abcd17
25.09.02, 10:03
Jestem po lekturze artykulu "Wlasnosc wymuszana" w stolecznym dodatku DOM do
GW. Sprawa dotyczy proby wymuszenia na pewnej wspolnocie przez jej czlonka,
gmine Czestochowa, zakupu gruntu otaczajacego dzialke zabudowana
wyodrebniona "po obrysie". Zbycie dzialki mma sie odbyc po cenach rynkowych.
Gmina najpierw, korzystajac z wiekszosci udzialow, przeglosowala uchwale w
ww. sprawie. Czesc wlascicieli (zapewne lokali wykupionych) wystapila do sadu
o odwolanie uchwaly. Sad taka decyzje podjal, uchylajac uchwale.
Na to gmina pozwala wspolnote do sadu, nakazujac wydac wspolnocie nakaz
zakupu gruntu otaczajacego budynek. Sad odroczyl proces, nakazujac gminie
podac powod pozwania calej wspolnoty, a nie jej wybranych czlonkow.
Kilka moich refleksji:
1. Z tekstu ucjhwaly widac, ze powod moze byc jednoczesnie pozwanym. Gmina
pozywajac wspolnote do sadu - pozwala rowniez sama siebie! Pozdrawiam
prawnikow urzedu w Czestochowie! Przypuszczam jednak, ze podobnych kwiatkow
zdarza sie sporo.
2. Jak Zarzad Gminy mogl podjac taka samobojcza decyzje tuz przed wyborami?
Przeciez nie chodzi li tylko o pozwanie gminy do ktorej obrony interesow
zarzad jest zobowiazany, ale rowniez probe wciagniecia sadu do wymuszenia na
byc moze starszych ludziach, ktorym brak srodkow na utrzymanie ich
nieruchomosci wspolnej (byc moze i przezycie)- aby nagle zaplacili rynkowa
stawke za nabycie drogiego gruntu wokol ich budynkow!
3. Dlaczego Czestochowa probuje sprzedac grunt? Taniej dla czlonkow wspolnoty
byloby zakupic udzialy w prawie uzytkowania wieczystego gruntu.
Pozdrawiam,