Dodaj do ulubionych

Miłosc....czym jest???

18.02.06, 01:02
" Oto jak grupa dzieci w wieku 4-8 lat gdzieś w Anglii scharakteryzowała
czym jest miłość:

Kiedy moja babcia dostała zapalenia stawów, nie mogła się już schylać żeby
sobie malować paznokcie u stóp, więc dziadek jej to robił nawet kiedy sam
był chory.
- Rebecca, lat 8

Kiedy ktoś cię kocha, to inaczej wymawia twoje imię - tak, że wiesz, że w
jego ustach jest bezpieczne
-Billy, lat 4

Miłość jest wtedy, kiedy dziewczyna psika się perfumami a chłopiec nakłada
wodę kolońską i wychodzą i się wąchają.
-Karl, lat 5

Miłość? To chyba wtedy jak się z kimś wychodzi na frytki i oddaje mu się
więkoszość swoich i się wcale nie chce żeby też ci swoje oddał.
- Chrissy, lat 6

Z miłości można się uśmiechnąć nawet jak się jest bardzo zmęczonym.
- Terri, lat 4

Miłość to wtedy, jak mamusia robi dla tatusia kawę i bierze łyczka zanim mu
ją da żeby sprawdzić czy dobrze smakuje.
- Danny, lat 7

Miłość to to coś co jest w pokoju podczas świąt Bożego Narodzenia jeśli na
chwilę przestanie się myśleć o prezentach i posłucha.
- Bobby, lat 7

To musi być miłość jeśli powiesz chłopakowi, że podoba Ci się jego koszula
a on potem nosi ją codziennie.
- Noelle, lat 7

Miłość to wtedy jak mamusia daje tatusiowi najlepszy kawałek kurczaka.
- Elaine, lat 5

Miłość jest wtedy, kiedy siedzisz z kimś komu jest smutno i pomagasz mu
płakać i wcale nie masz ochoty wyjść się pobawić.
- Leo, lat 5 "
Obserwuj wątek
    • pantarejka Re: Miłosc....czym jest??? 18.02.06, 15:58
      Wzruszające.
      Dziwne, że nikt przede mną tego nie skomentował. Może na innym forum będzie
      większy odzew?
    • marika2005 Re: Miłosc....czym jest??? 18.02.06, 20:22
      te wypowiedzi kilkulatków są z pozoru naiwne i śmieszne ale czy tak naprawdę nie
      oddają tego czym jest miłośc? moim zdaniem TAK. czyż to nie miłość kiedy chcesz
      się czymś dzielić z drugą osobą, chcesz mu dać to co masz najlepszego-choćby
      najlepszy z kawałków kurczaka? że pomimo złego humoru uśmiechasz się na widok
      ukochanej osoby? lub jak zakładasz coś co jej sie podoba chcąc zrobić jej
      przyjemność? albo kiedy pocieszasz tą osobę choć mógłbyś robić w tej chwili
      tysiąc innych rzeczy?
      ochhh miłość! :)))
      pozdrawiam
    • zbuntowany_aniol2 Re: Miłosc....czym jest??? 19.02.06, 19:44
      nie wierze w milosc
      • Gość: misiek Re: Miłosc....czym jest??? IP: *.lodz.mm.pl 19.02.06, 22:34
        a w co wierzysz aniolku?
    • gonia28b To jest piękne 20.02.06, 11:23
      Bardzo mądre te dzieci :-))
      • zbuntowany_aniol2 Nie wierze w milosc 20.02.06, 16:32
        wierze w: Boga,honor i ojczyzne.
        • gonia28b Re: Nie wierze w milosc 20.02.06, 16:36
          Złotko, ale już to napisałaś powyżej. Nie musisz się powtarzać.
        • Gość: misiek Re: Nie wierze w milosc IP: *.lodz.mm.pl 20.02.06, 21:17
          i myslisz ze to wlasnie te 3 rzeczy powinny nadawac sens zyciu? dziwne
          podejscie...
          nie byloby zycia bez par, bez par nie byloby malzenstw, bez malzenstw nie
          byloby dzieci, bez dzieci nie byloby ludzi, bez ludzi nie byloby milosci...
          moze uproszczone to.... ale ukazuje prosty schemat zycia ktory opiera sie na
          najwazniejszej rzeczy ktora rozni nas od zwierzat - potrafimy kochac, wiec jak
          mozna w to nie wierzyc?
          czlowiek bez boga, ojczyzny a nawet honoru zyc potrafi -bez milosci nie
          Pozdrawiam
          • zbuntowany_aniol2 Re: Nie wierze w milosc 20.02.06, 21:33
            " i myslisz ze to wlasnie te 3 rzeczy powinny nadawac sens zyciu?"-nie
            najwazniejszej rzeczy ktora rozni nas od zwierzat - potrafimy kochac,-tak i
            zabijac dla zabawy zwierzeta robia to albo dla pozywienia albo w obronie swoich
            mlodych
            wiec jak
            > mozna w to nie wierzyc? -to proste nie przezylam jej wiec w nia nie wierze
            czlowiek bez boga, ojczyzny a nawet honoru zyc potrafi -moze ty ale ja nie
            • Gość: misiek Re: Nie wierze w milosc IP: *.lodz.mm.pl 20.02.06, 21:50
              nie mowie ze ludzie sa swieci wiec nei poruszajmy tematu zabijania zwierzat,
              spojrz na to wszystko z tej strony:
              czlowiek traci wszystko -ojczyzne, honor, wiare w boga -zyje dalei, jest ciezko
              ale zyje dalei.
              dzieje sie to samo ale pozostaje jego ukochana osoba -wszystko idzie w
              zapomnienie i jest szczesliwy bo ma ta jedyna osobe, swoje wsparcie... nic
              wiecej nie potrzebuje.
              a spojrz z drugiej strony na babulke pod 70tke ktorej zmarl maz po 50 latach
              malzenstwa -dla niej juz nic nie stanowi wartosci ani ojczyzna ani honor
              pozostaje jedynie wiara ze po smierci spotka swojego ukochanego... a to jest
              Tylko wiara...
              moze w ten sposob sobie uswiadomisz jak wielka wartoscia jest milosc...
              • zbuntowany_aniol2 Re: Nie wierze w milosc 21.02.06, 16:56
                "a spojrz z drugiej strony na babulke pod 70tke ktorej zmarl maz po 50 latach
                > malzenstwa -dla niej juz nic nie stanowi wartosci ani ojczyzna ani honor
                > pozostaje jedynie wiara ze po smierci spotka swojego ukochanego... a to jest
                > Tylko wiara... "-tak sie sklada ze ostatnio na lekcji jezyka polskiegobyla u
                nas taka jedna ok70 letnia babulka...zostala ona przez nas uczniow
                zaproszona,byla to kobieta ktora przezyla łagry sowieckie...i nie wkrecaj mi ze
                zycie bez honoru jest cos warte...o milosci pieknie mowic potrafi
                kazdy,wszedzie jest jej pelno w literaturze w filmach...a w realnym swiecie?Czy
                dla ciebie jest milosc?Jest takie powiedzonko...Nie trzeba sie lubic,ale trzeba
                sie szanowac to samo sie tyczy milosci...Milosc jest ale tylko dla tych co chca
                w nia wierzyc...to takie slodkie zludzenie.:)
                • Gość: misiek Re: Nie wierze w milosc IP: *.lodz.mm.pl 21.02.06, 22:45
                  widze ze tak latwo Cie nie przekonam :)moze przesadzilem z brakiem honoru,
                  jednak naprawde wielu ludzi poswieciloby go dla ukochanej osoby.
                  powiedz mi tylko czy nie lepiej zyc w slodkim zludzeniu jak to nazywasz i
                  cieszyc sie zyciem niz realistycznie wszystko traktowac, olewac "milosc" bo i
                  tak wczesniej czy pozniej sie rozpadnie nie inwestowac w rodzine bo i tak ktos
                  wczesniej czy pozniej zdradzi... ?
                  • zbuntowany_aniol2 Re: Nie wierze w milosc 21.02.06, 22:53
                    ale ja sie ciesze zyciem.............:) i korzystam z niego tyle ile sie da
                    misiek.Poprostu szkoda mi czasu na glupie przemyslenia o milosci.Nie twierdze
                    ze w pszyszlosci nie bede w zwiazku...pewnie tak...ale czy to bedzie milosc?To
                    bedzie szacunek,strach przed samotnoscia,przyzwyczajenie i uczucie.A milosc to
                    wielkie slowo.
                    • Gość: misiek Re: Nie wierze w milosc IP: *.lodz.mm.pl 21.02.06, 23:20
                      inwestowanie w zwiazek ze strachu przed samotnoscia nie jest miloscia... wrecz
                      przeciwnie... moze po prostu sie jej boisz?
                      • zbuntowany_aniol2 Re: Nie wierze w milosc 22.02.06, 00:19
                        ludzie czasem sa ze soba bo boja sie samotnosci..i nie jest to jakas wielka
                        milosc ale jest im ze soba bardzo dobrze,opiekuja sie soba nawzajemi
                        wspieraja.Marzenia o wielkiej milosci zostawmy poeta.Jak juz wspomnialam nie
                        wierze w milosc wiec nie mam sie czego bac.
                        • Gość: misiek Re: Nie wierze w milosc IP: *.lodz.mm.pl 22.02.06, 00:52
                          takie zwiazki jak piszesz to zwiazki z rozsadku... uwazam jednak ze troche sie
                          obawiasz nie tyle milosci co tego ze ktos Cie skrzywdzi... i to nie blokuje Ci
                          mozliwosc poznania tego uczucia...
        • Gość: Czarna_inez2 Re: Nie wierze w milosc IP: 213.25.91.* 22.02.06, 10:18
          Eh...Skoro wierzysz w Boga... to powinnaś wiedzieć (według nauki każdego
          kościoła czy wiary), że BÓG JEST MIŁOŚCIĄ... Trochę zaprzeczasz sobie...
          Szczytne idee ale nie możliwe do realizacji bez miłości...
          • zbuntowany_aniol2 Re: Nie wierze w milosc 22.02.06, 12:14
            Nie wiem czy wiesz ale sa rozne milosci...ja nie wierze w taka pomiedzt kobieta
            a mezczyzna bo jej nie przezylam a w Boga wierze bo go czuje,doswiadczylam jego
            milosci.
    • boris_kr Re: Miłosc....czym jest??? 20.02.06, 16:34
      Miłoć to chemia.
      albo:
      Miłość to choroba, mająca na celu prokreację.

      • gonia28b Re: Miłosc....czym jest??? 20.02.06, 16:37
        Współczuję takiego ograniczonego poglądu.
    • Gość: Paati Re: Miłosc....czym jest??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 19:35
      To uczucie kiedy widzisz swojego wybranka i czujesz że tylko jego kochasz i że
      tylko z nim chcesz spędzić resztę życia i że zrobiłoby się dla tej osoby
      WSZYTSKO!!!! Kiedy go widzisz czujesz że Twoje serduszko się uśmiecha
    • zbuntowany_aniol2 Re: Miłosc....czym jest??? 20.02.06, 21:39
      I nie mowie ze milosc nie istnieje tylko ze w nia nie wierze a to chyba
      roznica???
      • Gość: Anitchen Re: Miłosc....czym jest??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 22:06
        UKOCHANY to taki człowiek, który pozwala mi siadać obok okna w pociągu, smaruje
        mi bułeczkę grubą warstwą dżemu, mówi do mnie szeptem, nie stuka ołówkiem o blat
        stołu, kupuje herbaciane róże i zauważa kiedy zapominam szalika ... To ktoś,
        kto po prostu potrafi odnaleźć szczęście w drobiazgach
        A miłość jest piękna... tylko cholernie o nią trudno w dzisiejszych ohydnych
        czasach :/
    • Gość: Srubka_87 Re: Miłosc....czym jest??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 14:14
      Miłosc to chemia, uroczo nazwana "uczuciem". Dla mnie to bzdura,ludzka słabosc,
      minie wczesniej czy pózniej, puzniej zostanoa wspomnienia i przywiazanie do
      drógiej osobu. Nigdy sobie na nia nie pozwole, moze i lepiej...
      • Gość: Mała_Czarna Re: Miłosc....czym jest??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 17:24
        Chciałabym właśnie, żeby tak nie było, żeby to nie przemijało i uważam, że to jest możliwę, ale jakoś ciężko jest wierzyć, że jest to możliwe z obu stron.. Wczoraj usłyszałam od kogoś słowa, że zauroczenie, które jest na początku związku w końcu przemija i już nigdy nie powraca.. Zostaje tylko niby miłość i przyzwyczajenie.. Uważam, że miłość jest i nic nie potrafi w życiu tak bardzo ranić i tak bardzo uszczęśliwiać jak ona.. Ale nigdy nie mamy i chyba nie będziemy mieli pewności, że nasza miłość jest tak już naprawdę i na zawsze odwzajemniana i silna.. Niestety to prawda.. Cudownie jest tylko na początku.. Później bywają piękne chwile, ale to już nie jest to samo.. Miłość niestety nie trwa wieczne.. Być może zdarzają się wyjątki, ale jednak częściej jedno z dwóch po prostu przestaje kochać (lub przestają kochać oboje) i czar pryska..
    • anienia Re: Miłosc....czym jest??? 21.02.06, 15:30
      Słodkie są dzieci i jak dla mnie to jest w tym trochę prawdy :)
    • plemniczka Milosc jest do bani!!! 21.02.06, 20:39
      milosc...hmm...ladnie brzmi...lepiej niz strach przed
      samotnoscia,przyzwyczajenie,poczucie obowiazku,zachowanie pokolenia
    • plemniczka milosc jest do bani!!! 21.02.06, 20:44
      nie wierze w milosc,wiem ze istnieje ale to nie dla mnie,nie chce byc
      slaba...milosc daje wiecej bolu niz dobrego!!!podobno mozna tylko raz
      prawdziwie kochac.Wiec nie mam co juz na nowa milosc liczyc.Nie dam sie drugi
      raz zranic.
      • jakub_234 Re: milosc jest do bani!!! 22.02.06, 10:50
        nie tylko Ty zostalas zraniona...
        zreszto zgadzam sie z Toba, ze kochac tak bardzo mozna tylko raz!
        Tez kochalem...
      • Gość: doświadczona czas leczy rany IP: 57.66.193.* 22.02.06, 13:30
        parę razy kochałam...czasami to ja raniłam, czasami ktoś zranił
        mnie...przechodziłam przez okresu buntu :) kiedy twierdziłam że już nigdy
        nikogo nie pokocham żeby potem nie bolało...znam i to uczucie, ale uwierzcie
        nie warto tak żyć ...znowu kocham i jestem kochana i wcale się nie zastanawiam
        czy to miłość pierwsza czy ostatnia :)

        "Nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
        czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą." ks. Twardowski
    • Gość: grześ Re: Miłosc....czym jest??? IP: 212.33.64.* 22.02.06, 11:14
      miłość to jest jak ona zdradzi a on jej wybaczy pomimo że boli, że nie jest jak
      dawniej, jak się starasz ufać pomimo że rozsądek podpowiada inaczej
      • Gość: :) Re: Miłosc....czym jest??? IP: *.net.autocom.pl 26.02.06, 16:58
        A co:zdradziłeś ??? Bo chyba nie zdajesz sobie sprawy, że ciężko jest tak żyć,
        jest inazcej... Nie masz juz zaufania, i czasem kochasz kogo i mimo to nie
        jesteś z tym kimś, bo Cię za bardzo zranił
        • Gość: grześ Re: Miłosc....czym jest??? IP: 212.33.64.* 27.02.06, 11:38
          odpowiem niegrzecznie gość portalu:) najwyraźniej ma kłopoty ze zrozumieniem
          tekstu czytanego. Proponuję ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.
    • mroofka2 Re: Miłosc....czym jest??? 26.02.06, 16:45

      miłość istnieje... to pewne:) ja to wiem:)))
      • carolinascotties pewnie,że istnieje 01.03.06, 01:43

    • iris6 Re: Miłosc....czym jest??? 01.03.06, 01:49
      MiLOSC to afirmacja drugiej osoby dla niej samej
    • iris6 Re: Miłosc....czym jest??? 01.03.06, 01:52
      podobno miłości uczymy się w dzieciństwie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka