malta3 16.02.04, 08:22 Jestęsmy "roczną" wspólnotą z zarządem właśćicielskim. Notarialnie nie przepisani, jaką ważność mają nasze uchwały ? Podstawą działąnia jest dla nas UWL, ale wiele rzeczy trzeba doprecyzować. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abcd17 Re: Po co tak naprawdę notariusz 18.02.04, 01:21 malta3 napisała: > Jestęsmy "roczną" wspólnotą z zarządem właśćicielskim. Notarialnie nie > przepisani, jaką ważność mają nasze uchwały ? Podstawą działąnia jest dla nas > UWL, ale wiele rzeczy trzeba doprecyzować. Nie po to by doprecyzować uwl, ale po to by umówić się inaczej niż stanowi o tym ustawa. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkanie.i.wspolnota Re: Po co tak naprawdę notariusz 18.02.04, 14:17 Co to znaczy: "notarialnie nie przepisani"? Bo jeżeli nie macie notarialnych aktów własności (urzędowo: umów notarialnych o przeniesienie własności lokalu"), to w ogóle nie jesteście wspólnotą w rozumieniu prawa. Wasze uchwały mają co najwyżej wartość doradczą dla właściciela-zarządcy: może on z waszych rad skorzystać, albo je zignorować. A propos, zasygnalizowano mi ciekawy przypadek: developer (właściciel nieruchomości) zniknął bez śladu przed podpisaniem aktów notarialnych. Trwa proces upadłościowy firmy, ale na jego zakończenie - i na syndyka, który przejmie funkcje właściciela - przyjdzie chyba długo poczekać, bo sprawa jest mocno skomplikowana. A tu trzeba jakoś zarządzać nieruchomością wspólną, bo developer, zanim zniknął, dał jednak nabywcom mieszkań klucze i zezwolił na zasiedlenie budynku (zresztą prawem kaduka, bo takie zezwolenie może wydać tylko gmina). Problem dla kolegów prawników działających na tym forum: jak umocować reprezentację nabywców, aby mogła ona tymczasowo skutecznie zarządzać budynkiem - tzn. aby nie lekceważyły jej różne władze i instytucje (bo na razie lekceważą i w ogóle nie chcą rozmawiać). Odpowiedz Link Zgłoś
kaja99 Re: Po co tak naprawdę notariusz 18.02.04, 14:44 mieszkanie.i.wspolnota napisał: Problem dla kolegów prawników działających na tym forum: A co z kolegami-prawnikami współpracującymi z MiW ? Odpowiedz Link Zgłoś
malta3 Re: Po co tak naprawdę notariusz 18.02.04, 21:39 Notarialnie nie przepisani- zarządzała nami spólka gminna, potem zarządca nieruchomości, teraz zarząd właścicielski, zmiana sposobu zarządu winna być potwierdzona notarialnie, czy tak? Jaka jest "granica" ważności uchwał z notariuszem lub bez niego. Posiadamy swoje akty notarialne. Bez wątpienia jesteśmy wspólnotą. Odpowiedz Link Zgłoś
asam11 Re: Po co tak naprawdę notariusz 18.02.04, 22:16 malta3 napisała: > Notarialnie nie przepisani- zarządzała nami spólka gminna, potem zarządca > nieruchomości, teraz zarząd właścicielski, zmiana sposobu zarządu winna być > potwierdzona notarialnie, czy tak? Jaka jest "granica" ważności uchwał z > notariuszem lub bez niego. > Posiadamy swoje akty notarialne. Bez wątpienia jesteśmy wspólnotą. Zmiana zarządu to nie zmiana sposobu zarządu określonego w ustawie. Powierzenie obowiązków zarządowi właścicielskiemu nie wymaga wpisu do KW. Ewentualnie potrzebne jest wykreślenie z KW innego zarządcy (jeśli wcześniej go tam wpisano). Odpowiedz Link Zgłoś
mrozik.jarek Re: Po co tak naprawdę notariusz 19.02.04, 00:14 Chyba trzeba wykorzystać instytucję "posiadania". i co dalej???? Odpowiedz Link Zgłoś
mrozik.jarek Re: Po co tak naprawdę notariusz 19.02.04, 00:18 mieszkanie.i.wspolnota napisał: > Co to znaczy: "notarialnie nie przepisani"? > Bo jeżeli nie macie notarialnych aktów własności (urzędowo: umów notarialnych o > > przeniesienie własności lokalu"), to w ogóle nie jesteście wspólnotą w > rozumieniu prawa. Wasze uchwały mają co najwyżej wartość doradczą dla > właściciela-zarządcy: może on z waszych rad skorzystać, albo je zignorować. > A propos, zasygnalizowano mi ciekawy przypadek: developer (właściciel > nieruchomości) zniknął bez śladu przed podpisaniem aktów notarialnych. Trwa > proces upadłościowy firmy, ale na jego zakończenie - i na syndyka, który > przejmie funkcje właściciela - przyjdzie chyba długo poczekać, bo sprawa jest > mocno skomplikowana. A tu trzeba jakoś zarządzać nieruchomością wspólną, bo > developer, zanim zniknął, dał jednak nabywcom mieszkań klucze i zezwolił na > zasiedlenie budynku (zresztą prawem kaduka, bo takie zezwolenie może wydać > tylko gmina). Problem dla kolegów prawników działających na tym forum: jak > umocować reprezentację nabywców, aby mogła ona tymczasowo skutecznie zarządzać > budynkiem - tzn. aby nie lekceważyły jej różne władze i instytucje (bo na razie > > lekceważą i w ogóle nie chcą rozmawiać). Odpowiedz Link Zgłoś