piszczur
01.03.07, 11:44
Witam, mam kilka pytan dot. kota - nosiciela wirusa bialaczki. Zaczne od
poczatku: mielismy 3-letnia Kotke, do ktorej dokoptowalismy malego kocurka
(Rudzielca). Po ok. 2 miesiacach pobytu Rudzielca, nasza Kotka zachorowala na
bialaczke. Po 3 tygodniach walki zdecydowalismy sie na jej uspienie :( Kotka
byla regularnie szczepiona, takze przeciwko bialaczce - ale widac wirus byl
silniejszy... Nowy kotek tez byl szczepiony po tym jak go wzielismy do domu,
ale poniewaz zwierzeta przebywaly razem w trakcie choroby Kotki, zrobilismy
Rudemu test na obecnosc wirusa bialaczki i niestety wyszedl pozytywny. Rudy ma
teraz 1,5 roku, czuje sie dobrze, jest w swietnej formie. Z uwagi na swoje
nosicielstwo jest kotem niewychodzacym z domu.
No i dochodze do sedna sprawy - czy jest szansa na kontakt Rudego z innymi
kotami, tak aby nie zarazal wirusem? Mamy w planach przeprowadzke do rodzicow,
ktorzy maja 3 koty na stanie - wszystkie sa regularnie szczepione, rowniez na
bialaczke, sa to koty wychodzace. Czy jest szansa, zebysmy mogli zabrac
naszego kota do rodzicow, a przy tym nie zarazic tamtej trojki? Czy Rudy moze
wychodzic na dwor (czy wychodzenie jest bezpieczne dla niego - latwiej o
obnizenie odpornosci chyba?; czy bedzie zarazal podworzowe koty z okolicy?).
Moze jest jakis sposob na umozliwienie mu kontaktow z innymi kotami - to
strasznie towarzyskie bydle ;) i po prostu roznosi go w czterech scianach...