Dodaj do ulubionych

Czjniczku, może teraz wypowiesz się...

13.01.09, 15:27


Gdyż jesteś cienkim orłem w wielu sprawach. Może, więc
przetłumaczysz wypowiedzi pod poniższym linkiem innym, ale bez
gnębienia tych, którzy myślą czy piszą inaczej aniżeli ty.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=102&w=89691385&v=2&s=0

Może przedstawisz mnie i innym, w jakiej to gwarze rozmawia się w
twej rodzinie czy regionie.

Chętnie ze słownictwem z twego regionu zapoznam się gdyż, człowiek
uczy się przez całe życie a i tak umiera głupi gdyż nie wszyscy są
czajnikami 5 czy też im podobnymi, omnibusami.

Ale ty i tobie podobni, jesteście ponad wszystko mając innych za,
imbecyli, co udowadnia wasza działalność na wielu, forach.


Obserwuj wątek
    • czajnik5 Witam Cię Babczyk 13.01.09, 17:06
      babczyk napisał:

      > Może, więc przetłumaczysz wypowiedzi pod poniższym linkiem innym

      Chyba ktoś już to zrobił za mnie. I to w tej samej dyskusji, do której mnie
      skierowałeś.

      > Może przedstawisz mnie i innym, w jakiej to gwarze rozmawia się w
      > twej rodzinie czy regionie.

      Mój region to Małopolska, a konkretnie Kraków. Chyba nie obowiązuje tu żadna
      gwara. Może pojedyncze regionalne określenia, jak wszędzie. W mojej rodzinie
      jest tak samo, jak w moim regionie.

      Pozdrawiam serdecznie.
    • babczyk Re: Czjniczku, he he he he .. 13.01.09, 17:38
      I cisza, chociaż, dalej nie poprawiam.

      A co powiesz na takie śląskie powiedzonka jak....

      1. elwer,
      2. bal,
      3. aus,
      4. szpilplac,
      5. tor,
      6.fusbal

      Dodam też link, z którego to wypowiedzi przetłumaczysz innym na……
      wasze.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=89628127&wv.x=1&a=89712856


      Stwierdzając to, że:

      >Twoje wpisy nie mają nic wspólnego z gwarą śląską. To PRAWIE
      polszczyzna, tylko jakby w krzywym >zwierciadle.


      Czyż nie możesz w twej jaśnie wielmożnej główce pojąć tych
      zacytowanych powyżej i poniżej słów, które to też istnieją w
      słownictwie polskim starając się udowodnić wszystkim to, że w twej
      postaci warszawiak jest większym hanysem od gorola, warszawiaka.

      Dlatego też wielbłąd czajnik udowadnia wszem i wobec to, że nie jest
      wielbłądem, ale uchem igielnym, przez które to owo ucho igielne
      właśnie, przeszedł. Taka jest właśnie retoryka czajnika 5 na wielu
      forach, w których bierze czynny udział, czyli masło, maślane czyli
      dokopanie komu sie tylko da.

      Czas już najwyższy się leczyć i przestać udowadniać innym to, że nie
      jest się wielbłądem, ale uchem igielnym.


      > uowl napisał:, Czyli wszystko zgadza się. To ogół właścicieli
      dobiera sobie zarządcę do swojego majątku. >Wnioskuję, że Sąd musiał
      uznać, iż te umowy są nieważne.


      Może z łaski swej warto by podać sygnaturę tej sprawy na którą się
      tak powołujesz > uwol <.
      > uwol < nie toleruje takich pojęć jak, zarząd na podstawie
      art.20, zarządca na podstawie art.18 czy też pojęcia, od czego we
      wspólnocie jest administrator, cieć czy tym podobne osoby.

      To, że administrator wykonuje wiele prac za zarząd nie oznacza wcale
      tego, że jest zarządcą.


      Zgodnie z obowiązującymi przepisami ( ustawa o własności lokali,
      zwana dalej UWL – tekst jednolity ustawy w Dz.U. 2000 nr 80
      poz.903) zarząd wspólnoty może swobodnie dokonywać wyboru i
      zatrudnienia firmy administrującej nieruchomością w charakterze
      administratora. Wybór administratora i zawarcie z nim umowy nie
      przekraczają zakresu czynności zwykłego zarządu i należą - na mocy
      art. 21 UWL - do kompetencji zarządu wspólnoty.

      Nie wymagają, więc uchwały właścicieli.

      Ustawa wymaga jedynie (art.22 ust.3 pkt 1), aby w uchwale
      właścicieli została określona maksymalna wysokość wynagrodzenia
      zarządcy (w tym przypadku: firmy administrującej). Powinna ona być
      określona w podjętej wcześniej uchwale: plan gospodarczy
      wspólnoty - lub w uchwale stanowiącej aneks do planu
      gospodarczego. Jeżeli właściciele nigdy nie podjęli uchwały w tej
      kwestii, zarząd może w umowie określić wynagrodzenie (firmy
      administrującej) według własnego pomysłu, ryzykuje jednak tym, że
      właściciele nie wyrażą później zgody na takie wynagrodzenie, i że
      poniesione na ten cel wydatki obciążą w całości lub w części
      członków zarządu wspólnoty.

      Słuchaj więc dalej licencjonowanych buraków a chętnie posłucham, co
      masz do powiedzenia na sali sądowej, jeśli już na niej wylądujesz.
      Zakładam, że przy takiej swej argumentacji, padnę ze śmiechu gdyż
      zrozumienie przez ciebie Ustawy o Własności jest dla ciebie tym
      czym zrozumienie tego co to jest posmarowanie pajdy chleba, tustym.

      Wiesz, że smaruje się coś, ale nie wiesz,co i czym.

      Tak więc nie mam najmniejszego sensu toczyć boju z miejscowymi
      chorągiewkami gdyż zawsze będą skierowane tam gdzie zawieje dla nich
      odpowiedni, zefirek.

      Pozdrowienia.
      • babczyk Re: Czjniczku, he he he he .. 13.01.09, 17:47
        Sądzę, że starczy tych uszczypliwości czy komplementów i czas zająć
        się tym do czego to forum zostało powołane.

        Wojenki i podchody nikomu nie służą a wręcz, przeszkadzają we
        właściwej ocenie danego problemu.

        Pozdrawiam.
      • babczyk A gdyby trafił sie Wam taki, hanys z .... 14.01.09, 17:05
        takim słownictwem jak....

        BLAJSZTYFT - ołówek
        BAMBER - bogaty gospodarz (w odróżnieniu od "chadziaja", autochton;
        niekoniecznie z Bambergu)
        BAMOŃCIĆ (KOGOŚ) - majaczyć; otumanić
        BANA - kolej, nasyp kolejowy
        BAWIDEŁKO - zabawka
        BEZNACKI LEŻEĆ - na plecach
        BIOŁO - śmierć
        BISYNHALTER - biustonosz
        BIYLIĆ W ŻYWE ŁOCZY - mamić
        BONKAWA - kawa naturalna
        BRAUZA - prysznic (na kopalni)
        BRIFKARTA - pocztówka
        BRYFTRYJGER - listonosz
        BUBIKOP - fryzura "lata trzydzieste-czterdzieste"
        BYGLAJTER - pomocnik
        CERA - córka
        CHACHOR - pijak
        CHADZIAJ - (z ros. "gospodarz") tu: przesiedleniec ze wschodu
        CHARBOŁY - ciężkie, zniszczone buty
        COLSZTOK - calówka
        DAUERWELE - trwała
        DOCKEJ! - poczekaj(no)!
        DO MOLA (otwarte) - na oścież (usta, drzwi)
        DRAP - szybko
        DYLOWKI, DYLINY - podłoga
        DYNFER - duży żeliwny garnek
        DWOJKORZ - Ślązak należący do 2 grupy narodościowej (wg Volkslisty)
        ELWER - uchylający się od pracy ("śmierdzirobótka") - nie mylić
        z "bezrobotnym"
        FANZOLIĆ - mówić głupstwa
        FERTIG - koniec
        FIMLA DOSTAĆ - zbzikować patrz też: ZAJOBA
        FLIGER - samolot
        FULAĆ (KOGOŚ) - nabierać
        FURGAĆ - latać (w powietrzu)
        FUTRA - futryny drzwiowe
        FUTRUWAĆ - żywić, karmić
        FRELA - dziewczyna
        GODAĆ BEZ KWIOTEK (A NIY BEZ ZOGRODKA) - mówić nie wprost
        GAWCZYĆ - gapić się
        GIDA NA SZCZEWACH (MIEĆ) - rak jelita
        GIWER - karabin
        GNYPIĆ - nadchodzić
        GODNE ŚWIĘTA - Boże Narodzenie
        GRABIE - szponowate ręce
        GRAMLAĆ SIE - robić coś powoli
        GRAMLATY CZOWIEK - ślamazarny, niezdarny
        GRONTA KOPAĆ NA BAUPLACU - na działce budowlanej kopać fundamenty
        GRUBELOK - człowiek ordynarny, grubiański
        GYMZIĆ - włóczyć się bez celu
        GYNSIE PYMPKI - stokrotki (prawdopodobnie)
        HADERLOK - handlarz starzyzną, szmaciarz
        HAJA - kłótnia
        HAJM! - dom starców
        HALBA - pół litra
        HARNADLA - długa igła-spinka (przytrzymująca NESTLIK)
        HAZIEL - ubikacja, wychodek
        HEBAMA - położna
        HEFT - zeszyt
        HELUM-BELUM - odpowiednik "Lelum-polelum"
        HILFKA - szkoła specjalne
        HOKYM HASIE WYROJMOWAĆ - oczyścić pogrzebaczem palenisko z popiołu
        HOŁZYNSZPANGI - wsuwki do mankietów (nogawek)
        JABA - kartofle
        KALFAS - dzieża murarska
        KALNO WODA - mętna
        KALYMBA - wielka dziewczyna (obelż.)
        KAMELKI - rumianek
        KANOLDY - cukierki (toffi, irysy)
        KANONFUTER - mięso armatnie
        KECIOK - rower
        KIPAĆ - spać (siedząc lub klęcząc)
        KLAPSZNITA - kanapka (złożona: w odróżnieniu od "sznity")
        KNIF - sposób
        KOŁKASTL - węglarka
        KOPFSZUS - strzał w głowę
        KRONFLEK - obcas
        KRONLOJCHTER - żyrandol
        KRYKLOK - ołówek lub ogólnie coś do pisania
        KRYNT - krętacz (także rodzaju żeńskiego)
        KURZOK - zagroda dla kur lub nałogowy palacz
        KURZONTKA - kurczątka
        LARMO - hałas
        LAZARYT - szpital (nie tylko wojskowy)
        LEJBER - niedorajda (obelż.
        LEBERWUSZT - pasztetowa
        ŁOBSZPERUWAĆ - zaklinować
        ŁOZTOPIYRZAĆ SIE - panoszyć ( o obcych)
        LONSZTRAJFA - odcinek z wypłatą
        LUFTNOŃĆ SIE - przewietrzyć
        ŁOBDACH - człowiek źle ubrany; niewydarzony
        ŁOCHYNTOL - mężczyzna wyróżniający się odrażającym wyglądem
        ŁODBYRKNOŃĆ - odpowiedzieć niegrzecznie
        ŁOŃSKEGO ROKU - w zeszłym roku
        ŁOSMOLIĆ - machnąć ręką
        ŁOSUCIE - ziarno dla drobiu lub wysiewu
        ŁOSTUDA - kłótnia, nieporozumienia
        ŁOSZCZAŚ NA MARAS - zabić się lub kogoś (nie tylko samochodem), tak
        że brud / błoto (maras) nawet nie zostanie
        ŁOZCIEPAĆ SIE - rzucać się (o coś)
        ŁOZWIEZIONY - rozpuszczony (jak dziadowski bicz)
        MACHARZYNA - pęcherz (nie tylko u zwierząt)
        MACHY SZCZYLAĆ / CIEPAĆ - robić obrażone miny
        MAMLAĆ - obśliniać
        MARKOTNY - smutny
        MASZKYCIĆ - łasuchować
        MASZKYTNY - lubiący "maszkycić"
        MASZKYTY - słodycze
        MECHMERAJDA - pochwa lub kobieta lekkich obyczajów
        NABRNIAŁY - napuchnięty
        NA GORKA (SIE ZBIYRAĆ) - wybierać się na cmentarz
        NA POMP BRAĆ U OTTA - na krechę
        NAPRAĆ (dziewczynę) - zrobić dziecko
        NAPRAĆ SIE - upić
        NASZTYFTUWAĆ (kogoś) - nastawić źle (przeciwko komuś)
        NAZGRZYTAĆ (komuś) - wtłuc
        NESTLIK - kok upleciony z warkocza (w kształcie gniazda)
        NYNAĆ - dziecięce: spać
        PACHOŁ - wyrośnięty chłopak (męski odpowiednik "kalymby")
        PAKER - muskularny, dobrze zbudowany mężczyzna (niekoniecznie
        napakowany) - odwrotność:
        MUSKLE JAK KOPRUCH - muskuły jak u komara
        PANNA - siostra zakonna
        PAPAĆ -dziecięce: jeść
        PAR ARM - pod rękę (iść)
        PITFOK - tępy nóż
        PODCIEP - podrzutek, obce (zamienione) dziecko
        PO JAKYMU GODOCIE? - gra słów: w jakim języku / dlaczego mówicie?
        PORZOND, SZTYJC - ciągle
        POSZTYCHAĆ (kogoś) - żartobliwie podokuczać
        PRAĆ - uderzać (np. o deszczu, pociskach)
        PRYKOL - łóżko
        PRZEBRAĆ SIE - przeprowadzić
        PRZEFULAĆ (PIENIĄDZE) - przepuścić
        PRZY RZYKANIU - przy modlitwie
        PSIŃCO - nic, odchody psie
        PUCINKA - ozdobne pudełeczko, puzderko
        PUKELTASIA - tornister
        ROMPLOWAĆ - hałasować
        SFALIĆ (na kogoś) - zrzucić na kogoś winę
        SKAPNOŃĆ SIE - zorientować
        SKULI / SKIŻ MIE - z mojego powodu, jeżeli o mnie chodzi...
        SMYCZYĆ - taszczyć
        SOMERYJO - Wielkie Nieba!
        SOM SE KRZYW - sam sobie winien
        SOMSIEK - szopa z sianem
        SPODNIOKI - kalesony
        SPOKOPIĆ - zrozumieć
        SPORNY / ZMIERZŁY (CZOWIEK) - gderliwy, kłótliwy
        STARY PURT - do niczego - np. mężczyzna (obelż.)
        SROGO GOWA - duża
        STRUP - uciążliwy, złośliwy człowiek
        SUCHATELNICA - konfesjonał
        SWACZYNA - podwieczorek
        SZALTUSEK - kraciasta chusta
        SZCZODA - środa
        SZCZYBNO KRAUZKA - srebrna lamówka (np. przy trumnie)
        SZNUTYCHLA - chusteczka do nosa
        SZPIGEL - wzorzysta odświętna chusta
        SZPLATKI - sznurówki
        SZRANK - szafa
        SZTELONGI ROBIĆ - przybierać prowokacyjne pozy
        SWYRTNY - zwinny
        SZTOMEL - niedopałek
        SZTEKER - kontakt elektryczny
        ŚNUPAĆ - siąkać (nosem); pochlipywać; węszyć za czymś
        ŚWITAĆ - wymachiwać (nogami)
        ŚWITNOŃĆ - strzelić kopytami
        T A K CHODZIĆ - w ciąży
        TURAĆ SIE ŁO SIEBIE - dbać o siebie (zwłaszcza o wygląd)
        TUTAĆ - dziecięce: pić
        UCINAĆ - mówić czysto po polsku
        USMOLONY (CZUĆ SIĘ) - nieswój, apatyczny, chory
        USRANE MYŚLI - złe
        UTORBIĆ SIE - przepracować
        UTORBIONY - przepracowany
        WACHTYRZ - stróż
        WASZKORB - kosz na pranie
        WELUWAĆ - głosować
        WERTIKO - kredensik na ubrania
        WICOWAĆ - żartować
        WIELKIE - suma (w niedzielę)
        WIEPRZKI - agrest
        WONIAĆ - wąchać
        WYCUG - dożywocie (prawo dożywotniego użytkowania domu lub
        mieszkania, najczęściej dotyczące matki, ojca lub innej
        spokrewnionej osoby starszej)
        WYĆWIKA (dostać) - niezłą szkołę
        WYNOKWIAĆ - wymyślać (niestworzone rzeczy)
        WYNONTRZYĆ (wieprzka) - oczyścić z wnętrzności świnię
        WYRZON (JOHANA) - wypędził
        YNTA SZCZELIĆ - wywrócić się, "złapać zająca"
        ZA BOZNA ROBIĆ - żartować z kogoś
        ZACISNOŃĆ SPRAWA - zawalić
        ZAJOBA (IDZIE) DOSTAĆ - można zbzikować
        ZAMTOWY - zamszowy
        ZASMOTLAĆ - zaplątać
        ZMOWINY - zaręczyny
        ZOLECKI - wypominki za zmarłych
        ZOWIDKA - panna z dzieckiem
        ŻYĆ NA KRYKA - na kocią łapę

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=102&w=89691385&wv.x=1&a=89702440

        To byłby dla Was mormalny czy nie.

        Jeśli nie lub tak to dla czego.
        • czajnik5 Re: A gdyby trafił sie Wam taki, hanys z .... 14.01.09, 21:21
          To, co Ty nazywasz gwarą śląską, to w rzeczywistości zlepek karłowatych i
          zdegenerowanych terminów i określeń niemieckich. Zostało tak jeszcze z czasów,
          gdy Schlesien należał do Niemców, a Twój Tarnowitz był gdzieś daleko na zadupiu
          i ledwo się mieścił na mapie. Efekt jest taki, że nawet w Twoich wpisach słychać
          kompleks zadupia poniemieckiego, choć to przecież tylko słowo pisane, a nie mówione.

          Dziś z tej tak zwanej gwary śląskiej zostało tylko żałosne bulgotanie. W
          przeciwieństwie na przykład do gwary góralskiej z Podhala, czy mazurskiej, tego
          nie da się słuchać na dłuższą metę, bo można dostać fimla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka