Dodaj do ulubionych

PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ

11.11.05, 12:41
Witam!
1) Co zrobić, jeśli Zebranie protokołowane było przez Członka Wspólnoty a
przewodniczący nie chce podpisać, gdyż twierdzi że nie jest merytoryczne?
Jaki to ma związek, przecież opisane wypowiedzi w protokole
(niekorzystne dla NIEGO) miały jmiejsce na Zebraniu i mieszkańcy o tym wiedzą
i chcą aby były zapisane!!

2) Czy taki protokoł ma jakąś moc prawną np. przed Sądem itp.?
I co jeśli nie bedzie potwierdzony przez przewodniczącego, tylko protokolanta?
Czy zebrać podpisy od Członków będących na Zebraniu?

Poradźcie proszę !
Obserwuj wątek
    • xxxll Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 12:48
      A wpiszczie w miejscu przeznaczonym na jego podpis że odmówił podpisu i takie
      ksero mu prześlijcie.

      Taki dokument tez ma moc prawną.
      • gosiakz Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 12:57
        Prawda.
        Doświadczyłam tego samego będąc protokolantką. Przewodnicząca nie chciała
        podpisać, więc napisałam własnoręcznie na jej oczach , że odmawia ,z datą.
        Pod takim protokołem mogą się podpisać uczestnicy zebrania. Będzie bardziej
        wiarygodny.
        Sąd nie miał żadnych uwag do tego, wraz z pozwem dostarczył Zarządowi kopię.)
        • renmar69 Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 14:55
          Nam to nawet zaproponowano, że przewodniczący dokona korekty protokołu tylko
          musi wiedzieć, czy protokolant wyraża na to zgodę!
          I co radzicie!
    • miro_mx Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 13:00
      Tego typu sprawy powinniście zapisać w Statucie lub w Regulaminie. Osobiście
      dziwię się Wam, że nie podziękowaliście Przewodniczącemu za pracę w Zarządzie i
      na jego miejsce nie powołano innej osoby - problemu by nie było z podpisem.
      U mnie protokół podpisuje przewodniczący ZW i protokolant w razie potrzeby inny
      członek Zarządu.
      Pozd.
      Miro
      • renmar69 Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 14:58
        To nie jest takie proste u NAS, gdyż ów przewodniczący jest Zarządca a zarazem
        Zarządem i żeby tego było malo jest to wszystko zapisane notarialnie.
        Ugrzeźliśmy trochę jako Wspólnota zwłaszcza, że dopiero co dokonaliśmy zmiany
        zresztą zmanipulowanej! A tera sprawa z tym PROTOKOŁEM!
        Siąść i płakać!
        • miro_mx Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 15:40

          Moim zdaniem jest to "Dyktatura". Napisałaś: "Siąść i płakać!" Zgodzę się z
          pierwszym słowem. Siąść - w gronie Właścicieli i omówić strategię na:
          pozbycie się tego „Zarządcy” i podziękować za współpracę.
          Najpierw poszukajcie nowego Zarządcę - ja tak zrobiłem - omówcie z nim sprawę
          przejścia do niego a on z pewnością wam w tym pomoże – klient płaci.
          Jak dojdziecie do porozumienia zwołajcie zebranie, zaproście Notariusza – i
          Fora ze dwora. Pamiętaj. Powołanie nowego Zarządcy nie róbcie Notarialnie, bo
          kłopoty już znasz z odwołaniem są trudności.
          Opisz trochę sytuację to może coś się podpowie.
          pozd.
          Miro
        • mieszkanie.i.wspolnota Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 15:52
          renmar69 napisała:
          > To nie jest takie proste u NAS, gdyż ów przewodniczący jest Zarządca a
          > zarazem Zarządem i żeby tego było malo jest to wszystko zapisane notarialnie.

          Jeżeli Zarząd jest ustanowiony notarialnie, to samodzielnie decyduje o
          wszystkim, co nie jest określone w ustawie lub w uchwale protokołowanej przez
          notariusza. W ustawie nie ma ani słowa o sposobie sporządzania protokołu we
          wspólnocie. Jeżeli nie ma tego także w notarialnej uchwale - Zarząd (zwany
          tutaj także Przewodniczącym) sam ustala zasady sporządzania protokołu, a wy nie
          macie nic do gadania.
          Popełniliście błąd, uchwalając notarialnie wybór zarządu. Ten błąd można
          naprawić kolejną uchwałą z udziałem notariusza, co oczywiście trochę kosztuje,
          ale warto. W tej nowej uchwale trzeba zapisać że przyjmujecie w pełni zasady
          ustawy o własności lokali, co oznacza m.in., że "w każdej chwili"
          (sformułowanie ustawowe, art.20 ust.2) można zarząd odwołać i wybrać nowy.
          Wtedy to Wy - właściciele obecni na zebraniu - będziecie za każdym razem
          decydować, kto protokołuje i kto podpisuje protokół.
          Zwykle przyjmuje się, że protokolanta zapewnia Zarząd (zapewnia, tzn.
          zatrudnia na koszt wspólnoty), a podpisują dwaj pełnoprawni uczestnicy zebrania
          (właściciele lub ich pełnomocnicy). Zwykle również jedną z osób podpisujących
          protokół jest członek zarządu lub przewodniczący zebrania, ale jeśli odmawia on
          podpisania protokołu, może go zastąpić inny z uczestników. Taki protokół też
          będzie ważny - bo przecież podpisy uczestników mają, w świetle prawa cywilnego
          i karnego, wszelkie cechy OŚWIADCZENIA; a domniemywa się, że oświadczenie jest
          zgodne z prawdą; kto podpisze protokół niezgodny z prawdą, ryzykuje karę za
          składanie fałszywych oświadczeń. Nadto każdy uczestnik zebrania, który ma
          zastrzeżenia do protokołu, może dołączyć do niego własne, odrębne oświadczenie
          (uzupełnienie, sprostowanie).
          • miro_mx Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 16:14
            Miło Mi, że jest Pan nadal z nami.
            Pytanie moje w tej sprawie jest takie:
            Czy zarządca w/w przekroczył etykę zawodową.
            Pozd.
            Miro
            • mieszkanie.i.wspolnota Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 17:01
              miro_mx napisał:
              > Czy zarządca w/w przekroczył etykę zawodową.
              Nie znam się na etyce zawodowej zarządców i nie bardzo chcę się znać.
              Istnieje tylko jedna etyka - dla wszystkich. Jeśli etyka zawodowa ma być taka
              sama, to po co nowy byt? Jeśli zaś etyka zawodowa ma być różna od etyki
              powszechnej, to ją z góry odrzucam. Wystarczy mi powszechna.
              Widziałem parę lat temu projekt kodeksu etycznego zarządców nieruchomości -
              potem może nawet zatwierdziło go jakieś stowarzyszenie. Obok słusznych banałów,
              czyli wskazań zaczerpniętych z etyki powszechnej, zawierał elementy szkodliwe,
              wymierzone przeciwko interesowi właścicieli nieruchomości i powszechnym zasadom
              wolnej konkurencji. Zakazywał np. negocjowania z właścicielem nieruchomości,
              jeśli negocjuje z nim już inny zarządca.
              Wszystko to nie ma jednak żadnego znaczenia praktycznego. Złych ludzi (w tym
              złych zarządców) trzeba ścigać na drodze prawnej, a nie z pomocą lepszych czy
              gorszych kodeksów etycznych. Trzeba znać prawo i z niego korzystać. Dlatego to
              radzę, co radzę, i to napisałem, co napisałem.
              • miro_mx Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 17:31
                Dzięki za odpowiedź.
                Trzeba znać prawo i z niego korzystać.
                Niektórzy korzystają nie bacząc na innych
                Pozd.
                Miro

                • a.boll Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 18:42
                  miro_mx napisał:

                  > Trzeba znać prawo i z niego korzystać.
                  > Niektórzy korzystają nie bacząc na innych

                  To są święte słowa i to dotyczą się i ciebie, jako "kibica" tego forum
                  co próbuje pouczać innych.
                  • mieszkanie.i.wspolnota Po czym poznać "kibica"? 11.11.05, 18:47
                    a.boll napisał:
                    > To są święte słowa i to dotyczą się i ciebie, jako "kibica" tego forum
                    > co próbuje pouczać innych.

                    Nie śledziłem wcześniej tego wątku, więc może coś przeoczyłem.
                    Jak odróżnić "kibica" tego forum od jego pełnoprawnego "gracza"?
                    • a.boll Re: Po czym poznać "kibica"? 11.11.05, 18:55
                      Przecież jesteś "ekspertem", a może tylko masz etykietke eksperta
                      jak nie rozróżniasz tych dwóch słow -"kibica" i "gracza" panie Kalinowski.
                      • mieszkanie.i.wspolnota Re: Po czym poznać "kibica"? 11.11.05, 19:01
                        a.boll napisał:
                        > Przecież jesteś "ekspertem", a może tylko masz etykietke eksperta
                        > jak nie rozróżniasz tych dwóch słow -"kibica" i "gracza" panie Kalinowski.

                        etykietkę mam, bo tak się umówiłem z "Gazetą"; gdyby ją przyjąć na serio, to
                        tylka ja jestem tutaj graczem, reszta to kibole; ale chyba nie o to chodziło

                        kibol
                        • a.boll Re: Po czym poznać "kibica"? 11.11.05, 19:17
                          Wiesz Kalinowski od jakiegoś półrocza trochę zmieniasz porady nie wiem czy nie
                          ma to związku z niejakim XXXLL i jemu podobnym , którzy pokazali na tym forum
                          że można inaczej interpretować zapisy ustawy owl i to zgodnie z prawem,
                          zauważyli, że ważniejsze są interesy wspólnoty jako ogółu, a nie prywata
                          jesnostki jednego właściciela jak to płynie z postów łódzikich (serafin666,
                          lodziak, asam11, itp.)

                          Nie ma ludzi nieomylnych, sa tylko ci co robią mniej błędów, kosztownych błędów
                          za które płacą włściciele lokali nieazleżnie, czy ich nieruchomość wspólna jest
                          zarzadzana przez licencjonowanych zarządców czy amatorów samych właścicieli
                          lokali którzy to robią tak, jak to się robią w spółdzielniach mieszkaniowych.
                        • wprost5 Kibic nie kibic? 11.11.05, 19:43
                          Z zainteresowaniem zapoznałem się z wątkiem, bo mam też problemy z protokółami,
                          tyle tylko, że w spółdzielni mieszkaniowej.

                          Na bazie tego wątku rady i uwagi, jakie mi się nasuwają:
                          1. protokół jest dokumentem mówiącym to, co miało miejsce na zebraniu tj.
                          głównie co kto powiedział. Rzeczywiście, po zebraniu niektórzy mogą albo
                          wstydzić się swoich wypowiedzi albo nie chcieć, by negatywne wypowiedzi o nich
                          znalazły się w protokóle. Pomijając kwestie szczegółowości protokołu, jest to
                          dokument, który może przydać sie w przeszłości w różnych sytuacjach(np. w
                          sadzie) i powinien zawierać prawdę. Ma to też ten aspekt, że na przyszłość
                          osoba obrażająca innych będzie się może mitygować, a osoba o której mówiło się
                          negatywnie jeśli jest to prawdą, niech "spada" na przysłowiowe drzewo. Skoro
                          się pcha ktoś do władzy, to musi się liczyć z krytyką, bo jest w pewnym sensie
                          osobą publiczną. Jesli z tym sie nie godzi, niech siedzi w domu.
                          2. Protokół powinna podpisać przede wszystkim ta osoba, która go sporządzała.
                          Jeśli przewodniczący zebrania nie chce podpisać ze względu na niewygodne dla
                          niego wypowiedzi innych, zrobić, jak radzi gosiekz tj. napisać, że odmówiono
                          podpisu z takich to a takich względów. Zakładam, że protokół zostal sporządzony
                          rzetelnie.
                          3. radziłbym nagrywać zebrania wspólnoty, zwłaszcza aparatem cyfrowym
                          posiadającym opcje rejestracji dźwięku. Całe kilkugodzinne zebranie mamy potem
                          na CD-ROMIE. Robimy to w swojej spółdzielni z doskonalymi rezultatami -
                          niektórych krew zalewa, że są takie dowody ich głupoty. W przyszłym regulaminie
                          zebrań warto zawrzeć taką możliwość - z nowych technik warto korzystać.
                          4. generalna uwaga taka, że jest to następny przykład, jak sami czynimy się
                          niewolnikami oddając pełnię władzy nad sobą jakimś nieznanym osobom, które nie
                          mają na czole napisane, kim są w rzeczywistości. Tak jak radzi Kalinowski,
                          takiego osobnika "trzy w jednym" trzeba pogonić i zastosować na przyszłość
                          procedury, aby nie wiązać sobie rąk.

                          A co do moich kłopotów w spółdzielni - też prowadziłem zebranie grupy
                          członkowskiej, dano mi protokół do podpisania, po porównaniu jego treści z
                          opisanym wyżej CD-R powiedziałem, że nie podpiszę, dopóki treść nie zostanie
                          zmieniona na odpowidającą przebiegowi zebrania. Poprawki przygotowałem sam,
                          choć nie miałem takiego obowiązku, a to dlatego, że świadom wagi takiego
                          dokumentu chciałem, żeby znalazły się w nim korzystne dla mnie i części
                          spółdzielców zapisy( w tym niewygodne dla zarządu i rady nadzorczej) -
                          oczywiście zgodnie z zawartością CD-R.

                          Natomiast protokóły z posiedzeń komisji rewizyjnej rady nadzorczej, której
                          jestem członkiem, są "modyfikowane" przez jej przewodniczącego - ostatnio nie
                          dopuścił, aby w protokóle znalazły się obraźliwe wypowiedzi przewodniczącego
                          rady pod moim adresem. W związku z tym złożyłem doniesienie do prokuratury o
                          podejrzeniu przestępstwa poświadczania nieprawdy przez przewodniczącego
                          wspomnianej komisji, który "poprawia" dokumenty.

                          No to tyle ode mnie z ławki kibica.
                          • xxxll Re: Kibic nie kibic? 11.11.05, 19:52
                            wprost5 nie dokońca stosuj to co tu sie piszę bo to dotyczy wspólnot
                            mieszkaniowych a nie spółdzielni mieszkaniowych.

                            Porady , posty te które tu są wypisywane dotyczą działalnosci wpólnoty
                            mieszkaniowej tej dużej i tej małej , dotyczą podmioty nie posiadajacego
                            osobowosci prawnej (nie muszą miec statutu i jego rejestracji tylko Regulaminy)
                            zadania spczywające na WM są inne niż na SM , zrządzanie nieuchomością odbywa
                            sie na innych zasadach niz w SM. itd.
        • to_jest_mysl Re: PROTOKOŁ z Zebrania j jego WAŻNOŚĆ 11.11.05, 19:29
          renmar69 napisała:

          > To nie jest takie proste u NAS, gdyż ów przewodniczący jest Zarządca a zarazem
          > Zarządem i żeby tego było malo jest to wszystko zapisane notarialnie.
          > Ugrzeźliśmy trochę jako Wspólnota zwłaszcza, że dopiero co dokonaliśmy zmiany
          > zresztą zmanipulowanej! A tera sprawa z tym PROTOKOŁEM!

          Dopiero, co pisałas, że uważasz, że dalej jesteś w Zarządzie, wcześniej, że
          Zarząd=zarządca i jest jednoosobowy. To jaka jest rzeczywistość?
          • wprost5 Do xxxll 11.11.05, 20:43
            Doskonale zdaję sobie sprawę, że czym innym jest wspólnota a czymś innym
            spółdzielnia, natomiast tak się składa, że jestem członkiem jednego i drugiego
            tworu i mogę je porównywać.

            Mówiąc najbardziej ogólnie, to tu i tam są członkowie obojętni na to, co się
            dzieje wokół nich, tu i tam można robić "interesy"(w spółdzielni znacznie
            większe), i w jednych i drugich aroganckie zarządy robią co chcą, teoretycznie
            we wspólnotach członek ma znacznie większe prawa, ale często nie może ich
            wyegzekwować, w znanej mi wspólnocie i spółdzielni w tej ostatniej opłaty są
            proporcjonalnie większe.

            A dalej doświadczenia z jednego tworu warto przenosić do drugiegoo jeśli jest
            to prawem dopuszczalne i warto.

            I jednych i drugich członków politycy raczej olewaja tworząc niekorzystne dla
            nich prawo.

            To tyle "wywołany" do tablicy


            ego
            • a.boll Re: Do xxxll 11.11.05, 20:59
              Jezeli ci sami tworzą to i tamto, to sie nie dziwię, że masz takie
              dośwaidczenia i poglądy.

              Politytcy sa tacy jakich nasz naród wygrał, a majstrują tam gdzie nie powinni.

              Ustawa o własności lokali jest korzystnym rozwiązaniem lecz wina leży po
              stronie właścicieli lokali, którzy z tego nie korzystają , bo podchodzą do
              sprawy zarzadzania nieruchomościami z arogancją i warcholstwem = dozorca Anioł
              z Alternatywy 4.

              Natomiast co do spółdzielczości mieszkaniowej, to powiem krótko, to największa
              mafia w Polsce zarządzana przez byłych działaczy partyjnych (PZPR=SLD)i to
              mafia działająca w majestacia praw (według ustawy o SM).
              • xxxll Re: Do xxxll 11.11.05, 21:01
                i ja sie z toba zgadzam.
              • mieszkanie.i.wspolnota Re: Do xxxll 11.11.05, 22:43
                a.boll napisał:
                > Natomiast co do spółdzielczości mieszkaniowej, to powiem krótko, to
                > największa mafia w Polsce zarządzana przez byłych działaczy partyjnych
                > (PZPR=SLD)i to mafia działająca w majestacia praw (według ustawy o SM).

                Wszystko prawda, z wyjątkiem tego, co na końcu. Radzę zapoznać się dokładnie
                z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych (www.miwspolnota.waw.pl link
                spółdzielnie).
                Ustawę napisała w 2000 r. AWS przy współpracy z prof.Bielą (tak, to ten sam
                który przystał później do LPR i współpracuje z o.Rydzykiem); ustawa umożliwiła
                prawdziwe uwłaszczenie spółdzielców (na ich mieszkaniach) i rozbicie
                spółdzielczych imperiów (łatwy podział spółdzielni na małe, gospodarne
                jednostki, łatwe przejście pod rządy ustawy o własności lokali czyli tworzenie
                wspólnot mieszkaniowych).
                Pod koniec 2002 roku mafia, o której mówisz, gruntownie popsuła ustawę.
                Jednak sumienna praca Trybunału Konstytucyjnego (wnioski LPR i Rzecznika Praw
                Obywatelskich) i opozycji (projekt PiS) - doprowadziła do kolejnej nowelizacji,
                w której nie tylko przywrócono dobre, pierwotne zapisy ustawy, ale dodano
                jeszcze (do Prawa spółdzielczego) kilka artykułów karnych, które pozwolą
                skutecznie ścigać prezesów - złodziei. Ta nowelizacja weszła w życie 22 lipca
                2005. Jej przepisy są w dużej mierze niepodważalne, bo podparte ostatecznymi
                wyrokami Trybunału Konstytucyjnego.
                • mieszkanie.i.wspolnota ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych 11.11.05, 22:47
                  powtarzam, bo tytuł "do xxxll" nie odpowiadał zawartości
                  a.boll napisał:
                  > Natomiast co do spółdzielczości mieszkaniowej, to powiem krótko, to
                  > największa mafia w Polsce zarządzana przez byłych działaczy partyjnych
                  > (PZPR=SLD)i to mafia działająca w majestacia praw (według ustawy o SM).

                  Wszystko prawda, z wyjątkiem tego, co na końcu. Radzę zapoznać się dokładnie
                  z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych (www.miwspolnota.waw.pl link
                  spółdzielnie).
                  Ustawę napisała w 2000 r. AWS przy współpracy z prof.Bielą (tak, to ten sam
                  który przystał później do LPR i współpracuje z o.Rydzykiem); ustawa umożliwiła
                  prawdziwe uwłaszczenie spółdzielców (na ich mieszkaniach) i rozbicie
                  spółdzielczych imperiów (łatwy podział spółdzielni na małe, gospodarne
                  jednostki, łatwe przejście pod rządy ustawy o własności lokali czyli tworzenie
                  wspólnot mieszkaniowych).
                  Pod koniec 2002 roku mafia, o której mówisz, gruntownie popsuła ustawę.
                  Jednak sumienna praca Trybunału Konstytucyjnego (wnioski LPR i Rzecznika Praw
                  Obywatelskich) i opozycji (projekt PiS) - doprowadziła do kolejnej nowelizacji,
                  w której nie tylko przywrócono dobre, pierwotne zapisy ustawy, ale dodano
                  jeszcze (do Prawa spółdzielczego) kilka artykułów karnych, które pozwolą
                  skutecznie ścigać prezesów - złodziei. Ta nowelizacja weszła w życie 22 lipca
                  2005. Jej przepisy są w dużej mierze niepodważalne, bo podparte ostatecznymi
                  wyrokami Trybunału Konstytucyjnego.
                • xxxll Re: Do xxxll 11.11.05, 23:17
                  To jest tylko twa opinia, szkoda ,że nie trafia do "maliczkich"!!!!!!!!!z sm.

                  a co to ma wspólnego ze mną?
                  • wprost5 Polityka wciska się wszędzie! 12.11.05, 11:32
                    Polityka wciska się wszędzie, czy tego chcemy, czy nie a cała dyskusja w tym
                    wątku jest tego dowodem.
                    Zaczęło się wszystko od pozornie błachej sprawy, od odmowy podpisu na protokóle
                    przez chyba prowadzącego zebranie wspólnoty i po iluś tam postach doszliśmy do
                    dywagacji na temat wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych.
                    Mnie jako członkowi i wspólnoty mieszkaniowej i spółdzielni mieszkaniowej nic z
                    pozornie bardzo dobrego prawa( o czym pisze W. Kalinowski w odniesieniu do
                    spóldzielni) jeśli nie mogę go egzekwować, a tak jest w praktyce i chyba trudno
                    będzie znaleźć na tym forum kogokolwiek, kto z tym się nie zgodzi.
                    Przecież jak się nie mogę dogadać ze swoim zarządem( a jest to bardzo częste),
                    to lecę do sądu. Ale jeśli ten jest niedouczony a co gorzej skorumpowany lub
                    uzależniony od jakiegoś gestora mieszkaniowego, to zapada dla mnie niekorzystny
                    wyrok, krętacki zarząd triumfuje, przysłowiowe moherowe berety są skutecznie
                    ogłupiane przez zarządy, że one mają jednak rację, bo sądy za nimi, co
                    aktywniejsi zaczynają mieć wszystko gdzieś, bo i ich walka nic nie daje itp.
                    Typowe dodatnie sprzężenie zwrotne.
                    Nie chciałbym, aby maja wypowiedź była odebrana jako jakaś agitacja polityczna,
                    ale zamiar Marcinkiewicza uporządkowania właśnie organów ścigania i sądownictwa
                    jak priorytetowego celu uważam za niezwykle ważny dla nas wszystkich. Co z tego
                    wyjdzie, to już inna sprawa - różnie bywa z planami i zamiarami. Bo nie widzę
                    możliwości prawidłowego rozwoju gospodarki jeśli trzecia władza będzie działała
                    tak jak do tej pory. Przecież gospodarka to konieczność rozstrzygania wielu
                    sporów, a jak to nie działa, to zapomnijmy o rozwoju gospodarki, również i
                    działki mieszkaniowej(wspólnoty i spółdzielnie).
                    Przecież członkowie zarządów zarówno wspólnot jak i spółdzielni doskonale o tym
                    wiedzą i właśnie dlatego traktują nas tak, jak piszą w swoich błagalnych
                    postach o pomoc forumowicze. Członkowie tych zarządów to częstokroć osobnicy
                    bardzo dobrze wyszkoleni w przeszłości w manipulowaniu ludźmi i trudno
                    oczekiwać, aby nie robili z tego użytku. Im udało się podejś moherowe berety,
                    my nie mamy na to albo czasu albo chęci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka