Dodaj do ulubionych

FACET SPOD ZNAKU BYKA

IP: *.crowley.pl 09.09.04, 22:14
Dziewczyny, jakie macie opinie na temat facetów spod znaku byka? Wady,
zalety.. Pozdrawiam i czekam na posty :*
Obserwuj wątek
    • czaroffnica24 no i znowu się zaczęło... ech... 09.09.04, 22:16
      A posłodzę panom troszkę (albo pokłamię troszkę) więc facet spod znaku Byka
      jest boski - jak cała reszta rodzaju męskiego. Niewiarygodnie seksowny i
      niesamowity w łóżku.
      • vivern Re: no i znowu się zaczęło... ech... 09.09.04, 23:12
        Doswiadczenie zyciowe widze przez kolezanke przemawia... ;)) Oczywiscie to
        prawda, a przynajmniej takie wersji trzeba sie trzymac.. ;)
        • Gość: Kasia Re: no i znowu się zaczęło... ech... IP: *.crowley.pl 10.09.04, 12:57
          No dobrze :) Ktoś jeszcze wie coś na zadany temat? :)))
          :*
          • Gość: lee Re: no i znowu się zaczęło... ech... IP: 195.117.240.* 10.09.04, 14:44
            miałam męża byka. Rozwiodłam się 6 lat temu po 10 latach małżeństwa. Unikam
            byków jak ognia. Powodem rozwodu był egoizm (to co nazywamy "męskim egoizmem" to
            eufemizm w porównaniu z egoizmem byczym). Odmiana "ja" we wszystkich przypadkach.
            Poza tym materializm i bezwzględność. Lubi posiadać. Wszystko i wszystkich. Uff,
            jaka ulga.

            • Gość: mala Re: no i znowu się zaczęło... ech... IP: *.kalisz.mm.pl 04.06.05, 13:58
              No to mamy podobne doswiadczenia, ja tez miałam męża byka :) I też rozwiodłam
              się po 10 latach małżeństwa, sama nie wiem jak mogłam tak długo wytrzymać z
              nim. Egoista pełna gębą :) Jego sprawy, jego potrzeby, jego zdanie, jego
              samochód, jego...., on potrzebuje... , uff...
      • Gość: migo Re: no i znowu się zaczęło... ech... IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 25.09.04, 19:03
        bleeeeeeeeeeeeee
      • Gość: M Re: no i znowu się zaczęło... ech... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 21:39
        mialam faceta byka,mam tate byka - zadziorny,kłotliwy, czarujacy,ale za to
        zdradliwy, dziewczyny uwazajcie na nich...
        moze to dlatego ze sama jestem skorpionica...
        • Gość: Liloo Asia, odezwij się!!! :) IP: *.tarchomin.pl / *.crowley.pl 28.11.04, 16:01
          To tak, jak ja :) Skorpionica. Mój facet i mój tata to byki :) Tata jest
          zadziorny i kłótliwy, ale nie czarujący i nie zdradliwy :), a mój chłopak nie
          jest ani zadziorny, ani kłótliwy (choć bywa drobiazgowy i upierdliwy:),
          czarujący też nie jest no i zdradliwy też CHYBA nie :)
          NO I WRACA ZA 3 TYGODNIE!!!!!!!! :)))))

          P.S. Asia, odezwij się!!!
          • Gość: dziewczynka Re: Asia, odezwij się!!! :) IP: 80.51.180.* 28.11.04, 17:03
            odezwałam się ale na końcu zeby nie szukać znów wsród tylu postów ;-))) ;-)))
        • celebre3 Re: no i znowu się zaczęło... ech... 15.06.05, 12:31
          Haha ja tez jestem Skorpionica i moj byczek tez byl czarujacy.. do czasu potem
          stwierdzil, ze nie mam do niego prawa i takie tam.... ambitna bestia tak poza
          tym :)
          • Gość: znudzony Re: no i znowu się zaczęło... ech... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 13:23
            celebre3 napisała:

            >... ambitna bestia tak poza
            > tym :)

            Tak, masz racje..
      • Gość: meshchoo Re: no i znowu się zaczęło... ech... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 00:40
        JESTEM naj naj naj !!!!!!!!! I jestsem BYKIEM (znczaczy sie moj znak zodiaku to
        BYK) :))))
    • Gość: YO-anna Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.saton.pl 10.09.04, 13:30
      Moj byczek jest bardzo wrażliwy opiekuńczy czuły ale i męski niesamowicie
      nieprzeciętny kochanek przyjacielski pracowity esteta oddany szalony
      przewidujący romantyczny ...
      pozdrawiam
      gg 4551734
      • Gość: lee Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: 195.117.240.* 10.09.04, 14:49
        mój też taki był ....przed ślubem.
        • Gość: Kasia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 10.09.04, 15:44
          Zaczęłam temat, to skrobnę coś o moim byczku :) Bardzo dobry i uczciwy facet.
          Pracowity, bo lubi zarabiać pieniądze, by później wydawać je na przyjemności i
          podwyższać standard życia. Przez jakiś czas wydawało mi się, że jest sknerą :)
          Stara się kupować jak najtaniej (fakt, że jeszcze niedużo zarabia) i - co
          bolało bardzo - nie robił mi żadnym prezentów, nawet na urodziny, imieniny czy
          Gwiazdkę! W końcu nie wytrzymałam i mu to wygarnęłam :D Było mu bardzo głupio i
          trochę się poprawił:) Tzn nie wiem, jak z prezentami, bo jeszcze nie było
          okazji, ale ogólnie zaczął wydawać na mnie pieniądze (od razu mówię, że mi nie
          chodzi o nie wiadomo jakie prezenty, tylko o miłe drobiazgi świadczące o tym,
          że chce mi zrobić przyjemność) Mój byczek nie jest romantyczny, rzadko mówi, że
          kocha. Jest za to opiekuńczy, cierpliwy i bardzo męski (chyba naprawdę jest z
          Marsa:) Trochę zmartwił mnie ten egoizm, o którym napisała Lee.. Wiem, że mój
          byczek robi tak, by przede wszystkim jemu było dobrze, ale nie mogę powiedzieć,
          żeby się ze mną nie liczył. On chyba prze do przodu, ma jakąś wizję, cel i
          uważa, że mi się to powinno podobać:) Na szczęście faktycznie facet dobrze
          myśli:) i jest mi dość łatwo się z nim zgadzać i za nim podążać - chyba
          potrzebuję faceta przewodnika:) No własnie, mam więc pytania o byczą:
          sknerowatość (oszczędność:), egoizm (czy dbając o siebie nie zapomina o
          partnerce), czułość (ja swojego dopiero tego uczę :) i romantyczność (kwiatki
          bez okazji, czułe gesty, prezenciki) i wierność (mój wydaje się być wierny:)
          :***
          • Gość: dziewcze Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 17:43
            ma swoje zasady których trzyma się bezwzględnie, jest szalenie konsekwentny ...
            co mówi tak robi i koniec ... pracowity do bólu a jak znajdzie jakieś swoje
            hobby wierny jest temu i umie się poświęcić , mój byczek jest szalenie pomocny,
            nikomu nie odmówi ... romantyzm nie bardzo sie u niego rozwinął, nie ma głowy
            do prezentów niespodzianek, kwiatów bez okazji, czułych wyznań ... wierny
            strasznie (mój nie uznaje np romansów) czuły i jak nikt inny potrafi mi
            zapewnić bezpieczeństwo, czasami mam wrażenie ze przede wszystkim myśli o
            sobie ... mój na pewno nie jest sknerą, co chce to mi kupuje ;-)))) strasznie
            czuły, lubi jak się go całuje i co najważniejsze głaszcze po głowce jak małe
            dziecko ... lubi się przytulać i czuć bliskość 2 osoby
            • Gość: Kasia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 10.09.04, 20:42
              No to mój byczek jest taki jak Dziewczęcia :)
              Ktoś coś jeszcze dopisze?
              :***
            • Gość: b Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 16.06.05, 22:23
              up
          • Gość: M Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 13:25
            moj facet to byk :))) oszczedy, ambitny uparty, doskonały ale za to wierny,
            uczciwy, z zasadami,romantyczny dobry kochanek :)))
          • Gość: Balbina Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.lan / 81.15.233.* 24.09.04, 12:37
            Heh, niestety - co do romantyzmu u Byka, zapomnij. Siedziałam ostatnio z moim
            byczkiem na plazy (ciemna gwiaździsta no, szum fal, pisaek i my) i gdy tak
            sobie siedzieliśmy, powiedziałam "patrz, jakie piękne gwiazdy". Na co mój
            byczek po chwili odpowiedział - tak, nie ma mgły, więc jutro będzie ładna
            pogoda.
            Innym razem, gdy spotkaliśmy się na weekend, zaproponowałam romantyczny spacer -
            do pobliskiego lasu, potem do parku, do kamiennego herbu mojego miasta. Mój
            facet wtedy uśmiechnął się, przytulił mnie i zapytał - Kotku, mam pomysł.
            Pojedźmy tam samochodem - będzie szybciej i wszystko zobaczymy...
          • Gość: mrówka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 11:20
            facet byk ma wiele zaletale itez wad niestety. wiem to poniewaz mam ojca byka
            iu pol mojej rodziny to byczki(ja tez). fakt facet byk lubi pieniadze,
            zazwyczaj pnie sie w góre, jeste dosc osczedny ale nie zaluje pieniedzy na
            dobre restauracje, koncerty, teatr. Zazwyczaj jest elgancki, ceni kulture... to
            prawda to sie moze podobac. Jest świetnym kochankiem, lecz niestety malo
            romantycznym, jednak potrafi w lozku dac kobiecie wiele satysfakcji, lubimocny
            ostry seks, lubi czuc sie panem i wladca. w domu strasznie leniwy... to zona
            powinna gotowac on w koncu zarabia. najczesciej szuka partnerki ktora na kazdym
            kroku bedzie powtarzala jaki on jest wspanialy i meski i niezastapiony. i
            niestety ma sklonnosci do zdrat w pozniejszym wieku gdy juz osiagnie pewien
            staus materialny, wiecpowiedzialabym tak pierwsze nascie lat bedzie z bykiem
            milke iwspaniale, jednak potem mozebyc gorzej... ale przeciez to niejest regula.
            • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.tarchomin.pl / *.crowley.pl 20.10.04, 21:22
              Asia, chyba powinnyśmy częściej windować nasz wątek w górę, bo jak się okazuje,
              wciąż dopisują się nowe partnerki byczków - i to jak ciekawie! :) Jasne, że
              każdy jest inny i znaki zodiaku należy traktować z przymróżeniem oka. Ale
              fajnie jest poczytać o innych byczkach i pobawić się w odnajdywanie wspólnych
              cech tych jakże fascynujących "okazów" :)))
              Buziaki i dopisujcie się!
              :***
              • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: 80.51.180.* 23.10.04, 12:25
                no tak Kasiu ;-) tylko przydałoby się abyśmy dopisywały wątki na końcu listy bo
                tak w środku to teraz trudno znaleźć ;-) mój Byczek zmienia prace więc teraz
                (chyba) będzie bliżej <jupi> już przywykłam do tego że jest "weekendowy" no ale
                jakby był "codzienny" to wcale mi by nie przeszkadzało ;-)
                • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.tarchomin.pl / *.crowley.pl 26.10.04, 16:44
                  No ja dopisuję na końcu :) I wybieram opcję "sortuj od najnowszego" :)
                  Ależ ten Twój Bynio zmienny z tą pracą :) No mam nadzieję, że będzie miał
                  więcej czasu dla swojej Asi :) U mnie dalej kierat :(((
                  Buziaki!
                • Gość: iza Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:19
                  moj byk właśnie się spóznia a w wakacje mnie zdradził
    • Gość: Luka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.newitech.pl 10.09.04, 16:34
      To w jaki sposób odbiera się Byka zależy w większości od tego jakim znakiem
      jest druga strona- czy się może z nim porozumieć i zrozumieć go czy też nie.
      • Gość: Kasia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 10.09.04, 16:41
        No ja jestem skorpionem - to podobno bardzo dobra konfiguracja :D
        • Gość: Dana Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.ss.shawcable.net 10.09.04, 17:45
          Znam jednego byka. Jak trzeba to tak opi**doli, ze ci kapcie spadaja.
    • Gość: chamak Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 10.09.04, 21:06
      Głupie istotki przywiązujące wage do znaków zodiaku.
      • Gość: Kasia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 10.09.04, 22:05
        Jak nie masz nic do powiedzenia w danym wątku, to po co tracisz czas?
        P.S. A Chamak to od chama czy hamaka? :D
      • Gość: rita.h Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 22:06
        dla tych co znają angielski: cała prawda o Byku (i innych):

        www.ivillage.co.uk/relationships/dating/men/articles/0,,139_572742-3,00.html
    • Gość: winona Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.cust.tele2.pl 10.09.04, 22:15
      Z mojej obserwacji wynika, że facet byk jest przede wszystkim wierny i sam
      zdrady też nie toleruje. Szczytów romantyzmu to on nie osiąga, ale jest
      wrażliwy i esteta. Przywiązuje dużą wagę do wyglądu, nie tylko swojego czy
      partnerki, ale np. samochodu i innych męskich zabawek. Jest bardzo uparty.
      Potrafi być czuły. Co do sknerstwa, to myślałam, że to nie jest wina zodiaku,
      ale jednak.. Acha! Kwiatki kupuje. Czasem.
      • Gość: Kasia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 10.09.04, 22:34
        Dziękuję Dziewczyny za odpowiedzi (i proszę o więcej:), bo fajnie się czyta o
        naszych ukochanych (lub nie:) byczkach. Coś w tych znakach zodiaku chyba jest,
        bo póki co, potwierdzają się opisy.. Teraz zagłebiam się w tekst, który
        podrzuciła nam Rita.h, a mój byczek tłumaczy mi niektóre słówka (ale nie wie,
        co ja tak pilnie studiuję hihihi:)
        :***
        • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:44
          nie lubi tandety ... tylko najlepsze rzeczy do jedzenia, picia, codziennego
          użytku ...
    • maly_facio1 ...znaki... 14.09.04, 19:23
      ...
      spod znaku byka - niezle mnie bzyka
      a spod skorpiona - tuli w ramionach
      natiomast ryby - wszystko na niby
      co zas o pannie? - cudny seks w wannie
      a bycie z lewkiem - to nie przelewki
      za to zas baran - niezly mial taran
      nie to co raczek - moj nieboraczek
      ...

    • Gość: ona Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:19
      ja poznałam jednego byka.....lubi posiadac wszystkich i wszytsko na lubi
      zarabiac duze pieniądze i wydawac na luksusy...poza tym wiele potzrebuje w
      miłosci od kobiety ale szybko go nudza jak dostajeto czego chciał,.....jak mu
      na czyms zalezy to nie ma NIE....spotkałam sie z takim byczkiem 4razy i
      odeszłam bo nie lubie takiego wszystkiego idealnego i zaplanowanego nawet
      jezeli chodzi o to co robie jak sie ubieram itp.....choc czasem mysle ze moze
      choc na króka chwile tzreba było z tego kozystac....ale wiem ze dobrze zrobiłam
      teraz mam faceta raczka i jest słodki
      • Gość: moniczka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.infonet.bial.pl / 195.177.196.* 15.09.04, 01:59
        prawie rok spotykalam sie z pewnym byczkiem, potrafil byc naprawde bardzo czuly
        i slodziudki:), swietnie nam sie razem rozmawialo, jednak z drugiej strony
        czesto mialam wrazenie ze mysli tylko i wylacznie o sobie, tak aby jemu bylo
        jak najlepiej ja natomiast jestem malo wazna, nie dostalam od niego zadnego
        prezentu, nawet zyczen nie zlozyl mi na urodziny, o zadnych kwiatkach bez
        okazji tez oczywiscie nie bylo mowy, przewaznie bylo tak jak on chcial, byl
        strasznie uparty, jesli cos postanowil to tak musialo byc i nic nie bylo w
        stanie zmienic jego decyzji, nie dalo sie z nim wogole rozmawiac o uczuciach i
        przez ten caly czas jak sie spotykalismy nie wiedzialam co do mnie czul i ile
        dla niego znaczylam, i do tej pory nie wiem, ale czesto mialam wrazenie ze sie
        mna tylko bawi, chodz on twierdzil ze tak nie jest. Jednak mimo wszystkich tych
        jego wad ma w sobie cos co nie pozwala mi przestac o nim myslec a ja ciagle mam
        nadzieje ze nam sie uda.....
        • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 12:13
          popieram ... rozmowa o uczuciach jest straszna ... nie wiem czy wstydzę się
          mówić mu takie rzeczy czy po prostu jego charakter i to co już wiem o nim mnie
          hamuje ... on mówi z kolei że my nie potrafimy ze sobą rozmawiać a ja
          zauważyłam że jak już zaczynam to on zaraz wszystko podważa co moje i mówi jak
          powinno być ... albo powie takie zdanie po którym nastepuje cisza i koniec
          tematu ... dziewczyny ... jak sobie z tym radzicie ??? też tak macie ??? jak
          mam z nim rozmawiać ???
          • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA-do Dziewczynki IP: *.crowley.pl 15.09.04, 12:55
            Rany, ile podobieństw :) COŚ w tych znakach MUSI BYĆ :D Rozmowa z bykiem o
            uczuciach straszna jest. Fakt. Ale nie niewykonalna. Mi się udało. Zajęło mi to
            kilka miesięcy. Na początku przypominało to walenie głową w mur :) "Dlaczego
            nie mówisz mi, że mnie kochasz? buuu.. Ja tego potrzebuję buu.." :)
            Odpowiedź: "Bo mówiłem to tydzień temu, od tego czasu nic się nie zmieniło" :)
            Byki są strasznie przyziemne. I okropnie "zdroworozsądkowe". Ja jestem osobą
            ciepłą, ale jak napotykałam na opór, to zamykałam się w sobie i
            protestowałam "Pieprzę to, jak on jest taki, to ja też będę zimna" :) Ale nie
            wytrzymywałam i znowu mówiłam mu, co jest nie tak. Generalnie wydaje mi się, że
            byk okazywanie uczuć uważa za niemęskie. Ale jak to jemu się je okaże, to się
            rozpływa :) Jak napisałam w poprzednim poście - nad byczkiem trzeba popracować,
            krok po kroczku egzekwować co się należy :) Delikatnie, z wdziękiem :) I
            chwalić za postępy :) Swojego nauczyłam wielu rzeczy. Teraz moje Kochanie
            przysyła mi smski na dobranoc, wymyśla pieszczotliwe "imiona" (wiem, że w
            poprzednim związku tego nie robił:) Co do tego, że on kończy temat na wyrażeniu
            swojego zdania to kurczę nie daj się! Spokojnie powiedz mu, że Ty jeszcze nie
            skończyłaś i wyraź swoje zdanie - nie okazuj słabości, nie wycofuj się. W moim
            związku jest raczej odwrotnie - to ja się zamykam w sobie, a on próbuje mnie
            otworzyć "Porozmawiajmy". I rzeczowo przedstawia swoje argumenty, aby wyjaśnić
            sytuację. Rozwalają go też moje łzy (przytula i próbuje rozmawiać) Myślę, że
            jeśli byczek trafi na partnerkę, która mu odpowiada (a ja swojemu odpowiadam
            baardzo:) to spokojnie da się go wytresować :) Czego i Tobie Dziewczynko życzę.
            :**
            • Gość: dziewczynka do Liloo IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 16:32
              Liloo ... tak jakbym ja to pisała ... w naszym związku też tak jest że to
              raczej ja się zamykam a on próbuje ... też z moim Byczkiem mamy takie wieczorne
              smski na dobranoc wierszyki, rymowanki -wlasnej tworczosci (można powiedzieć ze
              to już zwyczaj, ja to wprowadziłam i tak już zostało;-) )też mamy swoje
              pieszczotliwe imionka ;-)))) !!! i choc mowi ze to nie w jego stylu czasami coś
              wymysli ślicznego co zazwyczaj rozbraja moje serduszko .... popieram ... jest
              strasznie zdroworozsądkowy ... wrażliwy na łzy ... czasem jak mi na czymś
              bardzo zalezy i od razu tracę humor to od razu patrzy na moje oczka czy czasami
              łezki się nie zakręciły ... ale za to bezbłędnie wie kiedy jestem zła na
              niego , też kiedyś chciałam zastosować zasadę (ty zimny to ja też) i zazwyczaj
              podobnie jak w twoim przypadku na postanowieniu się kończyło ... po prostu tak
              nie umiem ... zrozumienie wszystkich jego zasad, postanowień zajęło mi ponad 8
              miesięcy ... na początku nie rozumiałam tych jego zasad az parę razy się
              sparzyłam ... zdarzyło mi się też płakać no ale czasem trzeba ... dodatkowo
              dzieli nas różnica 8 lat ... (ja mam 19) jak go poznałam miałam 17 lat i
              wierzyłam że wszystko się jakoś ułoży a on był najlepszą lekcją jaką doznałam i
              dziękuję mu za to ... bo przy nim nie ma złudnych nadziei i głupich marzeń ...
              wszystko ma być realne i bezpieczne !!! i bardzo cieszę się z tego !!!
              proszę napisz co jeszcze obserwujesz ??? jakieś nietypowe zachowania ???
              • Gość: Liloo Re: do Dziewczynki IP: *.crowley.pl 15.09.04, 18:16
                Ale fajnie :) Dziewczynka, a może Ty jesteś też skorpionka, jak ja? :)
                Odpowiadam na Twój post: ja swojego byczka też rozpracowywałam kilka miesięcy,
                przy czym było o tyle niełatwo, że on jest daleko ode mnie i widujemy się
                rzadko. Wychowywanie odbyło się głównie poprzez gg i smsy :) Teraz jak czytam
                te rozmowy to ryczę ze śmiechu. "Czemu nie nazywasz mnie Kochanie? A czemu nie
                wklajasz serduszka? A czemu..?" itd :) A on z niezmąconym spokojem tłumaczył,
                że "od wczoraj nic się nie zmieniło, nadal Cię kocham!" :)
                Pierwsza zaczęłam wymyślać czułe przezwiska. Pierwsza powiedziałam, że kocham.
                Pierwsza zaczęłam snuć plany na przyszłość - mam wrażenie, że on by się na to
                nigdy nie zdobył! :) Chociaż jednocześnie jestem pewna, że dążyłby do tego bez
                słowa :) Na początku mi to przeszkadzało, ale teraz myślę, że fajniej, jak
                facet rzadziej snuje wyznania, za to jak już coś mówi, to wie co mówi i nie
                rzuca słów na wiatr. I faktycznie - tak jak piszesz - jak wymyśli coś czułego
                (a ostatnio robi to coraz częściej) - to mnie rozbraja :) Mój też ma zasady,
                których się trzyma i ja to szanuję nawet, jak nie zawsze mi się podobają (choć
                nigdy do niczego mnie nie przymusza), bo uważam, że to bardzo pozytywna cecha -
                posiadanie stałych wartości. I Dziewczynko, pięknie napisałaś - absolutnie się
                pod tym podpisuję - "przy nim nie ma złudnych nadziei i głupich marzeń..."
                DOKŁADNIE. Dojście do tego wniosku trochę u mnie trwało, bo oczywiście na
                początku marzyłam, żeby rozpieszczał mnie czułymi słówkami, deklaracjami itd.
                Ale teraz wiem, że wolę, jak facet mówi to dlatego, że tak czuje, a nie, żeby
                kłapać ozorem :) I faktycznie, o ile kiedyś myślałam, że niedawanie mi
                prezentów to wynik jego sknerstwa, o tyle teraz zaczynam wierzyć, że tu
                faktycznie bardziej chodzi o NIEDOMYŚLNOŚĆ - ale już nad tym pracuję.. :) Może
                stanie się tak hojny jak byczek Malyny122 :) Nie nie, nie chodzi mi o drogie
                prezenty, tylko o robienie mi niespodzianek, maskotka, kwiatuszek, majteczki
                itp.. :) Na zbyt wiele nie liczę, bo jeśli nie sknera, to oszczędny jest na
                pewno:)
                Napiszę jeszcze, że mój, tak jak byczek Kate jest potwornym bałaganiarzem. :)
                Tak myślę nad tymi nietypowymi zachowaniami.. hmm.. Chyba nadziwniejsze jest
                to, że o różnych rzeczach informuje mnie w ostatniej chwili - teraz jest już
                nieco lepiej, ale kiedyś to było naprawdę wkurzające :) Ponadto bywa nieśmiały,
                co w zestawieniu z jego silną psychiką i wiarą we własne siły jest dośc
                dziwne.. :) Aaaa nie najlepiej znosi krytykę (nawet żartobliwą) ale na
                szczęście się nie obraża, tylko raczej traci rezon :) Poza tym lubi mieć
                pieniądze, dąży do luksusu.. Jest bardzo spokojny, zrównoważony, nigdy nie
                słyszałam, żeby podniósł głos. Śmieję się, że jest jak filar w moście, a ja jak
                woda rozbijająca się o niego.. :)
                • Gość: dziewczynka Re: do Liloo IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:46
                  czy moje życie jest Twoim życiem ???? czytając Twoj post to tak jakbym
                  własnoręcznie go napisała !!! mój też jest teraz daleko ode mnie ... widujemy
                  się co pare/parenaście dni , więc gg i smsy na porządku dziennym ... mój Byczek
                  sam przyznaje że on się nie zamierza domyślać ... we wszystkim ;-) mój w
                  zasadzie bałaganiarzem nie jest, wszystko ma idealnie poukładane i musi
                  wszystko być na swoim miejscu ;-) czasami zauważam "obsesyjny pedantyzm" ,
                  jejku ... ja też o wszystkich rzeczach i zmianach dowiaduję się w ostatniej
                  chwili , a czasami niestety dowiaduję się już po fakcie ... powiedziałam mu że
                  ma tak więcej nie robić bo ja czekam na niego a on albo nie daje znaku zycia do
                  wieczora albo pół godziny przed zmiania plany a ja siedzę wystrojona i
                  wkurzona ... ci mężczyźni ... jutro napiszę coś więcej bo teraz nie mam za dużo
                  czasu ;-)
                  • Gość: Liloo Re: do Dziewczynki IP: *.crowley.pl 15.09.04, 21:11
                    Z tym balaganiarstwem to jest u mojego różnie. Właściwie odkąd się znamy on
                    mieszka w akademikach, w których z reguły nie ma możliwości utrzymania porządku
                    jak w domu, bo jedno pomieszczenie, mało mebli, szafek itd. Jak z nim
                    pomieszkiwałam, to rzeczy robiło się po prostu za dużo i rzeczywiście ciężko
                    było to wszystko poukładać i pochować. Generalnie moje Kochanie nie przepada za
                    chowaniem ciuchów do szafy i tym podobnych drobiazógw, ale za to zmywa naczynia
                    i w ogóle dba o czystość, więc te ciuchy mu wybaczam :) Poza tym przypuszczam,
                    że wie gdzie co ma i dba o swoje rzeczy. Podejrzewam, że we własnym domu będzie
                    dbał o porządek (i wymagał tego samego ode mnie :)
                    Zazdroszczę Ci, że tak CZĘSTO (tak tak) widujesz się ze swoim Byczkiem. Mój
                    jest bardzo daleko ode mnie i widujemy się co 2-3 miesiące (od roku), ale już
                    niedługo.. :)
                    Z tym powiadamianiem o różnych rzeczach w ostatniej chwili.. to chyba chodzi o
                    potrzebę sprawowania kontroli, przewodnictwo.. mówiłam.. typowy facet.. :) Ale
                    ja się nie daję! :)
                    Buziaki :*
                    • Gość: leemona do Liloo IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.09.04, 19:49
                      pisalas ze zadko sie widujesz ze swoim bykiem, ale to juz zawaansowany
                      zwiazek.... powiedz mi jak ty to znosisz? jestem przeciwniczka znajomosci na
                      odleglosc, ale rozsadek swoje, a zycie swoje... trafilo mi sie pare razy cos
                      takiego, a poczatki jak wiadomo sa najtrudniejsze.. no u mnie to narazie na
                      poczatkach sie konczy bo nie potrafie sobie poradzic z odlegloscia... niby
                      telefony, sms'y... ale to dosc trudne....
                      • Gość: Liloo Re: do Leemony IP: *.crowley.pl 18.09.04, 22:34
                        Hmmm. to jest BARDZO trudne... Skopiuję to, co napisałam na tym forum w innym
                        temacie:
                        " Mój chłopak w sierpniu 2003 wyjechał na studia za granicę (Europa). Minął
                        rok. Teraz wyjechał na semestr do Kanady - wróci na Boże Narodzenie. Zanim
                        wyjechał byliśmy przyjaciółmi. No, może trochę więcej.. :) Nie dawaliśmy sobie
                        szansy na utrzymanie tej znajomości. Kiedy wyjechał, zrozumiałam, że ja COŚ do
                        niego czuję. Odważyłam się, wyznałam mu to na gg. Okazało się, że on też..
                        coś.. Na jesieni postawiłam w życiu wszystko (a sporo tego było) na jedną kartę
                        i pojechałam do niego na 2 tygodnie.. No i udało się. Przetrwaliśmy ROK widując
                        się raz na 2-3 miesiące, przy czym każde spotkanie trwało ok tygodnia. Te
                        wakacje spędziłam u niego. W tej chwili jesteśmy w sobie zakochani po uszy i
                        planujemy wspólną przyszłość. Jeszcze tylko muszę przetrwać te 3 miesiące.. Cóż
                        mogę powiedzieć o takim związku..? Ciągła tęsknota, poczucie niedosytu, coraz
                        większa zazdrość nawet nie o inne kobiety, tylko o to, że inni go mają koło
                        siebie, a ja nie - bo ja bym chciała być z nim coraz bliżej (po roku bycia ze
                        sobą na przykład moglibyśmy zamieszkać razem), tymczasem jest coraz dalej :), o
                        to, że on ma nowe przeżycia, wrażenia, które są tylko jego, nie NASZE.. nie
                        uczestniczę w nich i to boli.. Tęsknię jak szalona.. Kiedy nie mieliśmy ze sobą
                        3 dni kontaktu, dostawałam autentycznie świra.. Jestem już zmęczona czekaniem.
                        Czasem się rozżalam, że kariera jest dla niego ważniejsza niż ja, że mnie
                        zostawia.. Ale z drugiej strony wiedziałam, na co się decyduję.. No, ale już
                        niedługo.. Plusy takiego związku? Każde spotkanie jest jak długo wyczekiwana
                        randka. Jesteśmy siebie spragnieni, seks jest fantastyczny i baardzo
                        częsty :))) Jak przyjeżdża, dostaję takiego speeda.. Kiedy mnie przytula czuję
                        się najszczęśliwszą kobietą na świecie.. Myślę, że jak się ma siebie tak
                        rzadko, to się bardziej docenia chwile spędzone ze sobą.. dużo większą wartość
                        ma dotyk, spojrzenie.. Dzięki temu nasz roczny związek jest wciąż świeży, jak
                        na początku.. Błogosławię internet - dzięki niemu poznaliśmy się i dzięki niemu
                        nasz związek trwa - godziny przegadane na gg..:) Ale to już granica mojej
                        wytrzymałości - w grudniu będzie 76 tygodni, jak ze sobą jesteśmy, z czego
                        spędziliśmy razem 15 :) Więcej 2-3miesięcznych rozstań nie chcę przeżywać, choć
                        krótsze jeszcze się pewnie zdarzą.. :( Ale wierzę, że na tego faceta warto
                        czekać. Skoro wytrzymaliśmy już tyle, to musi to być coś wyjątkowego..
                        Wszystko zależy od ludzi i tego, co ich łączy. "
                        O, właśnie tak to mniej więcej wygląda.. Od ponad roku. Jak wyjeżdżał naprawdę
                        myślałam, że to koniec, bo też nie wierzyłam, że to przetrwa.. To bardzo młody,
                        bardzo inteligentny i bardzo przystojny facet, nie miałam złudzeń, że to się
                        uda zwłaszcza, że wyjechał zanim padły jakiekolwiek deklaracje. Wszystko
                        rozwinęło się przez internet i trwa do dzisiaj :) I kochamy się coraz mocniej :)
                        • Gość: dziewczynka Re: do Kasiuni IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 17:19
                          naprawdę łączy Was głęboka miłość !!!
                          warto czytać takie historie bo od razu dają nadzieję , na lepsze , dają
                          nadzieję że można wytrwać w ten sposób i czekać na drugiego człowieka z każdym
                          dniem z większą miłością ... <bujam w obłokach>
                          "Ciągła tęsknota, poczucie niedosytu, coraz
                          większa zazdrość nawet nie o inne kobiety, tylko o to, że inni go mają koło
                          siebie, a ja nie - bo ja bym chciała być z nim coraz bliżej " <-
                          • Gość: Liloo Re: do Dziewczynki IP: *.crowley.pl 20.09.04, 22:29
                            Bo męska rzeeecz - być daleko, a kobieca - wiernie czekać... la la la... :)))
                • Gość: dziewczynka Re: do Liloo jeszcze raz dziś ;-) IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:58
                  PS ... mój Byczek też dostawał pytania typu "czemu nie mówisz do mnie Kochanie,
                  czemu nie trzymasz mnie za rączke jak idziemy na mieście ... itd, itp... czasem
                  wpada w głupi humor (wyżywając się na mnie) ale nauczyłam się, że on tylko
                  żartuje ;-))) , pożartować umiemy nieźle, tylko to mówienie o uczuciach mnie
                  dręczy ... ja nie umiem do niego mówić !!! hm... tak się zastanawiam nad tą
                  nieśmiałością ... raczej nie jest nieśmiały ... ale za to dobrze pamięta gdy
                  jeszcze nie byliśmy razem z kim się spotykałam, ogólnie dużo pamięta te rzeczy
                  które były na początku ...
                  Liloo a czy Twój Byczek jest zazdrosny o Ciebie ???
                  • dziewczynka_bez_zapalek Re: do Liloo jeszcze raz dziś ;-) 15.09.04, 21:07
                    aha ... no i Byczka nie jest łatwo zdobyć ... trzeba się namęczyć ... ale
                    warto ;-)
                  • Gość: Liloo Re: do Dziewczynki jeszcze raz dziś ;-) IP: *.crowley.pl 15.09.04, 21:38
                    To mój raczej w "głupie humory" nie wpada :) ale lubi sobie ze mnie pożartować
                    tak "na słodko" i oboje się śmiejemy :) Nieśmiały jest tylko czasem, np jak
                    miał poznać moich rodziców hihi trochę się spiął.. :))) Generalnie jest pewny
                    siebie i otwarty (ale nie przebojowy) - ja przy nim to jak trusia :) Mój też
                    pamięta z kim się spotykałam przed nim :) Swoją drogą już się wtedy znaliśmy i
                    nazywał tamtego Szczęściarzem :))) Zazdrosny o mnie jest, ale nie ślepo, nie
                    irracjonalnie(chociaż jeszcze nie miałam okazji zobaczyć go w akcji, bo nie
                    było sytuacji bezpośredniego zagrożenia jego wyłączności na mnie :)) ale jak
                    czasem mu piszę o jakimś facecie, np koledze, to odpisuje "żadnych kolegów
                    <nonono> <biją> " (kojarzysz - ikonki na gg :) Ale jak pytam, czy jest o mnie
                    zazdrosny, to mówi, że jest :)
                    Dziewczynka, nie bój się mówić o uczuciach. Jesteś kobietą, potrzebujesz
                    czułości, to naturalne. Ja z początku myślałam, że nie będę
                    się "upokarzać", "napraszać", "prosić", ale w końcu uznałam, że nie mam zamiaru
                    udawać, że wszystko jest ok, kiedy nie jest. Pomyślałam, że z kim jak kim, ale
                    z najbliższą mi osobą muszę być szczera. Przecież w związku chodzi o to, aby
                    się nawzajem uszczęśliwiać, więc skoro on sam nie potrafi mnie uszczęśliwić, to
                    ja mu w tym pomogę. :) Przełamałam się, zaczęłam odważnie upominać się o
                    czułość i dopieszczanie mnie. Z wdziękiem, wiesz, na zasadzie "jestem kobietą,
                    potrzebuję pieszczochowania, bo my, kobiety tak mamy" I chwaliłam go za
                    postępy. :) Albo po prostu prosiłam o różne rzeczy. Na przykład leżymy, a on
                    mnie tylko przytula. Myślę sobie "mógłby mnie pogłaskać" :) więc
                    mruczę "Pooogłaszcz mnieee.. kotki lubią być głaskane.." :) No i głaszcze.
                    Ciężką ręką, topornie :D ale głaszcze. Zresztą z gestami nie ma większych
                    problemów, za rączkę trzyma sam z siebie :) Gorzej z werbalizacją uczuć :)))
                    Jak mówię, że kocham, odpowiada "Ja też cię kocham" ale sam z siebie? NEVER! :D
                    Chociaż zaraz.. no nie, są postępy - sam z siebie wkleja mi <serce> na gg :)
                    Dwa magiczne słowa:) powiedział ze 2 razy, ale nie jako czułe "kocham cie
                    Skarbie.." tylko jako argument w dyskusji np "Misiaczku, kocham cię i o nic się
                    nie martw" - powiedziane bardzo rzeczowym tonem :D Oj, w ogóle ciekawy
                    egzemplarz :D
                    • Gość: dziewczynka Re: do Liloo na dzie dobry ;-) IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 12:02
                      dziewczynka_bez_zapalek@gazeta.pl jak chcesz to pisz bo ostatni post wczoraj
                      napisałam po zalogowaniu się ;-)))

                      mój Byczek jeszcze nie dał mi odczuć jak bardzo jest zazdrosny ... w ogóle czy
                      jest zazdrosny ;-) jak się pytam "jesteś o mnie zazdrosny?" to słyszę ... a po
                      co ??? ;-) hihihi ja wiem i on wie, że zdrada to koniec ;-))) ale i tak widzę i
                      widziałam jego reakcje jak spotykałam sie z obcymi chłopcami (z mojej strony w
                      czysto koleżeńskich stosunkach ;-))) zresztą mówie mu komu się podobam , kto ma
                      na mnie ochotę itp itd ... jakoś nie mam ochoty ukrywać przed nim tego (liczę
                      na to że troszkę bedzie zazdrosny hihihi) za to ja bywam zazdrosna o niego bo
                      on jest dla każdej kobiety miły, powie dobre słowo a ja od razu widzę w tym
                      początki zdrady ... to zadręczanie siebie trwało jakiś czas aż nareszcie
                      zrozumiałam że on po prostu taki jest i nie nalezy się tym przejmować ;-))))
                      słów "kocham Cię" unika jak ognia ... troszkę mi przykro bo czasem przydałyby
                      się , ale za to do tej pory (już prawie rok) trzymam jednego smsa od niego w
                      którym przedstawił mi co to znaczy mnie kochać ...
                      Liloo a jak to było ... Ty zapolowałaś na niego czy raczej on na Ciebie ? bo u
                      nas to ja musiałam robić te pierwsze kroczki, być zawsze blisko ... nie wiem
                      czy na początku nie miał odwagi, bał się tej różnicy wieku między nami, nie
                      chciał ... nie wiem ...
                      ogólnie z Byczkiem bywa czasem strasznie ciężko, mieliśmy już tydzień bez
                      widywania się na moje życzenie, ciche dni, obrażanie się, kłótnie, które
                      niczego nie wyjaśniały ... po drodze były też momenty, że chciałam to wszystko
                      zakończyć, z jego ust też padło słowo rozstanie ... no ale na razie jesteśmy
                      razem i dzięki Tobie Liloo wiem, że z nimi tak to już jest ... trzeba dokładnie
                      poznać ich zasady i je po prostu zaakceptować i nie zmieniać naszych Byczków na
                      siłe ... bo na tym tylko my się sparzymy ... ja jestem spod znaku Barana i wg
                      horoskopy partnerstwa jest to bardzo zły układ bo nie ma między nami
                      porozumienia i już wg gwiazd my ze sobą nie umiemy rozmawiać ale ja chcę to
                      zmienić tylko czasami bardzo chcąc nie wychodzi nic z tego ... a czy Twój
                      Byczek bardzo potrzebuje czułości ??? mojego to tylko głaskać, tulić, przytulać
                      i całować ... i nic mu więcej do szczęścia nie potrzeba ;-))) taki pieszczoszek
                      kochany z niego jest ;-)
                      • Gość: Liloo Re: do Dziewczynki - przechodzę na maila :) IP: *.crowley.pl 16.09.04, 20:52
                        Jak w temacie :) Sprawdź pocztę :)
                        :*
                        • Gość: dziewczynka Re: do Kasi - ja też przechodzę na maila :) IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 13:55
                          PS ... odbierz poczte ;-)))
        • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA-do Moniczki IP: *.crowley.pl 15.09.04, 12:36
          Moniczka, nie trać nadziei!
          Mój byczek zachowywał się podobnie, ale pracuję nad nim i się poprawia :) Też
          czasem mam wrażenie, że mój myśli głównie o sobie, ale zawsze jak się tak czuję
          mówię mu o tym i wtedy on mnie zapewnia, że jestem też ważna itd i konsultuje
          ze mną różne rzeczy.. Generalnie mój byczek ma pomysły na życie i oczekuje, że
          ja dotrzymam mu kroku. Po prostu chyba uważa, że są one tak świetne, że ja nie
          mogę się na nie nie zgodzić :) I jak na razie faktycznie tak jest - on jest
          niewątpliwie bardziej przebojowy niż ja i mi to bardzo pasuje. W poprzednim
          związku to ja musiałam myśleć, teraz odpoczywam, jak mój byczek myśli (i to
          rozsądnie) za mnie :) Moje urodziny olał koncertowo, złozył mi jakieś nędzne
          życzenia bez kwiatka (za to hehe ze wstydem w głosie, bo miał poczucie, że to
          obciach). To było na początku naszego "bycia razem", więc głupio mi było robić
          jazdę, ale po paru miesiącach wróciłam do tematu :) i to tak, że facet wił się
          jak piskorz - "wiem Skarbie, zawaliłem.. przepraszam.." no i obserwuję, co
          będzie dalej :) Póki co, zasponsorował mi wakacje - to nie był prezent, raczej
          konieczność, ale zawsze coś (i było super:). Poza tym widzę, że wziął sobie do
          serca zarzuty, że nigdy za mnie nie płaci mimo moich problemów finansowych itp
          i PŁACI :) To samo było z okazywaniem uczuć. To ja pierwsza poleciałam z
          deklaracjami, bo chyba bym się nie doczekała :) Miał poważny problem z
          mówieniem o uczuciach i okazywaniem ich. Ale i nad tym popracowałam :)
          Generalnie myślę, że byczek potrzebuje silnej partnerki. Takiej, która nie da
          sobie w kaszę dmuchać i nie da się zepchnąć na dalszy plan. Oczywiście musi być
          dyplomatyczna :) W każdym razie mój byczek jest coraz bardziej kochany, bo nad
          nim troszkę popracowałam :) Aha, i wydaje mi się, ze facet spod znaku byka jest
          absolutnie typowym, książkowym facetem z krwi i kości, ze wszystkimi wadami i
          zaletami tego gatunku.. :)))
          :***
          • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA-do Moniczki IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 16:38
            aha ... i do prezentów nie ma totalnie głowy ...mówi że nie wie co kupić i tu
            nie chodzi o to czy urodziny czy imieniny ... bez okazji już długo nic nie
            dostałam (troszkę się upominam ostatnio) ;-))))) wspominam tak przy okazji o
            kwiatuszkach ... ale on wiecznie zapracowany nie ma czasu ... po prostu Byczki
            nie zdają sobie sprawy że kwiatuszek lub coś innego dane BEZ OKAZJI zrobiłoby
            wiele dobrego i ucieszyłoby ;-))))
            • Gość: kate Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA-do Moniczki IP: *.umcs.lublin.pl 15.09.04, 16:58
              mój strasznie słucha się mamy a ma 23 lata nie wiem co z tym zrobić i jest
              strasznym bałaganiarzem
    • malyna122 Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA 15.09.04, 16:52
      witam was wszytkich:-))ja od 3 miesięcy spotykam sie z BYCZKIEM rasowym.Jest
      wsapniałym facetem,czułym,delikatnym,troskliwym,zasypuje mnie
      prezentami,bizuteria jest bardzo wyrozumiły,potrafi walczyć jak nikt inny.Jest
      wsapniałym facetem!!!!!!
    • Gość: smilcia1 Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.acn.waw.pl 16.09.04, 21:00
      Przedsiębiorczy. Zazdrosny. Zakochany w pracy. Jak na moje ogniste usposobienie
      zbyt "ziemski"- czyli tzw. ziemniak. Zdecydowanie nie dla mnie.
      • Gość: kliwia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.vinita.lt 17.09.04, 10:31
        witam wszystkich!!!
        Zgadzam sie prawie z kazda wypowiedzia.Jestem ryba i od 14 lat szęšliwa žona
        byka.Jest potwornie opiekunczy i rodzinny,lubi spedzac wolny czas w domu z
        dziecmi(a mamy ich 3).To wlasnie on namawial mnie na kolejne
        dziecko,przewijal,wstawal do nich,wozil do lekarza.Teraz, gdy sie ucza w szkole-
        chodzi na zebrania i jest tata na 102%(tak mowia dzieci).Po tylu latach juž nie
        mam pretensji o te mile slowka,ktore rzadko slysze,o ten balagan po nim,bo
        wszystko kompensuja drobne upominki bez okazji i ta milosc w oczach...
        • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 17.09.04, 14:27
          Kliwiuś, dziękuję Ci za te słowa. Ja właśnie snuję marzenia o założeniu z moim
          Byczkiem rodzinki (co prawda muszę jeszcze poczekać) i jeśli mój ma być taki
          jak Twój to już jestem cała happy :) Wiecie Dziewczyny, z tymi naszymi Byczkami
          to chyba jest tak, że trzeba w nich dostrzec "drugie ja" - z pozoru są dość
          chłodne i zdystansowane, ale jak się je bliżej pozna i troszkę poustawia:), tzn
          powie wprost, czego się od nich oczekuje, okazuje się, że są to bardzo kochani
          i oddani faceci. Oczywiście trudno generalizować, ale póki co, ja mam taki
          obraz Byka. Dodam jeszcze, że mój tata jest bykiem i zachowuje się całkiem
          podobnie. Szorstki do bólu (im starszy tym bardziej miękki:), obrażalski,
          czasem wręcz zimny - ale mama mogła na niego liczyć w każdej sytuacji, w
          dużych, życiowych problemach nie zawiódł nigdy. Mój Bynio na szczęście jest po
          prostu dużo mądrzejszy od mojego taty, nie obraża się i wie co to empatia, ale
          pewne cechy wspólne zauważam, np pracowitość, "rodzinność", niezależność itp.
        • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 19:05
          Kliwia ... a jak to było ze zdobywaniem pana Byczka ??? opierał się ??? a może
          to on sam na Ciebie zapolował ???
          • Gość: kliwia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.vinita.lt 17.09.04, 20:40
            dziewczynko,no wiesz, to byla gra na niby:niby on polowal na mnie,niby ja na
            niego,ale tak z gory-to byla milosc od pierwszego spojrzenia.Poznalismy sie w
            pracy,a wiec mielismy duzo okazji na bycie razem,no i wiesz co ci powiem:juz po
            tygodniu znajomosci wiedzialam,ze tego byka to ja juz za žadne skarby nie
            upuszcze,no i mialam racje-warto bylo.Moge tylko Ci powiedziec,že byk (moj
            przynajmniej)jest chorobliwie szczery-mowi co mysli, nie obwija w bawelne i nie
            klamie,wiec gdy przylapal mnie na klamstwie(a ja lubie takie drobne klamstewka)
            to wymusil na mnie przysiege,že nie bede wiecej tego robila,bo on przestanie mi
            wierzyc,no i nie klamie,bo mi wierzy.W ciagu tych 14 lat,to klocilismy sie
            tylko moze jakies 2-3 razy ,trzeba przyznac,že zawsze ja bylam ta strona
            prowokujaca-on nigdy,ale po burzy to on przynosil mi jakas roslinke w wazonie
            (bo ja to lubie),lub mowil:"kochanie,jestes zmeczona, ztad te awantury,wiec
            moze idziemy do kina lub na drinka".No i po awanturze...
            Ale tak powaznie-to kocham go chyba coraz bardziej,bo oprocz balaganiarstwa to
            same plusy.
            Jesli masz jakies pytanko,to chetnie Ci odpowiem,a zatem pozdrawiam was
            dziewczyny i zycze szczescia przy boku waszych byczkow...
            • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 21:45
              Kliwio! mam tyle pytań ... zwłaszcza że Ty jesteś już "zaobrączkowana" a my
              jeszcze nie ... chciałam Cię zapytać jak wyglądały zaręczyny ze strony Pana
              Byczka (przygotował coś specjalnego??? ), i to całe przygotowanie do
              ślubu ... , jak się zmieniał przez te lata małżeństwa ??? jak zareagował że
              zostanie tatusiem ??? podziel się z nami tym co zaobserwowałaś ! to strasznie
              jest ciekawe bo jest tyle podobieństw między naszymy wybrańcami ;-)))) ja z
              Kasią to tak jakby ona pisała moje doświadczenia i ja jej ... ;-))) mój też nie
              znosi kłamstwa ... zresztą ja nie umiałam nigdy kłamać i zawsze widzi to mój
              Byczek od razu , no i ogromną wagę przykłada do zaufania ... wciąż go boli że
              nie ufam mu w 100% , staram się bardzo ale po poprzednim związku troszkę trudno
              było mi się pozbierać ... ja już po miesiącu bycia razem wiedziałam że to z nim
              chciałabym mieć dziecko ... dziwne to tym bardziej że pierwszy raz mi się tak
              zdarzyło no i w wieku 18 lat ... po prostu w serduszku czuję że on byłby
              najwspanialszym ojcem pod słońcem jakiego moje dziecko mogłoby sobie tylko
              wymarzyć ... no i przy nim czuję się bezpiecznie ;-))))
              oj przekochane te nasze Byczki są ;-))))bo początki choć trudne , trzeba samemu
              przecierać szlaki i się z nim namęczyć czasem to warto ;-)
              • Gość: kliwia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.vinita.lt 17.09.04, 22:51
                ojejku dziewczynko,o mym byczku to moglabym opowiadac na okraglo.W okresie
                naszego niby chodzenia ze soba,juz mialam max.informacji o nim,no bo to jak w
                kazdej pracy, gdzie wiekszosc stanowia niezamežne panie i panienki.Gdy po raz
                pierwszy go ujrzalam,to zadzialal na mnie jak ten przyslowiowy pyton na
                krolika.Byl na dystansie,bo jak chyba juž zauwažylas-wielce sobie ceni
                niezaležnosc,wiec bylam ostrožna,by nie sploszyc,a zaležalo mi na nim bardzo.
                No i koležanki sie krecily ,jak te pszczoly kolo ulu,wiec musialam jak
                najszybciej dzialac.Udalo sie.Z byka romantyk žaden.Pewnego dnia dzwonek do
                drzwi,a za nimi On z bukietem rož dla...mojej mamy.Padlo tylko jedno
                zdanie:prosze o reke panskiej corki...
                Co do dzieci,to plakal ze szczescia trzymajac koperte z dzidziusiem w
                ramionach.O ciažy nie bede pisala,bo przy nim to nie možna bylo podnosic nic
                ciežkiego,no chyba tylko lyžke do ust.Nawet teraz boje sie mu mowic,že cos mi
                dolega,bo goni mnie natychmiast do lekarza.
                O swych uczuciach prawie nie mowi,ale ja i tak to widze i czuje i mi to
                wystarcza,no i te roslinki w doniczkach i mile SMSy na komorke...
                Prawie wszystko sie zgadza i z Twoim opisem,wiec chyba w tym cos jest.
                • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 11:44
                  no właśnie ... Byczek ma fioła na punkcie zdrowia ... wysyłał by mnie po
                  wszystkich lekarzach ... kazał zażywać witaminki i wkurza sie jak mam ochotę na
                  cheesburgera z MC Donaldsa ;-)) bo on akurat nie toleruje tego typu żywności
                  ani żadnych gotowców ;-)
                  • Gość: kliwia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.vinita.lt 18.09.04, 12:45
                    wiesz dziewczynko,že po uplywie tylu lat juž mi te jego niby minusy wcale nie
                    przeszkadzaja.Dziekuje Bogu,že to ja mam go przy sobie -bo wciaž jest taki sam
                    jak przed 14 laty,a že nie jest z niego romantyk i mysli zawsze trzezwo(ja jako
                    ryba ciagle fruwam w oblokach i w rožowych okularach),to može i dobrze,bo
                    tylko on ma glowe do interesu i zapewnia dobrobyt rodzinie. Tak naprawde,to te
                    Byczki sa super,wiec z calego serca Ci zycze miec go przy sobie na reszte zycia-
                    taki to nie zawiedzie...
                    • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 13:02
                      już też powoli się przezwyczajam do jego wad i minusów ... ale wiem jak na
                      początku mnie to wszystko raziło i nie rozumiałam dlaczego on tak robi ...
                      wczoraj doszło do niezbyt przyjemnej wymiany zdań i odnosze wrażenie że jeśli
                      zwracam mu na coś uwagą on traktuje to tak jakbym ja go atakowała i co ja chcę
                      od niego ... czasami chyba wydaje mu się ze jest "nieomylnym ideałem" no i może
                      z tego są pewne sprzeczki ... w każdym razie mojemu Byczkowi trudno przegadać
                      cokolwiek ;-)))) z jednej strony to dobrze a z drugiej źle ...
                    • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA - do Kliwii i Dziewczynk IP: *.crowley.pl 18.09.04, 13:19
                      Dziewczyny, jestem w szoku :))) Wciąż wychodzą nowe cechy wspólne naszych
                      Byczków :)))
                      UWAGA:
                      - mój Bynio też nie lubi kłamstwa i myślę, że we mnie bardzo ceni moją
                      szczerość do bólu i prostolinijność - wie dużo o moim poprzednim związku,
                      zwierzałam mu się z mechanizmów postępowania z moim byłym i wie, jak bardzo
                      uczciwą jestem osobą. On zresztą też jest szczery, nie złapałam go na kłamstwie.
                      - awanturki (na szczęście drobne) wszczynam głównie ja :))) Jestem bardzo
                      emocjonalna, wrażliwa, łatwo mnie zranić. Moje Kochanie stara się mnie
                      wyhamowywać, łagodzi moje niepokoje, nigdy nie podniósł na mnie głosu i nie
                      traci cierpliwości.
                      - Dziewczyny i teraz hicior!!!: Rok temu, jak zaczęliśmy być ze sobą miałam 27
                      lat i do tej pory KOMPLETNIE nie myślałam o posiadaniu dziecka. Ten temat W
                      OGÓLE mnie nie dotyczył, dzieci omijałam szerokim łukiem. Po 2 TYGODNIACH bycia
                      z moim Byczkiem jeszcze nie wiedziałąm, czy go kocham, a poczułam RAPTEM, że
                      chcę mieć z nim dziecko!!! To było - PRZYSIĘGAM - jak rażenie piorunem. Minęło
                      kilka miesięcy.. Obecnie uwielbiam dzieci :))) i przed snem snuję marzenia o
                      założeniu rodziny i posiadaniu dziecka. Moje Kochenie zupełnie niechcący (bo on
                      jeszcze nie myśli o zostaniu tatusiem, tzn na razie musimy to odłożyć, ale za
                      jakieś 3 latka..:)) wyzwoliło we mnie najpiękniejsze kobiece uczucia -
                      macierzyńskie.
                      - drugi hicior:): mój też każe mi jeść witaminki, dbać o siebie itd. Sam jak ma
                      katar to śpi w skarpetkach hihihi... Też nie lubi gotowego jedzenia i McD :)))
                      Na obiad MUSI mieć mięso i surówkę, cienka zupka czy danie bezmięsne nie
                      przejdą :)))
                      - mój też myśli bardzo trzeźwo, inwestuje w naukę i motywuje się tym, by móc
                      żyć na wysokim poziomie i utrzymać rodzinę w dobrobycie (i wiem, że tak będzie:)
                      - raz jeszcze potwierdzam opinię Kliwii, że z Byka żaden romantyk :) i że ceni
                      niezależność
                      Rany, piszcie jeszcze!!! :DDD
                      Buziaczki :**
                      • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA - do Kliwii i Dziewczyn IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 13:39
                        czasami tak się czuję jakbyśmy we 3 miały tego samego chłopaka ...
                        • Gość: kliwia do dziewczynki IP: *.vinita.lt 18.09.04, 15:25
                          cha,cha,cha-piekne podsumowanie!!! ale w tych znakach to chyba jest cos
                          wspolnego nie zwažajac na wiek i narodowosc (bo moj nie jest polakiem).
                          • Gość: dziewczynka Re: do Kliwii IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 15:37
                            ooo nie Polak ??? :P:P:P a to kogo sobie upolowałaś ???
                      • Gość: kliwia do Lillo IP: *.vinita.lt 18.09.04, 16:26
                        ja o dzieciach juž pisalam wyžej,ale sie powtorze.Byk poczuje sie Tata w
                        momencie gdy bedzie trzymal swoj skarb w pieknej kopercie.Od tego momentu radze
                        Ci oddac mu opieke nad dzieckiem:niech kapie ,przewija,tuli,karmi(jesli nie
                        masz mleka)idzie na spacer-bo on to lubi,wszyscy przyjaciele,sasiedzi i krewni
                        beda wiedzieli ile przybywa na wadze,jaki ma apetyt i jaka robi kupke wasz
                        dzidzius.Musze przyznac,že w tym momencie mamuska idzie na drugi plan,bo tatus
                        jest smiertelnie zakochany w tym rožowym skarbie.Przy pierwszym dziecku to
                        bylam zszokowana tym bardzo,ale widzac, ,že mu wszystko idzie dobrze,staralam
                        sie w koncu z tego skorzystac,nawet zaczelam nadužywac taakiej "swobody".
                        Zakupy w sklepie zaczynal od studiowania polek z towarem dla maluchow,wiedzial
                        wszystko o kaszach i soczkach ,pampersach i kremach-co bardzo dziwilo moje
                        koležanki,a cieszylo moja mame(lubi go teraz bardziej niželi wlasną corke).Co
                        do koležanek,to kiedys bedac na wspolnym balu powiedzialy,že:szczerze mowiac,to
                        mi go zazdroszcza.Z tym wszystkim to nie jest moj byczek przyslowiowym
                        pantoflarzem,bron Bože,a ja bym tež nie chciala kogos takiego przy sobie na
                        dlužej;jest cholernie rodzinny,lubi dobrobyt,domowe specjaly,mily nastroj w domu
                        (nie prowokowac i nie chwytac za rogi),a že zawsze chce stac na swoim i byc
                        glowa domu-a bardo prosze,czemu nie,ja sie zawsze z nim zgadzam.Lecz ta
                        przyslowiowa Szyja w ciagu tych 14 lat to jestem Ja:)))
                        Liloo,co ty na to ???
                        • Gość: Liloo Re: do Kliwii IP: *.crowley.pl 18.09.04, 18:26
                          Kliwia: Liloo,co ty na to ???

                          Jak na lato :DDD Kliwia, jeśli mój miałby być takim mężem, jak Twój to ja już
                          szaleję ze szczęścia :DDD Ja tam też chętnie oddam mu bycie głową, bo to bardzo
                          mądra głowa :)) Ale z moim charakterkiem będę baardzo silną szyjką :DDD
    • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 15:42
      a chciałam Was jeszcze zapytać jak wasi Partnerzy patrzą na sprawy
      antykoncepcji ??? (bo po moim Byczku sądze, że troszkę odmiennie patrzą na
      hormony, tabletki, prezerwatywy i tym podobne rzeczy ...) ale nie będę od razy
      zdradzać jak to jest z moim Byczkiem bo liczę na pozytywne zaskoczenie że macie
      tak samo ;-))))
      • Gość: kliwia do dziewczynki IP: *.vinita.lt 18.09.04, 16:43

        može to banalnie zabrzmi,ale meža mam rosjanina,ktory juž dobrze mowi po
        polsku...
        antykoncepcja-to ja mialam i mam prawo wyboru,ale trzeba przyznac,že dbajac o
        moje zdrowie nie chce bym zažywala pigulki itp.-woli prezerwatywe:)))
      • Gość: dziewczynka do Liloo IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 17:51
        Kasiu! a jak Twój Byczek postrzega sprawy antykoncepcji ???
        • Gość: Liloo Re: do Dziewczynki IP: *.crowley.pl 18.09.04, 18:30
          Ponieważ w tym momencie ABSOLUTNIE, z wielu powodów nie możemy pozwolić sobie
          na wpadkę, biorę pigułki, a on dodatkowo używa prezerwatyw. Wiem, że to trochę
          przesadnie brzmi, ale ja z powodu przeróżnych stresów mam rozregulowany
          organizm i niestety, boję się, że mogłabym się znaleźć wśród tych 0,01%
          mamusiek, które brały pigułki :))) Mój Bynio bardzo starannie planuje
          przyszłość, poza tym ma dopiero 24 lata, więc to naturalne, że mu się nie
          spieszy :) Ale tak jak mówię, powodów, dla których przynajmniej przez
          najbliższy rok, dwa ABSOLUTNIE nie mogę zajść wciążę jest dużo.. :(((
          • Gość: dziewczynka Re: do Liloo i Kliwii IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 19:45
            tu mamy troszkę różnic ... mój Byczek nie akceptuje brania pigułek anty i
            stanowczo zakazał mi brania tabletek i "trucia się" ,poza tym nie używa
            prezerwatywy ;-) jest ŚWIADOMY na czym ten WYBÓR polega i jakie mogą być tego
            konsekwencje ;-)))) więc jedziemy na kalendarzyku z wszystkimi ograniczeniami
            jakie niesie ze sobą , mi to też odpowiada więc nie mamy przynajmniej w tej
            kwestii problemow ;-)))
            już parę razy spóźniał mi się a ja doświadczałam jakim ojcem będzie mój Byczek
            bo prawie nosił mnie na rękach kiedy jeszcze nie było nic pewnego wiadomo (
            czułam się wtedy jak księżniczka) dodam że ewentualna ciąża nie byłaby
            problemem dla nas więc możemy zastosować takie podejście ;-))) choć wiem że dla
            wielu to by było samobójstwo ;-))) ... z moim Byczkiem nawet się nie martwię że
            się spóźnia okres ;-))) serio !!!

            mój Byczek nie lubi ruchu i sportu ;-) nienawidzi moich ukochanych skoków
            narcisrskich ani nie rozumie po co ilustam gości lata za jedną piłką po
            boisku ;-))))
            • Gość: kliwia do dziewczynki IP: *.vinita.lt 18.09.04, 21:38
              piszesz:

              mój Byczek nie lubi ruchu i sportu ;-) nienawidzi moich ukochanych skoków
              > narcisrskich ani nie rozumie po co ilustam gości lata za jedną piłką po
              > boisku ;-))))



              OJEJKU,skad ja to znam??? dodam jeszcze,že do sklepu odleglym o jakies
              300m.jezdzi samochodem:-)))
              • Gość: dziewczynka dobry wieczór ;-)))) IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 21:56
                ooo tak ;-))) 300 metrów dla niego to tak jak 300 km ... bez różnicy ... na
                spacerek nie pójdzie bo po co jak można na miejsce docelowe dojechać
                autkiem ??? hihihi kofffani są i dzieki Wam dziewczyny wiem teraz , że u
                Byczków to normalne i należy to zaapceptować ;-)))
                • Gość: Liloo Re: dobry wieczór ;-)))) IP: *.crowley.pl 18.09.04, 22:25
                  Kurczę.. napisałam posta koło 20, ale go tu nie widzę.. :((( No to jeszcze raz:
                  Mój byczek to sportowiec :DDD Kilka lat zawodowej siatkówki, profesjonalny
                  windsurfing, pływanie, wyścigi samochodowe w tv :)
                  Póki co nie ma jeszcze samochodu, więc 300 m do sklepu chadza na piechotę, ale
                  widzę, że to dla niego żaden problem (pójdzie dalej, jak coś tam jest taniej:)
                  Jakim będzie ojcem to jeszcze nie wiem, bo tak jak pisałam, na razie jest to
                  dla nas sprawa przyszłości. Póki co, rozmowa o dziecku była najpiękniejszą,
                  jaką przeprowadziłam w swoim życiu :) Jak sam potem powiedział: "Przedwczoraj w
                  ogóle nie myślałem o dziecku, wczorajsza rozmowa była tak fajna.. że dzisiaj
                  szedłem do pracy, a potem wracałem, patrzyłem na dzieci i myślałem, że to
                  całkiem fajne..:)" :) No, a podczas tej rozmowy podszedł do kompa i zaczął
                  szukać w necie stron o imionach dziecięcych..:) Na razie ma w głowie totalnie
                  inne rzeczy (ja zresztą też), ale podejrzewam, że będzie tatusiem bardzo
                  dbającym o wszechstronny rozwój dziecka no i na pewno zapewni mu bezpieczeństwo
                  materialne.
                  • Gość: kliwia do Liloo IP: *.vinita.lt 18.09.04, 23:01
                    Liloo!Nastepny krok to -zagladanie do cudzych wozkow i czeste inicjowanie
                    rozmow o slodkich dzidziusiach.Juž tu miej sie na bacznosci,bo nastepny krok to-
                    dobieranie sie do mamusi i...:)))
                    • Gość: Liloo Re: do Kliwii IP: *.crowley.pl 18.09.04, 23:40
                      Kliwia napisała: Liloo!Nastepny krok to -zagladanie do cudzych wozkow i czeste
                      inicjowanie rozmow o slodkich dzidziusiach

                      Kliwiuś, roztkliwiłaś mnie tymi słowami :) Chciałabym, żeby to było takie
                      proste, ale my naprawdę musimy jeszcze poczekać z dzidziuniem.. :(( Niczego w
                      tym względzie nie przyspieszę.. W moim Skarbie jakkolwiek coś drgnęło w temacie
                      dziecka, to jednak w najbliższym czasie nie planując go, niespecjalnie ma
                      ochotę o nim rozmawiać - skończyło się na tej jednej rozmowie. Inna rzecz, że
                      żyjemy oddzielnie - on mieszka w akademiku, wśród studentów, ma zupełnie inne
                      problemy na głowie, może jak zamieszkamy razem, zaczniemy urządzać mieszkanko
                      itd, to zacznie myśleć o tworzeniu rodzinki :)

                      Kliwia napisała: kochajcie swoich Byczkow ,nie bojcie sie mowic o swej milosci
                      do Nich,a juž Oni na swoj sposob udowodnia Wam swoja Milosc,Wiernosc i Oddanie..

                      Święte słowa.. Ja na początku kalkulowałam: "jak za często będę mówić, że
                      kocham, to albo się wystraszy albo przestanie się starać" (tak reaguje
                      większość facetów, bo albo czują się osaczeni albo spoczywają na laurach, skoro
                      kobieta już zdobyta), ale akurat w przypadku mojego Misiaczka jest tak, że im
                      ja więcej daję mu miłości, tym więcej od niego dostaję - nie "wykorzystuje"
                      tego, że go kocham i że mówię mu o tym - on wtedy jakby "odważa się" na
                      pogłębianie swoich uczuć..
                • Gość: kliwia do dziewczynki i Liloo IP: *.vinita.lt 18.09.04, 22:47
                  kochajcie swoich Byczkow ,nie bojcie sie mowic o swej milosci do Nich,a juž Oni
                  na swoj sposob udowodnia Wam swoja Milosc,Wiernosc i Oddanie...
                  Pozdrawiam,CALUSY,pa-no bo juž jestesmy w pokrewienstwie:-)))
                  • Gość: dziewczynka dzień dobry w ten sloneczny dzionek IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 11:12
                    hm... ja sobie czekam dziś ... może mój Byczek przyjedzie do mnie ;-)))))
                    stęskniłam się za nim <beczy>
                • Gość: ania_24 głupoty piszecie - moje byczki kochają sporty!!! IP: 62.233.171.* 19.09.04, 15:40
                  Strasznie uogólniacie...Piszę "moje byczki", bo mam na myśli mojego Ukochanego
                  Byczka i mojego brata - obaj byczki...i obaj kochają sporty, kochają je
                  uprawiać i kochają je oglądać...Mój facet - koszykówka, siłownia, rower,
                  karate, ping pong (zdobył wiele nagród, jak się jeszcze uczył), praktycznie w
                  ruchu non stop, nienawidzi leżenia i monotonii...mój brat podobnie - rower
                  wyczynowo do 6 godzin dziennie...do tego mój bardzo dobry kumpel, też byczek -
                  koszykówka kilka razy w tygodniu amatorsko na hali...

                  Więc to nieprawda z tym bezruchem...

                  A z innej beczki dodając, znam wielu panów byczków starszych i młodszych, i
                  jedno zawsze się zgadza - raczej konserwatyści, lubią rzeczy proste i
                  tradycyjne - np. jedzenie dużo i nieskomplikowane, lubią robić w kółko te same
                  rzeczy, nie lubią zmian w życiu...

                  Co do innych sfer życia, hmm, niestety dla mnie, mój byczek (podobnie, jak
                  kilka innych męskich byczków, z moim bratem na czele) bardzo nie chce się
                  żenić, nigdy!!! Ale inne znane mi męskie okazy zodiakalne myślą podobnie :)))

                  A do tego, uparte strasznie i leniwe do pomocy w domu...

                  To tyle...aha moje byczki mają po 24 lata...
                  • Gość: Liloo Re: głupoty piszecie - moje byczki kochają sporty IP: *.crowley.pl 19.09.04, 17:48
                    No przecież napisałam o moim, że kocha sport! Cytuję samą siebie: "Mój byczek
                    to sportowiec :DDD Kilka lat zawodowej siatkówki, profesjonalny windsurfing,
                    pływanie, wyścigi samochodowe w tv :)" I też ma 24 lata :)
                  • Gość: dziewczynka Re: głupoty piszecie - moje byczki kochają sporty IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:06
                    Co do innych sfer życia, hmm, niestety dla mnie, mój byczek (podobnie, jak
                    > kilka innych męskich byczków, z moim bratem na czele) bardzo nie chce się
                    > żenić, nigdy!!! ...
                    oj popieram ... mój Byczek ma już prawie 28 lat, ale do ożenku mu daleko ...
                    wiem, że nie mogę myśleć ani tym bardziej marzyć o tym aby kiedyś ze mną ...
                    kocham go ale my chyba nie umiemy być razem ze sobą ... poza tym znam go już
                    troszke, dał mi się poznać nie tylko z tej dobrej strony i czasami mam mieszane
                    uczucia co do naszej przyszłości ... np po dzisiejszym dniu ...
                  • Gość: up Re: głupoty piszecie - moje byczki kochają sporty IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 10.06.05, 09:52
                    upppp
    • Gość: d Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 20:05
      w tej chwili jestem wolna, ale przezylam poltoraroczny zwiazek z bykiem. wady:
      egoizm, robienie wielu rzeczy na pokaz, trzymanie sie sztywno regul (czesto
      bezmyslnie i ze szkoda dla samego siebie), udawanie, sztucznosc (chociaz nie
      przy swojej kobiecie, a w wiekszym towarzystwie), chec przypodobania sie, brak
      pomyslowowsci. zalety: czulosc, wrazliwosc, namietnosc, troska, opiekunczosc i
      bezwzgledna wiernosc- (wedlug zasady, ze zdrada jest zla). byki nie akceptuja
      zdrady... przekonalam sie o tym na wlasnej skorze. wlasnie z tego powodu
      rozpadl sie nasz zwiazek ;(
      • Gość: kliwia do d IP: *.vinita.lt 19.09.04, 21:43
        ciekawi mnie-czy sama mu o tej zdradzie powiedzialas,bo jak mogl sie dowiedziec.
      • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 19.09.04, 22:13
        Egoizm.. ja się zastanawiałam, czy mój jest egoistą.. Powiem tak: pewne zakuski
        na robienie dobrze sobie:) ma, ale wystarczy mu od czasu do czasu przypomnieć,
        że moje potrzeby są równie ważne i natychmiast je respektuje. Grunt, to nie dać
        sobie w kaszę dmuchać :)
        Robienie czegoś na pokaz, udawanie, sztuczność, chęć przypodobania innym.. nie
        zauważyłam.
        Trzymanie się sztywno reguł.. Ja to odbieram jako konsekwencję w dążeniu do
        celu :) i trzymanie się swoich wartości :) Ale podejrzewam, że mój też może być
        troszkę uparty :)
        Brak pomysłowości.. no cóż mój może nie jest mistrzem inwencji :) ale ma tak
        mnóstwo różnych zainteresowań i jest aktywny, że nigdy się nie nudzimy.
        Czułość, wrażliwość - są, ale musiałam je odkryć :)
        Namiętność - nie narzekam :)
        Troska, opiekuńczość - im bardziej kocha, tym jest bardziej opiekuńczy. Lubi
        czuć się dużym, silnym i mądrzejszym:) ode mnie facetem. Nie zapomnę, jak mnie
        tulił zmarźniętą na plaży..:)
        Bezwzględna wierność - no ja bym bardzo chciała, żeby mój był bezwzględnie
        wierny! Tzn nie to, że nie jest, absolutnie nie mam powodów, by go o cokolwiek
        podejrzewać ale ponieważ przebywa daleko ode mnie, czasem się zastanawiam..
        wiecie, jak to baba :)))
        Dopisane po 30 minutach :DDD: spytałam mojego, jaki ma stosunek do
        zdrady "NEGATYWNY" "jesteś bezwzględnie na NIE?" "TAK" "nie dopuszczasz
        możliwości, że byś mnie zdradził?" "nie dopuszczam. A TY??" :DDD A ja na
        to "nio cio Ti.. jestem tak zakochana, ze to niemozliwe.." A on mi wkleił
        serduszko.. :))) Ja też nie toleruję zdrady i bardzo się cieszę, że on też. :)
        • Gość: kliwia do Lillo IP: *.vinita.lt 20.09.04, 08:24
          zgadzam sie z tym na 200%,powiedzialas wszystko za mnie,dzieki Ci, i milego
          dnia;)))
      • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 12:59
        dziś będzie troszke negatywów ...

        egoizm, robienie wielu rzeczy na pokaz, trzymanie sie sztywno regul (czesto
        bezmyslnie i ze szkoda dla samego siebie)... - niestety popieram ... zwłaszcza
        te sztywne reguły ... już czasami mam dość , czasami zrozumieć nie można jego
        zasad ... "i ze szkoda dla samego siebie" - niestety ... szkoda ...

        "chec przypodobania sie" tak ... zwlaszcza w stosunku do innych kobiet ...

        "brak pomyslowowsci" - zależy w czym ... w życiu i sprawach codziennych mistrz
        radzenia sobie ze wszystkim ... jeśli chodzi o uczucie to niestety brakuje mu
        dużo ...



        • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 20.09.04, 15:22
          Hmmm.. ja się zastanawiam, co wylezie z mojego jak wreszcie razem
          zamieszkamy :))) Bo ten miesiąc w akademiku to się chyba nie liczy, choć było
          bardzo domowo i wręcz prozaicznie: on przynosił pieniądze, ja zajmowałam
          się "domem" i wszystko grało :) Póki co, ja widzę same softowe wersje
          wymienionych wad i teraz pytanie, w którym kierunku pójdą :) Oszczędność w
          ekonomiczne zarządzanie budżetem:) czy w sknerstwo:) Dbanie o własne
          przyjemności w dbanie o cała rodzinę czy egoizm:) Trzymanie się zasad w
          konsekwentne dążenie do celów czy ślepa upartość.. Ech.. Póki co, jestem dobrej
          myśli, ale muszę trzymać rękę na pulsie.. :))) Asieńka, a Twój Bynio bardzo
          wczoraj narozrabiał?
          • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 16:57
            hm... nie wiem czy tak bardzo narozrabiał ... widzisz Kasiu ... on czasem ma
            takie huśtawki ... w jednej chwili przytula się a zaraz potem jest zły czemu ja
            nic do niego nie mówie , że my w ogóle nie rozmawiamy ...
            czasami po prostu mam ochotę sobie odpuścić ...

            dziś wspomniałam że niedługo jego dzień , czyli dzień chłopaka, on się pyta
            kiedy no to ja mówie że ostatniego dnia września ... więc on "potem juz nie
            bede twoim chlopakiem, zawsze mialem słabosc do granicznych dat ... " (nie wiem
            co to miało oznaczać) chwilkę przedtem zartowaliśmy i nie wiem czy mogę to
            potraktować jako żart czy prawdę w to wplecioną ...
            już zaczynam się bać końca miesiąca ... bo wiem że jak sobie coś weźmie do
            głowy to tak będzie ... i faktycznie ma słabość do granicznych dat ... <beczy>
            • Gość: Liloo Re: do Dziewczynki IP: *.crowley.pl 20.09.04, 17:28
              Wiesz, nie znam go, ale mi to zdecydowanie wygląda na żart :) Fakt, nie
              najwyższych lotów, ale zart. Myślisz, że by Ci tak powiedział, gdyby faktycznie
              chciał się z Tobą rozstać?? No Asia.. :)
              • Gość: dziewczynka Re: do Liloo IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 17:42
                Kasiu przekonałam się, że po nim można się wszystkiego spodziewać ...
                ale co tam ... głowa do góry i nie będę się zamartwiać ;-))) co będzie to
                będzie !!!
            • Gość: ania_24 Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: 62.233.171.* 20.09.04, 17:33
              Wiecie kobietki, wszystko się zgadza...te skoki nastroju, raz jest czuły i
              kochany (tak bardzo bardzo kochany, że mi aż łezki lecą), a za chwilę
              obrażony...a jak się juz obrazi to ma skwaszoną minę i nic nie mówi...tego
              najbardziej nie znoszę...potrafi leżeć kilka godzin i się nie odezwać...a potem
              udaje, że nic się nie stało i wylatuje z hasłami, że ja i tak go zostawię, i że
              to się nie powtórzy i za jakiś czas jest to samo...On nie potrafi rozmawiać...

              Do tego uparty strasznie...on chyba powinien być osioł, a nie byk...:))

              Mój też uwielbia robić rzeczy na pokaz: w domciu ze mną czuły i kochany, a przy
              kumplach tak głośny i sztuczny, że aż mi się czasem żyć nie chce...jest tak
              głośny i tak kretyńsko się zachowuje, że mi wstyd...A on myśli, że jest
              błyskotliwy i inteligentny...niezły obciach...
              Ale poza tym jest do rany przyłóż i na każde moje zawołanie i zachcianki...:)))

              jak już

              • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 17:51
                Mój też uwielbia robić rzeczy na pokaz: w domciu ze mną czuły i kochany, a przy
                > kumplach tak głośny i sztuczny, że aż mi się czasem żyć nie chce...jest tak
                > głośny i tak kretyńsko się zachowuje, że mi wstyd...A on myśli, że jest
                > błyskotliwy i inteligentny...niezły obciach...
                > Ale poza tym jest do rany przyłóż i na każde moje zawołanie i
                zachcianki...:)))


                całym serduszkiem popieram ... już troszke mój Byczek wystopował ale jak chce
                zrobić na jakieś pannie wrażenie to sie tak troszke "kretyńsko" zachowuje ...
                a jeszcze chwilke temu był ze mną taki kochany i niewypieszczony ...

                wiesz Aniu ... kiedyś mnie to raziło a teraz mi to "zwisa" , nie nalezy się tym
                przejmować bo jakbym chciała brać sobie do główki te wszystkie jego "głupie"
                zachowania, przezwyczajenia, zasady to chyba bym już dawno uciekła od niego ...
                • Gość: ania_24 Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: 62.233.171.* 20.09.04, 18:02
                  Niby powinnam się już do tego przyzwyczaić, po 3,5 roku razem, ale czasem są
                  niezłe jazdy, wysiadam psychicznie i tyle...
                  Ale co tam, ja wcale nie jestem lepsza...też mam charakterek i humorki, a mój
                  Byczek do tego łagodnie całkiem podchodzi, na luzie i zprzymróżeniem oka i się
                  mna wcale tak nie przejmuje, jak ja nim...
                  Więc to chyba my kobiety tak strasznie się przejmujemy i wyolbrzymiamy
                  wszystko, robimy z siebie jakieś męczennice albo "bidulki" takie myszeczki, że
                  oni to niby tacy straszni...a pazurki też mamy, i to czasem gorsze...:)))
                  Przecież jakby tak źle było, to byśmy z nimi nie były...proste...

                  Pozdrawiam...
                  • Gość: dziewczynka do Ani ... IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 18:24
                    oj popieram ... ja umiem czasem sobie coś wyolbrzymić ... przerysować sytuacje
                    i zadręczać się pare dni ...

                    Aniu , a przez te 3,5 roczku bycia z Byczkiem co Cię jeszcze razi w jego
                    zachowaniu ??? do czego się wciąż nie możesz przezwyczaić ???
                    • Gość: ania_24 hmm, co mnie razi... IP: 62.233.171.* 20.09.04, 22:43
                      Odpowiadam po krótkiej przerwie...spędzonej z Byczkiem :))))

                      Hmm, ciężko powiedzieć o jego wadach, bo pomimo że jest cudownym facetem...jest
                      sporo takich rzeczy...Nasz związek jest bardzo ciężki generalnie, wieczne skoki
                      przez płotki i kompromisy...

                      Nie wiem, jak Twój Byczek (napisz jeszcze coś :))), ale mój ma straszną wolę
                      walki i w ogóle jest takim wiecznym zwycięzcą i optymistą...ma bardzo silny
                      charakter i mocno stoi na ziemii...a ja jestem romantyczna i wrażliwa...i on
                      tego nie rozumie...jesteśmy totalnymi przeciwieństwami..ja nerwus i wieczna
                      pesymistka, a on otwarty na świat i ludzi, a do tego lekkoduch...takie
                      zderzenie dwóch odmiennych światów...ja - grono kilku przyjaciół, książki i
                      mądre filmy, on - sport, sorry, że to piszę, ale debilna muzyka, której on
                      słucha, a ja nie znoszę i dziesiątki znajomych...Więc jest ciężko ze
                      zrozumieniem jeden drugiego...

                      Do tego ta jego straszna upartość i często nieliczenie się z moim zdaniem, on
                      próbuje być zawsze taki męski...mówi, że on jest facetem i powinien rządzić...

                      Ale z drugiej strony ta jego troskliwość w stosunku do mnie jest
                      rozbrajająca :)))

                      i w ogóle to konserwatysta, widzi kobietę w roli tradycyjnej...taki jest mój...

                      Napisz coś teraz ty...
                      • Gość: Liloo Re: a mogę ja..? :))) IP: *.crowley.pl 20.09.04, 23:39
                        Aneczka, jaki Ty jesteś znak zodiaku? :) Bo ja też się tak różnię od mojego
                        Bynia, jak Ty od swojego :) Podpisuję się Twoimi pod stwierdzeniami:
                        " - mój ma straszną wolę walki i w ogóle jest takim wiecznym zwycięzcą i
                        optymistą
                        - ma bardzo silny charakter i mocno stoi na ziemii
                        - ja jestem romantyczna i wrażliwa "
                        My też jesteśmy totalnymi przeciwieństwami. Kiedy to zrozumiałam, złapałam
                        dystans do pewnych rzeczy i wyluzowałam. Co nas różni? Nio na przykład:
                        - ja emocjonalna, niespokojna, wrażliwa, nerwus - on zrównoważony, ocean spokoju
                        - ja biegam, on kroczy :)
                        - ja totalne beztalencie do zarabiania pieniędzy, on pracuś (ambitnie studiuje,
                        uczy się języków itd)
                        - ja domatorka z małym gronem przyjaciół, on lubi przebywać wśród ludzi, ma
                        wielu znajomych, lata na koncerty, mecze itp
                        - ja humanistka, on umysł ścisły (choć ma rozległą wiedzę na różne tematy)
                        - ja bez muzyki nie umiem żyć, śpiewam, tańczę (co nie znaczy, że umiem:), on
                        włącza muzę baardzo rzadko..
                        itd itp..
                        Mój też próbuje rządzić i przewodzić w naszym dwuosobowym stadku:), ale mi to
                        naprawdę pasuje. Mój poprzedni partner był kompletną ciapą życiową i teraz
                        autentycznie odpoczywam przy facecie, który planuje naszą przyszłość (pewnie
                        dlatego, że robi to bardzo sensownie). Czasem mówię mu, że czuję się mniej
                        ważna niż jego kariera. Wtedy robi mu się głupio i zapewnia mnie, że tak nie
                        jest:) Potrafi pójść na kompromis, o codziennych, np domowych duperelach
                        decyduję ja. Jeszcze nigdy się nie pokłóciliśmy, chociaż mamy za sobą naprawdę
                        trudne i poważne rozmowy. Tzn owszem, ja się rzucam, jak czuję się zraniona
                        (najczęściej okazuje się, że coś sobie źle zinterpretowałam lub
                        wyolbrzymiłam:)), ale on NIGDY nie stracił do mnie cierpliwości (powtarza
                        np "Misiaczku, Ty niepotrzebnie drążysz.. To jest naprawdę o wiele prostsze niż
                        Ci się wydaje.." i mnie mocno przytula i głaszcze, a ja od razu się śmieję, bo
                        dociera do mnie, że przeginam:)) i za to go (między innymi) bardzo kocham. :)
                        • Gość: dziewczynka a teraz ja ;-))))))) IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:23
                          Lilooo napisała :
                          "Tzn owszem, ja się rzucam, jak czuję się zraniona (najczęściej okazuje się, że
                          coś sobie źle zinterpretowałam lub wyolbrzymiłam:)), ale on NIGDY nie stracił
                          do mnie cierpliwości (powtarza np "Misiaczku, Ty niepotrzebnie drążysz.. To
                          jest naprawdę o wiele prostsze niż Ci się wydaje.."

                          oj całym serduszkiem popieram ... zwłaszcza zdanie "to jest naprawdę o wiele
                          prostsze niż Ci się wydaje" -
                          • Gość: Liloo Re: a teraz ja ;-))))))) IP: *.crowley.pl 21.09.04, 14:10
                            Dziewczynka napisała: "cały Byczek..dla niego wszystko jest proste, jasne, i
                            tylko człowiek niepotrzebnie robi sobie problemy..niestety my kobiety lubimy
                            się doszukiwać dziury w całym, wyolbrzmiiać i źle interpretować jego
                            zachowania.. no ale co zrobić.. wziąć na luzzzzzzz ;-)))"

                            Wiesz, ja jeśli chodzi o mojego myślę sobie tak: Kurczę, on mnie kocha, na
                            pewno nie chce mnie zranić. Jeśli czasem walnie coś (albo odwrotnie: nie powie
                            czegoś), to nie dlatego, że chce mnie zranić, skrzywdzić, tylko dlatego, że
                            jest niedomyslny, toporny:) itp. Drugie wytłumaczenie: on czasem robiąc coś w
                            jego mniemaniu oczywistego, czystego (i jak najbardziej zbieżnego z moimi
                            oczekiwaniami) nie informuje mnie o tym pewny, że nie ma takiej potrzeby.
                            Przykład: to, że powiedział o mnie swoim rodzicom powiedział mi po.. 3
                            miesiącach i to gdy sama zainicjowałam rozmowę. Ja na taką informację czekałam
                            z zapartym tchem! Kiedy mu rozżalona powiedziałam, że to dla mnie bardzo ważne
                            i że powinien mi o tym powiedzieć od razu, usłyszałam "ojoj.. Misiaczku.. no
                            nic nie mówiłem, bo wiedziałem, że nie będziesz miał nic przeciwko, że opowiem
                            o tobie moim rodzicom! Poza tym to normalne, że powiedziałem"
                            A dlaczego zdarza mi się nadinterpretowywać jego słowa? Po prostu - on
                            przekazuje mi niewiele informacji, wyraża się zwięźle, zanim coś powie, 5 razy
                            przemyśli. Ja mam ciągły niedosyt informacyjny z jego strony :))), więc muszę
                            sobie sama dopowiadać "co poeta miał na myśli" :)) Ale już się uczę i
                            przyzwyczajam do tego, by po prostu jak jest niedopowiedzenie, pytać go wprost,
                            co chciał powiedzieć, prosić o szczegóły, zadawać konkretne pytania, zamiast
                            samej rzeźbić, bo to się można wykończyć..:)))
                            • Gość: dziewczynka Re: a teraz ja ;-))))))) po raz drugi ... hihihi IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 14:37
                              popieram Kasiu ... on mówi zwięźle , krótko ... i od razy na temat ... nie
                              owija i nie kluczy - co mi się zdarza bardzo często ... dlatego może faktycznie
                              umiemy nadinterpretować jego słowa i samej sobie dopowiedzieć coś, co
                              chciałybyśmy usłyszeć lub usłyszałyśmy ...
                              • Gość: Liloo Re: komunikacja:) IP: *.crowley.pl 21.09.04, 15:06
                                Pamiętam, jak mnie zaskoczył swoją bezpośredniością. Miłość wyznałam mu na gg
                                (oczywiście pierwsza:), potem przez jakieś 2 miesiące ze strachem,
                                nieśmiałością sobie to pisaliśmy (tzn ja pisałam, a on pisał "ja też.." :) no i
                                generalnie temat był dla mnie dość wstydliwy, bo miałam poczucie, że to głównie
                                ja to wyznaję itd. Kiedy się spotkaliśmy, okropnie czekałam, aż mi to powie w 4
                                oczy. Ofkors minęły dwa dni i nic. W końcu w nocy, w totalnych ciemnościach
                                (przy świetle się wstydziłam:) powiedziałam: "Miiisiaaak.. chciałabym ci coś
                                powiedzieć, ale obiecałam sobie, że poczekam, aż ty pierwszy mi to
                                powiesz.." :))) Misiak: "ale co?" (inny już 5 razy by się domyślił o czym
                                mówię:) Ja: "Noo wieeesz..." i myślę sobie, że on się boi to powiedzieć,
                                wstydzi, no nie wiem, nie doczekam się!!! A Misiak: "że cię kocham?" - tonem,
                                jakby pytał "jest godzina 20??" :DDD Okazało się, że to tak naprawdę ŻADEN
                                problem dla niego, sprawa wręcz oczywista. "No oczywiście, że cię kocham
                                Misiaczku" :)))
                      • Gość: dziewczynka Re: hmm, co mnie razi... IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:29
                        hm... ja też jestem totalnym przeciwieństwem do mojego Byczka ...
                        on cichutka muzyka, ja głośna ...
                        ja nerwuska, chcę wszystko mieć szybko i od razu ... nie lubię czekać ... on
                        spokojny, zawsze opanowany ...
                        ja wrażliwa romantyczna, poezja i ksiązki ... on poezji nie rozumie ... do
                        książki cierpliwości nie ma ...

                        "Więc jest ciężko ze zrozumieniem jeden drugiego..." napisała Ania ... i ja
                        znów się pod tym podpisuję ... cieżki jest związek a Byczkiem ... ciężko być
                        razem ...
                  • Gość: Liloo Re: do Ania_24 IP: *.crowley.pl 20.09.04, 19:49
                    Ania_24: ja wcale nie jestem lepsza...też mam charakterek i humorki, a mój
                    Byczek do tego łagodnie całkiem podchodzi, na luzie i zprzymróżeniem oka.."

                    Hihihi mogłabym napisać to samo :))) Jak już napisałam w tym wątku: mój Byczek
                    jest jak filar w moście, a ja jak woda rozbijająca się o niego... :)))
                    Znakomicie łagodzi i wycisza moje emocje..:)
              • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 20.09.04, 19:35
                Mój ma może nie skoki, ale skoczki nastroju :) Faktycznie, czasem trochę
                pochmurnieje bez powodu :) Ale nie obraża się. Za to mój ojciec, też byk,
                potrafił się kiedyś obrażać na cały tydzień albo walnąć taki tekst, że
                uuuhuhu...
                Co do różnicy w zachowaniu przy mnie i znajomych.. Przy mnie jest bardziej
                cichy, w gronie przyjaciół chętnie się wygłupia, żartuje, ale nie jest to
                sztuczne czy wymuszone - widzę, że jest lubiany.
                • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 20:20
                  właśnie ... jak walnie jakiś tekst to tylko trzasnąć drzwiami niekiedy
                  wypada ...
    • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 20:55
      BeCause I can't make you love me if you don't
      You can't make your heart feel something it won't
      Here in the dark, in these lonely hours
      I will lay down my heart and I'll feel the power
      But you won't, no you won't
      'Cause I can't make you love me, if you don't

      I'll close my eyes, then I won't see
      The love you don't feel when you're holding me
      Morning will come and I'll do what's right
      Just give me till then to give up this fight
      And I will give up this fight ...

      te słowa z piosenki wyrażają to co czułam dziś po południu ...
    • Gość: zmieniają mi ip? Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.piotrkow.net.pl 21.09.04, 01:35
      facet spod znaku byka
      drugiego faceta bzyka
    • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:23
      hm... setny post ... ;-)))) dumnie to brzmi hihihihi
      dziewczyny , jak tam się Wasze Byczki sprawują ???
      • Gość: Liloo Re: rozrósł się nam wątek.. :) IP: *.crowley.pl 22.09.04, 19:57
        Niom, rozrósł się nam wątek.. Pewnie niedługo ktoś założy nowy pt "Mam dość
        wątku FACET SPOD ZNAKU BYKA - nie piszcie już nic!!!" :))) Ale fajnie się gada
        w tym wątku, jest sympatycznie i grzecznie.. Zachęcamy nowe dziewczyny do
        wpisywania swoich opinii! :)
        Mój Bynio bez zarzutu. Jest ciepły, kochany, nawklejał mi dzisiaj serduszek.. A
        ja oczywiście odliczam dni do jego powrotu - jeszcze równo 3 miesiące..
        • Gość: dziewczynka Re: rozrósł się nam wątek.. :) IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:12
          mój Byczek pracuje ... ale poprawia się ;-) bo ja się odważnie domagam tego
          czego chce ;-))))))
        • Gość: dziewczynka Re: rozrósł się nam wątek.. :) IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 09:04
          Kasiu! Kliwio! Dziewczyny!
          napiszcie jaki stosunek ma Wasz Byczek na temat ślubów, wesel, rodzinnych
          uroczystości ???? lubi czy wręcz przeciwnie ???

          Wasze Byczki mają jakieś "rytuały" dnia codziennego ???

          o właśnie , mają jakieś nałogi ??? np namiętnie palą papieroski, lubią wypić
          alkohol ??? myśl o narkotykach odrzucam ;-)
          • Gość: Liloo Re: rozrósł się nam wątek.. :) IP: *.crowley.pl 23.09.04, 13:29
            Dziewczynka: jaki stosunek ma Wasz Byczek na temat ślubów, wesel, rodzinnych
            uroczystości ???? lubi czy wręcz przeciwnie ???

            Nie wiem. Myślę, że nie uwielbia, ale też rozumie, że czasem trzeba rodzinkę
            odwiedzić. Co do naszego ślubu to jest to nieco skomplikowane (przeze mnie)..
            Ale generalnie ZA JAKIŚ CZAS:) jest na tak, wiem, że zależy mu na kościelnym,
            bo jest wierzący, praktykujący itd

            Dziewczynka napisała: Wasze Byczki mają jakieś "rytuały" dnia codziennego ???

            Hmm.. rytuałów nie zauważyłam.. masa nauki, internet (czyli głównie ja:),
            sport, imprezy.. Rytuałem może będzie obiad, który musi zjeść niezależnie od
            okoliczności. Jak jest sam, to zadowala się pizzą, którą dodatkowo obkłada
            różnymi rzeczami:), jak z nim mieszkałam, to znosił do domu masę jedzenia i
            namawiał mnie:) do robienia normalnych obiadów z surówką itp :) Może rytuałem
            jest chodzenie do kościoła co niedziela, również niezależnie od okoliczności?

            Dziewczynka napisała: mają jakieś nałogi ???

            A skąd! :) Mój jest zbyt idealny:), żeby robić takie be (niezdrowe i bez sensu)
            rzeczy! :))) NIGDY nie miał papierosa w ustach. Od jego kolegi wiem, że często
            jako jedyny nie pali trawy na imprezach. Alkohol pije bardzo rzadko, jakieś
            piwko, dwa, na imprezie albo czaasem jak ogląda tv..
      • Gość: kliwia Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.vinita.lt 23.09.04, 09:09





        Przeczytaj, co o Bykach mówią gwiazdy.

        Młody Byczek
        Przychodzi na świat z przeświadczeniem, że będą go spotykać same przyjemności.
        Nastawiony jest na znajdowanie w życiu tego, co piękne, miłe i wygodne. Nie
        lubi się przemęczać, co można zauważyć już w wieku niemowlęcym. Jeśli w młodym
        wieku nie powierzysz mu drobnych obowiązków, które będzie musiał systematycznie
        wykonywać, wyrośnie z niego leń patentowany. Jeśli zaś od małego zaszczepisz w
        nim poczucie obowiązku, nie dość, że będzie dobrze się uczył, to zostanie
        potentatem finansowym. Byki przejawiają bowiem wyjątkowe zainteresowanie
        pieniędzmi, zbierają je do świnki-skarbonki i bardzo szybko orientują się w
        cenach ulubionych łakoci.


        Pan Byk
        Jeśli w wieku dwudziestu paru lat mieszka jeszcze z mamusią, to tak już
        zostanie. Należy bowiem do tego gatunku samców, którzy nie lubią się
        przemęczać. Zmykaj gdzie pieprz rośnie, bo jeśli nawet uda Ci się wyrwać go ze
        szponów szanownej mamy, to możesz być prawie pewna, że wolny czas będzie
        spędzał przed telewizorem, obżerając się kanapkami, które będziesz musiała mu
        przygotować. Jeśli masz zamiar z nim zamieszkać, od razu kup dwa telewizory.
        Dzień po ślubie Twój ukochany wykupi satelitarne programy sportowe i nie da Ci
        obejrzeć ulubionej telenoweli.
        Są jednakże takie okazy Byków, które dla każdej kobiety będą cennym nabytkiem.
        To przedsiębiorczy, inteligentni i zadbani mężczyźni, których największą
        ambicją jest zapewnienie bezpieczeństwa materialnego rodzinie. Taki Byk, to
        skarb - nie zdradzi, zarobi i nie poskąpi na futro lub nowy samochód. W
        niedzielę weźmie pod ramię i zaprowadzi na spacer lub do kina, po południu
        odwiedzi swoją mamę. Z kolegami spotka się najwyżej raz w tygodniu i nawet
        jeśli czasem wypije, to do domu zawsze wróci, grzecznie położy się spać, a
        swoje winy odpokutuje cenną błyskotką.

        www.polki.pl
        • Gość: dziewczynka Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 11:01
          "Są jednakże takie okazy Byków, które dla każdej kobiety będą cennym nabytkiem.
          > To przedsiębiorczy, inteligentni i zadbani mężczyźni, których największą
          > ambicją jest zapewnienie bezpieczeństwa materialnego rodzinie. Taki Byk, to
          > skarb - nie zdradzi, zarobi i nie poskąpi na futro lub nowy samochód. W
          > niedzielę weźmie pod ramię i zaprowadzi na spacer lub do kina, po południu
          > odwiedzi swoją mamę. Z kolegami spotka się najwyżej raz w tygodniu i nawet
          > jeśli czasem wypije, to do domu zawsze wróci, grzecznie położy się spać, a
          > swoje winy odpokutuje cenną błyskotką.

          mój chyba tak jest ;-))))) a przynajmniej ja u niego to zauważam ...
          hihihi ale z drugiej strony ... wciąż mieszka z mamą ;-)))
          hihihi satelitarne programy sportowe ... prędzej ja bym to sobie zamówiła niż
          on ... on to by tylko horrory oglądał ... ehhhhh
        • Gość: Liloo Re: FACET SPOD ZNAKU BYKA IP: *.crowley.pl 23.09.04, 13:43
          Ustosunkowuję się do tego, co wkleiła Kliwia:)
          W przypadku mojego zgadza się:

          -Jeśli zaś od małego zaszczepisz w nim poczucie obowiązku, nie dość, że będzie
          dobrze się uczył, to zostanie potentatem finansowym. Byki przejawiają bowiem
          wyjątkowe zainteresowanie pieniędzmi..

          Moje Kochanie zarabia od 9 roku życia:) Serio. Najpierw w firmie swojego taty,
          robił różne rzeczy w kompie, potem przez parę lat grał zawodowo w siatkówkę,
          przez całe studia pracuje. Studiuje.. FINANSE I BANKOWOŚĆ :)))

          - Jeśli masz zamiar z nim zamieszkać, od razu kup dwa telewizory. Dzień po
          ślubie Twój ukochany wykupi satelitarne programy sportowe i nie da Ci obejrzeć
          ulubionej telenoweli

          Hehehe.. BINGO!!! Dokładnie tak :))) Ja już mu nawet to powiedziałam "Kochanie,
          my koniecznie będziemy musieli mieć 2 telewizory, bo przecież mnie zamęczysz
          sportem! :)))" A on "Nioo cio tiii.." :)))

          - To przedsiębiorczy, inteligentni i zadbani mężczyźni..

          Uuuhhhmmm... :))) Zgadza się :))) Mój jest baardzo zaradny, inteligentny, mądry
          i przystojny :)

          - największą ambicją jest zapewnienie bezpieczeństwa materialnego rodzinie

          Tego jeszcze nie sprawdziłam, ale na ile go znam i z tego, co obserwuję i co on
          sa mówi, myślę, że tak właśnie będzie (mam nadzieję :)))

          - nie zdradzi, zarobi i nie poskąpi na futro lub nowy samochód

          Dwa pierwsze się raczej na pewno zgadzają. A jeśli chodzi nie poskąpienie..
          Hmmmm.. powiem tak: na samochód nie poskąpi na pewno :)))

          - W niedzielę weźmie pod ramię i zaprowadzi na spacer lub do kina, po południu
          odwiedzi swoją mamę

          Mój w niedzielę zaprowadza mnie do kościoła :) Mamy nie odwiedza, bo mieszka
          daleko. Aha, a propos mieszkania z mamą: mój od 19 roku życia mieszka sam :)

          - Z kolegami spotka się najwyżej raz w tygodniu i nawet jeśli czasem wypije, to
          do domu zawsze wróci, grzecznie położy się spać, a swoje winy odpokutuje cenną
          błyskotką

          Jak troszkę wypije to co najwyżej jest bardziej radosny i otwarty niż zwykle :)
          Co do błyskotek.. to ja nie lubię :))
          • Gość: kliwia Re: Byk zakochany w... IP: *.vinita.lt 23.09.04, 21:43
            Byk zakochany w...


            Baranie

            Trafiła kosa na kamień... Upór już na starcie należy wykluczyć; sceny zazdrości
            są gwoździem do trumny. Ale uskrzydli Was świadomość, że wiele możecie się od
            siebie nauczyć. Nie tylko w sypialni.

            Byku

            Wytworny duet i stabilny związek. Pozytywną rolę odegra podobieństwo
            charakterów i kolekcjonowanie pięknych przedmiotów. Lekkie ochłodzenie może
            nastąpić, gdy zabraknie luksusu.

            Bliźniętach

            Twój konserwatyzm wystraszy Bliźnięta, stabilizacja wzbudzi panikę, ale
            zafascynuje zmysłowość i wrażliwość na piękno. Związek więc będzie trwał,
            dopóki będzie piękny i dopóki będzie o czym rozmawiać.

            Raku

            Może być sielanka i błogostan, za którymi zresztą skrycie tęsknią obie strony.
            Najlepszym gruntem pod uprawę tej miłości będą bezpieczne mury wspólnego
            domostwa. Rodzinną harmonię zburzyć może tylko zazdrość.

            Lwie

            Warto ustalić na początku, czy zmierzacie w tym samym kierunku. Jeśli tak, inni
            Wam pozazdroszczą uśmiechu fortuny. Ale pełna harmonia zapanuje w tym związku
            tylko wtedy, gdy Byk odda Lwu berło i koronę.

            Pannie

            Papużki nierozłączki! Świetne porozumienie i harmonia charakterów oszczędzą Wam
            cierpień miłosnych. A połączenie takich cech jak drobiazgowość i oszczędność,
            pracowitość i solidność to mocny fundament dla uczuć.

            Wadze

            Stateczne życie pod szczęśliwą gwiazdą - dopóki zależeć Wam będzie na wzajemnym
            podobaniu się. Ale przecież wrażliwość na piękno jest Waszą wspólną cechą. Seks
            również odbieracie podobnie.

            Skorpionie

            Trudno Wam przejść obok siebie obojętnie, a gdy już zaiskrzy - nie ma odwrotu.
            Gorący seks nada ton temu związkowi, a harmonię zakłócić może tylko złośliwość
            Skorpiona lub Twoje wygodnictwo. Ale w tym związku rzadko się to zdarza.

            Strzelcu

            Koniecznie należy pamiętać o swoich słabościach: zdobędziesz Strzelca szanując
            jego niezależność. Ale on powinien stale dogadzać twoim zmysłom. Trzeba też
            będzie polubić wady partnera - Strzelec bywa nieokrzesany, a Byk zaborczy...

            Koziorożcu

            To jest to! Ogromna harmonia, w spokojnym, bezkonfliktowym związku. Nawet gdy
            myślicie różnie, czujecie tak samo. Potraficie być nieskończenie wyrozumiali i
            całym sercem wspierać swoje przedsięwzięcia.

            Wodniku

            Wielkie różnice temperamentów - trzeba zjeść razem beczkę soli, by je
            przezwyciężyć. Dlatego lepiej próbować sił w przyjaźni i wszystkie swoje
            odmienności poznać w teorii. Praktykę, zwłaszcza cielesną, zostawić ewentualnie
            na potem.

            Rybach

            Zachwycająca, zgodna para - jedno dla drugiego to prawdziwe objawienie. Możesz
            mieć wrażenie, że znacie się od stu lat i czytacie w swoich myślach. Zanim
            weźmiecie ślub, ustalcie granice zdrady, bo wierność nie jest Waszą
            najmocniejszą stroną.

            www.polki.pl

            • Gość: Liloo Re: Byk zakochany w... IP: *.crowley.pl 23.09.04, 21:57
              Kliwiuś mozolnie wkleja..:) :***

              A jestem skorpionka i: "Trudno Wam przejść obok siebie obojętnie, a gdy już
              zaiskrzy - nie ma odwrotu. Gorący seks nada ton temu związkowi, a harmonię
              zakłócić może tylko złośliwość Skorpiona lub Twoje wygodnictwo. Ale w tym
              związku rzadko się to zdarza"

              Johoho!!! :)))

              Ja mam książkę o znakach zodiaku, autorstwa Andy'ego Collinsa. Jak chcecie, to
              powklejam, co tam napisali o związkach byka z.. Asia Baranek, a Kliwia Rybka?
              Dobrze pamiętam?

              BYK Z BARANEM: Związek tych dwojga "rogatych" partnerów może być bardzo udany.
              Fakt, są to natury uparte, ale w dążeniu do celu. Z jednej strony aktywność i
              niekontrolowany żywioł, a z drugiej zdecydowanie i konsekwencja. Zawsze mogą
              dojść do porozumienia, o ile Byk nie będzie zbytnio ograniczał partnera, a ten
              natchnie go optymizmem i rozmachem.

              BYK Z RYBĄ: Związek, w którym będzie przeważał spokój i wzajemne poszanowanie.
              Łączyć ich będzie łagodność i wspólne wychowywanie dzieci. Byk pozwoli Rybie
              snuć marzenia i będzie wykazywał dużą cierpliwość dla jej niezdecydowania i
              zmienności nastrojów.

              Jest dobrze, Dziewczyny! :)))
              • Gość: Liloo Re: Byk zakochany w... IP: *.crowley.pl 23.09.04, 22:25
                Mam jeszcze horoskopy z onetu :)))

                PAN BYK I PANI BARAN
                Ewidentny kontrast. Dwie różne perspektywy, odmienny system wartości, inne cele
                życiowe. Baran lubi ruch i działanie, najchętniej spontaniczne. Nie cierpi
                bezczynności i bierności. Byk działa tylko wtedy kiedy musi, ale dopiero po
                opracowaniu planu działania. Jest strategiem, nie idzie na żywioł, musi być
                przekonany, że jego zaangażowanie przyniesie wymierne korzyści materialne. Dla
                Byka najważniejsze jest posiadanie: im więcej tym lepiej. Natomiast Baran
                uważa, że pieniądze są po to, aby je wydawać, najchętniej robiąc komuś
                niespodziankę. Nie lubi oszczędzać.Jeśli Pan Byk zakocha się w Pani Baran może
                ją zdobyć we właściwy sobie sposób, to znaczy odpowiednią taktyką. Pani Baran
                szuka partnera, który by jej imponował, a jednocześnie nie narzucał swojej
                woli. Pan Byk musi postępować tak, aby pani Baran była przekonana, że ostatnie
                słowo należy do niej. Mimo wręcz mistrzowskich zdolności strategicznych, Bykowi
                ze swoimi skłonnościami do despotyzmu ciężko będzie pozyskać względy Pani
                Baran. On w swojej partnerce szuka przede wszystkim oddania i gospodarności. Na
                te cechy nie może jednak liczyć, wiążąc się z kobietą ze słońcem w Baranie.
                Wasz związek będzie niezwykle trudny. Jeśli mimo wszelkich przeciwności chcecie
                być razem musicie nauczyć się dostrzegać potrzeby swojego partnera. Pani musi
                zadbać o ciepło domowego ogniska. Pan natomiast musi pozwolić partnerce na
                odrobinę szaleństwa, a wybuchy jej przyjmować ze spokojem.

                PAN BYK I PANI RYBKA
                Cichy spokojny dom. Realistyczny i rzeczowy Byk zanim poślubi kobietę rozważy
                wszelkie za i przeciw. Nie zainwestuje ani uczuć ani prezentów, jeśli
                kandydatka nie przypadnie mu do gustu. Gdy spotka "udomowioną" i spokojną
                Rybkę, która pobudzi jego zmysły zacznie starania o jej względy. Zaprosi ją na
                obiad lub kawę do renomowanej restauracji, kupi niebanalny prezent lub zaprosi
                na wystawę osobliwości. Zanim Byk uderzy w konkury, przyglądnie się bacznie
                przyszłej pani Bykowej, i doskonale będzie wiedział, w którą strunę uderzyć by
                poruszyć jej serce. Z tak obraną "byczą" taktyką, Rybka nie ma szans by mu się
                wymknąć, tym bardziej, że kobiecej i subtelnej Pani Rybie imponować będą te
                zabiegi. I słusznie. Pan Byk potrafi być dobrym, kochającym i ofiarnym mężem.
                Ona poświeci się rodzinie i dbałością o dom. Bez względu na drobne niesnaski, w
                ich domu panować będzie zgoda i harmonia, skupieni wokół kuchennego stołu lub
                zgromadzeni na wspólnej kanapie przed telewizorem przeżywać będą kolejny dzień.
                Monotonię przerwie wakacyjny wyjazd lub odwiedziny znajomych i przyjaciół.
                Stanowicie zgraną i spokojną parę. To na czym zależało Wam w życiu
                osiągnęliście. Macie siebie nawzajem, możecie na siebie liczyć, jesteście sobie
                oddani i wierni. Aby monotonia Was nie przytłoczyła wytrwajcie się częściej z
                domu.

                Wkleję też o BYKU i SKORPIONIE, może poza mną komuś się przyda:))) - uśmiałam
                się, ale coś w tym jest! :)))

                PAN BYK I PANI SKORPION
                Wzmożona czujność. Dwoje zazdrośników pilnujących się wzajemnie. Wzajemnie
                patrzeć będą sobie na ręce, czytać korespondencje lub gdy zajdzie taka
                konieczność pojadą w ślad za partnerem. Jednak to nie będzie jedyną treścią ich
                życia. Potrafią oni pokochać się naprawdę. Byk co prawda bardziej jest
                powściągliwy i mniej namiętny, ale od czego ma Skorpiona. Ona z oddaniem objawi
                mu arkana miłości. On będzie jej godnym uczniem. Dotyczy to także seksu.
                Powszechnie wiadomo, że Skorpiony pod tym względem są nie do pokonania, ale Byk
                tym się nie speszy, będzie próbował dorównać jej kroku. Ponadto zatroszczy się
                o materialną stronę egzystencji. On by żyć musi mieć. Ona posiadaniem również
                nie wzgardzi. Chętnie go zmobilizuje do intratnych przedsięwzięć. Sama też
                dokona pewnych starań w tym zakresie. Gdy dojdzie między nimi do napięć czy
                konfliktów, Byk bez ogródek powie co myśli, Skorpionica rzuci kąśliwym
                sarkazmem. I tyle. O pojednanie będzie trudniej - obydwoje są uparci, a przy
                tym ona pamiętliwa, a on drażliwy. Jednak prędzej przełamie się ona. Skorpiony
                bowiem nie lubią zostawiać niewyjaśnionych sytuacji. Wasz związek nie należy do
                najłatwiejszych. Powodem są Wasze trudne, uparte i zazdrosne charaktery. Gdy
                jednak pójdziecie na pewne ustępstwa i bardziej sobie zaufacie będzie Wam o
                wiele łatwiej i przyjemniej.
                • Gość: kliwia do Liloo IP: *.vinita.lt 23.09.04, 22:55
                  ježeli o mnie chodzi-to strzal w dziesiatke;)))jakby z mego žycia wziete,ale te
                  zdanie o Tobie i Byku to mi najbardziej sie podoba:

                  Wzmożona czujność. Dwoje zazdrośników pilnujących się
                  wzajemnie(he,he,he)

                  • Gość: Liloo Re: do Kliwii IP: *.crowley.pl 23.09.04, 23:00
                    Niom, też się uśmiałam :))) Misiak się kontroluje :), ale ja jestem piekielnie
                    zazdrosna i zaborcza :))) A sytuacja sprzyja podejrzliwości, oj sprzyja... :)))
                    • Gość: kliwia Re: do Liloo IP: *.vinita.lt 23.09.04, 23:07
                      ale w taakim "wesolym" zwiazku to chyba Wam sie nigdy nie znudzi,co???
                      • Gość: kliwia Re: do Liloo IP: *.vinita.lt 23.09.04, 23:21

                        temperament...


                        Byk
                        Jest bardzo przystojny, czym przyciąga uwagę kobiet, a przyprawia o zazdrość
                        wielu mężczyzn. Nie odczuwa potrzeby udowadniania, jak doskonałym jest
                        kochankiem, dlatego nigdy nie zalicza dziewczyn i nie chwali się swoimi
                        podbojami.
                        Seks uprawia wtedy, gdy ma na niego ochotę, a nie kiedy nadarzy się okazja - i
                        to z partnerką, którą szczerze kocha! Pieści długo i czule, jedyne, czego
                        czasem mu brakuje, to erotycznej fantazji. Ale to pojętny uczeń, podpowiedz mu.

                        Kobieta Baran
                        Nie musi kochać się często, lubi jednak mężczyzn hojnie obdarzonych przez
                        naturę, w tym erotyczną wyobraźnią. Łatwo osiąga orgazm.

                        Kobieta Skorpion
                        Lubi szybki, ostry seks. Nawet gdy jest związana na stałe, bywa że zerka na co
                        fajniejszych
                        przystojniaków.

                        Kobieta Ryba
                        Bardzo zmysłowa, ale krępuje się swojej seksualności. Mężczyzna musi mieć dużo
                        czasu, aby ją ośmielić.



                        p.s. jak tam jest z tym zezem,Liloo???
                        • Gość: Liloo Re: do Kliwii IP: *.crowley.pl 23.09.04, 23:35
                          Kliwia: jak tam jest z tym zezem,Liloo???

                          :))) Nie mam zeza ;P A tak poważnie: kocham mojego Byńka bardzo, a ja jak
                          kocham, to totalnie, obłąkańczo, szalenie :) i nie ma możliwości, żebym
                          zazezowała na kogoś :)))
                      • Gość: Liloo Re: do Kliwii IP: *.crowley.pl 23.09.04, 23:29
                        Wiesz, przy częstotliwości, z jaką się widzimy, o nudzie nie ma mowy :))) Ale
                        wydaje mi się, że jesteśmy tak bardzo od siebie odmienni, że aż fascynująco :)
                        Na szęście oboje wykazujemy dużą cierpliwość i ciekawość w stosunku do siebie,
                        więc te przeciwieństwa nie dzielą, a raczej powodują, że się fajnie uzupełniamy
                        i uczymy od siebie różnych rzeczy, zachowań itp.. Zresztą, odmienni jesteśmy w
                        drobiazgach, priorytety życiowe mamy te same - ciekawe życie, dom, rodzina..
                        Mogę powiedzieć, że jesteśmy 100% kobietą ja i 100% mężczyzną on i pewnie
                        dlatego tak się przyciągamy. Jego fascynuje moja emocjonalność, wrażliwość
                        (dzięki nim czuje się przy mnie silny), mnie jego zdecydowanie i
                        przedsiębiorczość, dzięki którym czuję się słabą kobietką. Zazdrość nam obojgu
                        imponuje:))) Oboje na szczęście jesteśmy na tyle inteligentni:), żeby nie
                        przeginać i nie robić szopki :) Ja lubię, jak on jest zazdrosny o mnie i wiem,
                        że on jest dumny, kiedy ja jestem zazdrosna o niego. Dodam, że oboje jesteśmy
                        dla siebie bardzo atrakcyjni fizycznie. Powiedział mi, że kiedy mnie po raz
                        pierwszy zobaczył, ułozył mu się w głowie ideał kobiety :) Jemu do mojego
                        ideału też niewiele brakuje :))) To, że tak bardzo się sobie podobamy powoduje,
                        że obojgu wydaje się, że tak samo działamy na innych/inne :)))
                        Reasumując:) mam nadzieję, że się nam nigdy nie znudzi :)
                        • Gość: kliwia do Liloo IP: *.vinita.lt 23.09.04, 23:54

                          piszesz:
                          Reasumując:) mam nadzieję, że się nam nigdy nie znudzi :)


                          žycze Ci tego bardzo ,bo jak wiadomo -nuda zabija .Pa,ide spac...



                          • Gość: Liloo Re: do Kliwii IP: *.crowley.pl 24.09.04, 01:08
                            Dziękuję, nawzajem :)
                            Dobranoc..
                            • Gość: kliwia do Lillo IP: *.vinita.lt 24.09.04, 11:04

                              Czesc Liloo!
                              Przeczytaj, co o osobach spod znaku Skorpiona mówią gwiazdy.

                              Skorpion Dziecko

                              Wspaniałe, wrażliwe dziecko. Nad wyraz szybko dojrzewa psychicznie. Jeszcze nie
                              mówi, a już wszystko rozumie. Nie będzie posłuszny Twoim rozkazom, jeśli nie
                              uzna Twoich argumentów. Niestety często się zdarza, że inteligencja młodego
                              Skorpiona przewyższa inteligencję nauczyciela. Módl się wtedy do niebios, by
                              tego nie zauważył. Jeśli Twoje dziecko zorientuje się, zacznie oficjalnie
                              lekceważyć swojego belfra. Nie będzie miał litości i z wielką przyjemnością
                              publicznie udowodni mu jego brak kompetencji. Poza tego typu incydentami
                              Skorpion nie powinien mieć kłopotów z nauką. Chęć zgłębiania wiedzy dla samego
                              odkrywania tajemnicy prowadzi go do najwyższych stopni naukowych.

                              Pani Skorpion

                              Angażuje się we wszystko, co robi. W domu przeważnie dzierży berło władzy,
                              którego nie da sobie odebrać nawet najbardziej despotycznym i walecznym
                              przeciwnikom. A jest trudnym i ciekawym partnerem do potyczek, bo wymyśla
                              fortele dostosowane do bitwy i przeciwnika. Jest bardzo zacięta i potrafi
                              przeczekać parę lat, by znaleźć dobry moment do ataku. Trzeba pamiętać, że
                              zadzierać ze Skorpionem jest źle, ale ze Skorpionem - kobietą, fatalnie. Ma
                              ogromna intuicję i potrafi ją wykorzystywać. Jest dobrą opiekuńczą matką i
                              wspaniałą żoną. Ma ogromny potencjał seksualny, który musi wyładować. Jej
                              szczęście zależy od satysfakcji w łóżku. Jeśli znajdzie partnera, który spełni
                              jej żądania w alkowie i pozwoli realizować się zawodowo, będzie dbała oswój
                              związek jak o najświętszą rzecz na świecie. Nie pozwoli przepracować się
                              swojemu mężczyźnie i zawsze będzie go bronić, nawet za cenę własnej reputacji,
                              czy utraty majątku.

                              Lillo,czy wszystko sie zgadza?Ježeli tak-to Byk ma super-partnerke.