Dodaj do ulubionych

Użyczenie piwnicy - podatek?

21.03.04, 16:02
Dostałem pytanie:
jedna z wlaścicielek użycza połowę swojej piwnicy(zaadaptowanej na "biuro")
dla celów wspolnoty mieszkaniowej. Spisano umowę użyczenia.
Czy wlaścicielka winna placić podatek? Opinie są podzielone.

odp.
Jeśli to użyczenie w rozumieniu prawa, czyli nieodpłatne - to nie ma od
czego płacić podatku.
Jeśli odpłatne udostępnienie, czyli najem, i jeśli podpisano umowę najmu -
trzeba umowę zgłosić do Urzędu Skarbowego, a podatek zapłacić.
Można to jednak załatwić inaczej: uchwałą, w której wspólnota zapewnia
właścicielce "zwrot poniesionych kosztów i nakładów" -
co zresztą jest z grubsza zgodne z prawdą, jeśli to właścicielka dokonała
adaptacji piwnicy na "biuro" (cokolwiek by to miało znaczyć).
Zwrot poniesionych kosztów i nakładów żadnemu podatkowi oczywiście nie
podlega.
Pozdrawiam, wk
Obserwuj wątek
    • jefimik Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 21.03.04, 19:56
      Przepisy podatkowe traktują użyczającego nieodpłatnie nieruchomości, tak jakby
      osiągał z tego przychód. W rezultacie musi zapłacić podatek.

      Nieruchomościami są części powierzchni ziemskiej stanowiące odrębny przedmiot
      własności (grunty), oraz budynki trwale z gruntem związane lub części takich
      budynków, jeżeli z mocy przepisów szczególnych stanowią odrębny przedmiot
      własności.
      To ostatnie dotyczy lokali mieszkalnych i użytkowych będących tzw. własnością
      hipoteczną. Z treści odpowiedzi wnioskuję, że przedmiotowa piwnica stanowi
      własność hipoteczną.

      Kwestie podatkowe dotyczące użyczenia prywatnych nieruchomości reguluje ustawa
      z dnia 26.07.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych

      Art. 16 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z
      2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) stanowi, że za przychód z nieruchomości
      odstąpionych bezpłatnie w całości lub w części do używania innym osobom
      fizycznym i prawnym oraz jednostkom organizacyjnym nie mającym osobowości
      prawnej uważa się wartość czynszową, stanowiącą równowartość czynszu, jaki
      przysługiwałby od tych osób w razie zawarcia umowy najmu lub dzierżawy
      nieruchomości.
      Przychód z nieruchomości odstąpionych nieodpłatnie powstaje u właściciela
      użyczonej nieruchomości.

      Ponieważ wspólnota mieszkaniowa jest jednostką organizacyjną nie posiadającą
      osobowości prawnej obejmują ją wymienione wyżej przepisy ustawy.

      Kto nie płaci podatku?
      Nie ustala się wartości czynszowej (a więc i nie płaci podatku), gdy właściciel
      nieruchomości oddał ją na potrzeby członków rodziny oraz na szlachetne cele
      (działalność naukową, oświatową, dobroczynną itp. wymienione w ustawie). Ustawa
      o podatku doch. od osób fiz. nie definiuje pojęcia "członek rodziny", dlatego
      posłużyć się trzeba art. 111 § 3 ordynacji podatkowej, który wymienia:
      zstępnych i ich małżonków, wstępnych, rodzeństwo, dzieci adoptowane oraz osobę
      pozostająca z podatnikiem w faktycznym pożyciu (konkubinat).

      We wszystkich innych wypadkach nieodpłatnego odstąpienia podatnik - właściciel
      lub posiadacz nieruchomości dolicza ustaloną wartość czynszową do innych swych
      przychodów opodatkowanych na zasadach ogólnych, uwzględniając koszty uzyskania
      tych przychodów (wydatki związane z utrzymaniem nieruchomości, podatek od
      nieruchomości, odpisy amortyzacyjne itd.) i płaci podatek. Dochodów z
      nieodpłatnego udostępnienia nieruchomości nie dotyczy obowiązek wpłacania
      comiesięcznych zaliczek na podatek.

      Wartość czynszowa powinna być ustalana indywidualnie, z uwzględnieniem relacji
      między użyczającym a korzystającym. Jednakże urzędy skarbowe przyjmują w
      praktyce ceny rynkowe wynajmu nieruchomości stosowane w danej miejscowości.

      Sposób obliczania wartości nieodpłatnych świadczeń został też określony przez
      odesłanie do art. 12 ust. 2 - 2b ustawy o podatku dochodowym od osób
      fizycznych. Oznacza to, że ich wartość ustala się tak samo jak wartość
      świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń ze stosunku pracy i
      stosunków pokrewnych.

      Nieistotne są cele i przyczyny nieodpłatnego udostępnienia nieruchomości i cele
      oraz sposób, na jakie korzystający jej używa (oczywiście poza przeznaczeniem na
      cele szlachetne - wtedy nie ma podatku). Przyjmuje się, że przychód u
      właściciela nieruchomości powstaje zarówno wówczas, gdy udostępnił ją dla celów
      działalności gospodarczej, jak i w celach zupełnie prywatnych, np. jako
      mieszkanie.
      Z urzędem skarbowym należy rozliczać się korzystając z formularza PIT-5.


      Pozdrawiam
      • mieszkanie.i.wspolnota Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 22.03.04, 01:41
        Panie Janie, mam wiele szacunku dla pańskiej wiedzy, ale tym razem sieje Pan
        defetyzm i niepotrzebnie straszy Pan ludzi.
        Ludzie, nie bójta się.
        Zwrotu poniesionych kosztów i nakładów nie wykazujta. To ma być przychód?
        Jak odmaluję kawałek klatki schodowej, a sąsiad mi za to postawi wódeczkę, albo
        nawet zapłaci za zużytą farbę i pędzel - to też będzie mój PRZYCHÓD ?
        Zwariować się nie dajta.
        I żadnego PIT-5 nie wypełniajta - bo jak wypełnita, to Was niewątpliwie Urząd
        Skarbowy dopadnie i złupi.
        • mieszkanie.i.wspolnota Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 22.03.04, 01:47
          Jeszcze jeden przykład.
          Jak "użyczę" sąsiadom mieszkanie na balangę,
          a oni zapłacą za potłuczone szkło i zarzyganą podłogę
          - to też będzie mój PRZYCHÓD ?
          • kaja99 zbyt wysokie loty, czyli czy wierzyć ekspertom 22.03.04, 09:40

            Po raz kolejny okazuje się, że zawiłości prawne to zbyt trudna łamigłówka dla
            naszego Eksperta. I jak tu się zachować? Skrytykuje się -źle, a nuż obrazi się,
            znowu zabierze zabawki i zniknie z forum ( a szkoda byłoby, szkoda, naprawdę!)
            i przy okazji nawrzuca trochę "mądrali". Przemilczeć - chyba jeszcze gorzej, bo
            dla wielu słowa Eksperta to niczym wyrocznia, więc uczciwość nakazuje uprzedzić
            ich, aby brali poprawkę na Jego słowa. Pozostaje kolejny raz bardzo, baaardzo
            prosić, aby jednak promowane tu czasopismo podjęło wyzwanie i "podrzuciło"
            prawnika, który przynajmniej od czasu do czasu fachowo ustosunkuje się do
            poruszanych tematów. Pan Witold natomiast dalej będzie udzielał duchowo-
            praktycznego wsparcia potrzebującym członkom wspólnoty i informował o
            ciekawostkach; to również ważna praca.
            • mieszkanie.i.wspolnota Re: zbyt wysokie loty ? 22.03.04, 22:47
              kaja99 napisała:
              > Po raz kolejny okazuje się, że zawiłości prawne to zbyt trudna łamigłówka dla
              > naszego Eksperta...

              Szczera prawda. Dlatego nie zobowiązywałem się do rozwiązywania zawiłości,
              tylko do odpowiadania na proste, realnie występujące pytania, a i to tylko
              wtedy, kiedy umiem albo wydaje mi się, że umiem.

              > a nuż obrazi się, znowu zabierze zabawki i zniknie z forum ...

              A nie przychodzi Pani do głowy, że ja też mam jakieś życie prywatne, a co
              ważniejsze, muszę od czasu do czasu trochę zarobić. Za wypowiedzi na forum nikt
              mi nie płaci. Mimo to i tak mam wrażenie, że podpadam pod definicję grafomana,
              ukutą bodaj przez Juliana Tuwima: "Grafoman: facet, który pisze, mimo że nikt
              mu za to nie płaci".

              > Pozostaje kolejny raz bardzo, baaardzo prosić, aby jednak promowane tu
              czasopismo podjęło wyzwanie i "podrzuciło" prawnika, który przynajmniej od
              czasu do czasu fachowo ustosunkuje się do poruszanych tematów.

              Teraz zamienimy się rolami, i ja zadam pytanie - a Pani, jeśli zechce, odpowie:
              - Skąd bierze się Pani wiara w mądrość prawników w tej materii ?
              Czy sądzi Pani, że umieją oni lepiej czytać, niż Pani czy ja ?
              W ustawie jest napisane, co jest napisane. Język polski posiadam: jeśli zapis
              jest jednoznaczny, potrafię go w całości zrozumieć. Jeśli nie jest
              jednoznaczny - a w naszym prawie coraz więcej takich - jestem skazany na
              interpretację. Ale każdy dyplomowany prawnik też: dlaczego jego interpretacja
              miałaby być lepsza niż Pani, moja, asama11, dozorcy1, Maćka Tertelisa (z całym
              szacunkiem dla wszystkich innych i ich interpretacji).
              Wielu spraw "wspólnotowych" polskie prawo w ogóle nie rozstrzyga - i trzeba
              się z tym pogodzić. Jednak to prawo - właśnie w ustawie o własności lokali -
              daje pewien przywilej wspólnocie: pozwala jej - i tylko jej - przyjmować na
              własny użytek własne prawo, własną interpretację ustawowych wieloznaczności.
              Wszystko, w czym "mądrale" i "eksperci" mogą pomóc, to przedstawienie pewnych
              możliwości interpretacyjnych. I właśnie to robimy.

              >Pan Witold natomiast dalej będzie udzielał duchowo-
              > praktycznego wsparcia potrzebującym członkom wspólnoty i informował o
              > ciekawostkach;

              Droga Pani, już prawie 10 lat przychodzą do nas (do stowarzyszenia, do
              czasopisma) ludzie z pytaniami w sprawach wspólnot. I, proszę mi wierzyć,
              pytają wyłącznie o to, co Pani nazywa ciekawostkami. Wcale im się nie dziwię.
              Ja też, gdyby mnie coś nie CIEKAWIŁO, to bym nie pytał.

              > A jeśli chodzi o "nawiedzonych" to oni często odpuszczają właśnie wtedy,
              kiedy pokaże im się podstawę prawną.

              No to mamy inną definicję "nawiedzonego". Wg mojej definicji to ktoś, kto szuka
              podstawy prawnej, gdy nie jest to potrzebne, bo wystarczy odrobina zdrowego
              rozsądku.
              • kaja99 Re: zbyt wysokie loty ? 23.03.04, 00:05
                mieszkanie.i.wspolnota napisał:

                > - Skąd bierze się Pani wiara w mądrość prawników w tej materii ?
                Chyba po raz kolejny nie zrozumielismy się. O prawnikach wcale nie mam jakiegoś
                szczególnie wysokiego mniemania, jak w każdym zawodzie są dobrzy i źli ,i też
                wiele głupot wygadują.

                > Czy sądzi Pani, że umieją oni lepiej czytać, niż Pani czy ja ?
                Nieraz przekonałam się, że moja wiedza jest o wiele większa w danej dziedzinie
                niż prawnika, niemniej stoję na stanowisku, że jeżeli ktoś specjalizuje się w
                czymś, ma dużo spraw związanych z danym tematem, a przy tym solidne podstawy to
                siłą rzeczy umie lepiej czytać. Pisząc o prawniku, miałam na myśli właśnie
                osoby współpracujące z redakcją, którym mozna zaufać, że nie popełnią gafy.

                > W ustawie jest napisane, co jest napisane. Język polski posiadam: jeśli zapis
                > jest jednoznaczny, potrafię go w całości zrozumieć. Jeśli nie jest
                > jednoznaczny - a w naszym prawie coraz więcej takich - jestem skazany na
                > interpretację. Ale każdy dyplomowany prawnik też: dlaczego jego interpretacja
                > miałaby być lepsza niż Pani, moja, asama11, dozorcy1, Maćka Tertelisa (z
                całym

                Problem w tym, że przepisy to pewna całość, wyrwana z kontekstu nasuwa mylne
                wnioski. Znowu Pan się obrazi, co przerodzi się w atak na moją osobę, ale
                trudno mi się powstrzymać, kiedy Ekspert udziela odpowiedzi SPRZECZNYCH z
                prawem, co nieraz miało już miejsce. I nie o inerpretację tu chodzi, wykładnię,
                ale po prostu nieznajomość rzeczy lub ... emocje. Ja naprawdę często Pana
                rozumiem i popieram; też przechodzę na czerwonym swietle, które świeci się
                trzecią minutę przy pustej jezdni, ale to mimo wszystko nie upoważnia mnie do
                atakowania osób, które tego nie czynią i głoszenia wszem i wobec, że zgodnie z
                k. drog. jest to czynność zgodna z prawem i dopuszczalna. Skoro podjął się Pan
                roli Eksperta to pewnych reguł powinien Pan przestrzegać. Również w zakresie
                ataków personalnych, które problemów wspólnot z pewnością nie rozwiążą.

                > Droga Pani, już prawie 10 lat przychodzą do nas (do stowarzyszenia, do
                > czasopisma) ludzie z pytaniami w sprawach wspólnot. I, proszę mi wierzyć,
                > pytają wyłącznie o to, co Pani nazywa ciekawostkami. Wcale im się nie dziwię.
                > Ja też, gdyby mnie coś nie CIEKAWIŁO, to bym nie pytał.

                I chwała Wam za to, że istniejecie i pomagacie (nie bedę doszukiwała się
                odpowiedzi, dlaczego to robicie). Może właśnie przez te 10 lat przyzwycził się
                Pan do roli eksperta i trudno wtedy zejść z piedestału i przyznać się do
                jakiegokolwiek błędu, schylić głowę przed wiedzą i dociekliwością innych,
                pogodzić się z pokorą z tym, że nie mozna wiedzieć wszystkiego, a błędów nie
                popełnia tylko ten, co nic nie robi (albo robi wśród słabszych, którzy ich nie
                są w stanie zauważyć). Gdy przeglądam również stare wątki wynika z nich jedna
                prawidłowość: zwrócona Panu MERYTORYCZNA uwaga bardzo często rodzi agresję w
                stosunku do autora krytyki. A chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Eksperci
                zawsze będą dostawać po głowie (podobnie jak zarządcy), co nie powinno ich
                odciągać od istoty problemu.
                Rozpisałam się trochę, sprowokowana Pana pytaniami.
                >
                > > A jeśli chodzi o "nawiedzonych" to oni często odpuszczają właśnie wtedy,
                > kiedy pokaże im się podstawę prawną.
                >
                > No to mamy inną definicję "nawiedzonego". Wg mojej definicji to ktoś, kto
                szuka
                >
                > podstawy prawnej, gdy nie jest to potrzebne, bo wystarczy odrobina zdrowego
                > rozsądku.

                Patrząc na korupcję, powolność sądów, głupotę sędziów, monogość i sprzeczność
                przepisów należałoby pewnie zacząć w ogóle zamykać wydziały prawa...
                To kiedy zaczynamy agitację? Jak najbardziej jestem za zdrowym rozsądkiem...

                Z poważaniem,
                Kaja,
      • mieszkanie.i.wspolnota Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 22.03.04, 23:26
        jefimik napisał:
        > Przepisy podatkowe traktują użyczającego nieodpłatnie nieruchomości, tak
        jakby osiągał z tego przychód. W rezultacie musi zapłacić podatek.
        >
        > Art. 16 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z
        > 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) stanowi, że za przychód z nieruchomości
        > odstąpionych bezpłatnie w całości lub w części do używania innym osobom
        > fizycznym i prawnym oraz jednostkom organizacyjnym ...

        Dziekuję za przypomnienie treści art.16 ustawy o p.d.o.f.
        ale zwracam uwagę na różnicę sformułowania:
        w ustawie - "odstąpione nieodpłatnie do używania",
        w mojej propozycji - "użyczone nieodpłatnie".
        Niby to samo - ale czy rzeczywiście to samo, musiałby zadecydować sąd;
        A żeby sprawa trafiła do sądu, ktoś musiałby zakablować.
        To się może zdarzyć.
        Jednak Polak potrafi, i może w takiej sytuacji w ogóle żadnej umowy nie
        podpisać. A właścicielkę piwnicy nagrodzić "za szczególne i chwalebne zasługi
        dla wspólnoty". A jak i to podpadnie, to Polak wymyśli coś innego. Przyjdzie mu
        to bez trudu, bo prawo u nas dziurawe, oj strasznie dziurawe.
        Więc może lepiej nie tracić czasu na walkę z wiatrakami ?
        Nb.
        Artykuł 16 traktuje wszystkich Polaków jak złodziei i oszustów.
        W ogóle wyklucza możliwość, że ktoś coś komuś "udostępnił" za darmo.
        Czy takie obrażanie całego narodu nie wydaje się Panu sprzeczne z konstytucją ?
        Mnie tak - dlatego z całym rozmysłem nawołuję do nieposłuszeństwa cywilnego.
        • kaja99 z innej beczki 23.03.04, 00:27
          mieszkanie.i.wspolnota napisał:

          > Mnie tak - dlatego z całym rozmysłem nawołuję do nieposłuszeństwa cywilnego.

          I ta determinacja też mi się w Panu podoba; bez walki, z ciemnym posłuszeństwem
          ludzkość nie posuwałaby się do przodu. Tylko wszystko musi mieć swoje miejsce,
          swój czas. Może forum prywatne: jak ominąć bezsensowne przepisy? Pewnie trudno
          w to Panu uwierzyć, ale piszę to bez jakiejkolwiek ironii. Też jestem "za".
          A teraz proszę tak z ręką na sercu odpowiedzieć, czy jako laik, na pytanie
          skierowane do eksperta np. z jaką max prędkością można jeździć na autostradzie,
          chciałby Pan usłyszeć: a cóż Pan taki dociekliwy? Niech Pan jedzie, jak
          rozsądek nakazuje. A jakich drzew nie wolno wycinać bez zezwolenia? Wszystkie
          można, pod warunkiem, że sąsiad nie podkabluje.

          I to by było na tyle ...
          • kaja99 Re: miesiąc miodowy - do dozorcy 28.03.04, 00:37
            Czy to nie telepatia? W tym samym czasie pomyślałam podobnie i przez kilka dni
            w ogóle nie zaglądałam na forum; przeglądam teraz nowe listy i widzę jak
            najbardziej uzasadnioną propozycję "odpoczynku". Biorę sobie do serca Pana
            sugestię i postaram się (choć obiecać mi trudno) dać spokój Ekspertowi i w
            ogóle przystopować trochę swoje wywody. Niemniej muszę przyznać, że trochę mi
            głupio, że dałam się ja tym razem wpuścić w maliny i uwierzyć w treść oznaczoną
            na niebiesko. Gdy przeczytałam rozpoczynający wątek post, pomyślałam: "ojejku,
            nawet nie wiedzialam, że przepisy się zmieniły, dobrze że Ekspert informuje na
            bieżąco". A tu taki "nierozsądny" jefimik (tylko proszę nie brać epitetu na
            poważnie!) sprowadza mnie na ziemię. Pal sześć, gdyby to była pierwsza wpadka
            Eksperta. Ale ja nie chcę zastanawiać się, czy tym razem W.K. opiera swe wywody
            o rozsądek, czy o przepisy i komu wierzyć. I mimo że na ogół odróżniam "ziarno
            od plew", a przynajmniej zastanowię się, czy to nie chwast jakiś, tym razem
            bezkrytycznie zawierzyłam. A ja już jestem dużym dzieckiem i nie chcę, aby
            Ekspert za mnie decydował, czy mam "pójść na skróty"; po prostu chciałabym
            uzyskać fachową, zgodną z prawem odpowiedź, choć zdaję sobie sprawę, że czasami
            trudno o jednoznaczne stanowisko. Kiedy wchodzę na forum ortograficzne, nie
            interesuje mnie rozsądek Pani Ekspert, chciałabym przeczytać odpowiedź opartą o
            obowiązujące zasady pisowni polskiej. Kiedy powstanie specjalistyczne forum
            matematyczne, nie usatysfakcjonuje mnie nawet bardzo dobra znajomość tematu
            przez ekasperta na poziomie szkoły podstawowej; nie chciałabym na pytanie
            np "jakie jest praktyczne zastosowanie ciała" usłyszeć, że robię sobie żarty,
            gdy innym "idzie o życie". Wątek dot. konstytutywnego wpisu miał jak
            najbardziej praktyczne podłoże, a został potraktowany jak teoretyczne mądrzenie
            się. Mam nadzieję, że powyższe słowa nie zostaną znowu uznane za prowokację.
            Mimo wszystko, naprawdę, dobrze że jest Pan Witold; w końcu niejednemu już
            pomógł. Jego wskazowki też bywają cenne i należy powiedzieć "dziękujemy za
            wsparcie", ale przy okazji "prosimy o niewprowadzanie w błąd". Może więc znowu
            praktycznie wyciągnie rękę, do tych, co zgodnie z prawem, nie mogą wygrać bitwy
            o swoje i proszą o pomoc na forum?
            Pozdrawiam serdecznie,
            Kaja




      • kacmar Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 28.03.04, 01:13
        Nic dodać nic ująć Panie Janie - 100% trafnej odpowiedzi.
    • mieszkanie.i.wspolnota DO LEGALISTÓW - proszę o donosy 28.03.04, 11:28
      Co najmniej dwie osoby na tym forum - "kaja99" i "kacmar" - uznały za
      bezwzględnie obowiązujący przepis, który zacytował tutaj pan Jan Jefimik:
      "Za przychód z nieruchomości odstąpionych bezpłatnie w całości lub w części do
      używania innym osobom fizycznym i prawnym oraz jednostkom organizacyjnym nie
      mającym osobowości prawnej uważa się wartość czynszową, stanowiącą równowartość
      czynszu, jaki przysługiwałby od tych osób w razie zawarcia umowy najmu lub
      dzierżawy nieruchomości. Przychód z nieruchomości odstąpionych nieodpłatnie
      powstaje u właściciela użyczonej nieruchomości." (art.16 ustawy o podatku
      dochodowym od osób fizycznych).
      DURA LEX, SED LEX - muszę przyznać i ja.
      Proszę jednak o konsekwencję.
      Mam nadzieję, że już jutro "kaja99" zgłosi do urzędu skarbowego przychód, jaki
      uzyskuje od służącej, której "odstąpiła bezpłatnie do używania" pokoik za
      kuchnią. Przychód w wysokości "czynszu jaki przysługiwałby ...";
      Mam też nadzieję, że "kacmar" poleci jutro do urzędu skarbowego z doniesieniem,
      że uzyskuje przychód od studenta - bratanka z prowicji, któremu "odstąpił
      bezpłatnie do używania" pokój z używalnością kuchni, łazienki i wc. Przychód
      w wysokości "czynszu jaki przysługiwałby ...";
      Ja też pobiegłbym do urzędu z DONOSEM na samego siebie - bo na cały
      miesiąc "odstąpiłem bezpłatnie do używania" całe mieszkanie przyjaciołom z
      Ameryki, którzy przyjechali tu na wakacje. Ale nie pobiegnę, bo rzecz miała
      miejsce co najmniej 15 lat temu, a wtedy obowiązywały inne przepisy.
      Jednak, gdy tylko sytuacja się powtórzy (przyjaciele piszą, że znów wybierają
      się do Polski), natychmiast pójdę z raportem do urzędu skarbowego.
      Pójdę sam nie z nadmiaru cnót obywatelskich, tylko z obawy, że KTOŚ na mnie
      doniesie, a wtedy będzie mnie to kosztować więcej (bo w trybie karno-skarbowym:
      o ile dobrze pamiętam, 75% wartości zatajonego przychodu).
      Jako porządny obywatel, sam powinienem składać takie donosy - np. na "kaja99"
      i "kacmar", i niewątpliwie bym to zrobił, gdybym tylko znał nazwiska i adresy.
      • kacmar Re: DO LEGALISTÓW - proszę o donosy 29.03.04, 15:36
        Witam wszystkich a szczególnie Pana Witolda Kalinowskiego.
        Jeżeli życzy Pan sobie adres do mnie chetnie go podam, bedzie Pan miał
        mozliwość złożyc donoś.
        Co do konsekwencji wypowiedzi, to jednak proponowałbym Panu udzielać informacji
        zgodnych z obowiązujacym prawem. To jak Pan to interpretuje, nie bedzie miało
        bolesnego wpywu na Pana kieszeń przy kontroli "szanownych" urzędników z US.
        Zaboli tych których dotyczy kontrola - nie Pana - a wtedy bedzie za póżno. I
        nie pomoze im stwierdzenie - Pan Witold Kalinowski na formum napisał że nie
        trzeba płacić podatku.
        Jeżeli jednak Pan uznał, że od nadmiaru pracy trzeba czasem troszke pożartować
        to nie mam nic przeciwko takiemu zachowaniu, ale dobrze byłoby napisać - Witold
        Kalinowski - dowcipy.

        Pozostając w szacunku do Pana
        Mirosław Józefowicz
        • wkalinowski Re: DO LEGALISTÓW - proszę o donosy 29.03.04, 23:06
          kacmar napisał:

          > nie pomoze im stwierdzenie - Pan Witold Kalinowski na forum napisał że nie
          > trzeba płacić podatku.

          Wcale nie napisałem, że nie trzeba płacić. Przeciwnie, namawiałem, żeby szybko
          pobiec do urzędu skarbowego i złożyć donos na samego siebie.
          Niestety - co stwierdzam z ubolewaniem - miliony rodaków codziennie popełniają
          przestępstwo, nie zgłaszając do urzędu skarbowego faktu, że przyjechała do nich
          na trzy dni ciocia z Wólki - i nie płacąc od tego biznesu podatku.

          > Jeżeli jednak Pan uznał, że od nadmiaru pracy trzeba czasem troszke
          pożartować to nie mam nic przeciwko takiemu zachowaniu, ale dobrze byłoby
          napisać - Witold Kalinowski - dowcipy.

          Tak, oczywiście, i jeszcze dodać w nawiasie kwadratowym [teraz śmiać się
          głośno, bo śmieszne było].

          Aha, zdaje się że stracił Pan sojusznika w boju o śmiertelną powagę, bo kaja99
          też pozwoliła sobie na ironię w odpowiedzi na pytanie pewnej entuzjastki pracy
          społecznej - patrz wątek 1803 kaja99 10.03.2004 12:57.

          wk
          • kaja99 Re: DO LEGALISTÓW - proszę o donosy 29.03.04, 23:56
            wkalinowski napisał:

            > kacmar napisał:
            >
            > > nie pomoze im stwierdzenie - Pan Witold Kalinowski na forum napisał że nie
            >
            > > trzeba płacić podatku.
            >
            > Wcale nie napisałem, że nie trzeba płacić.

            "Jeśli to użyczenie w rozumieniu prawa, czyli nieodpłatne - to nie ma od
            czego płacić podatku"

            A jednak w afekcie pamięć szwankuje.
            • mieszkanie.i.wspolnota Re: DO LEGALISTÓW - proszę o donosy 30.03.04, 00:19
              kaja99 napisała:

              > wkalinowski napisał:
              > > ... nie trzeba płacić podatku.

              > > Wcale nie napisałem, że nie trzeba płacić.
              >
              > "Jeśli to użyczenie w rozumieniu prawa, czyli nieodpłatne - to nie ma od
              > czego płacić podatku"

              > A jednak w efekcie pamięć szwankuje.

              Może i szwankuje, ale nie w tym przypadku.
              "nie trzeba płacić podatku"
              i "nie ma od czego płacić podatku"
              - to nie jest to samo, chociaż brzmi podobnie.
              Nb. nawet w świetle artykułu 16 ustawy o podatku dochodowym od o.f.
              można twierdzić, że użyczenie nieodpłatne podatkowi nie podlega.
              Bo w art. 16 nie ma mowy ani o "użyczeniu nieodpłatnym", ani o "nieodpłatnym
              użyczeniu", tylko o "bezpłatnym odstąpieniu do używania".
              Czy to jest to samo, czy nie to samo - może orzec jedynie sąd.
              Ale najpierw jakiś donosiciel musi pójść do sądu.
              I to właśnie napisałem, nawet wielokrotnie.
    • mrozik.jarek Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 28.03.04, 12:28
      mieszkanie.i.wspolnota napisał:

      > Dostałem pytanie:
      > jedna z wlaścicielek użycza połowę swojej piwnicy(zaadaptowanej na "biuro")
      > dla celów wspolnoty mieszkaniowej. Spisano umowę użyczenia.
      > Czy wlaścicielka winna placić podatek? Opinie są podzielone.

      Najczęściej piwnice (w starych budynkach) są częściami składowymi nieruchomosci
      wspólnej. Właściciele lokali są tylko osobami używającymi te pomieszczenia dla
      własnych potrzeb. Jeżeli nawet jedna z "właścicielek" zrezygnowała z dalszego
      używania takiej piwnicy i przekazała ją zarządowi wspólnoty do adaptacji na
      biuro, to nie ma potrzeby moim zdaniem płacenia podatku. Piwnica (biuro
      wspólnoty) nadal jest częścią składową nieruchomości wspólnej i pozostaje
      współwłasnością tych samych właścicieli lokali.
      Przypuszczam, że nie został spełniony warunek, określony w art. 16 ustawy o
      podatku dochodowym od osób fizycznych, że nieruchomość lub jej część została
      przekazana do używania INNYM OSOBOM.

      Pzdr
      • mieszkanie.i.wspolnota Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 28.03.04, 12:49
        mrozik.jarek napisał:

        > mieszkanie.i.wspolnota napisał:
        >
        > > Dostałem pytanie:
        > > jedna z wlaścicielek użycza połowę swojej piwnicy(zaadaptowanej na "biuro"
        > )
        > > dla celów wspolnoty mieszkaniowej. Spisano umowę użyczenia.
        > > Czy wlaścicielka winna placić podatek? Opinie są podzielone.
        >
        > Najczęściej piwnice (w starych budynkach) są częściami składowymi
        nieruchomosci
        > wspólnej. Właściciele lokali są tylko osobami używającymi te pomieszczenia
        dla
        > własnych potrzeb. Jeżeli nawet jedna z "właścicielek" zrezygnowała z
        dalszego
        > używania takiej piwnicy i przekazała ją zarządowi wspólnoty do adaptacji na
        > biuro, to nie ma potrzeby moim zdaniem płacenia podatku. Piwnica (biuro
        > wspólnoty) nadal jest częścią składową nieruchomości wspólnej i pozostaje
        > współwłasnością tych samych właścicieli lokali.
        > Przypuszczam, że nie został spełniony warunek, określony w art. 16 ustawy o
        > podatku dochodowym od osób fizycznych, że nieruchomość lub jej część została
        > przekazana do używania INNYM OSOBOM.
        >
        > Pzdr

        Dziękuję za pomoc, Panie Jarku.
        Mam nadzieję, że nie zrobił pan to z potrzeby własnej, a nie w ramach CZASU
        OCHRONNEGO dla Eksperta, który ogłosili dozorca1 i kaja99 (coś im się porąbało
        i zamiast o czasie ochronnym piszą o "miesiącu miodowym"; miesiąc miodowy ? z
        dozorcą1 raczej nie, ale z kają ... poproszę o zdjęcie. Jak miesiąc miodowy nie
        wypali, to wykorzystam do donosu, o którym piszę w wątku 1903.
        Pozdrawiam.
        • mieszkanie.i.wspolnota Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 28.03.04, 12:56
          KOREKTA

          mieszkanie.i.wspolnota napisał:

          > Dziękuję za
          [KOREKTA] rzeczową i konstruktywną pomoc, Panie Jarku.
          > Mam nadzieję, że
          [KOREKTA] zrobił pan to z potrzeby własnej, a nie w ramach CZASU OCHRONNEGO dla
          Eksperta, który ogłosili dozorca1 i kaja99 (coś im się porąbało
          > i zamiast o czasie ochronnym piszą o "miesiącu miodowym"; miesiąc miodowy ? z
          > dozorcą1 raczej nie, ale z kają ... poproszę o zdjęcie. Jak miesiąc miodowy
          nie
          >
          > wypali, to wykorzystam do donosu, o którym piszę w wątku 1903.
          > Pozdrawiam.
          >
          • mieszkanie.i.wspolnota KOREKTA 28.03.04, 13:04
            mieszkanie.i.wspolnota napisał:

            > KOREKTA
            >
            > mieszkanie.i.wspolnota napisał:
            >
            > > Dziękuję za
            > [KOREKTA] rzeczową i konstruktywną pomoc, Panie Jarku.
            > > Mam nadzieję, że
            > [KOREKTA] zrobił pan to z potrzeby własnej, a nie w ramach CZASU OCHRONNEGO
            dla
            >
            > Eksperta, który ogłosili dozorca1 i kaja99 (coś im się porąbało
            > > i zamiast o czasie ochronnym piszą o "miesiącu miodowym"; miesiąc miodowy
            > ? z
            > > dozorcą1 raczej nie, ale z kają ... poproszę o zdjęcie. Jak miesiąc miodow
            > y nie wypali, to wykorzystam do donosu, o którym piszę w wątku 1903.
            > > Pozdrawiam.
            > >
            >
            >
      • kaja99 Re: Użyczenie piwnicy - podatek? 28.03.04, 16:48
        mrozik.jarek napisał:

        >
        > Najczęściej piwnice (w starych budynkach) są częściami składowymi
        nieruchomosci
        > wspólnej.

        Tak oczywiście bywa, ale obecnie coraz częściej developerzy sprzedają je jako
        wyodrębnione lokale.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka