29.09.05, 16:17
facet w trakcie załatwiania rozwodu, bez dzieci, ale z bogatą "z domu" żoną;
walczył przez ostatni rok o to małżeństwo, teraz się poddał i rozwodzi się;
mamy dobry kontakt, w ciągu ponad rocznej znajomosci - wymienilismy tysiace
maili, setki smsów, no i były dwa spotkania:( bo jak tłumaczył - wtedy
wierzył, ze uda mu sie uratowac małzenstwo, teraz z kolei musi uważać i być
czystym jak lilia, bo moze ten rozwód być dla niego niekorzystny...(bez
wnikania w szczegóły), a wie, jak nasze spoktania beda się kończyc, bo jest
tylko facetem, którem odpowiadam w całej rozciąglości:))
widujemy się dosyć czesto zawodowo i czasem rozmawiamy o tym, co między
nami...zawsze mi mówi, ze jest trudny i dziwny...wiem,z ę gdyby chciał mnie
spuścić na drzewo - zrobiłby to od razu - jestesmy w takim stopniu zażyłości,
ze na pewno mi by to powiedział...wiem, ze moge być dla niego odskocznią od
nudy...i problemów i ok. Jest iskrzenie, szukanie kontaktu, itp. (sama jestem
po rozwodzie, więc dobrze, ze ktoś taki jest jak on - nie szukam związku,
nowego partnera, ale JEGO tak:))

Zastanawia mnie tylko, czy mam po prostu być z boku, czuję podskórnie, ze to
ten facet...ale...no własnie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Iwosia 21 Re: czy..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 17:23
      Strasznie haotycznie to napisane jest..... ciężko zrozumieć o co Ci chodziło w
      tym wątku :(
      • fuga27 Re: czy..? 29.09.05, 17:28
        reasumując:) on w trakcie rozwodu, razem sobie korespondujemy, jest fajnie,
        ale nie mozemy się spotkać, mimo że iskrzy...cZy mam nadal czekać, ze jednak
        się przełamie? Być w pobliżu, wspomagać, itp. wiem, ze to ten facet...
        a chyba sprawa zagmatwana:))
        • Gość: DOBRA (zd)RADA Zagamtwana sprawa. . . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 19:00
          Nie mam doświadczenia w podobnych sprawach więc jedyne co mogę Ci doradzić to byś kierowała się rozsądkiem bo to właśnie Ty w tym trójkącie prawdopodobnie prezentujesz najbardziej wyważoną postawę osoby, która nie poddaje się presji problemów rodzinnych i rozwodu.
          Pamiętaj, że w rozpadającym się małżeństwie może być tyle spraw, o których nie wiesz, że kiedys może się ta niewiedza i na Tobie odbić...
          Facet może sprawiać wrażenie rozsądnego, miłego, słodkiego i panującego nad sytuacją ale wcale tak nie musi być.
          Uważaj na siebie i obserwuj uważnie.

          Pozdrawiam
          • Gość: Iwosia 21 Re: Zagamtwana sprawa. . . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 19:26
            Acha !!! No kurcze blade !! Ja to na początku myślałam ,że Wy się rozwodzicie :)
            Chyba źle się czułam wczoraj hihihi. Ja myślę, że On sobie musi poukładać
            wszystko.. i mam nadzieję ,że skoro coś iskrzy to i na Ciebie przyjdzie kolej.
            Ułoży i Ciebie :P :D . Utrzymuj nadal znajomość...

            Powodzenia ! nie wiem co by Ci tu jeszcze napisać. Trzymam kciuki.
            • fuga27 Re: Zagamtwana sprawa. . . 01.10.05, 15:15
              dzięki za mile slowa... tak własnie czuję, ze to ten facet...tak zrobię, bez
              nacisków, itp. ale po prostu bedę z boku, po prostu będę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka