Dodaj do ulubionych

wykup strychu po adaptacji-od kogo?

20.01.08, 15:28
Szukam forumowiczów z Łodzi mających podobny problem z wykupem strychu po
adaptacji. Adaptacje rozpocząłem jeszcze przed 1994 r. a zatem przed wejściem
ustawy o własności lokali (nawet nie było w mojej kamienicy jeszcze
wspólnoty), ale zakończenie prac, odbiór i ustanowienie samodzielnego lokalu
już po tej dacie (konkr.2000r.) Miasto się wypięło, umowa najmu podpisana ze
Wspólnotą, a teraz są kłopoty z wykupem. Myślicie, że bez sądu się daleko nie
zajadę? Co na to eksperci? Staną na wysokości zadania? No proszę...
Obserwuj wątek
    • mirasek45 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 06.02.08, 22:04
      Witam serdecznie, jestem z Gdyni i mam podobny problem jak Pan.
      Rozpocząłem adaptacje na podstawie umowy z Urzędem Miasta. moja
      adaptacja trwała od 1985 do czerwca 1994, kiedy wprowadziłem się do
      powstałego lokalu i równocześnie złożyłem wniosek do Wydz.
      Architektury UM o odbiór techniczny. I tak moje monity w tej sprawie
      trwały do 1999 w okresach ok. półrocznych. Mi to pasowało bo
      mieszkałem za darmo, ale nosiłem się z zamiarem przeprowadzki i
      musiałem pomyśleć o uregulowaniu statusu mieszkania. Nadmieniam, że
      w mijej umowie z Urzędem miałem klauzulę iż powstały w wyniku
      adaptacji lokal staje się własnością Gminy a ja mam prawo do wykupu
      na tych samych zasadach jak mieszkania komunalne lecz z
      uwzględnieniem poniesionych kosztów. Podobnie jak Panu Urząd
      powiedział, że to już nie ich sprawa lecz powstałych wspólnot. A
      Wspólnota zgodzi się na wykup lecz pod warunkiem wpłaty na konto
      jakiejś przeze mnie zadeklarowanej kwoty (lub wykonania na mój koszt
      jakiejś inwestycji w budynku, np. wymiany okien na klatce sch. 5
      pięter, na plastiki). Ponadto warunkiem zgody Wspólnoty jest także
      wykonanie na mój koszt inwentaryzacji całego budynki (3 klatki, ok
      45 mieszkań) oraz zmiany wszystkich wpisów w księgach wieczystych
      dotyczących procentowych udziałów w częściach wspólnych.Stałem na
      stanowisku, że nie umawiałem się na dodatkowe koszty i Wspólnota nie
      jest tu stroną. Krótko mówiąc oddałem sprawę do Sądu pozywając
      Gminę, o wydanie orzeczenia zastępującego oświadczene woli o
      przeniesieniu własności. Sprawę przegrałem, niestety. Myślę, że z
      powodu braku prawnika. Myślałem, w swojej naiwności, że sprawa jest
      tak oczywista, iż wygram ją za pierwszym podejściem. Podam mój adres
      maillowy: mirasek45@wp.pl gdyby Pan miał ochotę wymienić jeszcze
      jakieś uwagi na ten temat, bo jest mi trudno dokładnie opisywać
      wszystko tu na forum. Może wspólnie uda nam się coś osiągnąć. Ja
      sobie sprawę na razie odpuściłem, bo przebywam za granicą i trudno
      jest mi prowadzić tą sprawę, ale staram się zebrać jak najwięcej
      informacji jakie być może będą mi przydatne w drugiej odsłonie mijej
      batalii o mieszkanie. Pozdrawiam serdecznie Mriaław GOrecki
      • bykira Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 07.02.08, 09:34
        Jeśli można wiedzieć kogo Pan pozywał ? Bo jeśli wspólnotę to nie
        dziwię się że Pan przegrał.Mieszkał Pan tyle lat za darmo i marne
        okienka na klatce ciężko Panu wymienić ? Niech Pan to potraktuje
        jako kompensatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości ( którego
        może dochodzić wspólnota za ostatnie 10 lat ).
        Moim zdaniem powinien Pan pozwać gminę o zwrot poniesionych
        nakładów wynikających z umowy jako, że jej nie dotrzymali- nie
        sprzedali Panu lokalu ( będzie Pan miał tym samym środki na
        spełnienie wymagań wspólnoty). Najlepiej aby to Wspólnota podała
        Pana do sądu o stwierdzenie bezumownego korzystania a Pan wtedy może
        włączyć w sprawę gminę jako winną sytuacji- bo przecież z gmina
        jakąś umowę Pan ma.Jednym słowem gmina podpisała z Panem umowę na
        coś , co później za darmo zostawiła jako część wspólną wspólnocie.

        Sprawa jest ciekawa, proszę tylko napisać dokładną datę sprzedaży
        pierwszego lokalu w waszej nieruchomości i dokładną datę podpisania
        przez Pana umowy z gminą.
        • zlosnik13 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 07.02.08, 10:44
          Hmmmm pewnie , że sprawa jest ciekawa. Jakby nie była, nie mielibyśmy o czym
          rozmawiać.
          Na miejscu Pana Mirosława z Gdyni, to ja bym czym prędzej zgodził się ana
          warunki wspólnoty, ale tylko w sprawie zadeklarowania kwoty za wykup lub wymiany
          tych nieszczęsnych 5 okien (no ile wymiana może kosztować Panie Mirosławie? Na
          pewno mniej niż musiałby Pan zapłacić przy standardowym wykupie).
          Natomiast jeśli chodzi o inwentaryzacje to, to moim zdaniem spoczywa ona na
          wspólnocie, co wynika z UWL (może powinien Pan wspólnocie "delikatnie" o tym
          przypomnieć).
          Aha, mógłby Pan podać uzasadnienie orzeczenia wydanego przez sąd? To mogłoby być
          pomocne w tej sprawie.
          Popieram również propozycję bikiry, by pozwać gminę o zwrot poniesionych
          nakładów (ale przedtem spróbować nieco z nim ponegocjować, postraszyć, ale nie
          za długo).
          Pozostaje w kontakcie z forumowiczami.
          • bykira Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 07.02.08, 11:21
            Inwentaryzacja jest konieczna z uwagi na zmianę wysokości udziałów w
            związku z wyodrębnieniem nowo powstałego lokalu , więc wspólnota
            słusznie domaga się, aby była wykonana na koszt tego, który zyskuje
            na tej zmianie i któremu ta zmiana jest potrzebna- czyli właściciela
            wyodrębnianego lokalu. Jeśli w budynku są jeszcze lokale komunalne
            można by wezwać gminę do wykonania tej inwentaryzacji( nawet jeśli
            nie ma komunalnych można negocjować z gminą wykonanie
            inwentaryzacji, jako że sytuacja jest wynikiem błędów popełnionych
            przez gminę ) No i mielibyśmy kompromis. Właściciel lokalu wstawia
            okna ( koszt około 3000 to dużo, dużo mniej niż wspólnota może
            zażądać za bezumowne korzystanie)Gmina robi inwentaryzację.
            Wspólnota wyodrębnia i przekazuje aktem lokal. Właściwie to powinien
            rzeczoznawca wycenić lokal i odliczyć poniesione nakłady, a wtedy
            może się okazać, że wspólnota żąda za mało.
            • grandy do Bykiry 07.02.08, 11:36

              Witaj Bykirko!

              W nowym roku życzę Ci, abyś męczyła się tylko spełnianiem
              swych pragnień. I niech to będzie przyjemne zmęczenie!

              • bykira Re: do Bykiry 07.02.08, 11:37
                czekam na mejla :-)
                • grandy Re: do Bykiry 07.02.08, 11:45

                  Napiszę wieczorem :)))))))
                • zlosnik13 Re: do Bykiry 08.02.08, 10:23
                  Droga bykiro.
                  Pięknie to opisałaś, normalnie jak w jakimś idealnym społeczeństwie ORWELLA. Ale
                  nie ma tak dobrze. Ta sytuacja jest wtedy jasna jak jest wola współpracy. A jak
                  jej nie ma to to będzie ciężko. Generalnie, gdy wspólnoty wyczuły, że trafił im
                  się łakomy kąsek pod postacią strychu, w spadku od gminy, która się wypięła na
                  inwestora adaptacji, to pomyślały: hej mamy gościa w garści.
                  I tutaj zaczynają sie schody. Racjonalnie rozważając, nie ma sposobu, by nie
                  obyło sie bez sądowego rozstrzygnięcia.
                  I w tym momencie forumowicze powinni wykazać wsparcie i pomoc.
                  Każdy ma fajne rady, ponieważ każdy inaczej czyta i rozumie artykuły i paragrafy
                  (dowody są w w jałowych dyskusjach na tym forum). A teraz są potrzebne realne
                  wsparcia. Być może warszawskie Stowarzyszenie 'NASZE PODDASZE' jest światełkiem
                  w tunelu. Chętnie bym zawiązał taką grupę w Łodzi, by walczyć skutecznie z
                  oszołomami w gminach i wspólnotach.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • bykira Re: do Bykiry 08.02.08, 12:00
                    Mój drogi Złośniku , a jakże Ci mamy pomóc, jak nie odpowiadasz na
                    zadawane pytania , które w tej sprawie są istotne.

                    Napisz czy gmina posiada jeszcze udziały w Waszej nieruchomości,
                    oraz KIEDY został wykupiony pierwszy lokal. To na początek
                    informacje niezbędne. Chodzi o to czy umowa jaka zawarłeś z gmina
                    była skuteczna, a zatem nieskuteczne byłoby wydanie strychu
                    wspólnocie. Chcąc iść do sądu też musisz wiedzieć kogo i o co chcesz
                    pozwać.
                    Pozdrawiam - Jeszcze nie wróżka :-)
                    • zlosnik13 Re: do Bykiry 24.02.08, 12:13
                      Droga Bykiro.
                      Ponieważ naciskasz, odpowiem zatem z precyzją skalpella:
                      1. Tak, przed rozpoczęciem adaptacji mojego strychu(tj. przed 1994r.) były
                      wykupione chyba 2 lokale, ale nie było jeszcze wspólnoty.
                      2. Gmina ciągle posiada ok 43 % udziału w nieruchomości.
                      Pozdro.
                    • naszepoddasze Re: do Bykiry 03.03.08, 12:17
                      Ludzie! Przestańcie wreszcie nazywać samodzielne lokale mieszkalne
                      strychami! Bo jeśli uważacie, że mieszkamy na strychach rozwieście
                      sznurki i niech lokatorzy mieszkający w budynku zaczną suszyć na
                      nich bieliznę
                  • mirasek45 Re: do Bykiry 12.02.08, 22:17
                    Drogi Złośniku13, świetnie to ująłeś! Wspólnoty wyczuły, do tego nic
                    dodać i nic ująć. Ja na dorocznym zebraniu Wspólnoty usłyszałem od
                    Pani, która 3 lata wcześniej kupiła w tym domu lokal i zasiadła w
                    Zarządzie: a wie Pan ile teraz kosztuje taki lokal na wolnym rynku?
                    To miał być argument w dyskusji jaka toczyła się na temat zgody na
                    wykup mojego mieszkania i moje objekcje przeciwko dodatkowym kosztom
                    (okna, inwentaryzacja itd). Tej pani nie magło pomieścić się w
                    głowie, że ktoś prawie za darmo dostanie coś za co ona musiała
                    zapłacić niezłą kasę. Typowe zachowanie większości naszych rodaków,
                    w myśl zasady żeby innym nie było lepiej (syndrom psa ogrodnika). A
                    tak w nawiasie, tej pani żadne moje opowieści nie uzmysłowią tego
                    ile mnie wysiłku kosztowała ta adaptacja. Wszystkie materiały na 45
                    metrowe mieszkanie ręcznie liną na 5 piętro lub po schodach na
                    plecach. Wszystkie prace własnoręcznie oprócz instalacji gaz,
                    elektryka bo nawet wodę i kanalizę robiłem sam. A to wszystko po
                    ciężkim wypadku samochodowym po którym poszedłem na III gr..
                    inwalidzką i rentę. Niestety czasami ludziom trudno spojrzeć poza
                    czubek własnego nosa. Pozdrawiam
            • naszepoddasze Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 03.03.08, 12:13
              Ustawa z dnia 29.04.1985r o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu
              nieruchomości art 21 ust , 5 i 6 - po dokonaniu przebudowy,
              nadbudowy lub rozbudowy Zarząd Gminy, w odniesieniu do nieruchomości
              stanowiących własność Gminy, w uzasadnionym przypadku w drodze
              decyzji, zmienia odpowiednio wielkość udziałów właścicieli
              poszczególnych lokali we współwłasności domu oraz we współwłasności
              lub użytkowaniu gruntu. Decyzja o której mowa powyżej stanowi
              podstawę do dokonania odpowiednich zmian w księdze wieczystej.
              Czy w dalszym ciągu uważa Pani, że to pan Mirosław powinien to
              zrobić?!!!
          • mirasek45 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 12.02.08, 22:00
            Z oczywistych względów nie chcę zgodzić się na proponowane dodatkowe
            warunki ze strony Wspólnoty! Po pierwsze gdybym tak zrobił to tym
            samym uznałbym, że stroną jest Wspólnota. Po drugie Wspólnota już
            wyraznie określiła swoje stanowisko, że wszelkie dodatkowe koszty
            muszę ponieść ja. A to , jak napisałem, niemało bo inwentaryzacja to
            ok. 20 tys. zł., zmiany notarialne w KS też coś około tego. Pod
            warunkiem oczywiście, że wszyscy właściciele zgodzą się na
            podpisanie u Notariusza zmian. Wiadomo jak to jest ze starszymi
            ludzmi, mają wrażenie że ktoś im kawałek ich własności zabiera. W
            braku takiej zgody na podpis muszę i tak oddawać te osoby do Sądu.
            Więc kółko by się zamknęło, koszty by rosły a końca sprawy i tak nie
            byłoby widać. Jeśli chodzio uzasadnienie Sądu to takowego nie mam,
            bo nie odwoływałem się od tego wyroku i podobno sędziowie w takich
            przypadkach pozostają tylko przy uzasadnieniu ustnym. A w ustnym
            podniesiono sprawę braku pozwolenia na użytkowanie co podobno
            powoduje, że status tego mieszkania pozostaje jako strychu. Ponadto
            na tę ostatnią sprawę i orzeczenie przyjechałem już z zagranicy, bo
            w międzyczasie wyjechałem do pracy.
          • naszepoddasze Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 03.03.08, 12:03
            Najpierw zadaje Pan pytanie od kogo wykupić a później podpowiada
            panu Mirosławowi, żeby kupił od wspólnoty. To w końcu wie Pan od
            kogo wykupić czy nie?!
            Panie Mirosławie, niech się Pan pod żadnym pozorem nie godzi na
            żądania wspólnoty, bo one stale będą rosły a gdy dojdzie do
            podpisywania uchwały to cena za wykup będzie stale rosła.
            Zresztą wspólnota nic nie ma do Pana lokalu, bo właściecielem cały
            czas jest miasto (są na to prawomocne wyroki sądowe).
            Pozdrawiam, Stowarzyszenie Nasze Poddasze
        • mirasek45 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 12.02.08, 21:40
          Droga Bykiro, wyraznie napisałem, że pozwałem do Sądu Gminę, bo to z
          nią podpisałem umowę na adaptację strychu. Nadmieniam iż data
          podpisania tej umowy sięga 1984 roku :-)))). Jeśli chodzi o sprawę
          bezumownego korzystania z lokalu: po pierwsze o jakim lokalu
          myślisz, bo jesli o mieszkaniu jakie za własne (niemałe) pieniadze
          zbudowałem z , przepraszam za wyrażenie - zasranego przez gołębie
          strychu, to popełniasz błąd. Żaden sąd, tak myślę, nie uzna iż
          Wspólnota maże żądać jakichkolwiek sum za coś co powstało za nie
          swoje pieniądze. A jak za strych to myślę, że byłbym w stanie
          zapłacić. Pisałem też wyraznie, że wnosiłem do Sądu o wydanie
          orzeczenia zastępującego oświadczenie woli oprzeniesieniu własności.
          Problem polega na tym, że nie chcę zwrotu od nikogo jakichkolwiek
          pieniędzy lecz wywiązania się do końca z umowy!!! Ja ze swojej
          strony zrobiłem to do czego się zobowiązałem czyli poniosłem koszty
          i w wyniku tego powstał lokal mieszkalny, który druga strona umowy
          zobowiązała się mi sprzedać z uwzględnieniem wszystkich poniesionych
          nakładów finasowych. I brak jest tego wywiązania się z umowy jednej
          ze stron! Daty sprzedaży pierwszego lokalu nie pamiętam ale
          prawdopodobnie jest podobny do daty podpisania mojej umowy lub nawet
          jeszcze wcześniejsza. Pozdrawiam serdecznie
        • naszepoddasze Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 03.03.08, 12:00
          Nie rozumiem dlaczego sugeruje Pani temu Panu, że mieszkał za darmo,
          skoro robił to nie ze swojej winy. Wyraźnie napisał, że to gmina nie
          chciała z nim podpisać umowy.To co Pani zdaniem powinien zrobić?
          Wpłacić wszystko wspólnocie?! A w imię czego?! Wspólnota nie jest
          właścicielem mieszkania tego Pana ani żadnego z mieszkań w Polsce
          powstałego przed wejściem w życie ustawy o własności lokali
          (01.01.95)

          > Jeśli można wiedzieć kogo Pan pozywał ? Bo jeśli wspólnotę to nie
          > dziwię się że Pan przegrał.Mieszkał Pan tyle lat za darmo i marne
          > okienka na klatce ciężko Panu wymienić ? Niech Pan to potraktuje
          > jako kompensatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości ( którego
          > może dochodzić wspólnota za ostatnie 10 lat ).
          > Moim zdaniem powinien Pan pozwać gminę o zwrot poniesionych
          > nakładów wynikających z umowy jako, że jej nie dotrzymali- nie
          > sprzedali Panu lokalu ( będzie Pan miał tym samym środki na
          > spełnienie wymagań wspólnoty). Najlepiej aby to Wspólnota podała
          > Pana do sądu o stwierdzenie bezumownego korzystania a Pan wtedy
          może
          > włączyć w sprawę gminę jako winną sytuacji- bo przecież z gmina
          > jakąś umowę Pan ma.Jednym słowem gmina podpisała z Panem umowę na
          > coś , co później za darmo zostawiła jako część wspólną wspólnocie.
          >
          > Sprawa jest ciekawa, proszę tylko napisać dokładną datę sprzedaży
          > pierwszego lokalu w waszej nieruchomości i dokładną datę
          podpisania
          > przez Pana umowy z gminą.
    • grandy kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strychowców 07.02.08, 11:44
      Doradzam kontakt ze Stowarzyszenie "Nasze Poddasze"
      tel. 022 631 39 22, e-mail: naszepoddasze@wp.pl

      W stowarzyszeniu wiedzą o 7 wyrokach sądowych, w których
      uznano strychy zaadoptowane przed 1995 rokiem jako samodzielne
      lokale, a przekazanie strychów wspólnotom jako części wspólne
      nieruchomości - za bezskuteczne.

      Artykuł na ten temat w Gazecie Wyborczej:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4902403.html
      • mirasek45 Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 12.02.08, 22:34
        Ucieszyła mnie na koniec wypowiedz "grandy". To jest chyba dla mnie
        światełko w tunelu. Mam w ręku orzeczenie Sądu Najwyższego mówiące w
        największym skrócie, że część wydzielona z pomieszczeń wspólnych
        nieruchomości przed powstaniem Wspólnot nie należy do części
        wspólnych jekie przejmuje Wspólnota. umnie jest jeszcze problem w
        tym, że pomimo iż adoptowany lokal zasiedliłem fizycznie w czerwcu
        1994 to odbiór zrobiono mi dopiero w 1999. Nie będę się rozpisywał,
        ale powiem tylko, że prawdopodobnie przeciągała sprawę była pani
        Kierownik ABK pod który podlegałem, i myślę że to były działania
        nastawione na zmuszenie mnie do dania tej pani łapówki. Dopiero jak
        zlikwidowali ten ABK to sprawa ruszyła z miejsca. Ale na moje
        nieszczęście panie jakie spisywały protokoł odbioru technicznego
        poruszyły sprawę zajmowania tego mieszkania bez płacenia przez ten
        czas. Ja , chcąc już to zakończyć, zgodziłem się na wpis do
        protokołu, że zajmuję ten lokal od 1995 roku. Nie wiedziałem jaką
        wagę ma te kilka miesięcy. Wtedy nie byłem świadomy , że sam sobie
        robię pod górę. Po prostu nie wiedziałem, że weszło w życie nowe
        Prawo Lokalowe zmieniające w diametralny sposób moją sytuację jako
        strony. Dzięki za podpowiedz, muszę do tego Stowarzyszenia
        zadzwonić. Pozdrawiam serdecznie.
        • mirasek45 Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 12.02.08, 22:45
          A co szanowni forumowicze ocenią wypowiedz pewnej pani Notariusz
          zajmującej się sprawami adaptacji. Powiedziała ona, że w zasadzie
          winę za to co mnie spotyka ponosi Ustawodawca, ponieważ w UPL
          powinno znalezć się stwierdzenie, że sprawy rozpoczęte przed
          wejściem w życie nowej ustawy powinny podlegać aż do ich zakończenia
          pod przepisy tej starszej ponieważ nowa narusza moje prawa
          wynikające z podpisanej umowy. Może można to skierować do Komisji
          Europejskiej lub do Trybunału w Strasburgu?
          • serafin666 Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 24.02.08, 18:25
            rzeczywiście przydałby Ci się prawnik; rzecz w tym, iż przed 1
            stycznia 1995 roku rozmaite admninistracje dopuszczały do
            rozpoczęcia procedur adaptacyjnych - nie zważając na fakt, iż, z
            uwagi na treść aktów notarialnych sprzedawanych mieszkań, na takie
            adaptacje musieliby się zgodzić właściciele już sprzedanych mieszkań
            (co wynikało wprost z kodeksu cywilnego, obowiązującego od roku 1964)
            • naszepoddasze Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 12:29
              Ustawa o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu nieruchomości art 21
              ust 3: o przebudowie, nadbudowie lub rozbudowie polegającej na
              powiększeniu liczby lokali w domu stanowiącym własność gminy - DO
              CZASU SPRZEDAŻY WSZYSTKICH LOKALI MIESZCZĄCYCH SIĘ W DANYM DOMU
              DECYDUJE ZARZĄD GMINY.
              • bykira Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 13:20
                naszepoddasze napisała:

                > Ustawa o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu nieruchomości art 21
                > ust 3: o przebudowie, nadbudowie lub rozbudowie polegającej na
                > powiększeniu liczby lokali w domu stanowiącym własność gminy - DO
                > CZASU SPRZEDAŻY WSZYSTKICH LOKALI MIESZCZĄCYCH SIĘ W DANYM DOMU
                > DECYDUJE ZARZĄD GMINY

                Prawdą jest, że stosownie do art. 24 ust. 3 ustawy o gospodarce
                gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (art. 21 ust. 3 tej ustawy w
                brzmieniu według jednolitego tekstu Dz. U. z 1991 r. Nr 30, poz.
                127), terenowy organ administracji państwowej mógł zadecydować o
                przebudowie domu wielomieszkaniowego, polegającej na powiększeniu
                liczby lokali, w wyniku czego mógł powstać nowy, samodzielny lokal.
                Wymagało to jednak wydania decyzji administracyjnej w tym
                przedmiocie (art. 104 § 1 k.p.a.), (patrz uchwała składu siedmiu
                sędziów SN z dnia 18 listopada 1992 r. III AZP 20/93 - OSNCP 1993,
                z. 3, poz. 27).
                • naszepoddasze Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 13:32
                  Zaręczam, że w każdym przypadku gmina taką decyzję wydała. Inaczej
                  nie mogłaby dopisać do swoich zasobów lokalowych mieszkań powstałych
                  w wyniku adaptacji. Z wielu sprawdzonych przeze mnie przypadków,
                  każdy ma decyzję o zmianie liczby lokali w danym budynku mieszkalnym
                  oraz zaświadczenie o samodzielności lokalu mieszkalnego
                  • bykira Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 16:43
                    naszepoddasze napisała:

                    Z wielu sprawdzonych przeze mnie przypadków,
                    > każdy ma decyzję o zmianie liczby lokali w danym budynku
                    mieszkalnym
                    > oraz zaświadczenie o samodzielności lokalu mieszkalnego
                    Skoro jest tak , jak piszesz i te lokale są w zasobie komunalnym, to
                    rozumiem, że posiadają także udziały w nieruchomości przypadające
                    dla tych lokali i ponoszą koszty utrzymania nieruchomości stosownie
                    do udziałów przypadających na te lokale. Jesli tak jest to nie widze
                    problemu - należy zwrócić się do gminy, jako właściciela o sprzedaż
                    tych lokali.
                    Tyle, że mnie się wydaje, że wcale nie jest tak jak piszesz i stąd
                    problem ! Sprzedając choćby jeden lokal gmina decyduje co jest a co
                    nie jest nieruchomością wspólną i wchodzi we współwłasność. wraz ze
                    sprzedażą pierwszego lokalu obliczana jest powierzchnia użytkowa
                    budynku, w której skład wchodzi suma powierzchni wszystkich
                    samodzielnych odrębnych lokali. Jeśli jest sprzedany choćby jeden
                    lokal w np.1990r., to jest to już współwłasność i mają zastosowanie
                    przepisy Kc o współwlasności. Gmina nie może sama decydować o
                    zmianie wysokości udziałów i podpisywać umowy o adaptacji strychu
                    bez zgody drugiego współwłaściciela. W/g konstytucji
                    współwlaściciele mają takie same prawa i obowiązki. Ciekawe co
                    powiedziałaby by gmina gdyby strych, za plecami gminy, do adaptacji
                    oddał właściciel jedynego wyodrębnionego lokalu. Gmina nie miała
                    prawa oddać tych strychów do adaptacji, nawet jeśli był rok 1992
                    inie było ust. o własności lokali jeśli nie było na to zgody
                    pozostałych współwłaścicieli i tutaj właśnie, a nie gdzie indziej
                    tkwi problem tej sprawy.
                    • naszepoddasze Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 21:04
                      Po pierwsze: proszę pamiętać, że mówimy o mieniu komunalnym, gdzie
                      cały budynek i grunt są własnością miasta i to miasto właśnie
                      decydowało komu dać w budynku mieszkanie a komu nie, tak samo jest
                      ze strychami. W dalszym ciągu to miasto decydowało o tym.
                      Po drugie to, że zostało sprzedane w danym budynku choć jedno
                      mieszkanie przed dokonaniem w nim adaptacji strychu niewiele
                      umniejszało to własność miasta, także właścicielem większościowym w
                      dalszym ciągu pozostawało miasto.
                      Nie mogło tu być mowy o tym, że jeden lokator, który dostał
                      mieszkanie za darmo od miasta i wykupił je za 10% jego rzeczywistej
                      wartości mógłby zadecydować za plecami miasta o adaptacji. Jest to
                      wprost nierealne aby zdanie właściela mniejszościowego posiadającego
                      np 2% udziału we własności mogło przeważyć. Gmina zgodnie z art.21
                      ust 3 ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu nieruchomości
                      (jak już pisałam zresztą) miała prawo zadecydować o takiej
                      adaptacji. W Polsce po dzień dzisiejszy obowiązuje przestrzeganie
                      ustaw.
                      Tak się jednak do końca nie stało i gmina nie wywiązała się z art 21
                      ust. 4, 5 i 6 i nie dokonała w porę zmiany udziałów w budynku, tak
                      więc złamała prawo i za to powinna odpowiedzieć.
                      Po trzecie: nikt, nigdzie nie napisał, że miasto ma prawo dysponować
                      majątkiem osobistym adaptującego strych i może go dać w prezencie
                      wspólnocie. Czyli prostymi słowami coś ukraść i przekazać to komuś
                      innemu. I na kradzież i na paserstwo są odpowiednie paragrafy.
                      • bykira Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 21:30
                        naszepoddasze napisała:


                        Po pierwsze: proszę pamiętać, że mówimy o mieniu komunalnym, gdzie
                        cały budynek i grunt są własnością miasta i to miasto właśnie
                        decydowało komu dać w budynku mieszkanie a komu nie, tak samo jest
                        ze strychami. W dalszym ciągu to miasto decydowało o tym...
                        Rence opadajá
                        przepraszam
                        • naszepoddasze Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 04.03.08, 11:08
                          Widzę, że chce pani tu na siłę uchodzić za specjalistkę do spraw
                          lokalowych i łatwo przychodzi pani wklejanie cudzych wypowiedzi,
                          jednakże gdy przyszło do napisania jednego prostego zdania,
                          składającego się z dwóch tylko wyrazów to jeden wyraz jest z
                          niewybaczalnym błędem ortograficznym!
                          Ja pisząc, cały czas podpieram się ustawami, pani tylko cudzą ich
                          interpretacją.
                          Może panią w życiu uczyli wyciągać "rence" po cudze, mnie nauczyli,
                          że ręce są do tego żeby nimi zarabiać i nie wyciągać ich po to co
                          nie jest moje. Taką zasadą się w życiu kieruję i nikt, nigdy nie
                          powie mi, że coś dostałam za darmo lub w sposób nieuczciwy.
                          • bykira Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 04.03.08, 11:46
                            Mój błąd był zamierzony - dlatego ostatnim słowem było przepraszam.
                            Jak już wcześniej napisałam, skoro strychy były i niby są gminy oraz
                            wygrywacie sprawy to po co ten temat ? Skoro lokale widnieją w
                            ewidencji, maja swój numer to i udział powinny mieć,a suma udziałów
                            w nieruchomości powinna wynosić. Chciałam także zaznaczyć, że
                            starałam się wyjaśnić swój punkt widzenia, bez obrażania
                            adwersarzy.Z uwagi na poziom, do jakiego Pani zaniżyła tę wymianę
                            zdań, rezygnuję z dalszego wypowiadania się w tym temacie.
                            • naszepoddasze Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 04.03.08, 12:11
                              Ten temat jest po to aby pomóc innym i nie próbować im wmówić, że to
                              co zrobili za swoje pieniądze i pracą rąk jest teraz własnością
                              tego, kto nie włożył w to nawet złotówki. W dalszym ciągu próbuje
                              się to "strychowcom" wmówić i spowodować wykup własnego mienia za
                              duże pieniądze od wspólnot mieszkaniowych. A co do udziałów to już
                              pani to dokładnie opisałam, lecz albo nie czyta pani tego co piszę
                              albo nie chce zrozumieć tego co czyta. Myślę, że nie powinna się
                              pani na ten temat wypowiadać nie ze względu na to co o pani
                              napisałam, lecz z powodu zupełnej nieznajomości tematu. Ustawy są
                              ustawami i pozwólmy aby to one świadczyły na korzyść "strychowców" a
                              nie beznadziejna nadinterpretacja tego co w nich jest napisane.
                              Czytając pani wypowiedzi myślę, że jest pani prywatną zarządczynią
                              nieruchomości ale wywodzącą się z dawnej, bądź to administracji,
                              bądź gminy. To właśnie tam powstał problem czytania ustaw tak jak
                              się to urzędniczkom podobało i wmawiania ludziom, że to co mówi
                              urzędnik jest święte.
                              Z przykrością stwierdzam, że w wielu przypadkach to im się udało i
                              pewnie czują teraz satysfakcję z tego, że jedną, głupią
                              interpretacją spowodowały wiele tragedii ludzkich. Znam kilka osób,
                              które z tego powodu bądź to próbowały popełnić samobójstwo, bądź
                              leczą się teraz w zakładach psychiatrycznych.
                              Czy teraz pani jako była urzędniczka, interpretująca ustawę tak aby
                              wyrządzić komuś krzywdę i na siłę wmówić, że jego nie jest jego,
                              jest z tego powodu szczęśliwa?
                              Myślę, że miałaby pani trochę więcej pokory, gdyby ktoś zabrał pani
                              dorobek całego pani życia i z ludzką wrażliwością podchodziłaby
                              pani do takich spraw. A tak...... Jest jak widać.
              • serafin666 Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 15:48
                trochę Ci współczuję - po sprzedaży choćby jednego lokalu to już nie
                jest własność gminy ( współwłasność )
                • naszepoddasze Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 21:15
                  To o czym piszecie to już nadinterpretacja prawa i ustaw. Cały czas
                  pozostaje to własnością gminy. Była taka ustawa o samorządzie
                  terytorialnym i prawie budowlanym na podstawie których to gmina
                  nabywała prawo własności danej nieruchomości. A co za tym szło to
                  prawo współwłasności strychów, które było prawem zmiennym i art 21
                  ust 3 ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu nieruchomości,
                  który pozwalał gminie na dysponowanie jej majątkiem w sposób jej
                  należny. Nie ma tu komu i czego współczuć, bowiem takie same zdanie
                  ma w wielu przypadkach sąd, który swoimi wyrokami potwierdził, że
                  mamy rację.
      • naszepoddasze Re: kontakt ze stowarzyszeniem oszukanych strycho 03.03.08, 12:22
        Wyroków na naszą korzyść jest już 9 i napewno będzie więcej, bo mamy
        dobrą prawniczkę, która nam te sprawy prowadzi. Zapraszam wszystkich
        zainteresowanych do wstąpienia w nasze szeregi.
        Pozdrawiam, Stowarzyszenie Nasze Poddasze
    • serafin666 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 24.02.08, 16:49
      przeczytaj, nie biadol, działaj !

      O "strychowcach" pisaliśmy kilka razy. To osoby, które wyszukiwały
      na własną rękę niezagospodarowane strychy i, mając wszelkie
      pozwolenia, urządzały w nich mieszkania. Za adaptację płacili z
      własnych kieszeni. Tak powstałe mieszkania były wynajmowane od
      miasta. Niestety, w wielu przypadkach urzędnicy zwlekali z
      uregulowaniem formalności, a w 1995 r. weszła w życie ustawa o
      własności lokali, która mówi, że strych to własność wspólnot
      mieszkaniowych.
      - A przecież mieszkanie to coś, co sami własnym kosztem w kamienicy
      stworzyliśmy - mówi Joanna Kawalec, która wraz z grupą "strychowców"
      założyła Stowarzyszenie "Nasze Poddasze". Walczy ono o uregulowanie
      statusu lokatorów adaptowanych strychów. Z prośbą o pomoc zgłaszają
      się do niego mieszkańcy centrum Warszawy.
      - Niedawno dostałam pismo, w którym wspólnota żąda blisko 9 zł
      czynszu za m kw. - mówi mieszkanka Saskiej Kępy. - Płacę jednak
      nadal administracji, bo to z miastem mam umowę najmu. Próbowałam
      dojść do porozumienia ze wspólnotą w sprawie wykupu strychu.
      Zażądali ceny rynkowej, a przecież włożyłam w to mieszkanie własne
      pieniądze.
      Joanna Kawalec pozwała miasto do sądu. - Niedawno wygraliśmy. Sąd
      pierwszej instancji stwierdził, że zajmujemy odrębne mieszkanie, a
      nie część wspólną budynku. I że wiążąca jest dla nas umowa z
      miastem, właścicielem mieszkania. Ale podejrzewam, że ratusz będzie
      się odwoływał.
      W stowarzyszeniu wiedzą o siedmiu takich samych wyrokach: sądy
      uznają, że adaptowane przed 1995 r. strychy są własnością miasta. -
      Czy jednak każdy z nas ma przejść drogę sądową? Po co mamy narażać
      na koszty siebie i ratusz? - pytają "strychowcy".
      Ci z Pragi-Południe (tu spornych spraw jest ok. 20) cieszyli się
      już, że ich problemy szybko się skończą. Jarosław Karcz,
      wiceburmistrz dzielnicy, wezwał latem wspólnoty, by uregulowały
      formalności na koszt miasta w sposób korzystny dla lokatorów
      strychów. W razie odmowy wspólnoty musiałyby się liczyć ze
      skierowaniem spraw do sądu.
      - A wspólnoty utrzymywane długo przez urzędników w przekonaniu, że
      mogą o nas decydować, zaraz poszły do urzędu ze skargami - mówią
      zrozpaczeni lokatorzy. - Sprawa ucichła, a my nadal żyjemy w
      niepewności.
      - Nie chcemy wchodzić w spór - mówi Tomasz Justyniarski, rzecznik
      Pragi-Południe. - Wspólnoty nie zgodziły się na naszą propozycję i
      szukamy nowego rozwiązania. Mamy jeden precedensowy, prawomocny
      wyrok sądowy w tej sprawie. Czekamy na opinię miejskiego biura
      polityki lokalowej.
      Ale to nie ma żadnego pomysłu na uregulowanie dramatycznej
      sytuacji "strychowców". Pełniąca obowiązki dyrektora biura Beata
      Wrońska-Freudenheim napisała "Gazecie" to samo, co jej poprzedniczka
      półtora roku temu: "Nic się nie da zrobić, bo jest taki, a nie inny
      stan prawny". A wyroki, w których sądy wskazują, że to miasto jest
      właścicielem adaptowanych mieszkań? O nich biuro nic nie wie i
      niczego komentować nie będzie.
      Stowarzyszenie "Nasze Poddasze" działa pod numerem tel. 022 631 39
      22, e-mail: naszepoddasze@wp.pl Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
      • zlosnik13 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 26.02.08, 09:59
        Drogi serafinie.
        Za twoją radą >> przeczytałem, nie biadolę, ale czy działam?
        Sam nie wiem. Niby pisma, niby prawnicy, niby negocjuję z Gminą, ze Wspólnotą.
        Ale stary, 5 lat rozmów to chyba przegięcie.
        NIEMOC Panie, że dupę ściska...
        Jakby wszyscy mieli w spodniach kupę i boja się cokolwiek konkretnego zrobić.
        Gmina mogłaby to wszystko uciąć, trzasnąć jakąś uchwalę, postraszyć siebie i
        innych sądami(w końcu to jej wina, że spartoliła robotę na samym początku) ale NIE.
        Nawet Stowarzyszenie, o którym piszesz NIC NIE ZADZIAŁAŁO. Czy to oznacza, że
        nawet w kupie słabo idzie? Najwidoczniej tak. Nic tylko podsypać oszołomom
        trutki na szczurry do herbatki, którą siorbią.
        Pozdro dla wszystkich mądrali na forum.
        • desidero1 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 26.02.08, 10:33
          zlosnik13 napisała:

          > Jakby wszyscy mieli w spodniach kupę i boja się cokolwiek
          konkretnego zrobić.
          > Gmina mogłaby to wszystko uciąć, trzasnąć jakąś uchwalę,
          postraszyć siebie i
          > innych sądami(w końcu to jej wina, że spartoliła robotę na samym
          początku) ale
          > NIE.

          Gmina ( AN ) zarządza wspólnotami niezgodnie z prawem. Jeśli
          nieruchomością administruje-zarządza gmina Łódź ( jakiś AN-zakład
          budżetowy ) stąd pewnie owa niemoc w podejmowaniu decyzji.
          Odważę się postawić tezę, że póki nowa ustawa o finansach
          publicznych ( cały czas w powijakach w sejmie ) nie doprowadzi do
          likwidacji zakładów, to sytuacja nie ulegnie zmianie.

        • naszepoddasze Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 03.03.08, 12:43
          Stowarzyszenie ciągle działa i małymi kroczkami posuwa się do
          przodu. Tylko nie chcemy nikogo straszyć i robić czegoś na siłę ale
          zgodnie z prawem i w sposób spokojny i cywilizowany. Nie napiszę tu
          co już udało nam się osiągnąć, bo to w niedługim czasie zobaczy cała
          Polska.
          A Pan jak wszystko robi niby i sam Pan już nie wie z kim negocjować,
          Panie Złośniku, to niech Pan tak robi dalej. Może niby uda się Panu
          wykupić niby od kogoś lub niby od nikogo. Ostatnie 5 lat pokazało
          chyba Panu, że to co Pan robi jest nieskuteczne, więc niech się Pan
          wreszcie do czegoś naprawdę i na poważnie zabierze.
          Stowarzyszenie robi wszystko naprawdę a nie na niby i najważniejsze,
          że wiemy z kim negocjować i na jaki temat. My nie chcemy takich
          negocjacji w których ktoś dałby nam lepsze warunki wykupu, lecz
          wykupienia od rzeczywistego właściela, który kiedyś nasze mieszkania
          dopisał do swoich zasobów lokalowych i istniejemy tam jako lokale
          mieszkalne a nie jako strychy. Wspólnoty cały czas uważają, że są to
          strychy(część wspólna budynku) tylko dlaczego gdy żądają zapłaty to
          cenę proponują jak za lokal mieszkalny a nie strych?!
          • zlosnik13 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 06.03.08, 09:53
            Mam wrażenie,że Pani ze stowarzyszenia ma jakiś problem...Czy ja się mylę? Jak
            jesteście tacy skuteczni - patrz 9 ! wyroków sądowych - to po co dalej
            stowarzyszenie działa? Powtarza Pani ciągle o tych wyrokach, jakby to była jakaś
            modlitwa, ale POPROSZĘ o jakieś KONKRETY. Kto, gdzie i gdzie już wykupił
            samodzielny lokal powstały po adaptacji. No poproszę...
            Może ja jestem nieskuteczny, to prawda. Ale jakby Pani oceniła swoje
            stowarzyszenie? Wysoka skuteczność niczym Z.Ziobry?
            Hmmmm, takie mam marzenie, aby ludzie, którzy na forum chcą coś powiedzieć,
            mówili krótko, ale konkretnie.
            Ale, ale...Się kurde rozpisałem. Sorrry mędrcy forumowi.
            Pozdrowienia.
            • naszepoddasze Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 06.03.08, 20:15
              Nie rozumiem skąd takie głupie pytanie? Uważa Pan, że my patrzymy
              tylko na czubek własnego nosa? Jak już wygraliśmy to zwiniemy się i
              znikniemy? Nic bardziej mylnego! Jest masa ludzi, którzy potrzebują
              od nas pomocy i po to właśnie stowarzyszenie dalej działa. A Pan by
              chciał nie ruszając się z przed komputera otrzymać wszystkie
              informacje i wykorzystać je dla siebie.
              Chciałam Panu pomóc gdy Pan napisał maila do stowarzyszenia ale Pan
              z tej pomocy nie skorzystał, chce Pan szybko i konkrety, niech Pan w
              takim bądź razie zrobi to szybciej i konkretniej od stowarzyszenia.
              My robimy swoje, powolutku, pomalutku ale zbliżamy się do celu.
              Pozdrawiam.
              • zlosnik13 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 07.03.08, 10:51
                Głupie pytania? Hmmmm dziękuje bardzo. Chętnie założę oddział terenowy
                stowarzyszenia w moim mieście, to będę miał bliżej. Po to jest to forum, aby
                DZIELIć sie doświadczeniem z innymi, nie sądzi Pani? Rozumie Pani? Czy mam mówić
                wolniej?
                Opisałem wszystko w meilu, a stowarzyszenie tylko mi przysłało DEKLARACJę I
                STATUT. A wszystko szczegółowo opisałem, daty, dokumenty, działania urzędow,aby
                zorientować stowarzyszenie czy jest obszar pomocy z waszej strony. I co? Jakaś
                odpowiedź była? Nie, tylko statut i deklaracja. No to ja przeepraszam....
                Oczywiście pozdrawiam.
                • bykira Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 07.03.08, 10:56
                  Wysokość składki podali ? Nie ma nic za darmo !Możemy rozważyć
                  problem na gg, o ile Pan chce . Tutaj już nie mam zamiaru tego robić.
                  Proszę podać swój nr. gg
                  • naszepoddasze Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 07.03.08, 18:57
                    WSTYD I JESZCZE RAZ WSTYD!!!! A NA DODATEK ŻENADA!
                  • zlosnik13 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 08.03.08, 12:30
                    Podaje GG dla bykiry GG 3990015 (zwykle jestem niedostępny, ale co tam)
                    I pozdrawiam Panią ze stowarzyszenia. Przecież nie mówię NIE. Powolutku trzeba
                    rozważyć >> za i przeciw. Z Łodzi deko daleko do stolicy, nieprawdaż?
                • naszepoddasze Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 07.03.08, 18:56
                  Najpierw dostał Pan ankietę do wypełnienia, prawda? Opisał Pan w
                  niej swoją sytuację, tak ? Zadał Pan pytanie o założenie filii
                  stowarzyszenia w Łodzi i na to dostał Pan do przeczytania nasz
                  statut i deklarację przystąpienia do stowarzyszenia, prawda? Jak by
                  nie było dla Pana nadziei i nie chcielibyśmy pomóc to nie dostał by
                  Pan od nas tych dokumentów. Nie rozumiem jak Pan sobie to inaczej
                  wyobrażał?
                  A tej Pani z byłej administracji niech Pan powie, że wysokość
                  składki również była podana. Jest to oszołamiająca wysokość 20 zł
                  miesięcznie. Dużo, prawda? Wszakże nie ma nic za darmo. Wstyd mi za
                  tą Panią. Ale niech Pan z nią porozmawia na gg to przecież przez
                  takie jak ona osoby znaleźliśmy się w tej matni.
                  No to ja również przeepraszami i oczywiście pozdrawiam.
                  • zlosnik13 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 08.03.08, 12:45
                    Szanowna Pani. W kontakcie ze stowarzyszeniem poczułem sie trochę jak u
                    prawników, których odwiedziłem >>>najpierw wpłaci pan honorarium, a potem
                    pogadamy. Ooooo to wie Pani, zaczynam być ostrożny.
                    Trochę to forum zaczyna wyglądać na tablicę ogłoszeń, nie sądzi Pani?
                    Opisałem wszystko w ankiecie, to prawda, a stowarzyszenie ani B ani ME, nawet
                    nie rozwinęło tematu. A może mój przypadek w ogóle nie pasuje do waszej jedynej,
                    słusznej linii? Mam nadzieję, że stowarzyszenie nie IDZIE w ilość? Statut mają
                    wszystkie stowarzyszenia, bo takie jest prawo. Mnie zależało na bardziej ludzkim
                    podejściu do tematu, a u was tego NIE BYłO. Strukturra sformalizowana.
                    Oczywiście pozdrrawiam
        • serafin666 Re: wykup strychu po adaptacji-od kogo? 03.03.08, 15:54
          1. weź prawnika ( adwokata, radcę )
          2. pokaż mu dokumenty
          3. niech wystąpi do sądu w trybie : 64 KC albo 189 KPC albo 45
          Konstytucji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka