Dodaj do ulubionych

problem z bramą

12.11.06, 14:03
Witam
Nie jestem członkiem wspólnoty ale obywatelem niższej kategorii, czyli
lokatorem miasta. Mam jednak nadzieję,że coś mi tu doradzicie.
Sytuacja jest następująca: blok w którym mieszkam w części jest wspólnoty a w
części miasta. Wokół bloku jest ogrodzenie (sprzed 50 lat - tyle lat ma
budynek) W tym ogrodzeniu jest miejsce na bramę.Na podwórku jest kilka miejsc
parkingowych i jak do tej pory nie było problemów, dla chętnych
starczało.Administrator zatrudniony przez WM wywiesił ogłoszenie ze
własciciele samochodów mają wpłacic na fundusz remontowy WM 300 zł za bramę,
siłownik do niej i pilota. Zwróciłam sie do gościa co jest przedstawicielem
miasta we WM czy mam płacić, ale on stwierdził ze absolutnie nie. Na mój
zdrowy rozsądek za bramę powinien zapłacić właściciel mieszkania czyli miasto
a ja ewentualnie za pilota który jest formą klucza. Ponadto ten gość
oswiadczył ze podwórko nie jest wspólnoty tylko miasta i WM ani jej
administrator nie bedzie decydował kto ma wjeżdżać na to podwórko a kto
nie.Mimo to po 1 mc załozono zwłokę i wiem że członkowie WM dostali do niej
klucze (od sąsiadki).Nic nie mogę się dowiedzieć od administratora gdyż zeby
go upolowac musiałabym chyba wziąć urlop, komórki nie odbiera a w biurze
wiecznie odpowada panienka że szef w terenie a ona nic nie wie.
Przedstawiciel miasta mówi żeby się nie denerwowac on to wyjasni, ale nie
wiadomo kiedy. W międzyczasie wywiesili nowe ogłoszenie żeby nie zamykać
bramy dopóki nie uruchomią bramofonu. Czyli prace trwają. Obawiam się że
nastanie dzien w którym nie bedę mogła wjechac ani wyjechac.
Moje pytanie: czy jesli miasto sprzedawało lokale z częścią grntu po obrysie
budynku a nie posesji, to czy wspólnota mieszkaniowa może zabronić mi wjazdu
na podwórko?
INNA KWESTIA
W ogóle mieszkam w tym miejscu od 2 lat i jestem przerażona. Zalane
mieszkanie, zalana piwnica wszystko w efekcie prac remontowych i to
spartaczonych od poczatku do konca.Byłam na jednym zebraniu WM przez pomyłkę
i to jest jakiś HORROR waściciele robią co im administrator powie, a kit jaki
im wciska to starczyłoby go nie na jedno okno ale na całą szklarnię.Dziurawa
rynna od roku zalewa tynk na budynku dziś spadł mi kawałek tynku na
głowę.Odnoszę wrażenie że ten administrator żeruje na wspólnocie ale nie
będąc włascicielem lokalu nie mam nic do gadania, a miastu widocznie to wisi?
Chcę być dobrze zrozumiana. Nie narzekam, dziękuje losowi że mam dach nad
głową bo wiem jakie to szczęście. Niestety właścicielem mieszkania zostać nie
mogę bo po pierwsze za krótko mieszkam, po 2 i tak nie mam kasy nawet na te
20% ani zadnej zdolności kredytowej. Po prostu mam wrazenie ze tym ludziom co
płacą na fundusz remontowy dzieje się krzywda, a w większości to są emeryci i
ludzie naprawdę wiekowi.Doradźcie mi czy mozna coś zrobić, bo sumienie mnie
gryzie że nic nie robie w tej sprawie.
pzdr
Obserwuj wątek
    • xxxll Re: problem z bramą 12.11.06, 20:09
      kuleczka_re napisała:

      > Po prostu mam wrazenie ze tym ludziom co
      > płacą na fundusz remontowy dzieje się krzywda, a w większości to są emeryci i
      > ludzie naprawdę wiekowi.Doradźcie mi czy mozna coś zrobić, bo sumienie mnie
      > gryzie że nic nie robie w tej sprawie.


      postaraj sie o pełnomocnictwo właściciela "wiekowego" (pewnie sie taki
      znajdzie) i weź udział w zebraniu wspólnoty. Tam opowiesz o tym o czym piszesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka