suche
30.08.07, 21:12
Witam!
Wracałam dziś do domu i usłyszałam przeraźliwe piszczenie kociaka. Jak się
okazało piszczał kociak zamknięty w piwnicy budynku należącego do kościała ( w
kancelarii).
Zadzwoniłam więc tam aby powiadomić o płaczu kociaka.
Otworzyła mi miła siostra i okazało się że pod schodami są tam cztery kociaki.
NIestety nikt się nimi nie zajmuje, kotki mają koszmarnie zaropiałe oczka ( i
być może koci katar) oraz olbrzymie ilości pcheł. Są takie półdzikie, ale dały
sie wziąć na ręce, na oko mają ok 8 tygodni. Opiekuje się nimi jedynie kocica
która jednak jest dzika i nie dała się złapać, z daleka wygląda na zdrową.
No i teraz mam pytanie, jak mogę im pomóc, nie wezme ich do domu gdyż mam
kotke i psa i na dodatek u mojej babci również okociła się kocica ( namawiamy
babcie na sterylke, jednak babcia jak narazie nie chce sie zgodzić mimo to że
to my ją finansujemy), więc tamte kociaki pewnie wkrótce trafią do mnie na
nauke czystości i poszukam im domków.
Czy jest może jakaś organizacja która pomogłaby wyleczyć kociaki zocjalizować
je? Nie chciałabym zawozić ich do schroniska, bo tam czeka je marny los, a jak
zostaną w obecnym miejscu to albo zdechna, albo zasilą grono bezdomnych
pokiereszowanych kotów.
Prosze o pomoc i pozdrawiam,