09.04.06, 17:10
Zarząd nakazał mi zdjęcie anteny sat którą umocowałem rok temu na kominie
wentylacyjnym... nie powołując się na konkretny przepis
gdzie znajdę odpowiedni przepis i czy mogę antenę zamocować do dachu ?
potrzebna mi zgoda wspolnoty ?

pozdr
Obserwuj wątek
    • dobud Re: antena 09.04.06, 19:23
      Montowanie anteny SAT na kominie to dewastacja mienia wspólnotowego. Weisz jaki
      jest napor wiatru na taki talerz fi np. 80-90 cm? i komin jest "kołysany",
      ściany pękają, wentylacja traci skutecznosć, narazasz wspólnote na koszty
      remontu.
      I maja racje, że Ci kazą zdjać. Jest to część wspólna i powinieneś mieć zgode
      wspolnoty.
      • babczyk Re: antena 09.04.06, 20:27
        dobud napisał:

        > Montowanie anteny SAT na kominie to dewastacja mienia wspólnotowego.

        Nie przesadzaj dobud. Bo pod te pojęcie, możemy podciągnąć otwieranie drzwi na
        klatce schodowej, gdyż samo ich zamykanie w jakiś tam sposób owe drzwi
        dewastuje.

        > jest napor wiatru na taki talerz fi np. 80-90 cm? i komin jest "kołysany",
        > ściany pękają, wentylacja traci skutecznosć,

        Nie przesadzaj.
        >narazasz wspólnote na koszty remontu.

        To fakt. Ale " mjmn " też płaci na fundusz remontowy swojej wspólnoty.

        > I maja racje, że Ci kazą zdjać. Jest to część wspólna i powinieneś mieć zgode
        > wspolnoty.

        Napewno nie. Gdyż prawo nie działa wstecz. Sądzę, że w owym czasie miał jakieś
        zezwolenie na montaż owej anteny. Z drugiej strony, wszystko zależy od sposobu
        jej montowania. A tych sposobów, jest wiele.

        Dodam parę ciekawych wypowiedzi w tym temacie.

        www.wm.info.pl/index.php?21+131+2511+1
        www.wm.info.pl/index.php?15+125+2162+19
        Optymalnym rozwiązaniem jest zezwolenie przez Wspólnotę na instalację telewizji
        kablowej w budynku przez operatora TV z zapewnieniem wszystkim mieszkańcom
        pakietu podstawowego programów TV po przystępnej cenie.

        W przypadku braku takiej możliwości należy podjąć uchwałę o zakazie lokalizacji
        indywidualnych anten na dachu budynku i równocześnie zaproponować
        współfinansowanie przez wszystkich zainteresowanych mieszkańców wykonania
        instalacji zbiorczej TV w budynku z jednym masztem antenowym.

        Pozdrawiam.

      • alladyn-solar-batt Re: antena 09.04.06, 21:12
        dobud napisał:

        > Montowanie anteny SAT na kominie to dewastacja mienia wspólnotowego.

        Dewastacja mienia zachodzi w tym wypadku na skutek zaniedbania obowiazków
        Wspólnoty polegajacych na powinności stworzenia mozliwości instalowania anten w
        sposób przez postulowany i spełniający kryteria wczesniej w tym celu
        ustanowione. Wspólnota jest od zapewniania potrzeb mieszkaniowych mieszkańców i
        włascicieli. Jesli tego nie czyni nalezycie (a tak jest jak widać w tym
        wypadku) to znaczy, ze akceptuje mozliwość samoistnego zaspokajania potrzeb
        przez mieszkańców w sposób im dostępny- niekoniecznie zawsze w 100% własciwy.
        Dewastacja, to głoszenie poglądów iz używanie nieruchomości wspólnej to
        dewastacja.
        >Weisz jaki jest napor wiatru na taki talerz fi np. 80-90 cm?

        napór wiatru jest potęzny (to prawda). Okazuje się jednak, że tak potęzny napór
        nie ,,napędził'' oleju do głowy zarządom, które winny postawić według swego
        uznania maszty telekomunikacyjne przeznaczone do instalowania tego typu (także)
        anten- w celu m.in. ochrony innych elementów konstrukcyjnych budynków (gdyby
        prawdziwie im na takiej ochronie zależało).

        >i komin jest "kołysany", ściany pękają,

        tak, na 5000tys. kominów połowa pęka z powodu braku ich konserwacji
        przeciwwilgociowej (ale to jak widać nie jest problemem godnym poruszania),
        natomiast domniemane (bo nie wiadomo czy nastąpi w tym przypadku) pękanie
        wskutek instalowania anteny jak widać warte jest krytykowania uzytkownika-
        zamiast krytykowania nieporadnego i nieuczciwego Zarządu wspólnoty. Ten bowiem
        bierze pieniachy za kreowanie własciwych rozwiązań.

        >wentylacja traci skutecznosć, narazasz wspólnote na koszty remontu.

        i słusznie- skoro oleju z natury we łbach im zabrakło

        > I maja racje, że Ci kazą zdjać. Jest to część wspólna i powinieneś mieć zgode
        > wspolnoty.

        mozesz zacytowac przepis, nakazujący taką zgodę, oraz wyznaczający sankcję za
        jej brak lub wskazujący uprawnienia Wspólnoty do ,,nakazywania'' zdjecia anteny?

        • miro_mx Re: antena 09.04.06, 22:11
          Marek (alladyn) napisał: „Dewastacja mienia zachodzi w tym wypadku na skutek
          zaniedbania obowiazków Wspólnoty polegajacych na powinności stworzenia
          mozliwości instalowania anten w sposób przez postulowany i spełniający kryteria
          wczesniej w tym celu ustanowione. Wspólnota jest od zapewniania potrzeb
          mieszkaniowych mieszkańców i właścicieli”

          Ciekawa propozycja, jest jednak w tym co piszesz, małe ALE! Jak wiadomo anteny
          satelitarne montuje się z jednej strony budynku (ze względu na odbiór) a to z
          kolei stwarza problem w postaci, że na jednej stronie będzie (na oko) ze
          pięćdziesiąt anten a na drugiej wspaniała przestrzeń, miła zieleń. Ja osobiście
          Tobie życzą aby te anteny były po twojej stronie (nie żebym był złośliwy).
          Brudne, obsrane przez ptactwo, zardzewiałe i Bóg wie jakie jeszcze! Do tego
          należy dołożyć setkę kabli (w kolorze tęczy) przechodzących niewiadomo jak i
          którędy. A to wszystko dla PRYWATY Kowalskiego! Oczywiście można i tak, 50-ąt
          anten x cztery kołki = 200 DZIUR! A co tam te 200 dziur!!! Pytanie, kto te
          dziury będzie łatał (jedna na wysokości 3-ch metrów, druga na 5-tym metrze a
          trzecia na 10-tym?) lub gdy poprzez te otwory odpadać tynk będzie z powodu
          zamakania ścian? Chciałoby się powiedzieć – Każdy sobie rzepkę skrobie!
          Pozd.
          Miro
          Ps.
          Prędzej znajdę „sto” przepisów mówiących o naruszeniu własności niż Ty, że
          wolno Ci robić samowolę budowlaną?
          • alladyn-solar-batt Re: antena 09.04.06, 23:26
            miro_mx napisał:

            > Marek (alladyn) napisał: „Dewastacja mienia zachodzi w tym wypadku na sku
            > tek
            > zaniedbania obowiazków Wspólnoty polegajacych na powinności stworzenia
            > mozliwości instalowania anten w sposób przez postulowany i spełniający
            kryteria
            >
            > wczesniej w tym celu ustanowione. Wspólnota jest od zapewniania potrzeb
            > mieszkaniowych mieszkańców i właścicieli”
            >
            > Ciekawa propozycja, jest jednak w tym co piszesz, małe ALE! Jak wiadomo
            > anteny satelitarne montuje się z jednej strony budynku (ze względu na odbiór)

            a to ciekawe co piszesz na temat tego, co wiadomo o montowaniu anten.
            Wydawałoby się, ze wiedza na temat anten i ich montażu, to jak to prawo
            ujmuje ,,fakt powszechnie znany'', lecz zapewniam cię że w sądzie za taką
            powszechnie znaną wiedzą praktycy tej dziedziny murem nie staną. innym
            zagadnieniem jest to, że montowanie anten z ,,jednej strony budynku''9bo taki
            obraz sposobu ich instalowania miałes na myśli podejmując dysputę'', to nie to
            samo co anteny satelitarne zainstalowane na prawidłowo w tym celu wybudowanym
            maszcie telekomunikacyjnym ( i to nadal z zachowaniem ich własciwego
            usytuaowania wzgledem azymutu satelitów)

            > a to z kolei stwarza problem w postaci, że na jednej stronie

            komiczna jest Twoja manipulacja potencjalnym czytelnikiem twoich pogladów-
            wyraźnie liczysz, że po Twojej sugestii zapomną wszyscy, iz topik
            dotyka ,,dachu'' a nie stron budynku, co ma silny zwiazek jedynie z
            umiejscawieniem anten sat na scianach

            > będzie (na oko) ze pięćdziesiąt anten

            mieszkam w dwumilionowym miescie, wykonuję zawód zwiazany z bieganiem po
            dachach (miedzy innymi) i przyznaję, ze kiedyz na jednej nieruchomości
            naliczyłem 17 anten satelitarnych, lecz jak mówie było to dawno- w czasach, gdy
            telewizje kablowe miały niewielki zasięg terytorialny, a co za tym idzie
            satelity były skuteczna i jedyna alternatywą. Przedstawianie jednak obrazu,
            jakoby postawienie dobrze wykonanego (udatnie)masztu telekomunikacyjnego
            skutkowało snobistycznym pociagiem do nabywania i instalowania urzadzeń
            satelitarnego odbioru TV - proponuję przetestować w ten sposób, że zatrudnij
            się u dostawcy takiego przekazu i zwieksz mu sprzedaz jego systemów trzykrotnie-
            dzieki.... Twoim wizjom kwiecistego rozwoju tej dziedziny telekomunikacji.

            > a na drugiej wspaniała przestrzeń, miła zieleń.

            Toż to wspaniałe i ekologiczne !! Popatrz, popatrz- nie wiedziałem, ze fakt
            zainstalowania na jednej (wyłacznie) scianie budynku anten sat - poprawia
            przestrzeń z przeciwnej strony i powieksza zasoby zieleni !! :-)

            > Ja osobiście Tobie życzą aby te anteny były po twojej stronie (nie żebym był
            > złośliwy).
            > Brudne, obsrane przez ptactwo, zardzewiałe i Bóg wie jakie jeszcze!

            Muszla klozetowa w mieszkaniu tez bedzie brudny i obsrany (przepraszam- to nie
            moje słownictwo) w dwa tygodnie po ostatnim czyszczeniu, ale z tego powodu (
            jak mniemam ) nie spotkałes osób argumentujących, ze należy likwidować takie
            udogodnienia.

            > Do tego należy dołożyć setkę kabli (w kolorze tęczy)

            Nie wiadomo (jak nizej argumentujesz) jakim cudem nawet 50 anten (w kreowanym
            wyzej katastroficznym obrazku) miałoby generować potrzebe zainstalowania 100
            kabli. Najwyraźniej masz bujna wyobraźnię, co wprawdzie wprawia mnie w dobry
            nastrój po przeczytaniu twego wywodu o tak zainstalowanej technice na dachu,
            lecz nie wyjasnia do czego taka ilośc kabli miałaby słuzyć ( no może poza
            łapaniem japończyków spadajacych z dachu ze smiechu po prezentacji tak
            zainstaloiwanej telewizji satelitarnej)
            > przechodzących niewiadomo jak i którędy.

            jak to zaprojektuje kompetentna i doswiadczona w technice antenowo-przesyówej
            osoba to dowiesz się jak. Póki co zajmij sie organizowaniem sposobów
            zaspokajania potrzeb mieszkaniowych ludzi, zamiast marnotrawienia czasu na
            imaginowanie obrazu (katastroficznego) techniki na której znasz się jedynie w
            części wiedząc jedynie że gdzieś ,,dzwoni''

            >A to wszystko dla PRYWATY Kowalskiego!

            Skoro wspólnocie ,,prywata'' nie pasuje (dokładniej powiem tak: skoro
            niedouczonym w technice, kierujacym sie wyłacznie zła wolą, dowodzącym swych
            domniemanych racji Zarządom)- to niech wynoszą sie do buszu, choć ci którzy
            stamtąd wrócili z pewnoscia zdadza relację, ze tamtejsi tubylcy nie maja
            problemów z instalowaniem wymaganej ilosci anten satelitarnych na skalę
            przytrafiajacą sie mocherowym (zazwyczaj) specom zasiadajacym w Zarządach z
            pogladami vide z lat co najwyzej 70-tych ubiegłego wieku.

            > Oczywiście można i tak, 50-ąt anten x cztery kołki = 200 DZIUR! A co tam te
            > 200 dziur!!! Pytanie, kto te dziury będzie łatał (jedna na wysokości 3-ch
            > metrów, druga na 5-tym metrze a trzecia na 10-tym?)

            dziur być nie powinno jesli stwarza sie inne mozliwości normalnego (czytaj
            prawidłowego) instalowania anten.


            > lub gdy poprzez te otwory odpadać tynk będzie z powodu
            > zamakania ścian? Chciałoby się powiedzieć – Każdy sobie rzepkę skrobie!
            > Pozd.
            > Miro
            > Ps.
            > Prędzej znajdę „sto” przepisów mówiących o naruszeniu własności

            zapraszam. Jesli interpretowanie prawa idzie Ci z równą sprawnością
            jak ,,potrajanie'' realnych ilości anten spotykanych na nieruchomosciach, to
            widzę (przed wyłożeniem przez Ciebie argumentacji w kwestiach prawnych), ze
            moje szanse w tych konkurach sa mierne. Nie mniej podejmuje rękawicę i
            zapraszam do komicznego (jak sie domyślam awansem) przedstawienia w kognicji
            domniemanych uprawnień wspólnoty w ograniczaniu praw obywateli nadanych im
            ustawowo.

            > wolno Ci robić samowolę budowlaną?

            znowu ,,lepperada''. Nie uzywaj pojęć, które są póki co słabo zdefiniowane, a
            dotychczasowe orzecznictwo z tym zwiazane sprzeczne i niejednoznaczne (w
            kwestiach ogólnobudowlanych). Dodam,że Sędzia ma małe szanse jakkolwiek orzekac
            przy takiej argumentacji, bo choś walenie pieścią szokujelubujacych sie w
            ciszy, to temida miewa przepaske na oczach i nie zawsze gustuje w efektownych
            zachowaniach stron.

            powiadasz, ze znajdziesz sto....przeprowadź przez Sąd jeden tylko ze swoich
            argumentów spotykając się z chłodnym oddechem prawniczej hieny, a inaczej
            spojrzysz na teoretyzowanie dajace ci poczucie ,,obrony''
            rzekomych ,,wspólnych'' racji. Zastanów sie jak tworzyć mozliwości innym
            ludziom, to moze co dziesiaty rzuci ku tobie wdzieczne spojrzenie. mniej
            koncentruj się na wykazywaniu czego i co i kto nie może, bo zareczam cię, ze
            swiat nie jednym cie jeszcze zadziwi.


            i bez urazy Miro- naprawdę b. serdecznie Cię pozdrawiam i nie raz wspierał bedę
            twoje opinie jak tylko wyłaczysz w sobie skłonnośc do przesady graniczacej z
            futurologią
          • miro_mx Re: antena 10.04.06, 00:39
            Marek, aleś się rozpisał? Postaram się streścić w paru zdaniach (chodź trudno
            będzie)! Tak, poza nawiasem, prze Ciebie, żona mi boki obija, bo łzy do oczu mi
            lecą, nie z powodu bólu ( ani z obitych żeber) lecz z dobrego ubawu. A więc do
            rzeczy, bo założyciel wątku całkiem się zdezorientuje co my tu wypisujemy i nie
            może się doczekać konkretnych rozwiązań. Z pewnością chciałbyś się dowiedzieć
            mojej argumentacji na temat przepisów prawa, bo oto przecież pyta mjmn więc;
            k.c art. 140 określa co to jest własność a patrząc na uwl art. 12.1 wyraźnie
            precyzuje na jakich zasadach i nie powierz mi, że komin jest przeznaczony do
            montażu anteny satelitarnej i nie naruszył współkorzystanie z nieruchomości
            wspólnej. Należy przy tej okazji zerknąć na prawo budowlane, z którego wynika,
            że do zamontowania (przebudowy, nadbudowy i.t.p) np. anteny potrzebne są
            obliczenia techniczne na wytrzymałość (w tym przypadku) konina związane np.
            oporem wiatru, na które sam zwróciłeś uwagę w naszej rozprawce a do tego możemy
            dołożyć, domniemanie katastrofy budowlaną (bo takowych przeliczeń technicznych
            nie posiada właściciel anteny i prawdopodobieństwo jest wielkie) w postaci
            groźby zawalenia komina i tu by się kłaniał K.K – prawdę mówiąc Ty się wysil i
            podpowiedz koledze na samym szczycie tej pogawędki jakie go czekają paragrafy.
            Można powiadomić w tym przypadku chodźmy Prokuraturę, która z pewnością
            zareaguje na komunikat – Katastrofy budowlanej z zagrożeniem życia, bo przecież
            cegły nie lecą do góry tylko zawsze w dół i nie koniecznie na trawę lecz na
            głowę przechodnia też. No to tyle z mojej stronty a na dokładkę masz to: Wyrok
            Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 7 lutego 2002 r. I CKN 489/2000
            Pozd.
            Miro
            Ps.
            laki.dvhk.pl/faq/antena.htm
            Piękno Polski rzeczywistej!
            • alladyn-solar-batt Re: antena 10.04.06, 01:46
              miro_mx napisał:

              > Marek, aleś się rozpisał? Postaram się streścić w paru zdaniach (chodź trudno
              > będzie)! Tak, poza nawiasem, prze Ciebie, żona mi boki obija, bo łzy do oczu
              mi
              >
              > lecą, nie z powodu bólu ( ani z obitych żeber) lecz z dobrego ubawu. A więc
              do
              > rzeczy, bo założyciel wątku całkiem się zdezorientuje co my tu wypisujemy i
              nie
              >
              > może się doczekać konkretnych rozwiązań. Z pewnością chciałbyś się dowiedzieć
              > mojej argumentacji na temat przepisów prawa, bo oto przecież pyta mjmn więc;
              > k.c art. 140 określa co to jest własność

              własność nie równa jest współwłasności. To do złudzenia ,,prawie''
              podobne...prawie.

              > a patrząc na uwl art. 12.1 wyraźnie
              > precyzuje na jakich zasadach i nie powierz mi, że komin jest przeznaczony do
              > montażu anteny satelitarnej

              przeznaczenie komina może byc różne- w zalezności od nieruchomosci i stanu
              faktycznego na danej nieruchomosci. Tak więc mam budynek z 1956 roku, gdzie
              umieszczono przewody dymowe ,,przeznaczone'' dla kuchni weglowych, ale wobec
              faktu, że w 1957 doprowadzono do budynku c.o.- kuchni weglowych nigdy nie
              instalowano (podobnie jak piecy kaflowych w pokojach). Jeśli więc po prostacku
              zadamu pytanie postronnej osobie do czego służy ,,przewód dymowy w kominie''-
              odpowie ona zapewne, że oczywiscie do odprowadzania spalin z pieca. nie jest to
              jednak oczywiste dla mieszkańca rzeczonego budynku (rok budowy 1956), który
              urodził się w 1960 roku i odkąd pamieta przewodami ,,dymowymi'' wedrowały i
              wedruja do mieszkań kable z sygnałem z anten- wchodząc bezpośrednio do
              właciwych pomieszczeń w poszczególnych lokalach. Przyzna on wtedy, że budowla
              na dachu potocznie znana jako ,,komin''- kominem nie jest- nadto ,,służy''
              jako ,,kanał teletechniczny'' i taki jest stan faktyczny od ...40 lat. sprawa
              okreslenia czy na danej nieruchomosci cos o potocznej nazwie ,,komin'' słuzy do
              tego czy innego celu -wymaga ustaleń. Podobnie jak stwierdzenie, czy sprawca
              instalując antenę na konkretnym ,,kominie'' wyrzadził szkodę (czy nie)- wymaga
              stwierdzenia czy szkoda powstała faktycznie. Dywagowanie o przeznaczeniu komina
              z wywodzeniem skutków z tradycyjnej nazwy takiego wyposażenia nieruchomości
              jest podobne do twierdzenia, że nalezy wytłuc wszystkie ptaki, bo cholery
              fajdaja na elewację, a co za tym idzie (jako, ze ta nie jest przeznaczona do
              fajdania) ,,naruszają współkorzystanie z nieruchomości'' :-)

              > i nie naruszył współkorzystanie z nieruchomości
              > wspólnej. Należy przy tej okazji zerknąć na prawo budowlane, z którego
              > wynika, że do zamontowania (przebudowy, nadbudowy i.t.p) np. anteny

              możesz podać paragraf ? <LOL>

              > potrzebne są obliczenia techniczne na wytrzymałość (w tym przypadku) konina
              > związane np. oporem wiatru, na które sam zwróciłeś uwagę w naszej rozprawce a
              > do tego możemy dołożyć, domniemanie katastrofy budowlaną

              mozna dołozyc równoczesnie domniemanie paranoidalnego postrzegania swiata,
              które zastępując dowodzenie - paradoidalnie jest zasadne dla kazdego paranoika
              :-)

              > (bo takowych przeliczeń technicznych nie posiada właściciel anteny i
              prawdopodobieństwo jest wielkie)

              Na przykład:
              wchodząc na jezdnię przeciętny przechodzień nie posiada przeliczeń w jakim
              czasie dotrze na druga stronę i czy w razie opóźnienia nie spowoduje zagrozenia
              w ruchu (jak wiadomo zagrożenia z powodu pochopnego i ryzykownego przekraczania
              jezdni przez pieszych są nagminne). Nikt uważany za rozsadnego nie wymaga
              jednak od przechodnów wykonywania takich wyliczeń - nawet przywołując wysokie i
              oczywiste prawdopodobieństwo katastrofy ze skutkiem smiertelnym.
              w postaci
              > groźby zawalenia komina i tu by się kłaniał K.K – prawdę mówiąc Ty się wy
              > sil i
              > podpowiedz koledze na samym szczycie tej pogawędki jakie go czekają
              > paragrafy.

              żadne

              > Można powiadomić w tym przypadku chodźmy Prokuraturę,

              i Prezydenta Stanów Zjednoczonych

              > która z pewnością zareaguje na komunikat – Katastrofy budowlanej z
              > zagrożeniem życia,

              zalewając biurko kierownika prokuratury łzami ze smiechu

              > bo przecież cegły nie lecą do góry tylko zawsze w dół i nie koniecznie na
              > trawę

              co za odkrywcza i dociekliwa argumentacja :-) odkrywajaca przed przecietnie
              głupawym prokuratorem tajemnice fizyki ruchu ciał stałych

              > lecz na
              > głowę przechodnia też.

              zacytuj przykład z jednego choćby przypadku traktujacego o cegle lacacej na
              głowę przechodnia wskutek zainstalowania anteny satelitarnej (zwłaszcza na
              kominie)....
              • miro_mx Re: antena 10.04.06, 11:57
                Oj Marek, Marek! Na myśl mi przychodzi tylko jedno, zamiast pomóc
                zainteresowanemu (mjmn) to rozmowa stacza się na boczny choryzont, może i to
                dobrze bo z „pyskówek” (jak kto umie) można wyciągnąć właściwe wnioski (albo i
                nie). Więc do rzeczy w samej sobie, piszesz;

                < własność nie równa jest współwłasności. To do złudzenia ,,prawie''
                < podobne...prawie.
                I w tym szkopuł, jeśli nie jest równe, to co twoja własności robi na nierównej
                własności? Zakładając, że posiadasz samochód a moja skromna osoba syrenkę (też
                samochód, ponoć) to nie powierz mi przecież, iż umieszczenie reklamy na twojej
                masce samochodu cię oburzy, jeśli ja „kapustę” z tego biznesu czerpać będę, bo
                kto by tam na mojej limuzynie cokolwiek zechciał reklamować?

                Dodajesz;
                < przeznaczenie komina może byc różne- w zalezności od nieruchomosci i stanu
                < faktycznego na danej nieruchomosci. Tak więc mam budynek z 1956 roku, <gdzie
                umieszczono przewody dymowe ,,przeznaczone'' dla kuchni weglowych, <ale wobec
                faktu, że w 1957 doprowadzono do budynku c.o.- kuchni weglowych <nigdy nie
                instalowano (podobnie jak piecy kaflowych w pokojach). Jeśli więc po <prostacku
                zadamu pytanie postronnej osobie do czego służy ,,przewód dymowy <w kominie'' -
                odpowie ona zapewne, że oczywiscie do odprowadzania spalin z <pieca. nie jest
                to jednak oczywiste dla mieszkańca rzeczonego budynku (rok <budowy 1956), który
                urodził się w 1960 roku i odkąd pamieta przewodami <,,dymowymi'' wedrowały i
                wedruja do mieszkań kable z sygnałem z anten- <wchodząc bezpośrednio do
                właciwych pomieszczeń w poszczególnych lokalach. <Przyzna on wtedy, że budowla
                na dachu potocznie znana jako ,,komin''- <kominem nie jest- nadto ,,służy''
                jako ,,kanał teletechniczny'' i taki jest stan <faktyczny od ...40 lat. sprawa
                okreslenia czy na danej nieruchomosci cos o <potocznej nazwie ,,komin'' słuzy
                do tego czy innego celu -wymaga ustaleń. <Podobnie jak stwierdzenie, czy
                sprawca instalując antenę na konkretnym <,,kominie'' wyrzadził szkodę (czy nie)-
                wymaga stwierdzenia czy szkoda powstała <faktycznie. Dywagowanie o
                przeznaczeniu komina z wywodzeniem skutków z <tradycyjnej nazwy takiego
                wyposażenia nieruchomości jest podobne do <twierdzenia, że nalezy wytłuc
                wszystkie ptaki, bo cholery fajdaja na elewację, a <co za tym idzie (jako, ze
                ta nie jest przeznaczona do fajdania) ,,naruszają <współkorzystanie z
                nieruchomości'' :-)
                Rocznik jest wspaniały – 56, to chyba nasze przeznaczenie, bo nie powiem Ci, że
                mój budynek ma ten sam problem (ze starością) i chodź mnie pamięć nie zawodzi,
                nie przypominam sobie aby ktokolwiek zmienił przeznaczenie tych nieszczęsnych
                kominów (o których sugestia Twoja mawiać zaczyna) bo przecież w art. 3.2 oraz
                art. 22.3.4) wskazuje w dobie dzisiejszym, kto ma do tego uprawnienie – chodź
                widzę, iż masz odmienne zdanie i dajesz to prawo (prywacie) nie licząc się z
                zdaniem pozostałych właścicieli (każdy sobie rzepkę skrobie – Boże ratuj)!!!
                Polemika o przyszłym przeznaczenia kominów mija się z celem, bo dobrze można z
                niego zrobić gniazdo bocianie(i rozwiązać problem toalety) i chodź wiele osób
                wie, to szczęścia nie przynieście jeśli sami sobie nie pomożemy i rozsądnie do
                sprawy nie podejdziemy. W ten sposób załatwimy problem ptaszyny i jako stały
                bywalec (za zgodą WM) może „robić” do woli i po kłopocie!

                < możesz podać paragraf ? <LOL>
                Jasne, że można ale nie wiem czy Ci się spodoba, a że idziesz na skróty to nie
                powiem i taki oto cytacie Ci podam (a Ty sobie go rozgryź);
                Art. 73.
                1. Katastrofą budowlaną jest nie zamierzone, gwałtowne zniszczenie obiektu
                budowlanego lub jego części, a także konstrukcyjnych elementów rusztowań,
                elementów urządzeń formujących, ścianek szczelnych i obudowy wykopów
                Warto do końca przeanalizować (z tej ustawy) aby nie było mowy, że cytaty do
                potrzeb (swoich) wykorzystuje (oczywiście Prawa Budowlanego).

                < mozna dołozyc równoczesnie domniemanie paranoidalnego postrzegania <swiata,
                które zastępując dowodzenie - paradoidalnie jest zasadne dla kazdego
                <paranoika :-)
                Oczywiście, że można przyjąć hipotezę ataku „bratniego” narodu ze wschodu na
                komin omawiany, bo dlaczego nie można rozwiązać (bombką) problemu kolegom jeśli
                sami nie potrafią?

                < Na przykład:
                < wchodząc na jezdnię przeciętny przechodzień nie posiada przeliczeń w jakim
                < zasie dotrze na druga stronę i czy w razie opóźnienia nie spowoduje
                zagrozenia
                < w ruchu (jak wiadomo zagrożenia z powodu pochopnego i ryzykownego
                <przekraczania jezdni przez pieszych są nagminne). Nikt uważany za rozsadnego
                <nie wymaga jednak od przechodnów wykonywania takich wyliczeń - nawet
                <przywołując wysokie i oczywiste prawdopodobieństwo katastrofy ze skutkiem
                <smiertelnym. w postaci
                Równie dobrze można postawić przykład ze spadającą kometą i problem (w temacie)
                będzie polegać na tym, do kogo złożyć zażalenie, Do Pana Boga?

                < żadne
                A może na dekalog powołać się warto?

                < i Prezydenta Stanów Zjednoczonych
                Aby bombką nas poczęstował, że rozprawiamy o małym problemie, który urósł do
                rango Góry!!!

                < zalewając biurko kierownika prokuratury łzami ze smiechu
                Dla tych, którzy mają (piiii) pewnie masz rację, bo jak się nie zna praw swoich
                i wspólnoty, to tylko usiąść i płakać z taką opinią skłonny jestem się zgodzić,
                bo co komu po głowie jak rozumu brak!

                < co za odkrywcza i dociekliwa argumentacja :-) odkrywajaca przed przecietnie
                < głupawym prokuratorem tajemnice fizyki ruchu ciał stałych
                A co do ruchu, to bym się z tobą zgodził a tym bardziej, że ta rurka coraz
                bardziej mi się podoba. Przecież Kowalski chce mieć swoją rurkę (nie wnikam już
                w koszy inwestycji i konserwacji) na antenę, to Ja też chciałbym mieć swoją
                RURKĘ? Wchodząc do klatki schodowej, na środku - chromowana rurka z dołu aż do
                góry a tam 90/60/90 (nie obrażając Pań) to by mi się humor (;-)) poprawił? Z
                drugiej strony, gdyby to moja połowica przeczytała to by mi „rurkę” dała ale z
                odkurzacza ( i sam by przy niej zatańczył w wiadomych ruchach) i problem
                spocząłby na Prawie!!!

                < zacytuj przykład z jednego choćby przypadku traktujacego o cegle lacacej na
                < głowę przechodnia wskutek zainstalowania anteny satelitarnej (zwłaszcza na
                < kominie)....
                Rzecz można, Co krowie po rowie, jak rów nie ma 1/10? Zapamiętać należy, ze WM
                powstała nie dla Kowalskiego i prywat lecz dla potrzeb nieruchomości wspólnej!
                Jeden wyrok w sprawie już dostałeś, teraz takie oto dziwadło dla wyciągnięcia
                wniosków?
                www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/Orzecznictwo/SN/kar/u_I_KZP_17_01.html
                I na tym kończę tą (naszą) dysputę, bo należy to się założycielowi wątku, który
                obawiam się, że nic z tego nie skumał.
                Pozd.
                Miro
    • katon_sredni delenda est Carthago 09.04.06, 21:05
      mjmn napisał:
      > Zarząd nakazał mi zdjęcie anteny sat którą umocowałem rok temu na kominie
      > wentylacyjnym... nie powołując się na konkretny przepis

      Ty się ciesz, mjmn, że ci nie rozwalili tej anteny i nie wystawili rachunku za
      rozbiórkę. Bo i do tego mieli prawo.
      • alladyn-solar-batt Re: delenda est Carthago 09.04.06, 21:13

        > Ty się ciesz, mjmn, że ci nie rozwalili tej anteny i nie wystawili rachunku
        za
        > rozbiórkę. Bo i do tego mieli prawo.
        >
        prawo...hmmmm- podaj przepis?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka