Dodaj do ulubionych

zalanie z dachu

13.01.10, 12:58
Proszę o pomoc
Mieszkamy w bloku, który jest wspolnotą, administratorem jest ADM
POłudnie. Wczoraj temperatura spadła do 0 , zalegający śnieg się
topił i nastąpiło zalanie mieszkań na ostatniej kondygnacji, łacznie
z moim. Zdarzenie takie nie jest poraz pierwszy, w sensie bloku bo u
mnie tak, pierwsze zgłoszenie z innego mieszkania administracja
dostała tydzien temu i do tej pory nawet nikt sie nie pojawił. W
tamtym roku to przynajmniej ten sniego ktos odsniezał.
Wczoraj dzwoniac do administracji uszłyszałam, ze nikt nic nie zrobi
bo nie maja ludzi, ze to nie tylko u mnie i ze odsniezac nie beda.
Dzisiaj wrecz zostałam opier.... ze to nasza wina, bo blok ma wade
konstrukcyjna dachu i to wspolnota powinna uchwalić jego remont, a
ich to nie obchodzi i nic z tym robić nie beda. Wiec teraz pytanie:
kto tu za co odpowiada???? W moim mieszkaniu sufit juz raz sie
zawalił, o czym dowiedzielismy sie dopiero po kupnie tego
mieszkania, administracja o tym wie, to teraz jak mi sie zawali to
ja mam spac pod chmurka i cekac na uchwale wspolnoty???
Madrzy ludzie, pomożcie i oświećcie mnie pod wzgledem prawnym, bo ja
nie wiem juz do kogo i co mam zglaszać. Mieszkanie mam w kredycie
hipotecznym, ubezpieczone bo musi byc cesja, wczoraj do PZU
zglosiłam.
co moge i co mam teraz zrobić
z góry dziekuje za dopowiedzi i pomoc, jest laikiem w tych
kwestiach, ale nie mam zamiaru zostawić tak tej sprawy i czekać az
mi sufit na łeb spadnie, gdy snieg zacznie się topic
Obserwuj wątek
    • netkater Re: zalanie z dachu 13.01.10, 13:15
      Dach tak sam z siebie, nagle nie zaczyna przeciekać (pomijając
      sytuacje losowe). Symptomy pojawiają się wcześniej. Można się
      pokusić o sprawdzenie (ciężka walka) czy przeglądy były wykonywane
      na bieżąco i rzetelnie i kto zawinił, że dopuścił do takiej sytuacji
      ża aż zaczęło się lać.
      Jeżeli masz ubezpieczone indywidualnie swoje mieszkanie to
      ubezpieczyciel powinien wiedzieć i poinformować cię co masz robić (
      w zasadzie ubezpieczyciel powinien wszystko załatwić).
      We wspólnocie administaracja jest od prac bieżących, porządkowych i
      papierkowych. Decyzje oraz kierowanie wszelkimi sprawami we
      wspólnocie a także reprezentowanie właścicieli spoczywa na
      zarządzie wspólnoty.
      Tam (do konkretnych ludzi) należy zgłaszać
      i egzekwować wszelkie sprawy. Jeżeli olewają właścicieli to na
      najbliższym zebraniu właścicieli należy zgłosić propozycję zmiany
      członków zarządu, uzasadnić to i znaleźć zwolenników takiej zmiany.
      • wokal79 Re: zalanie z dachu 13.01.10, 14:10
        Ja bym pokrył szkody z OC wspólnoty - najprościej (jeśli posiada). Jeśli nie to
        ze swojego ubezpieczenia.

        Następnie skierował pismo do zarządu i zarządcy administratora o podjęcie
        działań związanych z remontem dachu.
        • dom.i.nika Re: zalanie z dachu 13.01.10, 19:05
          Sytuacja z dachami jest skomplikowana... Mimo całej burzy medialnej dot.
          odśnieżania dachów niejednokrotnie jest tak, że to właśnie odśnieżanie może
          powodować uszkodzenie pokrycia dachowego... Dlatego też warto byłoby pofatygować
          się do administracji i sprawdzić czy robione były przeglądy techniczne i co
          wykazały. Jaką nośność ma dach i ile zalegającego śniegu powinien wytrzymać.
          Zgadzam się z poprzednikiem odnośnie OC oraz pisma (za potwierdzeniem odbioru)
          odnośnie fatalnej kondycji dachu. W przypadku braku reakcji administratora oraz
          zagrożenia życia i zdrowia należy poinformować o sprawie Nadzór Budowlany...
          • kluska125 Re: zalanie z dachu 13.01.10, 21:07
            dziękuję za odpowiedzi
            co do pokrywania szkód z OC, to cięzko jest oszacować straty,
            ponieważ dach nie został naprawiony i niejako czekamy na kolejne
            zalanie, a takie bedzie na pewno , jesli ktos tego śniegu nie
            odśniezy, a chętnych nie ma!oczywiscie szkodę zgłosiłam i PZU ma się
            niby ze mna w przeciągu 7 dni skontaktować.
            A te przeglądy dachu to są w administracji czy u zarządu wspolnoty???
            Jesli są wogle
            Jutro jesli nikt do mnie nie przyjdzie i nie bedzie zadnej
            interwencji ze strony administracji ,planuję zawiadomić straż
            miejska. Pytanie czy to coś da????
            • babczyk Re: zalanie z dachu 14.01.10, 09:34
              forum.gazeta.pl/forum/w,523,104955560,105669901,Re_zima_i_klopoty_z_kominem_wentylacyjnym.html
    • rafalcio1989 Re: zalanie z dachu 14.01.10, 12:25
      Jeśli też jesteś właścicielką lokalu to niestety jedyne co możesz
      zrobić to wyremontować dach nad swoim mieszkaniem a resztę dachu
      zostawić tak jak jest. Niech resztą dachu zajmie się wspólnota
      mieszkaniowa. Byle szybko.
      • kluska125 Re: zalanie z dachu 14.01.10, 22:58
        rano przyszła ekipa do odśnieżania, zajęło im to może godzinkę na
        cały dach, z bardzo prostego powodu, odśniezyli jedynie jakies pół
        metra od brzegu dachu, nikt do mnie nie zaszedł.
        Poraz kolejny zadzwoniłam do administracji, rozmowa srednio
        przyjemna, więc zadzwoniłam najpierw do wojewódzkiego inspektoratu
        nadzoru budowalnego, tam mnie odesłali do powiatowego, a tam
        usłyszałam, że oni się takimi pierdołami nie zajmują, i ze wogle to
        mogą sprawdzić jedynie czy był przeglad dachu, ale ma byc pismo a
        oni na reakcję mają 30 dni.
        • jedyny-brunet Re:Bedzie tak 15.01.10, 14:05
          PZU przychodzi ocenia szkode i regresem obciaza WM.Ty
          dostajesz kase ,a jezeli WM nie jest ubezpieczona ta
          kwote ,ktora dostajesz obciaza mieszkancow po
          rowno..Oczywiscie ktos z WM powinien tez sie zjawic u
          Ciebie...
          • kluska125 Re:Bedzie tak 15.01.10, 21:02
            a przypadkiem nie zgłasza się po polisę OC do aministracji, przeciez
            inaczej to tak jakbym sama od siebie kase brała
            • gorny77 Re:Bedzie tak 16.01.10, 10:08
              kluska125 napisała:

              > a przypadkiem nie zgłasza się po polisę OC do aministracji, przeciez
              > inaczej to tak jakbym sama od siebie kase brała

              Jedynie co musisz zrobić by uzyskać odszkodowanie za zalanie mieszkanie, to
              koniecznie pilnie (masz na to chyba 7-dni od zalania w przypadku PZU)ustalić nr.
              polisy oc zarządcy waszego budynku, po czym zadzwonić na nr. ubezpieczyciela
              np.PZU 801 102 102 przekazując kiedy i co się stało oraz podając dane zarządcy
              oraz nr. jego polisy w tym wypadku polisy oc (z opisu wynika, że przyczyną
              zalania prawdopodobnie jest nieszczelność izolacji dachowej, dlatego też szkoda
              zostanie usunięta z polisy oc czyli z powodu niedbałości lub zaniedbania
              zarządcy). Jeżeli zarządca, zarząd wspólnoty itp budynek ubezpieczył to nic
              mieszkańcy nie będą musieli wypłacać, jedynie przy nowym ubezpieczeniu mając np
              30-procent zniżki zejdziecie do 20-procent zniżki i tyle (inaczej będzie gdy
              budynek nie jest ubezpieczony). W twoim wypadku i tak jest najważniejsze, by na
              piśmie się zwrócić o pilne w trybie awaryjnym usunięcie nieszczelności, która
              powoduje zalania, a na zebraniu rocznym wywalczenie by w planie remontowym na
              2010r. uchwałą ujęto remont dachu, byś już miała spokój
    • mala_op Re: zalanie z dachu 26.01.10, 14:33
      Mam podobna sytuację - jestem od pół roku właścicielką mieszkania na 3-cim
      piętrze w czteropiętrowym bloku. Na szczęście nie wyrobiłam się z remontem, bo
      zalało mi kuchnię i mały pokój, które są jeszcze przed malowaniem. Nie tylko
      lało się na głowę, ale pojawiły się poziome pasy wilgoci na ścianach koło okien.
      Między dachem a moim mieszkaniem jest jeszcze jedno piętro, aż się boje myśleć,
      co tam sąsiedzi z góry przezywali.... Napisałam pismo w tej sprawie, przez
      telefon usłyszałam dokładnie to samo co Ty, pani dodała jeszcze, że powinnam się
      cieszyć, że to tylko zalanie, a nie trzęsienie ziemi jak na Haiti... Po kilku
      dniach ekipa w końcu odśnieżyła dach, a ja mam tylko nadzieję, że już tej zimy
      śnieg nie spadnie. Eh...
    • anasz Re: zalanie z dachu??? 28.01.10, 12:17
      Mam podobnie, ale troche inaczej: dach jest załatany, woda ktora leje mi sie do
      pokoju i kuchni leje sie przez szczeliny miedzy płytami sufitowymi. Dach został
      odsniezony, sople odbite, przez czas silnych mrozów nie kapało. Podobno rynny sa
      wypelnione lodem i sople sa juz z dwóch stron rynien, na zewnatrz wieksze i od
      wewnatrz, tuz przy scianie , wobec tego nie tylko leje sie z sufitu, ale jest
      tez mokra cala sciana zewnetrzna . Mokra i zimna jak...
      Poza tym zauwazyłam żółte ślady zalania przy wywietrzniku, a wiec domyslam sie
      ze sople sa tez tam , moze i w kominach?
      Od wczoraj zaczeło śnieżyc i to ostro. Bardzo duzo mówicie o odszkodowaniach,
      ale mnie nie o to chodzi. To nic nie zalatwi, ze odnowie mieszkanie! Mysle ze
      powinnismy zażadac od wspolnoty wykonania dokladnej i rzetelnej ekspertyzy , co
      jest przyczyna i jak tenu zaradzic na kolejne zimy. Bo w ocieplenie klimatu, to
      juz nie wierze, tak jak w swinska grypę.
      • czajnik5 Re: zalanie z dachu??? 28.01.10, 12:35
        anasz napisała:

        > w ocieplenie klimatu, to juz nie wierze,
        > tak jak w swinska grypę.


        Jeśli chodzi o świńską grypę, to nie jest kwestia wiary, bo to jest fakt. A że
        ktoś tak to sobie nazwał, to co? Świnka też ładne zwierzątko.

        Natomiast jeśli chodzi o epidemię świńskiej grypy, ooo... tu jestem z Tobą. A
        juz jeśli chodzi o globalne ocieplenie, to wierz mi - cały jestem z Tobą. Ja
        zamieniłbym pojęcie "globalne ocieplenie" na "globalne zdebilenie". Prezydentem
        "globalnego zdebilenia" zrobiłbym tego noblistę, który chciał być prezydentem
        USA. Chciał, to bym go zrobił, czemu nie.

        > Mysle ze powinnismy zażadac od wspolnoty
        > wykonania dokladnej i rzetelnej ekspertyzy,
        > co jest przyczyna i jak tenu zaradzic na kolejne zimy.


        No właśnie, do rzeczy. Nie wydaje Ci się, że szkoda czasu na dokładne i rzetelne
        ekspertyzy? Przyczyną jest - że się tak wyrażę - nieciągłość warstwy izolacyjnej
        w poszyciu dachowym, skoro wody opadowe i roztopowe przesiąkają do konstrukcji
        budynku.

        Nieśmiało zasugerowałbym skierowanie zapytania do firmy dekarskiej, jednej i
        drugiej, a może i trzeciej, żeby ocieniła od siebie konieczny zakres naprawy i
        od razu złożyła ofertę.

        Co Ty na to? Pozdrawiam.
        • kluska125 powiedzmy ze coś sie ruszyło 28.01.10, 12:53
          Wysłałam skargę do administracji , do wiadomości także dostał Zarząd
          Wspolnoty.
          Ale sytuacja na dachu obecnie wyglada nieciekawie, po tamtym
          odsniezeniu nikt wicej tego nie robił. Cały tydzień był duzy mróz
          ok -20. Wszystko zamrazło, mam ok 30 cm lodu, lód w rynnach itp.
          Teraz pada śnieg i to bardzo.
          We wtorek pojawiła sie ekipa z kamera termowizyjna, wyników nie
          znam, tak czy siak obejrzeli cały pokoj i sciany zewnetrzne i
          strych. Pan z zarządu obiecal ze bedzie zrwyana obróbka blacharska,
          naprawa dachu itp ,ale to dopiero po roztopach. a do tego czasu jak
          mróz ospusci to bedzie się lało. Mam w dupie te remonty, i tak
          planowalam, bedzie wczesniej, ja sie boje o bezpieczenstow swoich
          małych dzieci, jak mi się te sufity podwieszane na łeb zwala.
          pismo do nadzoru budowlnego tez wysłałam
      • anasz Re: zalanie z dachu??? 30.01.10, 17:50
        dzieki, skopiowałam twoje sugestie i sprobuje przekazać je zarzadowi swojej
        wspolnoty, sama niestety nic nie wskóram.
        • minika_p Re: zalanie z dachu??? 03.02.10, 15:24
          nie wiem na jakiej zasadzie pod tym względem róznią się wspólnoty od
          spółdzielni. Ja miałam tak: zalało mnie od dachu tak, że ro remontu
          parkiet i oczywiście ściany. wezwałam z ubezpieczalni likwidatora,
          zrobili protokół szkody, odszkodowanie. Taka syt się powtórzyła
          kilka razy, aż spółdzielnia zrozumiała, że to mało opłacalne, bo
          ubezpieczyciel przecież sciągał potem tę kase od spółdzielni.
          no i dach naprawiony calutki, teraz mam spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka