madzia8266
21.05.11, 00:59
Witam!
Mieszkam w kamienicy z 4 mieszaniami + 1 mieszkanie w podwórzu. Wsolnotą zarządzają TBS-y. Jest to stara kamienica więc w mieszkaniu wychodzi wilgoć. Wiedziałam o tym kupując mieszkanie ale gdzy wezwałam firmę do odwilgocenia ścian właściciel firmy stwierdził, że to wspólnota powinna to przeprowadzić a nie ja prywatnie, ponieważ nie tylko ja korzystam z zawilgoconych ścian. Powszłam więc do kobiety, która pracuje we wspomianych TBS-ach i powiedziałam o sprawie. Ona na to że się tym zajmie. Dzwonła później do mnie że znalazła tańszą firmę od tej mojej, no i że odwilgocenie (nawierty w ścianie) będą zrobione w wyznaczonym terminie. Ucieszyłąm się że wszytsko tak szybko poszło.
No i tutaj zaczęły sięproblemy. Kobieta nie zwołała wspólników, nie stworzyła uchwały, a co najgorsze zleciła prace przekraczający budżet wspólnoty. Po wykonanych pracach powiedziła wykonawcy że nie ma tyle kasy i że zapłaci później na co on się oczywiście nie zgodził. Zadzwoniła więc do mnie i powiedziała że będę musiała zapłącić brakującą kasę,na co ja się nie zgodziłam.
Po wykonanych pracach kiedy znała już kwotę przyniosła mi uchwałę do podpisania i powiedziała że mam przejść po reszcie wspólników. Niestety ci ludzie mi nie sprzyjają i nie podpisali uchwały. To wszystko działo się w grudniu zeszłego roku.
Na początku tego roku dowiedziałam się że mieszkańcy stwierdzili że muszę zapłacić za jedną ścianę a właścicielka sklepu,który również mieści się w mojej kamienicy za drugą ścianę a wspólnota za trzecią. Wspomnę ze ściana za którą ja mam zapłacić dzieli właśnie ten sklep i moje mieszkanie, a ściany za które ma zapłacić właścicielka sklepu i wspólnota to sciany zewnętrzne.
Poszłam do TBS-ów i poweidziałam ze nie zgadzam się z tym , że powinnam zostać o tym poinformowana przed pracami, no i że nie zapłącę.
W marcu tego roku sprzedałam mieszkanie. W marcu też odbyło się spotkanie wspólnoty na którym nie byłam. Na tym spotkaniu została podpisana nowa uchwała któa stanowi jak wyżej, czyli ten podział ścian do zapłąty przez poszczególnych właścicieli i wspólnotę.
Dziś dostałam pismo, że zalegam z czynszem za najem lokalu dokłądnie na tą kwotę jaką miałabym zapłacić do wspólnoty.
Proszę o poradę co mam zrobić? Czy mam szanse wygrać w sądzie bo niby mieszkańcy stwierdzili że jak nie zapłącę to znajdziemy się w sądzie? Wspomnę, że żaden z mieszkańców nie "pójdzie za mną". Nadal mieszkam w tym mieszkaniu, bo przekazanie kluczy mamu wyznaczone na 01.07.
Proszę doradźcie co mama robić!!!