Dodaj do ulubionych

Koty w kościele! Potrzebuje pomocy!

30.08.07, 21:12
Witam!
Wracałam dziś do domu i usłyszałam przeraźliwe piszczenie kociaka. Jak się
okazało piszczał kociak zamknięty w piwnicy budynku należącego do kościała ( w
kancelarii).
Zadzwoniłam więc tam aby powiadomić o płaczu kociaka.
Otworzyła mi miła siostra i okazało się że pod schodami są tam cztery kociaki.
NIestety nikt się nimi nie zajmuje, kotki mają koszmarnie zaropiałe oczka ( i
być może koci katar) oraz olbrzymie ilości pcheł. Są takie półdzikie, ale dały
sie wziąć na ręce, na oko mają ok 8 tygodni. Opiekuje się nimi jedynie kocica
która jednak jest dzika i nie dała się złapać, z daleka wygląda na zdrową.

No i teraz mam pytanie, jak mogę im pomóc, nie wezme ich do domu gdyż mam
kotke i psa i na dodatek u mojej babci również okociła się kocica ( namawiamy
babcie na sterylke, jednak babcia jak narazie nie chce sie zgodzić mimo to że
to my ją finansujemy), więc tamte kociaki pewnie wkrótce trafią do mnie na
nauke czystości i poszukam im domków.

Czy jest może jakaś organizacja która pomogłaby wyleczyć kociaki zocjalizować
je? Nie chciałabym zawozić ich do schroniska, bo tam czeka je marny los, a jak
zostaną w obecnym miejscu to albo zdechna, albo zasilą grono bezdomnych
pokiereszowanych kotów.

Prosze o pomoc i pozdrawiam,


Obserwuj wątek
    • annb Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 30.08.07, 22:54
      nie namawiaj babci tylko postaw jąprzed faktem dokonanym
      zabierz kote, i wysterylizuj
      a jesli chodzi o stowarzyszenia to mozesz zalozyc watek na miau z
      pytaniem
      forum.miau.pl/
      te oczy martwią, to moze byuc koci katar
      najlepiej gdyby weterynarz mogl ogladnac kociaki
    • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:07
      Trochę off topic, ale jak to jest? Z jednej strony dzikie koty, to część naszej fauny i należy im się ochrona taka jak innym dzikim zwierzętom. Z drugiej strony bezdomne kociaki trzeba "ratować" i "socjalizowac" (sic!). Przecież dzikich zwierząt NIE WOLNO chwytać i trzymać w domu...
      • bubcia75 Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:17
        Dzikich zwierząt może i nie należy łapać, ale warto złapać i
        wysterylizować, żeby się nie mnożyły i nie cierpiały. W naszych
        miastach i blokowiskach nie ma miejsca dla dużej liczby kotów; są
        zwykle przepędzane, trute i dręczone.
        Natomiast 8 tygodniowe maluchy można,a nawet trzeba złapać, parę dni
        oswoić, wyleczyć, żeby nie cierpiały i dać szansę na nowy dom. Tak
        zrobiłam z kotem, do którego link jest w moim podpisie.Jutro jedzie
        do swojego nowego, kochającego domu.
        • bubcia75 Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:18
          Wypowiedź powyżej była skierowana do Sun of the beach.
        • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:29
          Na czym polega cierpienie wolnożyjących zwierząt? Czy lisy, sarny, zające, niedźwiedzie... też trzeba łapać i sterylizować? Wydaje mi się, że w danym ekosystemie populacja poszczególnych gatunków u trzymuje się na stałym poziomie adekwatnym do możliwości przeżycia - kto decyduje czy jest wystarczająca ilość miejsca dla gawronów, szpaków, szczurów albo myszy?
          • annb Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:34
            kot to nie sarna czy lis
            człowiek wieki temu zabrał kota z egiptu, oswoil i rozwiozl po calym
            swiecie wiec jest za niego odpowiedzialny
            tak jak za wszystko inne co oswoil-psy, krowy, konie i tak dalej
            • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:46
              Twój tok rozumowania jest bardzo atrakcyjny (odwołanie do Małego Księcia) ale mało rzeczowy. Akurat koty bardzo łatwo powracają do "stanu dzikiego" i nie potrzebują w tym żadnych programów "adaptacyjnych". Ponadto akurat zdziczałe konie stały się nieodzownym elementem przyrody amerykańskiej, a zdziczałe psy - australijskiej i obecnie wymagają ochrony ale na zasadach równych z innymi gatunkami, a nie jakiś specjalnych ze względu na ich pochodzenie.
              • annb Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 13:15
                twoj tok rozumowania mnie rowniez bawi i cieszy
                wiec ja pozostane przy swoim a ty przy swoim
                ok?
          • apetyt_na_zycie Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:35
            A jakiego to ekosystemu NATURALNYM elementem są koty?
            • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:40
              Myślę, że stały się już częścią ekosystemu miejskiego i spełniają w nim istotną rolę w ograniczaniu populacji gryzoni i takie ręczne sterowanie z pobudek sentymentalnych przynosi więcej szkody niż pożytku.
              • bubcia75 Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 12:55
                Nie mogę się z Tobą zgodzić i myślę, że większość miłośników
                zwierząt nie poprze Ciebie, drogi Sun of the beach.
                Jeżeli zostawimy koty samym sobie, to będzie ich za dużo, ludzie
                będą je truć i dręczyć, będą padać z głodu, chorób i zimna.
                Ja jestem przeciwna naturalnej selekcji, tzn. silniejsze przetrwają.
                Uważam, że trzeba o koty chuchać i dmuchać, bo to prawdziwy dar
                niebios. Są mądre, piękne, kochane, a człowiek jest po to, aby
                dogadzać i dopieszczać koty, aby było im ciepło i dobrze:)
                • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 14:07
                  bubcia75 napisała:

                  > Nie mogę się z Tobą zgodzić i myślę, że większość miłośników
                  > zwierząt nie poprze Ciebie, drogi Sun of the beach.

                  Miłośnicy zwierząt to egzaltowane panie, ktore kochane zwierzatka ściskają i całują, a jak znajdą bezbronną sarenkę w lesie, to ją biorą do domu? Hmmm...

                  > Jeżeli zostawimy koty samym sobie, to będzie ich za dużo, ludzie
                  > będą je truć i dręczyć, będą padać z głodu, chorób i zimna.
                  > Ja jestem przeciwna naturalnej selekcji, tzn. silniejsze przetrwają.

                  To trzeba, żeby parlament zakazał selekcji naturalnej, może przy okazji zniesie prawo ciążenia i trzecią zasadę dynamiki. Zbierzmy podpisy

                  > Uważam, że trzeba o koty chuchać i dmuchać, bo to prawdziwy dar
                  > niebios. Są mądre, piękne, kochane, a człowiek jest po to, aby
                  > dogadzać i dopieszczać koty, aby było im ciepło i dobrze:)

                  To już argumenty z zawysokiej dla mnie półki - no comments...
                  • annb trolling 31.08.07, 14:21

                    Trolling[edytuj]Z Wikipedii
                    Skocz do: nawigacji, szukaj

                    Trolling - wysyłanie wrogich, obraźliwych lub kontrowersyjnych
                    wiadomości na jedno z publicznych "miejsc" w Internecie w celu
                    wzniecenia kłótni.

                    Typowe cele ataków trolla to grupy i listy dyskusyjne, fora
                    internetowe, czaty itp. Trolling jest złamaniem jednej z
                    podstawowych zasad netykiety.


                    reszta tutaj
                    pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
                    ludziom to sie jednak bardzo nudzi
                    ksiazke poczytac, na spacer isc
                    pogoda ładna....
                    • sun_of_the_beach Re: trolling 31.08.07, 14:36
                      Zgadzam się w 100%: wasze poglądy są bardzo kontrowersyjne w zderzeniu ze zdrowym rozsądkiem, a wasze argumenty są obraźliwe dla mojej inteligencji. DLACZEGO ZATEM TROLLUJECIE!!!

                      Sun_of_the_beach czytający książkę na spacerze
                  • bubcia75 Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 15:27
                    A co masz do egzaltowanych pań, które całują zwierzęta? Ja się do
                    takich zaliczam...Fajnie być taką panią!:)
                    • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 15:55
                      Nie, nie mam nic do całowania pod warunkiem, że to nie jest jedyny przejaw "miłości" do zwierzat. Egzaltacji nie lubię - obojętnie co jest jej przedmiotem.
                      • sun_of_the_beach kiedy brakuje argumentów... 01.09.07, 20:17
                        Ja - w przeciwieństwie do ciebie - nie twierdzę, że głoszę prawdy obiawione
              • apetyt_na_zycie Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 13:29
                Wolno Ci tak myśleć, a mnie wolno sie z Tobą nie zgodzić. Może się
                stały, a może się nie stały. Same sobie nie radzą, a populacje
                gryzoni w meiście ogranicza zazwyczaj człowiek za pomocą trutek.
                Ograniczając przy okazji populację kotów, które trują się
                zjadając "potrutkowe" myszy. Koty to zwierzęta udomowione, nie są
                naturalnym elementem ekosystemu miejskiego ani żadnego innego. To
                tak, jakbyś udowadniał, że bezpańskie psy są naturalnym elementem
                ekosystemu miejskiego i niech sobie radzą, jeśli ktoś je wyrzucił z
                domu - ich problem, jak...
                • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 14:15
                  apetyt_na_zycie napisała:



                  > Koty to zwierzęta udomowione, nie są
                  > naturalnym elementem ekosystemu miejskiego ani żadnego innego. To
                  > tak, jakbyś udowadniał, że bezpańskie psy są naturalnym elementem
                  > ekosystemu miejskiego i niech sobie radzą, jeśli ktoś je wyrzucił z
                  > domu - ich problem, jak...

                  To, że koty SĄ częścią ekosystemu to fakt - i nie ma sensu tego udowadniać. Twoje chcenie, czy nie nic tu nie zmieni - świadczy co najwyżej o twoim poczuciu rzeczywistości.
                  Czy populacja dikich kotów to efekt "wyrzucania" kotów to ciekawe zagadnienie - czy ktoś badał tą kwestię? Chodzi mi o prawdziwe badania, a nie "wydajęmisię" egzaltowanych kocich mam. Sądzę, że obecność kotów w miastach to równie dobrze, a może nawet - przede wszystkim, skutek ich migracji za "łatwym chlebem".
                  • apetyt_na_zycie Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 14:59
                    Pytałam o NATURALNY element, to chbya nietrudno zrozumieć?
                    Migracji...skąd?
                    • bubcia75 Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 15:25
                      z krajów śródziemnomorskich? Przyszły tu, bo im tu lepiej?
                    • sun_of_the_beach Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 31.08.07, 15:51
                      Co prawda nie użyłem w swoim poście terminu "naturalny", więc nie muszę się z niego tłumaczyć, ale elementem naturalnym jest to, że zasiedlenie przez koty niszy ekologicznej w miastach odbyło się zgodnie z prawami natury...
                      Myślę (to moja hipoteza - bo nie znam żadnych danych), że bardzo prawdopodobne jest, że koty migrują poprostu z wsi - tam żyją w stanie półdzikim, rozmnażają się bez większych przeszkód i ich potomstwo już w I-ym pokoleniu staje się całkowicie dzikie. Koty też często poprostu uciekają - wybierają wolność. Na wsi - ta otwartym terenie muszą w znacznie większym stopniu zmagać sie z nielubianym tu doborem naturalnym: mniejsza podaż pokarmu, konieczność szukania schronienia itp. W mieście istnieje nadpodaż gryzoni gnieżdżących sie w zsypach, jest gotowe lokum - piwnice strychy, a ponieważ sąsiedztwo ludzi im tak bardzo nie przeszkadza - zasiedlają te tereny bez większych oporów. Oczywiście ich populacja jest powiększana przez beztrosko wypuszczane koty "domowe", które zarówno zapładniają, bądź są zapładniane przez te dikie, ale koty wprost wyrzucone (w przeciwieństwie do psów) to raczej margines.
                      Króraś z autorek poniżej ironizuje nt "kotów z Europy południowej" - coś w tym jest. Chyba najlepiej opisana populacja dzikich (zdziczałych) kotów to koty z Wenecji...
                      • apetyt_na_zycie Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 01.09.07, 11:29
                        Myślę (to moja hipoteza - bo nie znam żadnych danych)
                        Chodzi mi o prawdziwe badania, a nie "wydajęmisię"
                        Zestawienie Twoich dwóch cytatów wystarczy mi, żeby zakończyć rozmowę z trollem.
                        • yaspis szybka etykietka :( 03.09.07, 10:02
                          to ciekawe że ktos o innych (zreszta IMHO całkiem logicznych
                          pogladach) jest określany mianem trolla
                          • apetyt_na_zycie Re: szybka etykietka :( 03.09.07, 12:32
                            Yaspis, naprawdę czytałaś wszystkie "odpowiedzi"?
                            Nie jestem skłonna do szybkiego etykietkowania :/
                          • sun_of_the_beach Re: szybka etykietka :( 03.09.07, 13:48
                            Dzięki za wsparcie. Też odpisałem, ale mi się źle podkleiło - temat: gdy brakuje argumentów - to było do apetytu
                            • apetyt_na_zycie A to ciekawe.... 03.09.07, 14:01
                              Sam operowałeś swoimi hipotezami (Twoje stwierdzenie), a ode mnie
                              oczekiwałeś prawdziwych badań, a nie "wydajemisię", na co zwróciłam
                              uwagę. I na to niby odpowiedź miała być, że brakuje mi argumentów?
                              niezwykły tok myślenia... A jesli wskażesz mi, gdzie to ja niby
                              głoszę "prawdy objawione", będę bardzo wdzięczna...
                              • sun_of_the_beach Re: A to ciekawe.... 03.09.07, 14:18
                                Już ci raz odpowiadałem na twoją demagogię - nie będę się powtarzał. Poza tym - miałaś nie rozmawiać z trollem...
                                • apetyt_na_zycie no tak...kiedy brakuje argumentów.... 03.09.07, 23:01

    • bubcia75 do SUCHE: 31.08.07, 15:30
      Do Suche:
      Oczywiście możesz poprosić pomoc na MIAU, ale tam jest więcej
      potrzebujących kotów niż osób, które mogą im pomóc.
      Spróbuj poradzić się TOZ-u lub jakiejś fundacji pomagającej
      zwierzętom.
      A Twoja babcia jak tak kocha zwierzęta i nie pozwala wysterylizować
      kotki, może by odchowała te kościelne kotki?
      Ksiądz z ambony też mógłby poprosić moherowe panie o pomoc braciom
      mniejszym...
    • kaory Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 01.09.07, 18:17
      a z jakiego miasta jesteś? Możesz u siebie poszukać jakiejś fundacji pomagającej
      zwierzętom. Osobiście nie polecam schroniska dla zwierząt. Życzę powodzenia!!!
    • bubcia75 Re: Koty w kościele! Potrzebuje pomocy! 05.09.07, 12:48
      No i co z kotami?
      I to wszystko dzieje się na oczach klechów...Przecież te "siostry"
      mają tyle możliwości, aby pomóc zwierzakom...Mogą poprosić panie z
      kółka różańcowego, ogłosić na mszy, na religii.
      Nie mają serca, a niby tacy święto..i...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka