten zwi
        > ązek się rozpadł, naprawdę bardzo bym tego żałował, prawdopodobnie bym się poci
        > ął, rozpił bo trafiło mi się ponad stan, teraz się przyzwyczaiłem do luksusu i
        > potrzebuję do życia tej właśnie kobiety.
        > Gdybym miał możliwość zdradzić, ale tak krótkoterminowo, najlepiej jednorazowo,
        > dziewczyna byłaby w moim typie, i wierzyłbym że nie zostanę nakryty, sprawdził
        > bym tylko szybko czy mam gumkę w portfelu. Takie gwarancji raczej nigdy nie dos
        > tanę, ale może się okazać, że się do niej odpowiednio zbliżę, a poznana dziewcz
        > yna zbliży się do moich preferencji. Jest jeszcze tylko jedna przeszkoda, to mi
        > ał by być w założeniu tylko seks. Opisany przez Ciebie mężczyzna chyba na coś t
        > akiego trafił, wg. mnie prosta sytuacja i prosta decyzja (później się poślizgną
        > ł najwyraźniej, skoro historia trafiła na forum :P )

        No ale nie dostarczyles odpowiedzi na postawowe pytanie: D L A C Z E G O?
        • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:42
          Z tego samego powodu dla którego sekszę się w ogóle - takie mam immanentne wprogramowane pragnienia, do tego wiem i czuję, że podążanie za nimi zostanie sowicie nagrodzone.
          Dlaczego wbiłem na łososia, przechodząc obok miejsca w którym mi kiedyś bardzo smakował, choć żona sugerowała, żebyśmy zjedli w domu?
          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:52
            bigbadpig napisał:

            > Z tego samego powodu dla którego sekszę się w ogóle - takie mam immanentne wpro
            > gramowane pragnienia, do tego wiem i czuję, że podążanie za nimi zostanie sowic
            > ie nagrodzone.
            > Dlaczego wbiłem na łososia, przechodząc obok miejsca w którym mi kiedyś bardzo
            > smakował, choć żona sugerowała, żebyśmy zjedli w domu?

            Hmm boje sie takich mezczyzn jak Ty.
            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 07:59
              Nie pisz, ze sie boisz, bo zaraz przyjdzie Marek dopytywac, czy dzieki temu BBP Cie kreci :)
              Ale przynajmniej jego meskosc nie opada w Twoich oczach do kostek, bo rucha przy kazdej okazji.
              Az mam ochote zalozyc kobiecego nicka, zeby go przetestowac pod katem prawdomownosci ;)
              • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 08:44
                Rucha? Ruchałby gdyby to i tamto, a to jest spora różnica :P
                Sam nick, chyba by Ci nie wystarczył do stworzenia warunków o których mówiłem, musiałbyś się sporo nakombinować, ale spróbuj - jak Ci się uda, to idź do końca, umówimy się na mieście, wtedy odkryjesz karty i skoczymy na to wspomniane przez Ciebie piwo, ja stawiam.
                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 08:48
                  bigbadpig napisał:

                  > Rucha? Ruchałby gdyby to i tamto, a to jest spora różnica :P
                  > Sam nick, chyba by Ci nie wystarczył do stworzenia warunków o których mówiłem,
                  > musiałbyś się sporo nakombinować, ale spróbuj - jak Ci się uda, to idź do końca
                  > , umówimy się na mieście, wtedy odkryjesz karty i skoczymy na to wspomniane prz
                  > ez Ciebie piwo, ja stawiam.

                  Sabat odkryjesz karty: www.youtube.com/watch?v=KzC6j1QpK5g
                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:09
                  bigbadpig napisał:

                  > Rucha? Ruchałby gdyby to i tamto, a to jest spora różnica :P
                  > Sam nick, chyba by Ci nie wystarczył do stworzenia warunków o których mówiłem,
                  > musiałbyś się sporo nakombinować, ale spróbuj - jak Ci się uda, to idź do końca
                  > , umówimy się na mieście, wtedy odkryjesz karty i skoczymy na to wspomniane prz
                  > ez Ciebie piwo, ja stawiam.

                  Swoja droga zastanawiajace jest to, ze strona dajaca dupy by sie miala ''sporo nakombinowac''. Gdzie tu logika? Pan przychodzi do Boga czy Bog do pana?
                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:20
                    A moze on uważa, za jest aż tak zajebisty, ze tłumy dziewczyn mdleją w ekstazie dzięki samemu z nim obcowaniem. Wiec, zeby z tego tłumu superlasek pragnących uwagi sie wyróżnić trzeba faktycznie stanąć na głowie.
                    • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:23
                      slepafuria15 napisał(a):

                      > A moze on uważa, za jest aż tak zajebisty, ze tłumy dziewczyn mdleją w ekstazie
                      > dzięki samemu z nim obcowaniem. Wiec, zeby z tego tłumu superlasek pragnących
                      > uwagi sie wyróżnić trzeba faktycznie stanąć na głowie.

                      Nie, chroni sie przed soba. Tez bym tak zrobila.
                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:32
                      slepafuria15 napisał(a):

                      > A moze on uważa, za jest aż tak zajebisty, ze tłumy dziewczyn mdleją w ekstazie
                      > dzięki samemu z nim obcowaniem. Wiec, zeby z tego tłumu superlasek pragnących
                      > uwagi sie wyróżnić trzeba faktycznie stanąć na głowie.

                      Raczej niewielu mężczyzn tak uważa. Na plus, że tacy nie mają nigdy problemów ze wzwodem. Na minus - że nie interesują się grą wstępną i orgazmem kobiety. Szukając kochanka trzeba iść na kompromis ;)
                      • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:50
                        Ja tam panów "jestem olśniewający" omijam z daleka. Więc czy oni maja wzwód czy nie obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Wole facetów z krwi i kości, "brzydali", ale mających w sobie "fajnośc".
                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:58
                          slepafuria15 napisał(a):

                          > Ja tam panów "jestem olśniewający" omijam z daleka. Więc czy oni maja wzwód czy
                          > nie obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Wole facetów z krwi i kości, "br
                          > zydali", ale mających w sobie "fajnośc".

                          Jeśli twoją preferencją jest być w łóżku hołubioną boginią, której każdy kawałek ciała jest zauważony i doceniony dotykiem, gładzeniem, pieszczotą języka - to dobra taktyka. Mało atrakcyjni faceci często próbują zrekompensować swoje mankamenty większym staraniem się w łóżku :)

                          Jakbym był kobietą, to też miałbym w nosie półbogów. Według mnie to niemal gwarancja penetracji w suchą pochwę bez gry wstępnej i walenia pod kątem jego spuszczenia się. Mega przystojniak to najprawdopodobniej bufon i łóżkowy egoista. Czyli materiał na kochanka żaden.
                          Nadaje się, żeby go postawić w przedpokoju jak posąg i imponować nim koleżankom.
                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:16
                            sabat.77 napisał:

                            Mało atrakcyjni faceci często próbują zrekompensować swoje mank
                            > amenty większym staraniem się w łóżku :)

                            No, najbardziej 'zajmowal sie' mna impotent. Lizal mnie nawet przez jeansy. Prosil zebym zalozyla jak najbardziej obcisle. Kupilam sobie wtedy tak ciasne, ze przy rozlozonych nogach ich krok mi odstawal, bo nie dawalo rady wciagnac je porzadnie na zaokraglone biodra, a ten lizal, hehe ten odstajacy material w kroku ;)

                            > Jakbym był kobietą, to też miałbym w nosie półbogów.
                            Chyba, ze nie masz problemow ze szczytowaniem i wystarczy Ci z grubsza kawal pozadnej erekcji.
                            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:22
                              hello-kitty2 napisała:

                              > No, najbardziej 'zajmowal sie' mna impotent. Lizal mnie nawet przez jeansy. Pro
                              > sil zebym zalozyla jak najbardziej obcisle. Kupilam sobie wtedy tak ciasne, ze
                              > przy rozlozonych nogach ich krok mi odstawal, bo nie dawalo rady wciagnac je po
                              > rzadnie na zaokraglone biodra, a ten lizal, hehe ten odstajacy material w kroku
                              > ;)

                              Według mnie dość dobry opis "psa" w relacji SM. Może nie był impotentem biologicznie tylko ze względu na poczucie wartości, jakieś blokady wobec kobiet? Nie wiem - psychicznie?

                              > Chyba, ze nie masz problemow ze szczytowaniem i wystarczy Ci z grubsza kawal po
                              > zadnej erekcji.

                              Powtarzam, że to zależy od tego czego chcesz w łóżku. Niektóre kobiety chcą uwagi, skupianiu się na nich, długich pieszczotach itd. To że Ty nie chcesz, to nie znaczy, że zawsze tak jest. Przecież masz świadomość, że nie jesteś wzorcem metra w Sevres...
                              Niektóre dziewczyny tutaj wypisują niesamowite rzeczy - że nie lubią minety, nie lubią pieszczot cycków - to są indywidualne upodobania, bo inna babka będzie się akurat przy tych rzeczach rozpływać z rozkoszy...
                              • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:35
                                sabat.77 napisał:

                                > Niektóre dziewczyny tutaj wypisują niesamowite rzeczy - że nie lubią minety, ni
                                > e lubią pieszczot cycków - to są indywidualne upodobania, bo inna babka będzie
                                > się akurat przy tych rzeczach rozpływać z rozkoszy...

                                Ja wiem, panowie tez tu troche kobiecych reakcji poopisywali zatem pewne rzeczy mozna skonfrontowac. Panowie tez maja swoje preferencje. Do mnie najbardziej pasuja panowie z frakcji cyckowej i nie chodzi tu o strefy ulubionych pieszczot. Po prostu widze roznice w podejsciu do kobiety/seksu panow, dla ktorych ten jeden element jest 'wazniejszy' od pozostalych.
                      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:18
                        > Raczej niewielu mężczyzn tak uważa. Na plus, że tacy nie mają nigdy problemów ze
                        > wzwodem.

                        Nie zgodzę się, bo takie oszukane przeświadczenie o własnej zajebistości, może być właśnie wynikiem kompleksów i lekiem na nie. Been there, done that - kiedy przyszło co do czego, to dzielnicowy donżuan, którego opowieści koledzy słuchają z wypiekami, okazał się co najwyżej przeciętny. I to nie dlatego, że był tak bardzo skupiony na sobie.:)
                  • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:24
                    Miałem na myśli fakt, że nie ma środowiska, żeby do mnie uderzyć. Musiałby stworzyć przekonującą postać z netu, która napiera na spotkanie ze mną, przełamuję moją nieufność wobec nowego nicka który ni stąd, ni zowąd przez BSwM dostał na mnie chcicy, wzmocnić przekaz nie swoim zdjęciem, a ja nie mam zwyczaju utrzymywać znajomości w necie i nie szukam kochanki. Nie napisałem, że ktoś kto daje dupy, miałby się nakombinować. Pisałem o Sabacie, a on o ile mi wiadomo nie daje.
                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:29
                      bigbadpig napisał:

                      > Miałem na myśli fakt, że nie ma środowiska, żeby do mnie uderzyć. Musiałby stwo
                      > rzyć przekonującą postać z netu, która napiera na spotkanie ze mną, przełamuję
                      > moją nieufność wobec nowego nicka który ni stąd, ni zowąd przez BSwM dostał na
                      > mnie chcicy, wzmocnić przekaz nie swoim zdjęciem, a ja nie mam zwyczaju utrzymy
                      > wać znajomości w necie i nie szukam kochanki. Nie napisałem, że ktoś kto daje d
                      > upy, miałby się nakombinować. Pisałem o Sabacie, a on o ile mi wiadomo nie daje
                      > .

                      Ja jestem cwany - najpierw bym zaczął od luźnej, niezobowiązującej wymiany zdań, a głupawy dostałbym dopiero po otrzymaniu fotek i połączeniu ich z tak zajebistym charakterem i wyluzowaną osobowością :) Zakochałbym się z czasem, poznając stopniowo takiego BBP. Jak tu się nie zauroczyć!
                      Próżność jest ulubionym grzechem mężczyzn, ale pochwały muszą mieć jakiś wymiar nadający im chociaż pozory wiarygodności :D
                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:34
                          bigbadpig napisał:

                          > Brzmi jak świetna zabawa dla na obu :P

                          Skąd wiesz, że nie padłeś jej ofiarą? Zdobyć zdjęcia jakichś lasek z netu jest obecnie dziecinnie prosto.
                          • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:42
                            Ależ ja nie mam zdjęć żadnych lasek, nigdy żadnej o nie nie prosiłem, nikt nie prosił o moje, nie mam znajomych z netu, nie ma mnie na portalach randkowych, ani społecznościowych. Efektem ubocznym tej sytuacji jest to, że właśnie nie mogę paść ofiarą tego typu oszustwa, albo inaczej - jeśli okazałoby się, że kitty albo furia są mężczyznami, to i tak nie grozi mi spotkanie z ich męskością, a na forum będą dla mnie kobietami i nie robi mi to szkody, jeśli fizycznie któraś z nich to mężczyzna.
                            • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:53
                              bigbadpig napisał:

                              > Ależ ja nie mam zdjęć żadnych lasek, nigdy żadnej o nie nie prosiłem, nikt nie
                              > prosił o moje, nie mam znajomych z netu, nie ma mnie na portalach randkowych, a
                              > ni społecznościowych. Efektem ubocznym tej sytuacji jest to, że właśnie nie mog
                              > ę paść ofiarą tego typu oszustwa, albo inaczej - jeśli okazałoby się, że kitty
                              > albo furia są mężczyznami, to i tak nie grozi mi spotkanie z ich męskością, a n
                              > a forum będą dla mnie kobietami i nie robi mi to szkody, jeśli fizycznie któraś
                              > z nich to mężczyzna.

                              hehe nie boj sie. Wczoraj popiles i wymalowales posta o pozadanej zdradzie, a dzisiaj sprawdzasz zamki we wszystkich drzwiach ;) Nie takie posty tu byly. Yoric (przeklnie mnie za to) opisal kiedys w nocy, ze wzial jakas upragniona laske na chate i mu nie stanal, a laska wyszla, a tyle sie wokol niej nakrazyl zeby ja do chaty zwabic. Rano pozalowal relacji na forum ale ja uwazam, ze to bylo fajne. I nie dla tego, ze sie posmialismy z ranca tylko, ze pokazal ludzka twarz i troche emocji. Wtedy go polubilam.
                    • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:43
                      bigbadpig napisał:

                      > Miałem na myśli fakt, że nie ma środowiska, żeby do mnie uderzyć. Musiałby stwo
                      > rzyć przekonującą postać z netu, która napiera na spotkanie ze mną, przełamuję
                      > moją nieufność wobec nowego nicka który ni stąd, ni zowąd przez BSwM dostał na
                      > mnie chcicy, wzmocnić przekaz nie swoim zdjęciem, a ja nie mam zwyczaju utrzymy
                      > wać znajomości w necie i nie szukam kochanki. Nie napisałem, że ktoś kto daje d
                      > upy, miałby się nakombinować. Pisałem o Sabacie, a on o ile mi wiadomo nie daje
                      > .

                      Rozumiem. Tez z zasady nie utrzymuje kontaktow z nowymi nickami (2-3 lata stazu to minimum). Juz mnie kiedys jedna uzytkowniczka 'straszyla', ze pojawi sie tajemniczy Alfa i mnie skompromituje ;)
                      Ale to co opisales nie jest takie odlegle od rzeczywistosci, bo opisales akcje Furi z Sabatem.
                      Ty nie szukasz kochanki, Ty szukasz (biernie) one night standu. To w oczach kobiet baaaardzo slaba oferta. Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na forum.
                      Tak czy siak ze starymi uczestnikami mozesz czuc sie bezpieczny ;-) Zadnych naporow nie bedzie ale bedzie rozmowa.
                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:52
                          sabat.77 napisał:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na
                          > > forum.
                          >
                          > Yoric.

                          Z drugiej strony nie wiemy czy BBP nie jest seksowniejszy, skoro z nikim się prawdą o sobie nie podzielił :)
                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:57
                            sabat.77 napisał:

                            > > hello-kitty2 napisała:
                            > >
                            > > > Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na
                            > > > forum.
                            > >
                            > > Yoric.

                            Przypominam, ze to moja subiektywna opinia (zeby nie bylo niedomowien).

                            > Z drugiej strony nie wiemy czy BBP nie jest seksowniejszy, skoro z nikim się pr
                            > awdą o sobie nie podzielił :)

                            Jaka ''prawda o sobie"?
                            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:07
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Przypominam, ze to moja subiektywna opinia (zeby nie bylo niedomowien).

                              Nie tylko Twoja :)
                              Żeby nie było - ja go nie widziałem, a chętnie bym się przekonał :P
                              • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:13
                                Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Nie sądzę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem doskonale przeciętny.
                                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:37
                                  bigbadpig napisał:

                                  > Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Nie sądz
                                  > ę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem doskonale
                                  > przeciętny.

                                  Nie, to nie to. Sabat fiksuje sie na urodzie. Juz mu zwracalam uwage zeby z niej zszedl. Ni chuja ;-)
                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:49
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > bigbadpig napisał:
                                    >
                                    > > Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Ni
                                    > e sądz
                                    > > ę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem dos
                                    > konale
                                    > > przeciętny.
                                    >
                                    > Nie, to nie to. Sabat fiksuje sie na urodzie. Juz mu zwracalam uwage zeby z nie
                                    > j zszedl. Ni chuja ;-)

                                    Czy to nie Ty napisałaś pół godziny temu o Yoricu jako jedynym półbogu zasługującym na uwagę przy One Night Stand? :) Przecież to stoi w oczywistej sprzeczności z tym co piszesz teraz.
                                      • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:32
                                        sabat.77 napisał:

                                        > Czy to nie Ty napisałaś pół godziny temu o Yoricu jako jedynym półbogu zasługuj
                                        > ącym na uwagę przy One Night Stand? :) Przecież to stoi w oczywistej sprzecznoś
                                        > ci z tym co piszesz teraz.

                                        > Chyba że yoric ma taki fenomenalny charakter :D
                                        > Ale nie, piszesz o tym, że dopiero jak opisał swoje problemy z erekcją poczułaś
                                        > do niego jakiś cień sympatii... :D

                                        Zdenerwowales sie na mnie za Yorica? ;-) Nic z niczym nie stoi. Sabat Yoric jest na tym forum chyba z gorka jakies 10 lat. Ja w przeciwienstwie do Furii uwazam, ze czlowieka mozna poznac po tym co, jak pisze/mowi. Wypowiedzi maja okreslona strukture. Ja jestem dobra we wszystkim co ma strukture, jest zbudowane z regul. Bylabym znakomita archiwistka ale chyba oni juz wygineli :( Ale dobra, zeby nie trzepac tylko rzesami, powiem tak, ma ladne usta ale ja tez mam ;) Struktury pozwalaja okielznac zlozone zjawiska Sabat. A najfajniejsze jest to, ze zadnych puzli nie mozna ulozyc do konca.

                                        A co? Pragniesz ONSow?
                                • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:03
                                  bigbadpig napisał:

                                  > Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Nie sądz
                                  > ę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem doskonale
                                  > przeciętny.

                                  Skoro tak, to może niepotrzebnie się tak krępujesz? Przypominasz wobec tego starca, który rzędami opasłych łańcuchów i skomplikowanym systemem kłódek chroni na poddaszu swój największy skarb - zbutwiałą skrzynię pełną suszonych owoców.
                                  Jeśli jesteś tak doskonale przeciętnym facetem jak piszesz, to możesz spać spokojnie i się aż tak nie chronić. Nawet jakbyś zdjął majtki i wymachiwał naprężonym prąciem przed oczami forumowiczek, to będzie to zdecydowanie za mało, żeby jakaś skusiła się na wyrwanie Cię z rąk ukochanej małżonki :D
                                  • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:14
                                    Sabat, ostudźmy emocje :P
                                    Napisałem, że gdybym miał okazję do zdrady i pewne warunki to bym się nie wahał, czyż tryb przypuszczający jest tu na forum zabroniony? To wszystko. Niepotrzebnie dopisujesz znaczenia.
                                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:29
                                      bigbadpig napisał:

                                      > Sabat, ostudźmy emocje :P
                                      > Napisałem, że gdybym miał okazję do zdrady i pewne warunki to bym się nie wahał
                                      > , czyż tryb przypuszczający jest tu na forum zabroniony? To wszystko. Niepotrze
                                      > bnie dopisujesz znaczenia.

                                      BBP. Ja jestem facetem, ty jesteś facetem, znamy siebie i niestety znamy też swoje słabe strony. Ja to doskonale rozumiem, trochę się nabijałem, ale muszę przyznać Ci rację.
                                      Załóżmy taką sytuację, że siedzisz w pokoju obok wystrzałowej laski, pijecie sobie drinka, leci jakaś wyluzowana muzyka, jesteście sami, a ona nagle delikatnie kładzie rękę na Twojej klacie i powoli zjeżdża nią w stronę Twojego rozporka. Pała staje Ci jak sekwoja, a ona szepcze, że dawno nie miała faceta i przysięga, że wszystko pozostanie między wami. Jej palce lądują na Twoim fiucie i rozpinają rozporek.
                                      Czy ktoś spodziewa się, że takiej sytuacji wstaniesz z oburzeniem na twarzy i z miną prezydenta wielkiego narodu wygłaszającego odezwę wzywającego do walki z napastnikiem deklamujesz jej swoje zasady moralne i obrażony udajesz się spiesznym krokiem w stronę wyjścia? :)))))
                                      Bez przesady... :D

                                      Dlatego powtarzam - dobrze to rozumiem.
                                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:47
                                          slepafuria15 napisał(a):

                                          > Ale takie sytuacje tez sie zdarzają i to nie tylko u facetów z silnym kompasem
                                          > moralnym. Czasem mimi postawionego masztu, moze chęci zabraknąć, albo odwagi.

                                          Mnie się z wiadomych względów nie zdarzyło. Niemniej kiedyś kumpel się zwierzył, że podobną akcję miał. Co ciekawe laskę wygonił i chciał mi tym zaimponować. Ponieważ go dobrze znałem i znałem też dziewczynę, zrobiłem krótką piłkę:
                                          - ... a gdyby to była taka, która autentycznie by Ci się podobała?
                                          Pomilczał trochę i powiedział:
                                          - Masz rację.
                                          Więcej o tym nie rozmawialiśmy :)

                                          A co odwagi, to gdyby laska się rozebrała - owszem. Ale w mojej historyjce to ona mu wyjmuje ptaka z gaci. Tu nie trzeba żadnej odwagi, a jak już dziewczyna go trzyma w garści i zaczyna nim ruszać, to po oporach ślad wszelki pryska...
                                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 12:23
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Mnie się z wiadomych względów nie zdarzyło.

                                            Sabat wiesz jak ja Cie oceniam? Dysponujesz wszystkimi narzedziami zeby poderwac kobiete i sie z nia przespac. Jestes wyryty na ten egzamin, ze ho ho. Wiesz czego Ci brakuje? Powinienes sobie pozwolic na pare bledow, pare wpadek, pare zblaznien. Przypominasz mi mnie jak siedze w klasie pelnej Holendrow, pada pytanie docenta, cisza, ja znam odpowiedziec no ale trzeba to wyrazic slowami, odwaze sie mowie, a moj mozg pracuje nad:
                                            1. prawidlowa odpowiedzia,
                                            2. doborem wlasciwych slow,
                                            3. zlozeniem ich w syntetyczna, gramatycznie poprawna calosc,
                                            4. dobraniem wlasciwej wymowy,
                                            5. jednoczesnym wylapywaniem wlasnych bledow.
                                            I wiesz co? Zawsze sie cos zjebie. Ale te zrabania zapamietasz i poprawisz. A jakbys sie nie odezwal i nie zrabal to bys sie nigdy nie nauczyl, bo bys myslal, ze umiesz. Poza tym tylko proba przynosi mozliwosc sukcesu, a sukces jest konieczny by poczuc sie w danej materii pewniej. Pewnosc bez prob nie przyjdzie chocbys dosztukowywal wiedzy, doobserwowywal. Jak bedziesz pewny siebie bedziesz startowal do kazdej kobiety, a ewentualne porazki beda po Tobie splywac. Ale odpadnie Ci analiza polek i analiza zasobow ;-)
                                            • jesod Jak będziesz pewny 15.12.14, 13:14
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              > Jak bedziesz pewny siebie bedziesz startowal do kazdej kobiety, a ewentualne porazki beda po > Tobie splywac. Ale odpadnie Ci analiza polek i analiza zasobow ;-)

                                              A najlepiej, niech zacznie od swojej żony, a nie szuka - jak Koziołek Matołek - tego, co jest bardzo blisko.
                                              No i... jeszcze jedno.
                                              Chłopcy patrzą na swojego ojca, jako wzór męskości, prawości, itd. i... ciągle się uczą.
                                              I niech szanowny Sabat nie ma złudzeń, jeśli będą myśleć i wyciągać wnioski, to kiedyś Go ocenią.
                                      • gogol77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:33
                                        sabat.77 napisał:
                                        > Czy ktoś spodziewa się, że takiej sytuacji wstaniesz z oburzeniem na twarzy i z miną prezydenta wielkiego narodu wygłaszającego odezwę wzywającego do walki z
                                        napastnikiem deklamujesz jej swoje zasady moralne i obrażony udajesz się spiesznym krokiem w stronę wyjścia? :)))))
                                        Bez przesady... :D
                                        Dlatego powtarzam - dobrze to rozumiem.

                                        To było dawno. Ja student po 2 roku, czyli ok. 20 lat. Znalazłem się w sanatorium w Zakopanem. Towarzystwo różnej klasy ale panowie przeważnie 30+, 40+.
                                        I była tam taka mocno rzucająca się w oczy kobieta koło 25-30tki, taka „sympatyczna panna Krysia” z piosenki Młynarskiego co to „królowała na turnusach nie od dzisiaj”. Wszyscy panowie ślinili się do niej a ona autentycznie królowała. Ale ja, prawiczek jakoś nie widziałem w niej niczego szczególnego. Zresztą podobała mi się tam inna i do niej smaliłem cholewki.
                                        Któregoś razu ta „panna Krysia” (imienia nie pamiętam) zachorowała i musiała leżeć parę dni w łóżku. I oto jej współmieszkanka z pokoju komunikuje mi, że „panna Krysia” życzy sobie, żebym ja nawiedził w jej chorobie. A ja jej przecież prawie nie znalem, także z tego powodu, że była zawsze oblężona przez adoratorów no i mało mnie interesowała bo była trochę wulgarna jak na moje ówczesne kryteria - wyzywająca, ostro wymalowana, głośna itp.
                                        No ale idę. Siadam przy łóżku, „panna Krysia” w rozchylonej pidżamce ledwo zasłaniającej duże sterczące cycki. O czymś tam rozmawiamy. Na łóżku pod oknem siedzi ta współmieszkanka. I nagle „panna Krysia” łapie mnie za szyję. przyciąga do siebie, przyciska do ust. Współmieszkanka wstaje i powoli wychodzi mówiąc: bawcie się dobrze.
                                        A ja? Ja..... wyrywam się „pannie Krysi” z objęć i mamrocząc coś wstaję i zmierzam do drzwi. Norrrrmalnie zwiałem. Tak Sabat. Zrejterowałem, ale mam alibi – byłem prawiczkiem pełen wzniosłych przekonań na temat miłości i seksu. A nie miałem też w tym czasie dziewczyny.
                                        Ale nigdy nie zapomniałem wyrazu oburzenia pomieszanego z pogardą w spojrzeniu „panny Krysi” jakim odprowadzała mnie do drzwi.. A ona przez resztę turnusu patrzyła na mnie z wyrazem pogardy. co mocno nie dołowało
                                        Już nigdy potem nie byłem tak jednoznacznie zachęcony / zmolestowany /przymuszony (niepotrzebne skreślić) do bzyknięcia kobiety jak wtedy.
                                        A szkoda.
                                        A wniosek jaki z tego można wyciągnąć jest taki:
                                        - w naszej kulturze odmowa kobiety to powszechnie akceptowana norma, odmowa faceta to potworny obciach i paskudne podejrzenia: gej? impotent?
                                        Może więc coś takiego było na rzeczy u pana z wątku tytułowego sl-14.

                                        • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 20:17
                                          Tak by zapewne było, gdyby pani się narzucała, ale było widać, ze oboje maja się ku sobie, a pan jest bardzo rady z zainteresowania pani, adoruje ją i poświęca jej dużo uwagi.
                                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:55
                                          slepafuria15 napisał(a):

                                          > To dobrze. Zawsze byłam zdania, ze przyjemniej jest na trzeźwo. :)

                                          Alko ma dużo kalorii, a ja boję się, że się roztyję. Ale czasem piję wino albo whisky z colą zero - żeby nie wyjść na kompletnego harcerza :D
                                          Piję rzadko, ale tak żeby poczuć rausz. Raz na dwa, trzy miesiące spotykam się z kumplami, żeby trochę dać w czajnik. Ale na czworakach do domu nie wracam.
                              • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:17
                                sabat.77 napisał:

                                > hello-kitty2 napisała:
                                >
                                > > Przypominam, ze to moja subiektywna opinia (zeby nie bylo niedomowien).
                                >
                                > Nie tylko Twoja :)
                                > Żeby nie było - ja go nie widziałem, a chętnie bym się przekonał :P

                                To czyja?
                      • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:08
                        > To w oczach kob
                        > iet baaaardzo slaba oferta.

                        Oczywiście, że tak. Niemniej, moim zdaniem, na mieście wieczorami są takie miejsca, w których można natknąć się na kobiety które wydają się chcieć tylko zabawy. Ja mam takie doświadczenia, bo też wychodzę często i od lat.
                        Co w moim przypadku i tak nic nie zmienia, zdarzało mi się już poznawać przy barze panie o spojrzeniu "zabierz mnie stąd", ale jak na razie świadomość możliwych komplikacji mnie nie opuściła, wystarczając, żeby nie sprawdzić co się urodzi z tej sytuacji, potrzebne jest coś więcej odpowiednia sytuacja, ale i odpowiednia osoba. Tak jak mówisz moja oferta jest żadna, ale ja nie wychodzę próbować sprzedać moją ofertę. Nie szukam okazji, nie planuję i nie cierpię z niespełnienia. Piszę o tym, bo wspomniana wyżej historia tworząca ten wątek, jest dla mnie oczywista. Motywy bohatera opowieści to ogień którego nie sposób ugasić, okazja i wiara, że się uda bez konsekwencji.
                        • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:25
                          bigbadpig napisał:

                          potrzebne jest coś więcej odpowiednia sytuacja, ale i odpowie
                          > dnia osoba.

                          Bingo!
                          Choc jak na jeden raz to jednak dziwnie, ze tak bardzo zwracasz uwage na 'osobe'. To cos o Tobie mowi.
                      • sabat.77 Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 15.12.14, 10:44
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Ty nie szukasz kochanki, Ty szukasz (biernie) one night standu. To w oczach kob
                        > iet baaaardzo slaba oferta. Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na
                        > forum.

                        Chciałbym rozwinąć ten temat, ponieważ wydaje mi się, że znam dość dokładną odpowiedź dlaczego niekiedy kobiety decydują się na seks z facetem bez związku. Nawet same będąc mężatkami, narzeczonymi itd.
                        Uzasadnienie leży po stronie biologii i chodzi o wartość genetyczną reprezentującą danego faceta RELATYWNIE do wartości genetycznej reprezentowanej przez kobietę. To zjawisko nosi ładną nazwę "gene shopping" i generalnie opiera się na założeniu, że seks bez związku jest dostępny dla facetów będących posiadaczami na tyle wartościowego genotypu, że niekiedy kobieta jest gotowa zaryzykować samotne wychowanie dziecka, albo podstawienie aktualnemu partnerowi potomka-kukułki, za cenę zmieszania swojego genotypu z takim, którego w tradycyjny sposób by nie mogła mieć na zasadzie normalnego układu seks za zasoby.
                        To mogą być różne cechy - np. wybitny sportowiec, przebojowy biznesmen, model, geniusz naukowy, artysta itd.
                        Generalnie coś, co wzbogaci jej genotyp w tak wybitny sposób, że warto podjąć ryzykowną dla kobiety relację krótkoterminową. Stworzyć doskonalszy komponent z własnych genów i przekazać je w przyszłość.
                        Tak działa generalnie ten instynkt. Stąd prosty wniosek, że krótkoterminowe relacje seksualne są dostępne jedynie da mężczyzn w jakimś stopniu silnie wyróżniających się spośród konkurentów.

                        Dodam, że to wszystko dzieje się na poziomie podświadomości, nie ma mowy o racjonalnym planowaniu takiego postępowania. Prawdopodobną odpowiedzią kobiety na wytłumaczenie siebie po takiej sytuacji będzie "bo tak czułam".
                  • ruda_owca Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 14:58
                    > Swoja droga zastanawiajace jest to, ze strona dajaca dupy by sie miala ''sporo
                    > nakombinowac''. Gdzie tu logika? Pan przychodzi do Boga czy Bog do pana?

                    Nakombinować żeby okoliczności zbliżyły się maksymalnie do tych sprzyjających wcześniej opisanych.
      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:11
        Bigbadpig, ciekawe jest to, co piszesz. I mimo ryzyka, nie bałbyś się? Bo pewność, że się nie wyda, można mieć co najwyżej na 99%, bo zawsze może zdarzyć się COŚ.
        Sytuacja, o której piszę, działa się na imprezie, znajomi pana i przelotnej pani, były tańce przytulańce i było widać, że państwo maja się ku sobie, a większość uczestników imprezy wie, że pani nocowała w pokoju pana. Czyli koleś ryzykował, bo chociaż towarzystwo rozrywkowe i nie takie rzeczy się działy, to jednak zawsze może znaleźć się życzliwy. Aha, pan nie był narąbany, bo nie pije.
              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:54
                To jest tak - znam faceta, trochę znam laskę (jak łatwo się domyślić, jedna firma), żonę znam głównie z widzenia, kiedyś ją poznałam na jakimś przyjęciu. Wiedzę o małżeństwie czerpię od pana, całego otoczenia i z innych źródeł (wiem, zaraz się dowiem, żem naiwna i nic nie wiem:). Czy żona się dowiedziała i są jakieś konsekwencje - nie sądzę. Jeśli pójdę kiedyś z panem na piwo, to może zapytam (on nie pije, ale ja po dwóch może się ośmielę:). Pan to mój znajomy, z którym lubię sobie pogadać, bardzo sympatyczny, pomocny facet.
                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:08
                  sl-14 napisała:

                  > To jest tak - znam faceta, trochę znam laskę (jak łatwo się domyślić, jedna fir
                  > ma), żonę znam głównie z widzenia, kiedyś ją poznałam na jakimś przyjęciu. Wied
                  > zę o małżeństwie czerpię od pana, całego otoczenia i z innych źródeł (wiem, zar
                  > az się dowiem, żem naiwna i nic nie wiem:). Czy żona się dowiedziała i są jakie
                  > ś konsekwencje - nie sądzę. Jeśli pójdę kiedyś z panem na piwo, to może zapytam
                  > (on nie pije, ale ja po dwóch może się ośmielę:). Pan to mój znajomy, z którym
                  > lubię sobie pogadać, bardzo sympatyczny, pomocny facet.

                  Moze maja otwarty uklad albo cicha zgode na skoki w bok. Takie rzeczy mozna sobie dogadac albo powiedziec 'rob co chcesz, nie chce wiedziec'. Albo nic nie mowiac nie chciec wiedziec. To by tlumaczylo dlaczego mogl sie nie bac. A co to malo kobiet przymyka oko na zdrady, poki nie naruszaja one harmonii w domu?
                      • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:19
                        No więc o to mi chodzi, że wiedza o wyskoku pana jest żonie doskonale zbędna. Oczywiście może znaleźć się ktoś życzliwy albo panienka zacznie sobie za dużo wyobrażać i wystosuje do żony maila/sms-a, ale IMO nie jest to dla żony powód do jakichś dramatycznych reakcji.
                          • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 20:23
                            Jeszcze dodam, że piszę z punktu widzenia osoby wolnej, bywającej w związkach i znajomościach, więc może trudno mi zrozumieć taką żonę, która ma z panem dzieci, mieszkanie, wspólny kredyt, kilkanaście lat historii, koneksje rodzinno-towarzyskie i przyzwyczajenie do zaistniałej sytuacji. I może rzeczywiście - ktoś w sytuacji, gdzie ludzie są ze sobą, bo poniekąd muszą i inaczej nie umieją, dopóki się nie nauczą, patrzy na sprawy inaczej i woli przymknąć oko.
                            • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:02
                              Wg mnie prawdopodobne jest wytlumaczenie Biga: facet odczuwa dwie pozornie wykluczajce sie potrzeby. Obie realizuje. Roznica jest tylko w nastawieniu zony. Potencjalna roznica. Bo w zasadzie wnioskujemy, ze zona tego pana ma inne podejscie niz Bigowa po tym jak otwarcie zagral pan.
                              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:08
                                No właśnie ja się bardziej skłaniam do tego, że zona ma podejście standardowe, ale pan zaryzykował. I nie wiem dlaczego. Z jednej strony firma luzacka, ale z drugiej ryzyko zawsze jest. Z trzeciej strony - lasce też się dziwie, bo po pierwsze nowa, a po drugie kobiety są gorzej oceniane w takich sytuacjach i mogłoby jej się bardziej oberwać. Tym bardziej, że nie zna jeszcze dobrze środowiska. No i ten pan, niepasujący mi do takich akcji. Ale może po prostu podjarało go, że młodsza i atrakcyjna kobieta okazuje mu zainteresowanie i jest chętna, no i tyle wystarczyło?
                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:39
                                    > A propos bycia w wieloletnim związku z dziećmi, domem, wspólnymi sprawami etc.,
                                    > to naprawdę nie musi być - w wypadku tej żony/tego męża - kwestia jakiegoś przymusu.

                                    Miałam na myśli, że ludzi wiąże wiele formalności i obowiązków, pośród których chęć bycia razem może być na końcu powodów, dla których są razem. Ale ze względu na dzieci, domy, kredyty i otoczenie, ciężko powiedzieć tak po prostu "wychodzę i nie wracam".
                            • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:02
                              sl-14 napisała:

                              > Jeszcze dodam, że piszę z punktu widzenia osoby wolnej, bywającej w związkach i znajomościach, więc może trudno mi zrozumieć taką żonę, która ma z panem dzieci, mieszkanie, wspólny kredyt, kilkanaście lat historii, koneksje rodzinno-towarzyskie i przyzwyczajenie do zaistniałej sytuacji. I może rzeczywiście - ktoś w sytuacji, gdzie ludzie są ze sobą, bo poniekąd muszą i inaczej nie umieją, dopóki się nie nauczą, patrzy na sprawy inaczej i woli przymknąć oko.

                              A może ona:
                              - nie lubi seksu (BSWM),
                              - sama ma romans, a małżeństwo to tylko pozory,
                              - nie ma seksu, bo on się masturbuje,
                              - nie ma seksu, bo seksualnie się wypalił (a),
                              i troche jeszcze innych mozliwości. Obserwacja z zewnatrz może być baardzo zwodnicza. ,,Na pozór "- to taka była kiedys piosenka.
                                • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:15
                                  Nie wiem ile masz lat, ale Twoje rozważania dlaczego facet 40+ od dawna żonaty i dzieciaty stuknął niezobowiązująco jakąś firmową panienkę, brzmią jak opowieści "Kot Filemon dziwi się światu". Cokolwiek infantylnie.
                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:22
                                    O rany, dla ciebie może i tak, ale ludzie są różni i dlatego dziwi mnie to, że akurat TEN pan to zrobił, a nie dziwiłoby mnie, gdyby to był inny, który ma opinie kobieciarza. No chyba, że wyznajemy prawdy ludowę typu faceci myślą tylko o jednym, każdy facet zdradza, nie ma przyjaźni miedzy mężczyzną a kobietą, tylko wtedy po co jakiekolwiek forum.
                                      • sadoctober Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 09:17
                                        Generalizowanie że faceci zdradzaja bo mogą, taka sama bezczelna demagogia jak naszego rządu że 3mln polaków wyemigrowalo bo mogło i nie ma to nic wspólnego z galopujacym fiskalizmem i najmniejszą zaraz po Rumunii płacą realną w UE.
                                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 09:34
                                          sadoctober napisał:

                                          > Generalizowanie że faceci zdradzaja bo mogą, taka sama bezczelna demagogia jak
                                          > naszego rządu że 3mln polaków wyemigrowalo bo mogło i nie ma to nic wspólnego z
                                          > galopujacym fiskalizmem i najmniejszą zaraz po Rumunii płacą realną w UE.

                                          Moment. Nikt nie mówi, że to że faceci zdradzają nie ma nic wspólnego z tym, że mają w związkach za mało przeżyć, że nie dostarcza się im odpowiedniej dawki bodźców itd. Przecież to nie zostało powiedziane. Tak samo z emigracją - gdyby pozostawić część zdania do "... i nie ma to nic wspólnego" to też zdanie byłoby prawdziwe.
                                          Zdradzają bo chcą i nie mają, a jak mogą to biorą.
                                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 12:08
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Moment. Nikt nie mówi, że to że faceci zdradzają nie ma nic wspólnego z tym, że
                                            > mają w związkach za mało przeżyć, że nie dostarcza się im odpowiedniej dawki b
                                            > odźców itd. Przecież to nie zostało powiedziane.

                                            No jak nie zostalo powiedziane. Czytasz tylko wybrane posty? Panie w watku trwierdza, ze zdradzaja, bo moga. Kropka. Gosc ma racje. Nic nie dzieje sie bez powodu. Tylko nie kazdy wnika.
                                            • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:45
                                              No właśnie, mnie też nie do końca podoba się takie podejście, że tak już jest, faceci tak mają, stanął mu i koleś poszedł za ciosem. Zdejmowanie odpowiedzialności z faceta i ignorowanie faktu, że jednak nie jest niepełnosprawny umysłowo i podjął jakąś decyzję.
                                              • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 17:09
                                                Ale to jest kolejny zakorzeniony w naszej kulturze element - zwalanie odpowiedzialności za konsekwencje seksu na kobietę.
                                                Zaszła? Bo nóg razem nie trzymała, lafirynda jedna.
                                                Zgwałcili ją? Bo się wyzywająco zachowywała i włóczyła po nocach.
                                                Zdradził żonę? Bo go ta wywłoka uwiodła i rodzinę rozbiła.
                                                Z tych wszystkich "mądrości" ludowych wynika jednoznacznie, że kobieta ma być odpowiedzialna za seksualność i swoją i męską.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 22:37
                                                    Tak, tak, znam to blablanie o otwartych drzwiach i kradzieżach na pamięć, więc se daruj.
                                                    Szkoda strzepić jęzora, bo wiemy, jakie okopiemy pozycje w tej dyskusji i wiemy, że nic z niej nie wyniknie.
                                                • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 19:26
                                                  Osobiście nigdy nie słyszałem takich opinii od ludzi których zdanie ma jakikolwiek sens i znaczenie. Mam wrażenie, że te historie o strasznych rzeczach jakie rzekomo "uważają ludzie", dotyczą zwykle kogoś o kim znajomi słyszeli od swoich znajomych albo im się wydaje, że pewni są ludzie którzy na pewno tak sądzą; ewentualnie kończy się na tym, że okazuje się to być opinią jednego takiego Ryśka co go można spotkać z piwkiem na osiedlu robotniczym.

                                                  Jakie ma znaczenie dla Ciebie co sądzi o twoim puszczaniu się ML czy inny sadoctober? A jeśli żadne to w czym problem?

                                                  W "Plugawym Ptaku Nocy" starsze kobiety z przytułku ciągle używają tej konstrukcji, ludzie mówią, że nasz dom jest do rozbiórki, ludzie mówią, że różaniec pod siennikiem odpędza choroby nerek (konfabuluję, szczegółów nie pamiętam :) Kiedy opiekun próbuje dowiedzieć się kto konkretnie mówi, to się okazuje, że tą wiedzę o "ludziach" to Stefania ma od Marii, której Teresa opowiadała. Jak słysze o slut shamingu to często mam to skojarzenie, większość mężczyzn których znam, jest neutralna lub na pozytywnie nastawiona do kobiet żądnych przygód. Ale kiedyś na imprezie wyzwolona koleżanka, tłumaczyła tym mężczyzną jak to większość z nich ma z tym problem.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 22:32
                                                    Ale o czym ma świadczyć to, że Twoi znajomi nie puszczają takich kawałków?
                                                    I co ma do rzeczy, co mnie osobiście obchodzi, czy nie obchodzi?
                                                    Opinie, jakie przytoczyłam pokutują w społeczeństwie - weź pierwszą lepszą dyskusję o gwałtach, czy zdradach. Podwójne standardy również istnieją, mężczyzn nikt od szmat nie wyzywa.
                                                    Powiedzonka typu "trzeba się szanować" czy "nogi trzymać razem" też dotyczą przecież jednej płci. Itd itp.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 17:20
                                                    > Opinie, jakie przytoczyłam pokutują w społeczeństwie - weź pierwszą lepszą dyskusje
                                                    > o gwałtach, czy zdradach. Podwójne standardy również istnieją, mężczyzn nikt od
                                                    > szmat nie wyzywa.
                                                    > Powiedzonka typu "trzeba się szanować" czy "nogi trzymać razem" też dotyczą przecież
                                                    > jednej płci. Itd itp.

                                                    O właśnie. Poza tym to niesety funkcjonuje u obu płci i potrafi być też czymś w rodzaju rywalizacji w przypadku kobiet "ja jestem porządna, a ona się puszcza".
                                                  • zawle Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 22:53
                                                    bigbadpig napisał: Jak słysze
                                                    > o slut shamingu to często mam to skojarzenie, większość mężczyzn których znam,
                                                    > jest neutralna lub na pozytywnie nastawiona do kobiet żądnych przygód.

                                                    A co se mają odmawiać?:)))
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > bigbadpig napisał: Jak słysze
                                                    > o slut shamingu to często mam to skojarzenie, większość mężczyzn których >znam, jest neutralna lub na pozytywnie nastawiona do kobiet żądnych przygód.
                                                    >
                                                    > A co se mają odmawiać?:)))

                                                    Natomiast Kitty:

                                                    > No trudno zeby nie byla. Przeciez to woda na ich mlyn ;)

                                                    Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią kobiety żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?

                                                    Z drugiej strony są faceci co najpierw skorzystają a potem spalą na stosie
                                                    pod naciskiem tak zwanych Onych. Kimkolwiek ci oni są, jeśli w ogóle są.

                                                    Ja jednak wrócę do pierwszej strony i się zapytam czy w powyższych wypowiedziach forumek nie pobrzękuje następująca nuta:
                                                    Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poniżej pasa,
                                                    a mężczyźni to frajerzy.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:27
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią kobie
                                                    > ty żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?

                                                    To nie tak. Według mnie rozrywkowe dziewczyny najbardziej wyzywają faceci, którzy wiedzą że sobie nie poruchają. :)
                                                    Jest jeszcze druga kategoria - stare matrony co boją się o swoich mężusiów. Tutaj wydaje mi się - całkiem zbytecznie, bo która młoda laska chciałaby wąchać opierdziałe majty pana po pięćdziesiątce ;)
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:32
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią
                                                    > kobie
                                                    > > ty żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?
                                                    >
                                                    > To nie tak. Według mnie rozrywkowe dziewczyny najbardziej wyzywają faceci, któr
                                                    > zy wiedzą że sobie nie poruchają. :)

                                                    Sabat policz na palcach takich facetów wśród Twoich znajomych i podaj mi liczbę.

                                                    > Jest jeszcze druga kategoria - stare matrony co boją się o swoich mężusiów. Tut
                                                    > aj wydaje mi się - całkiem zbytecznie, bo która młoda laska chciałaby wąchać op
                                                    > ierdziałe majty pana po pięćdziesiątce ;)

                                                    Ja wiedziałem Sabat, że ty musisz mieć jakieś nietypowe preferencje.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:36
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sabat policz na palcach takich facetów wśród Twoich znajomych i podaj mi liczbę

                                                    Hmm... Ja nie mam za wielu znajomych. Ale jednego takiego faceta znam. Taki "bogobojny".
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:47
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Hmm... Ja nie mam za wielu znajomych. Ale jednego takiego faceta znam. Ta
                                                    > ki "bo
                                                    > > gobojny".
                                                    >
                                                    > A to pewnie specjalista od stosów.

                                                    Bardzo możliwe :)
                                                  • zawle Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 07:18
                                                    lybbla napisał: > Ja jednak wrócę do pierwszej strony i się zapytam czy w powyższych wypowiedziac
                                                    > h forumek nie pobrzękuje następująca nuta:
                                                    > Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    > jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poniżej pa
                                                    > sa,
                                                    > a mężczyźni to frajerzy.

                                                    I znowu wymyślanie kto jakie ma intencje. Podmiot liryczny kontra przedmiot seksualny, bo o takim wyborze mówimy. Powiem Ci że obserwuję kobiety, nie to że nie. I widzę że te wyzwolone najczęściej zostają przedmiotami. Te cwańsze i trzymające nogi złączone podmiotami. Relacje damsko- męskie przypominają wojnę. Trzeba dobrze znać cel, zasady i trzymać emocje na wodzy. No chyba że ktoś lubi po prostu napierdalanki.
                                                    W każdej kobiecie siedzi "porządna-oceniająca" a w każdym facecie "pan od stosów".
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 08:28
                                                    A - i czy to aż taka cwaność, by pozostawać podmiotem lirycznym podczas gdy przedmiotem seksualnym jest inna? :)
                                                    "On" bardzo kocha swoją żonę, nawet w trakcie ruchania kochanki...
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 10:13
                                                    Ale po co to rozdzielamy. Przeciez zycie nie jest albo albo. To latki, ktore naklejamy w głowach. Można byc i podmiotem i obiektem seksualnym. Trzeba omijać ludzi łatkujących, lub też wbijać kołkiem w głowę i tłumaczyć. Latkowanie to ZŁO! ;) Tu o szacunek sie rozchodzi. Szanujmy siebie nawzajem za to, ze jestesmy ludźmi. Czemu kogos boli tak bardzo, ze ktoś inny sypia z wieloma osobami? (Strach, zazdrość) Przeciez każdy z nas ma wolną wolę do cholery! Pracujmy nad soba zamiast wyładowywać swoje negatywne emocje na innych, ze Ci żyją tak jak chcą.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 16:46
                                                    > I znowu wymyślanie kto jakie ma intencje. Podmiot liryczny kontra przedmiot sek
                                                    > sualny, bo o takim wyborze mówimy. Powiem Ci że obserwuję kobiety, nie to że ni
                                                    > e. I widzę że te wyzwolone najczęściej zostają przedmiotami. Te cwańsze i trzym
                                                    > ające nogi złączone podmiotami.

                                                    No ale to jest kwestia bycia zależnym - te, które muszą, trzymają nogi złączone i maja w d... własne potrzeby, bo muszą się dobrze sprzedać i być dobrze ocenione. Ja już dawno się przekonałam, że obojętnie co zrobisz - jeśli ktoś będzie chciał cię oczernić, obgadać czy zrobić ci źle, to i tak coś wymyśli i to zrobi.
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 20.12.14, 18:20
                                                    zawle napisała:


                                                    > I znowu wymyślanie kto jakie ma intencje. Podmiot liryczny kontra przedmiot
                                                    > seksualny, bo o takim wyborze mówimy. Powiem Ci że obserwuję kobiety, nie
                                                    > to że nie. I widzę że te wyzwolone najczęściej zostają przedmiotami. Te
                                                    > cwańsze i trzymające nogi złączone podmiotami. Relacje damsko- męskie
                                                    > przypominają wojnę. Trzeba dobrze znać cel, zasady i trzymać emocje na
                                                    > wodzy. No chyba że ktoś lubi po prostu napierdalanki.
                                                    > W każdej kobiecie siedzi "porządna-oceniająca" a w każdym facecie "pan od
                                                    > stosów".

                                                    Trudno wyobrazić sobie lepszy przykład ekspresyjnego podmiotu lirycznego niż szczytująca kobieta. Nawet jeśli czerpie przyjemność z bycia uprzedmiotawianą.

                                                    Mnie się wydaje, że cwańszy podmiot ma mniej przyjemności niż niezastanawiający się przedmiot. Ale też pewnie mniej cierpień.
                                                    Sugerujesz więc, że jeśli hedonizm to epikurejski.

                                                    Relacje damsko- męskie to przyjemność, niektórzy lubują się w wojnie,
                                                    dziwni jacyś.

                                                    Każdy oceniający jest budowniczym stosów dla innych
                                                    i podpalaczem swojego własnego.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 16:43
                                                    > Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią kobiety
                                                    > żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?

                                                    Mężczyźni, którzy lubią (pobzykać można, co nie przeszkadza obrażać, to jest tak zakorzenione, że np. ty tego nie widzisz), ci którzy nie lubią i kobiety, które nie lubią, a chcą poczuć się lepsze od "puszczalskich".
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 19.12.14, 00:52
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ja jednak wrócę do pierwszej strony i się zapytam czy w powyższych wypowiedziac
                                                    > h forumek nie pobrzękuje następująca nuta:
                                                    > Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    > jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poniżej pa
                                                    > sa,
                                                    > a mężczyźni to frajerzy.

                                                    A mozesz wskazac taka wypowiedz/i albo ja/e sparafrazowac albo zwyczajnie wytlumaczyc? Bo nie kumam. "Ta druga" to chodzi o kochanke?
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 20.12.14, 18:26
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    > > jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poni
                                                    > żej pa
                                                    > > sa,
                                                    > > a mężczyźni to frajerzy.
                                                    >
                                                    > A mozesz wskazac taka wypowiedz/i albo ja/e sparafrazowac albo zwyczajnie
                                                    > wytlumaczyc? Bo nie kumam. "Ta druga" to chodzi o kochanke?

                                                    Jak Kitty mieć seks to jest JEJ jest przyjemnie i warto się pochwalić.
                                                    Jak inna mieć seks to młyn na wodę i IM (w domyśle nie jej?) jest przyjemnie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 20.12.14, 19:50
                                                    Lybba napisal: jak kitty to costam
                                                    nie wiem jak skopiowac I wkleic w telefonie

                                                    To sa jakies Twoje obserwacje ale nie mojej osoby. Jak chcesz mnie oceniac to mnie najpierw poznaj, przejrzyj sobie moje posty z ostatnich lat I poskladaj sobie mnie jak puzle z moich wypowiedzi. Bo na razie to strzelasz jak kula w plot.

                                                    Ja mam Cie poskladanego. Co mi sie nie podoba to, ze pozujesz na mesjasza orgazmiste, co to niesie orgazm kazdej kobiecie jak dobra nowine. A w dupe sobie ten orgazm wsadz, dla mnie orgazm to betka, nie masz zatem w moich oczach nic cennego. Zadnego powodu do szczycenia sie, zrozumiales?
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 21.12.14, 05:19
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To sa jakies Twoje obserwacje ale nie mojej osoby.

                                                    Ależ oczywiście, że nie Twojej osoby a ino Twojego sarkazmu na słowa BBP,
                                                    nawet nie jestem pewien, że ten sarkazm tam był.

                                                    > Jak chcesz mnie oceniac to mnie najpierw poznaj,

                                                    Jeśli gdzieś jest mój mesjanizm to raczej przejawia się on w walce z ocenianiem,
                                                    zarazie która wyniszcza a słabsze osoby potrafi nawet zabić.
                                                    Będę ostatnim, który by Cię oceniał. Z przywar się będę natrącał, nie z Ciebie.

                                                    > przejrzyj sobie moje posty z ostatnich lat I poskladaj sobie mnie jak puzle z moich wypowiedzi.

                                                    Nie, Kitty 35 a Kitty 40 to dwie różne osoby.

                                                    > Bo na razie to strzelasz jak kula w plot.

                                                    Nawet nie pomyślałem o zakupie broni.

                                                    > Ja mam Cie poskladanego.
                                                    To dlatego mam problemy z odcinkiem lędźwiowym.
                                                    Uwielbiam kobiety pewne swojej wiedzy.

                                                    > Co mi sie nie podoba to, ze pozujesz na mesjasza orgazmiste, co to niesie
                                                    > orgazm kazdej kobiecie jak dobra nowine.

                                                    Ale która konkretnie wypowiedź Ci się nie podoba. Ta, że znam się na łechtaczkach lepiej niż Ty?
                                                    Tak wiem, wąska specjalizacja jest niemile widziana.
                                                    Gdybyś uważnie czytała to nie każdej :)


                                                    > A w dupe sobie ten orgazm wsadz, dla mnie orgazm to betka,
                                                    > nie masz zatem w moich oczach nic cennego.
                                                    > Zadnego powodu do szczycenia sie, zrozumiales?

                                                    Ale droga do niego była kręta. I dlatego kompletnie do Ciebie nie dociera,
                                                    że nie szczycę się (bo czym się tu szczycić, w kontekście kobiet, które lubią przygody - one wiedzą czego chcą) tylko zachwycam.




                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 21.12.14, 14:22
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ależ oczywiście, że nie Twojej osoby a ino Twojego sarkazmu na słowa BBP,
                                                    > nawet nie jestem pewien, że ten sarkazm tam był.

                                                    Tam nie bylo sarkazmu, przynajmniej w zalozeniu, gdyz czytelniek ma prawo do interpretacji. Ludzie kieruja sie swoim interesem. Koledzy Biga (czterdziestolatkowie z przychowkiem) moga skorzystac z dostepnosci pan swobodnych seksualnie gdy nadazy sie okazja bez wyrzutow sumienia, bo przeciez chcialy, wyswobodzone byly. W interesie Janusza i kolegow z Bytomia (panowie przed zalozeniem rodziny) jest by dziewczyny nie obnosily sie ze swobodna sekualnoscia, bo maja nie rodzic bekartow. Nie ma co dorabiac ideologii.

                                                    > > Jak chcesz mnie oceniac to mnie najpierw poznaj,
                                                    >
                                                    > Jeśli gdzieś jest mój mesjanizm to raczej przejawia się on w walce z ocenianiem
                                                    > ,
                                                    > zarazie która wyniszcza a słabsze osoby potrafi nawet zabić.
                                                    > Będę ostatnim, który by Cię oceniał. Z przywar się będę natrącał, nie z Ciebie.
                                                    >
                                                    > > przejrzyj sobie moje posty z ostatnich lat I poskladaj sobie mnie jak puz
                                                    > le z moich wypowiedzi.

                                                    Walke z ocenianiem uwazam za glupote, niepotrzebne zuzycie energii, utopie, walke z wiatrakami. Moje przeslanie bylo: OCENIAJ ale na milosc boska PRZYGOTUJ sie. Ludzie sa tak leniwi, ze nie chce im sie przemyslec, popracowac nad ocena zanim ja wypowiedza. A w dzisiejszych czasach nie mozesz funkcjonowac bez opinii, brak zdania dyskwalifikuje cie, no to leca z jakimis utartymi sloganami, naglowkami z gazet, cholera wie z czym typu ''nie oceniaj innych''. Jak mozna w ogole zakladac zebysmy przestali oceniac? No przeciez na ocenach opieraja sie nasze wybory. Jesli ja nie ocenie kto nadaje sie na mojego przyjaciela to bede sie przyjaznic z kazdym? ;) Jesli nie ocenie kto sie nadaje na mojego kochanka to bede sie pieprzyc z kazdym? Z cudzych ocen ale tych majacych podstawe w obserwacji, w przemysleniu, za ktora stoi praca intelektualna mozesz sie czegos nauczyc, a z tych innych ocen typu kopiuj wklej to masz tylko zmarnowany czas na sluchanie czy czytanie. Aha sa jeszcze takie oceny jak Twoja tj improwizacje, strzaly. Strzele to moze sie wstrzele. To w zasadzie nie oceny tylko prowokacje czy tam jakies pisanie emocjonalnie. Tez mi sie zdarza. Wg mnie jesli ktos jest bardzo czuly na oceny to powinien przyjrzec sie przede wszystkim sobie, moze ma cos do ukrycia o sobie, moze nawet przed soba.

                                                    > Nie, Kitty 35 a Kitty 40 to dwie różne osoby.

                                                    Nie, musisz to ogarniac ze wszyskimi fluktuacjami.

                                                    > Uwielbiam kobiety pewne swojej wiedzy.

                                                    Ja jestem tylko pewna siebie w momemcie, w ktorym ta pewnosc siebie prezentuje, przed i po jestem juz o wiele mniej.

                                                    > Ale która konkretnie wypowiedź Ci się nie podoba. Ta, że znam się na łechtaczka
                                                    > ch lepiej niż Ty?
                                                    > Tak wiem, wąska specjalizacja jest niemile widziana.
                                                    > Gdybyś uważnie czytała to nie każdej :) (...)

                                                    > Ale droga do niego była kręta. I dlatego kompletnie do Ciebie nie dociera,
                                                    > że nie szczycę się (bo czym się tu szczycić, w kontekście kobiet, które lubią p
                                                    > rzygody - one wiedzą czego chcą) tylko zachwycam.

                                                    Caly zbior wypowiedzi, a nie jedna konkretna, a w zasadzie to nie wypowiedzi tylko postawa. Tak sie fascynujesz tym doprowadzaniem kobiet do orgazmu. Mozesz sie specjalizowac. Czy jednak naprawde uwazasz, ze ta specjalizacja to cos specjalnego? Jakis sukces? NIe szczycenie sie tylko zachwycanie mowisz. No nie wiem poobserwuje Cie i przemysle. W kazdym razie wasko to jakos przedstawiasz lub inaczej wasko przedstawiasz siebie. A szkoda chetnie poczytalabym wiecej Twoich przemyslen ale z poza boxu kobiecy orgazm i narzady ;) Nie przeslaniaj SIEBIE jakas specjalizacja. Odkryj sie bardziej.