ptasia17
17.07.06, 09:16
Wrocil w srode z nad morza... w czwartek przyjechal do mnie... od 1 do 9...
sam seks z przerwa na jedzenie, przytulanie i rozmowy.... mowil ze kocha...
planowal jak pojedziemy w sierpniu razem na weekend... ze za dwa tygodnie
dokoncza szykowananie nowej chaty bedzie mial pokoj i zapraszal mnie bedzie
do siebie... ze zalatwi mi telefon.... a przytulajac sie przed domem
umawialismy sie na sobote... jak krzyknelam za nim ze mialam mu oddal
pieniazki to powiedzial "nastepnym razem"... a w sobote zadzwonilam i
uslyszalam "nie kocham". KONIEC.
Nie rozumiem...