xx37
23.07.05, 20:22
Do podmiejskiego autobusu wsiadla starsza pani i pyta dzieciakow obok
kasownika jak ma skasowac bilet, ktos jej powiedzial, zeby przylozyla do
kasownika i powiedziala dokad chce jechac, ona tak jak jej kazali przylozyla
i mowi "Konotopa", bilet sie nie skasowal, a oni ze musi powiedziec glosniej,
wiec pani krzyknela do kasownika jeszcze raz gdzie chce dojechac..ludzie w
autobusie nie mogli sie powstrzymac od smiechu i wkoncu ktos pomogl biednej
pani skasowac bilet.