Dodaj do ulubionych

prawo do ogrzewania klatki schodowej

20.12.10, 11:51
Mieszkam na parterze. Na klatce schodowej wisi elektryczny kaloryfer, który ma ogrzewać zimą klatkę schodową. Problem polega na tym, że inni mieszkańcy bloku zabraniają mi go używać. Są to mieszkancy wyższych pięter, którzy uważają, że ogrzewanie jest zbędne, bo u nich wyżej jest ciepło. Deweloper otwarcie przyznaje, iż izolacja budynku na parterze jest wadliwa i ja ponoszę tego największe konsekwencje w związku z dużym wychłodzeniem z zewnątrz. Dzrwi zewnętrzne do klatki są również wadliwe i mają ogromne szpary a poza tym sąsiedzi nigdy ich nie domykają, dotyczy to także drzwi do wiatrołapu. Z tego wszystkiego wszystkie ściany z wyjątkiem jednej mam zewnętrzne,a do tego te graniczące z korytarzem nie są odpowiednie grube. Jeżeli decyzją mieszkańców kaloryfer zostanie zdemontowany, czy mogę ubiegać się zadośćuczynienia od Wspólnoty w postaci choćby ocieplenia ściany na korytarzu( temperatura zimą spada poniżej 8st.)? Czy mogę pozwać sąsiadów za niezamykanie drzwi i wyłączanie, a nawet psucie kaloryfera, gdyż naraża mnie to na co najmniej o 1/3 wyższe rachunki za ogrzewanie mieszkania? Zarządca nie umie mi pomóc, gdyż nigdy z takim czymś się nie spotkał. Pomóżcie proszę!!
Obserwuj wątek
    • babczyk Re: prawo do ogrzewania klatki schodowej 21.12.10, 11:19
      mantis26 napisała:

      > Mieszkam na parterze. Na klatce schodowej wisi elektryczny kaloryfer, który ma
      > ogrzewać zimą klatkę schodową. Problem polega na tym, że inni mieszkańcy bloku
      > zabraniają mi go używać.

      Dlaczego tak twierdzą?

      >Są to mieszkancy wyższych pięter, którzy uważają, że o
      > grzewanie jest zbędne, bo u nich wyżej jest ciepło. Deweloper otwarcie przyznaj
      > e, iż izolacja budynku na parterze jest wadliwa i ja ponoszę tego największe ko
      > nsekwencje w związku z dużym wychłodzeniem z zewnątrz.

      Ja też mieszkam na wyższym piętrze i twierdzę, co wielu się ze mną zgodzi, że ogrzewanie klatki jest zbędne.

      >Dzrwi zewnętrzne do klat
      > ki są również wadliwe i mają ogromne szpary a poza tym sąsiedzi nigdy ich nie d
      > omykają, dotyczy to także drzwi do wiatrołapu.

      Jakie podjąłeś kroki by owe drzwi były sprawne i szczelne?

      >Z tego wszystkiego wszystkie ści
      > any z wyjątkiem jednej mam zewnętrzne,a do tego te graniczące z korytarzem nie
      > są odpowiednie grube. Jeżeli decyzją mieszkańców kaloryfer zostanie zdemontowan
      > y, czy mogę ubiegać się zadośćuczynienia od Wspólnoty w postaci choćby ocieplen
      > ia ściany na korytarzu( temperatura zimą spada poniżej 8st.)?

      Jeśli jesteś właścicielem mieszkania i to dosłownie to na każdym zebraniu wspólnoty możesz podnieś ów problem czy też zaproponować jakieś rozwiązanie.

      > Czy mogę pozwać s
      > ąsiadów za niezamykanie drzwi i wyłączanie, a nawet psucie kaloryfera, gdyż nar
      > aża mnie to na co najmniej o 1/3 wyższe rachunki za ogrzewanie mieszkania? Zarz
      > ądca nie umie mi pomóc, gdyż nigdy z takim czymś się nie spotkał. Pomóżcie pros
      > zę!!

      Pozwać zawsze możesz każdego ale bez żeczowego udowodnienia nikomu nie możesz zrobić nic bez udowodnienia. Wystarczy, naprawić i uszczelnić drzwi, samozamykacz dostosować do aktualnych warunków atmosferycznych a zakładam, że twój problem zniknie.

      Ośmieszyć jest się łatwo, ale wybrnąć z tego jest bo wiele trudniej.
      • andy-cis Re: prawo do ogrzewania klatki schodowej 21.12.10, 19:12
        babczyk napisał:
        > bez żeczowego udowodnienia nikomu nie możesz zrobić nic bez udowodnienia


        W rzeczy samej !
      • mantis26 Re: prawo do ogrzewania klatki schodowej 23.12.10, 12:34
        Mieszkając na parterze mam dużo zimniej na klatce niż osoby mieszkające wyżej, więc proszę nie pisać skoro Pan/Pani nie ma pojęcia o co mi chodzi.
        Drzwi sama naprawiać nie będę, bo są własnością Wspólnoty i to deweloper powinien się tym zająć. Nie stać mnie, żeby fundować Wspólnocie naprawy, ani żeby samotnie płacić za wszystkie zaniedbania.
        • babczyk Re: prawo do ogrzewania klatki schodowej 23.12.10, 13:57
          mantis26 napisała:

          > Mieszkając na parterze mam dużo zimniej na klatce niż osoby mieszkające wyżej,
          > więc proszę nie pisać skoro Pan/Pani nie ma pojęcia o co mi chodzi.

          No nie wiem i nie zamierzam w tym temacie, polemizować.

          > Drzwi sama naprawiać nie będę, bo są własnością Wspólnoty i to deweloper powini
          > en się tym zająć. Nie stać mnie, żeby fundować Wspólnocie naprawy, ani żeby sam
          > otnie płacić za wszystkie zaniedbania.

          Ja sam i to wielokrotnie naprawiałem drzwi oraz samozamykacz za fri, mimo że mieszkam na ostatnim piętrze. Korona mi z głowy nie spadła a i koszy poniosłem takie, że te parę kilogramów zrzuciłem schodząc do tych jakże problematycznych drzwi, choć nie musiałem a i nikt mi za to też nie zapłacił.

          Masz problem to zainteresuj nim odpowiednie wspólnotowe władze a nie stękaj pisząc, że nie zamierzasz nikomu nic fundować. Nikomu poza sobą nie robisz łaski.

          Płaczesz na forum, ale we j własnej sprawie nie robisz nic licząc na to, że forumowicze załatwią to za ciebie.

          Nic bardziej mylnego.

          Przyjmij do wiadomości jedno......UMIESZ LICZICZYC TO LICZ TYLKO NA SIEBIE.

          • david.3 Re: prawo do ogrzewania klatki schodowej 27.12.10, 18:41
            to że ty lubisz sie bawic w swietego mikolaja i naprawiac za friko to co nie nalezy do twoich obowiazkow nie znaczy ze inni tez sa takimi ..... łosiami
            wydaje mi sie ze autorowi chodzilo o zamieszczenie jakis aktow prawnych dzieki ktorym moglby sie pozniej wykłucać a nie kompletnie bezsensowne posty twojego autorstwa.

            btw
            od tego jest forum (i świeta) zeby sobie pomagac.
          • haneczka_wm Pozwól pytać 27.12.10, 19:30
            babczyk napisał:
            > Ja sam i to wielokrotnie naprawiałem drzwi oraz samozamykacz za fri, mimo że mi
            > eszkam na ostatnim piętrze. Korona mi z głowy nie spadła a i koszy poniosłem ta
            > kie, że te parę kilogramów zrzuciłem schodząc do tych jakże problematycznych drzwi,
            > choć nie musiałem

            Podziwiam Twoją dobrą wolę, ale zdradź mi tajemnicę, jak wcześniej dostawałeś się na swoje ostatnie piętro? :)

            babczyk napisał:
            > Płaczesz na forum, ale we j własnej sprawie nie robisz nic licząc na to, że for
            > umowicze załatwią to za ciebie.

            Aaa, fe... :(
            Kto pyta - nie błądzi.
            Czasem wyjaśnienie okoliczności jest wstępem do działania, tym bardziej, że
            mantis26 napisała:
            > Nie stać mnie, żeby fundować Wspólnocie naprawy, ani żeby samotnie
            > płacić za wszystkie zaniedbania.


            • babczyk Re: Pozwól pytać 28.12.10, 11:59
              haneczka_wm napisała:
              >
              > Podziwiam Twoją dobrą wolę, ale zdradź mi tajemnicę, jak wcześniej dostawałeś s
              > ię na swoje ostatnie piętro? :)
              >

              Przez te same drzwi, przez jakie przechodzą wszyscy mieszkańcy mojej klatki z tym, że zawsze mnie interesowało czy są w porządku czy nie, czego nie mogę powiedzieć o mieszkańcach mieszkających na parterze. Też podchodzą do tego tematu tak jak, mantis26.
              Dodam to, że na parterze mieszka jeden z członków zarządu mej wspólnoty, który poza swym nosem nie widzi nic tym bardziej, że z odśnieżaniem i posypywaniem chodników jest nie najlepiej, co udowadnia ostatni wypadek jednego z mieszkańców mojej klatki, który połamał rękę w wielu miejscach przy owych nieodśnieżonych drzwiach.

              > Aaa, fe... :(
              > Kto pyta - nie błądzi.
              > Czasem wyjaśnienie okoliczności jest wstępem do działania, tym bardziej, że

              Jest takie powiedzenie….jak sobie pościelisz tak się wyśpisz…czyli nikt za właściciela nie zrobi nic mimo tego, że teoretycznie ta czynność nie należy do niego, bo za naprawe drzwi i nie tylko, płaci.


              > mantis26 napisała:
              > > Nie stać mnie, żeby fundować Wspólnocie naprawy, ani żeby samotnie
              > > płacić za wszystkie zaniedbania.


              Jakie zaniedbania, to jest ich więcej?
              Twym obowiązkiem jest interweniować tak długo by ten problem został usunięty a nie stwierdzać tego, że b]]>>> Zarządca nie umie mi pomóc, gdyż nigdy z takim czymś się nie spotkał <<<<[/b]

              W życiu większej głupoty nie słyszałem gdyż sądzę, że owe drzwi mają tak skomplikowaną konstrukcję jak właz w statku kosmicznym. Litości.

              Jak widzę nie tylko w mej wspólnocie właściciele noszą koronę i robią wszystko by im z głowy nie spadła.
        • ssnn Re: prawo do ogrzewania klatki schodowej 24.12.10, 16:21
          mantis26 napisała:

          > Mieszkając na parterze mam dużo zimniej na klatce niż osoby mieszkające wyżej,

          M.in. z tego powodu mieszkania na parterze są tańsze albo trudniej je sprzedać.

          > Drzwi sama naprawiać nie będę, bo są własnością Wspólnoty

          A zatem i Twoje, albo właściciela tego mieszkania, w którym mieszkasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka